> arabichabibi napisała:
>
> > hey, no troszke sie uspokoilo po rozmowach z przyjaciolmi. ale
> nadal
> > serce boli. chociaż mniej bo widze że już nie są razem.
skasowane
> > wszelkie ich do siebie komentarze, usunięci z kontaktów. no nie
> > nacieszyła się dlugo, cały tydzień. ale jak to u nas mówią nigdy
> nie
> > zbudujesz własnego szczęścia na cudzym nieszczęściu
>
> A ja widzę, że Tobie wcale nie przechodzi. Cieszysz się, że ona z
> nim nie jest. To jakaś chora satysfakcja, że niby co; że im się
nie
> udało? Chcesz sobie udowodnić, że Ty jesteś lepsza? Chyba nie tędy
> droga i jak sama stwierdziłaś nie buduje się szczęścia na cudzym
> nieszczęściu! Trochę pokory dla samego siebie i innych życzę.
> Pozdrawiam.
a niby czemu ma mne nie cieszyć>? w końcu to ona zniszczyła mi życie
poza tym nie chce sobie udowodnić że jestem lepsza
może cieszę się bo on jest wolny może gdzieś w podświadomości wcale
mi nie przeszło jak sama mówisz. poza tym nigdzie nie okazałam
nadmiernego podniecenia z faktu że się rozstali!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.