dziekuje za dobre rady, ja go olalam, mowilam ze jest ok, bo dalej z nim pracuje
i dalej sie widujemy, ale nie dla sexu, spedzamy wolny czas razem bo tak jest
wygodniej. wszyscy dalej mysla ze jestesmy razem i nikt inny nie probuje nawet
startowac do mnie, nie mam ochoty na jakiekolwiek przepychanki, ze nie mam
ochoty spotykac sie, zreszta same wiecie jak oni odbieraja odmowy. a tak jest
spokoj bo ja mam kogos. moj chlopak, mowie tu szczerze, imponuje mi swoim
wyksztalceniem, profesjonalizmem. ale nigdy nie zapomne, to co mi powiedzial i
mimo, ze jak tlumaczyl zrobil to w zlosci, myslal ze go zdradzilam. mogl
oczywiscie porozmawiac o tym ze mna, ale zareagowal jak arab, kiedy to
przemyslam bylo juz za pozno, probuje teraz odbudowac moje zaufanie. szczerze
nie wiem co bedzie i nie bede przed nikim udawac, jesli cos sie zmieni w moim
zyciu to powiem wam, natomiast nie planuje, nie oczekuje i nie chce spedzic
reszty mojego zycia w egipcie z muzulmanskim mezem. pozdrawiam wszystkich