Dodaj do ulubionych

STAN WŁOSÓW (na podst. badań trichologicznych)

10.11.07, 23:56
Na forum nie brakuje informacji nt. stanu włosów i problemów z tym
związanych przy niedoczynności/nadycznności tarczycy.
Czy jednak komuś udało się powstrzymać lub radykalnie zredukować
wypadanie włosów na tym tle? Jest tu nas tak wielu, a konkretnych
wypowiedzi (udało się / nie udało się) praktycznie nie ma.

Do czego zmierzam? Otóż w "Nowej Medycynie" był artykuł nt. stanu
korzeni w chorobach tarczycy. Przeprowadzono badania trichologiczne
(badanie włosów pozwalające pod mikroskopem ocenić czy proporcje
włosów w odpowiednich fazach wzrostu są zachowane; bada się
procentowo czy pobrane do badań włosy są anagenowe, katagenowe czy
telogenowe; bardziej zaawansowany trichogram obejmuje także podział
na włosy dysfroniczne i dysplastyczne).
Prawidłowy trichogram to :
włosy anagenowe (rosnące) - 85%
włosy katagenowe (faza przejściowa) - <1%
włosy telogenowe (spoczywające) - 15%
Takie proporcje oznaczają, że człowiek w skali roku traci z głowy
około 20.000 - 25.000 (z około 100.000 - 120.000) włosów. Włosy te
rzecz jasna po krótkim okresie odrastają (jeden włos w tego samego
mieszka jest w stanie wyrosnąć nawet 20-30 razy) i na nowo dołączają
do wciąż rosnących. Tu warto przy okazji wspomnieć, że zdrowy włos
rośnie w tempie 12-18cm na rok i "żyje" z reguły od 2 do 7 lat.

Wróćmy jednak do badania. Badaniu poddano pacjentów znajdujących się
w :
- niedoczynności tarczycy
- nadczynności tarczycy
- fazie eutyreozy (równowagi hormonalnej)
- oraz ludzi zdrowych (grupa porównawcza)

Wyniki były następujące:

Prawidłowy, wzorcowy trichogram wg. Kostaneckiego:
Włosy rosnące (anagenowe) - > 80% (ideał powyżej 85%)
Włosy nierosnące (telogenowe) - < 25%
Włosy dystroficzne i dysplastyczne - ok 10%

Wynik grupy kontrolnej (osoby zdrowe bez objawów łysienia):
Włosy rosnące (anagenowe) - 70,4%
Włosy nierosnące (telogenowe) - 21,7%
Włosy dystroficzne i dysplastyczne - 8,5%

Wynik osób z niedoczynnością tarczycy
Włosy rosnące (anagenowe) - 57,1%
Włosy nierosnące (telogenowe) - 30,5%
Włosy dystroficzne i dysplastyczne - 14,8%

Wynik osób z nadczynnością tarczycy
Włosy rosnące (anagenowe) - 52,2%
Włosy nierosnące (telogenowe) - 38,4%
Włosy dystroficzne i dysplastyczne - 16,4%

Wynik osób wprowadzonych w stan eutyreozy
Włosy rosnące (anagenowe) - 58,4%
Włosy nierosnące (telogenowe) - 34,2%
Włosy dystroficzne i dysplastyczne - 13,1%

Spostrzegawczy zapewne od razu zauważą, że po zsumowaniu wartości
nie wychodzi 100% - dlaczego? Tego nie wiem. Tę część /wyniki/ rzecz
jasna dokładnie spisałem...

Patrząc na wyniki nie trudno oprzeć się wrażeniu, że stan eutyreozy,
a więc doprowadzenie "pacjenta" z niedoczynności do równowagi
hormonalnej, niewiele poprawia. Moim zdaniem wręcz niczego nie
poprawia bo stosunek 57.1% zdrowych (anagenowych) włosów przy
niedoczynności do 58.4% przy stanie eutyreozy to kwestia badanych
akurat osób (nie wspominając już o błędzie statystycznym).
Oczywiście badania tego typu można kompletnie zbagatelizować i
kwestionować. Nie wiemy przecież czy badane osoby poza leczeniem
niedoczynności (poziomu hormonów) leczyły stan włosów, uzupełniały
żelazło. Ba, nie wiemy nawet czy mowa tu o "zwykłej" niedoczynności
czy o niedoczynności związanej z chorobą autoimmunologiczną. W
podobnym tonie wypowiada się zresztą większość lekarzy (artykuły,
książki) kończąc prostym wnioskiem - wyrównanie poziomu hormonów
likwiduje nadmierne wypadanie włosów.
Niemniej jednak wyniki te trudno uznać wyłącznie za zbieg
okoliczności. W końcu po to przeprowadzono eksperyment by czegoś
dowiódł, prawda?

Mając na uwadze przedstawione wyżej wyniki i wnioski ponawiam
pytanie, jak wygląda to u Was w praktyce przy niedoczynności
(Hashimoto)? Czy komuś udało się powstrzymać lub radykalnie
zredukować wypadanie włosów? Przy tej ilości forumowiczów udzielając
odpowiedzi na to pytanie moglibyśmy dojść do pewnych wniosków i
ewentualnie potwierdzić lub zaprzeczyć powyższym wynikom.
Edytor zaawansowany
  • 11.11.07, 11:37
    Paradoksalnie w mym przypadku wypadanie włosów nasiliło się znacznie wraz z
    rozpoczęciem kuracji l-tyroksyną.(2 miesiące temu) Im większa dawka tym więcej
    ich leci.(na chwilę obecną przy 75 popadam w nadczynność) Swoją drogą na jednej
    ze stron o łysieniu przeczytałam,że tyroksyna może mieć na to wpływ. Aczkolwiek
    z pewnością 'zaniechanie'na kilka dni w przyjmowaniu magnezu,żelaza i cynku też
    to nasiliło plus stres,itd itp
    Często w artykułach nt. wspomina się jakoby kiepskie odżywianie (mało
    warzyw,dużo słodyczy)niedosypianie ,nerwowość nasilało ten przykry objaw. Takowy
    tryb życia prowadziłam kilka lat (zwłaszcza w ubiegłym roku i półroczu) włosy
    były gęste mocne,wypadały max.20 sztuk na dzień.
    OD 4 miesięcy unikam tych czynników,jem to co zdrowetongue_out et.c a sypią się w ilości
    od 100-200 na dzień.
    (Tak dalej pójdzie, a zainwestuję w ich zagęszczanie indifferent )
  • 11.11.07, 11:50
    Mi przy niedoczynności wypadały jak głupie. Potem zaczęło się
    leczenie tryoksyną i wypadanie wyraźnie ustało. Aczkolwiek, teraz
    gdy mam w miare wyrównane hormony wypada ich więcej niż przed
    chorobą. Kiedy miałam dużą (aż za dużą) dawkę hormonów też sporo
    wypadały. Po kąpieli w wannie szczególnie to widziałam. Teraz staram
    się zdrowo odżywiać, jem więcej warzyw i owoców smile
    --
    zwykly-kot.blog.onet.pl
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=48881
    gg 936580
  • 11.11.07, 13:34
    To prawda. Nadmiar tyroksyny również może być jedną z przyczyn
    łysienia telogenowego jednak u wielu osób zauważyłem wypowiedzi w
    stylu "po rozpoczęciu kuracji L-tyroksyną zaczęły wypadać mi włosy" -
    jest oczywiście taka opcja jednak nie zapominajmy, że w
    niedoczynności łysienie (czy jak kto woli - nadmierne wypadanie
    włosów) nie następuje z dnia na dzień. Ja z perspektywy czasu wiem,
    że moje zaburzenia tarczycy rozpoczęły się w maju 2006 roku, a
    wypadanie włosów (200-400 dziennie) dopiero w marcu 2007 roku, a
    więc dopiero po 10 miesiącach. Przypuszczam więc, że u wielu osób
    mógł to być po prostu zbieg okoliczności bo tak naprawdę główną
    przyczyną jest moim zdaniem zła praca tarczycy, a nie tabletki.
    Poza tym łysienie telogenowe rozpoczyna się najwcześniej dopiero po
    3-4 miesiącach od zadziałania czynnika wywołującego konkretne
    zaburzenia tak więc gdyby były to tabletki - można to wyłapać
    odnosząc się do czasu kiedy zaczęliśmy je brać.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.