jest mi ciągle słabo -Dziewczyny proszę o wsparcie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • o wsparcie...

    Od jakiś 2 tygodni czuję się fatalnie - jest mi ciągle słabo,
    kompletny brak sił, aż wczoraj zemdlałam (co za obciach!). Idę
    dalej - drętwieją mi łatwo czubki palców, stopy, energii w sobie nie
    mam w ogóle.

    28 września robiłam badania krwi - wydaje mi się że znowu weszłam w
    niedoczynność, procentowo wygląda to nsp:
    ft3 47%
    ft4 77%
    tsh 0,03

    Glukoza znowu wróciła do poziomu minimalnego (jak zawsze) --75
    (norma od 74), zrobiłam również badanie poziomu INSULINY-wyszło
    nisko 3,75-----przy normie od 6. Też nie wiem o co chodzi z tą
    insuliną.

    W poniedziałek idę na usg, obejrzymy tarczycę po roku.


    Znowu jestem flak.
    A było już tak dobrze...buuuuuuuuuuuu


    Oj Dziewczyny - pocieszcie

    • aaa - dodam, ze do dr Stefanowskiej idę za tydzień w piątek i tylko
      to mnie trzyma przy życiu..
    • 17.10.07, 13:06
      jest mi smutno, źle, ze taka ciamciaramcia jestem. nie wiem jak tu
      dalej pracować, a pracuje często z klientem.

      na skutek tych omdleń, które zdarzyły mi się kilka razy w życiu mam
      na tym tle uraz.

      kiedy hormony mam dobrze uregulowane, dobrze się czuję i nie mam
      zjazdów - pracuję nad tym urazem (staram się nie uczestniczyć, nie
      rezygnować ze stresogennych sytuacji), i zaczynam W MIARĘ normalnie
      funkcjonować. Pisze "w miarę normalnie" - bo zapomniec o tym lęku
      przed omdleniem całkowicie nie potrafię, ale potrafię nad nim
      zapanować kiedy dobrze się czuję.

      a tu znowuż za jakiś czas pojawia się to cholerne osłabienie, i
      znowu strach przed zemdleniem staje się silny, i cała praca nad sobą
      idzie w diabły..................................

      w tych gorszych dniach nie wiem co moze wywinąc mi organizm, średni
      stres doprowadza mnie do zasłabnięć.

      nie chcę się poddawać, ale w takich dniach chciałabym się schować w
      mysią dziurę.

      czy powinnam zmienić pracę na taką w której wyeliminuję stresy (to
      też nie jest normalne przecież), czy też nie poddawać się i wciąż,
      co jakiś czas, tak zmagać się ze sobą.....

      przepraszam za te smutki, ale chciałabym wiedzieć jak Wy radzicie
      sobie z takimi stanami osłabienia i lękiem, ze zemdleję w pracy,
      komunikacji miejskiej, rozmawiając z klientem?

      męcząca jest ta ciągła walka, ale moze wzmocni mnie w perspektywie
      długoterminowej?? a moze odpuścić i wycofac się. sama nie wiem...



    • Witaj a może to z powodu zbyt niskiego ciśnienia? lub niedoboru
      żelaza?
      • Madziulaw słońce a bierzesz coś uspokajającego albo byłaś u
        psychologa? Pytam, nie dlatego, że się zamierzam wymadrzac, a
        dlatego ,że doskonale Cię rozumiem. Moim głównym objawem
        okołotarczycowym są dusznoścismile Mam czasami wrazenie, że ciągnę
        powietrze przez gąbkę. Kiedy jest najgorzej? Gdy się czymś
        zdenerwuję.Stres podwaja wszelkie objawy. Odkąd to pojęłam, łatwiej
        rzecz ignoruję. I absolutnie nie rezygnuję z normalnego zycia - no w
        miarę. Nie pcham się na przykład w Alpy na narty - bo zbyt długa
        podróż i wysiłek - i jestem wściekła, ale cóż takie koszty mojej
        tarczycy. Madziulaw wez wesprzyj się jakimiś uspokajaczami - broń
        Boże psychotropami. Strzel jakieś ziołoweczki typu persen cz deprim.
        Uleczyć nie uleczą - ale pomogą, przynajmniej psychiczniesmile Ściskambig_grin
        • Grassa, dziękuję za to "słońce" w szczególności.

          Nie mogę połykać uspokajaczy bo w ogóle nie mam energii, nawet
          stresować za bardzo się nie mogę - słabo mi tylko głównie.
          Nerwowa tez obecnie nie jestem. Jakbym sobie zapodała jeszcze coś na
          uspokojenie to w ogóle przestałabym nawet oczami chyba mrugać.
          Ciśnienie mam bardzo niskie więc tym bardziej.

          Te omdlenia to efekt tego, ze kompletnie brak mi energii, a jeszcze
          jak się zdarzy jakiś stresik, to juz w ogóle jest mi okrobnie
          niedobrze i słabo.

          Z tym, ze wiesz - znam swój organizm na tyle, ze wiem, iż takie
          objawy pojawiają się u mnie przy wejściu w niedoczynność. Prawidłowo
          ustawiona dawka stawia mnie na nogi, z tym, ze teraz z podwyższeniem
          dawki chcę już zaczekać na moją panią doktor, bo to wizyta już za
          tydzień.

          Bardziej męczy mnie sinusoida naszej choroby i niemożność ustawienia
          dawki raz na zawsze.
          U mnie ta tarczyca jest w początkowej fazie "psucia" i te stany
          wpadania w niedoczynność i objawów w związku z tym jakie mnie męczą -
          zdarzają się tak ze 2 razy w roku. Ta niedoczynność jest dla mnie
          tak bardzo uciążliwa bo bardzo, jednocześnie, spada mi cukier i
          obniża się ciśnienie. W eutyrozie cukier mam koło 90, przy
          niedoczynności: 69, 74 - przy normie min. 74. To samo ciśnienie - w
          eutyrozie górne - 110, w niedoczynności 90.

          I stąd ta słabość i moje problemy.

          Do psychologa chadzałam kiedy jeszcze nie wiedziałam o hashi, ale
          tak naprawdę gadanie nie pomaga póki organizm sam nie wróci do
          normy. Generalnie stosuję się do jego wcześniejszych rad i nie
          odpuszczam na codzień, tylko czasem (tak jak teraz) strasznie jestem
          tym wszystkim zmęczona.

          Te duszności - też cholery można dostać, swoją drogą.

          Dzięki GRASSA.... Usciski




    • Moze brakuje Ci witamin? Ja jak powiedzialam mojej endo o zmeczeniu,
      to polecila witaminy: zelazo, magnez i wapno (no i oczywiscie zdrowa
      diete).
      Moja kolezanka kiedys zemdlala, a pozniej okazalo sie ze wlasciwie
      wszystko jest ok, tylko brakuje jej zelaza.

      Jesli chodzi uczucie oslabienia to moze jest to wina niskiej
      glukozy. Ja tez tak mam, czasami mam nawet mdlosci (poziom glukozy
      taki jak u Ciebie). Sama nie wiem co z tym zrobic, moze odpowiednia
      diata pomaga (wysokoweglodanowa?)

      Pozdrawiam serdecznie
    • Nasuwają mi się dwa wnioski patrząc na Twoje wyniki:
      1. nie wspomagasz żadnymi specyfikami przemianę FT4 w FT3,
      2. masz zaburzoną przemianę hormoów.
      Jeśli to pkt 1, to proponuję zajadać selen w ilości 200mg/dobę.
      Jeśli to pkt 2, to kłania się suplementacja T3 lub novothyral.
      Musisz sama odpowiedzieć sobie na ten dylemat.
      --
      Forum Hashimoto

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776
      • a pijesz kawke czasem na pobudzenie? wiem ze to nie najlepszy pomysl
        moze ale ja w duzej niedoczynnosci nie widzialam innego wyjscia zeby
        nie zasnac z dzieckiem na reku, zreszta niskocisnienowcy tak maja
        nawet przy uregulowanych hormonkach. Wiem ze w aptece jest taki
        specyfik chyba bez recepty- glukardiamid na podniesienie cisnienia.
        Moja kuzynka ma zawsze to w torebce bo kiedys non-stop mdlala,
        wszedzie, na dworcu,w windzie, w pracy i gdzie badz.. i podejrzewali
        jej 1000 chorob i okazalo sie ze to niskie cisnienie jest tego
        przyczyna, uwierz mi ze to sie leczy.
        A zelazo lub jak dziewczyny z forum doradzaja ferrytyne tez mozesz
        zrobic na wszelki wyp.
    • Witaj Madziulaw
      Niestety nasza choroba ma taki rzutowy charakter i wszyscy przez to musimy
      przejsc. Na to nie ma leku, a szkoda.
      Niski poziom glukozy we krwi, niskie cisnienie, oslabienie, sennosc =
      niedoczynnosc znowu, niestety.

      Co do insuliny.
      Niektore osoby z Hashi moga miec insulinoopornosc.
      Zeby to zbadac to robi sie krzywa cukrowa i krzywa insulinowa po wypiciu glukozy
      ("Leben mit Hashimoto).
      Zrobienie na czczo badania cukru pokazuje u Ciebie jego niski poziom co czesto
      wystepuje przy niedoczynnosci.
      Niski poziom insuliny na czczo - to prawidlowo.
      Duzy wyrzut insuliny moze byc po jedzeniu, zwlaszcza po zjedzeniu czegos slodkiego.
      I dlatego wlasnie robi sie ta krzywa bo takie pojedyncze badnie nic nie pokaze.
      Jesli sie ma insulinoopornosc to wtedy widac jakie ilosci cukru ma sie na czczo
      i po wypiciu glukozy, oraz w jakich ilosciach jest wyrzucana insulina do krwi na
      czczo i po wypiciu glukozy.

      Z powodu tych omdlen dziewczyny juz napisaly ze warto sprawdzic ferrytyne. Ale
      warto tez sie zastanowic ewentualnie nad sprawdzeniem jak pracuja nadnercza, co
      tez moze byc przyczyna omdlen.
      Zycze szybkiej poprawy i pozdrawiam
      Rosteda

      Ps.Kawa nie jest dobrym srodkiem dla Hashi.

      • Dzięki Dziewczyny. Dziasiaj zwiekszyłam dawkę hormonu o 6,25.

        Dzisiaj już lepiej psychicznie. Znowu szybko musze zapisać się na
        pilates, aby pobudzić krążenie krwi. Nie dam się łatwo temu podłemu
        samopoczuciu.

        Rosteda - dzięki za rady i pomysly. Ostatnio lekarka w pracy zleciła
        mi ze 30 badań, w tym zelazo(ok), kortyzol (po raz kolejny - i też
        ok). Czy ferrytyna to coś innego?
        Nadnercza Stefanowska sprawdzała i wykluczyła. Jej zdaniem
        reprezentuję nieszczęśliwe połączenie hipoglikemii i hashimoto, kt
        jeszcze dodatkowo upośledza gospodarkę enrgetyczno - tłuszczową
        organizmu. Stąd te moje problemy. Przyzwyczaiłam się już, ale z
        drugiej strony przeżywam takie sytuacje, bo ograniczają mi jednak
        życie, jakby nie patrzeć i jakaby nie była wola walki.

        Musze wrócić do regularnej gimnastyki, bo tylko wtedy organizm nie
        reaguje tak gwałtownie na zmiany hormonów, cukru w organizmie.

        Potrzebne mi były wasze pomysły, wasze wsparcie, ze tak się zdarza..
        DZIĘKUJĘ bardzo, ze jesteście.

        Szczególnie Rostedzie, bo jakoś zawsze potrafi wyjątkowo zrozumieć i
        wyczuć co mi jest.

        Hashi Tess - Stefanowska przygląda sie za każdym razem tym moim
        wynikom, na lepszą przemianę przepisała mi Vit PP, ale łykam różnie,
        bo mnie głowa boli. Zdyscyplinuję się.

        Nie łykam selenu,a chyba powinnam i muszę wziąć się i za ten temat.

        Kawę piję, ale nie przy takim samopoczuciu, bo wtedy jest jeszcze
        gorzej. Bardzo często również nie pomaga. Stefanowska mówiła, ze to
        typowe dla chorej tarczycy.

        Napiszę po wizycie u Stefanowskiej.Zapytam sie również o insulinę

        Dziękuję Dziewczyny. Bardzo bardzo

        Dodam jeszcze, że nie mogę pożalić się mojej Mamie, cioci (też z
        hashi) - bo one mają zupełnie inne organizmy, wysokie ciśnienie, i
        kiedy opowiadam o swoich problemach to patrzą na mnie jak na
        wariatkę. Dlatego czasem potrzebuję --WAS.

        UŚciski. Znowu biore się za siebie..

    • Jestem psychologiem, i z tego co wiem o chorobach - w depresji
      zdarzają się zaburzenia hormonalne i niski poziom cukru. Idzie
      jesień, wtedy stany depresyjne się nasilają. Czy na prawdę
      potrzebujesz tylko leczenia tarczycy. Czy to nie błędny trop?
      • Witaj Zbanowana -

        NIE nie mam depresji. Pod tym względem, oprócz momentu załamania
        widocznego wczoraj, jest ze mną całkiem dobrze....

        znam problem depresji, bo kiedyś ją przechodziłam, ale dodam że jej
        powodem była niemożność opanowania słabości własnego organizmu, co
        wynikało właśnie z chorej tarczycy...

        Przepraszam Zbanowana, ale moje problemy wynikają tylko i wyłącznie
        z chorej tarczycy.
        Wiem to, bo z chorobą borykam się od 7 lat, z czego leczona jestem
        od jakiegoś 1 roku albo 1,5 roku.
        Moje obecne lęki (a właściwie jeden) dot funkcjonowania w
        społeczeństwie kiedy mam rzuty choroby, wynikają z tego, ze w latach
        poprzednich, kiedy tak bardzo źle się czułam --NIKT - nie
        zdiagnozował mnie prawidłowo. Leczono mnie różnie, głównie
        doszukiwano się przyczyn w histerii, nerwicy, hipochondrii, w
        związku z czym nikt nie rozwiązał moich problemów. A że mordowałam
        się ze swoimi słabościami 5 lat zanim mnie zdiagnozowano to pewien
        odruch obronny miał czas żeby się wyrobić, utrwalić.

        W okresach eutyrozy - większość problemów znika, lęki oddalają się w
        siną dal, społeczeństwo i funkcjonowanie w nim mnie nie przerażaja
        itd itd - same pozytywy.

        Pozdrawiam i dziękuję!!!
    • No coś ty. O co miałabym się obrazić?Za to że chciałaś mi pomóc?
      Absolutnie nie.
      Przeciwnie -jestem wdzięczna za zainteresowanie i pozdrawiam

      • A jesteś przekonana, że nie masz za duzej dawki? Z tego co wiem może
        wywoływać arytmię serca, czyli omdlenia
        • Cześć, nie chcę drążyć na siłę tematu psychoterapii ( i nie jestem psychologiem
          ani nikim takim) ale miałam lęki (nadal jeszcze trochę mam ) i zapisałam się na
          terapię (dodam, że mam też sporą niedoczynność). moja terapeutka twierdzi, że
          niezależnie czy samopoczucie jest złe z powodu hashimoto czy skutków jakie
          wywołuje należy się leczyć ( czytaj uczyć radzić z tymi trudnymi sytuacjami).
          Akurat mam szczęście bo chodzę do CBT na terapię poznawczo-behawioralną więc
          większość pracy należy do mnie. Czytałam w ,,Charakterach'', że hashi najlepiej
          leczyć hormonami plus terapią ze względu na huśtawki nastroju. Mam napady paniki
          i co mnie zadziwiło nawet na anglojęzycznych stronach odpowiedzialność za nie
          zrzucana jest na hashi.
          Opisałam tylko to co ja przechodzę więc pewnie to Ciebie nie dotyczy ale może na
          coś się Tobie przyda.
          Pozdrawiam smile Olga

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.