U mnie umarła matka i musiał zaopiekować się siostrami, ponadto jak
się okazało była żona i dwoje dzieci- jedno nawet "umarło" zaraz po
urodzeniu,nawet do tego można się posunąć, i jeszcze ta zmowa
milczenia lub wspólnego kłamstwa, poznałam kolegów, szefa-
pracowałam z nimi(znajomość arabskiego,angielskiego i polskiego
wcale mi nie pomogła)powiem więcej, sporo osób wokół wiedziało-- tym
wszystkim bardzo dziękuję. Mam nadzieję,że to kiedyś da się
zapomnieć.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.