Dodaj do ulubionych

"Zaniedbane dziecko"

13.02.14, 19:19
Wygląda na to, że taki właśnie jest mój niespełna 5 latek który nie czyta ,nie pisze i nie zna liter a większość dzieciaków w jego wieku tą umijętność już posiadła. szczerze powiedziawszy to do głowy mi nawet nie przyszło żeby go uczyć dlatego nie umie tongue_out bo tak to zdolna bestia z niego...wyrodna matka ze mnie suspicious A jak to u Was jest lub było?
Edytor zaawansowany
  • aniuta75 13.02.14, 19:26
    Starszak nie umiał. Młoda z racji, że starszak szkolny jest jakoś mimochodem chwyta (podsłuchuje znaczy wink).


    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/lh/mb/wvld/AerXZT4VCnFZb8nVSX.jpg
  • serei 13.02.14, 19:26
    prawie 5 ciolatek nie umie NIC? e coś ściemniasz smile nigdy nie korciło Cię aby go nauczyć? mój dzieć w wieku 5 lat czytał ( na tyle dobrze, że prostą książeczkę sam czytał) liczył do pewnej liczby, koślawo sie podpisywał jak i pisał proste słowa ( na ścianach też big_grin) dodawać się uczył na paluchach, ale mój chodził do przedszkola od 3-go roku życia no i w domu sam chciał się uczyć smile więc nie wiem jak to u innych
  • prigi 13.02.14, 19:27
    Karola szybko nauczyła się liczyć do 100, bo to bylo super zajęcie dla niej w trakcie jazdy samochodem tongue_out
    Czytać nauczyła się dopiero teraz,a ma 6,5 roku- w ogóle jej nie uczyłam. Jak pytała o literkę to odpowiadałam. Gdy pchnięta ambicją chciałam nauczyć ją czytać sylabami, to wychodziły jej niezłe twory, np. czyta P-O , Po, L-O, Lo i co jej wyszło? OBI big_grin
    odpuściłam. i pewnego dnia zaczęła sama składać literki jedna do drugiej i zaczęła czytać słowa, krótkie zdania. I sama zaczęła potem sylabizować w trakcie czytania.

    --
    "Koty są kotami, a ludzie są ludźmi.
    Choć czasem koty są jak psy, a ludzie jak świnie"- czytelnik23-is-me
  • kasia_de 13.02.14, 19:29
    ja tu tylko z doskoku, więc może nie powinnam się odzywać, ale że mam czarny pas w tropieniu trudności dzieci, to wyrażę uprzejme zdziwienie smile

    Z czego wnioskujesz że "zdolna bestia" z niego, skoro w wieku 5 lat nie zna żadnej litery????

    Pisać i czytać nie musi umieć, ale nie znam dziecka, które rozwijałoby się prawidłowo i (nawet nieuczone) nie umiałoby w wieku 5 lat przeczytać prostych słów (globalnie) czy napisać swojego imienia....

    Zdrowe, prawidłowo rozwijające się dzieci nabywają wiedzę "mimochodem", nawet jeżeli specjalnie się ich nie uczy - z otoczenia, tv, komputera, książek.

    No chyba, ze "nie zna żadnej litery" to taka kokieteria, ewentualnie przesada, oznaczająca, ze nie umie czytać płynnie i samodzielnie.
  • one-smutasek 13.02.14, 19:43
    A z tego, że bardzo szybko zapamiętuje Panie w przedszkolu mówią, że jemu wystarczy raz powiedzieć kwestię i on już ja zapamiętuje powtarza bezbłędnia w na przedstawieniach ma najdłuższe dialogi, jest bardzo spostrzegawczy w rysunkach w mig wyłapuje najdrobniejsze różnice itp.takie tam ale wiadomo że każda matka uważa że jej dziecko jest super smile Moja córka uczyła się literek w zerówce czyli w wieku 6 lat ogarnęła wszystko w mgnieniu oka więd do szkoły poszła już czytając kilkuset stronicowe książki i wydawało mi się że to tak wszystko w swoim czasie ja też nauczyłam się czytać w zerówce wink
  • kasia_de 13.02.14, 19:45
    myślę zatem, ze to jednak przesada w stwierdzeniu "nie zna żadnej litery" wink pewnie umie więcej niż Tobie się wydaje smile
  • totorotot 13.02.14, 21:04
    Odpowiadasz na:
    kasia_de napisała:

    > ja tu tylko z doskoku, więc może nie powinnam się odzywać, ale że mam czarny pa
    > s w tropieniu trudności dzieci, to wyrażę uprzejme zdziwienie smile
    >
    > Z czego wnioskujesz że "zdolna bestia" z niego, skoro w wieku 5 lat nie zna żad
    > nej litery????
    >
    > Pisać i czytać nie musi umieć, ale nie znam dziecka, które rozwijałoby się praw
    > idłowo i (nawet nieuczone) nie umiałoby w wieku 5 lat przeczytać prostych słów
    > (globalnie) czy napisać swojego imienia....

    Moje dziecko nie umie jeszcze czytać. Jest bowiem tępym bęcwałem. Dotychczas wydawało mi się co prawda, że jest normalnie inteligentna, ale dzięki Tobie już wiem, że nie jest "zdolna bestyja".


    --
    Let the music be your master
  • szarsz 13.02.14, 21:53
    kasia_de napisała:
    > Pisać i czytać nie musi umieć, ale nie znam dziecka, które rozwijałoby się praw
    > idłowo i (nawet nieuczone) nie umiałoby w wieku 5 lat przeczytać prostych słów
    > (globalnie) czy napisać swojego imienia....

    Łomatko, to się właśnie dowiedziałam, że mój się rozwijał nieprawidłowo całkiem. Jak miał 5 lat to nie pisał swojego imienia, nie interesował się literkami całkiem, globalnie "czytał" jedynie marki, a nie wyrazy. Całe szczęście, że dowiedzialam się o tym teraz, jak ma prawie dziewięć i pochłania młodzieżowe książki jedna za drugą. Nawet i "tajemniczą wyspę" ma za sobą...
  • kasia_de 13.02.14, 21:55
    czyli coś jednak globalnie czytał, nie?

    to nie to samo co "nie zna ani jednej litery"
  • jk3377 13.02.14, 21:59
    nie obraz sie, ale czy to oznacza,ze szkoła zrobiła z niego ludzi,a nie dom, ktory nie dal mu nawet szansy poznac tego wszystkiego?

    chyba to wszystko zalezy jednak od podejscia rodziców, domu w jakim sie wychowujemy, srodowiska, czy nowosci techniczne w domu są na co dzien (bo ktoras pisala ze nie ma nic z tego dla dziecka dostepnego)
    --
    -CIEKAWE I TANIE KSIĄŻKI,PŁYTY,INNE-
  • szarsz 13.02.14, 22:06
    jk3377 napisała:
    > nie obraz sie, ale czy to oznacza,ze szkoła zrobiła z niego ludzi,a nie dom, ktory nie dal mu
    > nawet szansy poznac tego wszystkiego?

    big_grin
  • dlania 14.02.14, 10:21
    szarsz napisała:

    > jk3377 napisała:
    > > nie obraz sie, ale czy to oznacza,ze szkoła zrobiła z niego ludzi,a nie
    > dom, ktory nie dal mu
    > > nawet szansy poznac tego wszystkiego?
    >
    > big_grin

    Szarsz, mogę sie tylko dołączyć do Twojego smiechu...wink
    --
    "Tańczenie jest generalnie głupie i ma tylko zastosowanie w okresie godowym,(...) nikt przy zdrowych zmysłach nie marnuje tyle energii po próżnicy" (by ciezka_cholera)
  • totorotot 14.02.14, 11:10
    > Szarsz, mogę sie tylko dołączyć
    do Twojego smiechu...wink


    No właśnie. Dodam tylko, że przymuszanie dziecka do czytania "na czas" to najprostsza droga do tego, by dziecko znienawidzilo te czynność.

    --
    There's a place in the sun where there is love for everyone
  • dorcia1234 14.02.14, 11:18
    wszystko ładnie i pięknie ale pamiętajmy o równomiernym rozwoju. Bo potem mamy takiego pierwszaka, który co prawda pięknie czyta i dużo wie, ale na w-fie stoi w kącie bo biegać nie potrafi, piłki się boi a skakanka to go gryzie. Na plastyce nie będzie lepił z plasteliny bo brudzi a farbki są okropne. Tworymy wtedy dziecko wyobcowane z grupy, które nie ma wspólnego tematu z rówieśnikami. Jeśli do tego dołożymy "ambitne" programy w tv, broń Boże mini mini czy inne dziecięce to płaszczyzna wspólnych zainteresowań się rozjeżdża. I będziemy mieć super czytającego samotnika.
    --
    www.pajacyk.pl
    ulubione forum Gwiazdki 2001:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
    *** GWIAZDKI 2001 ***
  • szarsz 13.02.14, 22:17
    A powiedz mi tylko, czy Twoje dzieci czytają z takim samym zrozumieniem, jak Ty?
  • kasia_de 13.02.14, 22:20
    pytasz mnie?

    nie, moje dziecko ma autyzm i nauka czytania u niego to męka
  • szarsz 13.02.14, 23:31
    Nie, pytam jk3377.
  • anna_sla 13.02.14, 19:32
    ja synów też nie uczyłam, bo nie miałam czasu i nie spotkałam się z taką opinią
  • one-smutasek 13.02.14, 19:36
    Jakoś mi do głowy nie przyszło żeby uczyć zna podstawowe literki typu o a e i u ,liczy do 20 ale nikt go tego nie uczył uncertain muszę się chyba za niego zabrać suspicious
  • jk3377 13.02.14, 19:48
    hmm,ale jak sie uchowalo w rzeczywistosci obecnej, technice,ze nie umie? niemozliwe chyba. reklamy tv (globalnie czy chcesz czy nie potrafia czytac), komorki gdzies z nudy nawet czy tez gry, no i komputer i wszelkie gry edukacyjne dla dzieci nawet zwykle memory.
    starszy zaczął czytac globalnie na 2 lata (ale tu specjalnie wprowdzilam eksperyment pewnej metody-potrafil zapamietac 77 wyrazow bez znajomosci liter). potem juz nie mial wysjcia gdy mlodsza sie urodzila, mial niecałe 3 lata-poznał komp i gry dla 5-6 latkow-nauczyl sie liter, cyfr, liczyc, porownywac, dodawac i odejmowac do 10. czyta sam od 5 lat ksiazki.
    mlodsza podobnie miala,ale z racji mojego zawodu mialam pełno takich pomocy i nie bylo to nic niezwyklego,ze sie bawiac uczylismy-np piankowe puzzle te duze z literami i cyframi są swietne. na 6 lat czytala biegle. teraz miesiac przed 7 ur czyta juz basnie samasmile

    takze ja bym radzila poprzez zabawe wlasnie no i moze komp wykorzystac edukacyjnie.
    --
    -Szymon--Julia-Justyna&Jacek
  • dlania 14.02.14, 10:00
    Uczenie dziecka wczesnego (2-4 latasurprised!!) czytania czy liczenia nie ma sensu, bo to sa proste umiejętności, które ono w swoim czasie i tak opanuje. Natomiast w ten sposób niepotrzebnie formatujemy mu mózg, zamykamy kognitywne kanały, ograniczamy kreatywnośc i sensoryczny odbiór świata zamieniamy na symboliczny. Dziecko w tym wieku ma babrac w glinie, bawić patykami i rozwijać wyobraźnię, a nie zamykać mózg w szufladkach literek. Idąc ulicą, dziecko nie ma czytać szyldow (co tak bardzo cieszy niektóre mamy, że taki zdolny), tylko podziwiać swiat w calym jego bogactwie - kolory, faktury, twarze, ruch, zapach. Szkoła go i tak sformatuje, więc warto dac mu te kilka lat więćej na poszerzanie innych sposobów odbioru świata, to zaprocentuje.
    Co innego, jesli dziecko samo pozna jakies litery czy cyfry, to wzbogaca jego poznanie, ale go nie ogranicza.
    --
    "Tańczenie jest generalnie głupie i ma tylko zastosowanie w okresie godowym,(...) nikt przy zdrowych zmysłach nie marnuje tyle energii po próżnicy" (by ciezka_cholera)
  • grave_digger 13.02.14, 19:40
    Czytać nie musi umieć, no bez przesady. Ja sama nauczyłam się czytać dopiero po 7 urodzinach. Moja starsza poszła do szkoły bez tej umiejętności.

    Ale, że żadnej litery nie zna? Wystarczy na początek 'mama' i 'tata' wink
    --
    Tak, chciałabym być szczęsliwa w otoczeniu szczęsliwych ludzi. Jakie będą mieli ciało i oni, i ja - jest mi obojętne "Wnet i tak zginiemy w zupie" (by dlania)
  • one-smutasek 13.02.14, 19:45
    Oj tam Oj tam takie mama i tata nawet kot zna tongue_out mi chodzi o to że większość dzieci w jego wieku autentycznie czyta big_grin
  • grave_digger 13.02.14, 20:30
    aha.
    pod pojęciem 'czyta' to ja mam na myśli 'czyta' nie 'duka'. no niestety.
    nawet moja bystra młodsza córka, która już czyta (6 lat i 9 m-cy) w wieku 5 lat w życiu nie czytała. bo właściwie i po co suspicious

    --
    Tak, chciałabym być szczęsliwa w otoczeniu szczęsliwych ludzi. Jakie będą mieli ciało i oni, i ja - jest mi obojętne "Wnet i tak zginiemy w zupie" (by dlania)
  • one-smutasek 13.02.14, 20:34
    Bo już się zatstanawiałam że może ten mój to jednak nie bystry tylko mało bystry jest big_grin naprawdę ja w jego wieku to pewnie wogóle ani jednej literki nie znałam a teraz 2 latki znają literki a 4 latki czytają książki, tak czy siak ogatnę tego smarka mojego żeby tak nie odstawał suspicious
  • kama_msz 13.02.14, 20:47
    młoda się w przedszkolu nauczyła między 5 a 6 rokiem życia.
    młody się uczył od młodej, to już jakiś czas temu posiadł umiejętność czytania.
    gorzej manualnie - z pisaniemwink stawia kulfony strasznewink
    ale przez ostatnie kilka dni przeczytali sobie nawzajem 100 stronicową książkę - głównie młody czytał młodejwink
    w zeszłym roku szkolnym jak mała w pierwsze klasie była, to w sumie tymek czytał lepiej niż ona.
    --
    http://lbyf.lilypie.com/8XHYp1.png
    http://lbyf.lilypie.com/I1znp1.png
    http://lbdf.lilypie.com/N5NQp1.png
    Moja biżu
  • jk3377 13.02.14, 20:42
    grave_digger napisała:

    > aha.
    > pod pojęciem 'czyta' to ja mam na myśli 'czyta' nie 'duka'. no niestety.
    > nawet moja bystra młodsza córka, która już czyta (6 lat i 9 m-cy) w wieku 5 lat
    > w życiu nie czytała. bo właściwie i po co suspicious
    >
    ej no, jak to po co? czyta sie dla przyjemności, wiadomosmile a dzieci mają satysfakcje,ze juz mama im nie musi, tylko same potrafią. a jak juz rodzicom cos przeczytaja, to dopiero jest radocha.
    ja sama czytalam sobie juz na 5 latsmile ale za to moj M do dzis nie cierpi czytac hehehe


    --
    -CIEKAWE I TANIE KSIĄŻKI,PŁYTY,INNE-
  • grave_digger 13.02.14, 21:16
    dla przyjemności.
    tak.
    to powiedz to mojej starszej, nie znosi czytać. nienawidzi MI czytać.
    ma inne przyjemności tongue_out

    --
    Tak, chciałabym być szczęsliwa w otoczeniu szczęsliwych ludzi. Jakie będą mieli ciało i oni, i ja - jest mi obojętne "Wnet i tak zginiemy w zupie" (by dlania)
  • jk3377 13.02.14, 21:26
    u moich tez niestety np komp wygrywa nad ksiazkami. ale czy to oznacza,ze caly dzien mialby przesiedziec z nosem w monitorze? zrobilam zasady, nawet a moze szczegolnie w wolne jak ferie, i nie ma kompa jak nie poczyta min 30 min. a bywa,ze sie wciagnie w tresc i czyta dluzej. moze zacheta i ciekawa lektura pozwoli poznac te przyjemność?smile
    ja w ogole musialam wprowadzic tzw 'zasady na ferie' bo inaczej bym oszalała, nie odpoczela a oni by sie pozabijali. a tym sposobem zdobywają sobie punkty, maja urozmaicone zajecia i jest luzsmile
    --
    "Na pewno" pisze się naprawdę osobno, a "naprawdę" pisze się na pewno razem.
  • kubona 13.02.14, 21:06
    to wygląda że cała moja grupa przedszkolna jest zaniedbana. czytają nieliczni, może czworo na 30. nauczą się w szkole. mają jeszcze czas
    --
    KUBA UR. 22 MARCA 2005r. godz 9:10
    mamy swoje skarby, mamy coś czego nie zabiorą namsmile
    nasz punkt widzenia
  • jk3377 13.02.14, 21:16
    a ja bym ani twojej grupy, ani autorki dziecka nie nazwała zaniedbanymi,ale i na pewno nie zdolnymi. zdolne dziecko, bystre i kumate ze tak powiem, w wieku 5 lat ze wszelkich zrodel dookoła niego pozna wiekszosc liter i cyfr, czyta globalnie i liczy conajmniej do 10-15. bo zdolne dziecko duzo pyta,a jak pyta to sie dowie,ze to taka literka, to taki wyraz itd. przecietne w takim wieku nie czytają, nie interesuje je to, co nie oznacza z kolei,ze nie znaja kilku gdyby ich zapytac.
    --
    -CIEKAWE I TANIE KSIĄŻKI,PŁYTY,INNE-
  • one-smutasek 13.02.14, 21:37
    Moje dziecko nie dostaje ani telefonu ani komputera do zabawy, nie ogląda też telewizji, na bajki chodzimy do kina. Jeśli chodzi o wymagania programowe to dzieci w przedszkolu mają nie uczyć się czytać. Mój syn lubi zabawy manulane bardzo dużo rysuje, wycina i wykleja ma niesamowitą wypobraźnie, z kartonowych pudełek buduje rakietę którą leci w kosmos razem ze swoimi przyjaciółmi. Na oglądanie reklam, gierki komputerowe czy zabawy telefonem będzie jeszcze czas. Czas też zweryfikuje które dziecko jest przeciętne a które wybiega poza tą przeciętność bo umiejętność czytania w tym wieku o niczym nie świadczy. Zanm obecnie 3 latka który od roku czyta a jego mama umieszcza w necie filmiki- pokazy z tego czytania, układa puzle z kikuset elementów i tez jest to udokumentowane. Przy nagrywaniu filmiku z kolędami świątecznym mały artysta wiercąc się udeżył w bombki na choince i swój bystry wzrok skierował na mamusię, strach w oczach dziecka dawał dużo do myślenia...
  • kasia_de 13.02.14, 21:44
    W pierwszym poście napisałaś tak, jakby faktycznie nic nie umiał smile

    5-latek czytać nie musi umieć, ale z reguły, mimochodem, dzieciaki uczą się przynajmniej części liter, zapamiętują globalnie słowa, proszą by nauczyć je pisać ich imię itp.

    Dlatego ja miałam wrażenie, że to raczej Twoja opinia o "nieumieniu" jest przesadzona niż faktycznie dziecko zaniedbane.

    Wcale nie jest tak super jak dziecko płynnie czyta idąc do zerówki, niektóre nauczycielki mają z tym problem.
  • jk3377 13.02.14, 21:49
    podkreslmy słowo niektórewink
    --
    -Szymon--Julia-Justyna&Jacek
  • kasia_de 13.02.14, 21:50
    wszystkich nie znam smile

    nasza nauczycielka należy akurat do tych niektórych smile
  • jk3377 13.02.14, 21:55
    oj tez znam które i niektóreuncertain a przeciez tyle mozliwosci jest nie tylko z dzieckiem nie dającym sobie rady, ale i ze zdolnym...ech bo nowy temat sie robi.
    --
    -LEGALNY NARKOTYK - OSTROŻNIE!-
  • one-smutasek 13.02.14, 22:00
    Ja wcześniej wogóle nad się nie zastanawiałam, zaczęłam dopiero po rozmowie z koleżanką której 6 latek poszedł do pierwszej klasy gdzie podział był niesamowity cześc dzieci czytająca bardzo dobrze, część "dukająca" i grupa która nie znała liter w sensie że wszstkich liter z alfabetu tylko pojedyncze. Niby dzieci mają nie uczyć się czytać ale jednak w większości przedszkoli to czytanie jest "przemycane" są też takie które idą ściśle wg zaleceń i dzieci czytać nie uczą i później zaczynają się schody. Mój syn nie zna wszystkich liter ą ę ś ć itd, podstawowe zna chociaż go nie uczyliśmy, na pewno nie potrafi tych liter składać. Napisze swoje imię, mama, tata i imię siostry. Pewnie zacznę go poduczać żeby nie odstawał, bo nie wiadomo do jakiej grupy trafi. Tak jak pisałam córka nauczyła się literek dopiero w zerówce a teraz z polskiego wygrywa szkolne konkursy, recytatorski na poziomie wojewódzkim nawet wink pisze wiersze- zdaniem polonisty wysoki poziom z matematyki wysokie noty w kangurku więc opinia że bystre dzieci to już na pewno czytają w wieku 4lat i 8 msc mają się nijak do rzeczywistości bo ona nauczyła się czytać w wieku 6 lat smile
  • grave_digger 13.02.14, 22:05
    no i tyle w temacie.
    ament.
    --
    Tak, chciałabym być szczęsliwa w otoczeniu szczęsliwych ludzi. Jakie będą mieli ciało i oni, i ja - jest mi obojętne "Wnet i tak zginiemy w zupie" (by dlania)
  • wilma1970 13.02.14, 21:59
    Tera ja!
    Jeśli chodzi o czytanie, to nie ma, moim zdaniem związku, w jakim wieku nabrało się tej umiejętności.
    Dziecko, któremu klapki w mózgu związane z czytaniem otworzą się dopiero koło 7 (siódmego!) roku życia będzie czytało w wieku 8 lat, tak samo dobrze, jak to, które składało literki już jako pięciolatek. Będzie czytało biegle. Mózg zaskoczy i zrobi to piorunująco szybko.
    O ile, oczywiście, nie ma żadnych innych deficytów...zagrożenie dysleksją...ale jeśli syn dobrze rozróżnia szczegóły na obrazkach, to zalecam tylko spokojne czekanie na rozbudzenie zainteresowania graficznym obrazem dźwięków. Im mniej kontaktów z komórką, tabletem, komputerem, tym lepiej. Lepiej nie bombardować dziecka kolorowymi, narkotycznymi bajerami (narkotycznymi - bo mózg bombardowany bajerami rzeczywiście nie zainteresuje się statycznymi literkami na białej nudnej kartce książki). Poczekaj. Wspomagaj motorykę dużą - zwisy, huśtawki, jazda na rowerze - to doskonałe przygotowanie do nauki czytania.
    To piszę ja - matka dzieci, z które CZYTAJĄ NON STOP. Książek w domu mamy zatrzęsienie.
    Nie daj się wbić w poczucie winy. Nawet nie żartuj, że masz zaniedbane dziecko. wink
    Amen.
    --
    Odi profanum vulgus et arceo. (Horacy)
  • one-smutasek 13.02.14, 22:02
    smile Amen smile
  • kasia_de 13.02.14, 22:02
    Ładnie to Wilma napisałaś.

    Ja dodam, ze ważne jest to, czy i jak dziecko interesuje się światem.

    Mnie po prostu zaniepokoiłoby dziecko, które nie interesuje się absolutnie (nie pyta) słowem pisanym.
  • szarsz 13.02.14, 22:09
    Ale dlaczego? Jakiś obowiązek jest, żeby PIĘCIOLETNIE pytało?

    Mój się zaczął interesować literkami gruuubo po szóstych urodzinach. Ale wtedy to już poszło jak błyskawica i jak szedł do pierwszej klasy to czytał w miarę płynnie. W testach, jakie mieli w grudniu, czytał na poziomie trzeciej i czwartej klasy. Od nauki literek do płynnego czytania minął rok.
  • kasia_de 13.02.14, 22:14
    nie ma obowiązku;

    tylko piszesz teraz z perspektywy osoby, która wie "co było dalej", czyli, że dziecko po 6 urodzinach zaczęło się interesować, w pierwszej klasie super czytało itd.

    ale u 5-latka nie wiemy jak będzie dalej, prawda?

    dlatego warto obserwować, bo jeżeli dziecko ma jakieś trudności to już od zerówki można nad tym pracować a nie czekać aż "zaskoczy" z czytaniem... bo może się okazać, że nie zaskoczy; może mieś np problemy z widzeniem (wystarczy słabe wodzenie wzrokiem, żeby naukę czytania zamienić w mękę)...
  • szarsz 13.02.14, 22:19
    Wiesz, dla mnie to:

    > dlatego warto obserwować, bo jeżeli dziecko ma jakieś trudności to już od zerów
    > ki można nad tym pracować a nie czekać aż "zaskoczy" z czytaniem... bo może się
    > okazać, że nie zaskoczy;

    brzmi zupełnie inaczej niż to:

    > Pisać i czytać nie musi umieć, ale nie znam dziecka, które rozwijałoby się prawidłowo i
    > (nawet nieuczone) nie umiałoby w wieku 5 lat przeczytać prostych słów (globalnie) czy
    > napisać swojego imienia....
  • kasia_de 13.02.14, 22:22
    dla mnie jedno i drugie się nie wyklucza;

    ja OSOBIŚCIE nie znam dzieci, które przy prawidłowym rozwoju w wieku 5 lat absolutnie nie byłby zainteresowane słowem pisanym, nie rozpoznawałoby (globalnie) przynajmniej kilku słów, w tym swojego imienia
  • totorotot 13.02.14, 22:51
    Aha okej to fajnie, bo zle Cie zrozumiałam na początku. Musisz sie jasniej wyrazac, bo jakos przykro mi sie zrobiło. Wkurwia mnie bowiem niepomiernie, ze młoda nie umie czytac mlodemu mary poppins, no i ja sie musze meczyc cholera

    --
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/vd/rj/ynw5/A8w3TgVg9Itt8rXnpX.jpg
  • kasia_de 13.02.14, 23:15
    mnie się przykro robi, jak matki olewają problemy swoich dzieci i jeszcze się chwalą jakie to są wyrodne i wyluzowane;

    Żeby było jasne: to nie jest do żadnej z Was, bo nie znam - taka ogólna konstatacja
  • totorotot 13.02.14, 23:33
    Ok

    --
    A.D.I.D.A.S.
  • szarsz 13.02.14, 23:39
    Ale czytanie i pisanie u pięciolatka NIE jest normą rozwojową. Ba, czytanie i pisanie u sześciolatka też nią nie jest. Sześciolatek powinien być przygotowany do nauki pisania i czytania, ale absolutnie tego robić samodzielnie nie musi. Nie mam bladego pojęcia, skąd u Ciebie przekonanie, że pięciolatki to czy tamto i że jak tego nie robią, to coś z nimi nie halo.
    Owszem, sześciolatki powinny interesować się książkami, ale "interesować się" oznacza również oglądanie obrazków i przynoszenie rodzicowi z prośbą o czytanie.

    Nie dajmy się zwariować. To że istnieją czytające pięciolatki nie oznacza, że wszystkie muszą.
  • annabetka 14.02.14, 00:13
    totorotot napisała:

    > Aha okej to fajnie, bo zle Cie zrozumiałam na początku. Musisz sie jasniej wyra
    > zac, bo jakos przykro mi sie zrobiło. Wkurwia mnie bowiem niepomiernie, ze młod
    > a nie umie czytac mlodemu mary poppins, no i ja sie musze meczyc cholera
    >


    Toto nie wkurwiaj się tylko e booki im ściągaj i będziesz miała z bańki czytanie big_grinbig_grin
  • annabetka 14.02.14, 00:37
    Smutasie,oj tam oj tam zaraz wyrodna matka i nienauczone dziecko smile Po prostu zapomniałaś że dziecko Ci urosło i ma już PIĘĆ LAT smile Moja uwaga jest taka,nie zgodzę się z kimś wyżej piszącym ,że dla nauczyciela to jest gorzej jak dziecko umie za dużo.Według mnie moich sióstr-pedagogów,wychowawczyni mojej córki właśnie ŁATWIEJ się zaczyna naukę z dzieckiem które jakieś tam podstawy ma już zakodowane w główce(i nie chodzi tu o recytowanie wierszy)
    Smutasie dziecko Ci idzie zaraz do zerówki(czy już jest?) kupuj mu gazezetki,literki,świetne są gry literkowe na mini mini...ucz go rymów -dzieci to uwielbiają i to rozwija/wzbogaca
    słownictwo oraz zmusza do myślenia no i kupę zabawy przy tym jest .Np.gotujesz zupę i mówisz "pomidorowa" a dziecko chwilę myśli i ci odpowiada"stara krowa" to oczywiście żart.
    Moim zdaniem nie byłoby problemu aż takiego gdyby nie ta zmiana przepisów szkolnych pięciolatki -zerówka sześciolatki-pierwsza klasa.Ale ja nie narzekam moja ośmiolatka jakoś sobie radzi chociaż w trzeciej klasie lenistwo i ambicja jej opadły...sad
    Smutasku pracuj z dzieckiem! Robisz pranie mów mu "podaj mi dwie skarpetki" Pokazujesz mu marchewkę pytasz " na jaką literkę się zaczyna Marchewka?" itd. może te moje porady nieporadne ale tak w skrócie ci piszę przez co ja przechodziłamsmile
  • dlania 14.02.14, 10:14
    Anabetka, ale dlaczego ma przed zerówka nauczyć dziecko czytać? Dlaczego akurat przed zerówką?

    --
    "Jak chce posiedziec na forum, to daje dziecku pisak i każę dziecku porysować sobie nogi etc., potem się uczesać itp. Sprawdza się też wsadzenie dziecka do wanienki z masą zabawek, bierzesz laptopa do łazienki i se forumujesz, tylko musisz dziecku zmieniać co jakiś czas wodę na cieplejszą" (by totorotot)
  • szarsz 13.02.14, 22:14
    wilma1970 napisała:
    > Dziecko, któremu klapki w mózgu związane z czytaniem otworzą się dopiero koło 7
    > (siódmego!) roku życia będzie czytało w wieku 8 lat, tak samo dobrze, jak to,
    > które składało literki już jako pięciolatek.

    Ależ bo u nas w ogóle jakieś wyścigi są. Które się pierwsze obraca na plecki, któremu pierwszemu ząbek się wyrżnie, które pierwsze chodzi i dalej, które pierwsze czyta/pisze. A jakie to ma znaczenie przy całej reszcie życia, tylko biedne dzieci stresuje.
  • kanga_roo 14.02.14, 08:37
    szarsz napisała:
    Ależ bo u nas w ogóle jakieś wyścigi są [...] A jakie to ma znaczenie przy całej reszcie życia, tylko biedne dzieci stresuje.

    dokładnie. to jest mój problem - zastanawiam się, jak funkcjonuje w edukacji szkolnej dziecko, które ma się uczyć czytać, a odpowiednia "klapka" się mu jeszcze nie otworzyła.
    czy stymulowanie (nauka) przyśpieszy ten proces
    czy niepowodzenie (bo coś jeszcze nie styka na łączach) nie zniechęci trwale

    no nie wiem, nie myślałam o sytuacjach, kiedy dziecko jest w jakiś sposób zaburzone (a to czasem trudno stwierdzić, myślę) - wtedy być może rzeczywiście problem szybciej wyłapany daje większe szanse wypracowania umiejętności. ale jeśli mówimy o dziecku bez dysfunkcji, wolałabym, żeby samo się nauczyło, niż było przeciągane przez szkolny program bo taki jest program i już.
    a to właśnie grozi naszej młodszej, jeśli pójdzie we wrześniu do przedszkola. starszak zaczął czytać mniej więcej w szóstym roku życia. młodsza, lat pięć, literuje, pisze - ale nie potrafi przeczytać big_grin
  • szarsz 14.02.14, 11:03
    > a odpowiednia "klapka" się mu jeszcze nie otworzyła.

    Z tymi "klapkami" to w ogóle ciekawa sprawa. Czasem to gotowość dziecka, a czasem brak odpowiedniego impulsu, który trafi w sam środek mózgu. Mój niespełna dziewięciolatek jest pasjonatem matematyki (przy cichym aplauzie mamusi) i są rzeczy, które łapie w lot: mnożenie, dzielenie, pierwiastki, potęgi, silnie, całkowanie, granice, nawet twierdzenie Pitagorasa. Natomiast nie umie załapać ułamków, pyta o nie, tłumaczę na pierdylion sposobów i nie. Niby kuma, a za pięć minut widzę, że zupełnie nie wie, o co chodzi big_grin

    Albo inne. Kiedyś dawno dawno, szliśmy sobie niespiesznie do przedszkola i mówi mi: "wiesz, jak mówię aaaaaaaaaaa, to słychać tylko a, a jak mówię mmmyyyy, to na końcu słychać y i nie umiem tego powiedzieć bez y". W 10 sekund opanował spółgłoski i samogłoski. A teraz, w drugiej klasie, trzy lata później, największe problemy ortograficzne ma ze ...zmiękczeniami, potrafi napisać słonice (i nie ma na myśli zwięrząt) czy ćasto.

    > ale jeśli mówimy o dziecku bez dysfunkcji, wolałabym, żeby samo się nauczyło, niż było
    > przeciągane przez szkolny program bo taki jest program i już.

    Ja się bardzo o to martwiłam, bo to już sześć lat, grudzień i gdyby poszedł do szkoły jako sześciolatek, to nie czytałby przez pierwsze pół roku na bank. Ale i u niego w klasie (90% siedmiolatków) przeważająca liczba dzieci czyta/czytała bardzo słabo jeszcze na koniec pierwszej klasy - a były to dzieci, które miały już osiem lat, niektóre skończone.
  • kanga_roo 14.02.14, 11:32
    tak, obserwowanie tego, jak dzieci się uczą, jest pasjonujące. u nas tak było z cyframi rzymskimi: starszak opanował system dosłownie w minutę, i szybciej wykonywał obliczenia zapisując cyframi rzymskimi, niż ja potrafiłam sprawdzić smile
    młodsza, jak już mówiłam, potrafi pisać. napisze większość słów. ale nie przeczyta. zabawne to jest, choć ona się stresuje, bo chce dorównać bratu.
  • dlania 14.02.14, 10:12
    Smutasku, twoje dziecko jest zdolne i mądrze je wychowujesz, a ty jesteś mądrą kobietą, co tu więcej dodać. I nie powinnaś się wdawać w dyskusje z osobami o zerowej wiedzy z psychologii rozwojowej i poznawczej (bo ograniczająćej swoje lektury do romansów i kryminałów).

    --
    "Nie chce mi się nawet rozrzedzać wymowy mojego postu żadnym rozluźniającym dowcipem. Pierdolę. " (wilma)
  • guderianka 14.02.14, 10:05
    moja Starsza majac 5 lat płakała, że nie umie czytać-bardzo chciała ale nie mogła znała litery, ale nie załapywała. Zaczęła czytać mając 6 lat
    Młodsza jako 5 latek znała niektóre litery i umiała napisać swoje imię, jako 6 latek wszystkie litery, czytać zaczęła teraz, jako prawie 8 latek (w kwietniu)
    --
    Gołąb grający w szachy poleca sportowy krem do rąk
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/A8WTTObXAoZ7NOGD9X.jpg
  • dlania 14.02.14, 10:06
    dla tych, którym chce się czytaćwink
    dziecisawazne.pl/nauka-wczesnego-czytania/
    --
    "Nie chce mi się nawet rozrzedzać wymowy mojego postu żadnym rozluźniającym dowcipem. Pierdolę. " (wilma)
  • iziula1 14.02.14, 11:23
    Mój drugi syn w wieku 5 lat nauczył sie czytać sam podpytując ciągle nas "a co to za litera" itp.
    Ale wynikało to raczej z jego pasji. Uwielbia piłkę nożną i koniecznie chciał znać wyniki meczów. I od tego się zaczeło.
    Oczywiście dukał nie czytał ale potrafił sprawdzić kiedy gra FCB czy Chelsea, kto strzelił bramkę , jaki był wynik.
    Potem przerzucił się na czytanie haseł na bilbordach pod czas jazdy.
    Pisać koślawe też zaczął w wieku 5 lat ale "lustrzane odbicie liter". Nie poprawiałam, bo uznałam że zerówka lub szkoła zrobi to za mnie a ja nie chciałam go zrażać w jego zapale.
    A zaczął pisać tylko dla tego by zapisywać tabelki z wynikami meczy smile
    Nie ma to jak pasja!

    Mój syn nie jest jakiś wyjątkowo zdolny czy ponad przeciętny. Ot po prostu uparty.

    W twoim przypadku myślę,że trochę przesadzasz bo twoje dziecko z pewnością kontakt z literami i cyframi do tej pory miało. Z pewnością umie oceni czy dostało więcej cukierków od Ciebie czy rodzeństwa, policzyć jabłka w koszyku itp.
    Jeśli natomiast chcesz poprawić jego umiejętności czytaj mu ale wskazuj palcem pewne wyrazy by ich pisownie wzrokowo zapamiętał np. jabłko i wskaż ten wyraz w tekście itd.
    --
    Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy
    Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień
    Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie,
    które bije coraz prędzej, goręcej...
  • magjug 14.02.14, 11:59
    Nawet nie daj sobie wmówić, że zaniedbujesz dziecko!! Każdy dzieciak jest inny! Mój czort, obecnie skończony 6-latek (jak to brzmi) nauczył się czytać mając coś koło 4 lat, ALE nim kierowała ciekawość, bo codziennie stojąc na przystanku widział kiosk z gazetami, tam oczywiście mnóstwo gazetek dla dzieci, więc pytał "co to za literka", no przecież nie powiem mu "nie wiem", więc odpowiadałam jak należało. Po kilku miesiącach potrafił przeliterować tytułu gazetek, potem mu pokazałam jak łączyć literki w słowa, bo chciał znać cały tytuł, to trwało dłużej, bo nie potrafił się połapać w "ch", "rz" i takich tam. Ale czytać się nauczył, tak po prawdzie to sam. Bo chciał, SAM CHCIAŁ. Lepiej mu poszło z cyframi, dzięki autobusom, którymi dojeżdżaliśmy do i z przedszkola, pytał jaka to linia, to mówiłam. W ubiegłym roku zmieniliśmy przedszkole i okazało się, że muszę iść z dzieckiem do poradni, bo panie sobie nie dają z nim rady. Jędrek jest wcielonym łobuzem, nie słucha, rozwala zajęcia i takie tam. Poszliśmy i okazało się, że mój syn odstaje od grupy i to znacznie. Jest z końca roku, a dzieci z początku rocznika prześcignął w czytaniu, liczeniu, grach logicznych i coś tam jeszcze. Umysłowo 7-8-latek, w matematyce nawet momentami 9-latek. jedyne co leżało, to pisanie, generalnie prace plastyczne (przynajmniej do niedawna, teraz jest postęp). Jego rozwój umysłowy jest znacznie przyśpieszony w stosunku do równolatków. No nie ukrywam, że dumna jestem z syna. I teraz - mam porównanie z jego kuzynką, młodszą o 2,5 roku. Plastycznie prześcignęła Jędrka, znacznie lepiej od niego trzyma kredki, czy ołówki, u niej rysunek przedstawia coś konkretnego, potrafi zakolorować obrazek nie wychodząc poza ramki. Młody tego nadal się uczy. Hania nie czyta, nie interesują ją literki, cyfry. Ale kolory, kształty, muzyka już tak. Jędrka w wieku 4 lat nie byłam w stanie zagonić do malowania, dla niego to była męka, dla mnie też. On wolał literki, Hania woli kolory. W końcu i tak oboje będą musieli czytać, pisać i liczyć. To nieuchronnesmile Tak więc daleko Tobie do wyrodnej matki, oj dalekosmile jak dzieciak zatrybi czytanie czy pisanie, to już z górki, byle nic na siłę, bo to najgorsze wyjście. uuufff...
    --
    Paranoja przenosi urojone góry.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka