Dodaj do ulubionych

Neuroborelioza - moje leczenie

22.05.14, 09:44
Rumień pojawił się u mnie 11 lat temu po pogryzieniu przez komary!
Wtedy nie miałam pojęcia co oznacza ten rumień i dlatego zbagatelizowalam sprawę.
Zaczęły pojawiać się różne objawy: słabość nog, opuchnięte stawy, zawroty głowy, dekoncentracja, przybieranie na wadze, później paraliż twarzy, ,,chlebotanie" mózgu, wyciek ropny z obydwu uszu i wtedy trafiłam do szpitala.
Niestety lekarze oprócz tomografii nie zrobili mi żadnych badań, pomimo, ze słaniałam się na nogach a stara jeszcze nie byłam - kazali mi iść do domu bo nic tutaj nie widzieli.
Dostałam antybiotyki na ok. 10 dni, sterydy i do domu. Sterydy odstawiłam bo czułam, ze rozsadza mi głowę.
Po antybiotykach paraliż twarzy cofnąl się, na badaniu kontrolnym lekarz stwierdził, ze wszystko jest już w porządku. Ja poczułam się znacznie lepiej a raczej mój mózg.
Niestety, niedługo problemy zdrowotne powrociły, po przejściu kilku kroków oblewalam się potem, bakterie zajęly mi serce, płuca - pewnego razu nie mogłam przez około dobę złapać głębszego oddechu, momentami traciłam przytomność.
Ratownicy z pogotowia stwierdzili, ze to nerwica, dostałam nitroglicerynę i odjechali. To, ze wtedy przeżyłam to jakiś cud.
Czulam się zupełnie olana przez służbę zdrowia, miałam żal, ze zostawili mnie na pastwę losu, a ja byłam tak slaba, że nie mialam sił nawet myśleć i szukać innych, lepszych lekarzy. Przez jakiś czas wegetowalam prawie jak roślinka mając też chore kilkuletnie dziecko (też pogryzione przez komary).
Zdiagnozowałam sie sama dzięki forum, a w leczeniu pomogła mi opatrzność: przyśnila mi sie nieżyjąca tesciowa i pokazała mi we śnie kilka paczek ziół.
Zadzwoniłam do sklepu zielarskiego i tam polecili mi zioła szwedzkie na boreliozę. Kupiłam, zrobiłam nalewkę i powoli moje samopoczucie zaczęlo się poprawiać.
Zaczęlam czytać książki o ziołach, szło mozolnie bo mózg nie przyswajał tekstu ale powoli szło do przodu.
Leczyłam się sama głównie polskimi ziolami w formie naparów i nalewek a także sokami z buraka, marchwii i jablek, jogurty naturalne, soki z limonki, a także ciemne owoce. To było moje główne lecznicze menu.
Moja forma szła w górę i po około 1,5 roku poczułam się super. W międzyczasie dodałam wodę utlenioną.
Zaczęlam normalnie żyć, wyjechałam i zapomniałam o chorobie. Przez 3 lata nie brałam nic.
Powoli zaczęlam mieć coraz gorsze samopoczucie, z początku były bóle glowy, bóle zatok, później doszla lekka i trwała gorączka i ogólna słabość oraz ból narządów wewnętrznych, do tego doszły bóle lędźwiowe, taki stan trzymał mnie dosyc długo zanim pomyślałam, ze to może nawrót boreliozy.
Do lekarzy już nie szłam bo im po prostu nie ufałam. Wzięłam MMS przez kilka dni i objawy zaczęly się wycofywać. Potem przeszłam na zioła i soki.
W tej chwili czuję się dobrze, od kilku miesięcy nic mnie nie boli, przestałam się wreszcie zaziębiać co kiedyś było normą.
Zażywam co drugi dzień kroplę roztworu Lugola 15%, proszek z buraków i jeczmienia, wieczorem nalewkę z szyszek sosny. Unikam śmieciowych produktów, pilnuję zdrowego odżywiania.
Jedyny problem jaki mi pozostał to regeneracja mózgu, niestety uszkodzenia byly tak duże, ze proces ten musi trochę potrwać, ale cały czas zauwazam poprawę.

Zażywalam gotowy preparat ziołowy VERNICADIS - dużo mu zawdzięczam, PROPOLIS -sama robiłam - na grzyby bardzo dobry, OLEJKI - wspomagająco w szczególnosci przy oddychaniu (czesto robilo mi sie słabo)

NALEWKI z goździkow, orzecha włoskiego i piołunu
ZIOŁA DO ZAPARZANIA - zwykłe polskie
I SOKI, SOKI I JESZCZE RAZ SOKI z buraka, marchwi i jablek - witaminizują i oczyszczają organizm z toksyn, produktów przemiany materii bakterii i pasożytów.
Jagody czarne - bomba witaminowa, zwalczają bakterie i pasożyty, wzmacniaja organizm, poprawiaja wzrok
wiśnie
porzeczka czarna, granaty itp. - to były moje lekarstwa

Od jakiegos czasu dolożylam coś na pobudzenie i regenerację komórek, efekty już są. Jeśli będę pewna, ze to działa poinformuję o tym. Tak sobie obiecalam kiedyś, kiedy byłam ,,roślinką" że jeśli znajdę środki ktore mi pomogą podzielę sie z innymi.
Edytor zaawansowany
  • zielarz22 23.05.14, 07:36
    Fajnie, że więcej napisałaś więcej, to pokazuje , że dróg szukania wyjścia z bagna jest nieskończenie wiele i zawsze musisz próbować różnych wariantów.
  • gozillas 23.05.14, 14:30
    Jaką wodę utlenioną kupowałaś i w jakich dawkach przyjmowałaś?
    --
    e-mail: gozillas@gazeta.pl
    iHerb - zniżka 5$ : ZEP304
  • emarlen5 23.05.14, 16:27
    Przyjmowałam wodę z apteki. Z początku kiedy testowalam jej wpływ na mój organizm brałam ok. 3 kropli na szklanke wody. Poźniej zwiększałam sobie dawki do ok. 10 -15 kropli na szklankę wody koniecznie na czczo i poźniej nie wolno jeść chyba ok. godziny.
    Dawno już wody nie piłam i chyba wrócę znowu bo przypływ energii miałam niesamowity.
    Wody nie stosuję sie cały czas tylko trzeba robić przerwy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka