Dodaj do ulubionych

Dr Nemo, rozdział o mnie.

02.11.14, 08:50

Przez parę dni nie korzystałem z internetu i nie zaglądałem do poczty. Dziś to zrobiłem a tam informacja, że od 30.10 jest nowy rozdział. Potwierdziło się to o czym wszyscy stosujący olejki wiedzieli już od dawna - osoba dr Nemo.

Już od dawna było wiadome kto wysyła paczki czy komu się wpłaca pieniądze, zresztą jak ktoś spytał to też uzyskał odpowiedź. Żadnych nowości. Mnie jednak ciekawiło coś innego - dlaczego tak długo ta informacja nie była podawana publicznie.

W końcu jest odpowiedź - " dopiero niedawno wykazałem się odpowiednią wiedzą i doświadczeniem i otrzymałem zgodę na publiczne podawanie własnego nazwiska."
Jeśli są jakieś wewnętrzne egzaminy to daje nam większą nadzieję. Zawsze uważałem, że relacja uczeń - mistrz to najlepszy model.

Ja zresztą od jakiegoś czasu czuję nową politykę - dostaję mniej olejków a więcej innych preparatów. Widać chyba efekt szkoleń, czy nowych doświadczeń. Najlepsze jest to, że te inne rzeczy wydaje się, że działają nawet lepiej od olejków. A też mi się wydawało, że olejki to już sam szczyt. Z teorii tak wynika. Ja na olejkach miałem już od jakiegoś czasu stagnację czy stabilizację. Brałem, wszystko przechodziło, nie było herxów, nie bolało nic, żadnych dolegliwości neuro, ew. czasem się litery przestawiają. Ale jak odstawiałem to wszystko wracało, szybko po paru dniach. Po ILADS na 99% mam biofilm ale myślałem, że więcej już zostało olejkami wybite. Co prawda wszystkiego jest coraz mniej ale wraca. Na 7 dniowe przerwy kiedyś musiałem brać 3-5 Ibuprofenów, teraz 2-3.

Zresztą zostawmy mnie, wróćmy do dr Nemo. Mnie się nie podoba, że przeszła ta najdłuższa wersja, tego jest strasznie dużo. Z drugiej strony przy tych wszystkich atakach rozumiem potrzebę wyjaśniania wszystkiego. Jednak jak ktoś pierwszy raz trafi na stronę to może być zniechęcony olbrzymią ilością informacji.

Poza tym jest parę smaczków - to, że pracował razem z lekarzem ILADS, choć co to daje przy fitoterapii?

Dużo ważniejsze jest to, że sam przeszedł ILADS - to co pisze o tym jak się czuje pacjent ILADS jest wyjątkowo mocne i prawdziwe.

Dla mnie najważniejsze jest, że jeździ na szkolenia do dr Różańskiego. Jak się szkolić to u najlepszych w Polsce. Wiem, że ostatnio było coś o boreliozie.

Zresztą jest parę ciekawych rzeczy, na pewno później się ustosunkuję, tyle na gorąco.


--
Czytanie to nie grzech czy przestępstwo.
Czytanie to źródło wiedzy.
Dlatego czytam forum.gazeta.pl/forum/f,248393,Borelioza_alternatywnie_.html
Obserwuj wątek
      • zielarz22 Re: Dr Nemo, rozdział o mnie. 02.11.14, 21:44
        Nie rozumiem.
        Taki mądry to jeszcze nie jestem.
        To, że piszą , że jestem dr Nemo czy jan czy wiele jeszcze innych wcieleń to nie znaczy, że tak jest. Internet przecież zniesie wszystko.Mogą nawet pisać, że jestem cysorz.
        Jestem za, bo cysorz to ma klawe życie.
        --
        Czytanie to nie grzech czy przestępstwo.
        Czytanie to źródło wiedzy.
        Dlatego czytam forum.gazeta.pl/forum/f,248393,Borelioza_alternatywnie_.html
        • danuta_ciesielska Re: Dr Nemo, rozdział o mnie. 03.11.14, 14:14
          Przepraszam, źle zrozumiałam tytuł watkusmile /Dr Nemo, rozdział o mnie./. Myslałam że chodzi o pana.

          Dopiero teraz doczytałam mże chodzi opolskiego przedstawiciela doktora Nemo - p. Wojnarowskiego który analizuje ankiety jakoby w imieniu doktora ?
          • adrian_fenig Re: Dr Nemo, rozdział o mnie. 23.11.14, 15:03
            Witam,
            "Olejki doktor Nemo" to można by rzec - nazwa marki. Osoba która w Polsce rozprowadza olejki i odpowiada na większość maili to Jan Wojcierowski - tak wynika z rozdziału "O mnie". Jan kiedyś był pacjentem doktora Nemo, następnie stał się jego uczniem, a aktualnie jest jego współpracownikiem. Z rozdziału "O mnie" nie wynika, kim jest sama postać doktora Nemo. Tego nie wiemy i raczej nigdy się nie dowiemy. Natomiast Jan Wojcierowski połączył wiedzę i doświadczenie zdobyte od doktora Nemo oraz od doktora Różańskiego i na tej podstawie buduje swój własny protokół leczenia chorób odkleszczowych. Protokół polega na stosowaniu zarówno olejków eterycznych jak i nalewek z ziół. Olejki stosowane głównie zewnętrznie, nalewki stosowane i zewnętrznie i wewnętrznie.
            To co proponuje Jan Wojcierowski na swojej stronie www.drnemooils.com/ to klasyczna fitoterapia. Piszę klasyczna, bo olejki eteryczne w celach leczniczych stosowano już w starożytności. Ta terapia jest rozszerzona o ziołolecznictwo w postaci wyciągów (nalewek), o których na stronie nie ma słowa.
            W mojej prywatnej ocenie, Jan Wojcierowski powinien porzucić hasło "doktor Nemo" i powinien zacząć tworzyć swoją własną markę, budowaną na swoich własnych doświadczeniach, markowaną swoim własnym nazwiskiem, a nie "podwieszać się" pod doktora Nemo. Hasło "dr Nemo" jest w internecie już spalone i nic dobrego Janowi Wojcierowskiemu nie przyniesie. Spalone, niestety, przez działania bardzo nieodpowiedzialnych osób, które za punkt honoru przyjęły sobie zniszczenie tej alternatywnej metody leczenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka