Dodaj do ulubionych

Faceci z Egiptu, jacy oni właściwie są...

23.05.07, 16:49
Jak to właściwie jest z tymi Egipcjanami? Wiem, że czarują, a sztuka bajeru
opanowana jest do perfekcji, a dziewczyny na to dają się złapać, nabrać.
Oczywiście ja musiałam sama być tego ofiarą ze skutkiem ogromnego cierpienia,
ponieważ sie zakochałam. Mogłam się przygotować do wczasów w Egipcie, ponieważ
wcześniej przed wylotem nie miałam zielonego pojęcia wogóle o ich mentalności,
naturze i tak dalej, a tak to byłabym zorientowana, ostrożna i obojętna. I jak
to jest z nimi, czy nie ma takiej wogóle opcji, że Egipcjanin może sie naprawdę
zakochać? Przecież jest tyle związków, małżeństw Arabów z Polkami. Druga
kwestia mnie interesująca dotyczy tego, czy oni lecą na wszystko co europejskie,
czy tylko liczy się blondi, a uroda też nieważna, najważniejsze, że blondi, jak
to jest naprawdę? Czy oglądają się za naprawdę pięknymi, atrakcyjnymi
dziewczynami?
Edytor zaawansowany
  • 26.05.07, 23:20
    Co do pytania czy oglądają się za naprawdę pięknymi dziewczynami to tak, jak
    najbardziej, ale to nie oznacza, ze ich nie robia w przysłowiowe bambuko. PS.
    nie mówię o sobie bo nie uważam sie za piękność. Co do pytania czy lecą na
    wszystko co europejskie to raczej tak a najbardziej na paszport (niestety znam
    osobiście około 6 dziewczyn, które się w to wplątały, ja jestem ta 7)
  • 27.05.07, 17:11
    Moj dobry kolega w polowie Niemiec a w polowie Hiszpan pojechal ze swoja
    blondwlosa dziewczyna do Egiptu.On z wygladu bardzo przypomina Araba i wielu
    miejscowych bralo go za swojego.Mowil ,ze Arabowie byli w stosunku do niego
    wyjatkowo niemili i chyba go obrazali po arabsku.W koncu chlopak sie przelamal
    i zapytal jakiego Egipcjanina o co wlasciwie chodzi, ten mu wyjasnil ,ze
    problemem jest jego dziewczyna ,bo miejscowi mysla ,ze poderwal jakas
    europejska dziwke i stad ich zachowanie.
  • 29.05.07, 07:30
    Dziękuję za zainteresowanie i odpowiedz, aczkolwiek chciałabym, aby było ich
    więcej, więcej wyczerpujących odpowiedzi. Ale też jednym słowem powiem, zaczyna
    też mnie to wszystko przerażać, kiedy słyszę jakie są fakty. Pozdrawiam serdecznie!
  • 03.01.08, 03:47
    mam wiellllllllle na ten temat do powiedzenia....podaje adres
    szyszunia55@hoo.de
  • 29.05.07, 16:58
    Powiem jedno ,że potrafią być szczerzy od swojego znajomego który się we mnie
    jeszcze podobno buja, dowiedziałam się że poznał dziewczynę z Francji, wysłał
    mi tylko swoje zdjęcia, ma dosłać jej bo go poprosiłam, wnioskuję ,że szuka
    kogoś na stałe niz na szybki podryw,pozdro
  • 30.05.07, 13:47
    Jasne, że na stałe!! I koniecznie z Europy! Żeby go utrzymywała, albo stała
    się "przepustką" do lepszego zycia w tej Europie! Czemu się nie zwiąże na stałe
    z Egipcjanką?
  • 30.05.07, 14:03
    dlaczego nie z egipcjanka??
    proste.. bo go na to nie stac!
  • 30.05.07, 14:10
    winkwink!
  • 30.05.07, 14:46
    ja go tam mam gdzieś ,reki sobie nie dam uciąć za niego, może i na stałe może i
    nie , facet ma takie marzenia erotyczne z niewyżycia,ze widze ze ta francuska
    mu jeszcze chyba nie dała,swoja drogą coście ludzie tacy agresywni?
    do ewano2 ty to pewnie nie szukasz wygód w życiu co nie,byleby inni się mieli
    gorzej
  • 30.05.07, 14:58
    Owszem, szukam, i jemu też nikt nie broni... Ale Ty piszesz o szczerości... A
    tu szczerości zero!!! Opowiadają te swoje bajery, naiwne dziewczątka wierzą, a
    tu tylko o kasę chodzi!
  • 30.05.07, 15:27
    ok może się pomyliłam wczoraj piszac o szczerości , teraz przyznam że nie
    znajac człowieka nie powiem że jest szczery,to sie tyczy kazdej osoby nowo
    poznanej, generalizowanie ta temat Egipcjan czy sa szczerzy czy nie jest
    bezsensu,w Polsce ludzie tez sa interesowni, sa gdy jest kasa nie ma kasy
    znikają,na tytuł przyjaciela trzeba sobie zapracować
  • 30.05.07, 15:41
    jeszcze coś : gdzie nie mówie o szczerosci ? gdzie tu jej brak bo sie juz
    pogubiłam??hehe
  • 30.05.07, 15:52
    Zero szczerości z ICH strony, Bansiq!
  • 31.05.07, 09:30
    Naczytałam się już tyle tego wszystkiego na forach, że już nawet nie wiem co
    myślec, tylko nie wiem, dlaczego to jest tylko generalizowanie. Napewno są wśrod
    nich ewenementy, bo są przecież też i normalni ludzie, którzy kulturowo są
    pewnie bardziej europejscy. O swoich doświadczeniach powinna się wypowiedzieć
    jakaś meżatka, to ona miałaby cokolwiek do powiedzenia w tej kwestii. Czy tylko
    i wyłącznie chodzi o kasę? Wogóle nie rozumiem, jak Egipcjanin może udawać
    podziw i zachwyt w stosunku do naprawdę ładnej dziewczyny, bo w mojej głowie się
    to nie mieści, może dlatego i aż dlatego, że jest europejska.
  • 31.05.07, 09:38
    Ech, Poziomka, Ty chyba bardzo młoda jesteś albo niedoświadczona zupełnie!
    Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy zachwytem nad urodą a poważnym związkiem?
    Towim zdaniem, to, że ktoś jest ładny wystarczy do zbudowania dobrego
    małżeństwa?
    Zachwycać się mogą, ale czym innym zachwyt i zwuroczenie, z czym innym
    małżeństwo i to między tak różńymi osobami! I mądry muzułmanin to doskonale
    wie! I jeśli decyduje się na małżeństwo z europejką to dlatego, że - jak
    napisała jedna z poprzedniczek - na małżeństwo z egipcjanką go nie stać (bo to
    bardzo kosztowna sprawa, poczytaj sobie gdzieś, mężczyźni muszą pracować
    LATAMI, żeby móc spełnić finansowe wymogi zaręczyn i małżeństwa), europejka
    jest "za darmo", a nawet jeszcze lepiej, często jest bogatsza od większośći
    egipcjan, albo chcą uciec z Egiptu, a małżeństwo to dla nich jedyna droga
    dostania paszportu.
    Zauważ, że egipscy mężczyźni z dobrych, wykształconych i bogatych rodzin jakoś
    nie żenią się z Polkami...
  • 31.05.07, 11:42
    > Ech, Poziomka, Ty chyba bardzo młoda jesteś albo niedoświadczona zupełnie! >
    Zauważ, że egipscy mężczyźni z dobrych, wykształconych i bogatych rodzin jakoś
    > nie żenią się z Polkami...

    Ewano2

    Nie jestem bardzo młoda, mam grubo po dwudziestce, a o niedoświadczeniu zupełnym
    jak mówisz, to chyba w kwestii właśnie niewiedzy o Egipcjaninach, to masz racje,
    bo niby skąd miałabym to wszystko wiedzieć, jak nigdy się tym nie interesowałam.
    Teraz jakoś zaczęłam, jak ponad pół roku temu wróciłam z Egiptu, więc nie mów
    mi, że jestem bardzo młoda, bo to tak brzmiało jakbym była jeszcze głupiutka.
    Twoja wypowiedz, to typowa wypowiedz człowieka-malkontenta.
    Egipscy mężczyzni z dobrych, bogatych i wykształconych rodzin nie żenią się z
    Polkami, dlatego, że po pierwsze im nie wolno bo rodzina nie pozwala i po drugie
    dlatego, że nie mają kontaktów z Polkami.A ciekawe dlaczego studenci arabscy co
    u nas studiują, tak chętnie biorą sobie Polki za żony? A arabscy studenci nie
    pochodzą z biednych rodzin. Poznałam w necie dziewczynę, która jest żoną Araba i
    co dziwne, pomimo wykształcenia wziął sobie ją za żone, to jak to się ma do tej
    kwestii, że nie biorą sobie Polek za żony?
  • 31.05.07, 12:14
    No to sama sobie odpowiedziałaś....
    1) Rodzina im nie pozwala.
    2) Nie mają okazji ich poznac, bo nie obracają się w takim (niewłaściwym dla
    nich)towarzystwie.

    Bogaci arabowie z bogatych rodzin nie studiują w Polsce, niestety, tylko w
    Stanach, Francji, Wielkiej Brytanii itp. Tu studiują ci biedni własnie, którzy
    dostają stypendia.
    Nie twierdzę, że nie ma wyjątków, ale to własnie są WYJĄTKI, bardzo bardzo
    rzadkie, na podstawie właśnych obserwacji i doświadczeń osobistych stwierdzam,
    że wymienione przeze mnie w poprzednim poście powody są częstsze. Może jestem
    malkontentka, ale w Egipcie byłam już parę razy na przestrzeni paru lat, kraj
    uwielbiam, ale co do mężczyzn to własnie takie zdanie sobie wyrobiłam na
    podstawie doświadczeń, obserwacji i rozmów z nimi.
  • 31.05.07, 14:09
    Wydaje mi się, że biedni Arabowie nie studiują wcale, ale skoro masz tyle
    doświadczeń, to wiesz jak jest naprawdę. Jednak, nie potrafię sie gniewać na
    Ciebie, pomimo, że poczułam troche niesmaku odnośnie Twojego tonu w stosunku do
    mnie. Zyczę miłego dnia oraz śle pozdrowienia.
  • 31.05.07, 14:19
    proponuje wziąść się za bladych Polaków , przynajmniej mozna poznac kiedy
    kręci, ja nie szukałabym w Egipcie faceta na stałe, chyba że któras szuka na
    przygode, jus nieco sobie wyrobiłam wyobrażenie o arabach, kolezanki kręciły z
    nimi w Polsce właśnie z takimi studentami to oni sobie je zmieniali jak
    rękawiczki, troche to było ..smutne.Jak na razie utrzymuję znajomość na
    odległość z egipcjaninem ,kolezeńską jak mój kolega stwierdził ale nadal posyła
    mi zberezne maile , czasem nie mam ochoty tego czytać, bo mi niedobrze ale
    czasem mnie to śmieszy,bo to takie niedojrzałe,jestem ciekawa czy sie ożeni z
    ta swoja francuska czy bedzie szukał nowych,dla ciekawych będe zdawac relacje
    hehe
  • 31.05.07, 16:36
    świeta racja!!!!!
    Dziewczyny dokladnie przeczytajcie co napisala Ewano - wie co mwi.
    uwagi te tycza sie nie tylko panow z egiptu ,ale wszystkich krajow arabskich.
    gorsza sprawa, ze jak brzmi taki glos rozsadku to niektore kobiety mysla, ze
    jest to zlosliwy komentarz, ewentualnie, ze pisze go jakas zazdrosna ktorej sie
    nie ulozylo z jej wakacyjnym wybrankiem.
  • 31.05.07, 19:13
    Dobrze ze sa jeszcze takie kobiety jak Ewano2,Bansiq,mellaverde,nie zeby
    jakies niezwykle(choc kto wie,jako iz osobiscie nie znam),ale z pewnoscia
    normalne,trzezwo patrzace na swiat,w przeciwienstwie do coponiektorych
    wszechwiedzacych multikulti 'ach' i 'och' pan.

    Ewano2,Bansiq,mellaverde - pozdrawiam!
  • 01.06.07, 09:06
    Pozdrawiam Was również!!!wink
  • 01.06.07, 09:20
    smile))
  • 01.06.07, 13:24
    pozdrawiam równieżsmile)
  • 01.06.07, 13:51
    No i proszę, jak się miło na forum zrobiło. A powyżej wątek o chamstwie na
    forum... Trolle zdarzają się wszędzie, niestety, głównie płci męskiej.
    Kompleksy?
  • 01.06.07, 16:31
    a jakze!!! coz innego jak nie kompleksysmile))
  • 01.06.07, 16:51
    ja myslę że każda strona ma swoja rację, swoje widziałam i nie nazwałam by tego
    kompleksami,jakies 10 lat temu kiedy miałam takie właśnie kolezanki które
    puszczały się z arabami w Polsce, to były takie co ze studentami a inne ze
    starszymi dzianymi arabami ,którzy mieli np biura podróży to te jako panie do
    towarzystwa miały za to płacone,osobiście miałam jedna taka koleżankę, w
    większości strasznie brzydkie ,na pewno nie mające powodzenia ,też małolaty ok
    16lat , więc nie dziwcie się kolezanki ,że polskie dziewczyny mają takie
    określenia,pozdro
  • 01.06.07, 17:16
    ehh.. smutna prawda, az zal sluchac jak oni mowia o dziewczynach z europy
    wschodniej. a fakt jest taki, ze polki i rosjanki maja najgorsza opinie i
    zapewne, niestety, same na nia zapracowaly.
  • 02.06.07, 13:00
    mellaverde napisała:

    > ehh.. smutna prawda, az zal sluchac jak oni mowia o dziewczynach z europy
    > wschodniej. a fakt jest taki, ze polki i rosjanki maja najgorsza opinie i
    > zapewne, niestety, same na nia zapracowaly.

    Nie przejmuj sie,w znacznie drozszych krajach arabskich bardziej na wschod tym
    razem kobiety z zachodu zachowuja sie podobnie.Zapewne laczy ich wiele-
    kompleksy.

    Pozdrawiam rikifiki
  • 02.06.07, 13:49
    nie wiem, nie bylam, ciezko mi sie wypowiedziec, ale uwierze Ci na slowosmile
    mnie przeraza glupota, bezmyslnosc i naiwnosc rodaczek i dziewczyn z b.ZSRR.
    przykro jest sluchac jak ONI mowia o turystkach, jak sobie opowiadaja szczegoly
    spotkan, jak sie smieja, ze udalo sie taka czy inna naciagnac na kase, jak sobie
    robie "grafiki" wakacyjne przyjazdow dziewczyn. juz o tym wczesniej mowilam,
    najgorsze jest jednak to, ze jesli probuje to wytlumaczyc dziewczynie na
    wakacjach, pokazuje konkretne zachowania jej wybranka i tlumacze czego on tak
    naprawde od niej oczekuje, to ona sie obraza, nie wierzy, byc moze sadzi, ze ja
    chce jej odbic tego pana...... wszystko co sie mowi, zwlaszcza beda tam na
    wakacjach, do naszych rodaczek i nie tylko, trafia w proznie!!!
  • 05.06.07, 03:32
    hmm co do grafików to mój kolega z Egiptu naiwnie sądzi,że do niego pojade bo
    mam wolne, juz sobie ustawił pewnie grafik,ale ani mi sie śni, ja nie wiem czy
    oni myslą że my jestesmy az takimi desperatkami ,żeby do Egiptu na sex
    jeżdzić ,może niektóre są,ten gorący sex z kimś ledwie widocznym w półmroku o
    ile się oczy nie świecą
  • 05.06.07, 13:47
    Tylko dziewica ma szansę na małżeństwo?

    Tak. Wymóg religijny i obyczajowy. Codziennie mam w gabinecie pacjentki, które
    przychodzą w tej sprawie. Bardzo często z matką, przyszłą teściową, z
    narzeczonym. Nie wystarczy im słowo dziewczyny, chcą mieć świadectwo lekarza.
    Udziela Pani porad technicznych.

    Muszę. Muszę ich dopasować, bo bardzo często są to dzieci. Co może wiedzieć o
    tych rzeczach 14-letnia dziewczynka? U nas można wydać za mąż po pierwszej
    miesiączce.

    To może mieć nawet 12 lat.

    Może. I co takie dziecko ma wiedzieć o życiu? Miałam takie pacjentki.
    Przychodzą do ginekologa, bo czas mija, a ona nie jest w ciąży. Przecież jest
    za młoda. Od pierwszego okresu musi upłynąć rok, dwa lata, żeby zajść w ciążę.
    U nas nie ma żadnej edukacji seksualnej.

    Nasze dziewczyny nic o tym nie wiedzą. Pytają mnie, czy to, co było, to był
    stosunek, czy nie. Czy był zakończony, czy to, co czuła, to jest satysfakcja?
    Zdarzają się gwałty małżeńskie?

    Tak. Nie. To nie są gwałty. Mąż ma prawo do swojej żony. W akcie ślubu zawarta
    jest umowa, że żona daje życie seksualne, a on jej daje za to utrzymanie na
    odpowiednim poziomie. Ona musi mu służyć zawsze.


    Ale potwornie napaleni, natrętni, nachalni. Moja córcia z trudem wytrzymywała w
    Egipcie. Ci wasi wspaniali mężczyźni tak ją zaczepiali, że nie chciała
    wychodzić z hotelu na ulicę.

    Pewnie dlatego, że jest Europejką. Wydawało im się, że mogą coś od niej dostać,
    czego na pewno nie dostaną od arabskiej kobiety, a już na sto procent tej w
    czarczafie.

    Zachowują się jak napalone ogiery.

    Bo są ogierami. Nie mają takich możliwości jak europejscy koledzy. Większość
    nie ma dziewczyn, żadnych doświadczeń, przedmałżeńskich prób z seksem.
    Do ożenku są prawiczkami?

    Tak, bo dziewczyny strzegą dziewictwa jak największego skarbu. Mężczyźni nie
    żenią się młodo. Przed ślubem muszą być ustawieni życiowo, mieć pieniądze. Nie
    jak u was. Bez mieszkania, bez pracy, bez oszczędności, zawodu, szkoły...
    Arabscy mężczyźni to są normalni ludzie i potrzebują tych spraw, a dziewczyny
    się pilnują, bo za chwilę uniesienia mogą stracić wszystko. Nie będą mogły
    wyjść za mąż. Mój jedyny syn chodzi z koleżankami na lody, do kina, na kręgle,
    ale na więcej nie mogą sobie pozwolić.

    Faceci chodzą na dziwki?

    No pewno. Ale to nie są Arabki. Europejki. Miałam kilka takich pacjentek z
    Ukrainy.
    Przecież są biedni Arabowie.

    Są. Szukają sobie biednych Arabek, ale dopiero jak mają dochody i dach nad
    głową. A jak nie, pracują, aż im się uda, albo żyją w samotności.

    Często się zdarzają kontrakty ślubne zawierane przez rodziców w imieniu dzieci,
    na wiele lat nim dorosną?

    Niestety, tak. Na wsiach często bywa, że młodzi pierwszy raz widzą się dopiero
    na swoim ślubie. Tam prawie każde małżeństwo to jest swatanie rodziców.

    Ponad jedna trzecia mieszkańców Libanu to chrześcijanie. Zdarzają się im
    małżeństwa z muzułmanami?

    Bardzo rzadko. Nie do pomyślenia jest, żeby muzułmanka wyszła za
    chrześcijanina. Według arabskiej tradycji dzieci są własnością ojca, po nim
    dziedziczą wyznanie. Nie może być tak, żeby kobieta islamu rodziła chrześcijan.
    To być nie może! Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby było odwrotnie. Dlatego
    muzułmanie czasem biorą sobie chrześcijankę za żonę, czasem nawet z Polski.

    Rozmawiałem z kilkoma polskimi kobietami, które w trakcie tej wojny uciekły z
    Libanu. Mają muzułmańskich mężów, ale wszystkie ochrzciły dzieci.
    Mogą sobie chrzcić. Dla śmiechu. Wobec prawa i tak są one własnością męża i są
    muzułmanami. Głowę dam, że zrobiły to w tajemnicy przed mężem.

    Prawda. A gdyby ta k muzułmanka zmieniła religię...

    To niemożliwe! Nigdy się nie zdarza! Zostałaby przeklęta. Przez duchownych,
    rodzinę, wspólnotę. Straszne konsekwencje religijne, klątwa, wygnanie,
    śmierć... U chrześcijan także nie ma tolerancji religijnej. W Egipcie
    chrześcijanka przeszła na islam i wyszła za muzułmanina, to rodzina uwięziła ją
    w klasztorze. Surowe zasady. I do homoseksualizmu nikt u nas się nie przyzna.
    Za nic w świecie. Za to też przekleństwo
  • 05.06.07, 15:53
    związek z arabem , zwłaszcza za granica jest ryzykiem, tam nie ma się praw,
    mówie o przykładowym Egipcie.
  • 05.06.07, 15:57
    jednak po mimo odstraszania od arabów, weiele dziewczyn decyduje sie na związki
    z arabami ,czasem miłość jest ślepa i życze zakochanym szcześliwego życia!!
  • 06.06.07, 07:09
    bansiq napisała:

    > związek z arabem , zwłaszcza za granica jest ryzykiem, tam nie ma się praw,
    > mówie o przykładowym Egipcie.

    W wielu innych islamskich krajach bywa jeszcze gorzej,ale to zadna pociecha.
  • 14.09.08, 08:44
    ewano2 napisała:

    > Owszem, szukam, i jemu też nikt nie broni... Ale Ty piszesz o
    szczerości... A
    > tu szczerości zero!!! Opowiadają te swoje bajery, naiwne
    dziewczątka wierzą, a
    > tu tylko o kasę chodzi!
    Masz racje ale nie tylko o kase oni chca do Europy czyli chodzi im o
    zaproszenie, a jak zaprosisz masz obowiazek utrzymac, czyli wszystko
    kreci sie wokol Banku
  • 18.01.09, 16:50
    Zapoznałam egipcjanina nazywał się KARIM ATEF z KAIRU będąc na
    wczasach w Sharm El Sheikh.
    w ciągu roku byłam tam 3 razy.Gdy wracałam do domu oczywiście
    dzwonił ,płakał,kilka razy dziennie pisał sms I LOVE YOU ,I MISS
    YOU,I WANT MARRY YOU, I LOVE FOREVER.
    Ah miłość nie z tej ziemi.
    Koniecznie na siłę chciał baby miałby kasę do końca życia.
    Bez przerwy miał problemy ,A ZE zmarł jego ojciec nie może pisać sms
    i musi pomóc rodzinie,Ze jego matka jest bardzo chora albo ma
    kłopoty z mieszkaniem albo kłopoty w pracy, non stop kłopoty wręcz
    błagał mnie o pomoc o pożyczkę wyciągnął odemnie dużą sumę
    pieniędzy.W momencie gdy się zorientowałam że jest naciągaczem
    wyzwałam go od złodziei i że więcej kasy nie dostanie i chcę zwrotu
    pieniędzy nagle miłość się skończyła.
    Usłyszałam tylko słowo ,,spadaj''.
    To są chamy świnie nie ludzie,bydło poprostu oszołomy.
    Tak mają narąbane w umysłach że historia.
    Najgorsze jest to że doskonale wiedzą że nie można nic im zrobić.
    Nie można odzyskać pieniędzy,w momencie pojawienia się w domu
    takiego człowieka można stracić życie.Całe rodziny to zorganizowane
    szajki. Za pieniądze to oni są gotowi na wszystko.A zresztą nigdy
    nie podają prawdziwego adresu tylko zakładają sobie skrytki pocztowe
    także nie pozostawiają żadnych śladów.
    Wplątałam się w niezłe kłopoty.Wyczuł u mnie kasę.
    Po przemyśleniu tych wszystkich sytuacji.To poprostu cieszę się że
    żyję.To są profesjonaliści np. ten napewno.Tak grał swoją rolę że
    poprostu jestem zszokowana.
    Wszystko jest dobrze do momentu kiedy przestanie się milczeć
    Wtedy zaczyna się tragedia.Nie mogę opisać wszystkich szczegółów ale
    mam dużo szczęścia że wruciłam cało do domu i że żyję.
    Może nie wszyscy są tacy ale ja trafiłam na oszołoma szmaciarza.
    Wiedział że byłam załamana po przejściach z moim byłym mężem a ten
    okazał się dużo gorszy.Jestem młodą osobą nie mam za dużo
    doświadczeń w życiu,oczarował mnie zakochałam się i nie chciałam nic
    zauważać.A zresztą był dla mnie tak dobry tak przemiły,poprostu
    tylko do rany przyłóż.
    Ja za daleko zabrnęłam z tym wszystkim ale cieszę się że jestem cała.
    Teraz wiem że był w zorganizowanym gangu człowiek bez litości ,tylko
    grał swoją rolę.
    Odpowiem na każde pytanie ewangelina@gazeta.pl

  • 18.01.09, 18:42
    Wiem że nie potrzebujesz mojego współczucia ale przykro mi że trafiłaś na
    takiego łotra i oszusta
  • 19.01.09, 15:14
    pewnie zdarzaja sie oszusci nie zaprzecze temu !!!
    Ale zdarzaja sie uczciwi !
    Jezdze do egiptu odk ilku lat bywalam w roznych hotelach.na moje
    nieszczescie czy szczescie jestem kobieta o czarnych wlosach urodą
    zbliżona do egipcjanek.Lubie sie wyrozniac po prostu mam taki
    typ.Bez przerwy na wczasach non stop mnie ktos zaczepial.po godzinie
    twierdzac ze mnie kocha od pierwszego wejrzenia i chce mnie za zone--
    halo ktora sie na to nabierze prosze bardzo jest takich
    duzo.oczywiscie go wysmialam.Za jakis czas znowu ktos do mnie
    podbil ,opowiadajac o bylej zonie rosjance ktora go porzucila ale
    czuje ze jestem ta jedyna i mozemy wziasc slub-kontrakt ktory w
    polsce nawet nie bedzie wazny .wiadomo chodzilo mu pewnie o kase.Po
    roku czasu pojechalam do tego samego hotelu tym razem w wiekszym
    gronie.Spotkalam go rozmawialismy o tym i o tamtym o twierdzac dalej
    ze mnie kocha ale chyba zapomnial ze rok wczesniej mi powiedzial ze
    mial zone....bo tym razem stwierdzil ze wogole zadnej kobiety
    niemial.niewspominajac o tym ze za wycieczke statkiem rok wczesniej
    placilismy duzo mniej heheh.
    Postanowilam sie wyfarbowac na blondi zeby mnie niezaczepiali bo
    naprawde jest to bardzo meczace.
    jednak mi sie nieudalo bo moja grupka wymyslila sobie z dnia na
    dzien wyjazd.No i wlasnie wtedy poznalam mojego wybranka.niemowil mi
    ze kocha naprawde musialm dlugo czekac na te slowa.A co do mojego
    ubioru i stylu noszenia uwielbia moje dluugie wlosy i fajne ubrania.
    nie pisze tu wszystkiego.aczkolwiek mieszkamy razem ,choc czesto
    bywam u rodziny w polsce.
    niewiem jak dalej bedzie ,ale to zadna nie wie niewazne kim by
    byl;polakiem,chinczykiem,wlochem czy arabem
  • 19.01.09, 15:56
    Jasne nieważne kim jest i skąd.
    Ale czasami można trafić na typa spod ciemnej gwiazdy.
    Ja myślałam że on jest najlepszy na świecie.
    A okazał się najgorszym człowiekiem jakiego spotkałam w swoim życiu.
    Szkoda że nikt go nie zna z początku też nie mówił że kocha.
    Pierwszy raz widziałam go dzień przed wylotem na drugi mój przylot
    do Egiptu czekał pół roku.Szkoda że nikt go nie zna poprostu słodki
    jak cukierek.Profesjonalista w swoim fachu.
    Napewno od lat to robi oszukuje,bierze na litość także wqszystko ma
    wyćwiczone.A myślałm że znam się na ludziach.
    Ja mam miękkie serce i nie mogę patrzeć gdy ktoś cierpi.
    Więc chciałam pomóc to teraz mam.
    Wszystko byłoby ok ,ciągnął by to dalej gdybym go nie zdemaskowałam.
    No i wtedy pokazał swoje prawdziwe oblicze.
  • 19.01.09, 17:18
    Oczywiscie droga ewangelino.ja tez jestem z miekkim sercem i kilka
    razy zawiodlam sie powaznie tyle ze na polskich facetach.
    Teraz w moim przypadku gdy poznalam mojego mezczyzne ,ktory zostal
    zaakceptowany przez moich bliskich.postawiłam na jedna karte
    najpierw wakacje cale ,trwaly miesiac potem kilka tyg on przyjechal
    potem ja za 2 tyg polecialam do niego oczywiscie z rodzina zeby
    niemyslal ze mnie puszczaja na pastwe losu.tyle ze ja z nim
    mieszkalam u niego w domu a rodzinka byla w hotelu.Stwierdzilam
    wtedy ze moglabym z takim czlowiekiem zyc on tez stwierdzil z jego
    rodzina ze bede odpowiednia kandydatka.i powiedzialam jesli ci na
    mnie zalezy zostaje tu ,jesli nie jade do kraju jestesmy
    przyjaciolmi i tyle bo niewyobrazam sobie wieksza przerwe w
    widywaniu niz 2 miesiace.
    Chcialabym ale niestety nie potrafilabym zaufac facetowi ktory jest
    bardzo daleko i mamy kontakt wyl.telefoniczny nie ma takiej opcji
    tak mi sie przynajmniej wydaje.
    to jest tylko moja opinia .absolutnie nikogo niechce urazac swoimi
    wypowiedziami
  • 05.06.07, 13:56
    Kaleczone nożami, gwałcone i bite. To dramat dwóch młodych Polek, które
    pojechały do hiszpańskiej Huelvy na truskawki, a znalazły się w rękach
    marokańskich oprawców. Jednej z nich cudem udało się dodzwonić do rodziny w
    kraju. Ta natychmiast zawiadomiła policję. Dzięki temu - po miesiącu
    koszmaru - kobiety są już wolne.


    Pod domem, w którym bandyci torturowali Polki, zaroiło się od radiowozów.
    Marokańczycy próbowali wmawiać mundurowym, że to jakaś pomyłka i nikt tu
    nikogo nie więzi. Ale wtedy jedna z kobiet wyrwała się porywaczom i wybiegła
    do policjantów. Ci od razu zakuli w kajdanki przestępców i uwolnili drugą
    porwaną.

    Policyjna akcja zakończyła dramat, który miał być zwykłą pracą przy zbieraniu
    truskawek. Marokańczycy obiecywali Polkom lepiej płatną pracę. Gdy kobiety
    pojawiły się w umówionym miejscu, porwali je. Przez miesiąc bili je i
    gwałcili. Gdy Polki próbowały się przeciwstawiać, kaleczyli je nożami.

    Któregoś dnia jednej z kobiet udało się zadzwonić do domu z komórki i o
    wszystkim powiedzieć najbliższym. Przerażeni rodzice od razu zawiadomili
    policję. Funkcjonariusze przekazali sprawę swym kolegom z Hiszpanii, a ci
    zaczęli poszukiwania.

    Na szczęście odnaleźli feralną plantację truskawek. Udało im się też odszukać
    świadków, którzy naprowadzili policję na trop Marokańczyków.

    www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=47336

  • 06.06.07, 09:55
    Czasy takie nastały, że człowiek sobie spokojnie pochorować nie może. Nawet pod
    presją gorączki, licznych, drogich jak diabli, medykamentów zastanawia się, czy
    dobrze zrobił, czy zasłużył na ten luksus zwany zwolnieniem lekarskim, a
    gonitwa myśli powoduje, iż popada z jeden skrajności w kolejną zastanawiając
    się, czy będzie miał do czego wracać.



    Co gorsza nie zastanawia się, jakie mogłyby nastąpić dla niego, jego zdrowia
    ogólnego i co najważniejsze serca ( ulegającemu licznym ubocznym aspektom nie
    wyleczonych dolegliwości zdrowotnych ) konsekwencje, gdyby choć dzień dłużej,
    zamiast w łóżku z termometrem ( którego skala dziwnym trafem znowu się
    skończyła ) i szklanką gorącej herbaty z cytryną, spędził w biurze przed
    ciekłokrystalicznym monitorem tworząc w równoległych systemach rzeczywistości
    wirtualnych kolejne projekcje przyszłych wyników, czy też za kierownicą
    wysokoprężnej machiny w kolorowe ciapki gnał po kolejnych rejonach sprzedaży.
    Ja już dawno postanowiłam „nie dać się zwariować”.



    Postawiłam zdrowie przed kolejnym awansem, czy sukcesem zawodowym. Bo czym
    będzie awans, jeśli nie będę mogła się nim, w pełni zdrowa, cieszyć. Kolejna
    wizyta u specjalisty, kolejna diagnoza złowroga. Nic - myślę. Znowu zwalniamy
    tempo. My to znaczy ja, mój organizm, mój ( czasem zbyt szaleńcy ) rytm życia.
    Obiecuję sobie się nie przejmować. Obiecuję, że nie pozwolę by strach o pracę,
    o doczesny byt zawładną mymi myślami zaraz przed godziną „zero”, godziną, przed
    którą powinnam pomyśleć o najbliższych. Jak obiecuję tak i czynię. Rano lecę z
    językiem na brodzie do biura. Później, jak zwykle upewniam się w przekonaniu,
    że jak sama od początku czegoś nie zrobię to później muszę dwa razy więcej się
    napracować by cudze błędy poprawić. No i znowu jestem spóźniona. Plany w łeb
    biorą. Nie mam czasu na rozmyślania. Wsiadam do samochodu. Szybki prysznic,
    torebka, mąż za pasażera. Klinika. Uśmiechnięta recepcjonistka. Żartujący
    lekarz. No tak mamy dzisiaj wspólną randkę. On, ja i skalpel. Nie wiem nawet,
    kiedy leże owinięta zielonym płaszczykiem sterylnym. Nie myślę – przecież
    obiecałam – o pracy, zwolnieniu lekarskim. Niestety moje myśli, jak rzadko,
    jakiś taki czarny koloryt nabrały. Aż dziw bierze, o czym się myśli w ostatnich
    chwilach przez bliskim poznaniem ze skalpelem.



    Moje myśli uleciały w kierunku wielokrotnie prowadzonych na Arabii dyskusji. A
    dokładniej ku jednemu szczególnie bliskiemu mi przedstawicielowi krainy
    orientalnej, dzikiej poniekąd jeszcze – jak to się zwykło mówić o krajach
    Bliskiego Wschodu – przystojnemu Arabowi – mojemu mężowi, który w tym samym
    czasie zajmował miejsce na sofie w poczekalni kliniki. Czy spokojnie – nie
    wiem, na pewno z miną zafrasowaną i niepewną – rejestruję w przelocie. Tyle
    razy pisałam przecież o Nim, o naszym małżeństwie, o mojej i Jego historii, o
    tym jak bardzo jesteśmy szczęśliwi razem, o tym jak wygląda nasz – mały –
    wspólny świat tworzony wspólnymi siłami od dnia poznania. Pisałam też nie raz,
    nie dwa nawet, odpowiedzi przecież na napastliwe wypowiedzi generalizujące
    opinie – negatywne – na temat Arabów, przedstawicieli krajów BW, muzułmanów,
    ect. Tyle razy zarzucano mi kłamstwa, patrzenie przez różowe okulary, brak
    doświadczenia w tych sprawach – czyli związkach małżeńskich multi-kulturowych,
    albo też przepowiadano rychły koniec tej trwającej po dziś dzień sielanki.



    Czyżbym dziś w dniu ciężkiej próby i o godzinie „zero” miała się przekonać nie
    tylko, czy moje zdrowie znów nie wywinęło mi figla, ale też, czy moje
    małżeństwo rzeczywiście jest tym, za co je przez cały okres jego trwania je
    brałam, czy też jest iluzją, którą stworzyłam na potrzeby czytających me posty
    użytkowników Arabii. Głupie pytania zaczynały mi się nasuwać na myśl. Pytanie,
    na które odpowiedzi znałabym w sekundzie po ich zaistnieniu w sytuacji
    normalnej, teraz wydawały mi się jakoś dziwnie niepokojące. A może ONI mają
    rację. Oni – ludzie z góry zakładający, że wiedzą, jak wygląda życie Polki za
    murami domu – Polki - żony ( zapewne niewolnicy ) Araba - nieroba. A może, jak
    się obudzę ( jeśli się obudzę ) to nikt nie będzie nam nie czekał. A może okaże
    się, że w tej jakże nie fajnej dla mnie sytuacji, zostanę pozostawiona sama
    sobie z bólem fizycznym i problemami natury psychicznej. A może .. .. A może
    powinna wziąć się w garść i pozwolić życiu potoczyć się i sprawdzić, kto miał
    rację. Zasnęłam. Ostatnie, co pamiętam to fakt, że polecam siebie, moją rodzinę
    Allah’owi i Jego woli.



    Po bliżej nieokreślonym czasie obudził mnie głos, jakby z zaświatów, pytając,
    czy łaskawie pomogę zespołowi medyków przemieścić się z jednego łóżka, a
    drugie. Coś odburkuję. Nigdzie nie zamierzam się przecież przenosić. Zasypiam.
    Znowu się budzę, jednakże tym razem słyszę znajomy głos. To mój mąż pyta swą
    charakterystyczną miękką, acz nadal łamaną polszczyzną, czy już się zabieg
    zakończył i czy może mnie zobaczyć. Słyszę lęk w Jego głosie, obawę, o mnie,
    moje życie i zdrowie. Zastanawiam się, czy .. .. I znów zasypiam. Znowu
    pobudka, zamęt w głowie i silne ramię wspierające mnie w pierwszej próbie
    pionizacji. Znajomy zapach, taki bliski sercu. Tak to On pomaga mi się
    podnieść, ubiera mnie powoli zgodnie ze wskazówkami pielęgniarki. Później
    delikatnie sadza na sofie siadając obok tak by stanowić dla mnie wsparcie w
    razie kolejnego zawrotu głowy. Spokojnie czeka. Gładzi po włosach. Co chwila
    pyta jak się czuję, czy czegoś nie potrzebuję, a może wodę podać. Jestem
    zmęczona, obolała i rozdrażniona straszliwie. On jednak doskonale sobie radzi.
    Uspokaja kojącym głosem. Odpowiada na pytania ciekawskiej pielęgniarki. Pozwala
    mi bez słowa skargi zdrzemnąć się na jego kolanach ( na sofie przed gabinetem
    lekarza ), pomimo bardzo niewygodnej dla niego pozycji. Znowu wizyta lekarska –
    zło konieczne przed powrotem do domu. Podprowadza mnie pod drzwi same.
    Podtrzymuje. Bez słowa ściska mocniej dłoń moją bym czuła, że jest ze mną,
    nawet za zamkniętymi drzwiami.



    Z wyjaśnień doktora niewiele pamiętam, marzę tylko o tym by zasnąć. W pamięci
    wyryło mi się jedynie, że coś lekkiego po powrocie do domu zjeść mogę. Jeszcze
    tylko szybka wizyta w aptece. Truchleję usłyszawszy rachunek – dwie recepty, a
    koszt ich to więcej niż połowa mojej miesięcznej pensji. Już w głowie
    kombinuję, z czego ewentualnie mogłabym zrezygnować. Na szczęście nie muszę
    tych rozważań kontynuować. Słyszę, jak zwykle - Twoje zdrowie jest
    najważniejsze, pieniądze rzecz nabyta. Reguluje należność. Zabiera nieśpiesznie
    do samochodu, usadza mnie wygodnie, sprawdza dwa razy, czy pas zapięty.
    Jedziemy. Nie zwykle wolno, jak się później okazuje, bo nie chciał by
    jakakolwiek perturbacja na drodze zwiększyła moje cierpienia pooperacyjne. Już
    blisko jestem wymarzonego odpoczynku. W naszym pokoju służącym zarazem za naszą
    sypialnię stwierdzam zaskoczona, że czeka na mnie świeża pościel, wszystko
    poodkurzane, ani krzty kurzu. Pytam siebie samą, kiedy On to wszystko zrobił.
    Spoczywam na jaśkach licznych, sama nie wiem, kiedy zasypiam i kiedy znów się
    budzę słyszę ten sam ciepły głos zachęcający mnie do zjedzenia choć odrobinkę
    ciepłego posiłku. Ugotował moją ulubioną zupę tylko w wersji łagodniejszej i z
    przeznaczeniem dla rekonwalescentki świeżej. Dzień kończy się dość późno, o
    dziwo jednak nie miałam kolejnej okazji na durne rozmyślania i wątpliwości
    bezpodstawne. Ani tego, ani następnego dnia również.



    Każdy kolejny dzień stanowił dla mnie kolejną miłą niespodziankę ze strony
    mojego egipskiego męża. Poza troskliwą opieką, pomocą, zajmowaniem się domem,
    gotowaniem, sprzątaniem, mąż mój przez cały ten czas czujnie traktował każdy
    mój ruch, pilnie obserwował miny mo
  • 06.06.07, 09:58
    Każdy kolejny dzień stanowił dla mnie kolejną miłą niespodziankę ze strony
    mojego egipskiego męża. Poza troskliwą opieką, pomocą, zajmowaniem się domem,
    gotowaniem, sprzątaniem, mąż mój przez cały ten czas czujnie traktował każdy
    mój ruch, pilnie obserwował miny moje by z nich wyczytać, czy ewentualnie ból
    się nie nasila – by móc na podstawie swych obserwacji pośpieszyć mi z pomocą
    niezbędną, o którą ja tak niechętnie proszę.



    Moja Mama nadal nieufna jest i stale patrzy Jemu na ręce, pomimo tego, że On
    nie daje ani Jej, ani też mi samej żadnych powodów do wątpliwości. Mama nadal
    czasem, jak owi ONI szuka podstaw i możliwości do wtrącenia choćby
    najmniejszego komentarza w stylu „cryingwink lepszy byłby najgorszy Polak, niż (…wink”.
    Straszne, ale prawdziwe. Prawdziwe tak samo, jak to, że można być szczęśliwą
    żoną, przyjaciółka i powiernicą tajemnic najgłębszych ( w jednej osobie ) swego
    męża - Araba - Muzułmanina. Wątpienie, zaś w męża i Jego intencje, bez względu
    na to, czy On Arabem jest, czy też rodakiem, może mieć katastrofalne
    konsekwencje prowadzące do rozpadu, a nie zaś do umocnienia związku i relacji,
    na jakich się opiera. Niech historia ta krótka będzie świadectwem, iż diabeł
    niekoniecznie musi przybrać postać oliwkowoskórego mężczyzny o nieziemskich
    brązowych oczach mającego swój początek w korzeniach arabskich.

    www.arabia.pl/content/view/283493/2
  • 10.06.07, 22:16
    Pedofilia

    Pozwólcie mi rozpocząć ten artykuł od cytatu z fatwy zmarłego i nieodżałowanego
    ayatollaha Khomeiniego z Iranu.

    "Mężczyzna może ożenić się z dziewczyną mającą mniej niż dziewięć lat, nawet
    jeśli dziewczyna ta jest jeszcze niemowlęciem karmionym piersią. Mężczyźnie
    zabronione jest jednak odbywanie stosunków seksualnych z dziewczyną mającą
    mniej niż dziewięć lat, inne czynności seksalne takie jak gra wstępna,
    pocieranie, całowanie, i sodomia są dozwolone. Mężczyzna, który odbył stosunek
    seksualny z dziewczyną mającą mniej niż dziewięć lat, nie popełnił
    przestępstwa, lecz tylko wykroczenie, jeżeli dziewczyna nie jest w trwały
    sposób uszkodzona. Jeżeli jednak dziewczyna jest w trwały sposób uszkodzona,
    mężczyzna musi dbać o nią przez całe jej życie. Dziewczyna ta nie będzie się
    jednak liczyć jako jedna z czterech stałych żon tego mężczyzny. Mężczyźnie temu
    nie wolno też ożenić się z siostrą tej dziewczyny."



    Nie ma powodu do obaw, że twój muzułmański opiekun do dziecka zgwałci twoją 7-
    letnią córeczkę. Jeśli jest on dobrym muzułmaninem, co najwyżej dokonana na
    niej aktu sodomii. Jeśli wsadzi swój penis do jej małej pochwy jest zobowiązany
    do zapłacenia za wszelkie chirurgiczne korekty, które potem mogą okazać się
    konieczne. Jeśli uznasz te korekty za niewystarczające, możesz dochodzić
    finansowego odszkodowania w ramach kompensacji za jego mało istotne
    wykroczenie. Nic wielkiego. Muzułmanścy chłopcy są przecież muzułmańskimi
    chłopcami. A zresztą, przecież ona jest tylko dziewczyną.

    Do innych rodzajów seksualnych nadużyć dokonywanych na dzieciach przez
    muzułmańskich męskich członków rodziny należą dotykanie genitaliów, zmuszanie
    dziecka do dotykania genitaliów mężczyzny dopuszczającego się nadużycia,
    masturbacja z dzieckiem w roli uczestnika lub obserwatora, seks oralny,
    penetracja pochwy lub odbytu penisem, palcem lub jakimkolwiek innym
    przedmiotem. Jeszcze inną technikę używaną przez muzułmańskich mężczyzn [można]
    nazwać „międzyudzeniem”. Nogi dziecka są ścisnięte razem, a nadużywający
    mężczyzna wkłada swój penis między uda małego chłopca lub dziewczynki. Ponieważ
    to w ten sposób Mahomet uprawiał seks ze swoją żoną, Aiszą, od chwili gdy miała
    ona sześć lat, praktyka ta jest oczywiście zaaprobowana przez ayatollaha
    Khomeiniego, który w swojej Zielonej Książeczce stwierdził “Nie jest sprzeczne
    z prawem, by dorosły mężczyzna „międzyudził”, lub odczuwał przyjemność z młodej
    dziewczyny, która jest jeszcze w okresie odstawiania od piersi; to znaczy by
    umieszczał swój penis między jej udami, i by ją całował.” Zaiste, możesz być
    dobrym muzułmaninem kopulując z udami małego dziecka. (Na wideo z TV Bahrain:
    terror-watch.net/media/womans_rights_islam.wmv można posłuchać Arabki z
    wielką pasją krytykującej te paskudne praktyki. Jej krytyka „międzyudzenia” w
    stosunku do małych dzieci i młodych dziewczynek znajduje się pod koniec
    wywiadu.)

    Praktyka ta kwitnie w krajach muzułamańskich, w których kobiety są bezlitośnie
    uciskane, a normalny rozwój seksualny jest w systematyczny sposób utrudniany.
    Zalicza się tu świat arabski, Iran, Pakistan i Afganistan. Uniemożliwcie
    mężczyznom dostęp do moralnie zdrowych i naturalnych ujść [dla ich potrzeb]
    seksualnych, a znajdą moralnie naganne i nienaturalne alternatywy.

    Pełne rozporządzenie Wielkiego Ayatollaha dotyczące małżeństwa można znaleźć
    pod adresem: www.homa.org/Details.asp?
    ContentID=2137352748&TOCID=2083225413.
    Instytucja „małżeństwa tymczasowego” okazuje się być stworzoną w celu
    ułatwienia prostytucji. Patrz też artykuł W USA Today:
    www.usatoday.com/news/world/iraq/2005-05-04-pleasure-marriage_x.htm.

    Homoseksualność

    Islam uniemożliwia muzułmańskim chłopcom i dziewczynom rozwijanie ich
    seksualności w normalny i moralnie zdrowy sposób. W islamie publiczne mieszanie
    się płci jest zakazane, choć w większości krajów muzułmańskich może być ono
    tolerowane przez rządy świeckie. Nie ma więc w tym nic dziwnego, że muzułmanie -
    w okresie dojrzewania pozbawieni możliwości nabywania normalnych
    heteroseksualnych doświadczeń, a w okresie swego wzrostu często będąc ofiarami
    seksualnych nadużyć przez męskich krewnych - są bardziej niż niewierni skłonni
    do poszukiwania romansów i seksualnego spełnienia w związkach homoseksualnych.
    Poniższy fragment z artykułu opublikowanego w gejowskiej i lesbijskiej prasie
    ukazuje muzułmańską seksualność w Arabii Saudyjskiej:

    "Ibrahim bin Abdullah bin Ghaith, szef policji religijnej (Komitet dla
    Powstrzymywania Występków i Promocji Cnot) przyznał, w nadzwyczaj utemperowanym
    języku, że istnieją Saudyjczycy-gejowie, mówiąc też o o potrzebie “uczenia
    młodzieży” o tym „występku”. Zaprzeczył jednak doniesieniom mediów, że w ściśle
    segregowanych szkołach i college’ach związki gejowskie i lesbijskie są normą, i
    że homoseksualność się rozprzestrzenia.

    W nie mającym precedensu specjalnym dwustronicowym artykule na ten temat,
    gazeta codzienna Okaz podała, że wśród dziewczyn w szkołach miłość lesbijska
    jest „endemiczna”. Publikację artykułu uzasadniono powiedzeniem żony proroka,
    Aiszy, że „nie może być nieśmiałości w religii”. Artykuł opowiada o lesbijskim
    seksie w szkolnych toaletach, o dziewczynach napiętnowanych przez inne
    koleżanki po odrzuceniu ich zalotów, i o nauczycielkach skarżących się, że
    żadna z dziewcząt nie chciała zmienić swego zachowania.

    Mr Ghaith odrzucił sugestie, że powinien wysłać swych “egzekutorów” w celu
    zbadania sprawy. [Egzekutorzy tacy], uzbrojeni w pałki, polują regularnie na
    publicznie się pokazujących mężczyzn i kobiety, co do których podejrzewają, że
    nie są ściśle spokrewnieni. "To zboczenie jest we wszystkich krajach”
    powiedział gazecie Okaz. "Liczba homoseksualistów jest mała ... " Temu
    stwierdzeniu przeczą nauczyciele i uczniowie, którzy mówią, że w braku innego
    ujścia [dla potrzeb seksualnych], wśród młodzieży kwitnie subkultura gejowska.

    "Jeśli jakiś chłopiec jest bardzo ładny, zawsze dostaje on najlepsze stopnie na
    egzaminach, jest bowiem faworytem któregoś z nauczycieli” mówi Mohammed,
    nauczyciel angielskiego w rządowej szkole średniej w Rijadzie. „Z drugiej
    strony znam szereg starszych chłopców, którzy celowo zawalili swoje egzaminy
    końcowe po to by móc zostać ... ze swymi młodszymi ukochanymi partnerami.”

    Ahmed, lat 19, student w prywatnym college’u w Jedda powiedział, że w jego
    prywatnej szkole posiadanie chłopca-partnera nie przynosi wstydu. I chociaż
    twardo odrzucił określenie „gej”, jednocześnie przyznał, że on sam też ma w
    college’u „przyjaciela bardzo szczególnego”. „Ci którzy nie mają chłopca
    wstydzą się do tego przyznać. Swego chłopca przedstawiamy swym przyjaciołom
    jako 'al walid hagi' (chłopiec, który należy do mnie). Na początku semestru
    zawsze sprawdzamy nowych chłopców, by zobaczyć, którzy są najbardziej 'helu'
    (słodcy) i myślimy o sposobach by się z nimi lepiej poznać."

    Małżeństwo gejowskie nie jest współczesnym wynalazkiem dekadenckiej cywilizacji
    Zachodu. Przez całe stulecia egipskie miasto Siwa uznawało za legalne i
    celebrowało małżeństwa między muzułmańskimi mężczyznami. Nie ma drugiego
    takiego społeczeństwa, w którym zachowania heteroseksualne byłyby bardziej
    tłumione tak by uczynić homoseksualność normą. Gejowski przewodnik po mieście
    Siwa (www.gayegypt.com/gayguidtosiw.html) dostarcza zarówno tła
    historycznego ja
  • 07.07.07, 18:10
    Po przeczytaniu tych wszystkich wątków sama juz nie wiem jacy ci Egipcjani
    są.Byłam w Hurghadzie, poznałam Egipcjanina (nie w celu matrymonialnym, czy
    "łózkowym") On chrześcijanin po studiach, ja chrześcijanka studentka. W ubiegłym
    roku był w Polsce, w Zakopanem na nartach, czyli trochę poznał Polskę.W
    Hurghadzie ma stałą pracę, jest rezydentem.Kupił mieszkanie, zbiera na
    samochód.Kilka razy byliśmy w kawiarni gdzie dochodziło do nieporozumień, gdyż
    nie pozwalał, abym płaciła za siebie rachunek,czy potem swoja część oddała.(W
    Polsce tez nie pozwalam płacić za siebie)No niestety przegrałam i nie
    płaciłam.Rozmawialiśmy na temat zwyczajów, żartowaliśmy itp, itd.Nigdy nie
    namawiał mnie ,nawet nie wspominał o "przygodzie łóżkowej", czyli nie miał ze
    mnie "korzyści"Opowiadał,że on aby się ożenić musi kupić przyszłej żonie złoto i
    to sporo kosztuje, więc narazie się nie żeni, bo musi zbierać pieniądze.Smiał
    się i powiedział, że gdybym mieszkała w Egipcie to za mnie musiałby zapłacić
    bardzo dużo ze względu na urodę,status materialny mojej rodziny i że jestem
    jedynaczką.Nie zapałalismy do siebie miłością,tylko polubiłam go jako kumpla.
    Zaprosiłam go do Polski,do swojego domu, gdy będzie chciał pozwiedzać nasz kraj
    lub miał do załatwienia sprawy w Polsce.Uspokoiłam, aby się nie obawiał,że nie w
    celach matrymonialnych, bo z tym nie mam kłopotu. Nie obiecywał
    przyjazdu.Wysłałam do niego 2 sms-y, na jeden odpisał na drugi nie i tak kontakt
    się urwał.Więc myślę, że nie każdy Egipcjanin chce nas Polki- Europejki
    wykorzystaćsmileSzkoda, bo fajny z niego kumpel, pierwszy,który w pewnym sensie dał
    mi kosza.smile)Zapomniałam napisać, ze kiedyś podczas rozmowy śmiejąc się
    powiedział, że nie jestem dobrą dziewczyną na żonę bo jestem bardzo
    uparta.Pozdrawiam wszystkie dziewczyny, które wybierają się do Egiptu i życzę
    takich znajomości.
  • 12.07.07, 20:49
    nie mozna generalizowac i mówic że wszyscy sa tacy sami. Nie napisze nic nowego
    ludzie sa rózni...tak samo tu w Polsce sa normalni faceci jak też i 100% idioci
    tak samo tez jest w Egipcie. Nie mniej jednak w Egipcie jest zupełnie inna
    mentalnośc, tak więc zanim któras zdecyduje się na cos powazniejszego niech
    kilka razy pomysli o rożnicach kulturowych. Ja bylam w Egipcie dwa razy ,
    jednak żaden z tamtejszych panów mnie nie oczarował( a czarowac to oni
    potrafią ) , widocznie jestem oporna na ich wdzieki......no nic może następnym
    razem.wink eheheh.
    --
    nie lubię prosiaczka i kubusia puchatka wink
  • 18.08.07, 16:08
    Hej, mozesz mi powiedziec ile ma lat Girgis??
    pozdrawiam
  • 12.09.07, 22:56
    Girgis z Hurgady? Rezydent Alfa Star? O ile dobrze pamiętam 29.
  • 23.08.08, 23:32
    cześć! możesz mi powiedzieć jak miał na imię i w jakim biurze był rezydentem,
    ponieważ zawarłam podobną znajomość ... smile
  • 18.10.09, 13:41
    Booooże gdzie ty takiego męzczyznę znalazlas , przez chwilę myślalam że czytam
    jakąs opowiesć o miłości ,a nie realne zwierzenia , bardzo sie cieszę że jesteś
    kolejnym przykladem ktory opisuje że nie wszyscy egipcjanie są zli przeciez oni
    tez są normalnymi ludzmi jak my , czy ktos inny gdzieś indziej na świecie,
    powodzenia smile)) mam jedno niedyskretne pytanie czy mogę Ci zadać?
  • 13.07.07, 13:52
    Byłem w Egipcie. Idąc ulicą nie da się uniknąc aby jakiś egipcjanin cią nie
    zaczepił. Są to bardzo przyjażni ludzie, cieszący się życiem, niemartwiący się
    dniem jutrzejszym - "Carpe Diem", ale raczej bym uważał z nimi, gdyż potrafią
    byc bardzo przebiegli. Mniej więcej po tygodniu ma się już dośc obcowania z
    nimi. Wydają się męczący i nudni - to ich mentalnośc wpływa tak na nas. A
    dlaczego oni tak czarują turystki - to proste przeciesz to co europejskie w
    krajach afrykańskich jest najlepsze, nawet kobiety. Również ich stosunek do
    kobiet z Europy można rozumiec jako pogoń za pieniędzmi, przecież Turyści są
    bogaci.
  • 26.07.07, 09:35
    ja rowniez niedawno wrocilam z Egiptu
    i takze po tygodniu mialam juz dosyc ich ciaglych zaczepek i tekstow typu"how
    are you..........fine"
    ale ogolnie sa ok
  • 12.09.08, 16:41
    a co w sytuacji, gdy on proponuje wysłanie pieniędzy na przyjazd do
    niego? real love?
  • 14.09.08, 01:56
    a to zalezy od wielu innych czynnikow, a nie tylko czy to ty czy on zaplaci choc
    jakis plus dla niego
  • 19.01.09, 17:16
    jak chodze po Hurgahadzie to oczy mi sie rozbiegają i zamiast
    ogladać sklepowe pamiątki podziwiam arabskie okazy jak małpki w zoo,
    a oni się tak słodko do mnie uśmiechają...mniaaammmwinka dziewczyny,
    które dają się złapać na ich bajer mają naprawdę niskie
    wymagania...mi oni jednak nie mają czym zaimponować, mówię tu o
    takich z miejscowości turystycznych...wiekszość z nich to prostaki i
    niestety większość turystek z takimi właśnie ma doczynienie a potem
    lecą opinie na forum jakcy to oni źli...to taki sam typ prostaka jak
    prostak z Polski...a z chama pana nie zrobisz...co innego np. facet
    z Aleksandrii po studiach elekronicznych z dobra pracą,ambicjami...
    z takim to się i przyjemnie gada i jest o czym a nie tylko I love
    you, I miss you...bullshit!
  • 19.01.09, 17:48
    4lata napisała:

    > jak chodze po Hurgahadzie to oczy mi sie rozbiegają i zamiast
    > ogladać sklepowe pamiątki podziwiam arabskie okazy jak małpki w
    zoo,
    > a oni się tak słodko do mnie uśmiechają...mniaaammmwinka dziewczyny,
    > które dają się złapać na ich bajer mają naprawdę niskie
    > wymagania...mi oni jednak nie mają czym zaimponować, mówię tu o
    > takich z miejscowości turystycznych...wiekszość z nich to prostaki
    i
    > niestety większość turystek z takimi właśnie ma doczynienie a
    potem
    > lecą opinie na forum jakcy to oni źli...to taki sam typ prostaka
    jak
    > prostak z Polski...a z chama pana nie zrobisz...co innego np.
    facet
    > z Aleksandrii po studiach elekronicznych z dobra
    pracą,ambicjami...
    > z takim to się i przyjemnie gada i jest o czym a nie tylko I love
    > you, I miss you...bullshit!


    Ojj bardzo dobrze powiedziane .
    Niestety wiekszosc dziewczyn bierze sie za takich sklepikowych
    podrywaczy.... przepraszam ale tak to wyglada
    Gdy poznalam mojego mezczyzne podbijal do mnie inny tez piekniusi
    ale mlodziusi jeszcze ale mial bajere oczywiscie nie na mnie.
    wybralam duzo starszego z klasą ,wykształconego,z dobra opinia i
    jest naprawde wspaniale.Czuje ze zyję ,w polsce nieznalazlabym
    faceta z ktorym mialabym takie zycie jak teraz.
    a tak a propo kiedy wybierasz sie do bella visty? jestem tam czes
    to wink
  • 19.01.09, 17:54
    skoro jesteś tam często to masz chyba jakieś biuro co Ci sprzedaje
    po okazyjnych cenachwinkja się wybiorę najchętniej po 3 lutym z
    wawki...pozdro!
  • 19.01.09, 18:28
    w sumie ja juz nie jezdze na wycieczki,czesto jestem co wynika z
    pewnego faktu...co do biura podroży niechce doradzac bo nawet z tego
    co mamy bilety tez sie ostatnio dzialy cuda wiec niechcialabym komus
    czegos polecac jesli sa tez jakies uwagi dotyczace biura .lecisz
    sama czy z kims?
    jakbys chciala cos wiedziec to pisz na priva
    pozdrawiam wink
  • 20.01.09, 02:39
    witam jestem tu nowa czytam wasze historie i wydaje mi się że skądś to znam w
    ubiegłym roku byłam 2 razy w hurghadzie poznałam fajnego kelnera był miły to
    było w sierpniu zajmował nam stolik przynosił specjalne napoje i delikatnie
    mnie podrywał a jak przyjechałam tam drugi raz to przez cały czas koło mnie się
    kręcił i nie dał podchodzić do mnie innym kelnerom raz to nawet skrzyczał
    jednego bo ten chciał się ze mną umówić nawet mi się to spodobało potem umówił
    się ze mną na dyskotekę oczywiście ja byłam z grupą a on z kolegą to była
    ostatnia dyskoteka i on chciał buzi ale nie dostał jedynie mógł trzymać mnie za
    rękę wyjeżdżając zostawiłam mu nr telefonu i zdjęcie które mi zresztą zabrał
    myślałam że się nie odezwie ale napisał już jak wylądowałam w Polsce,no apotem
    to już poszło ja dzwoniłam on pisał 2razy wysłałam mu pieniądze nie dużo po300
    zł bo on miał problem i mowił ze mi zwróci od początku podejrzewałam że chce
    pieniędzy ale pomyślałam sobie że nawet jakby to nie szkodzi pomogę bo przecież
    to biedny naród a mi korona z głowy nie spadnie jak nie kupię sobie kolejnych
    butów oczywiście on cały czas
    mówi że mnie kocha i ze ja ta jedyna i że jest zazdrosny .mówi że nosi wkoło
    moje zdjęcie i tęskni ,opowiedział o mnie swojej rodzinie znajomym ostatnio
    dawał mi matkę swoją do telefonu ale ja powiedziałam że przepraszam ale nie chcę
    bo się wstydzę przecież nie znam kobiety cały czas mówi że jak przyjadę to chce
    się ze mną ożenić tylko prosi mnie żebym przyjęła jego wiarę mówi ze załatwia
    mi pracę bo on wie że ja chcę pracować tylko on nie wie że ja tego nie biorę na
    serio na razie mu przytakuję i niech myśli że tak będzie jak on chce znamy się
    pół roku codziennie piszemy ja dzwonię albo widzimy się na internecie prawie
    codziennie kiedyś mnie wkurzył i powiedziałam że koniec to nie dał mi żyć przez
    dwa dni wysłał mi 155 sms noc i dzien na okrągło wydzwaniał do mnie co nigdy
    tego nie robił pisał z różnych numerów w końcu napisał do mnie jego przyjaciel i
    błagał mnie żebym go nie zostawiała bo on nie śpi nie je nie piję i ciągle
    płacze jest zły i smutny że w pracy szef chce mu dać wolne bo on jest chyba
    chory zostawiał mi na internecie wiadomości że beze mnie on nie chce żyć itp
    wiadomości głosowe itp. w końcu się ugięłam i odpisałam spotkałam się z nim na
    internecie był zapłakany smutny szkoda mi się go zrobiło no i znowu z nim
    jestem ale niedługo ma urodziny i delikatnie dał mi do zrozumienia że ma zepsutą
    fomórkę he myśli że mu kupię he to dobrze myśli......
  • 20.01.09, 08:09
    sweety22 no wiesz smile jesli lubisz sponsorowac facetow to tylko twoja sprawa
    naprawdesmile ale by to robic wcale nie musialas jechac do Egiptu smile w Polsce tez
    pewnie znalazla bys jakiegos chipendeilsa smile
  • 20.01.09, 09:47
    A ja ze swoim Saidem buduję gniazdko dla siebie, jego i 2 żon Saida, wysyłam mu
    200$ miesięcznie, dziewczyny, czy nie powinnam jednak wysłać 300$?
  • 20.01.09, 21:56
    ewa_2_9 napisała:

    > A ja ze swoim Saidem buduję gniazdko dla siebie, jego i 2 żon
    Saida, wysyłam mu
    > 200$ miesięcznie, dziewczyny, czy nie powinnam jednak wysłać 300$?

    Weź nie badź świania i wysyłaj mu 500!
    200 dla pierwszej zony, 200 dla drugiej no i reszta to jakieś
    kieszonkowe dla Twojego kogucikasmile
    Na pewno będziecie bardzo szcześliwi w waszym gniazdku PtaszynkosmileA
    jak się pisklęta pojawią to ho ho. Zakładam, że aż ćwierkasz z
    radości...
  • 20.01.09, 13:09
    Sweety22 czy ty wierzysz w jego puste slowa?
    Najpierw pieniadze, teraz komorka a co bedzie dalej?
    Badz ostrozna bo juz wiele dziewczyn nadzialo sie na takich co
    ciagle cos chca!!!
  • 20.01.09, 13:12
    do sweety22
    witam cie serdecznie na forum
    Przeczytalam twoja historie ,sorry ale chyba ty w to nie wierzysz ze
    on naprawde cie kocha? mam taka nadzieje
    Juz gdzies wspomnialam o tym ---Jesli faccet chce z toba byc to on
    bedzie placil za wszystko i kazdy szanujacy sie arab niepoprosi ani
    nieprzyjmie pieniedzy od kobiety ---NIGDY .
    Chce cie wykorzystac i to w 100 % a chocby gdyby nawet doszlo do
    tego ze bedzieciie miec slub to niemoze ci narzucac jego wiary!
    Pewnie by cie zamknał w domu zrobil kilka dzieci i tyle bys miała.
    Nie gniewaj sie ze tak to napisalam ale mysle ze przyznaja mi inne
    kobiety racje.
    Ja mam mezczyzne w egipcie .Płacił za wszystko ,fakt jest zazdrosny
    ale gdy jezdzimy do jego przyjaciol,mezczyzn rozmawiamy
    wszyscy,smiejemy sie.A co do religii ja jestem chrzescijanka i
    ok.Nasze dzieci beda muslim-zgodzilam sie na to ---choc odpowiednio
    mnie do tego przygotowal.
    Zastanów sie dobrze zanim podejmiesz jakas decyzje .Pozdrawiam
  • 21.01.09, 01:44
    Cześć fakira82 smileoczywiście ze się nie gniewam dzięki ze odpisałaś a co do
    zamążpójścia to wcale nie mam zamiaru się żenić traktuję to jako przygodę choć
    to do mnie nie podobne muszę wspomnieć że jestem mężatką ale w rozkładzie czyli
    o rozwodzie myślę od kilku lat,muszę tylko powiedzieć ze kto mnie zna to wie że
    byłam przykładną i wierną żoną ale oczywiście ten drań na to nie zasługuje ,nie
    muszę sponsorować nikogo bo na adoratorów nie narzekam tylko tak mi zbrzydli
    faceci , dziękuję tu mojemu mężowi, ze nie mogę na nich patrzeć ale ten
    chłopak z Egiptu mnie zaintrygował .Finansowo stoję dość dobrze zawsze obracałam
    się raczej w towarzystwie nadętych bogaczy albo ludzi interesów zmęczyło mnie to
    i może dlatego ten zwyczajny chłopak zwrócił moją uwagę, a raczej ja jego , bo
    to on mnie podrywał wink nie jechałam z zamiarem poderwania kogoś nawet mi to nie
    było w głowie ,ja wcale nie myślę o żadnej przyszłości z nim bo mi tu jest
    dobrze ,to on mówi że jak teraz przyjadę to chce mnie zaprosić do swojej rodziny
    , to on załatwia mi pracę w Egipcie bierze urlop i chce mi pokazać cały
    Egipt oczywiście zapewnił że jak przyjadę to mam się o pieniądze nie martwić on
    wie że jestem mężatką i ze chcę wziąść rozwód ale nie dlatego żebym chciała się
    żenić , ja mu na wszystko przytakuję i niech sobie myśli co chce jakbym miała
    wywnioskować z jego zachowania czy mnie kocha to jak cholera ale nie jestem
    głupia równie dobrze może być dobrym aktorem ,bo wyżyć w tym Egipcie to nie
    jest łatwo ,nawet ich rozumiem i nie mam żalu ,jak dają to czemu nie braćsmile
    oczywiście ja też jestem aktorką i nie powiedziałam mu prawdy o moim statusie
    finansowym ,on myśli że pracuje jako sprzedawca ,i zarabiam marne grosze że mąż
    mi nic nie pomaga i że jest mi ciężko chciał mi przysłać pieniądze oczywiście
    nie chciałam bo wiedziałam że tylko tak gada a jutro powiem mu że straciłam
    pracę i zobaczę czy dalej będzie mnie tak kochał hesmilei oczywiście żadnego
    urodzinowego prezentu nie będzie wink co o tym sądzicie ???pozdrawiam wszystkie
    kobitki
  • 21.01.09, 01:52
    sweety22 napisała:

    > Cześć fakira82 smileoczywiście ze się nie gniewam dzięki ze
    odpisałaś a co do
    > zamążpójścia to wcale nie mam zamiaru się żenić traktuję to jako
    przygodę choć
    > to do mnie nie podobne muszę wspomnieć że jestem mężatką ale w
    rozkładzie czyli
    > o rozwodzie myślę od kilku lat,muszę tylko powiedzieć ze kto mnie
    zna to wie że
    > byłam przykładną i wierną żoną ale oczywiście ten drań na to nie
    zasługuje ,ni
    > e
    > muszę sponsorować nikogo bo na adoratorów nie narzekam tylko tak
    mi zbrzydli
    > faceci , dziękuję tu mojemu mężowi, ze nie mogę na nich patrzeć
    ale ten
    > chłopak z Egiptu mnie zaintrygował .Finansowo stoję dość dobrze
    zawsze obracała
    > m
    > się raczej w towarzystwie nadętych bogaczy albo ludzi interesów
    zmęczyło mnie t
    > o
    > i może dlatego ten zwyczajny chłopak zwrócił moją uwagę, a raczej
    ja jego , bo
    > to on mnie podrywał wink nie jechałam z zamiarem poderwania kogoś
    nawet mi to ni
    > e
    > było w głowie ,ja wcale nie myślę o żadnej przyszłości z nim bo mi
    tu jest
    > dobrze ,to on mówi że jak teraz przyjadę to chce mnie zaprosić do
    swojej rodzin
    > y
    > , to on załatwia mi pracę w Egipcie bierze urlop i chce mi
    pokazać cały
    > Egipt oczywiście zapewnił że jak przyjadę to mam się o pieniądze
    nie martwić o
    > n
    > wie że jestem mężatką i ze chcę wziąść rozwód ale nie dlatego
    żebym chciała się
    > żenić , ja mu na wszystko przytakuję i niech sobie myśli co chce
    jakbym miała
    > wywnioskować z jego zachowania czy mnie kocha to jak cholera ale
    nie jestem
    > głupia równie dobrze może być dobrym aktorem ,bo wyżyć w tym
    Egipcie to nie
    > jest łatwo ,nawet ich rozumiem i nie mam żalu ,jak dają to czemu
    nie braćsmile
    > oczywiście ja też jestem aktorką i nie powiedziałam mu prawdy o
    moim statusie
    > finansowym ,on myśli że pracuje jako sprzedawca ,i zarabiam marne
    grosze że mą
    > ż
    > mi nic nie pomaga i że jest mi ciężko chciał mi przysłać
    pieniądze oczywiście
    > nie chciałam bo wiedziałam że tylko tak gada a jutro powiem mu że
    straciłam
    > pracę i zobaczę czy dalej będzie mnie tak kochał hesmilei oczywiście
    żadnego
    > urodzinowego prezentu nie będzie wink co o tym sądzicie ???
    pozdrawiam wszystkie
    > kobitki



    w takim razie zmienia to postać rzeczy
    może w sumie jakas laska wreszcie ich wezmie w obroty hehe.
    wywnioskowalam z 1 twojego postu ze jestes mlodziutką dziewczyną
    pozdrawiam wink
  • 21.01.09, 14:44
    dzisiaj mu chyba utrę nosa hewinki powiem że straciłam pracę zobaczymy jak wtedy
    będzie mnie kochał hewink ale i tak go lubię((
  • 21.01.09, 14:47
    a tak nawiasem mówiąc gdzie ty znalazłaś swojego faceta ?? bo widzę ze Twój cię
    kocha naprawdę wink pozdrawiam cieplutkowink))
  • 21.01.09, 14:51
    oczywiście to było do fakiry82 i oczywiście Ty z dużej litery sorry
    pozdrowionkasmile
  • 21.01.09, 19:55
    sweety22

    No mam nadzieje że kocha ale nie powiedział mi jeszcze tego.
    A gdziez go moglam poznac jak nie na wczasach? wink chyba zaden
    region swiata niejest tak bardzo oblegiwany przez turystów.
    Bylam na wczasach do ktorych w sumie mnie zmuszono ,tzn chcialam
    jechac ale nie w tym czasie.A jak juz sie zdecydowalam to
    stwierdzilam ze jadę wypocząć ,nie na podryw .Poznalam kilku
    zupełnie w kwestii koleżeństwa--wiem jak chcieli działac ale sie nie
    skusilam.
    A tu bylo inaczej facet przychodził na plaże w kąpielówkach -wyobraz
    sobie.Zdziwienie dla mnie i mojej calej paczki to bylo ogromne bo
    nigdy niewidzialam araba w majtkach na plaży hehe.
    Nie zwracał na mnie uwagi tzn patrzyl sie tak dziwnie jak zaklęłam
    albo jak mowilam do przyjaciółki że fajnie by w stringach wyglądał
    hehhe.
    Ogólnie go obserwowalam bo kogos mi przypominal,niepowiem figura
    posągowa ,starszy i to dużo.Z nikim nierozmawial tylko z
    obsługą ,zauwazylam ze gonia koło niego --zainteresowało mnie to,ale
    to wszystko.
    Na 4 dzien go zobaczylam ,wylonil sie z ciemnosci prawie umarlam jak
    go zobaczylam i wtedy sie zorientowalam ze chyba mnie cos wzieło.Ale
    on wogóle na laski niezwracal uwagi,wypytywalam o niego.wszyscy
    stwierdzili ze on niema ,nigdy nikt go z laska
    niewidzial.Stwierdzilam ze jest to pedał.
    Chodzilismy a to tu a to tu trafilam do hotelowego baru na plazy no
    i on tam byl! usiadlam tak zeby mnie niewidzial bo jak widzialam
    jego wzrok to dramat.
    Bylam wtedy z moja mamka ,jest to kobieta o bardzo młodzienczym
    charakterze,bardzo wesoła,ale i umie się zachowac bardzo stosownie i
    elegancko.Siedzielismy na przeciwko siebie i caly czas stykaly nam
    sie nasze oczy na sobie.Dalej nic ,zero zainteresowania tylko dziwny
    wyraz twarzy.Czulam ze cos rozmawiaja o nas.Na to moja mama
    stwierdzila zeby sobie zapalila szisze i oni na to jak na lato --
    wszystko jej przyniesli i zaczela sie gadka pomiedzy mama a jego
    kolega.
    Ja niewytrzymalam napiecie i wyszlam do pokoju ,wracajac on juz
    wychodzil i zapytal czy nie poszlabym z nim na kawe poza hotel---
    rzecz jasna odmowilam i chamsko mu powiedzialam ze moze na nastepny
    dzien sie skusze.
    I tak myslalam ze dam mu kosza mimo ze mi sie spodobal.No i dalam
    mu kosza na nastepny dzien ,nie zjawilam sie nawet w barze.
    Kolejny dzien,plaza jego wtedy niebyło-dla mnie lepiej.
    Ale wieczorem poszlismy do baru i znowu tam siedzial -myslalam ze
    sie rozpłyne ale niechciałam zeby poznal.Gadka z moimi przyjaciólmi
    z zejsciem na moj temat ,ale to wszystko.
    Rozeszlismy sie do pokojow,ja sobie usiadlam na tarasie i widzialam
    z daleka ze ów man juz szedl w str.wyjscia.a tak fajnie sie na niego
    spoglądało.
    Ale się wróciłlł zapytal czy nie moge spac ,odpowiedzialam ze nie a
    on na to ze moze wyjdziemmy gdzies---odpowiedzialam mu ze lepiej nie
    i ze nie i nie i nie.Nie byl natarczywy.Pożegnal sie i ruszył na
    przód ale sie cofnął i zapytal jeszcze raz .
    Niewiem co mi odbilo ale wyszlismy razem poza hotel ,rozmawiajac
    bardzo chłodno ,wsiedlismy do auta --i powiedzialam mu ze sie go
    boje i co ja wlasciwie tu robie.
    Zmienil ton ,pojechalismy do restauracji gdzie bylo zero turystów i
    turystek byl to bar jego przyjaciela.Balam sie strasznie ale
    wiedzialam poszlam to jak bedzie chcial czegos to zebym potem miala
    pretensje tylko do siebie.
    Przedstawil mnie swoim przyjaciolom,nastepnie pojechalismy do
    takiego klubu bardzo ekskluzywnego .
    I odwiozl mnie do hotelu,odprowadzajac do pokoju.Wyczulam ze jest
    kims waznym tam lecz dla mnie liczylo sie to ze spedzilismy milo
    czas i absolutnie nie wspomnial ze mnie kocha ze chce sex...!
    Podczas kolejnych dni poznawalismy sie na plazy on z moimi
    przyjaciolmi i rodzinka ,rozmawialismy.
    Poplynelismy na łodke na ktora nas zaprosił.
    Wychodzilismy codziennie poza hotel coraz wiecej mi o sobie
    opowiadal ja o sobie ,zabieral mnie na wycieczki tu tam...
    Nie wspominal o milosci i normalnie gadal jak facet ktoremu sie
    podobam.Nie jestem brzydka kazdy w hurgadzie naz.mnie kleopatra bo
    mam zblizona urode tylko wiadomo ,wiecej ciala pokaże wink ale nikt
    mnie niebral za dziwke ani z hotelu obsluga ani jego przyjaciele.
    Okazywal uczucia niepowiem bo skonsumowalismy nasz krotki zwiazek bo
    jesli by mialo cos byc to nie pojde w ciemno.A jakby nawet niewyszlo
    to mialabym przygode z metroseksualnym arabem.
    No i stalo sie stwierdzil ze jest pewny ze chce mnie wziasc do
    swojej rodziny aby poznac z matka i rodzina.
    Przyjelam to z mysla---yhy wszystkim tak mowi...ale
    nie jestesmy 7 miesiecy ze soba moze to krótko ale mieszkamy
    razem.Fakt czesto ,nawet bardzo czasto jestem w polsce nieraz na
    weekend tylko przyjezdzam.
    przygotowuje mnie caly czas do zycia w jego srodowisku aczkolwiek
    szczerze ci powiem ze widze duze zmiany--jak naarazie na lepsze.
    Zobaczymy co bedzie dalej.
    Ale mysle jesli mielibysmy zyc na odleglosc to niedalabym rady.
    Postawilaam wszystko na jedna karte i powiedzialam jesli mu na mnie
    zalezy ja tam zostaje .Te kilkudniowe nieraz troche dluzsze wyjazdy
    do polski tylko nas do siebie przyciagają.

    No tak to po krotce to wyglada u mnie wink zwykla wakacyjna przygoda
    zamieniona w rzeczywistosc--jak narazie wink
    pozdrawiam
    jesli masz ochote na priv zapraszam .pisz



  • 21.01.09, 23:53
    to Ty mieszkasz z nim Hurgadzie jeśli można wiedzieć ?
  • 22.01.09, 00:39
    Tak zdecydowałam, w sumie razem to stwierdziliśmy-mieliśmy sie
    lepiej poznać.
    Nie wierze w związek na odległość.Bylam kilka lat z polakiem który
    wyjechał zagranice do pracy.Czekałam 2 lata na niego ,po czym sie
    dowiedzialam ze miał tam laske z która mieszkał nawet.Ja wtedy
    niechciałam do niego jechac bo miałam własny interes w polsce i nie
    było zle.
    W tym przypadku stwierdziłam ,ze skoro mam wszystkich za sobą
    rodzine ,przyjaciól,którzy go poznali i polubieli ,nic w ten sposob
    nie trace.
    Mimo ze w polsce mi sie dobrze powodzilo ,niemiałabym takiego życia
    u boku polaka jakie mam teraz z nim.

  • 22.01.09, 01:55
    super miło słyszec ze chociaż jedna trafiła na normalnego człowieka życzę Wam
    szczęsia wink))
  • 21.01.09, 08:34
    Do sweety22.
    Ja też poznałam w Egipcie miłego przystojnego mężczyznę Araba.
    Poprostu chodząca dobroć.A okazał się największym draniem w moim
    Zyciu.Poznaj moją historię z dnia 19.01.2008.
    Nie jesteś jeszcze rozwódką,wie że masz pieniądze ,będziesz się znim
    spotykała ,będzie Ci robił fotki.Powie żebyś mu dała numer telefonu,
    do twojego męża ponieważ on chce powiedzieć jemu że cię kocha i chce
    się z Tobą ożenić.A póżniej będzie Cię szantażował będziesz płaciła
    bo będziesz się bała kłopotów w trakcie rozwodu.A twój mąż będzie
    płacił bo będzie chciał znać szczegóły.
    Ja nie wiem jaki on naprawdę jest może i ma dobre intencje ale bądż
    ostrożna nie podawaj mu adresu i num.telefonów do innych osób.
    Właśnie najlepszym łupem dla takich drani są mężatki.
    Dużo kobiet z ROSJI i Ukrainy są właśnie w ten sposób szantażowane.
    Ja też nie chciałam nikogo słuchać.
    Ponieważ jestem ładną dziewczyną i mogę mieć mężczyznę jakiego chcę.
    Wpierw pomagasz póżniej pożyczasz a na koniec jesteś szantażowana.
    Możesz być BÓSTWEM ale dla oszusta nie ma to żadnego większego
    znaczenia on widzi tylko kasę.
    Dziewczyno są takimi profesjonalistami że nawet przez myśl by ci nie
    przeszło że coś knuje.
    Zyczę Ci jak najlepiej ale miej oczy szeroko otwarte i uważaj ....Pa.

  • 21.01.09, 14:36
    czesc Ewangelina dzięki że odpisałas , wiesz ja bym mu nigdy nie dała żadnych
    namiarów nawet mam drugi telefon żeby nie znał mojego prywatnego .jakbym nawet
    chciała mu coś wysłać to adresu domowego też bym nie pisała , jestem dość
    ostrożna ale dziękuję ci bardzo, choć jedno mnie zastanawia jak wysłałam mu
    jakiś czas temu 200 usd przez bank ,oni dają specjalny nr na ten nr on wybiera
    kasę to on jescze prosił mnie o dane moje nazwisko i nazwisko mojej babci i
    imiona rodziców i zapewniał ze potrzebuje tego aby odebrać te pieniądze , no i
    ma moje zdjęcie , i wie że jakby mąz się dowiedział co ja robię to by mnie
    chyba zabił ,a w nawiasie mówiąc to mam 33 a on 22 lat ale mi każdy daje 25 a
    jemu 28 jestem uważana za ładną kobietę i w Polsce startują do mnie nawet
    20 latki także nie jestem zdesperowana ale on mnie pociąga wyjątkowo
    widzieliśmy się dwa razy a znamy się pół roku nie dostał ode mnie nawet buzi
    jedyne co to popatrzał sobie na mnie w necie oczywiscie w bieliżnie ,jest
    bardzo troskliwy , zazdrosny przejmuje się moimi sprawami , uczy się polskiego
    ,i no i oczywiście mówi że bardzo mnie kocha hesmile boję się brnąć dalej a
    zarazem pociąga mnie ta adrenalina .. a może ktoś go zna Ahmed Mohamed Eladel
    mieszka w Cairo
    pracuje w Hurgadzie jako kelner w hotelu Sanny Days El Palacio jest wysoki
    normalnej budowy i ma krótkie czarne włosy , czarne oczy , nie ma bardzo
    ciemnej karnacji ma przepiękne usta ,, co robić((((((
  • 21.01.09, 14:53
    Moim Zdaniem jesli bedziesz potrafila do tego podejsc z dystansem, to dlaczego
    sie nie zabawic jesli sprawia ci to przyjemnosc i daje mily dreszczyk emocji,
    ale lepiej dla ciebie jesli sie nie zaangazujesz, takie moje zdanie, faceci
    szczegolnie pracujacy w hotelach maja hmmm... i dostep i slabosc do turystek z
    europy, wiec baw sie, ciesz, jesli to dla ciebie poprostu mile to dlaczego
    mialabys sobie odmawiac?
    Tylko z dystansem zebys sie nie zawiodla.
    Takie moje zdanie...
    Pozdrawiam serdecznie
  • 21.01.09, 16:59
    CZESC PALMYRKA i dzięki za miłe słowa też tak myślę wink jestem ostrożna nie mam
    zamiaru się angażować chcę tylko zobaczyć czy ten drań naprawdę mnie kocha wiem
    że na 99% nie, ale muszę to sobie udowodnić taka już jestemsmile he hewink i ta
    adrenalinka smile))))pozdrowionkasmile
  • 21.01.09, 15:04
    sweety22 napisała:

    > czesc Ewangelina dzięki że odpisałas , wiesz ja bym mu nigdy nie
    dała żadnych
    > namiarów nawet mam drugi telefon żeby nie znał mojego
    prywatnego .jakbym nawet
    > chciała mu coś wysłać to adresu domowego też bym nie pisała ,
    jestem dość
    > ostrożna ale dziękuję ci bardzo, choć jedno mnie zastanawia jak
    wysłałam mu
    > jakiś czas temu 200 usd przez bank ,oni dają specjalny nr na ten
    nr on wybiera
    > kasę to on jescze prosił mnie o dane moje nazwisko i nazwisko
    mojej babci i
    > imiona rodziców i zapewniał ze potrzebuje tego aby odebrać te
    pieniądze , no i
    > ma moje zdjęcie , i wie że jakby mąz się dowiedział co ja robię
    to by mnie
    > chyba zabił ,a w nawiasie mówiąc to mam 33 a on 22 lat ale mi
    każdy daje 25 a
    > jemu 28 jestem uważana za ładną kobietę i w Polsce startują
    do mnie nawet
    > 20 latki także nie jestem zdesperowana ale on mnie pociąga
    wyjątkowo
    > widzieliśmy się dwa razy a znamy się pół roku nie dostał ode
    mnie nawet buzi
    > jedyne co to popatrzał sobie na mnie w necie oczywiscie w
    bieliżnie ,jest
    > bardzo troskliwy , zazdrosny przejmuje się moimi sprawami , uczy
    się polskiego
    > ,i no i oczywiście mówi że bardzo mnie kocha hesmile boję się brnąć
    dalej a
    > zarazem pociąga mnie ta adrenalina .. a może ktoś go zna Ahmed
    Mohamed Eladel
    > mieszka w Cairo
    > pracuje w Hurgadzie jako kelner w hotelu Sanny Days El Palacio
    jest wysoki
    > normalnej budowy i ma krótkie czarne włosy , czarne oczy , nie ma
    bardzo
    > ciemnej karnacji ma przepiękne usta ,, co robić((((((

    Droga sweety a mnie troche marwi twoja postawa. Bo jeśli twój mąż
    sie o tym dowie.. Zniszczysz tym całe swoje małżeństwo. Z jednej
    strony może ty masz problem w swoim małżeństwie , że twój facet nie
    jest tak atrakcyjny jak ten nowo poznany chłopak.No ale wyobraź
    sobie to za pare lat? Dasz rade to ciągnąć?Skoro masz męża to jesteś
    raczej przyzwyczajona do tego by być z kimś blisko..
    Ja np bałabym się sponsorować ososbe o ,której nic nie wiem.
    Wiesz nawet gdy patrzeć na to poprzez pryzmat przyjaźni , że
    naptawde chcesz mu pomóc bo go polubiłaś..
    Do tego kwestia druga , że mówi Ci , że Cie kocha..

    Wiesz ja jestem w związku już ponad 7 miesiąc z Egipcjanem i on
    nawet po akim czasie nie mówi mi , że mnie kocha. Bo on mówi ,że dla
    niego miłość to więcej niż wspólne wakacje , smsy czy rozmowy na
    skype..Nie rozbieram się przed nim w internecie ani nie przespałam
    się z nim z racji jeszcze mojego młodego wieku ..i mimo to jemu
    zależy.Zabiega o kontakt z moja rodziną, intersuje sie moimi
    problemami ale nie w sensie how are u ? tylko starasie nawiazac
    kontakt z moimi przyjaciolmi i ich wypytywac sie jak sie naprawde
    czuje i czy czegos nie potrzebuje. ostatnio wysłał mi swoją koszulke
    i wypisikał perfumamismile Wydaje mi się , że czasem słowo kocham
    wypowiedziane milion razy w smsie czy w oczy nie daje obrazu uczuc
    tej osoby.
    Dobrze sie zastanow czy chcesz rozbic swoje malzenstwodla chlopaka
    ktory nie koniecznie Cie kocha. Zastanow sie nad tym. Nie mam
    interesu Cie zniechęcać ..sama i tak zdecydujesz co zrobisz.
  • 21.01.09, 16:52
    sorry kleoluder1 ale nie rozbierałam się przed nim tylko już spałam kiedy
    mnie poprosił o widzenie na necie no i zobaczył mnie w tym w czym śpię to chyba
    nic złego nie mam pięciu lat , ale ok, a po za tym moje małżeństwo nie istnieje
    już od dawna a mój kochany mąż zdradzał mnie upokarzał szmacił nie szanował
    nigdy go przy mnie nie było nawet jak go bardzo potrzebowałam zawsze byłam
    samotna ale uparcie twierdzi że mnie kocha chcę się z nim rozejsc ale to nie
    takie proste po 15 latach wspólnego życia , nadmienię tylko że mój mąż był dla
    mnie pierwszym mężczyzną i jak narazie jedynym z którym spałam bardzo go
    kochałam ale on wciąż mnie rani i taki Ahmed to moje lekarstwo na moje złamane
    serce i chyba troszkę to jego zasługa bo skończyło się moje cierpienie teraz
    jest mi jest lżej smile pozdrawiam CIĘ
  • 21.01.09, 18:19
    Dlaczego dziewczyna ma sobie odmawiac? Jesli jest do tego na tyle zdystansowana
    zeby nie stracic glowy to dlaczego nie?
    Oni sa inni,daja nam tego czego potrzebujemy, czego bardzo czesto nie daja nam
    nasi faceci, nie mowie ze tak jest u wszystkich, ja na przyklad podczas
    dwutygodniowego pobytu w sharmie w te swieta bylam z facetem ktory pracowal w
    moim hotelu,poszlam z nim bo chcialam sprubowac, podobal mi sie, ale nawet przez
    chwile kiedy mowil ze kocha, ze bedzie tesknil i czekal az przyjade nie uwierzal
    w jego slowa, bo wiem ze im bardzo czesto chodzi tylko o sex, ale ja tez
    chcialabym tylko tego, sprubowac, zabawiac sie, i dzieki temu nie mialam
    zlamanego serca kiedy po powrocie dowiedzialam sie ze facet ma zone i dziecko w
    kairze, chociaz mowil inaczej, dlatego jesli ktoras z nas potrafi sie
    zdystansowac do ich slodkich slow, i nie za szybko wierzyc w chec malzenstwa i
    dozgonna milosc to wszystko jest oksmileBynajmniej z mojego punktu widzenia.
    Ja np, niczego nie zaluje, bylo ,skonczylo sie, ale bylo fajniesmile
    Pozdrawiam wszystkie kolezanki forumowiczkismile
  • 21.01.09, 18:49
    palmyrka sorry ze zapytam ale jak to właściwie jest przecież oni mogą to robić
    dopiero po ślubie to jak to robią z turystkami?
  • 21.01.09, 18:56
    Wlasnie troche tz tego nie rozumiem... to chyba zalezy od tego jak bardzo jest
    wierzacy, pozatym z tego co ja wiem to owszem nie powinni uprawiac sexu przed
    slubem, ale po slubie moga chyba zdradzac zone i uprawiac sex pozamalzenski,
    chyba tylko muzulmanki nie moga cudzolozyc, ale nie jestem pewna, moze zle
    mysle, ale tak mi sie wydaje ze gdzies cos takiego czytalam.
    Jesli jestem w bledzie to prosze o skorygowanie
  • 21.01.09, 19:48
    palmyrka dzięki winkto może mój habibi mowi prawdę ze jeszcze tego nie robił hewink)
  • 21.01.09, 18:20
    No chyba że tak..
    obyś tylko się nie sparzyła i żeby nikt kolejny cie nie skrzywdził.
    Cóż moge powiedzieć. Życze Ci szczęścia ale i też uważaj.szkoda , że
    twój Ahmed jest taki młody bo gdyby był od ciebie starszy łatwiej
    byłoby zrealizować wasze marzenia...
  • 21.01.09, 18:53
    dziękiwink myślę ze już trochę wiem też dzięki WAM he wink będe ostrożna pozdrawiamwink
  • 21.01.09, 19:00
    Do sweety22
    Absolutnie żadne nazwiska do odebrania pieniędzy nie są
    potrzebne.Napewno coś kombinuje.Chce wyciągnąć od Ciebie jak
    najwięcej danych.Proszę cię nie daj mu żadnych nazwisk
    Przesyłałam pieniądze do Egiptu to wiem.,,Napewno nie.''
    Powiem ci że chłopak z Egiptu był młodszy odemnie o 10 lat.
    Każdy mi daje dużo mniej lat niż mam.
    Był dla mnie taki dobry ,opiekuńczy,poprostu anioł.
    Nawet chciał żebym poznała jego mamę ...tak mówił...
    Ale to była tylko część jego planu....
    Nawet usilnie nalegał żeby było dziecko , ale nigdy nie chciał się
    ze mną ożenić..Teraz to wiem...
    Chciał żebym była w Polsce z dzieciakiem i wysyłała jemu pieniądze
    wten sposób byłby związany ze mną do końca życia.
    A on by bajerował inne...
    I wiem że oni zrobią wszystko dla pieniędzy.
    Gdybyś zobaczyła moje sms-y od niego to poprostu obłęd .
    ,,BIG LOVE"",, MY WIFE",,MY BEAUTIFUL GIRL''
    Taaak on będzie ci mówił wszystko co tylko będziesz chciała.


  • 21.01.09, 19:44
    OK EWANGELINA DZIĘKI TAK MYSLAŁAM DLATEGO ZAPYTAŁAM BO MAM OBAWY ALE Z
    TAKIMI DANYMI MIC MI NIE ZROBI WIĘCEJ NIC MU WIĘCEJ NIE POWIEM, OK DZIĘKI I
    POZDRAWIAM
  • 22.01.09, 09:35
    Sweety22.
    Czytałam twoje wcześniejsze wypowiedzi.Odnośnie tego że twoj men nie
    miał żadnej kobiety.....Mój też nie miał....Tak mówił...Tylko ty...
    To mój pierwszy raz...
    Ale jak zaczęłam z nim wojnę to powiedział cytuję,,ROSJA woman.....
    HO... HO..IN BED.....
  • 22.01.09, 09:58
    Mój też nie miał....oczywiście byłam pierwsza....
    jak się okazało 4 m-ce później ma żonę - oczywiście ex haha
    a na pytanie jak wobec tego mogłam być pierwsza bez zająknięcia odparł że byłam pierwsza ... z miłości hahaha
    bo żenić się musiał pod presją rodziny...
    ściema do samego końca
  • 22.01.09, 12:21
    Nie wierzcie im tak mowia do kazdej turystki na pewno bylas dla
    niego pierwsza w tym dniu!!!!Zrobi trening z turystkami przed slube
    bo z Egipcjanka nie moze!
  • 23.01.09, 00:17
    na pewno masz rację, ale ja jeszcze tego z nim nie robiłam ,i nie wiem czy
    zrobię ,chyba się trochę boję a po za tym mam opory może głupia jestem ale
    zanim weszłam na te forum to inaczej śpiewałam no a teraz same wiecie hewink
    pozdrawiam
  • 23.01.09, 02:55
    I wiecie co ja już chodzę taka zakręcona przez tego mojego habibi że dziś
    wsadziłam chleb do lodówki hewink on wkoło swoje że mnie kocha że tylko ja że chce
    mnie za żonę standarcikwink itp normalnie oszaleję mam jakąś manię wszędzie go
    sprawdzam wszystkie fora przeszukuje zdjęcia i nic nikt go nie zna czy co ? nie
    mogę go złapać na kłamstwie co za cwane bestie hewink pomóżcie już pisałam Ahmed
    Mohamed Eladel kelner z hotelu el palacio hurgada wysoki czarne włosy i oczy, 22
    lat bez zarostu ktos go zna?
  • 23.01.09, 08:54
    No wiesz mojego też nikt nie zna.Nazywa się KARIM ATEF.
    A to miasto odwiedzają nie tylko polki.
    Przez rok nic nie widziałam tylko jego.Nie potrafiłam o niczym innym
    myśleć tylko o nim.Nic w domu nie robiłam tylko żyłam miłością.
    On specjalnie tak pisze żebyś się w nim zakochała.
    A póżniej zrobi z tobą co będzie chciał.
    Wiem że napewno nie posłuchasz mnie ,bo myślisz że on naprawdę cię
    kocha, ja też nie chciałam nikogo słuchać.A teraz wiem że moje życie
    wisiało na włosku.
    Ponieważ odkryłam coś więcej....
    Dziewczyno dokładnie jesteś w tej samej sytuacji jak ja byłam kiedy
    go poznałam.Na początku miłosne sms-y a póżniej lepiej nie mówić.
    Wiem że nie mam się czym chwalić, ale specjalnie piszę na tym forum
    Zeby ostrzec inne dziewczyny.
    Wiem że dużo dziewczyn milczy i nie mówi jak zostały wyrolowane.
    Założę się że ty też nie napiszesz.....
  • 23.01.09, 09:27
    Ale...jest jeden jedyny sposób żeby sprawdzić jak bardzo cię kocha..
    POWIEDZ MU ŻE JUŻ WIĘCEJ NIE WYŚLESZ MU PIENIĘDZY<<<BO NIE MASZ>>>>
    I nie zmieniaj zdania....
    Założę się że nie będziesz musiała długo czekać na efekt....
  • 23.01.09, 12:20
    ależ ja to zrobiłam nawet powiedziałam ze już nie pracuję to on chciał wysłać mi
    pieniądze nie wiem co mam myślećsad(((
  • 24.01.09, 00:31
    no dzisiaj to mnie zastrzelił mój habibi smile prosił abym porozmawiała chwilkę z
    jego mamą myślałam że umrę przy tej słuchawce ona mi powiedziała że on bardzo
    mnie kocha i ze chce mnie za zonę i że załatwia mi pracę w Egipcie super co
    ?????????????
  • 24.01.09, 09:16
    Ja też rozmawiałam z jego mamą przez telefon.
    Nie wiem może twój jest inny...W kairze jest przeszło 7 mln.ludzi.
    Na 7 mln.może..... siedmiu jest normalnych.
    Być może ten twój habibi jest w tej siódemce...
  • 24.01.09, 10:13
    sweety22 napisała:

    > no dzisiaj to mnie zastrzelił mój habibi smile prosił abym
    porozmawiała chwilkę z
    > jego mamą myślałam że umrę przy tej słuchawce ona mi powiedziała
    że on bardzo
    > mnie kocha i ze chce mnie za zonę i że załatwia mi pracę w
    Egipcie super co
    > ?????????????
    To bardzo dziwne od tego trzeba zaczac ze kobiety w Egipcie nie
    pracuja, a moze potrzebuje kogos kto bedzie pracowal zeby mu pomoc
    utrzymac rodzine? Nie wierz w cuda!!!!!!
  • 24.01.09, 10:44
    sweety22 napisała:

    > no dzisiaj to mnie zastrzelił mój habibi smile prosił abym
    porozmawiała chwilkę z
    > jego mamą myślałam że umrę przy tej słuchawce ona mi powiedziała
    że on bardzo
    > mnie kocha i ze chce mnie za zonę i że załatwia mi pracę w
    Egipcie super co
    > ?????????????

    prosilas go o ta prace...? czy sam stwierdzil ze przydaloby sie bys
    troche dorobila w sklepiku czy hotelu... wink
  • 24.01.09, 14:26
    nie nie prosiłam go tylko on wie że nie wyobrażam sobie życia bez pracy i kiedyś
    się mnie zapytał czy jak wyjdę za niego za mąz jane hewinkto czy będę chciała
    pracować i coś tam mówił ze ma znajomego właściciela sklepu i że rozmawiał z
    nim na moj temat no i wczoraj właśnie mi oznajmił ze mam pracę zapewnioną jak
    tylko bedę chciała dobre cosmile
  • 24.01.09, 16:42
    sweety22 napisała:

    > nie nie prosiłam go tylko on wie że nie wyobrażam sobie życia bez
    pracy i kiedy
    > ś
    > się mnie zapytał czy jak wyjdę za niego za mąz jane hewinkto czy
    będę chciała
    > pracować i coś tam mówił ze ma znajomego właściciela sklepu i
    że rozmawiał z
    > nim na moj temat no i wczoraj właśnie mi oznajmił ze mam pracę
    zapewnioną jak
    > tylko bedę chciała dobre cosmile
    I ty w to wierzysz??? Obecnie gdzie zamykane sa sklepy ze wzgledu na
    brak utargu, gdzie praca jest raritasem, a wogole praca w sklepie
    jest coraz mniej atrakcyjna, gdyz nie ma zysku, no nie wiem ktos tu
    kogos robi w konia!!!
  • 25.01.09, 01:17
    też mi się w to nie chce wierzyć ale się łudzę hewink im więcej on mi obiecuje
    tym mniej mu wierzę (((
  • 24.01.09, 17:46
    Do Sweety22
    Wiesz co to jest życie prywatne. Chyba nie. Każdego dnia opisujesz
    co powiedział i co zrobił on a co Ty na to.
    Niby drwisz i kpisz z niego, niby to ta adrenalina, niby to jesteś
    zakrecona przez niego, niby to cos do niego czujesz ale co? niby to
    on kocha Ciebie.
    Niby masz problem ale chyba go nie masz.
  • 24.01.09, 19:49
    Ja byłam 5 razy w Egipcie w różnych miejscach w Kairze także,
    ale nie widziałam kobiety pracującej w sklepie.......dziwne.
    Jeśli chcesz się z nim spotkać to się spotkaj ...ale zrób to tak
    aby twój mąż się nie dowiedział.Bo możesz stracić męża,jakie życie
    masz takie masz,a nie wiesz co cię tam czeka...a twój HABIBI może
    cię rozczarować......
    Uważaj bo mój to tak grał że nawet miał ołtarzyk z moimi zdjęciami
    no i moimi włosami,kurde za każdym razem obcinał mi włosy....
    Już myślałam że jakiś psychol.....Ale on mówił że dlatego, bo tak
    bardzo mnie kocha.....
    Ale dzisiaj to mogę powiedzieć że serio oszołom.
    Po niedzieli zrobię bloga z jego zdjęciami podam stronę to zobaczycie
    mojego OSZOŁOMA HABIBI.....
  • 25.01.09, 01:13
    do lani-2012 to nie rozumiem to po co jest te forum,???
  • 07.02.09, 00:51
    nie no super faktycznie, ale mmoze to nie byla mamusia, tylko jakas
    kolezanka, nie pomyslalas o tym, praca w egipcie, no
    fantastycznie..........ochlon troche
  • 23.01.09, 10:15
    ewangelina napisała:

    > No wiesz mojego też nikt nie zna.Nazywa się KARIM ATEF.
    > A to miasto odwiedzają nie tylko polki.
    > Przez rok nic nie widziałam tylko jego.Nie potrafiłam o niczym
    innym
    > myśleć tylko o nim.Nic w domu nie robiłam tylko żyłam miłością.
    > On specjalnie tak pisze żebyś się w nim zakochała.
    > A póżniej zrobi z tobą co będzie chciał.
    > Wiem że napewno nie posłuchasz mnie ,bo myślisz że on naprawdę cię
    > kocha, ja też nie chciałam nikogo słuchać.A teraz wiem że moje
    życie
    > wisiało na włosku.
    > Ponieważ odkryłam coś więcej....
    > Dziewczyno dokładnie jesteś w tej samej sytuacji jak ja byłam
    kiedy
    > go poznałam.Na początku miłosne sms-y a póżniej lepiej nie mówić.
    > Wiem że nie mam się czym chwalić, ale specjalnie piszę na tym forum
    > Zeby ostrzec inne dziewczyny.
    > Wiem że dużo dziewczyn milczy i nie mówi jak zostały wyrolowane.
    > Założę się że ty też nie napiszesz.....
    To co napisalas to swiete slowa, i tak wlasnie oni robia z kobietami
    z Europy, nie tylko z polski.
    Sa kobiety ktore na tej wielkiej "milosci" stracily juz majatek, ale
    sa sobie same temu winne, bo trzeba sie obudzic i zaczac myslec
    glowa a nie d...
  • 05.02.09, 12:11
    masz rację na początku znajomosci miałam klapki na oczach i prawie we wszystko
    mu wierzylam ale to było na początku nawet mu wysłałam razem 400$ ale już się
    dawno obudziłam i to ja zaczęlam go okłamywać powiedziałam ze straciłam pracę
    on miał urodziny a ja mu nie wysłałam prezentu bo nie mam pieniędzy a to że
    mamę mam chorą a to że nie mam na telefony do niego itp..teraz to ja wiecznie
    mam kłopoty ,na początku nawet chciał mi pieniądze dać potem jakby coraz mniej
    sms do mnie wysyłal tylko 2 dziennie wiem że to oszusci ale dla własnego
    spokoju i chcę udowodnić jemu że na samym początku naszej znajomości już go
    wyczułam i powiedziałam mu że leci na moją kasę ale oczywiście on się wypierał
    chcę mu teraz przypomnieć te słowa i udowodnić że jednak jest tak jak ja
    przypuszczałam
  • 05.02.09, 13:20
    Masz racje sweety oni szukaja znajomosci z dziewczynami w Europie
    gdyz wiedza ze nam sie troche lepiej zyje, a to ze nas stac na urlop
    w Egipcie to juz wielka klasa! Chwilowo w Hurghadzie sa pustki, wiem
    od znajomych, ktorzy sa w Hotelu Albatros. Bardzo duzo pracownikow
    hoteli zostalo wyslanych na urlop do domu. Urlop bezplatny i czesto
    bezpowrotny, kryzys daje sie we znaki, rynek turystyczny bardzo go
    odczuwa, wiec Habibi szukaja sponsorek w Europie bo z czegos trzeba
    utrzymac zone i dzieci a i rodzice tez chca kase, bo taki to juz ich
    obowiazek, musza utrzymac rodzine!
  • 05.02.09, 20:57
    to mówisz ze tam też dotarł kryzys gospodarczy ?
  • 06.02.09, 19:34
    Kwestia mniej więcej powiązana z tematem forum....bliska mi osoba poznała przez
    internet Egipcjanina... Jak można się spodziewać, mówi jej, że kocha, że zrobi
    dla niej wszystko, że chce się z nią związać... Codzienne długie rozmowy, wiele
    wysłanych smsów... A w tym wszystkim mąż i dwójka małych dziecisad Dziewczyna ta
    zachowuje się jak w amoku... Przestała dbać o dzieci, całe dnie spędza w necie
    na rozmowach... Jest gotowa zostawić rodzinę, kochającego męża, dzieci i lecieć
    do "nowej miłości". Warto dodać, że "zna" tego faceta od miesiąca...
    Jakiekolwiek próby rozmowy z nią na ten temat kończą się z jej strony zrywaniem
    kontaktu. Nie przemawiają żadne logiczne argumentysad Jeżeli ktokolwiek z Was
    miał podobny problem, lub ma pomysł co można z tym zrobić, bardzo proszę o
    informacje. Pozdrawiam i czekam
  • 06.02.09, 19:48
    spytaj biednego marmura z forum
  • 06.02.09, 20:17
    witaj!
    a kolezanka wie o tym forum? moze warto jej o nim wspomniec i niech
    poczyta w co się pakuje!!!! a jak nie będzie chciała z nami
    rozmawiac to przynajmniej niech sobie poczyta wszystkie artykuły na
    temat znajomosci egipsko- europejskich ... wink miesiac czasu to
    bardzo mało i nadal jest na pewno pod wrazeniem romantyzmu
    Egipcjanina ale juz po 3 miesiach rozlaki i po odpowiedniej lekturze
    powinna przejrzec na oczy...
    a tymczasem moze nie krytykujcie Jej tylko zwroccie delikatnie
    uwage, ze sie zmienila i że na tym wszystkim traca jej dzieci... sad(
  • 06.02.09, 20:37
    próbujemy działać w taki sposób... Spędzamy godziny w internecie szukając
    informacji na temat kobiet, które zawiodły się na takich "związkach"...
    Pokazujemy jej to, dajemy do czytania, ostrzegamy, prosimy, błagamy... To
    straszne ale ona nie myśli teraz o dzieciach...Nie myśli o niczym... Liczy się
    tylko ON i jego "miłość". Na pokazywane przykłady innych kobiet odpowiada: ON
    JEST INNY. ZNAM GO, UFAM MUsad Może któś mi wytłumaczy w jaki sposób działają ci
    faceci, że potrafią tak zmanipulować kobietęsad
  • 06.02.09, 20:33
    dziękuję... właśnie go odnalazłam i napisałam wiadomość...
  • 06.02.09, 21:08
    kasior001 odciac internet wymontowac JAVE zabrac komorke i zagnac babe do
    roboty, od razu widac ze sie nudzi w domu i jej woda sodowa walnela do glowy.
  • 06.02.09, 21:25
    udało się załatwić wizytę u psychologa.... może to w jakiś sposób pomoże.... a z
    tym netem to nie jestem do końca pewna, czy to dobry pomysł... Wyobrażam sobie,
    że to działa podobnie jak odebranie alkoholikowi butelki z dnia na dzień - bo to
    co widzę u niej to też jakaś forma uzależnienia od kontaktu z tym facetem....
    Poza tym w takim przypadku jej mąż wyjdzie na tego złego, bo siłą odciągnie ją
    od "ukochanego";/ Boże nawet nie jestem w stanie czasami uwierzyć, że to się
    dzieje.... Kochający mąż, który za wszelką cenę walczy o żonę, dwie kochane małe
    córeczki.... I ona chce to porzucić!!!!!! I dla kogo??????????? Przecież ona
    nawet go nie znasad Chociaż im dłużej o tym myślę, zaczynam sądzić, że jednak
    masz rację mariapolo... Może uniemożliwienie jej kontaktu z nim to jedyne
    rozwiązanie... Ta cała sytuacja jest chorasad((
  • 07.02.09, 07:21
    kasior odciecie od neta to pol sukcesu ona musi sie zajac jakas robota to nie
    bedzie miala poprostu czasu na glupoty, nie od lat wiadomo ze jak kobieta sie
    nudzi to jej do glowy przychodza wszelkiej masci romansesmile
  • 07.02.09, 10:12
    Jak mozna nie miec roboty majac dwoje dzieci?????????
    A tak wogole to musi ja ktos sprowadzic z oblokow na ziemie!!!!!!
  • 07.02.09, 10:26
    Witam Kasior podaję Ci moje gg 5564434 to możemy porozmawiać .Jeśli
    chodzi o Twoją bratową to dziewczyny mają rację z odcięciem neta ,to
    jest dobry sposób żeby z nim nie rozmawiała ,a z jego strony ta
    miłość szybko się skończy i zacznie szukać nowej ofiary .Bo trzeba
    pamiętać że Arabowie są dobrymi psychologami i umią manipulować
    ludzmi bardzo dobrze.
  • 07.02.09, 15:28
    Macie raje. Trzeba odciąć net, zabrać komórkę i zobaczymy. W środę mają wizytę u
    psychologa... Mam nadzieję, że może on coś poradzi. To może i zabrzmi
    abstrakcyjnie, ale moja bratowa kojarzy mi się z osobą, która jest pod wpływem
    sekty.... Może to zbyt daleko idące porównanie, ale ona też zmieniła się
    praktycznie z dnia na dzień, zrywa kontakty z najbliższymi, nie myśli o
    dzieciach.... Jak oni to robią, że potrafią tak manipulować??????
  • 07.02.09, 22:38
    kasior001 napisała:

    > Macie raje. Trzeba odciąć net, zabrać komórkę i zobaczymy. W środę mają wizytę
    > u
    > psychologa... Mam nadzieję, że może on coś poradzi. To może i zabrzmi
    > abstrakcyjnie, ale moja bratowa kojarzy mi się z osobą, która jest pod wpływem
    > sekty.... Może to zbyt daleko idące porównanie, ale ona też zmieniła się
    > praktycznie z dnia na dzień, zrywa kontakty z najbliższymi, nie myśli o
    > dzieciach.... Jak oni to robią, że potrafią tak manipulować??????

    nie wiem jak oni to robią!! ale robią to doskonale!! przeżyłam to osobiście i
    naprawdę miałam wrażenie jakby mi ktoś mózg przetrzepał.. ktoś może się z tego
    naśmiewać, mówić głupie naiwne baby, ale to jest coś niesamowitego osobiście
    czułam się jak w jakimś amoku możliwe, że jestem dość podatną osobą na takie
    wpływy nie mam pojęcia.. ale nigdy się z czymś takim nie spotkałam! i Bogu
    dziękuje, że w porę się opamiętałam.. nawet nie jestem w stanie określić czy ja
    byłam w ogóle zauroczona.. to był tak dziwny stan.. można powiedzieć
    uzależnienie.. i naprawdę w takim momencie są potrzebne osoby wokół które muszą
    nam pewne rzeczy uświadomić bo ciężko samemu myśleć racjonalnie.. a jeżeli
    chodzi o zrywanie kontaktu z najbliższymi to powiem Ci, że 'mój' to nawet mi
    mówił, że ja nie powinnam słuchać znajomych.., że oni będą zazdrośni.. i przez
    pewien czas rzeczywiście tak było.. nikt o niczym nie wiedział ja żyłam w swoim
    świecie.. chore uncertain i dlatego Twojej bratowej ktoś musi pomóc nawet nie ze
    względu na nią - skoro już nic do niej nie dociera.. bo ona to sama się przekona
    i po dupie dostanie tylko dzieci szkoda!!
  • 07.02.09, 22:48
    To prawda amok nie z tej ziemi, ale obawiam się, że ona sama musi wyciągnąć wnioski. Ja sama wiem nie liczy się nikt i nic. Wszystko zostaje zniszczone.Moja koleżanka powiedziała mi , że chyba mi czegoś do jedzenia dosypał, że mnie tak wzięło !
  • 08.02.09, 00:53
    Sashamari dziękuję za to co napisałaś... Przynajmniej wiem, że takie rzeczy się
    zdarzają... Cieszę się, że udało Ci się z tego wyplątać. Powiedz mi jak zdołałaś
    to zrobić? Co się stało, że nagle się opamiętałaś?
  • 08.02.09, 12:53
    Jacy oni właściwie sa nie wiem. Wiem jedno ze mój napewno jest
    czarodziejem z krainy Egypt. Sprawił ze nie istnieje nic i nikt na świecie oprócz nas a jesli ktos próbowałby zabrac mi telefon to chyba bym zabiła.
    Jestem na takim etapie ze nie wyobrazam sobie teraz zycia bez niego i bez kontaktu z nim
    i bez jego smsów które sa jak narkotyk od których sie chyba już sie uzalezniłam.
    A to co mówią do mnie wszycy dookoła budzi tylko maja zlośc ze nikt mi nie wierzy ze nikt nie rozumie co czuje.Ze ta tęsknata jest tak silna ze ja jestem bezsilna.
  • 08.02.09, 12:58
    tpyge:Idz na odwykowke dopuki nie jest za pozno!!!!!!
  • 08.02.09, 13:55
    Tak ale jak wytłumaczyc sercu ze osoba która jest tak ci bliska ktora tak bezgranicznie kochasz która chcesz byc do konca swoich dni nie jest dla ciebie. Kiedy to jesteś przekona ze miłosc jest wstanie przezwyciezyc wszystko roznice kulturowe i religijne ze nic sie nie liczy oprocz milosci. Jak przezwyciezyc to wszystko.
  • 08.02.09, 14:07
    tpyge napisała:

    > Tak ale jak wytłumaczyc sercu ze osoba która jest tak ci bliska
    ktora tak bezgr
    > anicznie kochasz która chcesz byc do konca swoich dni nie jest dla
    ciebie. Kied
    > y to jesteś przekona ze miłosc jest wstanie przezwyciezyc wszystko
    roznice kult
    > urowe i religijne ze nic sie nie liczy oprocz milosci. Jak
    przezwyciezyc to wsz
    > ystko.

    Zejść na ziemię...Czasmi miłość nie wystarczy, a zwłaszcza jak się
    ją myli z totalnym zauroczeniem, namiętnościa, czy szalonym
    zakochaniem.
    MIłość to rodzaj decyzji, że będziesz z danym człowiekiem na dobre i
    na złe, NA ZAWSZE bez względu na to czy pierwsze amory miną i czy
    nagle nie spodoba nam się ktoś inny...

    To, że on Ci sie podoba, to już wiesz..zapytaj siebie teraz, z czego
    nie umiałabyś zrezygnować w codziennym życiu, na co nie mogłabyś sie
    dziś zgodzić, jak nie chiałabyś żyć...i wyjdzie niestety czarno na
    białym - ze związek z tym facetem w realnym świecie nie ma racji
    bytu - bo sama wiesz, że teraz to niejest realny świat.
    Daj sobie czas, ale nie wchodź w ten kontakt głębiej, bo jak
    przyjdzie go skończyć...a przyjdzie, to będzie dużo trudniej.

    Mówie to nie hipotetycznie, a z własnego, cały czas bolesnego
    doświadczenia.
    Zauroczenie ,zakochanie, szalone pomysły to jedno..ale życie? CAŁE
    ŻYCIE? To zupełnie inna historia.
  • 08.02.09, 14:35
    Wiem ze mam kawałek nieba miedzy Egypt a Warsaw.
    Ale ten kawałek mi nie wystarcza. Jestem głeboko przekonana ze kocham go z całych sił i serca. I gdybym miała skrzydło nie siedziałabym teraz i nie pisała ale była bym tam i byłabym najszczesliwsza osoba na ziemi. Moze jestem nie wiem..... moze i to prawada ale czy tylko ja spie z telefonem i pierwsza czynnoscia ktora robie to patrze czy wyswietla sie koperta w komorce. Tylko ja uśmiecham sie do telefonu a wszyscy dookoła sa tak racjonalni i poważni i nie kochaja. I dlaczego wszyscy mówią ze nie ma miłości a przecież miłośc podobno potrafi znalezc droge tam gdzie nie ma nawet ścieżki.
  • 08.02.09, 16:06
    Powiem Ci kasior001, że do tej pory tak w 100% mi nie przeszło.. jakieś uczucie
    zawsze zostaje ale zgodzę się z tym co napisała beata7.0, że zastanowiłam się
    nad tym jakie granice dla mnie byłyby nie do przejścia zakładając oczywiście, że
    on był szczery.. ze mną, ale wiem, że pomimo całego uczucia nie potrafiłabym być
    szczęśliwa z człowiekiem stamtąd.. sporo przeczytałam o ich religii, mentalności
    a już po przestudiowaniu tego forum i innych na temat ludzi stamtąd to już
    kompletnie zabiło wszystko co było.. nie chciałabym cały czas się zastanawiać
    czy on aby na pewno nie kłamie.. albo gdybym musiała go cały czas sprawdzać..
    jak dla mnie za dużo trudności i zbyt dużo na ‘nie’ w moim przypadku rozum wziął
    górę, ale uważam, że to już każda z nas musi sama zrozumieć i zdecydować bo nikt
    nie zrobi tego za nas inni jedynie mogą pomóc w przeanalizowaniu sprawy.. poza
    tym zdałam sobie sprawę z tego, że gdyby to nie wyszło bardzo dużo bym straciła!
    A z doświadczenia wiem, że nie ma co się pakować w związki bez przyszłości..
    ‘Mój habibi’ też ale po części przyczynił się do mojej decyzji bo owszem było
    pięknie wspaniale, pieniędzy teoretycznie nie chciał.. to on bardzo się starał..
    ale kiedyś przy pewnej sytuacji użył sformułowania: ‘jesteś tylko kobietą’ to
    nie było niegrzeczne, nie miało być.. ale dla mnie no.. trochę nie do
    przyjęcia.. i wiele innych sytuacji nad którymi się zastanowiłam po ochłonięciu
    bynajmniej dla mnie były nie do zaakceptowania.. no oczywiście już nie mówiąc o
    fakcie, że nie mam 100% pewności, że on w ogóle mówił prawdę i czy rzeczywiście
    był ze mną szczery uncertain za bardzo mnie to wyniszczało.. jak dla mnie szkoda życia!
    A jeżeli chodzi o to co czuje typge to też przez to przechodziłam, miesiąc temu
    napisałabym dokładnie to samo co Ty!! Ale chyba nie ja jedna bo z tego co widze
    to każda z nas miewała bądź dalej miewa podobne stany! Ale kolejny raz zgodzę
    się z sową, że trzeba się ratować póki nie jest za późno!! Bo ja obecnie
    najprościej mówiąc: NIE WIERZE w ich wyznania! Pomimo tego, iż nie złapałam
    teoretycznie ‘mojego’ na kłamstwie.. ale dla mnie osobiście kłamstwem są tak
    głębokie wyznania po tak krótkim czasie..

  • 08.02.09, 20:12
    Ja jako 3 zona jestem bardzo szczęśliwa, mój Said jest wspaniały, sex rewelacja,
    tylko że co 3 dni bo dba o swoje inne żony, nawet mnie nie bije, tylko czasami
    dostaję po pysku za zazdrość..., kocham go, jest taki boski, prawdziwy arab.
  • 08.02.09, 20:27
    Wiem jedno ze w człowieku nawet z konca świata trzeba szukac człowieka.
    Trzeba wierzyc w ludzi trzeba wierzyc w miłosc i w dobroc innych osób.
    Nie wolna szukac w drugiej osobie tylko tego wszystkiego co go złamie
    zakładac ze i tak pozniej wyjdzie szydło z worka.
    Zakładac z gory ze jest zły z natury ze przyjdzie dzien kiedy stanie sie oszustem.
    Nie wolno rezygnowac samemu z kogos kto nas uszczesliwia z kogos
    komu chcemy wierzyc i kochac bezgrancznie.
    Podobno czasem lepiej miec złamane serce niz nigdy nie kochac.
    Wiem słyszałam miłosc jest slepa a nie jest zła i
    równiez ludzie z gruntu nie sa źli.
  • 08.02.09, 21:31
    tpyge napisała:

    > Wiem jedno ze w człowieku nawet z konca świata trzeba szukac
    człowieka.
    > Trzeba wierzyc w ludzi trzeba wierzyc w miłosc i w dobroc innych
    osób.
    > Nie wolna szukac w drugiej osobie tylko tego wszystkiego co go
    złamie
    > zakładac ze i tak pozniej wyjdzie szydło z worka.
    > Zakładac z gory ze jest zły z natury ze przyjdzie dzien kiedy
    stanie sie oszust
    > em.
    > Nie wolno rezygnowac samemu z kogos kto nas uszczesliwia z kogos
    > komu chcemy wierzyc i kochac bezgrancznie.
    > Podobno czasem lepiej miec złamane serce niz nigdy nie kochac.
    > Wiem słyszałam miłosc jest slepa a nie jest zła i
    > równiez ludzie z gruntu nie sa źli.

    Sorry, ale jedno ciśnie mi się na usta..ble ble ble..jak z tanich
    oper mydlanych.
    Bredzisz jak potłuczona Kobieto. Ale nie krytykuję, bo coś mi ten
    stan przypomina...Przy czym ja miałam świadomość, że to jest na
    początku małpie zakochanie i starałam sie dzieliś swoje odczucia na
    dziesięć i nie podejmować pochopnych decyzji.

    Oczywiści, że nie można zakładać, że każdy jest zły! Ale być ślepym
    na wszystko?? Krzyknąć "Aj law ju" i "Jakoś to będzie" Totalna
    bezmyślność. Wiem, ze nic do Ciebie teraz nie dociera, tworzysz w
    swojeje głowie wizje, jak to Ty trafiłaś na tego wyjątkowego facet i
    razem złamiecie stereotyp nieudanego związku - polsko-arabskiego.
    Nie wiem ,co mogę Ci powiedzieć, ponad to, że wiem jak to się
    skończy...Jak już wszystko szlag trafi, to oby twój spis zysków i
    strat nie była przerażająca niesymetryczny...

    Ja wycofałam się w porę...Nikt nikogo nie skrzywdził.A i tak nie
    życze nikomu takiego samopoczycia jakie mam teraz.
  • 08.02.09, 21:49
    A Ty wiesz jak to sie skonczy?
    Przewidujesz jakiś kryzys oprócz tego gospodarczegowink
    Chyba juz zapozno bo ja juz złozyłam dokumenty o wizę
  • 08.02.09, 22:05
    Oj tpyge beata7.0 ma dużo racji.. ewa_2_9 napisała trochę bardziej przewrotnie.. smile ale zastanów się nad tym.. przeczytaj dokładnie to forum.. przeanalizuj wszystko.. a jeżeli chcesz to napisz do kogoś bardziej doświadczonego a jest sporo takich dziewczyn na forum które dużo na ten temat wiedzą i służą radą, wydaje mi się, że gdybyś przybliżyła komuś swoją historie ktoś mógłby spojrzeć na nią bardziej racjonalnie.. i może uświadomił Ci pewne fakty.. Bo osobiście niestety i w Twoją miłość nie wierze tzn w Twoja może i owszem ale nie jego indifferent a jeszcze Ci polecam bo ostatnio bożena36 dodała ciekawego posta w wątku: ‘dzieci’ a jeżeli to wszystko Ci nie wystarcza i jednak zostajesz przy swoim życzę Ci dużo szczęścia i powodzenia..
  • 08.02.09, 22:16
    Ale ja chce z nim byc. Dlaczego nikt sie nie cieszy jak ktos jest szcesliwy.
    Dlaczego wszyscy maja tylko zawod miłosny a reczej sa oszukane w miłosci.
    Przeciez to uczucie istnieje nie tylko w filmach.
    Jest możliwe kochac kogoś z innego kraju.
    Wiem ze nie jestem jedyna zakochana ale naprawde z gory powinnam załozyc ze mnie wykorzysta i oszuka.
  • 08.02.09, 22:34
    tpyge napisała:

    > Ale ja chce z nim byc. Dlaczego nikt sie nie cieszy jak ktos jest szcesliwy.
    > Dlaczego wszyscy maja tylko zawod miłosny a reczej sa oszukane w miłosci.
    > Przeciez to uczucie istnieje nie tylko w filmach.
    > Jest możliwe kochac kogoś z innego kraju.
    > Wiem ze nie jestem jedyna zakochana ale naprawde z gory powinnam załozyc ze mni
    > e wykorzysta i oszuka.

    Ale wiesz 'mój' teoretycznie mnie nie oszukał.. ale możliwe, że tylko dlatego,
    że się nie dałam oszukać.. a w ich przypadku bynajmniej takie jest moje zdanie:
    tak z góry powinnaś założyć, że zostaniesz oszukana.. a wiesz dlaczego.. bo
    zobacz co teraz się z Toba dzieje! co będzie się działo po kolejnym tygodniu
    spędzonym z nim.. i następnym i następnym on sobie Ciebie owinie i już będzie
    wtedy za późno na zastanawianie.. napisałaś: 'Podobno czasem lepiej miec złamane
    serce niz nigdy nie kochac.' moge z tym się zgodzić jeżeli chodzi o naszych
    facetów z polski (chociaż.. też nie zawsze wink) ale moim zdaniem jeżeli chodzi o
    nich to naprawde trzeba się DOBRZE zastanowić.. bo oni dosłownie omamiają!
    manipulują! a musimy sobie zdać z jednego sprawe, że im dłużej pozwolimy sobie
    trwać w takim stanie tym gorzej będzie się nam z tego wyplątać! Po prostu
    przemyśl to..
  • 08.02.09, 22:47
    Cenie zdanie ludzi którzy nie mówia i nie tytułują jestes głupia , naiwna,
    bezmyślna bądz potłuczona.
    którzy nie oceniaja człowieka ale tylko jego zachowanie.
    Widzę ze Ty do tych osób sie zaliczasz.
  • 08.02.09, 22:49
    Dziekuje Sashamari
  • 08.02.09, 23:04
    tpyge napisała:

    > Dziekuje Sashamari

    oj typge dzięki tak miło mi się zrobiło.. ciesze się bardzo, że nie odbierasz
    moich postów złośliwie! tylko jako rade.. bo to naprawdę mam na celu bo ja Cie
    doskonale rozumie!! nie wypowiadałabym się tutaj gdybym sama tego nie przeżyła,a
    po tym co piszesz mam wrażenie jakbym to ja pisała miesiąc wcześniej.. i wiem co
    przeżywasz wiem, że już nie masz siły nikomu tłumaczyć jak silne to uczucie.. bo
    wiesz, że i tak nikt tego nie zrozumie.. powiem Ci, że moja mama widziała mnie z
    nim.. i powiedziała mi, że nigdy,albo może dawno nie widziała mnie tak
    szczęśliwej a ona bardzo dobrze mnie zna..no i było tak.. ale cóż życie to co
    innego.. ja miałam po jutrze lecieć do niego tylko wiesz co zastanowiłam się co
    dalej.. polecę i co.. teraz jest mi ciężko to skończy a co będzie po tym
    tygodniu.. chociaż u mnie na tą decyzje również składało się trochę więcej..
    pozdrawiam Cie gorąco i życzę dużo siły i dobrego wyboru!
  • 18.10.09, 14:34
    witam ponownie wszystkich po kilkumiesięcznej przerwie smile)) mo własnie ja tak
    zaleciałam daleko ze nie wiem co mam teraz zrobić ,ostatnia moja rozmowa na
    forum stanęla na tym ze nie wiem czy go jeszcze zobaczę ale muszę powiedzieć ze
    właśnie udało mi się pojechać raz jeszcze do Hurgady i spędzić czas z Ahmedem,
    ale udało mi się nabrać trochę dystansu do naszego związku smilestalam się bardziej
    powściągliwa i myslę że wiele się nauczyłam,zastanawia mnie tylko jedno gdyż on
    wciąz chce się ze mną żenić wiedząc ze po rozwodzie z męzem nie będe miala ani
    grosza ani mieszkania i ze mąz prędzej mnie zabije niz pozwoli mi byc z innym
    mężczyzną wie ze będziemy musieli mieszkac w Egipcie ,nie wiem co o tym mysleć i
    nie wiem co mam robic sad
  • 19.10.09, 11:37
    sweety22 napisała:

    > witam ponownie wszystkich po kilkumiesięcznej przerwie smile)) mo
    własnie ja tak
    > zaleciałam daleko ze nie wiem co mam teraz zrobić ,ostatnia moja
    rozmowa na
    > forum stanęla na tym ze nie wiem czy go jeszcze zobaczę ale muszę
    powiedzieć z
    > e
    > właśnie udało mi się pojechać raz jeszcze do Hurgady i spędzić
    czas z Ahmedem,
    > ale udało mi się nabrać trochę dystansu do naszego związku smile
    stalam się bardzie
    > j
    > powściągliwa i myslę że wiele się nauczyłam,zastanawia mnie tylko
    jedno gdyż on
    > wciąz chce się ze mną żenić wiedząc ze po rozwodzie z męzem nie
    będe miala ani
    > grosza ani mieszkania i ze mąz prędzej mnie zabije niz pozwoli mi
    byc z innym
    > mężczyzną wie ze będziemy musieli mieszkac w Egipcie ,nie wiem co
    o tym mysleć
    > i
    > nie wiem co mam robic sad

    Od jakiegoś czasu śledzę te posty, bo również jestem w kręgu
    zainteresowanych. Po wakacjach wróciłam całą w skowronkach po
    dotarciu na forum skrzydełka mi trochę opadły. Z jego strony nie mam
    powodów do niepokoju, kontakt jednak cały czas jest, dobrze się
    rozmawia nie tylko co słychać, ect. Ale na twoim miejscu byłabym
    ostrożna w podjęciu dla Ciebie tak ważnej decyzji .Moim zdaniem,
    wszystko jest piękne, wzniosłe nietuzinkowe ale na odległość.
    Będziesz tam bez kasy –będziesz ubezwłasnowolniona, stłamszona.
    (choć teraz mówi co innego, nie znam jego, nie osądzam, stwierdzam
    to co wnioskuje po czytaniu postów)
    Nie mam pojęcia co planujesz, ale zauważyłam że w większości „tych”
    miłości wszystko się wali po ślubie, więc może metodą jest żyć na „
    kocią łapę”.
    Życzę Ci podjęcia słusznej decyzji aczkolwiek wiem że będzie to
    ciężki wybór.

    Powodzenia !!
  • 26.11.09, 00:20
    sweety22 napisała:

    > witam ponownie wszystkich po kilkumiesięcznej przerwie smile)) mo własnie ja tak
    > zaleciałam daleko ze nie wiem co mam teraz zrobić ,ostatnia moja rozmowa na
    > forum stanęla na tym ze nie wiem czy go jeszcze zobaczę ale muszę powiedzieć z
    > e
    > właśnie udało mi się pojechać raz jeszcze do Hurgady i spędzić czas z Ahmedem,
    > ale udało mi się nabrać trochę dystansu do naszego związku smilestalam się bardzie
    > j
    > powściągliwa i myslę że wiele się nauczyłam,zastanawia mnie tylko jedno gdyż on
    > wciąz chce się ze mną żenić wiedząc ze po rozwodzie z męzem nie będe miala ani
    > grosza ani mieszkania i ze mąz prędzej mnie zabije niz pozwoli mi byc z innym
    > mężczyzną wie ze będziemy musieli mieszkac w Egipcie ,nie wiem co o tym mysleć
    > i
    > nie wiem co mam robic sad

    napisz prosze co u ciebie. czytajac twoja historie od samego poczatku czuje
    jakbym czytala o sobie taka sama historia, taka sama sytuacja zyciowa, a w tej
    chwili dylemat czy jechac do niego. wiem ze to nie ma przyszlosci, ale nie
    potrafie zapomniec... nie potrafie, czekam na smsa czekam na kontakt z jego
    strony, dzien w dzien moje serce walczy z rozumem
    --
    Lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się na to nie odważyło wink
  • 08.02.09, 22:46
    tpyge napisała:

    > Ale ja chce z nim byc. Dlaczego nikt sie nie cieszy jak ktos jest
    szcesliwy.
    > Dlaczego wszyscy maja tylko zawod miłosny a reczej sa oszukane w
    miłosci.
    > Przeciez to uczucie istnieje nie tylko w filmach.
    > Jest możliwe kochac kogoś z innego kraju.
    > Wiem ze nie jestem jedyna zakochana ale naprawde z gory powinnam
    załozyc ze mni
    > e wykorzysta i oszuka.


    Ty nic nie rozumiesz!
    Mnie też nikt nie oszukał. Kochałam i byłam kochana! Żadnych
    przekrętów, oszustw, dyskusji o kasie, wizie itp. Jestem wierząca,
    jestem Chrześcijanką, a pokochałam Muzłumanina i religia nie miała
    nic do tego! Ale nie o to chodzi w kim się można zakochać - bo można
    w każdym, ale z kim można żyć. I to o to tutaj chodzi.

    Nikt nie neguje, że zakochanie dopada każdego w każdym wieku i na
    każdym kontynencie, ale decyzje, która potem się podejmuje, to już
    nie można pod wpływem impulsu i zauroczenia.
    Gdyby każda mężatka tak działała, to żadne małżeństwo by nie
    przetrwało, bo wiadomo, że podczas całego życia zawsze trafi sie na
    kogoś przystojnieszego, ciekawszego niż mąż. Tylko zdrowy rozsądek i
    właśnie miłość(a nie zakochanie) mogą wtedy uratować małżeństwo, bo
    nie działa się pod wpływem silnej emocji, która wcześniej czy późnie
    minie..

    Zadam proste pytanie. Ile pieniędzy już w to wpakowałś? Przyznasz
    się? Chyba, że to w imię "miłości"..no to hmmmm. On zapłaci za
    przyjad, mieszkanie, jedzenie? Jak Ty jechałaś do niego,
    dzieliliście sie kasą?
  • 08.02.09, 22:58
    Byłam w Egipcie 2 razy i uznałam ze pora zeby
    On przyjechał do mnie i zgodził sie. Mieszkac będzie u mnie.
    Nie wpakowałam zadnych pieniedzy.
    Wydałam tylko pieniądze w biurze podróży żadnych
    innych kosztów nie miałam.
    On nie wołał pieniędzy.
  • 08.02.09, 23:03
    tpyge napisała:

    > Byłam w Egipcie 2 razy i uznałam ze pora zeby
    > On przyjechał do mnie i zgodził sie. Mieszkac będzie u mnie.
    > Nie wpakowałam zadnych pieniedzy.
    > Wydałam tylko pieniądze w biurze podróży żadnych
    > innych kosztów nie miałam.
    > On nie wołał pieniędzy.
    Ale jak przyjedzie to musisz go utrzymywac i oplacic wszystkie z tym
    zwiazane koszty a moze ich byc bardzo duzoooooooooooo
  • 08.02.09, 23:21
    Uwazam ze nie przyjedzie bez pieniedzy.
    Oczywiście liczę sie z jakimiś dodatkowymi wydatkami.
    Skoro tam płacił za wszystko to mogę tez trochę sie zrewanżowac,
    poza tym nie wydaje aby te koszty wyżywienia jednej osoby
    były tak kolosalne.
  • 19.10.09, 15:38
    tpyge napisała:

    > Ale ja chce z nim byc. Dlaczego nikt sie nie cieszy jak ktos jest szcesliwy.

    Alez badz,tylko predzej 6 w totolotka trafisz niz to ze bedzie jak sobie to
    wyobrazasz.

    > Dlaczego wszyscy maja tylko zawod miłosny a reczej sa oszukane w miłosci.


    Jako ze w Twoim przypadku jak widac jest to jednostronne z Twojej
    strony.Zapewne(99.99999999999999 i jeszcze wiecej%)nie jestes jedyna do ktorej
    ten oszust smaruje te brednie majace na celu wylacznie oszustwo.Szczegolnie
    egiptusy z oszustwa slyna.
    > Przeciez to uczucie istnieje nie tylko w filmach.
    > Jest możliwe kochac kogoś z innego kraju.
    > Wiem ze nie jestem jedyna zakochana ale naprawde z gory powinnam załozyc ze mni
    > e wykorzysta i oszuka.

    Dla wlasnego dobra powinnas tak zalozyc.Egiptusy to urodzeni klamcy i oszusci.W
    sztuce wazeliniarstwa szkola sie od najmlodszych lat.Ide o zaklad ze jak
    wejdziesz na jakakolwiek miedzynarodowa strone tzw.spolecznosciowa to w krotkim
    czasie dostaniesz posty od niejednego "zakochanego od pierwszego wejzenia"
    oszusta znad nilu.jezeli zas ten habis juz jest na jakims facebook lub cokolwiek
    innego przez co mozesz nawiazac z nim kontakt to zrob to pod zupelne innym
    profilem,zdjeciem e.t.c.,pisz rowniez jakby w innym stylu.Zobaczysz ze rowniez
    bedzieszta jedna,jedyna.
  • 08.02.09, 22:04
    witaj tpyge czytam Twoje wypowiedzi i muszę przyznać że robię a raczej robiłam
    to samo tak samo spałam z telefonem nikt się nie liczyl tylko on te sms to
    jak dawka codziennego narkotyku jak powietrze bez którego nie można życ itp ale
    to było teraz jestem na etapie sprawdzania go i można powiedzieć ze już mu tak
    nie ufam jak na początku ale to mi nie przeszkadza żeby dalej go wielbić ale ?
    i tu trzeba się głeboko zastanowić czego oczekujesz? wierności -wątpię czy ją
    znajdziesz miłości -na pewno tak do utraty thu uczciwosci -raczej nie wiem co
    czujesz dlatego najlepiej jak sama się przekonasz ze im chodzi o kase i sex
    czasem o wizę ja nawet ich za to nie winię takie mają zycie i muszą sobie jakoś
    radzić pewnie myślisz że twój jest inny i obyś miała rację naprawdę Ci tego
    zyczę z całego serca

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.