Dodaj do ulubionych

Głodówka uzdrawiająca przy hashimoto?

29.11.07, 21:51
Edytor zaawansowany
  • 29.11.07, 21:54
    i znowu za wcześnie wysłałam ..sorki....ale wracając do tematu to
    mam pytanie:
    Wczoraj słuchałm radia i występowała w nim dziewczyna ,która miała
    imunologiczne zapalenie wątroby i ta dziewczyna wyjechała na 6
    tygodni na głodówkę oczyszczają,która podobno ją
    wykleczyła,Dziewczyna mówi,ze jest zdrowa i,ze leków nie bierze.
    Co Wy na to? Słyszałyście cos o tym? Może warto spróbować?
  • 29.11.07, 22:54
    To są bajki.
    Z takich chorób się nie wychodzi.

    Przykro mi bardzo.
  • 01.12.07, 12:50
    ja tez odnosze sie do takich rzeczy sceptycznie,ale wysłałam maila
    do tej dr.Ewy dąbrowskiej,która prowadzi te głodówki i ona odpisałam
    mi ,ze zarowno przy hashimoto jak i przy innych chorobach
    imunologicznych odnosi sukcesy w leczeniu tym sposobem. Sama nie
    wiem co mam teraz o tym myśleć,może i bym zaryzykowała ,ale problem
    jest też w tym,ze ja i tak jestem bardzo chuda,waże ok 47-48 kg to
    po 6 tyg głodowce wyglądałabym jak szkielet.
  • 01.12.07, 13:28
    no ja tez nie wiem,ale słuchałam tej audycji w radio i pozniej
    wysłałam maila do tej babki. Ona jest lekarzem internistą. Ta niby
    uzdrawiająca kuracja to nie jest 6 tyg głodówka,dostaje się tam
    jakieś warzywa i owoce właśnie żeby anemii nie dostać. sama juz nie
    wiem co mam o tym myślec,człowiek jak jest chory to wszystkiego się
    łapie a ta dzieczyna mówiła,ze ma wszystko potwierdzone
    badaniami ,ze jest zdrowa.
  • 01.12.07, 14:59
    jak w tytulesmile
    a przeglądałaś internet o jej diecie? Ja nie wierze w wyleczenie za
    pomocą diety ale w poprawę samopoczucia tak. Stosowałam jej dietę na
    własną rękę przez 6 czy 8 tygodni i rzeczywiscie lepiej sie wtedy
    czułam, skóra ładniejsza i włosy, parę kilo na minusie. Ale to nie
    jest głodówka w stylu woda z cytryną i soczkismile Możesz jeść prawie
    wszystkie warzywa oprócz ziemniaków i strączkowych a z owoców jabłka
    i grapefruity o ile dobrze pamiętam.Ja stosowałam jej zalecenia nie
    zbyt rygorystycznie (kawy np nie wolno pić a ja bez niej "nie jestem
    sobą"smile) Bez leków cudów jednak przy hashi sie raczej nie
    zdziała...Mi też się poprawiły wyniki hormonów jak ukończyłam tą
    dietę ale uważam, że to raczej zasługa novothyralusmile
  • 01.12.07, 15:23
    tak,tak ja wiem,ze to nie jest taka głodówka na maksa ,tam sie
    je,ale ja nawet przy takiej diecie bym schudła i tego się
    najbardziej boje bo ja mimo tego,ze jem duzo to jestem naprawde
    chuda.
    Hmm...to czyli,ze nie warto tego zaczynać bo hormony to ja narazie
    bez leków mam w normie i dobrze się czuje wiec ona mi nic nie
    da.Jestem tylko ciekawa jak ta dziewczyna się w takim razie tym
    uleczyła(przynajmniej tak utrzymuje,ze była u niej w ośrodku 6 tyg
    i ,ze jest zdrowa),ale skoro Ty próbowałaś i niewiele Ci to pomogło
    to nie będe sobie tym głowy zawracać.Dziekuję za odpowiedz!
  • 01.12.07, 20:07
    "niewiel mi to pomogło" w znaczeniu, że nie ozdrowiałam cudownie i
    hashi nadal mam. Natomiast ta dieta przyspieszyła moim zdaniem
    dochodzenie do lepszego samopoczucia + oczywiście dobranie
    optymalnej dawki leku. Mogę powiedzieć, że stała się rzecz
    praktycznie niemożliwa - zaczęłam na niej pięknie chudnąć mimo, że
    miałam wtedy TSH 56 i wg lekarzy zerowe szanse na zgubienie wagi
    przy takim wyniku. A jednaksmile I wieeelki plus tej diety - można się
    spokojnie najeść bez ograniczeń ilościowych, nie liczyć kaloriismile
    Jeżeli jesteś szczupła i nie chcesz stracić dodatkowych kg to raczej
    się nie angażuj w tą dietę. Piszesz, że masz optymalne wyniki teraz -
    widzisz zasługa dobrze dobranego leczenia.
  • 02.12.07, 13:16
    ja nie mam żadnego leczenia,nie biore zadnych leków bo wyniki mam
    dobre więc narazie jeszcze nie musze..smile
  • 11.01.08, 01:14
    Witam,byłam na turnusie leczenia postem trwał 2 tygodnie.Przez ten okres nic nie
    jadłam,tylko piłam.Czułam sie wyśmienicie,wróciły siły witalne,10 dnia weszłam
    na górę ok.900m.npm.Wszystkim polecam.Nie wiem jak to się ma do Hasi,bo za
    ponowne leczenie zabrałam się 2 miesiace po.Jestem pewna ,że pozbyłam się
    nadkwasoty i refluksów i kwasy tłuszczowe po latacz wróciły do normy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.