Dodaj do ulubionych

Komisja orzekająca

10.02.14, 22:45
przygotowujemy się z Tusiem do komisji na 28.02.
Może macie w tej kwestii jakieś doświadczenie; część dokumentów będzie "na ostatnią chwilę",nie da się tego przeskoczyć.Ma szanse się udac?
Obserwuj wątek
    • wilma1970 Re: Komisja orzekająca 10.02.14, 22:50
      U nas to była formalność.
      Dwa gabinety, dwoje specjalistów. Ledwo co oczy na dziecko podnieśli znad dokumentów.
      Syn przez cały czas czytał książkę. Nie nawiązali żadnej interakcji.
      10 minut i po wszystkim.

      --
      Religion is regarded by the common people as true, by the wise as false and by the rulers as useful.
      • dlania Re: Komisja orzekająca 10.02.14, 22:54
        ja miałam wczesniaka,to tez formalnośc była, rzut oka w dokumenty, dziecko sobie spało w tym czasie, nieniepokojonewink

        --
        "Nie chce mi się nawet rozrzedzać wymowy mojego postu żadnym rozluźniającym dowcipem. Pierdolę. " (wilma)
      • hedna Re: Komisja orzekająca 10.02.14, 22:55
        Ja dziś byłam u pediatry z tym zaświadczeniem do wypełnienia.
        Jutro mam mieć gotową opinię od psycholog i logopedki.
        20.02 od psychologa i psychiatry z Krakowa,a 27.02 od tego lek.który nas kierował i ustawiał terapię. Przy tym zrobiłam ksero całej diagnozy zab.integracji sensorycznej i zastanawiam się,czy brać jutro z sensoryki zaświadczenie ,ze chodzimy na terapię (pryw.)?

        jak to ogarnąć?
    • rebelka1986 Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 08:21
      A długo czekaliście na wyznaczenie terminu komisji? Wysłałam wniosek i zaświadczenie lek. 17 stycznia i do dziś cisza uncertain
      --
      ‎"Małżeństwo to związek, w którym jedno ma zawsze rację, a drugie to mąż" wink
    • guderianka Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 09:29
      poza dokumentami które złożyłaś kluczowe są dokumenty które będziesz miała ze sobą-najlepiej miej je w wersji skserowanej żeby zostawić
      i powodzenia!
      --
      Gołąb grający w szachy poleca sportowy krem do rąk
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
          • dlania Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 09:39
            Nie trzeba żądnej zgodności z oryginałem,przeciez komisja będzie miała oryginał przed oczami.

            --
            "Nie chce mi się nawet rozrzedzać wymowy mojego postu żadnym rozluźniającym dowcipem. Pierdolę. " (wilma)
            • dlania Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 09:40
              ps. są teraz takie kserokopiarki kolorowe, że nie wiedać, co oryginał, a co kopiawink Kopie sobie możesz zostawic, jakby sie upierali na oryginały.
              Tez trzymam kciuki.
              --
              "Istnieje rzeczywistość - i to całkiem przyjemna - bez drewna egzotycznego, skórzanych krzeseł, granitowego zlewu i przepisów wyskakujących z piekarnika" (by malamelania)
        • wilma1970 Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 09:52
          U mnie, o ile pamiętam, robili sobie kopie i sami potwierdzali zgodność z oryginałem.
          Od tygodnia zbieram siły, żeby przejść przez tą procedurę jeszcze raz.
          Bo, o dziwo, dostaliśmy orzeczenie na rok. Wiadomo przecież, że z Aspergera się wyrasta. tongue_out
          --
          I love mankind; it's people I can't stand. (Linus Van Pelt)
          • dlania Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 09:56
            Twój syn, przeszkolony przez cwaną matkę, mógł udawać, w celu wyłudzenia eeee... czegoś tam. Tym razem komisja prześwietli was pod kątem tego typu tanich sztuczek.

            --
            "Jak chce posiedziec na forum, to daje dziecku pisak i każę dziecku porysować sobie nogi etc., potem się uczesać itp. Sprawdza się też wsadzenie dziecka do wanienki z masą zabawek, bierzesz laptopa do łazienki i se forumujesz, tylko musisz dziecku zmieniać co jakiś czas wodę na cieplejszą" (by totorotot)
            • guderianka Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 10:00
              Wiecie co, to nie jest do końca takie głupie z okresem orzeczeń-bo dzieci rosną, dojrzewają, zmieniają się, czasem stan się poprawia a czasem pogarsza. Poza tym -nie znają dziecka, więc zazwyczaj na początku daje się krótsze okresy orzeczenia, z czasem się je wydłuża. Nasze najdłuższe (kolejne) jest na 5 lat (do października 2015). Dane akurat głupio bo orzeczenie tego typu obowiązuje do 16 roku życia dziecka a moja skończy 16 lat w maju 2016. Więc będę musiała składać papiery orzeczenie na pół roku. Acha-moja ma wrodzoną wadę rdzenia kręgowego- na bank jej się to nie zmieni chociaż bym chciała.
              --
              Gołąb grający w szachy poleca sportowy krem do rąk
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
              • dlania Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 10:12
                Guder, czasem sie poprawia, ja miałam wczesniaka, to wiadomo, że czas określony byl uzasadniony.
                Ale jak piszesz - u Ciebie sie nic nie zmieni, u Wilmy tez - to w takich wypadkach po co ciągac dziecko tak często?
                --
                "Dwulatek może wyć pół dnia, bo banan jest krzywy a on chce prostego" (by run_away83)
                • guderianka Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 12:31
                  tak jak pisałam-pierwsze orzeczenia są na krótszy okres
                  w orzeczeniu jak wiesz jest wiele punktów- funkcjonowanie dziecka w któryś obszarze może się zmienić-i się zmienia
                  u nas np. był do 2010 r punkt o prawie do zamieszkiwania w oddzielnym pokoju (czyli zakres koniecznej opieki )
                  zmieniają się też-co logiczne-punkty dotyczące kształcenia, zaopatrzenia w środki pielęgnacyjne, prawo do ułatwień w ruchu drogowym itd. Wiadomo, że schorzenie się nie zmieni ale zmieni się funkcjonowanie takiego dziecka u nas np. jest coraz lepiej
                  --
                  Gołąb grający w szachy poleca sportowy krem do rąk
                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
                    • dlania Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 17:41
                      Wyrazy współczucia...

                      --
                      "Jak chce posiedziec na forum, to daje dziecku pisak i każę dziecku porysować sobie nogi etc., potem się uczesać itp. Sprawdza się też wsadzenie dziecka do wanienki z masą zabawek, bierzesz laptopa do łazienki i se forumujesz, tylko musisz dziecku zmieniać co jakiś czas wodę na cieplejszą" (by totorotot)
              • lastjestem Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 17:24
                Dla mnie to jest totalna glupota! Mam siostrę, ktora obecnie na 35lat. Urodzila sie jako wczesny wczesniak (6miesiac ciąży)z niedotlenieniem mózgu. I co dwa lata ma komisje. Nie wiem ku czemu ma to służyć? Liczą ze wyzdrowieje w miedzy czasie ? Dla mnie i dla lekarzy ktorzy prowadzą moją siostre jest to niepojęte, ale cóż oto Polska właśnie...
    • gojdap Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 17:20
      U mnie za pierwszym razem dużo pytań zadawali, dałam im też dużo dokumentów ( ksero), w październiku byłam po raz kolejny ( orzeczenie dali na 3 lata, chociaż stan zdrowia dziecka się nigdy nie zmieni) i to była formalność, nawet nie wiem, czy byłam w środku 5 minut. Chociaż dokumenty oczywiście wszystkie musiałam dostarczyć. Wszystko szło szybko, sprawnie.
        • ella_nl Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 17:37
          Czyli co komisja to jest inaczej. Ja musiałam na kserach mieć pieczątki za zgodność z oryginałem i pieczątkę "firmową" przychodni/szpitala/kliniki.
          Córka też ma wadę wrodzoną.
          • gojdap Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 19:12
            Ja nie musiałam mieć żadnych pieczątek. Poszło szybko, sprawnie, zresztą u wszystkich tak szło. Przed nami było chyba ośmioro dzieci, ani się obróciłam, a już była nasza kolej.
              • gojdap Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 19:57
                To nie tajemnicasmile Moje dziecko jest ciekawym przypadkiem: nie widzi na jedno oko ( na drugie ledwo ledwo), nie słyszy na jedno ucho ( na drugie ledwo ledwo), ma rozszczep podniebienia, brakuje jej trzech kręgów szyjnych, ma upośledzenie umysłowe. Mówi bardzo niewyraźnie, nie ma szans, żeby gdzieś sama poszła ( nie widzi), kiepsko się dogaduje z otoczeniem, bo nie słyszy. Nie może funkcjonować samodzielnie. Nasza pediatra jako główne schorzenie dała upośledzenie, resztę jako towarzyszące.
                Orzeczenie dostałyśmy znowu na trzy lata.
                  • gojdap Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 20:05
                    Weź na wszelki wypadek wszystkie dokumenty, które mogą potwierdzić schorzenie. Mnie na pierwszej komisji mocno maglowały, ale najważniejsze, to być pewnym swego i nie dać się zbić z tropu. I mieć jak najwięcej papierkówsmile Ja już się nauczyłam wszędzie chodzić z moim wielkim segregatorem, nigdy nie wiadomo, co się może przydać. Jak masz jeszcze jakieś pytania czy wątpliwości, możesz napisać na maila magopas@o2.pl .
    • ez-aw Re: Komisja orzekająca 11.02.14, 22:32
      Trochę wypadłam z tematu (nie śledziłam Twoich wątków, wybacz), dlatego spytam: co komisja ma orzekać? Czy raczej, na co składałaś papiery i gdzie?
      Moje dziecko ma:
      - WWR - orzeczenie o wczesnym wspomaganiu rozwoju (daje mu to terapię w poradni pedagogiczno-psychologicznej)
      - orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego (daje przedszkola i szkoły integracyjne)
      - orzeczenie o niepełnosprawności (daje możliwość zrezygnowania z pracy na rzecz opieki nad dzieckiem i dostawania za to kasy (małej bardzo, ale jednak) - trzeba mieć zaznaczony punkt 7 i 8. Daje też możliwość dodatkowego urlopu wychowawczego, założenia konta w fundacji itp.

      Dwa pierwsze orzeczenia dawała komisja w PPP mającej uprawnienia. Ostatnie dawała inna komisja z osobnym składem i osobnym miejscem. O ile w PPP nie mieli wątpliwości, to na komisji o niepełnosprawności musiałam się trochę wnerwić, bo stwierdzili ze dadzą na 3 lata i myślą, że już więcej się nie zobaczymy (jakby dziecko miało wyrosnąć - fajnie byłoby)

      W maju czeka nas kolejna komisja na niepełnosprawność i już zaczynam się denerwować.

      --
      http://a2.ec-images.myspacecdn.com/images02/140/bfd7b8699ca741539a8c7f3a9997e2d3/m.gif
      "Faceci, jeśli chodzi o kulinaria i tak wyżej cenią sobie dobrze zrobionego loda niż stos schabowych z kapustą"
      by mearuless
    • hedna Re: jest dobrze 13.02.14, 11:57
      Wpładłam tam dzisiaj,żeby dostarczyć kolejne dokumenty,a babka mi mówi,że dostaliśmy się na 28-go lutego i wchodzimy pierwsi! Ucieszyłam się bardzo,miła ta szefowa.
    • rebelka1986 Re: Komisja orzekająca 19.02.14, 11:39
      Dostaliśmy i my wezwanie na komisję. Minął miesiąc od złożenia wniosku, miesiąc ciszy i nagle termin na 25.02, akurat w urodziny starszego. Życzą sobie kopii dokumentacji poświadczonej za zgodność z oryginałem. Gdzie mogę to zrobić? Tylko u notariusza? Ostatnie dokumenty (od fizjoterapeutów i rehabilitantów) dostanę praktycznie w dniu komisji, bo są ferie...
      --
      ‎"Małżeństwo to związek, w którym jedno ma zawsze rację, a drugie to mąż" wink
      • hedna Re: Komisja orzekająca 19.02.14, 12:04
        Robiłam niedawno ksero w szpitalu (orzecznictwo obok szpitala)i tam babka mi podbiła,że zgodność z oryginałem. To była opinia psychologa,opinia logopedy izaświadczenie z SI. Wcześniej dostarczałam oryginał zaświadczenia od pediatry,kopie z kart (2 psychiatrów),kopie diagnozy SI (8 stron),coś tam jeszcze. W zeszłym tyg.byliśmy u psychiatry na kontroli,tam gdzie mamy terapię i poprosiłam o zaświadczenie-wypisał.Jutro Kraków i tam tez będzie opinia i te 2 ostatnie dokumenty również skseruję jako zgodność z oryginałem i doniosę. Skomplikowane to wszystko,stresa mam jak dzwon!
        • rebelka1986 Re: Komisja orzekająca 19.02.14, 12:19
          U nas problem polega na tym, że Powiatowa Komisja Orzekająca wbrew swojej nazwie znajduje się w innym mieście powiatowym, bo moje miasto powiatem jest tylko z nazwy - nie ma tu szpitala, stacji pogotowia, specjalistów, sądu... No nic, dziura jakich mało, ale kilkanaście lat temu postrajkowali, że chcą powiat i taki mamy twór. Także załatwienie czegokolwiek, najmniejszego świstka, dokumentu, etc, wiąże się z podróżami po połowie województwa, bo np. w szpitalu byliśmy w mieście X, komisja jest w mieście Y, rehabilitacja w mieście Z. Masakra. Na szczęście część dokumentów od razu dostałam w kilku egzemplarzach, resztę najwyżej dam w oryginale a później będę kombinować.
          Antoś ma zdiagnozowane MPD pod postacią niedowładu połowiczego lewostronnego, na szczęście w stopniu lekkim.
          --
          http://img850.imageshack.us/img850/8712/r2hz.jpg
          • andziulec Re: Komisja orzekająca 10.03.14, 11:51
            O kurczę u nas też poszlo na lewą stronę. Jak u Antosia z chodzeniem? Bo mój zamiata lewą nogą trochę.
            --
            Mati UP i UL -110dB, Nucleus Freedom 2010,MPD

            "Kilka lat temu (...) bez specjalnego nagłaśniania i raczej od tyłu wprowadzono prawo przenoszące gwałty z kategorii zbrodni (jak np. morderstwo) do kategorii zwykłych przestępstw (jak np. zniszczenie mienia). Wiele to mówi, czym jest dla pomysłodawców kobieta."
            • rebelka1986 Re: Komisja orzekająca 10.03.14, 22:10
              Zamiata, zamiata. Chociaż jak ktoś go nie zna, to czasem nawet nie zauważa. Jak biegnie, to problem zamiatania znika, za to macha tylko prawą ręką, lewą trzyma przy sobie. Wchodząc lub schodząc po schodach robi kroki dostawne, ale to też dużo zależy od wysokości/głębokości stopni. Jednak nóżka to mniejszy problem, bo siłą rzeczy musi jej używać jeśli chce się przemieszczać, więc niejako sam ją rehabilituje. Kłopot mamy z lewą ręką i dłonią, bo Antoś jest praworęczny i nie ma bata, żeby go zmobilizować do używania lewej dłoni, No jak już musi, to z wielką łaską coś tam nią zrobi, ale to są godziny namawiania, nagradzania, itp. Początek rehabilitacji to była ostra jazda, bo wpadł akurat w bunt dwulatka wink Ale mamy naprawdę fajną rehabilitantkę, nic na siłę. A żeby dał się wymasować, bo tego też nie lubi, puszczam mu bajki z youtuba na smarkfonie i jakoś to idzie wink
              --
              ‎"Małżeństwo to związek, w którym jedno ma zawsze rację, a drugie to mąż" wink
              • andziulec Re: Komisja orzekająca 11.03.14, 10:45
                heh mamy to samo. Niestety lewa noga okazała się krotsza teraz i zaczęł chodzić na palcach. Właśnie kombinujemy wkładkę do buta.
                Co do ręki mamy to samo ale u nas tłumaczenie gorzej idzie wink
                --
                Mati UP i UL -110dB, Nucleus Freedom 2010,MPD

                "Kilka lat temu (...) bez specjalnego nagłaśniania i raczej od tyłu wprowadzono prawo przenoszące gwałty z kategorii zbrodni (jak np. morderstwo) do kategorii zwykłych przestępstw (jak np. zniszczenie mienia). Wiele to mówi, czym jest dla pomysłodawców kobieta."
    • hedna Re: I już po 01.03.14, 09:03
      Wczoraj byliśmy na tej komisji.Bardzo szybko poszło,po15 minut u psychologa i psychiatry.Decyzja do odebrania 10 marca,ponieważ mają sę tam jeszcze naradzać. Ciekawa jestem "werdyktu".
    • hedna Re: ODEBRAŁAM 10.03.14, 10:45
      Odebrałam dziś rano orzeczenie,uprawomocni się za 2 tygodnie.
      Napisali,żer uznają mojego Serduszka za NIEPEŁNOSPRAWNEGO.

      Popłakałam się.
      • wilma1970 Re: ODEBRAŁAM 10.03.14, 17:41
        To dobrze. Tzn niedobrze, ale dobrze.
        Kilka tygodni temu próbowałam załatwić swojemu. Jak zwykle stanęłam w dwugodzinnej kolejce złożyć papiery. Jak zwykle wpisałam adres zameldowania w Warszawie, a zamieszkania tuż obok. I okazało się, że to błąd. Muszę złożyć papiery w komisji miejsca zamieszkania. To nic, że dzieci chodzą do szkoły w Warszawie, że płacę podatki w obu gminach. Na szczęście komisja w Grodzisku Maz. przyjmuje dokumenty wysłane pocztą. I pani w rozmowie telefonicznej jest bardzo miła i pomocna. Jutro rano mamy komisję. Zobaczymy.
        --
        I love mankind; it's people I can't stand. (Linus Van Pelt)
      • iw1978 Re: ODEBRAŁAM 10.03.14, 20:16
        Zgadzam się z Wilmą - to dobrze i niedobrze. Dobrze, bo teraz będzie Wam ze wszystkimi potrzebnymi terapiami łatwiej, przynajmniej teoretycznie.
        I Hedna, muszę to napisać - PODZIWIAM CIĘ. Podziwiam Cię za tempo w jakim załatwiłaś te wszystkie sprawy, za odwagę, żeby się z tym zmierzyć. Gdy widzę, ile osób przerasta diagnostyka, jak ludzie boją się opinii o dziecku, to mam mnóstwo szacunku dla osób, które jak Ty maja siłę, by to zrobić szybko i sprawnie. Bo prawda o dziecku z deficytami jest trudna, ale czym więcej i wcześniej wiemy, tym łatwiej dziecku pomóc, uczynić jego i nasze życie lepszym. Szacun, babo.
        • hedna Re: ODEBRAŁAM 10.03.14, 21:51
          Dziękuję za to co napisałaś!
          Nie mam niestety tyle siły ile chciałabym mieć.Bardzo często płaczę,jestem umęczona i znerwicowana.Widzę w ostatnim czasie,że mąż tez nie ogarnia.Trzeba się wziąć w garść bo dzieci (mam też córeczkę,za 4 mies skończy 6 lat),trzeba mieć siłę. Są dni ,kiedy dzwonię z płaczem do męża lub mamy i wydaje mi się,że nie dam ju rady.Ale muszę dać radę. U Tusieńka jest dużo trudnych zachowań,kłopoty ze snem,zaburzenia sensoryczne.
          Ale wiecie co,ostatnio nauczył się mówić "choć" (chodz) i używa adekwatnie do sytuacjismile
          Boję się każdego nowego "gabinetu".
          Bywa strasznie kurwa ciężko.
          Na szczęście mam poczucie,że spadając-ktoś mnie złapie.
          Mam wspaniałych rodziców,rodzeństwo.Starszy brat robi za psychologa,bardzo mądry człowiek.Z mężem różnie,jemu też ciężko.Myślimy o wspólnej wizycie u psychologa,rozmawiamy o tym.
          • 3-mamuska Re: ODEBRAŁAM 11.03.14, 00:13
            hedna napisała:

            > Dziękuję za to co napisałaś!
            > Nie mam niestety tyle siły ile chciałabym mieć.Bardzo często płaczę,jestem umęc
            > zona i znerwicowana.Widzę w ostatnim czasie,że mąż tez nie ogarnia.Trzeba się
            > wziąć w garść bo dzieci (mam też córeczkę,za 4 mies skończy 6 lat),trzeba mieć
            > siłę. Są dni ,kiedy dzwonię z płaczem do męża lub mamy i wydaje mi się,że nie d
            > am ju rady.Ale muszę dać radę. U Tusieńka jest dużo trudnych zachowań,kłopoty z
            > e snem,zaburzenia sensoryczne.
            > Ale wiecie co,ostatnio nauczył się mówić "choć" (chodz) i używa adekwatnie do s
            > ytuacjismile
            > Boję się każdego nowego "gabinetu".
            > Bywa strasznie kurwa ciężko.
            > Na szczęście mam poczucie,że spadając-ktoś mnie złapie.
            > Mam wspaniałych rodziców,rodzeństwo.Starszy brat robi za psychologa,bardzo mądr
            > y człowiek.Z mężem różnie,jemu też ciężko.Myślimy o wspólnej wizycie u psycholo
            > ga,rozmawiamy o tym.

            Pisałam ci o zaburzeniach snu u mojego, lec do terapeuty i wypytaj o tym co ci pisałam na ematce.
            Mam niedźwiedzi uścisk bardzo pomógł a było strasznie, maz 6 miesięcy Prawie nie oracowal bo ja nie dawałam rady. Kołdra obciążeniowa to nie to samo.


            Zrób zdjęcia miejsc gdzie chodźcie , i przed wyjściem pokazuj małemu gdzie idziesz, 3-4 opcje i wracamy.
            Myśmy na drzwiach mieszkania mieli zdjęcia kurtki czapki, wiedział ze mysi sie ubrać.
            Wszystko to porady ze specjalnego przedszkola.
            Generalnie mieliśmy duzo zdjeć s całym domu, zdjeć jego ulubionych przytulanek, zdjęcia ulubionych produktów.

            Skup sie np.nad snem młodego, potem na pieluchach i tak powoli.
            Moj jadł przez 3 lata jedzenie jednego koloru ,miał anemię .
            Teraz zaczyna mowic- mamusiu co robisz?
            Odpowiada " nie"


            Myśmy długo używali wózka do 5 lat bo wtedy w wózku mogliśmy wjechać w nowe miejsce bez problemu, wozek był jego azylem.

            Gdy masz dosc zrób sobie kąpiel , posłuchaj muzyki słuchawki w uszy. Nawet jesli zostawisz dzieci na 30 minut( to znsczy bedziesz z nimi ale nie bedziesz ich słyszeć to sie rozluźnj)
            Szukaj sposobów na relax, i nie mysl ciagle o problemach z młodym, to ci w nic y nie pomoże.

            Ja jestem za tym żeby nie dzwonić do męża, on jest w pracy jest bezsilny i jest daleko, a dokladasz mu tylko kopa.
            Lepiej zostaw go z dziecmi raz w tygodniu i idź na spacer niż męczyć go telefonami.
            Potem moze obrucic sie to przeciw tobie.

            Młody bedzie sie rozwijał i bedzie lepiej, kochaj go bo to uskrzydla , patrz na niego jak na zdrowe dziecko i nie użalaj sie nad nim.

            Moze np. Ściągaj go do gotowania moj uwielbiał dłuzej schodziło ,ale podawał mi ziemniaki ja obieralam on wkładał do garnka, robiliśmy razem naleśniki , niech pomaga przy nakrywaniu stołu, nawet jesli trzeba nosić z nim po jednym talerzu, to trzeba go wciągać w zycie rodzinny a nie rodzine w jego problemy.


            Tez dobra terapia jest naśladowania dźwięków , młody krzyczy krzyczysz i ty identycznie, moody sie kręci i ty sie kręcisz mozesz wciągnąć córkę w zabawę, chodzi o naśladowania .

            Jesli zobaczy ze wy go naśladujecie, bedzie naśladował was. W dobrych zachowaniach.

            Nie wiem jakie masz zalecenia do pracy w domu, ale ja mam takie zdanie ze rodzic nie moze byc terapta dziecka. Rodzic ma kochać pokazać świat dobre zachowania.

            Mam trochę koleżanek i one myślą podobnie, jedna ktora robi za terapeutę dla syna syn wyryw sobie z premedytacja włosy patrząc jej w oczy.

            Nie pisze o zaniedbaniu czy nie robieniu tego co ci każą, ale zamiast męczyć go i szarpać sie o dane ćwiczenie, strac sie znaleść złoty środek.

            Uczy części ciała przez calusy,
            Generalnie uczyć zycia społecznego, zycia w rodzinie to jest ważniejsze niż ćwiczenie słów.

            Bo na słowa on moze byc jeszcze za mały.

            I trzymam kciuki powodzenia.
            --
            -----------------
            ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka