A co do oddania jej w dobre rece rezydentow czy pilotow to oby nie
dostala sie pod skrzydla tak "dobrej" rezydentki, ktora kiedys dawno
mielismy zaszczyt miec( z polskiego biura), na kazda wycieczke
przychodzila skacowana, niewyspana po balangach a raz podczas
podrozy do Kairu zemdlala nam w autobusie, a cuchlo od niej
alkoholem na kilometr!!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.