Dodaj do ulubionych

Szwedzccy lekarze o ciąży w Hashimoto

04.08.09, 20:44
Kobiety ciężarne z hipotyreozą
Sekcja: Postepy w medycynie
Data publikacji: 2007-03-21
Dziedzina: Ginekologia

U co drugiej kobiety chorującej na niedoczynność tarczycy poziom hormonów
na początku ciąży nie jest dostatecznie wyregulowany - wynika z badań
przeprowadzonych w Malmö. Powoduje to, że zarówno matka, jak i dziecko
są narażeni na powikłania.

W najcięższych przypadkach niedoczynność tarczycy u matki może prowadzić
do kretynizmu u dziecka, tj. niedorozwoju umysłowego, głuchoty oraz zaburzeń
wzrostu i rozwoju fizycznego. Fakty te znane są już od dawna, a wymienione
powyżej zaburzenia mogą pojawiać się również w przypadku znacznego niedoboru
jodu. Od końca lat dziewięćdziesiątych ub. wieku wiadomo, że nawet
łagodniejsze formy hipotyreozy (niedoczynności tarczycy) mogą mieć wpływ
zarówno na ciężarną kobietę, jak i na płód. Nieprawidłowy metabolizm u matki
zwiększa ryzyko poronienia, gestozy i odklejenia łożyska. Dla dziecka może
to oznaczać ryzyko zaburzeń rozwoju neuropsychologicznego, czego efekty można
zaobserwować m.in. w testach IQ.

By przeciwdziałać wystąpieniu opisanych powyżej powikłań, lekarze z Kliniki
Endokrynologii, Kliniki Chorób Kobiecych i Kliniki Dziecięcej Szpitala
Uniwersyteckiego Mas w Malmö zaczęli już w latach dziewięćdziesiątych
XX wieku zwracać szczególną uwagę na kobiety ciężarne z zaburzeniami
funkcjonowania tarczycy. Do dnia dzisiejszego badaniami prowadzonymi według
specjalnie opracowanego programu przez zespół doc. Bengta Hallengrena,
ordynatora Kliniki Endokrynologii Szpitala Uniwersyteckiego w Malmö, objętych
zostało 101 pacjentek. Badania pokazały, że u połowy kobiet, które poddawane
były terapii tyroksyną - syntetycznie otrzymywanym hormonem tarczycy - poziom
hormonów we wczesnym stadium ciąży nie był stabilny. "Zaskoczyło mnie to,
gdyż nie przypuszczałem, że będzie to aż tak liczna grupa kobiet" - mówi
doc. Bengt Hallengren.

Nowa dawka jak najwcześniej

W badaniach wzięły udział kobiety mające różnego rodzaju problemy z tarczycą,
które zaszły w ciążę w roku 1997 i 2002. U 64 z nich wcześniej rozpoznano
hipotyreozę i poddano leczeniu lewotyroksyną.
By sprawdzić, czy kobiety otrzymały prawidłową dawkę tyroksyny, mierzono
stężenie hormonu tyreotropowego (TSH) w ich krwi. TSH jest hormonem
wytwarzanym przez przysadkę mózgową, regulującym aktywność tarczycy. Wysoki
poziom TSH u pacjentek poddanych leczeniu tyroksyną oznacza, że dawka
tyroksyny jest zbyt mała, natomiast niski poziom TSH oznacza zbyt dużą dawkę.
Okazało się, że połowa kobiet miała wyniki odbiegające od normy - 20 proc.
miało zbyt wysoki, a 30 proc. zbyt niski poziom hormonów tarczycy. 16 spośród
wszystkich objętych badaniem kobiet poroniło, a w dwóch przypadkach płód
zmarł w późnym stadium ciąży. Zdaniem B. Hallengrena, liczba ta nie jest
niepokojąco wysoka, jednak aż 14 z tych kobiet miało źle wyregulowaną pracę
tarczycy.

Bengt Hallengren podkreśla, że bardzo ważne jest, by kobiety z hipotyreozą
zgłaszały się do lekarza w jak najwcześniejszym stadium ciąży: "Z reguły
przebieg ich leczenia w okresie przed ciążą jest prawidłowy,
lecz zapotrzebowanie na tyroksynę zmienia się od chwili zajścia w ciążę,
dlatego też powinny przyjść do nas jak najszybciej". Często dawka tyroksyny
musi zostać zwiększona, ponieważ zapotrzebowanie na nią wzrasta na początku
ciąży. U dwóch trzecich kobiet biorących udział w badaniu trzeba było
zwiększyć dawkę hormonu.
"Musimy wzajemnie sobie pomagać, by dotrzeć do kobiet z grupy ryzyka
jak najwcześniej. Lekarze prowadzący muszą zwracać baczną uwagę na stan
pacjentek, a inne osoby sprawujące opiekę medyczną nad matkami powinny
być dobrze obeznane z problemem" - podkreśla doc. Bengt Hallengren.

Ale czy nie jest za późno na interwencję wtedy, gdy kobiety przychodzą
do poradni macierzyńskiej?

- "Liczby wskazują, że to zdecydowanie za późno, ale lepsze to, niż gdyby
nie robiono nic. Powinniśmy dążyć do tego, by kobiety wcześniej były
poddawane kontroli. Idealnie byłoby, gdyby kobieta w chwili zajścia w ciążę
sama skontaktowała się z lekarzem w celu przeprowadzenia odpowiednich badań.
Poradnia macierzyńska powinna raczej pełnić funkcję dodatkowej kontroli"
- mówi Bengt Hallengren.

W USA trwają dyskusje, czy kobiety w ciąży powinny być poddawane regularnej
kontroli stężenia hormonów tarczycy, aby można było wcześnie wykryć
hipotyreozę.

- "Trzeba wyważyć korzyści do kosztów. W pierwszej kolejności musimy otoczyć
właściwą opieką kobiety z już rozpoznaną chorobą. Następnie należy poddać
badaniom kontrolnym grupy ryzyka: kobiety, u których występują problemy
z tarczycą w rodzinie oraz u których wcześniej występowały zaburzenia pracy
tarczycy, wole i inne choroby o podłożu autoimmunologicznym, np. cukrzyca
typu 1. Kobiety, które mają trudności z zajściem w ciążę również powinny
zostać poddane badaniom kontrolnym" - stwierdza doc. Bengt Hallengren.

Regularne kontrole zmniejszają ryzyko
Aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia powikłań u ciężarnych kobiet z zaburzeniami
funkcjonowania tarczycy i u ich dzieci, Bengt Hallengren zaleca:
-Profilaktykę: kobiety, u których tarczyca funkcjonuje nieprawidłowo, muszą
być informowane o tym, że zanim zajdą w ciążę, niezwykle istotne jest
wyregulowanie poziomu hormonów.
-Jak najszybsze po zajściu w ciążę zbadanie stężenia TSH i hormonów tarczycy
oraz dostosowanie dawki tyroksyny.
-Regularne badania kontrolne (co osiem tygodni). Alternatywą jest regularne
zwiększanie dawki tyroksyny u kobiet ciężarnych z niedoczynnością tarczycy.

www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/7964,kobiety,ci%C4%99%C5%BCarne,hipotyreoz%C4%85.html
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.