Dodaj do ulubionych

Wypadek - kto zawinił? Pieszy, czy kierowca?

25.01.06, 21:01
Zakładam hipotetyczną sytuację, która jest tematem sporu... aż się dziwię,
dlatego proszę o ewentualne wskazówki określające dokładnie kto zawinił.

1. Kierowca jest trzeźwy, pieszy jest trzeźwy
2. Kierowca jedzie z dozwoloną prędkością
3. Pieszy "wyskakuje" nagle na jezdnię w miejscu niedozwolonym dla pieszych
4. Dochodzi do wypadku w efekcie którego ginie pieszy (feralnie, bo prędkość
dozwolona jest zazwyczaj niska a na autostradzie raczej nie ma pieszych - ale
załóżmy, że tak się stało)
5. KTO JEST WINNY?

Dla mnie sytuacja jest bardzo jasna - w 100% zawinił pieszy. Czy ktoś mógłby
umotywować ten punkt widzenia pod kątem prawa? A może są inne zdania na ten temat?
Edytor zaawansowany
  • jolantas1955 26.01.06, 12:46
    Pieszy! Od kierowcy wymaga się aby przestrzegał zasady ograniczonego zaufania,
    ale nie mógł przecież przewidzieć, że jakiś "zając" mu wyskoczy w niedozwolonym
    miejscu. Aby przypisać kierowcy winę należałoby mu udowodnić, że naruszył jakieś
    zasady w ruchu drogowym(chociażby nieumyślnie), a więc wykazać, że zachował się
    nie tak jak powinien poprawny kierowca, w typowych warunkach, innymi słowy
    mówiąc, niezachował ostrożności wymaganej w danych okolicznościach.Jeżeli jechał
    z prawidłową prędkością, dostosowaną do warunków!!(a nie dozwoloną!bo to co
    innego), nic podejrzanego nie zauważył(np. idącą poboczem grupę ludzi, czy
    chwiejącego się na nogach orła), prawidłowo zareagował na zagrożenie(w
    odpowiednim czasie podjął manewr hamowania, a biegli obliczą, że nie było cudów
    i zahamować się nie dało - to jest czysty!
  • rtsua 31.01.06, 23:51
    Okoliczności faktyczne ujęte w dwóch zdaniach.
    W opaciu o 2 zdania rozstrzygać kwestię odpowiedzialności karnej.
    Absurd.
    Tylko człowiek głupi podejmie się oceny istnienia winy w takim
    przypadku.
    Dyrektywa ograniczonego zaufania i dostosowania prędkości do warunków
    drogowych była różnorodnie i wieloaspektowo ujmowana w orzecznictwie.
  • zuzia.zet 01.02.06, 15:56
    Czy jeśli w określonej sytuacji (dowolnej) jedna strona absolutnie i całkowicie
    stosowała się do obowiązującego prawa, a druga prawo złamała - czy naprawdę nie
    można ocenić, kto jest winny? Czy jest możliwy przypadek, aby winą została
    obarczona pierwsza ze stron? Mogę prosić o przykład?
  • rtsua 01.02.06, 18:44
    zuzia.zet napisała:

    > Czy jeśli w określonej sytuacji (dowolnej) jedna strona absolutnie i całkowicie
    >
    > stosowała się do obowiązującego prawa, a druga prawo złamała - czy naprawdę nie
    >
    > można ocenić, kto jest winny? Czy jest możliwy przypadek, aby winą została
    > obarczona pierwsza ze stron? Mogę prosić o przykład?

    A co to jest "absolutne i całkowite" stosowanie się???
    Dziwne.
    A nawiasem mówiąc bardzo wiele jest spraw, gdzie zasadniczo pieszy naruszył
    zasady, a kierujący jedynie przyczynił się do wypadku.
    W takich przypadkach oskarżonym będzie kierowca. Czemu?
    A to już trzeba trochę znać się na kodeksie karnym.
    Tłumaczenie tego w 2 zdaniach powowałoby uproszczenia i możliwość
    sprowadzenia uproszczeń do absurdu. Dlatego przyjmijmy a priori, że tak jest.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka