Dodaj do ulubionych

Wyniki... zmienić dawkę?

21.12.07, 22:18
Przypomnę się nieco... Płeć brzydka, lat 26, zaczynałem od TSH 4.47

Piszę bo zaskoczyły mnie moje dzisiejsze wyniki i może osoby, które
dłużej obcują z tematem będą mogły co nieco mi w tej kwestii
doradzić.

Wspomnę może jak to wyglądało na trzech dawkach Euthyroxu.

Sierpień-wrzesień 2007, 35 dni na Euthyrox 75.
TSH - 0.43 (norma 0.27 - 4.20)
FT3 - 4.93 (125% normy)
FT4 - 2.90 (260% normy)
Te badania jednak na niewiele się zdały bo (choć aż głupio się
przyznać) przed ich zrobienie prawdopodobnie wziąłem odruchowo rano
tabletkę więc wynik stężenia FT4 na niewiele się tu zdaje. Niemniej,
wyniki wskazywały na spore przedawkowanie l-tyroksyny więc
zmniejszyłem dawkę o połowę.

Wrzesień-październik 2007, 45 dni na Euthyrox 37,5
TSH - 1.98 (norma 0.27 - 4.20)
FT3 - 3.88 (70% normy)
FT4 - 1.79 (104% normy)
Wyniki względnie dobre jednak porwóciły wszystkie objawy
niedoczynności (senność, zmęczenie, bóle mięsni, włosy znowu zaczęły
wypadać w większych ilościach itd.). Może to efekt mocnego zejścia z
dawki 75 na 37,5 jednak nie byłem w stanie dłużej pozostać na takiej
dawce więc zwiększylem do 50.

Październik-grudzień 2007, 50 dni na Euthyrox 50
Dzisiejsze wyniki
TSH - 2.40 (norma 0.27 - 4.20)
FT3 - 3.92 (71% normy)
FT4 - 1.73 (103% normy)
Samopoczucie (stan zdrowia) zdecydowanie lepsze niż na dawce 37.5.

No i tu pojawia się moja wątpliwość.
Skąd ten skok TSH w górę (zamiast w dół) skoro dawka została
zwiększona. Na dawce 37.5 było niższe, a teraz po zwiększeniu dawki
l-tyroksyny jest wyższe? Co prawda to wciąż norma, ale jak wiadomo
taka norma przy Hashimoto i przy braniu syntetycznej tyroksyny jest
raczej oznaką dalszego tkwienia w niedoczynności.
Nie uważacie, że samo TSH jest tu jednak za wysokie szczególnie, że
poziom tyroksyny jest nawet lekko powyżej normy, a TSH to przecież
sygnał mobilizujący tarczycę do produkcji hormonów.
Co zrobilibyście na moim miejscu?
Edytor zaawansowany
  • hashi-tess 21.12.07, 22:41
    obas13 napisał:


    Co prawda to wciąż norma, ale jak wiadomo
    > taka norma przy Hashimoto i przy braniu syntetycznej tyroksyny jest
    > raczej oznaką dalszego tkwienia w niedoczynności.

    Te wyniki pokazują, że jesteś na dobrej drodze.

    > Nie uważacie, że samo TSH jest tu jednak za wysokie szczególnie, że
    > poziom tyroksyny jest nawet lekko powyżej normy, a TSH to przecież
    > sygnał mobilizujący tarczycę do produkcji hormonów.
    > Co zrobilibyście na moim miejscu?


    Jeśli nie masz objawów nadczynności, to pozostań na tej dawce.

    Tkanki dopiero się napełniają hormonem i stąd takie wyniki.
    Za m-c będzie już inaczej i lepiej.

  • obas13 22.12.07, 18:13
    By nie zakładać nowego wątku, skorzystam z mojego poprzedniego bo
    jest jeszcze jedna kwestia, która od pewnego czasu mnie nurtuje i
    być może znajdzie się ktoś kto czytał na ten temat...

    Mianowicie chodzi o TSH, a konkretnie o to co jest napisane na
    stronie - tu podaje bepośredniego linka - endokrynologia.net/?
    q=node/7

    Autor - niejaki Jacek Belowski (endokrynolog) - pisze o TSH,
    że "jego wadą jest dość duża bezwładność – wolno zmienia się jego
    poziom – dlatego powtarzanie badań w krótkich okresach czasu,
    zwłaszcza tuż po zmianie leczenia jest bez sensu – wynik będzie
    dotyczył nie aktualnego stanu ale sprzed miesiąca..."

    Co o tym sądzicie? Czy faktycznie badając TSH np. 20 grudnia
    dowiadujemy się jakie zapotrzebowanie na hormony było miesiąc
    wcześniej? Pytam bo trochę trudno mi w to uwierzyć chociażby na
    własnym przykładzie. Ja leczenie zaczynałem od poziomu 4.47 i już po
    pięciu dniach brania Euthyroxu, TSH miałem niższe o prawie 1.2
    mikrojednostki.
  • victoria7979 02.10.19, 13:24
    Gościu pisze bzdury. Odradzam, odradzam, odradzam dr Belowskiego. Nie robi wywiadu, nie przejmuje się objawami pacjenta, na złe samopoczucie wysyła do psychiatry, a na zawroty głowy do neurologa. Mam masę objawów niedoczynności niedobory, nic nie zalecił, żadnej zmiany dawkowania, suplementacji itd. Stosunek ft3 do ft4 wogóle go nie interesuje. TSH w normie to nie ma co leczyć. Przyszłam z wysokim PTH, to poza stwierdzeniem że mam nadczynność przytarczyc, nie zalecił niczego, nie przedstawił planu leczenia itd. Strata kasy i to nie małej (200zł) i czasu.
  • obas13 05.02.08, 23:24
    Witam.

    Tym razem znów chciałbym "pochwalić" się moimi wynikami, które jakby
    nie spojrzeć wolałbym mieć nieco inne (bardziej niedoczynne).

    Luty 2008 (ponad 3 miesiące na Euthyrox 50)
    TSH - 1.73 (norma 0.27 - 4.20)
    FT3 - 4.12 (83% normy)
    FT4 - 1.90 (126% normy)

    Co o tym sądzicie?
    Nie ukrywam, że trochę głupieję widząc poziom tyroksyny (podwyższony
    od początku mojego leczenia; i jeszcze wyższy niż 2 miesiące temu).
    Z drugiej strony, TSH nie świadczy o nadmiarze hormonu. Trochę to
    dla mnie dziwne i widząc wyniki innych forumowiczów, niezrozumiałe.

    Świrując zaczynam już szukać informacji nt. guzów przysadki
    (gruczkolaków wydzielających TSH) co z kolei stawiałoby mnie w
    grupie chorych na nadczynność (dałoby to przynajmniej odpowiedź na
    pytanie, dlaczego mam drżenie rąk, problemy z oczami i dlaczego przy
    tak wysokim poziomie hormonów, TSH jest stosunkowo wysokie -
    przypomnę w grudniu miałem TSH = ok 2,5) ale wydaje mi się, że przy
    guzach przysadki zarówno fT4 jak i fT3 jest podniesione więc ta moja
    próba wyciągnięcia sensownych wniosków, na każdym kroku napotyka na
    jakąś przeszkodą :\

    Co sądzicie ? Ma ktoś jakiś ciekawy pomysł, który mógłby nakierować
    mnie na sensowną drogę ?
  • rosteda 07.02.08, 15:31
    Witaj Obas13
    Dlaczego masz stosunkowo wysokie TSH w stosunku do wolnych hormonow nie umie Ci
    wytlumaczyc.
    Moje TSH jest natomiast ciagle ponizej normy i tez tego nie rozumialam do
    momentu jak przed 1,5 roku temu bylam u bardzo dobrego specjalisty ktory mi
    wytlumaczyl ze jak bylam dlugi czas w niedoczynnosci to moja przysadka pracowala
    na wysokich obrotach i w koncu tak oslabla ze moze byc teraz niewydolna.
    Przy dlugotrwalym pozostawaniu w niedoczynnosci (u mnie to trwalo od powstania
    objawow do rozpoczecia leczenia prawie 20 lat) moze sie zmienic nie tylko
    przysadka ale tez inne czesci mozgu ktore reguluja prace przysadki.

    Co do poziomu fT3 i fT4 to ja jednak (nawet ze wzgledu na drzenia rak)
    zmniejszylabym dawke o 6,25 a moze nawet o 12,5(chociaz tylko na probe przez 2-3
    tyg)zeby zobaczyc czy nie bedzie lepiej.
    Wiem, powiesz ze bedziesz sie gorzej czul.
    Ale zobaczysz wtedy co jest z fT3.
    Teraz juz widac ze zeby fT3 bylo na poziomie 80% to fT4 musi przekroczyc gorna
    granice normy. Roznica jest ponad 40%.
    Moze te drzenia rak sa od przedawkowania tyroksyny, a do poprawy samopoczucia
    pomocny moze byc selen (wiem ze bierzesz ale jak dlugo? na efekty trzeba
    poczekac przynajmniej 2-3 miesiace) i kontrola ferrytyny.
    Jesli zelazo bedzie w normie i nie bedzie poprawy po selenie (ile go bierzesz
    100 czy 200µg na dzien?) to moze byc za mala ilosc fT3 odpowiedzialna za zle
    samopoczucie.
    Zaznaczam ze nie jestem fachowcem i mylic sie tez moge.
    Pozdrawiam Rosteda
  • obas13 07.02.08, 18:47
    Dziękuję za odpowiedź.

    Selen biorę mniej więcej od 3 miesięcy ale w dawce 100µg dziennie.
    Ferrytynę od czasu do czasu kontroluję (zawsze jest na poziomie 25%
    normy laboratoryjnej więc przypuszczam, że tyle właśnie może
    wynosić "moja" norma).

    Dzisiaj zapisałem się na wizytę do polecanego przez wielu na forum
    doktora Lamparta, może on coś ciekawego doradzi w mojej niedo-nad-
    czynności wink Choć przypuszczam, że każdy lekarz w tej sytuacji
    poleci mi zmniejszenie dawki bo to chyba jedyne racjonalne wyjście
    choć nie ukrywam, że boję się tego bo już dwa razy byłem na dawce
    37,5 i niestety mile tej przygody nie wspominam sad

    ... PYTANIE smile
    A tak przy okazji mam PYTANIE, bardziej teoretyczne i hipotetyczne
    ale nurtujące mnie od dłuższego czasu... Jeśli zdrowemu człowiekowi
    (z prawidłowo pracującą tarczycą) zaczniemy podawać l-tyroksynę (w
    małych dawkach np 25µg) to jak sądzicie,
    1) tarczyca przestaje wtedy pracować na pełnych obrotach (tzn.
    wytwarza tylko tę brakującą część homornów), czy może
    2) tarczyca pracuje na normalnych obrotach co wespół z podaną z
    zewnątrz tyroksyną doprowadza do nadczynności ?

    Pytanie wydaje się proste bo przecież o pracy tarczycy decyduje TSH
    więc niskie powinno spowolnić pracę tarczycy, a więc odpowiedź
    pierwsza. Z drugiej jednak strony, gdyby tak było to nigdy nie
    doszłoby do przedawkowania hormonów (no chyba, że ktoś bierze 150-
    200 lub więcej µg dziennie).
  • hashi-tess 07.02.08, 20:49
    Poczytaj o tych, którzy biorą
    cytomel lub inne T4 - patrz siłownie.
  • obas13 07.02.08, 21:43
    > Poczytaj o tych, którzy biorą
    > cytomel lub inne T4 - patrz siłownie.

    sporo już takich stron przejrzałem (swoją drogą głównie na takich
    można znaleźć masę informacji o syntetycznych T3) ale akurat na moje
    pytanie odpowiedzi nigdy nie znalazłem

    ...a pytanie, choć hipotetyczne poniekąd dotyczyło mojego problemu
    czyli kwestii, jakim cudem przy tak niewielkiej dawce Euthyroxu
    (dawka 50) mogłem go przedawkować (25% ponad normę) ? Dodam, że przy
    wzroście 176cm i masie 70kg. Mało tego, dlaczego TSH nie "widzi"
    tego przedawkowania i wciąż pobudza tarczycę do produkcji
    hormonów? :\
  • obas13 11.02.08, 22:11
    Nie wiem czy ktoś jeszcze czyta ten mój nudnawy wątek.
    Dodam jedynie, że aktualnie lekarz przepisał mi THYROSAN. 3 tabletki
    dziennie z Euthyroxem 50. Nie wiem co o tym sądzić. Nawet już nie
    mam sił by myśleć. Stosowanie jednocześnie leków na niedoczynność i
    nadycznność? Obawiam się, że w ten sposób totalnie mogę rozregulować
    cały układ. Chyba prościej byłoby odstawić jakiekolwiek leki :\
    To tyle sad(
  • rosteda 11.02.08, 22:49
    Witaj Obas13

    obas13 napisał:

    > Nie wiem czy ktoś jeszcze czyta ten mój nudnawy wątek.

    Czytamy,czytamy.

    > Dodam jedynie, że aktualnie lekarz przepisał mi THYROSAN. 3 tabletki
    > dziennie z Euthyroxem 50. Nie wiem co o tym sądzić.

    Ja tez nie wiem co o tym sadzic.
    Moze lekarz chce szybciej wykonczyc Twoja tarczyce, ktora i tak wykanczaja
    przeciwciala?
    Ja osobiscie nie bralabym tego leku.

    > Nawet już nie
    > mam sił by myśleć.

    Nie dziwie Ci sie.

    > Stosowanie jednocześnie leków na niedoczynność i
    > nadycznność?

    Tak, ale przy Basedowie jak juz wchodza w niedoczynnosc to mozna.
    Przy Hashi jeszcze sie z takim czyms nie spotkalam ani na naszym ani na
    niemieckim forum.

    > Obawiam się, że w ten sposób totalnie mogę rozregulować
    > cały układ.

    Masz racje.

    > Chyba prościej byłoby odstawić jakiekolwiek leki :\

    Nie odstawiaj calkowicie.
    Ja bym tylko zmniejszyla ale niewiele (moze miales rzut i dlatego te wyniki byly
    takie rozbiezne) i za 4 tygodnie jeszcze raz powtorzyla badania.
    O tym rzucie nie napisalam w poprzednim postcie bo o tej porze dnia jestem
    bardzo spiaca i zapomnialam o tym.
    Przeciez byles na takiej samej dawce ponad 3 miesiace i ten rzut moze tlumaczyc
    taki nagly skok fT3 i fT4.
    Wczesniej na tej samej dawce miales przeciez bardzo ladne wyniki.
    > To tyle sad(

    Pozdrawiam Rosteda
  • obas13 12.02.08, 01:06
    Jak zwykle dziękuję za odpowiedź.
    Stosowanie jednocześnie tych dwóch leków może i ma jakieś medyczne
    podłoże (ograniczyć tarczycę i zostawić pacjenta na hormonach
    syntetycznych) ale gdyby był to sposób tak prosty i "normalny" to
    przypuszczam, że już dawno byśmy o nim słyszeli.

    Coraz bardziej skłaniam się ku wtórnej nadczynności tarczycy w moim
    przypadku (gruczolak przysadki). Wiem, że to może trochę na wyrost
    pisać o czymś tak rzadkim ale im więcej czytam tym wszystko zaczyna
    mi pod tym kątem pasować.

    Bardzo żałuję, że przed rozpoczęciem leczenia nigdy nie badałem fT4.
    Mam nadzieję, że nikt tego błędu nie będzie powtarzał.

    Niemniej, skrótowo wygląda to teraz tak... Rzućcie okiem jeśli macie
    chwilkę... Zaczynałem od podwyższonego TSH i o dziwo już po 5 dniach
    brania Euthyroxu, fT4 miałem 1.98 (norma do 1.70). Przez pięć dni -
    wg. mojej wiedzy - nie powinno aż tak mocno podskoczyć. Przypuszczam
    zatem, że od początku było wysokie. Od tamtego czasu TSH nigdy nie
    spadło poniżej 1.7 mimo, że fT4 non stop jest powyżej normy - to
    kolejne nienaturalne zachowanie przysadki. Co więcej, jeśli spojrzeć
    na te moje wyniki to niemal niezależnie czy jestem na dawce 37.5,
    50, 75 Euthyroxu to wyniki hormonów procentowo są prawie takie
    same... Poprawcie mnie ale dostarczenie z zewnątrz syntetycznych
    hormonów powinno "unieruchomić" tarczycę i prawdopodobnie to zrobiło
    ale tylko do tego momentu za jaki jest odpowiedzialna przysadka.
    Jeśli jednak tarczycę pobudza coś więcej niż sama przysadka, a więc
    gruczolak przysadki to tarczyca niezależnie od dawki l-tyroksyny i
    tak w jakiejś tam niewielkiej części była zmuszana do pracy co
    skutkowało wzrostem fT4. fT3 z kolei, być może pozostaje w normie bo
    organizm przetwarza T4 w T3 tylko w takiej liczbie w jakiej realnie
    tego potrzebuje i na tym gruncie może jest jeszcze w miarę dobrze.
    To by wyjaśniło dlaczego od początku leczenia oraz przed jego
    rozpoczęciem mam dość dziwne, nieprzemijające mimo leczenia l-
    tyroksyną objawy nadczynności, mianowicie:
    - drżenie rąk
    - objawy oczne
    - siwiejące włosy (ostatnio na szczęście już nie w takim nadmiarze
    jak jeszcze pół roku temu)
    Pozostałe objawy tj. nerwowość, senność, uczucie zmęczenia,
    wypadanie włosów... jak wszyscy tutaj wiemy, można przypisać zarówno
    objawom nadczynności jak i niedycznności.
    Z kolei typową nadczynność (G-B) wykluczam głównie z racji braku
    anty-TSH.
    Nie wiem tylko jak w tej mojej teorii dot. gruczolaka wyjaśnić
    obecność anty-TG.

    Ciekaw jestem co na te moje teoretyczne rozważania powie za tydzień
    polecany tu doktor Lampart smile Mam nadzieję, że się nie przestraszy
    hehe
  • hashi-tess 11.02.08, 23:31
    Dr z Zabrza leczy - proponuje novothyral.

    Sądzę, że nie zaproponuje Ci thyrosanu.

    Kiedy masz tę wizytę?
  • obas13 12.02.08, 00:31
    > Dr z Zabrza leczy - proponuje novothyral.
    > Sądzę, że nie zaproponuje Ci thyrosanu.
    > Kiedy masz tę wizytę?

    w najbliższy poniedziałek tak więc uzbrajam się w cierpliwość wink
    niezmiernie jestem ciekaw jak oceni mój przypadek
  • hashi-tess 25.02.08, 10:54
    Hi,
    czy jesteś zadowolony z wizyty?
    Pzdr
    Tess
  • obas13 25.02.08, 23:05
    Oczywiście. Sam doktor Lampart jak na razie zrobił na mnie bardzo,
    bardzo dobre wrażenie. Daje wyniki USG do domu, udziela odpowiedzi
    na niemal wszystkie pytania... Generalnie dołączam od osób, które są
    zadowolone i które będą polecały jego osobę bo widać, że jest to
    lekarz, który jest na bieżąco w temacie i nie traktuje pacjenta z
    góry.

    Choć z drugiej jednak strony kilka rzeczy, już wyraźnie związanych z
    diagnozą mojkej osoby, trocę mnie zaskoczyło i pewnie co niektóre
    osoby również mogłoby to zaskoczyć.

    ... teraz będzie trochę o mnie więc nic ciekawego wink)

    Przede wszystkim, dr Lampart nie uważa, że wynik TSH 4.47 (przy
    normie do 4.2) był podstawą do leczenia l-tyroksyną. Usłyszałem, że
    gdybym od początku zgłosił się do niego to zastosowałby u mnie
    leczenie jodem. Wynik USG - jego zdaniem - nie wykazuje cech choroby
    autoimmunologicznej (Hashimotmo), zaś sam podniesiony wynik anty-TG
    (u mnie 300% normy) uważa za często występujący zarówno u osób
    zdrowych jak i u osób z przejściowym zapaleniem gruczołu.
    Generalnie stwierdził u mnie prawdopodobną nadczynność jatrogenną
    (polekową). Zalecił stopniowe schodzenie z dawki Euthyroxu (50,
    37.5, 25, 12.5, 0) i dopiero ponowienie wszystkich badań. Oczywiście
    znając siebie samego i tak w tym czasie badania zrobię sobie co
    najmniej ze 2 razy tak by na bieżąco wiedzieć jaki poziom czego będę
    miał przy danej dawce.

    No i tak to mniej więcej wygląda. Nie ukrywam, że jestem trochę tym
    wszystkim rozbity. Jeden lekarz leczył mnie na niedoczynnośc, drugi
    chciał leczyć jednocześnie l-tyroksyną i lekami na nadczynność, a
    teraz słyszę że prawdopodobnie w ogóle tej l-tyroksyny nie
    potrzebuję.

    Nie wspomnę juz o tym, że pół roku temu na USG stwierdzono znaczne
    powiększenie gruczołu, a teraz okazuje się że tarczyca jest wręcz
    pomniejszona (wynik 16.3ml - jak na "faceta" to dośc niewiele choć
    dr Lampart uważa, że może to być efekt stosowania l-tyroksyny).

    Trochę boję się tego odstawiania Euthyroxu bo jednak dzięki niemu
    ustąpił jeden ale za to dość istotny objaw - zmęczenie. No ale coś
    zrobić muszę. Aktualnie wykombinowałem trzy opcje jeśli chodzi o
    diagnozę siebie samego:

    1 - mam subkliniczną niedoczynność i po prostu dawka l-tyroksyny
    była od początku za duża (może wystarczyło 25, a nie tak jak mi na
    dzień dobry zafundowano 75 co powodowało, że wszelkie późniejsze
    próby zejścia na mniejsze dawki kończyły się złym samopoczuciem)

    2 - miałem przejściowe zapalenie gruczołu (wyczytałem, że w
    wyjątkowych przypadkach takie przejściowe zapalenie może trwać nawet
    dwa lata i leczenie pod kątem typowej niedoczynności było po prostu
    niepotrzebne)

    3 - no i moja wcześniejsza teoria dot. gruczolaka przysadki
    wydzielającego TSH (o tym też już się sporo naczytałem chociaż na
    polskich stronach internetowych naprawdę niewiele się o tym pisze,
    praktycznie wygląda na to jakby problem w ogóle nie istniał, a
    jednak wystarczy zacząć szukać wiadomości o tym na stronach
    angojęzycznych i okazuje się, że nie jest to taki rzadki problem).

    Diagnoza gruczolaka jest jednak dość kosztowna. Trzeba zrobić
    rezonans przysadki co kosztuje na Śląsku 600zł. Tomograf do diagnozy
    się nie przydaje bo nie zawsze je "widzi", często są to po prostu
    gruczolaki malutkie po 3mm. Dr Lampart uznał to za ostateczność
    wskazując, że wystarczy zrobić prostsze badania tj. pole widzenia +
    poziom prolaktyny. I ok, zgadzam się z tym tyle tylko, że pole
    widzenia można zrobić u osób ze zdrowym wzrokiem (dobra ostrością,
    mi niestety oczy już wcześniej nawaliły), zaś poziom prolaktyny to
    zupełnie inny rodzaj gruczolaka (najczęstszy). Zaś tzw. guzy
    tyrotopinowe, czyli gruczolaki produkujące tylkO TSH są bardzo
    rzadkie (1% wszystkich przypadków guzów).

    Tak czy siak. Już podjąłem kroki w celu jednoczesnej diagnozy
    przysadki. Byłem u jeszcze innego lekarza (tzw. rodzinnego, który w
    temacie chirugii jest dość dobrze zorientowany) i potwierdził moje
    przypuszczenia dając skierowanie do kliniki endokrynologicznej.
    Generalnie to bym nie panikował gdyby nie oczy (gruczolak może
    naciskać na nerwy wzroskowe powodując ubytki w polu widzenia a ja
    jednak co jakiś czas mam uczucie, że coraz gorzej widzę czego
    niestety badaniem pola widzenia przy mojej wadzie nie mogę
    potwierdzić), bóle głowy (4 dni na tydzień) i coraz częstsze
    zachwiania równowagi (mam wrażenie, że tracę kontrolę nad głową, coś
    w rodzaju wrażenia chwilowego omdlenia, trudno to dokładniej opisać
    bo takiego uczucia nigdy w życiu nie zaznałem, a to na pewno nic
    przyjemnego; boję się, że pewnego dnia na ulicy gdzieś po prostu już
    tego nie opanuję i padnę).

    Tak więc aktualnie schodzę powoli z dawki (na razie jestem na
    Euthyroxie 37,5 i pozostanę na nim jeszcze dwa tygodnie) +
    jednocześnie mam na 1 kwietnia wizytę w Klinice Endokrynologicznej w
    Zabrzu. Jeśli mnie nie pokierują na odpowiednie badania pod kątem
    przysadki (test z TRH, MR przysadki, RTG czaszki), a przypuszczam że
    tak właśnie będzie (względy ekonomiczne naszego NFZ) to zrobię je
    prywatnie. Kaski trochę szkoda no ale co zrobić. I tak za wszystkie
    badania i wizyty (nie licząc lekarza rodzinnego) od początku moich
    dolegliwości płacę z własnej kieszeni (nie wiem po co te moje
    składki zdrowotne przez tyle lat skoro i tak z nich osobiście
    skorzystać jeszcze nie mogłem).

    Wybaczcie, że znowu się rozpisalem ale skoro już zostałem wywołany
    do tablicy to podzieliłem się tym co u mnie wink

    pozdrawiam
  • hashi-tess 25.02.08, 23:27
    obas13 napisał:

    > Oczywiście. Sam doktor L. jak na razie zrobił na mnie bardzo,
    > bardzo dobre wrażenie. Daje wyniki USG do domu,


    Nie mogę znależć nigdzie wcześniejszego Twojega badania
    usg tarczycy.
    Podejrzewam, że robiłeś.
    Czy były jakieś dane potwierdzające hashi?

    Twoje ostatnie usg w zabrzu to......?????
    Napisz coś o tym.

    Tess
  • obas13 26.02.08, 00:29
    > Nie mogę znależć nigdzie wcześniejszego Twojega badania
    > usg tarczycy.
    > Podejrzewam, że robiłeś.
    > Czy były jakieś dane potwierdzające hashi?

    no właśnie...
    nigdy nie otrzymałem do ręki starych wyników USG, pamiętam jedynie
    ich słowny komentarz "tarczyca powiększona, niejednorodna"... zaś na
    moje pytanie, czy obraz wykazuje cechy Hashimoto usłyszałem "tak,
    może to swiadczyć o Hashimoto chociaż są obszary, które wyglądaja
    bardzo dobrze"... o echogeniczności niestety nic się wtedy nie
    dowiedziałem mimo wyraźnego zapytania o tę sprawę

    > Twoje ostatnie usg w zabrzu to......?????
    > Napisz coś o tym.

    płat lewy 48 x 16 x 16 mm
    płat prawy 54 x 21 x 18 mm

    całkowita objętośc 16,3 ml

    echogeniczność prawidłowa
    tarczyca homogenna
    brak guzków, torbieli

    wnioski: tarczyca prawidłowa w USG

    zalecenie by zmniejszać dawkę Euthyroxu kolejno:
    37,5 przez 3 tyg. (już tydzień jestem na takiej dawce)
    25,0 przez 4 tyg.
    12,5 przez 4 tyg.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka