Głodówka uzdrawiająca przy hashimoto? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
    • i znowu za wcześnie wysłałam ..sorki....ale wracając do tematu to
      mam pytanie:
      Wczoraj słuchałm radia i występowała w nim dziewczyna ,która miała
      imunologiczne zapalenie wątroby i ta dziewczyna wyjechała na 6
      tygodni na głodówkę oczyszczają,która podobno ją
      wykleczyła,Dziewczyna mówi,ze jest zdrowa i,ze leków nie bierze.
      Co Wy na to? Słyszałyście cos o tym? Może warto spróbować?
    • ja tez odnosze sie do takich rzeczy sceptycznie,ale wysłałam maila
      do tej dr.Ewy dąbrowskiej,która prowadzi te głodówki i ona odpisałam
      mi ,ze zarowno przy hashimoto jak i przy innych chorobach
      imunologicznych odnosi sukcesy w leczeniu tym sposobem. Sama nie
      wiem co mam teraz o tym myśleć,może i bym zaryzykowała ,ale problem
      jest też w tym,ze ja i tak jestem bardzo chuda,waże ok 47-48 kg to
      po 6 tyg głodowce wyglądałabym jak szkielet.
      • Nie wiem niby jak to miałoby pomóc. Anemii sie można nabawić i tyle.
        --
        zwykly-kot.blog.onet.pl
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=48881
        gg 936580
        • no ja tez nie wiem,ale słuchałam tej audycji w radio i pozniej
          wysłałam maila do tej babki. Ona jest lekarzem internistą. Ta niby
          uzdrawiająca kuracja to nie jest 6 tyg głodówka,dostaje się tam
          jakieś warzywa i owoce właśnie żeby anemii nie dostać. sama juz nie
          wiem co mam o tym myślec,człowiek jak jest chory to wszystkiego się
          łapie a ta dzieczyna mówiła,ze ma wszystko potwierdzone
          badaniami ,ze jest zdrowa.
          • jak w tytulesmile
            a przeglądałaś internet o jej diecie? Ja nie wierze w wyleczenie za
            pomocą diety ale w poprawę samopoczucia tak. Stosowałam jej dietę na
            własną rękę przez 6 czy 8 tygodni i rzeczywiscie lepiej sie wtedy
            czułam, skóra ładniejsza i włosy, parę kilo na minusie. Ale to nie
            jest głodówka w stylu woda z cytryną i soczkismile Możesz jeść prawie
            wszystkie warzywa oprócz ziemniaków i strączkowych a z owoców jabłka
            i grapefruity o ile dobrze pamiętam.Ja stosowałam jej zalecenia nie
            zbyt rygorystycznie (kawy np nie wolno pić a ja bez niej "nie jestem
            sobą"smile) Bez leków cudów jednak przy hashi sie raczej nie
            zdziała...Mi też się poprawiły wyniki hormonów jak ukończyłam tą
            dietę ale uważam, że to raczej zasługa novothyralusmile
            • tak,tak ja wiem,ze to nie jest taka głodówka na maksa ,tam sie
              je,ale ja nawet przy takiej diecie bym schudła i tego się
              najbardziej boje bo ja mimo tego,ze jem duzo to jestem naprawde
              chuda.
              Hmm...to czyli,ze nie warto tego zaczynać bo hormony to ja narazie
              bez leków mam w normie i dobrze się czuje wiec ona mi nic nie
              da.Jestem tylko ciekawa jak ta dziewczyna się w takim razie tym
              uleczyła(przynajmniej tak utrzymuje,ze była u niej w ośrodku 6 tyg
              i ,ze jest zdrowa),ale skoro Ty próbowałaś i niewiele Ci to pomogło
              to nie będe sobie tym głowy zawracać.Dziekuję za odpowiedz!
              • "niewiel mi to pomogło" w znaczeniu, że nie ozdrowiałam cudownie i
                hashi nadal mam. Natomiast ta dieta przyspieszyła moim zdaniem
                dochodzenie do lepszego samopoczucia + oczywiście dobranie
                optymalnej dawki leku. Mogę powiedzieć, że stała się rzecz
                praktycznie niemożliwa - zaczęłam na niej pięknie chudnąć mimo, że
                miałam wtedy TSH 56 i wg lekarzy zerowe szanse na zgubienie wagi
                przy takim wyniku. A jednaksmile I wieeelki plus tej diety - można się
                spokojnie najeść bez ograniczeń ilościowych, nie liczyć kaloriismile
                Jeżeli jesteś szczupła i nie chcesz stracić dodatkowych kg to raczej
                się nie angażuj w tą dietę. Piszesz, że masz optymalne wyniki teraz -
                widzisz zasługa dobrze dobranego leczenia.
                • ja nie mam żadnego leczenia,nie biore zadnych leków bo wyniki mam
                  dobre więc narazie jeszcze nie musze..smile
                  • Witam,byłam na turnusie leczenia postem trwał 2 tygodnie.Przez ten okres nic nie
                    jadłam,tylko piłam.Czułam sie wyśmienicie,wróciły siły witalne,10 dnia weszłam
                    na górę ok.900m.npm.Wszystkim polecam.Nie wiem jak to się ma do Hasi,bo za
                    ponowne leczenie zabrałam się 2 miesiace po.Jestem pewna ,że pozbyłam się
                    nadkwasoty i refluksów i kwasy tłuszczowe po latacz wróciły do normy.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.