Moja historia jest jedną z wielu
Poznalam go kiedy byłam z rodzicami na wakcjach to była normalna znajomosc
dopiero po powrocie przy setkach jego smsów przerodzilo sie to wówczas jeszcze tylko
coś fajnego . Ale 3 mięsącach wróciłam do Egiptu ale juz bez rodziców i wtedy
wpadłam jak śliwka w kompot.Po tygodniu poprosił mnie czy mogłabym mu pożyczyc 20$ dodam ze mówł ze odda za 3 trzy dni czyli zanim jeszcze bym wyjechala ale
nie pożyczyłam mu. Przez dzień moze dwa był troche chyba zawiedziony ale między nami
nic sie nie zmnieniło. Po powrocie i przeczytaniu tego watku napisałam mu co sadze o tym ze chciał pozyczyc kase i ze nie jestem kolejna naiwna.
A moje pytanie brzi bo mimo ze powiedziałam mu good bye to on zaraz bedzie 2 miesiące jak w dzien w dzien przysyła mi 3smy dziennie oczywiście przepraszajac błagajac kochajac wielbiac itak dalej.
Mimo ze nie odpisuje i po czesci zaczełam juz kasowac jego sms nawet nie czytajac to on sie nie poddaje. Nie mam zamiaru zmieniac numeru chociaz o tym myślalam. Zastanawiam sie jak długo oni potrafia tak pisac???
Moze któras z dziewczyn ma takie doświadczenie i wie ze jeszcze miesiąc i sobie odpusci???
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.