Re: do Arabichabibi do Latiki
Właśnie przeczytałam ten wątek i własnym oczom nie wierzę. Może
stwierdzisz, że jestem niesprawiedliwa w stosunku do Ciebie, że Cię
nie rozumiem itp., ale prawda jest bolesna. Dziewczyno daj sobie
spokój z nim. Po co Ty w ogóle się z nią kontaktujesz? Przecież nie
ma co ukrywać on ma Cię po prostu gdzieś? Zresztą pewnie zawsze
miał, tylko ty byłaś zaślepiona i widziałaś świat takim jakim
chciałaś widzieć. Wierzyłaś, że jest inny, a w konsekwencji on
pokazał na kim i na czym mu na prawdę zależy. Po Twoim pierwszym
wpisie i Twoim zachowaniu niestety nasuwa mi się jedna myśl, tak na
prawdę niczym nie różnisz się od nich. A już po Twoim pocieszaniu z
przyjacielem, Boże, zrobiłaś to samo co ona, czyli zniżyłaś się do
jej poziomu. Rozumiem rozpacz, załamanie, wściekłość. W takich
momentach mieszają się uczucia w głowie; nienawiść i uczucie
naprzemiennie, raz jedno i drugie, dobrze o Tym wiem i na Twoim
miejscu pewnie drapałabym ściany i waliła głową o stół, ale nigdy
nie szukałabym tak marnego "pocieszenia w ramionach innego". Trzeba
znać swoją wartość i mieć choć trochę godności. A swoją drogą to co
to za przyjaciel? Moja dobra rada to nie kontaktuj się z nim, ani z
nią. Jak Ci będzie grozić to napisz, tylko spokojnie, że Ty nic od
niego nie chcesz, że dla Ciebie to już skończony rozdział i jak
będzie dalej Ci grozić to zgłosisz to na policję. Jak najbardziej
ona może za to odpowiedzieć!