To ja arabichabibi byłam przez cały czas jednym z Twoich największych wrogów w
Twoim mniemaniu, wiesz dobrze, że nie o walkę mi chodziło. Przeczytałam tylko
pierwszy Twój wpis w tym wątku, bo niestety nie mam czasu teraz żeby się
zagłębiać, ale obiecuję że to zrobię. Paradoksalnie bardzo się cieszę , że tak
się skończyła ta znajomość. Usiłowałam wyciągnąć od Ciebie przez ten cały czas
co powodowało Tobą, że tak bardzo byłaś zakochana, owszem odpisałaś na moje
pytania kiedyś ale były to mało konkretne informacje, teraz już wiesz dlaczego
nie mogłaś na nie odpowiedzieć, bo w głębi serca nie znałaś na nie odpowiedzi.
Szczęścia nie buduje się na wyobrażeniach o nim tylko na własnych
doświadczeniach , będąc blisko z facetem z krwi i kości. Mam nadzieję, że teraz
już nie będziesz nikogo idealizować i znajdziesz jednak swoje miejsce tu w
Polsce. I zmień tego cholernego nicka, bo to już past. Powodzenia i buziaki,
trzymam kciuki za lokalne poszukiwania .