Dodaj do ulubionych

zaburzenia psychiczne

03.06.05, 11:44
to jest fragment z artykułu:
"W chorobach endokrynnych oprócz objawów związanych z dysfunkcją hormonalną
występują różnorodne objawy psychopatologiczne i zaburzenia psychiczne.
Objawy te, często niespecyficzne, mogą być jedynymi zgłaszanymi przez
pacjenta na początku choroby i /lub przez cały czas trwania dysfunkcji
hormonalnej. Mogą również nakładać się na objawy somatyczne i tym samym
wikłać obraz kliniczny, a więc i leczenie choroby podstawowej, a nawet
utrzymywać się mimo uzyskania normalizacji hormonalnej.

W ICD-10 (Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów
Zdrowotnych. Rewizja Dziesiąta) (1) umieszczono kategorie oznaczone
F0x: "Organiczne zaburzenia psychiczne włącznie z zespołami objawowymi".
Włączone do nich zostały m. in. zaburzenia psychiczne spowodowane chorobą
somatyczną, w tym zaburzeniami hormonalnymi. Stany, które mogą być wywołane
stanem somatycznym to: majaczenie, otępienie, zaburzenia funkcji poznawczych,
zaburzenia psychotyczne, zaburzenia afektywne, zaburzenia lękowe, zaburzenia
seksualne, zaburzenia osobowości, zaburzenia katatoniczne oraz zmiany
osobowości (2).

W codziennej praktyce klinicznej najczęściej spotykamy się z chorymi na
cukrzycę oraz z zaburzeniami czynności tarczycy. Rzadziej spotykani są chorzy
z zaburzeniami osi podwzgórze - przysadka - nadnercza. Osobną grupę pacjentów
z zaburzeniami psychicznymi uwarunkowanymi hormonalnie stanowią chorzy
leczeni egzogennymi glikokortykoidami"

"Zaburzenia psychiczne w zaburzeniach czynności osi podwzgórze-przysadka-
tarczyca

Niedoczynność tarczycy w populacji polskiej powstaje najczęściej jako
niedoczynność pooperacyjna (wskutek tyreoidektomii lub wystąpienia po
operacji procesu autoimmunologicznego). Drugą przyczynę niedoczynności
tarczycy stanowi choroba Hashimoto (przewlekłe autoimmunologiczne zapalenie
tarczycy). Przedawkowanie leków przeciwtarczycowych (tyreostatyków) powoduje
odwracalną niedoczynność gruczołu. Wtórna niedoczynność tarczycy może być
wynikiem niedoczynności przedniego płata przysadki np. w chorobie Glińskiego-
Simmonsa lub powstać w przebiegu poporodowej martwicy przysadki, czyli
zespołu Sheehana. Wymienia się też niedoczynność tarczycy nabytą z powodu
znacznego niedoboru jodu w środowisku, spowodowaną przyjmowaniem niektórych
leków, np. soli litu (blokowanie wydzielania tyroksyny i trójjodotyroniny),
nitroprusydku sodowego, amiodaronu, czy też nadmiernym spożyciem jodków
(zjawisko Wolffa-Chaikoffa) (13).

U pacjentów z niedoczynnością tarczycy skargi dotyczące ogólnego złego
samopoczucia psychicznego mogą poprzedzać objawy niedoboru hormonów tarczycy
lub też dominować w obrazie klinicznym. Najczęściej występują, stwierdzane
niemal u połowy chorych, zaburzenia procesów poznawczych o różnym nasileniu
(7,14). Depresja jest drugim pod względem częstości zespołem
psychopatologicznym, jednak tylko 50% takich pacjentów prezentuje pełen obraz
zespołu depresyjnego. Nie stwierdzono związku między nasileniem
niedoczynności tarczycy i ciężkością depresji. Lęk pojawia się u około 30%
osób z niedoczynnością tarczycy, ma charakter lęku uogólnionego i zwykle
występuje w powiązaniu z nasilonymi w różnym stopniu objawami depresji.
Psychozy występują u około 5% osób z niedoczynnością tarczycy. Objawy
psychotyczne mogą towarzyszyć depresji lub występować niezależnie od objawów
zaburzeń afektywnych. W rzadkich przypadkach może pojawić się mania.
Sporadycznie również mogą występować zespoły zaburzeń świadomości, głównie
pod postacią majaczenia (12).

Najczęstszą przyczyną nadczynności tarczycy jest choroba Gravesa-Basedowa,
wole guzkowe toksyczne (na tle autoimmunologicznym lub autonomiczne, tzw.
choroba Plummera), podostre zapalenie tarczycy, nowotwory złośliwe gruczołu
tarczowego i ich przerzuty (13). U ponad 1/4 pacjentów z nadczynnością
tarczycy występuje depresja, której objawy mogą rozwijać się jeszcze przed
wystąpieniem somatycznych cech nadczynności tarczycy i bywają często powodem
zgłoszenia się do lekarza rodzinnego czy psychiatry. Najczęstsze skargi
dotyczą zaburzeń snu, apetytu, libido i aktywności psychomotorycznej (14).
Nasilenie objawów depresji nie wykazuje korelacji z nasileniem nadczynności
tarczycy (15,16). Częstość zaburzeń poznawczych w nadczynności tarczycy jest
mniejsza niż w niedoczynności tarczycy, a ich nasilenie jest różne
(17,18,19). Najczęściej występują zaburzenia koncentracji uwagi. Niepokój,
często uznawany za główny objaw nadczynności tarczycy, występuje tylko u 25%
chorych. U osób z nadczynnością tarczycy objawy lękowe spełniały kryteria
diagnostyczne zespołu lęku napadowego lub zespołu lęku uogólnionego, a ich
nasilenie wykazywało korelację z nasileniem nadczynności tarczycy. U
większości pacjentów z zaburzeniami lękowymi występowały również objawy
depresji (20). Psychoza jest rzadkim powikłaniem tyreotoksykozy, występuje
jedynie u około 2% chorych. Wystąpieniu ostrych objawów psychotycznych
sprzyjać może gwałtowne obniżenie stężenia hormonów tarczycy w czasie
leczenia nadczynności (21). W przebiegu nadczynności tarczycy (przełom
tarczycowy) mogą występować również zespoły jakościowych zaburzeń świadomości
(np. majaczenie) (12).

Główny akcent leczniczy w przypadku wystąpienia objawów psychopatologicznych
w przebiegu zaburzeń hormonalnych wynikających z dysfunkcji tarczycy położyć
należy na leczenie podstawowego schorzenia somatycznego, natomiast leczenie
psychotropowe może mieć istotne znaczenie wspomagające. Dotychczasowe
doświadczenia wskazują, że większość zaburzeń psychicznych w zaburzeniach
hormonalnych związanych z dysfunkcją tarczycy ustępuje po uzyskaniu
normalizacji funkcji osi hormonalnej. Jeśli objawy zaburzeń psychicznych mają
znaczne nasilenie lub utrzymują się mimo normalizacji endokrynologicznej,
wskazane jest ich leczenie farmakologiczne.

Pacjenci z niedoczynnością tarczycy leczeni z powodu objawów depresji
wykazują nadwrażliwość na działania antycholinergiczne i sedatywne leków
trójpierścieniowych. Leki te mogą również indukować u tych chorych zaburzenie
afektywne dwubiegunowe z szybką zmianą faz (rapid cycling). Wskazane jest
zatem stosowanie leków przeciwdepresyjnych nowej generacji, np. selektywnych
inhibitorów wychwytu serotoniny. Trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne i
leki neuroleptyczne, stosowane u chorych z nadczynnością tarczycy, mogą
nasilać tachykardię i indukować wystąpienie tachyarytmii (7).

W nadczynności tarczycy znaczna część objawów lękowych ustępuje po
zastosowaniu leków beta-adrenolitycznych. Do krótkotrwałego leczenia lęku i
niepokoju ruchowego o znacznym nasileniu przydatne są pochodne benzodiazepin "


Edytor zaawansowany
  • morgana_le_fay 03.06.05, 13:03
    Żebyż jeszcze Wybitna Pani Doktor Tyreolog przyjmowała to do wiadomości...,
    zamiast mawiać: "Każdy artysta ma depresję proszę pani! Należy po prostu wziąć
    się w garść!"

    morgana.
    --
    Tak sobie tylko GŁOŚNO myślę...
  • upadlyaniol 03.06.05, 13:56
    Z prac : Kliniki Psychiatrii Dorosłych AM
  • aagata4 03.06.05, 15:17
    pamiec kiepska i problemy w naue u mnie byly od zawsze ... ael skonczylam studia
    - ci jednak kosztowalo mnie wiele wyrzeczen i wysiłku ...

    zauwazłylam pewna prawidlowosc... jak jednoczesnei pracowalam w dwoch pracach na
    pelnych obrotach i jednoczesnie studiowalam to jakos latwiej bylo mi wszysko
    zapamietac... jednak ćwiczenie pamieci, ćwiczenie umyslu tez jest ważne .. ne
    mozna chyba wszyskiego zwalac na tarczyce.. ale .. wiedzac to i starajac sie
    bardzo pracowac nad soba to i ta tarczyca nam baaardzo przeszkadza w życiu...
    ilez by mozna bylo osoiagnac i nauczyc sie gdyby tak nie przeszkadzala a ile
    problemow mniej gdyby taks sie o wszyskim nie zapominało....

    pozdrawiam

    Agata
  • hashi-tess 04.06.05, 19:36
    Ja na szczęście trafiłam do lepszych lekarzy, którzy mnie wysyłali
    do poradni zdrowia psychicznego.
    Byłam świadoma, że moje ataki agresji były spowodowane chorobą, i łatwiej było je opanować.
    Jak łatwiej wtedy być zrozumianą przez najbliższe otoczenie, szczególnie rodzinę.
    Tylko dzięki rodzinie podniosłam się z dna chorobowego.
    Dzieki Ci rodzinko.
    Tess
  • to-ja-007 03.06.05, 20:52
    Dzieki. To jest bardzo wazny temat a artykul sporo wyjasnia.
    pozdrawiam
    ula
  • emilap3 11.06.05, 20:51
    Nie przejmujcie się zanadto tymi opisami. Jest to stan skrajny, ale po to mamy
    rozum, żeby zapobiec tym skutkom na ile się da. Optymizm i uśmiech pomagają.
    Poza tym trzeba sobie powiedzieć, że od tego się nie umiera. Jest tyle
    innych "gorszych" chorób, które mogły nas dotknąć.
    Moja lekarz powtarza, że chory musi być swoim lekarzem i wziąć za siebie
    odpowiedzialność. Trzeba tylko poznać chorobę i staraż się żyć jak najlepiej.
    Mnie się na razie udaje.
  • to-ja-007 12.06.05, 15:59
    Emila
    Pozostaje Ci gratulowac ze mialas szczescie i ze u Ciebie choroba nie powoduje
    depresji.
    Z tymi pscyhologicznymi problemami zwiazanymi z Hashi moze byc bardzo roznie.
    U mnie powrot niedoczynnosci to od razu depresja, leki i ataki paniki.....
    Poza tym "totalny zwis" - nagle jestem osoba ktora nic nie interesuje, bez
    ambicji, ktora nie ma ochoty nic robic.
    Dla mnie to stan troche jak zombi - niby wygladasz normalnie ale nie jestes w
    stanie normalnie funkcjonowac. W takim stanie naprawde trudno cieszyc sie
    zyciem. Jak mozna cieszyc sie zyciem jesli Cie to zycie kompletnie przestaje
    interesowac?
    Dopiero regulacja hormonow powoduje ze wracam do zycia.

    Wiem ze nie kazdy tak ma,poniewaz w domu mam osobe ktora zupelnie inaczej znosi
    Hashimoto, ktora nawet w powaznej niedoczynnosci nie ma depresji, stanow
    lekowych czy atakow paniki. Z takim Hashimoto duzo latwiej zyc i niestety takiej
    osobie jest cieko zrozumiec ze ktos inny ma inne objawy i ta sama chorobe duzo
    gorzej znosi.

    Ktos kto ma te wszystkie objawy typu depresja, stany lekowe - nie przejmie sie
    opisami w artykule ale raczej odczuje ulge, ze nareszcie go ktos rozumie.
    Zwykle wiekszosc lekarzy ignoruje te objawy i zaprzecza ich zwiazkowi z
    niedoczynnoscia tarczycy, sugerujac ze oprocz Hashimoto ma sie jeszcze jakas
    inna chorobe ktora trzeba leczyc u psychologa.
    Odczuwam ulge po tego typu artykulach bo moge cala wine zwalic na Hashimoto.

    pozdrawiam
    ula
  • sakami 12.06.05, 17:03
    > Poza tym "totalny zwis" - nagle jestem osoba ktora nic nie interesuje, bez
    > ambicji, ktora nie ma ochoty nic robic.
    > Dla mnie to stan troche jak zombi - niby wygladasz normalnie ale nie jestes w
    > stanie normalnie funkcjonowac. W takim stanie naprawde trudno cieszyc sie
    > zyciem. Jak mozna cieszyc sie zyciem jesli Cie to zycie kompletnie przestaje
    > interesowac?
    Jejku Ula jak trafnie to ujęłaś! Trochę mi przez to lżej - ktoś jeszcze tak
    samo się czuje. Dziś szczegónie od rana z tym walczę i wpadałam w spiralę do
    dołu, a ty mi dałaś trochę nadziei, że to minie.
    pozdrawiam Sakami
  • aada1 12.06.05, 20:43
    Dziewczyny czytam Wasze wypowiedzi z bardzo dużym zainteresowaniem...lęki
    niepokoje, totalny zwis, zero ambicji- i tak się zastanawiam przy jakim TSH
    występują u Was już te objawy.
    Tak Ula tak jak napisała już Sakami trafiłaś w setno!!!!z opisem depresji
    Czyli zbicie TSH może równać się polepszeniu sampoczucia.
    Brałyście czy może bierzecie leki na depresję, jak radzicie sobie ze stanami
    lękowymi jeśli je macie?
    Ada
  • to-ja-007 12.06.05, 21:22
    Na razie nie bralam zadnych lekow na depresje. Zwalam wszystko na tarczyce i
    czekalam, az nowa dawka zacznie dzialac. Do tej pory tak sie dzialo.

    Zaczynam sie normalnie czuc z tsh ponizej lub w okolicach 2.
    Jak zaczyna rosnac to okolo 3 mam lekka depresje a pow. 4 dochodza do tego
    irracjonalne stany lekowe, przygnebienie oraz wraca "zombi". Oprocz niskiej
    temperatury depresja to jest drugi objaw, ktory bezblednie wyznacza u mnie
    niedoczynnosc.

    Jak mam stany lekowe to jednoczesnie tez przestaje mnie cokolwiek interesowac
    wiec nie odczuwam tych stanow lekowych bardzo silnie. Dzieki temu to jest do
    zniesienia. Oczywiscie sa dni gdy jest gorzej. Wtedy jesli moge sobie na to
    pozwolic - siedze w domu i ogladam dvd z Wladca pierscieni albo Harrym Potterem
    albo czytam Harry Pottera albo ogladam Gwiezde Wojny (IV-VI) albo czytam ksiazki
    Kathy Lette (ma bardzo dowcipny styl pisania i zawsze mnie rozwesela).
    Przestalam liczyc ile razy ogladalam Gwiezde Wojny czy Harry Pottera .......
    Bywaly dni ze ogladalam je w kolko.

    Na samopoczucie dobrze robi kwas foliowy, wit. B6 i wit B12. Ale jesli hormony
    tarczycy nie sa w porzadku to ani witaminy ani nawet prosac czy seroxat nie pomoga.
    pozdrawiam
    ula
  • coffee1 15.06.05, 08:06
    Czy miałyście problemy z zaburzeniami lękowymi nawet przy niewiele podwyższonym
    poziomie TSH. Ja mam 3,4 i od pewnego czasu dopadają mnie ataki lęku. Ciągle
    uważałam, że to nerwica i nie ma nic wspólnego z tarczycą. Po tym, co teraz
    przeczytałam, chyba zmienię zdanie.
    Dziś w nocy obudziło mnie walenie serca i lęk, że za chwilę coś mi się stanie.
    Totalny absurd! Też tak miewacie?
  • morgana_le_fay 15.06.05, 09:02
    coffee1 napisała:

    > Czy miałyście problemy z zaburzeniami lękowymi nawet przy niewiele
    podwyższonym
    > poziomie TSH


    Tak. Niestety. U mnie TSH tylko czasami skakało nieznacznie, podczas gdy
    choroba szalała w najlepsze. Było to m.in. przyczyną długiego dochodzenia do
    diagnozy, a przez ostatnie kilka lat braku jakiegokolwiek leczenia w myśl
    zasady: "jak się źle czujesz, to weź się w garść, bo z badań nic nie wynika".
    Chcę powiedzieć, że radzenie człowiekowi z depresją, żeby pozytywnie myślał
    jest tym samym, co radzić tonącemu, żeby złapał się za włosy i sam się
    wyciągnął z wody. Ktoś, kto udziela takich rad (a są wśród radzących również o
    zgrozo(!) tyreolodzy) jest prawdopodobnie szczęściarzem, który nigdy nie
    zetknął się z prawdziwą depresją.

    Ważnym wskaźnikiem przy depresji "odtarczycowej" może być wahający się poziom
    cholesterolu we krwi. Nie każdy ma świadomość, że przy poziomie poniżej normy
    istnieje niebezpieczeństwo prób samobójczych. Moja pani doktor zaś na widok
    HDL<140 wykrzyknęła: "to wspaniale! ależ pani zdrowa!"

    Przy okazji stwierdzam, że żadne antydepresanty nie załatwiaja problemu, kiedy
    przyczyną są hormony.

    --
    Tak sobie tylko GŁOŚNO myślę...
  • coffee1 15.06.05, 10:08
    Przekonałaś mnie, żeby zacząć jednak przyjmować leki i nie czekać na nic.
    Psychicznie czuję się nieźle, dobijają mnie jedynie ataki lęku, które pojawiają się nagle i trwają na tyle długo, że nie mam na nic siły. Jedyne czego się boję to skoki ciśnienia i tętna jako skutek brania leków. W taki właśnie sposób objawiają się moje lęki, więc jeśli to ma się zwiększyć przy lekach, to boję się jeszcze bardziej.
  • morgana_le_fay 15.06.05, 11:26
    Coffee, podkreślam: nie jestem lekarzem i nie mam pojęcia do jakiego stopnia
    czujesz się źle. Niczego więc nie przesądzam, jednak w trakcie własnego
    wieloletniego cierpienia zdążyłam wykluczyć inne przyczyny i pozostała tylko ta
    ukryta wprawdzie ale jednak niedoczynnośc. W tej chwili od paru dni dosłownie
    jestem spowrotem na Eltoxinie w minimalnej dawce i mam się obserwować. Objawy
    depresyjne i bóle mięśniowe zaczynają chyba powolutku ustępować. Przynajmniej
    nie przesypiam już połowy dnia i czasami jestem w stanie zmobilizować się do
    jakiegoś prostego działania. Mam jednk chwilami problemy z uciskiem w gardle i
    krótkie chwilowe skoki pulsu. Podobno trzeba to przeczekać i interweniować
    dopiero, kiedy powtarzają się dłużej.
    --
    Tak sobie tylko GŁOŚNO myślę...
  • coffee1 15.06.05, 11:29
    A jaką dawkę bierzesz?
    Ja brałam euthyrox przez kilka miesięcy zanim cokolwiek zaczęło się ze mną dziać niedobrego. Po pół roku brania leku dostałam pierszego ataku kołatania serca i powtarza mi się to nadal, choć nie biorę leków od kilku miesięcy. Może to jednak nie ma nic wspólnego z lekami?
    Czy reakcja organizmu na lek może trwać tak długo?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka