Dodaj do ulubionych

Moje zmagania z boreliozą

22.07.14, 01:11
Witam. Mam 43 lata i od dwóch lat choruję na boreliozę. Nigdy nie udzielałam się na żadnym forum ale opisane w internecie historie osób zmagających się z boreliozą i ich sposoby radzenia sobie z chorobą zainspirowały mnie do szukania alternatywnych metod leczenia i dały nadzieję, że w ogóle można z tej choroby wyjść. Pewnie jest więcej osób, które poszukują skutecznych metod walki z boreliozą, dlatego postanowiłam podzielić się moją historią.
We wrześniu 2012 r. ugryzł mnie kleszcz. Był tak malutki, że ledwo go zauważyłam i zupełnie o tym zapomniałam. Żadnego rumienia nie było. Trzy miesiące później zaczęły się dziwne objawy: słabość, ciągłe uczucie zmęczenia, senność prawie niemożliwa do opanowania, mięśnie zaczęły odmawiać posłuszeństwa a stawy bardziej boleć (od 14 lat choruję na autoagresję i mam problemy ze stawami, ale wyraźnie się one nasiliły). W marcu 2013 trafiłam do szpitala, gdzie przez tydzień próbowano znaleźć przyczynę moich dolegliwości. Badania nic nie wykazały, a testu w kierunku boreliozy nie zrobiono. Na moje szczęście, drugiego dnia po przyjęciu do szpitala rozwinęło się zapalenie oskrzeli i włączono antybiotyk. W efekcie wszystkie objawy minęły i ze szpitala wyszłam praktycznie zdrowa. Wtedy pierwszy raz pomyślałam, że to może być jakaś bakteria, skoro pomógł mi antybiotyk, i przypomniałam sobie o ugryzieniu kleszcza. Jeszcze przez jakiś czas czułam się dobrze, ale potem wszystkie objawy pomału zaczęły wracać. Potem była wizyta u lekarza, skierowanie na badanie przesiewowe w kierunku boreliozy (wynik pozytywny), kolejna wizyta i kolejne skierowanie na badanie metodą western blot (wynik pozytywny), kolejna wizyta i skierowanie do zakaźnika, gdzie wizytę wyznaczono mi dopiero na listopad 2013. Do tego czasu mój stan bardzo się pogorszył, praktycznie nie mogłam normalnie funkcjonować. W listopadzie poszłam wreszcie na tę wyczekaną wizytę u zakaźnika i dostałam Doxycyklinę na 30 dni. Poprawa była zdecydowana ale czułam, że nie jestem całkiem wyleczona. Po kilku tygodniach poprawy objawy znowu zaczęły wracać wyłączając mnie z normalnego życia. Zaczęłam poszukiwać innych metod – tak znalazłam dr Nemo i w styczniu 2014, po wypełnieniu szczegółowej ankiety, rozpoczęłam leczenie olejkami. W międzyczasie miałam wizytę kontrolną u zakaźnika i dostałam kolejny antybiotyk, tym razem Zinnat na 26 dni. Po 19 dniach dostałam strasznego uczulenia i musiałam antybiotyk odstawić, ale lekarz uznał, że po takim czasie i tak należy mnie uznać za wyleczoną. Tylko że poprawa znowu była na krótko, zauważyłam też, że każdy brany przeze mnie antybiotyk działa słabiej a mój stan poprawia się na krócej. Tak w zasadzie skończyło się moje leczenie antybiotykami. Zakaźnik na kolejnej wizycie kontrolnej w czerwcu zaproponował mi jeszcze tylko wlewy dożylne przez 3 tygodnie w szpitalu mówiąc, że to już będzie max co można zrobić, ale podziękowałam, jak na razie antybiotyki w moim przypadku nie przyniosły trwałej poprawy, za to po olejkach poczułam się o wiele lepiej i nie mam już motywacji, żeby kłaść się do szpitala i truć antybiotykami. Od marca 2014 stosuję już tylko olejki dra Nemo. Biorę także inne leki na moją autoagresję, więc nie zawsze jest łatwo określić co właściwie się dzieje i po czym. Jednak po użyciu olejków zaobserwowałam różne nowe objawy i reakcje, których nie mogłabym przypisać na stałe przyjmowanym lekom. Poprawa nie była natychmiastowa, ale mój stan polepszał się z każdą użytą serią olejków. Na początku właściwie każdy olejek powodował jakiś objaw, a to silniejszy ból kolana, a to skroni, albo jakieś pieczenie, albo kłucie – objawy zupełnie dla mnie nowe więc jestem w zasadzie pewna, że związane z użyciem olejków. W tej chwili już tak nie jest, olejki powodują raczej słabe reakcje, ale i mój stan wyraźnie się poprawił: jeszcze 4-5 miesięcy temu nie miałam siły wstać z łóżka, dzisiaj czuję się znacznie silniejsza, jeżdżę na rowerze, zajmuję się domem, ogródkiem, uprawiam nordic walking – może nic nadzwyczajnego ale to rzeczy, o których wtedy mogłabym tylko pomarzyć. Nadal czuję słabość mięśni i wiem, że to jeszcze nie koniec moich zmagań z boreliozą, ale wracam do normalnego życia i mam przekonanie, że olejki to dobra decyzja, w moim przypadku okazały się skuteczniejsze niż antybiotyki, w dodatku nie zauważyłam skutków ubocznych a mój stan stopniowo się poprawia. Wiem, że borelioza potrafi być przewrotna, ale nawet, gdybym miała stosować olejki jeszcze długo, to i tak uważam, że to bez porównania lepsze niż rujnowanie zdrowia antybiotykami, znacznie przyjemniejsze, bezpieczniejsze i zdecydowanie tańsze. Jestem bardzo wdzięczna Doktorowi Nemo za jego zaangażowanie, pomoc i dobre serce i cieszę się, że kiedyś postanowiłam mu zaufać. Dziś mogę powiedzieć, że z nadzieją patrzę w przyszłość - i tego samego życzę wszystkim chorym.
Obserwuj wątek
    • kyrob Re: Moje zmagania z boreliozą 22.07.14, 20:36
      też spróbuję olejków. Co prawda jestem sceptyczny ale nie zrobią przynajmniej takiej krzywny organizmowi jak antybiotyki. Do tego może ktoś mi poradzi jakiś zestaw ziół, których nie trzeba zbierać samemu i nawet jeśli się nie wyleczę to mam nadzieję w miarę żyć.

      Powiedz proszę jak z zapachem tych olejków bo pracuję i tego się trochę obawiam?
      • m_a_l_g_o_s_i_a Re: Moje zmagania z boreliozą 23.07.14, 08:42
        Kyrobie próbuj wszystkiego co nie szkodzi a może pomóc . Zestawu ziół nikt przy zdrowych zmysłach przez internet Ci nie poda. Zioła dobiera się indywidualnie do pacjenta . To co jednemu pomoże , drugiemu może zaszkodzic . To co możesz zrobic natychmiast to zmiana diety na niskowęglowodanową i bezglutenową .
        • zielarz22 Re: Moje zmagania z boreliozą 23.07.14, 13:01
          Małgosia ma rację, trzeba próbować wszystkiego.
          Przy olejkach przynajmniej szybko wiadomo działają czy nie.
          Jeśli chodzi o zapachy to ciężko powiedzieć, każdemu może przeszkadzać coś innego.
          Ja osobiście uważam, że na pewno nie są to jakieś silne perfumowe zapachy.
          Nie spróbujesz nie dowiesz się.

          --
          Czytanie to nie grzech czy przestępstwo.
          Czytanie to źródło wiedzy.
          Dlatego czytam forum.gazeta.pl/forum/f,248393,Borelioza_alternatywnie_.html
          • zielarz22 Re: Moje zmagania z boreliozą 23.07.14, 16:27
            Jeśli chodzi o zioła i olejki to wchodzisz na stronę na drnemooils.com/
            Weź sobie próbny zestaw 5 olejków, piszesz parę zdań na temat tego co Ci najbardziej dolega i masz dobierane olejki, nie trzeba wtedy płacić za analizę ankiety.
            --
            Czytanie to nie grzech czy przestępstwo.
            Czytanie to źródło wiedzy.
            Dlatego czytam forum.gazeta.pl/forum/f,248393,Borelioza_alternatywnie_.html
              • adrian_fenig Re: Moje zmagania z boreliozą 27.07.14, 22:52
                Witam,
                Nie ma czegoś takiego jak dobieranie ziół, olejków czy antybiotyków w chorobie z Lyme. Wszystko jest leczeniem po omacku, metodą prób i błędów. Wszystko polega na obserwacjach reakcji własnego organizmu oraz samopoczucia na dany specyfik. Tak jest w Ilads, tak jest także u zielarzy typu Gumppek lub dr Nemo.
                W chorobie z Lyme nie robi się badań antybiotykowrażliwości, a tym bardziej badań wrażliwości patogenów na zioła czy olejki. Dlatego trzeba polegać na własnym doświadczeniu lub na doświadczeniu swojego terapeuty.

                W mojej prywatnej opinii jest to jedna z przyczyn tak niskiej wyleczalności choroby z Lyme. Kiedyś mój lekarz ilads powiedział mi: "proszę pamiętać, że nigdy do końca nie wiemy co leczymy". Tak więc albo ma się szczęście i trafi się na odpowiednie leki/preparaty, albo nie i można się wtedy leczyć latami.
                  • jan440 Re: Moje zmagania z boreliozą 27.05.15, 09:17
                    Znowu Ci się dobrze piło i pisało?

                    Przecież ty nie leczysz się u żadnego lekarza i nie stosujesz lekarstw przez żadnego lekarza przepisywanych.

                    Monoterapia sprawdza się u przynajmniej 80% chorych w początkowych stadiach.
                    • miroslaw111 Re: Moje zmagania z boreliozą 28.05.15, 00:57
                      dlatego że: 1) nie wierzę że bakerie zginą od abaxów
                      2)skutki nienaturalnych lekarstw mogą mieć nagtywne skutki 3
                      3)mam osobiste sprawy do rozwiązania i immuno w stresie nie pracuje z wystarczającą mocą

                      Sądzę że u mnie monoterpia równieżby zadzwiałałą , doxy 3tygodnie lub dłużej , ale to tak do 3tygodnia choroby, 5-6tydzień to już nie jest wcześniak

                      • jan440 Re: Moje zmagania z boreliozą 28.05.15, 14:55
                        Miro.
                        Nie wiem jakie dawki piwka aktualnie stosujesz ale jedno jest pewne - musisz je zmienić.
                        Bo jest albo za dużo albo za mało.

                        "nie wierzę że bakerie zginą od abaxów " - może to nie wina piwka tylko może ty jesteś w jakieś sekcie i w coś tam wierzycie. Jednak zapewniam Cię, że pozostała część ludzkości wie, że abx zabijają bakterie.

                        "skutki nienaturalnych lekarstw mogą mieć nagtywne skutki" - negatywne skutki może wywołać dowolna substancja, nawet woda, nie wspominając o piwku

                        "mam osobiste sprawy do rozwiązania i immuno w stresie nie pracuje z wystarcza
                        > jącą mocą" - czyli jeśli byś nie miał problemów to siłą woli pozbyłbyś się boreliozy?

                        "doxy 3tygodnie lub dłużej ale to tak do 3tygodnia choroby, 5-6tydzień to już nie jest wcześniak" - czyli wszyscy lekarze ILADS czy dowolnie inni, którzy zapisują doxycyklinę w późniejszym okresie to szamani czy oszuści.

                        Proszę Cię zmień forum, pisz na Borelioza - tam są ludzie którzy Ci wierzą.

                        Ja proszę admina aby Cie z tego forum usunął bo Twoje rady mogą zaszkodzić chorym.
                        • miroslaw111 Re: Moje zmagania z boreliozą 29.05.15, 13:06

                          > Miro.
                          > Nie wiem jakie dawki piwka aktualnie stosujesz ale jedno jest pewne - musisz je
                          > zmienić.
                          > Bo jest albo za dużo albo za mało.

                          przydałby się naukowy artykuł poruszający kwestie spożywania piwa i innych napojów wyskokowych na chorego na boreliozę, nikt nie robi szczegółowych badań raz że zdrowe raz że szkodzi ...
                          > "nie wierzę że bakerie zginą od abaxów " - może to nie wina piwka tylko może ty
                          > jesteś w jakieś sekcie i w coś tam wierzycie. Jednak zapewniam Cię, że pozosta
                          > ła część ludzkości wie, że abx zabijają bakterie.

                          zabijają , ale nie wybijają a to różnica , brać abax po to żeby zmniejszyć kolonię bakterii a jednocześnie pogorszyć stan innych elementów organizmu w tym immumo ?

                          > "skutki nienaturalnych lekarstw mogą mieć nagtywne skutki" - negatywne skutki m
                          > oże wywołać dowolna substancja, nawet woda, nie wspominając o piwku

                          cóż wszystko spożywane w równowadze ma swoje uzasadnienie spożywając cyjanek możesz być zdrowszy a można przedawkować zwykłą wodę

                          > "mam osobiste sprawy do rozwiązania i immuno w stresie nie pracuje z wystarcza
                          > > jącą mocą" - czyli jeśli byś nie miał problemów to siłą woli pozbyłbyś si
                          > ę boreliozy?

                          nie będą gotów na długą walkę , czyli z góry zakładając brak sensu szkoda przystępować do męczącej terapii

                          > "doxy 3tygodnie lub dłużej ale to tak do 3tygodnia choroby, 5-6tydzień to już n
                          > ie jest wcześniak" - czyli wszyscy lekarze ILADS czy dowolnie inni, którzy zapi
                          > sują doxycyklinę w późniejszym okresie to szamani czy oszuści.

                          co mam tu powiedzieć, nie znam statystyk ilu chorym w fazie rozsianej abax pomógł , ale bardzo wielu nie pomógł

                          > Proszę Cię zmień forum, pisz na Borelioza - tam są ludzie którzy Ci wierzą.

                          Jan 440 ale ja nic nie pisałem niezgodnego z prawdą , więc nie ma się czego obawiać, nikogo nie odmawiam od brania abax czy innych rzeczy , swoją drogą terapię którą obecnie stosuje może rozwiąze moje problemy bez abax bo efekty widać


                          > Ja proszę admina aby Cie z tego forum usunął bo Twoje rady mogą zaszkodzić chor
                          > ym.
                          • adrian_fenig Re: Moje zmagania z boreliozą 01.06.15, 13:59
                            jan440 napisał:
                            Ja proszę admina aby Cie z tego forum usunął bo Twoje rady mogą zaszkodzić chorym.

                            Nie blokujcie miroslawa111, bo tym samym zablokujecie 20% użytkowników tego forum wink
                            Blokowanie użytkowników, którzy nie są hejterami jest bez sensu, bo:
                            a) jak porady internetowe mogą zaszkodzić chorym, skoro "Forum nie zastępuje lekarza"?
                            b) blokowanie użytkowników to metody żywcem wyjęte z forum Borelioza, a to forum miało być alternatywą do tamtego ręcznie sterowanego,
                            c) to forum jest otwarte - jak ma być tylko dla wybranych, to niech będzie zamknięte i po kłopocie,
                            d) zanim się komuś da czerwoną kartkę, dobrze jest najpierw pokazać żółtą,
                            e) miro wypisuje dziwne rzeczy, ale większość użytkowników też czasami wypisuje dziwne rzeczy, w ogóle chorzy na boreliozę bywają dziwni, ale nie powinno to być dyskwalifikujące,
                            f) każdy kto wypisuje dziwne rzeczy, czasami także pisze coś wartościowego.
                            A tak by the way - kto na tym forum jest moderatorem?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka