Tak to prawda,z małym wyjątkiem bo po raz trzeci.Znamy się prawie
rok i w tym czasie byłam tam 2 razy.Wiem,że nie ma tam lekkiego
życia,dobrze wiem..Jak tam byłam też za wszystkie rachunki
płacilismy na połowę albo to on stawiał.Poruszyłaś ważną kwestię-
przecież to on jest facetem i powinien potrafić sam o siebie
zadbać.To przecież nie ja jestem przyczyną jego kłopotow.Napisałam
mu jak sobie wyobraża dalsze życie,wspolne życie.To że ja mam dobrą
pracę i nieźle zarabiam nie musi świadczyć o tym ,że będę
mu "pomagała".I co za tym idzie jakie on sam sobie daje świadectwo
dojrzałości i odpowiedzialnośći.Widzę,że Twoj znajomy ma jednak
trochę inne podejście do życia.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.