Dodaj do ulubionych

Proszę o pomoc - interpretacja wyników

03.08.09, 19:35
Witam
Proszę o analizę i ewentualne wskazówki.
I badanie TSH wykonałam w lipcu ubiegłego roku i wyniosło 5,75 ( n
0,8-4,2)
II badanie wykonałam w grudniu i TSH było na poziomie powyżej 100 (
norma 0,8 - 4,2)ATPO 316 ( N 0-34), FT3: 2,29 ( n 1,8-4,2), FT4 - 0,
348 ( norma 0,8-1,7) Diagnoza lekarza: subkliniczna niedoczynność
tarczycy. Otrzymałam letrox i dawkowanie w pierwszym tygodniu 0,25,
kolejne 2 tygodnie 50 i później 75.
Po upływie 4 tygodni ( w styczniu) wykonałam badanie TSH, które
wyniosło 8,32 ( norma 0,4 - 4.0).
Lekarz zwiększył dawkę letroxu do 100, gdyż uznał, że tamta dawka
była za mała jak na tak dużą niedoczynność i kazał wykonać w
kwietniu kolejne badanie TSH.
W kwietniu TSH wyniosło 1,16 ( n0,4 - 4,2), FT3 - 3,68 ( n 1,8 -
4,2) FT4 1, 27 ( n0,8 - 1,7) . Lekarz powiedział, że hormony są już
w normie i mam przyjść za pół roku tylko z wynikiem TSH( wskazał, że
wykonywanie ft3 i ft4 jest zupełnie niepotrzebne).

Od kilku tygodni byłam odrobinkę pobudzona i miałam problemy ze
snem, tj budziłam się po 5 godzinach i nie mogłam zasnąć. Wykonałam
zatem na własną rękę badania, i tak :
tsh 3Generacji - 0,8 ( n0,4 - 4,2) FT3 4,01 ( norma 2,20 - 4,20) FT4
2, 42 (+) ( norma 0,8 - 1,7)

Badanie tarczycy miałam wykonane w związku z nieustającymi
opuchliznami wokół kolan i postępującą chondromalację chrząstki
stawowej. Lekarz endokrynolog co prawda twierdził, że problemy ze
stawami nie mają nic wspólnego z tarczycą, ale ortopeda uparcie
twierdził, że tak.
Kiedy TSH było powyżej 100 bardzo źle się czułam, ale najgorsze było
przede mną. Najgorsze samopoczucie miałam w okresie drastycznego
spadku tsh ( czyli w pierwszym miesiący brania letroxu) i później
kiedy podwyższono dawkę do 100. Kręciło mi się w głowie, nie mogłam
się skupić byłam ciągle zmęczona. Wówczas miałam klasyczne objawy
niedoczynności tarczycy.
PO ok. 2 miesiącach zaczęło się poprawiać i co najważniejsze po
kilku latach problemów z kolanami opuchlizny ustąpiły !! smile))
Teraz znów coś nie tak.
Wizyta u endokrynologa została wyznaczona dopiero na październik,
czy w Waszej ocenie powinnam nalegać na przyspieszenie wizyty?
Czy wynik FT4 wskazuje na wchodzenie w nadczynność? Czy dawka 100
nie jest za duża?
Edytor zaawansowany
  • 03.08.09, 21:16
    kwiecień: na dawce 100
    FT4 52.22% [wynik 1.27, norma (0.8 - 1.7)]
    FT3 78.33% [wynik 3.68, norma (1.8 - 4.2)]

    > W kwietniu TSH wyniosło 1,16 ( n0,4 - 4,2), FT3 - 3,68 ( n 1,8 -
    > 4,2) FT4 1, 27 ( n0,8 - 1,7) . Lekarz powiedział, że hormony są już
    > w normie i mam przyjść za pół roku tylko z wynikiem TSH( wskazał, że
    > wykonywanie ft3 i ft4 jest zupełnie niepotrzebne).

    Podwójna nieprawda. Wtedy hormony nie były OK. Badania FT3 i FT4 są w Hashimoto NIEZBĘDNE! Wyniki świadczyły o niedoczynności.

    lipiec (chyba): na dawce 100
    FT4 180% [wynik 2.42, norma (0.8 - 1.7)]
    FT3 90.50% [wynik 4.01, norma (2.2 - 4.2)]


    > czy w Waszej ocenie powinnam nalegać na przyspieszenie wizyty?
    > Czy wynik FT4 wskazuje na wchodzenie w nadczynność? Czy dawka 100
    > nie jest za duża?

    Za Twoje złe samopoczucie odpowiada zdecydowanie ze wysoki poziom FT4.
    Do tego dochodzi jeszcze ogromna różnica procentowa między FT3 i FT4.

    Wydaje mi się, że masz za dużą dawkę. Niektórzy dochodzą do pewnej wysokiej dawki, a potem muszą ją zmniejszać. Do tego w okresie letnim zapotrzebowanie na hormony może się zmniejszyć. Wydaje mi się też, że to nie jest rzut choroby, czujesz się gorzej od kilku tygodni (to dość długi okres). Poprawcie mnie, jeśli się mylę.

    Zmniejszyłabym dawkę o 25. Do tego zbadałabym jak najszybciej ferrytynę -- to również w Hashimoto niezbędne badanie. Trzeba znać jej poziom.

    --------------------------------------
    Mam jeszcze pytania co do Twoich kolan -- też mam chondromalację. Może odpiszesz mi na maila, jak znajdziesz chwilkę?
    1) Miałam MRI lewego kolana w maju 2008, ale czuję, że prawe też jest chore. Od tego czasu staram się ćwiczyć na rowerku stacjonarnym, jednak przez niedoczynność i anemię robię to bardzo rzadko, więc w zasadzie nic nie robię z moimi kolanami. Czasami bolą, nie mogę kucać, czy zginać nóg. Jak tam jest z tym u Ciebie?
    2) U którego ortopedy byłaś? To zaskakujące, że wskazał na tarczycę.
    3) Jakie ćwiczenia wykonujesz? (napisałaś w innym wątku "<ortopeda> który w miarę wyleczył kolana stosując pewien rodzaj rehabilitacji").

    Przepraszam, że trochę odbiegłam od tematu, jednak chondromalacja jest tematem dla mnie bardzo istotnym. Nikt wcześniej na forum o tym nie pisał...
  • 03.08.09, 21:36
    Tak, jestes w nadczynnosci.
    Tak jak Harmoniak, zmniejszyc dawke o 25µg od jutra.
    Do lekarza co najwyzej sprobowac zadzwonic (okres urlopowy i mozesz nie dostac
    szybkiego terminu)i poinformowac go o wynikach i o zmniejszeniu dawki.
    Za 6 tygodni kontrone badania TSH, fT3 i fT4.
    Jak bedziesz sie bardzo dobrze czula na tej zmniejszonej dawce to wyniki dopiero
    przed wizyta w pazdzierniku.
    Czemu nie piszesz swoich wynikow w jednym watku tylko ciagle przepisujesz stare
    wyniki i zakladasz nowy watek?
    Przeciez latwiej wszystko pisac w jednym watku.
    Pozdrawiam Rosteda

    Przed okolo 3 tygodniami radio podalo ze na wizyte u endokrynologa we Wroclawiu
    czeka sie poltora roku.
  • 03.08.09, 21:42
    Z kolanami muszę zacząć od początku, czyli od 2005r, kiedy wszystko
    się zaczęło.
    Otóż kiedyś trenowałam gimnastykę artystyczną. Po upływie ok roku po
    porodzie wróciłam do sportu . Zbiegło się to z odstawieniem córeczki
    od piersi i ogromnym stresem związanym z pracą i operacjami serca
    małej. Wówczas w ciągu bodajże miesiąca przytyłam jakieś 5 kilo ( co
    w moim przypadku było zaskakujące, gdyż nigdy nie miałam problemów z
    wagą, nawet w ciązy przytyłam 6 kg). Wówczas pojawiła się opuchlizna
    wokół kolan. Pierwszy ortopeda stwierdził, że mam chondromaację,
    która spowodowała stan zapalny. Wstrzyknął mi do kolana sterydy i
    tyle. Następny ortopeda uznał, że jest mi potrzeba rehebilitacja ( u
    jego znajomego - a jakże wink ) . Rehabilitacja ( jak się okazało
    niezbyt prawidłowo prowadzona) nic nie dała i ortopeda skierował
    mnie na artroskopię. Artroskopia znacznie pogorszyła sprawę. Kolano
    oprócz tego, że było jeszcze bardziej spuchnięte, to jeszcze bolało
    i było unieruchomione. Ortopeda chciał mnie skierować na drugą
    operację, ale nie mogłam się na nią zdecydować, gdyż zbiegło się to
    z kolejną operacją serca dziecka. Ortopeda ten uznał, że przyczyną
    moich problemów był sport, który spowodował starcie chrząstki.
    Wówczas trafiłam na mojego cudnego lekarza ortopedę , który najpierw
    podejrzewał, że mam reumatoidalne zapalenie stawów. Badania wyszły
    ok i wówczas ten lekarz ułożył mi ćwiczenia wg Mconella ( nie jestem
    pewna pisowni). Wówczas okazało się, że ostatnia operacja serca
    dziecka zakończyła się sukcesem ( co wiązało się ze zmniejszeniem
    stresu) i stan kolan nieco się poprawił. I tak było przez rok, ale
    muszę przyznać, że cały czas ćwiczyłam tego mcconela i zakupiłam też
    orbitrek, który nie obciąża kolan. Zaczęłam też chodzić na
    aquaaerobic.
    Rok temu dostałam dziwnej gorączki sięgajcej 42 stopni i kolano znów
    spuchło. Ortopeda skierował mnie ponownie na badania w kierunku rzs
    i atpo oraz tsh. NO i wyszło, co wyszło ( opisałam wcześniej)
    Napiszę tak, artroskopia narobiła ogromnych spustoszeń, nie mogę do
    końca zgiąć nogi sad ani kucnąć, ale po jakimś miesiącu brania
    lertoxu ( ok, dokładnie nie pamiętam) zauważyłam, ze opuchlizna
    wokół kolan zaczęła lekko ustępować i sprawnośc kolana też uległa
    dużej poprawie. Cały czas ćwiczę, codziennie jeżdżę na orbitreku (
    rano 5 minut, po południu 10) no i chodzę jeszcze na aquaaerobic (
    też nie obciąża kolan, a wzmacnia mięśnie czworogłowe, które to z
    kolei też odciążają pracę kolan - mam nadzieję, że nie zamieszałam
    zbytnio wink )
    Martwi mnie nieco fakt, że nie schudłam. Wyglądam na osobę szczupłą,
    tłuszcz wywaliło mi na ramionach, udach i biodrach, gdzie indziej (
    łydki, przedramiona to same kości. Lekarz endokrynolog oczywiście
    mnie obśmiał i stwierdził, że 5, czy 6 kolo na plusie to żadna
    tragedia, ale ortopeda, do którego mam zaufanie twierdzi, że mam
    dosyć wątłe kości i wątłą budowę ciała, dlatego też nie powinnam
    dopuszczać do wzrostu wagi.
    Przepraszam za chaos mojej wypowiedzi, ale chciałam także zwrócić
    uwagę, na to co stres może powodować z organizmem człowieka.
    Namiarem na lekarza służę na priva.
    PS oprócz tego miałam straszne problemy z rwą kulszową. NIe chcę
    zapeszać, ale od lutego nie miałam żadnych boleści smile)))))))
  • 03.08.09, 21:55
    A czy te obrzeki kolan nie mogly byc spowodowane obrzekiem sluzakowatym ktory to
    przy niedoczynnosci tez moze wystepowac?
    Natomiast poczatek Twojej niedoczynnosci mozna powiazac z okresem poporodowym
    czyli juz w 2005roku.
  • 03.08.09, 22:05
    rosteda napisała:

    > A czy te obrzeki kolan nie mogly byc spowodowane obrzekiem
    sluzakowatym ktory t
    > o
    > przy niedoczynnosci tez moze wystepowac?
    > Natomiast poczatek Twojej niedoczynnosci mozna powiazac z okresem
    poporodowym
    > czyli juz w 2005roku.

    Rostedo, nie wiem. BYłam u dwóch endokrynologów, ktory wykluczali
    związek opuchlizna wokół kolan z tarczycą. Później się dziwili, jak
    się okazało, że jest dobrze. Endokrynolodzy mówili, że obrzęk
    śluzakowaty występuje jedynie wokół kostek,, ale nigdy, przenigdy
    nie spotkali się ze związkiem opuchlizn wokół kolan z tarczycą.
    Mój ortopeda kiedyś mi powiedział, że zapoznał się z jakąś
    publikacją lakarza reumatologa/endokrynologa z USA, który napisał
    jakiś artykuł na ten temat i ta lektura skłoniła go do zbadania u
    mnie tarczycy.
  • 03.08.09, 21:56
    Napisałam do Ciebie na maila gazetowego.
  • 03.08.09, 23:19
  • 18.02.10, 08:35
    'polibius' ja wlsanie zostalam w 99%zdiagnozowana z hashimoto (w 99% bo na
    odleglosc przez lekarke w polsce, bo jak pokazalam lekarzowi w angli moje wyniki
    to powiedziala,ze wszystko jest ok) no i sie dopiero dowiaduje i ucze
    wszystkiego o hashi. Zainteresowal mnie twoj post o problemach z kolanami, bo ja
    od dluzszego czasu mam opuchniete buly po wewnetrznej stronie kolan,ale zaden
    lekarz niewiaze tego z tarczyca...prywatny ortopeda w polsce w zeszlym roku
    powiedzial,ze to jest zapalenie,ale on mi na to nic nieporadzi bo musze schudnac
    ( ok,ale jak?probowalam wszystkiego i nic, diety wazywne, bialkowe, proteinowe,
    herbalife, bralam meridie itp itd). Powiedzial,ze moge na to brac paracetamol,i
    bralam ale opuchlizna niezginela i nadal boli. DO tego puchna mi kostki,a wrecz
    cale nogi i stopy ( wczesniej zrzucalam to na karb genow bo mojej mamie tez
    puchna nogi...ale u mnie to bylo troche inne opuchlizny, zaden lekarz niewiaze
    tego z tarczyca.
  • 19.02.10, 16:46
    Dzisiaj trafiłam na ten wątek i przypomniały mi się moje problemy z
    kolanami. Kilka lat przed tym jak dowiedziałam się, że mam
    hashimoto, kiedy temat tarczycy był mi całkiem obcy, dokuczały mi
    kolana. Ból nie był silny, bardziej dokuczliwe było uczucie
    przeskakiwania, niestabilności. USG wykazało pocienioną i nierówną
    chrzastkę. Kolana nie puchły. Nie było to az tak bardzo dokuczliwe i
    łatwo o nich zapomniałam. Ale teraz pamietam, że kłopoty z kolanami
    skończyły się, jak wyrególowałam hormony tarczycy. Nigdy tego nie
    łączyłam. Nie wiem jak wyglada teraz chrząstka w moich kolanach, ale
    nie mam z ich strony żadnych dolegliwości.
    Pozdrawiam
  • 04.08.09, 21:02
    Udało mi się dzisiaj zarejestrować do lekarza.
    POdczas wuzyty odniosłam ważenie, że jestem traktowana jak
    hipochondryczka. Dowiedziałam się, że niepotrzebnie robiłam badanie
    ft4. O nadczynności to świadczy badanie FT3, a ono w ocenie lekarza
    jest w normie.
    Lekarz kolejny raz zrobił duże oczy, kiedy powtórzyłam, że problemy
    z kolanami ustąpiły po rozpoczęciu leczenia (ciekawe, trąbię o tym
    każdemu endo).
    Zmniejszono mi dawkę do 85 i kazano przyjść za 5 miesięcy z wynikiem
    TSH i mam się nie upierać z ft3 i ft4. POwiedziałam równiez, że
    biorę selen, ale nie było na to komentarza.
    BTW za wstkie badania płacę ze swojej kieszeni.

    Jak często Waszym zdaniem powinnam w takiej sytuacji wykonywać
    badania?
  • 21.02.10, 22:30
    Witajcie
    w dniu 23.12.09 wykonałam badania krwi, które wyglądały następująco:
    TSH 1,304 ( N 0,380 - 4,310)
    FT3 3, 01 ( N 2,20 - 4,20)
    FT4 1, 31 (n 0,80 - 1,70)
    Prolaktyna 68, 50 ( N 0,33 - 27, 33)

    Endokrynolog skierował mnie do szpitala na rezonans przysadki
    mózgowej. Endo powiedział mi, że prywatnie takie badanie kosztuje ok
    1500 ł sad. Niestety ze szpitala wypisałam się po 3ch dniach.
    Koszmarnych wrażeń z pobytu we wrocławskim szpitalu kolejowym
    opisywać nie będę, ale trzeciego dnia ordynator oświadczył, że nie
    wiadomo, czy w ogóle wykonany zostanie rezonans, ale muszę tu jeszcze
    poleżeć parę dni, podczas których nie będą wykonywane inne badania.
    NIestety, nie mogłam tyle leżeć nie wiedząc dokładnie, czy badanie,
    na które zostałam skierowana będzie zrobione.
    Odebrałam natomiast wypis ze szpitala z najnowszymi wynikami

    TSH 3 gen - 3, 67 ( N 0.27 - 4,20
    AntyTg 421, 4 ( N 115)
    ATPO 191, 5 ( n34) ( rok temu wynosiły 316)
    Prolaktyna
    czas 0 - 29, 41 ( n 4, 79 - 23.3)
    czas 30 - 298, 9
    czas 60 - 196, 6


    Od mojego lekarza nie jestem w stanie wydrzeć jakichkolwiek
    informacji. W zasadzie, to nawet nie wiedziałam dlaczego kieruje mnie
    do szpitala.
    Cena tego rezonansu jest strasznie wysoka, ale żaden lekarz nie chce
    mi udzielić informacji, czy wykonać takie badanie na NFZ w
    laboratorium sad . Mogę czekać!
    Co w Waszej ocenie oznacza taki poziom prolaktyny?
    Nie mam żadnych objawów, o których czytałam w internecie. Żadnych
    wycieków z piersi, okres regularny i b. obfity, samopoczucie świetne.
    Przyznaję, że mam bardzo stresującą pracę, ale dłuższy pobyt w
    szpitalu kolejowym we Wrocławiu zakończyłby się chyba moim zgonemuncertain.

    Pozdrawiam
  • 21.02.10, 22:33
    zapomniałam jeszcze dodać, ze od sierpnia dawka eutyroxu wynosi 86.
  • 21.02.10, 23:03
    To dlaczego chodzisz do takiego lekarza z ktorym nie mozesz sie porozumiec?
    Podjrzewam (bo wie tylko twoj lekarz) dlaczego kazal robic ci to badanie. Bo
    mialas podwyzszona prolaktyne i nastepny naukowiec nie wie ze podwyzszona
    prolaktyna jest zawsze w niedoczynnosci tylko kieruje na bardzo drogie badanie i
    to az do szpitala (bo szpital na tobie dobrze zarobil nic nie robiac dla ciebie
    bo mieli praktycznie zdrowego chorego).
    To jest tak ze "raczka raczke myje".
    Oczywiscie w szpitalu zrobili jeszcze raz badania prolaktyny i popatrz ze ona
    juz ladnie spadla bo dzialaja hormony ktore bierzesz w tabletce.
    I dobrze, bo to badanie przysadki(rezonans)i tak by pokazalo ze nie masz jej chorej.
    Wiesz to jest tak ze lekarze endokrynolodzy jak widza podwyzszona prolaktyne to
    od razu podejrzewaja ze ktos ma guza przysadki ktory wytwarza ta prolaktyne.
    Ale tak jak juz wyzej napisalam nie biora pod uwage tego ze w niedoczynnosci
    zawsze jest prolaktyna podwyzszona co pokazuje twoj nastepny wynik ze sie obniza
    po wlaczeniu tyroksyny.
    Gdyby ta podwyzszona prolaktyna byla od guza to by nadal rosla a nie spadala.
    Odpusc sobie to badanie i zapomnij o nim.
    Tak samo zapomnij o tym lekarzu i poszukaj innego.

    Teraz zrob jeszcze badanie fT3 i fT4 bo TSH zrobione w szpitalu wyszlo
    podwyzszone i bedziesz potrzebowala zwiekszenia dawki tyroksyny. (Moze ten pobyt
    w szpitalu wywolal u ciebie rzut choroby?/zart/)
    Jak bedziesz miala te wyniki to je napisz.

    A pozniej lekarze sie oburzaja jak ktos stwierdzi ze sa niedouczeni.
    A my sie dziwimy dlaczego jest tak trudno dostac skierowanie na podstawowe
    badania tarczycy jak tyle pieniedzy traci sie na niepotrzebne badania i pobyty w
    szpitalu.
  • 21.02.10, 23:18
    Rostedo, serdecznie dziękuję za pomoc.
    Obecnie poszukuję innego endokrynologa, bo do tego, który mnie
    skierował do szpitala więcej nie pójdę uncertain.
    Powoli dojrzewam do decyzji o kolejnym dziecku i chciałabym, aby
    hormony były w miarę uregulowane, gdyż mam już 37 lat i nie robię się
    coraz młodsza, tylko starsza uncertain.
    A co do szpitala powodującego rzut choroby, to możesz mieć rację wink.
    Ja się wcale nie dziwię, ze słuzba zdrowia tak kiepsko zipie, skoro
    lekarze nie wiadomo po co wink kierują do szpitala, w którym jedynie
    się leży. Np podczas pierwszego dnia nie wykonano żadnego badania,
    drugiego pobrano krew, trzeciego nic, a potem była sobota i
    niedziela, podczas których też nic nie zamierzano robić, ale
    usłyszałam od lekarza o obowiązku leżenia , bo "nfz nie zwróci
    pieniędzy za pobyt". Nie pozostało mi nic innego jak wypisać się na
    własne żądanie z tej rzeźni.
    Pozdrawiam
  • 21.02.10, 23:23
    I dobrze zrobilas wypisujac sie ze szpitala bo zaoszczedzilas dwie doby dla
    innego chorego w potrzebie.
    Zrob te badania fT3 i fT4 i napisz je.
  • 23.02.10, 22:52
    Rostedo, jeszcze jedno. Podwyższoną prolaktynę mam od prawie roku. Raz
    jest wyżej raz jest niże, ale ginekolog powiedział, ze to i tak o dużo
    za dużo i dawno powinna spaść po euthyroxie. Sama już nie wiem co
    robić.

  • 03.03.10, 16:00
    ja cały czas przyjmuję dodatkowo bromergon. Sam euthyrox nie podziałał.
  • 06.03.10, 19:17
    Sanpja, czy po tym bromergonie spadła Ci trochę waga? W moim przypadku
    waga stoi w nie chce ruszyć w dół sad .
  • 07.03.10, 14:36
    hashi-tess napisała:

    > w niedoczynności prolaktyna jest podwyższona.
    > Obie musicie wyjść z niedoczynności, bromergon nie pomoże.

    Ale z hashi podobno nie wychodzi się do końca życia. Hormony w miarę
    uregulowane mam od roku sad.
  • 07.03.10, 17:14
    "w miarę" to znaczy? Wpisz ostanie ft3 i ft4. Z Hashi się nie wychodzi, ale
    prolaktyna spada po wyregulowaniu hormonów tarczycy. Nie wiem, czy tak będzie u
    Ciebie, bo możesz mieć problem z przysadką również, ale nie warto się faszerować
    Bromergonem czy czymkolwiek bez pewności, że zbyt wysoka prl jest u Ciebie nie
    od niedoczynności a tylko i wyłacznie od przysadki.
  • 07.03.10, 22:32
    Jednym z specyficznym objawem niedoczynności jest podwyższona prolaktyna.
    Sprawdzanie powodu tejże zaczynamy
    od poziomów hormonów tarczycy. Osoba, która suplementuje syntetyczną tyroksynę
    powinna te poziomy mieć ponad 50% normy i nie mieć objawów niedoczynności. Jeśli
    tarczyca jest ustawiona/zdrowa/osiągnęłyśmy eutyreozę, to dopiero wtedy
    sprawdzamy przysadkę.

    --
    www.medicus.lublin.pl/2000/08/tarczyca.htm
  • 12.04.10, 19:36
    Witam
    POdaję ostatnie wyniki moich badań
    TSH 3 generacji 1.32 ( n. 0.380 - 4,310)
    Ft3 2.78 ( N 2.20 - 4.20)
    FT4 1.42 ( 0.80 - 1.70)
    Ostatnie wyniki TSH( szpitalne) przy dawce 86 euthyroxu były dosyć
    wysokie i zaczęłam się czuć bardzo osłabiona, do tego doszły problemy
    skórne ( łuszczące się, swędzące placki na ręce i okolicach dekoltu
    oraz powiece) więc zwiększyłam dawkę do 100. Nie wiem czy dobrze
    zrobiłam. Na wyniki prolaktyny muszę poczekać do jutra.

    U nowego endokrynologa jestem zapisana na maj. Lekarz nazywa się
    Gawryś. Obym wreszcie trafiła na kogoś odpowiedniego .
  • 13.04.10, 18:05
    Obecnie poziom prolaktyny wynosi 22, 59 ( N 3, 4 - 24, 1)


    Wychodzi na to, ze chyba nigdy nie miałam lepszych wyników.
    Tylko sąd to złe samopoczucie sad
  • 13.04.10, 23:16
    Nie masz dobrych wyników dlatego zle sie czujesz.Ft4=68,9% a Ft3=29% Zwiekszenie
    dawki euthyroxu jest błędem,tylko powiększy róznicę miedzy Ft4 a Ft3.Zbadaj
    ferrytynę(nie zelazo), spróbuj polepszyc przemianę selenem.Jesli nie pomoże
    trzeba będzie dołozyc novo
  • 14.04.10, 21:09
    milaemalko, selen łykam od prawie roku sad .
  • 14.04.10, 21:27
    Sprawdzałaś ferrytyne ?
  • 31.08.10, 23:00
    Witam, dzisiaj wykonałam badania i wskazuję ich wysokość:
    FT4 68.89% [ wynik 1.42, norma (0.8 - 1.7)]
    FT3 43.00% [ wynik 3.06, norma (2.2 - 4.2)]
    TSH 0.629 ( n 0.530 - 4.6)
    PRL 48.05 ( 0.33 - 27.33) .
    dawka Euthyrox od ponad roku to 86 ( 1/2 z 175). Od miesiąca jem
    Guggul ( 2 kapsułki dziennie - zgodnie z ulotką), selen i cynk
    zażywam od roku.

    Samopoczucie takie jak zawsze, czyli wysięki z ucha, koszmarne
    napięcie przedmiesiączkowe, zero spadku wagi, wypadanie włosów.
    Prolaktyna jest u mnie zawsze podwyższona, ale to pewnie wynik
    stresu,związanego z pracą.
    Co myślicie o tych wynikach? Lekarz twierdzi, że są w porządku.
    Może ja już coś wymyślam?
  • 01.09.10, 21:25
    Witaj

    w moim przekonaniu, Twoje leczenie jest mało konsekwentne.
    gdybyś już rok temu robiła badania co miesiąc, albo chociaż
    co 2 miesiące to teraz byłabyś w zupełnie innym stanie.

    > FT4 68.89% [ wynik 1.42, norma (0.8 - 1.7)]
    > FT3 43.00% [ wynik 3.06, norma (2.2 - 4.2)]

    wyniki wskazują na anemię, czy zbadałaś ferrytynę i b12?
    dawka euthyroxu jest dobra.

    > PRL 48.05 ( 0.33 - 27.33) .

    prolaktyna zazwyczaj jest wysoka w niedoczynności.

    > Guggul ( 2 kapsułki dziennie - zgodnie z ulotką)

    nie znam tej substancji, ale wygląda mi podejrzanie
    jej sposób działania. a dokładniej to że na śladuje
    hormony tarczycy

    działa na lipidy we krwi, przyspiesza metabolizm,
    podnosi temperaturę ciała

    to wszystko powinny zrobić hormony tarczycy,
    a skoro one tego nie robią to znaczy, że coś
    jest nie tak. "coś" czyli w tym wypadku stosunkowo niskie ft3.
    które można podnieść np. wychodząc z anemii.
    albo w ostateczności dodać t3 z tabletki.

    > Co myślicie o tych wynikach? Lekarz twierdzi, że są w porządku.
    > Może ja już coś wymyślam?

    ja bym proponowała zbadać ferrytynę i b12, a także nie eksperymentować
    z Guggulem. Nie wymyślasz, masz za niskie ft3 i prawdopodobnie anemię. a to daje złe samopoczucie.

    a.
  • 01.09.10, 21:46
    Aleksandro, dziękuję za odpowiedź. O guggulu przeczytałam w książce
    Sandr Cabot i M. Jasińskiej "leczenie chorób tarczycy- Holistyczne
    metody poprawy tarczycy" s. 129.
    Lekarz też nie wiedział co to jest, ale ja chyba nie jestem zbyt
    poważnie traktowana przez kolejnego lekarza. Niestety 3 z kolei
    lekarz, który stwierdził, że jedynie TSH się liczy i o ciągłych
    badaniach ft3 i ft4 to się z internetu naczytałam, bo najnowsze
    badania dowiodły, że jeśli coś złego się dzieje, to zawsze tsh
    reaguje.
    Lekarz powiedział mi również, że jeśli nawet uprzeć się, to na
    przestrzeni kilku ostatnich miesięcy ft3 ładnie przechodzi w ft4 i
    tak powinno się dziać ( tj raz wyższe jest jedno a raz drugie). Za
    każdym razem kiedy przychodzę do lekarza i mówię, ze źle się czuję i
    planuję ciążę, to dowiaduję się, że nie powinnam się źle czuć, a
    wyniki są bardzo dobre i powinnam śmiało zachodzić w ciążę.
    Na razie coś nie wychodzi sad.
  • 26.10.10, 22:27
    Witam
    Przedstawiam nowe wyniki badań i bardzo proszę o interpretację:
    TSH 3 gen 2.96 ( N: 0.27 - 4.20)
    FT3 2.34 ( N 2.57 - 4.43) 12.37%
    FT4 - 1. 06 ( N 0.93 -1.90) 16.38%
    Ferrytyna 9.56 ( 13-150)
    Progesteron 15.27

    Czuję się niezbyt dobrze. Jestem zmęczona, a od kilku miesięcy borykam się ze strasznie suchą cerą. Zwraca mi na to uwagę każdy fryzjer i kosmetyczka.
    Tylko lekarz twierdzi, że wyniki są ok. Niestety jest to już trzeci lekarz, na którego trafiłam i nie mam sił już dłużej szukać
    Pomóżcie.
  • 27.10.10, 19:20

    Witaj
    Przeczytałam cały twój watek. Szkoda,ze nie natrafiłam na takie informacje dużo wczesniej, ani nie spotkałam oczytanego ortopedy. Być może wtedy nie byłyby potrzebne operacje kolan.

    Czytajac wątek, nie widząc Twojego ostatniego wpisu byłam przekonana,ze dawka leku jest żle ustawiona i będzie za mała.
    Te wysokie hormony na początku leczenia mogły mieć związek z rzutem choroby, w kazdym razie miałam tak samo kiedyś, a za miesiąc bez zmiany dawki było wszystko w porządu z hormonami.
    Tak jak pisały poprzedniczki nie leczysz się konsekwentnie. Nie sprawdzasz co 6 tygodni hormonów, nie pilnujesz anemii, a ta jest częsta w niedoczynności. Nie widziałam wyniku B12.
    Ferrytyna za mała i potrzebna jest żelaza - takie na raceptę- powinnaś z tym pójść do Twojego lekarza.
    Hormony tarczycy nie są w porzadku, Ft3 jest poniżej normy, Tsh 2,96 w czasie leczenia to bardzo dużo, Ft4 tez bardzo nisko. Według mnie konieczne jest zwiększanie dawki. Radzę też zrobić poziom b12 i morfologii.
    Ustawianie dawki nie jest takie trudne, dasz radę.
  • 27.10.10, 22:22
    >
    > Witaj
    > Przeczytałam cały twój watek. Szkoda,ze nie natrafiłam na takie informacje dużo
    > wczesniej, ani nie spotkałam oczytanego ortopedy. Być może wtedy nie byłyby po
    > trzebne operacje kolan.
    >
    > Czytajac wątek, nie widząc Twojego ostatniego wpisu byłam przekonana,ze dawka
    > leku jest żle ustawiona i będzie za mała.
    > Te wysokie hormony na początku leczenia mogły mieć związek z rzutem choroby, w
    > kazdym razie miałam tak samo kiedyś, a za miesiąc bez zmiany dawki było wszystk
    > o w porządu z hormonami.
    > Tak jak pisały poprzedniczki nie leczysz się konsekwentnie. Nie sprawdzasz co 6
    > tygodni hormonów, nie pilnujesz anemii, a ta jest częsta w niedoczynności. Nie
    > widziałam wyniku B12.
    > Ferrytyna za mała i potrzebna jest żelaza - takie na raceptę- powinnaś z tym pó
    > jść do Twojego lekarza.
    > Hormony tarczycy nie są w porzadku, Ft3 jest poniżej normy, Tsh 2,96 w czasie l
    > eczenia to bardzo dużo, Ft4 tez bardzo nisko. Według mnie konieczne jest zwięks
    > zanie dawki. Radzę też zrobić poziom b12 i morfologii.
    > Ustawianie dawki nie jest takie trudne, dasz radę.

    Wiero, ale czy sama jestem w stanie ustawić sobie dawkę? Leki są z przepisu lekarza i ten mówi, że hormony są ok ( tj TSH - bo inne podobno są nieistotne).
    Krew sobie badam nawet częściej niż lekarz zleca. Według lekarza moje wyniki są tak dobre, że śmiało mogę starać się o dziecko. Tylko, że ciąża coś nie wychodzi sad.
    Lekarz rodzinna przepisała mi żelazo, takie na receptę, więc biorę, ale jak widać nie pomaga. Staram się też dobrze odżywiać. Łykam do tego cynk selen, jem orzechy itp i wszystko na nic
    sad((

    Co ja mam robić!!!! Z hashimoto zmagam się od prawie 2ch lat i nawet światełka w tunelu nie widać.
    Mam jeszcze trochę euthyroxu 100, ale wystarczy tego na kilka tygodni.
  • 27.10.10, 23:30
    Leki są z przepisu lek
    > arza i ten mówi, że hormony są ok ( tj TSH - bo inne podobno są nieistotne).

    zmień lekarza lub
    zacznij dyskutować z obecnym lekarzem (np. pytając dlaczego ft3 i ft4 są nie istotne, skoro to hormony tarczycy? zacznij czytać na ten temat, przynieś lekarzowi artykuły medyczne
    na temat ft3 i ft4, wydrukuj ulotkę novothyralu i zapytaj komu i dlaczego to się przepisuje itd.)

    a.
  • 28.10.10, 10:34
    Wszyscy mamy problem z tym nieszczesnym TSH. Poszukaj polecanego lekarza. Sama czytaj jak najwięcej, będziesz wtedy pewna swojego zdania odnośnie podnoszenia dawki.
    Swoją drogą lekarz rodzinny też Cię może leczyć, bo masz już diagnozę

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.