Dodaj do ulubionych

szlag mnie trafia w sklepach

21.09.05, 07:06
Zbliza się jesień, pora zrobić zakupy odzieżowe, a mnie w sklepach szlag
trafia:)Omijam je szerokim łukiem tak długo jak tylko mogę. Spodnie,buty ok,
ale bluzek kompletnie nie mogę dostać. Chociaż z butami na zimę już miałam
problem, bo nie mogłam w większość się dopiąć w kostce. Czuję się normalnie
dyskryminowana. chciałabym iść do sklepu, korzystać z promocji, wyprzedaży,
ale nie z moim rozmiarem..Juz teraz nie mam większych problemów z akceptacją
siebie, poza jakimiś krótkimi napadami. Dobrze mi jest z byciem grubą,
przyzwyczaiłam się i wcale nie czuję jakiegoś dużego parcia na odchudzanie,
ale zakupy mi psują krew, mimo że już się nie wstydzę pytać o duzy rozmiar,
kupuje u mężczyzn( jeszcze parę lat temu bym nie weszła do sklepu gdzie
pracuje mężczyzna lub szczuplusieńka dziewczyna:). Piszę to chyba tylko po to
,by sobie ulżyć, bo się normalnie czuję dyskryminowana:) I juz mi lepiej:)
Edytor zaawansowany
  • 01.11.05, 20:30
    Usiłowałam dziś kupić kurtkę! No i nie kupiłam.
    Dupa.
    Muszę iść do sklepu dla GRUBASÓW i tam kupić kurtkę.
    W "normalnym" sklepie nie kupię. Nie ma szans.
    "Oj takich rozmiarów nie mamy"... "Nie, tylko do 42"...
    Wrrrrrrrrrrrrrrrrrr!
    Do jasnej cholery! Co za stygmatyzacja pieprzona!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Czy są sklepy dla rudych???
    A sklepy dla kulawych???
    To dlaczego do cholery sa sklepy dla GRUBYCH?????????????????????????????
    Dlaczego nie może być w każdym sklepie po prostu rozmiarów od małych do
    dużych???????
    Czy ja jestem nienormalna, żebym nie mogła kupić w takim sklepie w którym
    może kupić każdy?????
    No do jasnej cholery!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Co jest ze mna nie tak, że muszę iść do Specjalnego sklepu????
    Grubi są specjalnej troski, czy co?????????????????????????????????????
    No żesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Nigdy, nigdy sie z czymś takim nie pogodzę!!!
    Cholera!

    Najlepiej niech utworzą getta dla grubych!
    tam będziemy sobie mieszkać i kupować w sklepach dla grubasów i obżerać się ,
    jak to grubasy, i nie dbać o siebie, jak to grubasy i smierdzieć!
    No żesz kurka wodna no!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    I nie będziemy nikomu przeszkadzać swoimi spaślakowatymi ciałami!
    No kurna!
    Ja mnie ten świat denerwuje! Nigdy sie w tym wszystkim nie pogodzę!
    Dyskryminacja jest ohydna! Obrzydliwa!!!!
  • 30.04.08, 16:54
    A ile ważysz, jeśli można zapytać??
  • 30.07.10, 10:50
    no juz dobrze, no juz, zjedz sobie ciastko z kremem i jakos ci przejdzie :D
  • 08.12.12, 13:54
    nie ma się co śmiać, czasami to rzeczywiście problem żeby dostać coś w większym rozmiarze. Z drugiej strony nie ma się co znów na sklepy i świat obrażać. Wysocy też mają swoje sklepy, podobnie leworęczni, także nie widzę tu nic urągającego...
    --
    Nie wiesz jak schudnąć ? Zobacz.
  • 13.02.09, 22:31
    Doskonale rozumiem, mam ten sam problem i tak samo mnie krew zalewa. Tyle, że ja jeszcze nie nabrałam odwagi żeby pytać o mój rozmiar (do tego różnie z nimi bywa bo trochę jestem nieregularna w tym temacie). Ale zgadzam się z Tobą całkowicie to JEST dyskryminacja i coś się z nią powinno zrobić. Tyle, że nie my jestesmy na okładkach pism, w Telewizji itd. Ja się ze sobą jako osobą grubszą pogodziłam, ale te sklepy to przesada - przygnębiające i wku.wiające. Dobrze, że ostatnio znalazłam fajny ciucholand, w którym mogę co nie co kupić. Tak że innych sklepów nie mam po co odwiedzać (mieszkam w zabitej dziurze: w Częstochowie - nie dość, że drogo, to jeszcze nie da się nic w normalnym sklepie kupić).
    Pozdrawiam. Ja ważę około 80kg, rozmiar 44/46, ale wolę 46.
  • 28.11.09, 18:05
    Dlatego, ze rozmiary powyzej 42 sa raczej rzadko noszone. Sieciowkom sie nie
    oplaca ich produkowac, bo jest duza szansa ze nie sprzedadza...
    Wiem ze to denerwuje. Tak samo jak to ze ja mam wybitnie waska stopa ale dosc
    dluga 39, wysokie podbicie, i w normalnych sklepach nie ma dla mnie butow :(
    Nikomu sie nie oplaca produkowac seryjnie takich, jakie powinnam miec, bo jestem
    w mniejszosci..
  • 13.11.12, 14:52
    Wiercistopka ...nic dodać nic ująć jesteś zajefajna :) też jestem pyza schudne to schudne , nie to trudno . A może jak się zakocham ? :) pozdrawiam Anula
  • 10.11.05, 13:08
    Łączę się w bólu, mnie też szlag trafia na zakupach.Nie dostyć, że potrzebuję
    sponsora na niektóre ciuchy, to jeszcze nie mogę w nie wejść.Nie lubię chodzić
    po sklepach, ponieważ zawsze po takiej wizycie mam depresję, i postanowienie
    odchudzania, szkoda tylko,że nie jestem konsekwentna!!!!!Lubię natomiast
    kupować ciuch mojej córeczce, we wszystko wchodzi co jest w rozmiarze 104 cm,
    ja też tak chcę!!!!!
  • 05.02.06, 20:33
    i mnie tez trafia ... dobrze ze kiedys byłam w Szwecji i tam sa normalnie dla
    nas rozmiary w normalnych sklepach ,ciuchy modne a nie szaty..
    bardzo mnie to zbudowało i nie boje sie wyrazac swej opinii o sklepach ktorych
    rozmiarowka konczy sie na 38..wrecz glosno i osobiscie kieruje krytyczne uwagi
    o tym sklepie do obslugi ,ze dyskryminuja i nie informuja,wprowadzaja w bład
    wiec nie będe ich sklepu polecac nikomu.ostatni robie zakupy w quelle i o dziwo
    tam sa duze rozmiary proces kupowania jest zmudny bo zdarza mi sie odsyłac ale
    ogolnie jest oki.Acha my jestesmy nie grube tylko normalne to pozostali sa
    jacys tacy ..
  • 13.02.09, 22:33
    No właśnie - Szwecja. Mój ojciec tam jeździ i stamtąd przywozi mi np. spodnie rozmiaru 44 i pasują doskonale, a tutaj muszę kupować 46 i do tego nie zawsze się zmieszczę.
    Podobno oszczędność materiału u producentów.
    No i w Szwecji ceny są pięknę, nie to co tutaj.
  • 16.02.06, 20:13
    nic ciekawego na tych aukcjach, prosze o nastepny zestaw ale lepszy..
  • 24.02.06, 11:15
    Cześć dziewczyny,
    Co prawda chyba juz nie jestem gruba(rozmiar 38) ale jeszcze 14 miesięcy temu
    kupowałam ciuchy XXL.
    Nie zamierzam pisać niczego w stylu "mnie się udało, wy też możecie", tylko
    chcę podzielić się pewną refleksją. Dopiero teraz zauważam jak różnie
    traktowane są osoby tęgie i te szczuplejsze, zwłaszcza w sklepach odzieżowych.
    Dawniej, nawet jak wiedziałam, że w jakimś sklepie są ubrania w moim rozmiarze
    to zakupy były bardzo nieprzyjemne i to nie z powodu tegoż rozmiaru tylko przez
    to jak patrzyły i odnosiły się do mnie sprzedawczynie.
    Niby uprzejmie,ale jak do osoby "inteligentnej inaczej". To samo w innych
    miejscach publicznych. Jeśli byłam w opowiednim nastroju to pokazywałam jak
    bardzo sie mylą.
    I wiecie co? Dopiero teraz zdaję sobie z tego sprawę. Bo szanowne panie
    ekspedientki traktują mnie jak "normalną" klientkę. I dopiero teraz czuję
    wściekłość za tamto traktowanie.
    Kochane grube baby, nie pozwalajcie nigdy, nikomu na takie zachowanie.

    Pozdrawiam :))))
  • 18.03.06, 17:08
    A ja zawsze mam problem ze spodniami... Nic nie pasuje... Zanim jeszcze
    zjechałam z wagi, chciałam jedne nabyć. W końcu jakaś drobinka w sklepie,
    siedząca za pozornie chroniącą ladą, ze "szczerym uśmiechem" zaproponowała
    męski dział sklepu. Więc poprosiłam ją o centymetr, zmierzyłam się w talii i
    słodko zapytałam "to pooda mi pani spodnie męskie 72 w talii 119 w biodrach",
    to ja tu poczekam. Dobrzeee?" Troche ją zamurowało. Nic nie poradze na to, ze
    mam taką "kobiecą" figurę:). Nawet po stracie kilku kilogramów dalej mam
    szerokie biodra:) A dla przyjemności panienki ze sklepu sobie ich nie obetnę:))
    --
    czarownicazla.blox.pl

    Kółko graniaste
  • 18.07.06, 22:29
    kobitki !! jak bylam w rozmiarze 36* 38 nic nie moglam kupic, albo za duze ,
    albo za male , spodnie tragedia - jak nie spadaly ze mnie to w biodrach sie nie
    dopinaly a ze stanikami to samo . obecnie rozmiar 48 juz mnie tak nie stresuje
    hihi trzymajcie sie!
  • 09.07.07, 16:29
    W Anglii we wszystkich sklepach są ubrania dla osób z ogromną otyłością. Może
    jakby nie było. to by się odchudzili?
  • 30.04.08, 16:56
    Może chciałabyś powiedzieć coś na ten temat na wizjii?
  • 30.04.08, 16:57
    oj sorki nie doczytałam chodzi mi o panie ważące więcej niż 100 kh i
    żyją w związkach małżeńskich
  • 26.07.06, 00:09
    Byłam kiedyś szczupła. Przy wzroście 164 ważyłam 57 kg. Teraz jest dużo więcej.
    Ale mnie najbardziej upokarzają nie zakupy. tylko znajomi, czy dalsza rodzina.
    te zdziwione miny i te pytania "o rany! co się z tobą stało?", albo "przytyło
    się, co?". dlaczego faceci mogą zmieniać się bezkarnie?
  • 27.08.06, 23:35
    ...heh...dołączam się do grona bo ja też jestem gruba...zwykle wbijam się w
    rozmiar 50-52,a w porywach nawet 54...ooojjj...jak świetnie to
    rozumiem....zakupów w "zwykłych" sklepach nie robiłam od skończenia
    podstawówki, czyli...jakieś 8-9 lat!...pamiętam jak dwa lata temu chciałam
    kupić sobie coś modnego i w miarę młodzieżowego na zimę...jakąś kurtkę czy
    płaszcz...po prostu iść do sklepu zostać miło obsłużoną...i wyjść
    zadowolona....oczywiście nie kupiłam!...czasem gdzieś coś w katalogach
    wyszperałam, ale za takie cięzkie pieniądze że szok!
    W końcu coś jednak pożytecznego z tego wynikło...jak to się mówi "potrzeba
    matką wynalazku"....dzsiaj jestem stylistką i projektantką ubioru, ale w swoich
    projektach uwzględniam tylko większe wymiary i szyję na takie babeczki jak
    ja ;)...nawet nie wiecie ile radości mi sprawia zrobienie dla kogoś coś
    fajnego , dzięki czemu będzie czuć się inaczej...lepiej...poza tym sama dla
    siebie szyję sporo i powiem wam, że powoli,powoli gubiłam wszelkie kompleksy na
    punkcie mojej nadwagi...bo nie ma to jak wyrazić siebie:)....a niektórych
    rzeczy zazdroszczą mi nawet te szczupłe koleżanki, które to niby wszystko mogą
    mieć;)....Hmmm...nie chciałabym poczyniać tu jakiejś reklamy...bo sama tego nie
    lubię...ale jesli ktoś jest z Krakowa to niech napisze do mnie na maila,
    chętnie zaproszę do mojej skromnej pracowni, porozmawiać, coś poradzić jeśli
    tylko się mogę przydać... czy na zakupy :)))....a wogóle dziewczyny jak
    potzrebujecie jakiejś porady np. co założyć na daną (specjalną) okazję to
    piszcie także...trzeba sobie w końcu pomagać;)....no i postaram się szybko
    odpowiedzieć...:)
  • 10.03.07, 20:38
    Mam podobny problem z ubraniami, jedynym wyjściem dla mnie są sklepy wysyłkowe.
    Polecam wspaniały sklep wysyłkowy neckermann i jego katalog pełny wymiar, są w
    nim ubrania do rozmiaru 62. Nie jest to może taniocha, ale ceny nie odstraszają
    zbytnio. Ostatnio kupiłam majteczki za cenę 39 zł za 6 par w 100% bawełna.
    Czasem też znajdzie się coś w bon prix.Ulla popken ma ciuchy do rozmiaru 64,
    wada to ogromne ceny jak dla mnie zaczynające się od 120 zł za sweter lub 200
    zł za spodnie.
  • 14.04.07, 22:02
    Ja ostatnio odkryłam kappahl, h&m i jeszcze jeden sklep z większymi rozmiarami
    obok tych "normalnych". Ceny nie najgorsze a frajda większa niż z wysyłkowymi
    sklepami. Pozdrowienia:)
  • 23.05.07, 20:57
    h&m w roz 50? szaleństwo! mieszkam w małej mieścinie-200km Poznań, 200km
    Wrocław. jak tu dojechać na zakupy żeby coś na szmatke zostało
  • 23.05.07, 20:50
    185cm-za wysoka
    100-105kg-zbyt gruba
    No i najlepsze!rozmiar buta43-44-tylko męskie.
    po dzisiejszych badaniach w laboratorium znajoma pani laborantka zapytała-Co?
    Odchudzasz się? -powynikach widać.
    Ręce opadają(brzuch też).W wieku 28lat ja wciąż mam problem z zaakceptowaniem
    swojego ciała-ciągle diety,tabletki,sport(lubie-gram w ręczną). Tylko wynika to
    z tego że inni też nie akceptują mojej fizyczności.
  • 07.07.07, 01:45
    Zapraszam na stronę www.otylosc.org

    Jestem 4 miesiące po operacji, schudłam 30 kg...
    Do tego, by mieć prawidłowe BMI, zostało mi 16 kg...
    Moje drogie.. nie piszę tego, bo kogoś obrazić. Patrzę tylko na swojego ojca,
    którego jestem wierną kopią i nie chcę tak. Ma 50 lat, jest totalnie schorowany,
    po 2 zawałach, wylewie, raku, ma poważne nadciśnienie :( Bardzo, bardzo się
    męczy. To nie o ciuchy chodzi, chociaż dla mnie to też jawna dyskryminacja... :/
    Ja robię inaczej. Znalazłam sobie nowe hobby - szperanie w lumpeksach ;) Ubieram
    się teraz dużo lepiej niż parę lat temu, kiedy liczyłam na asortyment polskich
    sklepów.
    --
    www.irlandia6.blog.pl
  • 20.07.07, 22:57
    Obejrzyj tą stronę www.madame.sklep.pl/
    Znalazłam reklamę w Superlinii.
    Może Cię zainteresuje.
    Też mam problemy ....
  • 08.09.07, 22:15
    Nie ma co się tak mocno stresować...Pójdź do Kapphal, C&A albo
    H&M...tam są fajne ciuchy :)
    Jak chcę sobie poprawić humor to idę do tych sklepów :) Ostatnio
    zrobiłam zakupy na ponad 550zł... nie powiem, żeby Pan z obsługi nie
    był nie miły...wprost przeciwnie - trzy razy mnie zapraszał na
    częstsze zakupy...
    Głowa do góry! A te nadęte babska po prostu olać!!!!
  • 27.09.07, 09:08


    polecam

    www.allegro.pl/item248443358_bluzeczka_rozm_46_gratis_torebka_i_pokrowiec.html

    www.allegro.pl/item248906538_czarna_bluzka_44_46_kolczyki_gratis.html
  • 28.09.07, 17:49
    eh,coś o tym wiem:(
    większość rzeczy kupuję w lumpeksach(nie ze względu na pieniądze,ale na
    anonimowość) i nosze je(chodzi o spodnie)aż do momentu,gdy zaczną się ścierać na
    pomiędzy udami.

    u mnie było tak,że przytyłam po lekach psychotropowych.
    mam jeszcze ten problem,że spodnie rozmiar 44-46,a z bluzkami..eh..to jest
    dopiero problem.
    mam duży biust(rozmiar E)i do tej pory nie mam w szafie żadnej marynarki bo
    ramiona mam szczupłe w miarę to znaczy jak np.kupuję bluzę XL to wtedy w biuście
    jest dobra,ale materiał na ramionach mi odstaje.

    wczoraj będąc na pogrzebie dawno niewidziana ciotka stwierdziła''nie poznałam
    Ciebie,ale Ty się poszerzyłaś''.

    wszystko mi już opadło..
    --
    paranoje nadal sypiają ze mną.to takie nieprzyjemne kochanice-nierządnice.

    emocjonalna pustka.puk.puk.pukam.
  • 13.02.09, 22:44
    To ja znów odwrotnie. Brzuchol mi sterczy jak mojemu ojcu ;) W biadrach mniej, ale pakuję się w 46, a u góry dziwnie, bo brzuch się nie mieści, a w cyckach wisi bo mam nadal B :)
    Btw 164zm wzrostu, bo zapomniałam dopisać (80kg).

    Nie życzę Wam Dziewczyny źle, ale przyznam, że ulgę czuję wiedząc, że nie jestem sama na tym świecie z takmi zakupowymi problemami.
    Pozdrawiam.
  • 18.10.07, 16:03
    Z mojej strony polecam rowniez Marks&Spencer (do bardzo duzych rozmiarow) oraz
    Next (do angielskiej 18-stki) - co prawda maja troche drozsze ciuszki ale jest
    bardzo duzo slicznych ubran i to dobrych gatunkowo - a jakie super sukienki
    maja!! Czasami lepiej wydac troche wiecej na porzadna rzecz niz kupowac co
    chwile cos, co po miesiacu bedzie wygladalo jak szmata do podlogi. Poza tym jest
    bardzo duzo porzadnych second-handow, gdzie panuje angielska rozmiarowka (a jak
    wiadomo Angielki do malutkich nie naleza) gdzie mozna znalezc prawdziwe cudenka.

    Oj, wydaje mi sie, ze glownie w Polsce jest taka dyskryminacja osob powyzej
    rozmiaru 36 - powszechnie uznanego za jedyny obowiazujacy. Jeszcze jakis czas
    temu nie moglam na siebie patrzec w lustrze - typowo kobieca figura: szerokie
    biodra, nogi jak kolumny, cale szczescie, ze chociaz jest talia i przyzwoity
    biust... Praktycznie z kazdych zakupow wracalam totalnie zdolowana, zarowno
    przez za male ciuchy jak i patrzace na mnie z politowaniem chudziutkie panny
    ekspedientki. Najchetniej schowalabym sie w szafie z opakowaniem lodow
    czekoladowych i wychodzila z niej tylko pod oslona nocy.

    No i stal sie CUD :) Przeprowadzilam sie na Cypr i - o zgrozo - okazalo sie, ze
    nie tylko nikomu nie przeszkadza to, ze nie jestem filigranowa kobitka ALE
    jestem podrywana przez facetow wszedzie gdzie pojde, co chwila mi ktos mowi, ze
    swietnie wygladam. Chyba zaczne w to wierzyc :)

    To jest idealny przyklad na to, ze w 90% nasze "kompleksy" sa wmawiane nam przez
    otoczenie. Wszystkie te babcie, ciotki i inne panie same pewnie maja kilka
    poukrywanych kompleksow wiec zeby sie "zamaskowac" wmawiaja je innym. I TRZEBA
    POWIEDZIEC TEMU NIE!!!

    Co prawda, wolalabym nosic rozmiar 36 a nie 44 ale wiem, ze jest to rownie
    prawdopodobne jak to, ze wyjde za maz za indyjskiego ksiecia. Wiec po co sie
    zamartwiac czyms, czego nie jestem w stanie zmienic. Lubie gotowac, jest to
    jedno z moich hobby wiec dlaczego mam sie tego pozbawiac. Chyba bym sie pociela
    w plasterki gdybym musiala codziennie jesc salate i niskokaloryczna wode o
    obnizonej zawartosci tluszczu :)
  • 20.10.07, 00:49
    Chyba tam sobie zaplanuję następne wakacje ;) Od dziś Cypr to magiczne miejsce
    dla mnie będzie :)
  • 16.01.09, 19:31
    Witaj Mateline, czy możesz mi pomóc w porónaniu naszych rozmiarów do
    niemieckich czy anglielskich.Ja noszę roz.48 - jaki jest
    odpowiednik? Pozdr...
  • 23.12.07, 19:55
    osobiście jako fajną zabawe i sposób na wyleczenie się z kompleksów polecam
    fajny lumpeks.Fajny czyli
    a. duży
    b. z rzeczami z anglii( z doświadczenia wiem że w takich jest sporo dużych
    rozmiarów)
    c wszystkie rzeczy na wagę a nie wycenione według widzimisia właściciela
    Sa duże różnice miedzy rozmiarówkami różnych firm a to niewątpliwie miłe uczucie
    jak raptem mieścicie się w rozmiar sporo mniejszy niż zazwyczaj...
    W lumpeksach bywają rzeczy od całkowicie odjechanych, przez klasyczne po
    sportowe, można sobie spokojnie poeksperymentować ze swoim image, mało kto z
    puszystych ma taki sam rozmiar i góry i dołu, ja nosząc spodnie 44-46 góre
    potrafie dobrać sobie 36-38 a kiedyś zakładałam worki XL...sporo się zmieniłam
    od kiedy coraz odważniej zaczełam eksperymentować ze swoim wizerunkiem, rozmiar
    niby ten sam ale jest jakoś inaczej
    Dziewczyny wiecej odwagi i dobrej zabawy, Buziaki!!!
    zagródka mojego chłopa</br>
  • 20.06.15, 01:41
    Dla Pań noszących ubrania L, XL zapraszam do przeczytania artykułu z interesującymi poradami. Dużo ciekawego można się dowiedzieć! Gorąco polecam i pozdrawiam;) www.zaradni.pl/moda-i-uroda/puszysto-i-stylowo-czyli-moda-dla-pan-xl/1,10783
  • 02.02.08, 18:31
    o tak... ja też nienawidziłam zakupów do czasu. Pojechałam do Warszawy (300km od
    mojej miejscowości) i po prostu przeżyłam szok. Super sklepy C&A, Kappahl, Next,
    H&M, Marks&Spencer i pełno lumpeksów z mega fajnymi ciuszkami. Teraz raz na
    jakiś czas jeżdże sobie na większe zakupki.
    Pozdrawiam
  • 03.03.08, 22:14
    Nie każdy może jechać do Warszawy, często grubasy żyją w swoim miasteczku czy
    wsi. A tam z odzieżą dla nich jest problem, chociaż w około dużo lumpeksów!!
  • 03.03.08, 22:11
    Wkurza mnie,nie to że muszę kupować w sklepach dla puszystych,tylko że tam za
    byle jaką szmatę w rozmiarze 52 trzeba zapłacić ćwierć pensji!! W tej desperacji
    w jakiej ja jestem byłam gotowa dać tyle za kawałek szmatki, ale ta szmatka była
    źle skrojona i źle uszyta!!!
  • 06.06.08, 15:31
    NO CÓŻ JEST JEDNA OPCJA KTÓRA NAZYWA SIE "MNIEJ ZRYJ" SCHUDNIESZ TO I BĘDZIESZ
    MOGLA ROBIĆ ZAKUPY W SKLEPACH DLA NORMALNYCH LUDZI
  • 17.06.08, 14:23
    Drogi Jacku1982 czy to Caps Lock ci się zaciał, czy też te DUŻE
    litery to przejaw jakichś kompleksów. Nie wstydź się i wyznaj
    prawdę, w końcu jesteś wśród przyjaciół. He He He
  • 22.06.08, 20:13
    Proponuję całkowite ignorowanie wpisów osobnika o nicku jacek1982. To typowy
    troll, który lubi wchodzić na fora dla puszystych tylko po to, żeby obrażać
    forumowiczów. Odpisywanie temu panu mija się z celem (sama też raz zrobiłam ten
    błąd), bo on nie chce dyskusji, on tylko czyta te odpowiedzi i podnieca się, że
    kogoś wkurzył.
  • 24.06.08, 00:05
    Wkurzyć mnie nie miał szans :) lepsi od niego próbowali, ale co
    racja to racja, nie warto na trolla marnować klawiatury ( swoją
    drogą to co takie miernoty robiły zanim powstał internet?)
  • 30.04.08, 16:51
    cześć, chciałabym bardzo nawiązać kontakt z osobą otyłą, która ma
    bardzo dużą nadwagę - czyli taką która waży powyżej 100 kg i która
    żyje w związku małżeńskim. Chodzi o to, żeby taka osoba opowiedziała
    o swoim życiu na wizji (program rozmowy w toku TVN) To kontakt do
    mnie - mabakaaa@wp.pl - Jest to bardzo ważne !! Ludzie są ciekawi
    hisorii ludzi otyłych- nie chodzi o to aby urazić taką osobę a już w
    żadnym wypadku nie o to, aby musiałaby ona mówić coś dla niej
    przykrego, jesteśmy w stanie pomóc, oferujemy dojazd i rekompensatę
    finansową. Magda Bąk telewizja TVN
  • 09.10.08, 17:56
    Moje kochane puchatki:)))) Problem jest niestety powszechny,ale
    zbawieniem są lumpeksy,a mianowicie ,nigdy ,przenigdy bym nie weszła
    do takiego skepu,do czasu kiedy sama takiego nie otworzyłam.To jest
    istny raj,rozmiarówka do wyboru,co ważniejsze są i rozmiaty za DUZE
    dla Mnie,co w normalnych sklepach( pseudo normalnych) bo to jakiś
    koszmar,bywać w polskich sklepach i słyszeć nie ma.nie ma,nie ma.A
    wiec polecam drogie Pani,no i kolejna bomba to allegro,tu mozna
    poszaleć do woli,wszelkie nowinki modniarskie w rozmiarze 48/50
    naprawde gorąco polecam warto.serdecznie pozdrawiam
  • 17.12.08, 11:01
    Jest już kilka ciekawych sklepów z większymi rozmiarami. Sama otworzyłam sklep
    internetowy i stacjonarny z odzieżą damską od 40 -60. Owszem zaopatrzenie
    takiego sklepu w coś naprawdę ciekawego jest czasami strasznie trudna, ale możliwa.
    Zapraszam: odziez-damska.otwarte24.pl
  • 13.02.09, 22:51
    >bo to jakiś
    > koszmar,bywać w polskich sklepach i słyszeć nie ma.nie ma,nie ma.

    Hehe trochę odbiegam od tematu, ale mi się Laskowik przypomniał :) "Z tyłu sklepu", pamiętacie? :)
  • 23.04.09, 16:24
    że niby z mniejszym rozmiarem tak różowo jest? eee tam, chyba że
    macie na myśli 36. kiedyś miałam 38, potem 40, obecnie najczęsciej
    42 a w niektórych 44, a nawet zdarzyło sie że i 44 było za małe!
    Rozmiarówka to kretyństwo - zupełnie nierówne.

    Szlag to mnie trafia z tego powodu że społeczeństwo chyba na złość
    ze mną rośnie, bo zawsze mam problem na wyprzedażach, bo
    akurat "mojego rozmiaru" już nie ma, psia krew.
    Myślicie że to tak super być w popularnym rozmiarze? Trzeba ganiać
    z wywieszonym jęzorem a i tak człowiek nie znajdzie na siebie tego
    czego szuka, bo już to "sprzedali". Zawsze jak cos jest to albo w
    36, góra 38, albo w 44 i wyżej, pomijam sklepy w których w ogóle
    nie uznaja rozmiarów powyżej 42, co za debilizm temu przyświeca -
    nie wiem.
    Mam zadatki na grubą babkę i chciałabym móc wyglądać normalnie, a
    nie jak namiot. Ładne biustonosze najczęsciej produkują dla tych
    bez biustu, a te z biustem to maja cycko-nosidła - opinadła
    zakładać, a nie frymuśną bieliznę, bo ładna bielizna musi mieć
    koronkę i nitki zamiast ramiączek. A tak gipiury poużywać na miskę
    i w obwodzie pleców (tylko szeroko) - no po co, przecież za te same
    pieniądze można pięc biustonosty dla desek (bez obrazy)
    wyprodukować...wrrrrrrrrrrr
    a potem wisi toto w outlecie i ubierają sie w to 14-latki, za 30%
    ceny - debilny interes i promocja nastoletnich "dziweczek".
    No, ulżyłam sobie, hehe :-D
  • 28.11.09, 18:40
    Nie zgadzam sie z tym o biuscie. Wiekszosc rzeczy jest tak na C albo B.
    Ja mam cholerne 75 A, NIE CHCE usztywnianych poduszkowych stanikow, chce takie
    cieniutkie, bez usztywnien, ale nic nie moge znalezc na siebie :( Producent
    zaklada ze jak masz male cycki to koniecznie bedziesz chciala push up. Gowno
    prawda - nie bede pancerza nosic, malego cyca sie nie wstydze. Tylko producenci
    teko nie widza...
  • 17.07.09, 14:24
    Przykro mi,ale zyjemy w Polsce a nie w stanach i grubi ludzie stanowia nadal
    margines społeczeństwa (na szczęście), trudno więc żeby w sklepach było dużo
    ubrań w rozmiarze np 52. Ja rozumiem mieć 3 kilo nadwagi ale jak ktos sie nie
    mieści w standardowe rozmiary z sieciówek to na pewno nie jest zdrowy i i tak
    musi schudnąc a nie kupować ciuchy
    --
    Corobisz, kiedy stara baba sapie ci nad uchem w autobusie? ja strzelam.
  • 22.07.09, 10:10
    mariiolka2 napisała:

    > Przykro mi,ale zyjemy w Polsce a nie w stanach i grubi ludzie
    > stanowia nadal margines społeczeństwa (na szczęście),...

    Margines - na szczęście - stanowią takie przygłupy jak ty. Nie
    trzeba być grubym, żeby mieć problem z kupieniem w Polsce dobrze
    dopasowanego ubrania.


    > Ja rozumiem mieć 3 kilo nadwagi ale jak ktos sie nie mieści
    > w standardowe rozmiary z sieciówek to na pewno nie jest zdrowy...

    Ja się przeważnie nie mieszczę, a zdrowa jestem, tyle, że nie mam
    postury deski do prasowania. Widocznej nadwagi (BMI w normie) też
    nie mam. Tyle, że szmaty z sieciówek akurat mało mnie interesują,
    kupuję kilka (bez zachwytu, ale i bez udawania, że to ma jakieś
    zalety poza ceną) na wypady do lasu i nad wodę, a po sezonie wywalam
    bez żalu, bo do niczego poza tym się nie nadają.

    > i tak musi schudnąc a nie kupować ciuchy

    Ty to chyba musisz poszukać sobie jakiegoś kursu kultury osobistej,
    a nie kupować ciuchy.

    --
    O, to ja - taka mądra jestem?!
  • 05.10.09, 15:19
    Podobnie jak mnie mam za miesiąc wesele i nie mam co na siebie
    włożyc potrzebuję sukienki proszę o pomoc
  • 24.08.10, 16:44
    No to Ci pomogę.
    To jest strona internetowa sklepu, który mieści się w Warszawie w
    Pasażu Wileńskim (niedaleko centrum chandlowego). Mają odzież w
    rozmiarze 44-60. Co przwda głównie sukienki wieczorowe... ale może
    znajdziesz coś dla siebie.
    Pozdrawiam
    furrora.pl/index.html
  • 17.06.11, 15:02
    Witam,

    A ja bluzki zawsze kupuję w sklepie www.mylady.pl
    Mają duzy wybór bluzek w dużych rozmiarach, sukienek dla puszystych i tunik. Osobiście często też zaglądam na allegro w poszukiwaniu odzieży dla puszystych zarówno dla mnie jak i dla żony.

    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.