Ale ja z nim nie rozmawialam, bo okolicznosci mi nie pozwalaly, poza tym z tego
co sie dowiedzialam nie mowil w zadnym obcym jezyku. Jedyne co powiedzial i to
bylo wlasnie zalosne, to "Ja ljubju tjebja". Z koleii w innym dniu podszedl do
mnie inny Arab z barku przy basenie i powiedzial to samo, wskazujac palcem na
tamtego, ze wlasnie tamten mnie "Ja ljubju tjebja". Poza tym widzialam go raz z
ukrycia w wieczor mojego wylotu do Polski, a on mnie nie widzial, mial bardzo
smutna twarz i patrzyl w jeden punkt. Nie sadze, ze mogl sie zakochac naprawde,
owy smutek to wyrazenie zapewne straty, ze nie mogl nic wskurac, zdzialac, nie
mial seksu i szansa do lepszego zycia przeszla mu kolo nosa.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.