" (...) Nie mogło jej się pomieścić w głowie jak
> można wyrzec się własnego syna dla osiągnięcia korzyści finansowych, jak jego
> zona mogła im udostępnić ich własna małżeńska sypialnie...i na Boga jej
> mieszkanie...on podarował je pierwszej zonie, a potem jej...tylko ze jej nie
> naprawdę. (...)"
oświeć mnie - w odniesieniu do tego fragmentu - jaki jest morał tej bajki?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.