Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wielka płyta na czasie

    IP: *.chello.pl 14.10.11, 10:35
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    Obserwuj wątek
      • Gość: nicek Wielka płyta na czasie IP: 79.162.80.* 16.10.11, 16:36
        Z tą Łodzią to jakaś bzdura! Kamienice w Łodzi (pozydowskie i poniemieckie) zamieszkuje lumpenproleteriat. Nie ma tam wygód bo zwyczajnie Łodź nie była nigdy miastem mieszczańskim (np. jak Poznań czy Toruń). Nowych inwestycji praktycznie nie ma więc pzoostaje wielkapłyta budowana w takim rozmachem w latach 70-80tych aby zaspokoić potrzeby mieszkaniowe chłoporobotników tłumnie gnających do Miasta Łodzi z przeludnionych, małoagralnych wsi.
      • a0a0a0 Re: Wielka płyta na czasie 16.10.11, 16:40
        Tytul falszywy bo sugeruje (jak zwykle) kupuj taniej nie bedzie albo plyty nie bedzie...
        Dane z artykulu oznaczaja po prostu, ze ruszyl sie rynek wtorny->ceny spadaja.
        Przeciez wiekszosc komunalych mieszkan jak nie wszytskie to stare kamienice itp wiec nie ma sie co dziwic, ze to glowie w wielkiej plycie sa mieszkania wlasnosciowe czyli te ktyrymi obraca sie na rynku.
      • Gość: BartekP Ciekawe kiedy zaczną wyburzać wielką płytę? IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.10.11, 16:53
        Na zachodzie w wielkiej płycie (jeśli jej jeszcze nie wyburzono) mieszka tylko margines. Nie rozumiem czym kierują się ludzie kupując aktualnie mieszkania w takich budynkach? Chyba tylko sentymentem gdyż z punktu widzenia ceny wielka płyta nie jest aż tak bardzo atrakcyjna. Osobiście wolałbym kupić sobie nieco mniejsze mieszkanie w nowym budynku niż płacić 5-6 tys za m2 30-40 letniej rudery z małymi pokoikami, często ciemną kuchnią, zdrową atmosferą wszechobecnego betonu, zdewastowaną klatką schodową z której korzysta kilkaset osób itp.
          • o666o Re: Ciekawe kiedy zaczną wyburzać wielką płytę? 20.10.11, 12:22
            pracuje u developera... przeciez czarny PR płycie zrobili ci co buduje nowe osiedla. Teraz ludzie sie poznali na tzw. nowym budownictwie i wracają do wielkiej płyty. A już informacja, że na zachodzie miszka margines, mnie rozwaliła, na zachodzie ta technologioa jest używana do budowy bloków, może nie tak jak to było kiedyś ale jest !! Zresztą warto sobie poczytać o tej technologii, jak powstała i dlaczego nie jest tak powszechnie wykorzystywana - odp. m.in. dlatego, że koszty transportu i produkcji płyt są zbyt duże !!

            megasceptyk napisał:

            > Naciągasz rzeczywistość plus troszeczkę kłamiesz. Pracujesz w banku czu o Heńka
            > budowniczego?
        • Gość: Buncol mylisz sie dosłownie we wszystkim IP: *.dynamic.chello.pl 16.10.11, 21:17
          Najpierw sugerujesz ze po co wybrać wielką płytę skoro za niewielkie pieniądze można kupić nowy blok. Otóż nie mozna, bo gdyby można to by ludzie nie kupowali wiekiej płyty. Jak wszyscy słusze wskazują nowe osiedla są na totalnych wygwizdowiach a nie każdy ma ochotę dojeżdzac do pracy 1,5 godziny. Oczywiście można kupi blizej centrum ale takie w wawie zaczynają się od 500 tys. Masz tyle? Bo ja nie.
          Nadal na zachodzie dużo ludzi mieszka w blokach, tyle ze tam od początku bloki były przewidzane dla biedoty, w Polsce nie dlatego poziom życia mieszkańców bloków polskich nadal rózni się od tych na zachodzie.
        • black_halo Re: Ciekawe kiedy zaczną wyburzać wielką płytę? 16.10.11, 22:18
          Ogladalam pare mieszkan w nowych inwestycjach i tak fatalnego rozkladu nie ma nawet najgorsza wielka plyta. Jedno mieszkanie: 43m2, kuchnia w ksztalcie trapezu, gdzie jeden bok o szerokosci waskiego okna (ok. 80cm) a drugi bok o szerokosci 2.5 metra. Od razu musisz leciec i robisz szafki na wymiar bo inaczej niz nie ustawisz. dodatkowo okno na niskim parterze, kazdy moze sobie zajerzec, po stronie polnownej wiec ciemno. Troche dalej - jeden blok od drugiego dzieli malutki plac zabaw - 2 hustawki i piaskownica, jakies 10 metrow. Mozna zajerzec sasiadom do kuchni. W wielkiej plycie dookola zazwyczaj rosna jakies drzewka, sa place zabaw i skoro blok stoi 30 lat to jest szansa, ze postoi jeszcze 30. To co dzisiaj sie buduje postoi najwyzej 20.
          --
          Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
        • Gość: misiek Re: Ciekawe kiedy zaczną wyburzać wielką płytę? IP: *.internet.szczecin.pl 16.10.11, 22:56
          >Osobiście wolałbym kupić sobie nieco mnie
          > jsze mieszkanie w nowym budynku niż płacić 5-6 tys za m2 30-40 letniej rudery z
          > małymi pokoikami, często ciemną kuchnią,

          To znaczy że kupisz sobie budę dla psa, ponieważ chcesz kupić mieszkanie jeszcze mniejsze niż z wielkiej płyty. Jak Typowe mieszkanie wupokojowe w wieżowcu ma np. 37 m2 to ile metrów będzie miało twoje wymarzone mniejsze mieszkanko? Dwa pokoje z kuchnią i razem 30m2? Świetny wybór.
      • klaun.szyderca Wielka płyta na czasie 16.10.11, 17:06
        Mieszkam w domu jednorodzinnym, więc mogę się chyba wypowiedzieć obiektywnie - mając do wyboru wielką płytę a nowe bloki, wybrałbym płytę, bo:

        - będzie sporo tańsza, zaoszczędzone pieniądze można wydać na lepsze wykończenie mieszkania lub kupić większy metraż
        - to zależy od miasta, ale przeważnie jest w lepszych lokalizacjach, a nie na totalnym zad...
        - wspomniana przestrzeń publiczna - w wielkiej płycie jest nieporównywalnie lepiej - duże skwery, trawniki, place zabaw. Jest gdzie wyjść z dzieckiem czy na spacer
        - lepsza infrastruktura osiedli - szkoły, żłobki, wszystko pod ręką

        Istotne (przynajmniej dla mnie), byłoby to, że kupuję mieszkanie które widzę. Widzę jakie jest otoczenie, czy mi się podoba czy nie, jakie ma niedoróbki itp. Osobiście nigdy w życiu nie wyłożyłbym developerowi pieniędzy na 'dziurę w ziemi' - no kurcze, płacę i nawet nie wiem za co? Na wizualizacjach wszystko wygląda fajnie, ale jakie będzie otoczenie? Czy nie zrobią jakiejś fuszerki przez którą potem będę się bujał i użerał z devleoperem? Bez sensu wg mnie.
      • johanek4e Wielka płyta z ....."łezką w oku" 16.10.11, 17:08
        Siermiężny wytwór komunizmu(po faceliftingu) okazuje się atrakcyjniejszym TOWAREM niż super,hiper,ultra nowoczesne (werbalnie)deweloperskie "wydumki" i "wydmuszki" bez infrastruktury....Infrastruktura to 20-30% kosztów mieszkania panowie deweloperzy,jest z czego zjeżdżać.
      • ulanzalasem Wielka płyta na czasie 16.10.11, 17:21
        Gość portalu: BartekP napisał(a):
        > Na zachodzie w wielkiej płycie (jeśli jej jeszcze nie wyburzono) mieszka tylko margines.


        Widocznie ponad połowa Polski to margines ;)


        Osobiście wolałbym kupić sobie nieco mniejsze mieszkanie w nowym budynku niż płacić 5-6 tys za m2 30-40 letniej rudery z małymi pokoikami, często ciemną kuchnią, zdrową atmosferą wszechobecnego betonu, zdewastowaną klatką schodową z której korzysta kilkaset osób itp.


        Chcesz mniejsze ?! A mówisz, że to w płycie są małe pokoje, to gdzie ty chcesz mieszkać, skoro chcesz mieć mniejsze w nowym z jeszcze mniejszymi pokojami :D Przeczytaj co piszesz przed wysłaniem ;)
        To straszne, że masz sąsiadów, pewnie wolałbyś mieszkać za drutem kolczastym, teren powinien być patrolowany przez strażników z psami - szukasz obozu ?
        Małe to są, ale obecnie sprzedawane mieszkanka, klatki! 21 po tym złym PRLu młodych nie stać na coś więcej niż 40 - 50 kilka metrów. Oczywiście kredyt na 15-25 lat :D Wspaniała perspektywa spłacania przez najlepszy okres życia malutkiej klatki.
        Likwidowano przedszkola - teraz wracamy do nich, płyta była zła, jednak rzeczywistość nie pozwala z niej jakoś zrezygnować :D

      • Gość: l Jednak wole nowe IP: *.play-internet.pl 16.10.11, 17:41
        Owszem plyta jest tansza jesli chodzi o dobra lokalizacje i ma wiecej przestrzeni naookolo ale tez w wielkiej plycie nie ma podziemnych garazy i jest duza szansa kupic mieszkanie w bloku lub otoczeniu blokow gdzie mieszka menelstwo w postaci bezrobotnych ziomow w kapturach siedzacych caly dzien na lawce od ktorej odrywaja sie zeby kogos skroic lub pobiegac sobie z nozami. Jednak z dwojga zlego wole nowe bloki nawet kosztem wyzszej ceny.
        • Gość: zxsa Re: Jednak wole nowe IP: *.77.classcom.pl 16.10.11, 18:49
          Oooo, to chyba nie mieszkałeś w nowych, ogrodzonych blokach i nie wiesz jakie tam potrafi mieszkać menelstwo. Gdzie do podziemnego garażu schodzisz ze strachem w oczach, bo tacy ludzie się tam kręcą, że nawet ochrona mówi, że do garażu podziemnego za żadne skarby nie wejdzie.
          • Gość: l Re: Jednak wole nowe IP: *.play-internet.pl 16.10.11, 19:53
            Tak Ci znajomi opowiadali czy mieszkasz w takim miejscu?Jesli mieszkasz to wspolczuje.
            Szczeniackie zycie z rodzicami spedzilem w domu jednorodzinnym,od kilku lat mieszkajac sam mieszkam w blokach,kilka w zyciu sie przewinelo,wszystkie nowe budownictwo. Zadnych problemow z sasiadami,o budzacych groze opowiesciach ze strach zejsc do garazu podziemnego czytalem tylko w Twoim poscie ewentualnie widzialem na filmach.

            Natomiast bywajac o roznych znajomych- czy to w czasach szkolnych czy terazniejszych- mieszkajacych w wielkiej plycie na starych osiedach widzialem i doswadczylem wielu sytuacji, lacznie przymusem wytlumaczenia rekoczynami roznym lebkom w kapturach ze nie mam zamiaru oddawac im telefonow czy pieniedzy.
            Nie mowie ze tak jest wszedzie i codziennie,natomiast w zyciu zdarzylo mi sie to tylko wlasnie w okolicach blokow z wielkiej plyty.
            • a0a0a0 Re: Jednak wole nowe 16.10.11, 20:13
              To wszytsko zalezy od osiedla. Sa osiedla gdzie mieszkanie w 40 letnim bloku kosztuje wiecej niz nowe u dewelopera ale w gorszej lokalizacji. Na tych osiedlach problem dresow byl ale sukcesywnnie sie zmniejsza.
              Sa tez osiedla gdzie ceny mieszkan beda zawsze mniejsze poniewaz sa na zadupiu i sa to wysokie bloki. A cena w duzym stopniu przeciez mowi o jakosci szczegolnie obecnie na rynku gdzie wyraznie zaczyna rzadzic klient.
        • Gość: as Re: Jednak wole nowe IP: 94.75.122.* 16.10.11, 23:32
          Gość portalu: l napisał(a):

          > Owszem plyta jest tansza jesli chodzi o dobra lokalizacje i ma wiecej przestrze
          > ni naookolo ale tez w wielkiej plycie nie ma podziemnych garazy i jest duza sza
          > nsa kupic mieszkanie w bloku lub otoczeniu blokow gdzie mieszka menelstwo w pos
          > taci bezrobotnych ziomow w kapturach siedzacych caly dzien na lawce od ktorej o
          > drywaja sie zeby kogos skroic lub pobiegac sobie z nozami. Jednak z dwojga zleg
          > o wole nowe bloki nawet kosztem wyzszej ceny.

          niestety to nieprawda
        • Gość: Błajan Re: Jednak wole nowe IP: *.internetia.net.pl 19.10.11, 18:47
          Co do garażu to racja. Z drugiej strony "wielka płyta" to dobra komunikacja, więc można unikać konieczności posiadania auta lub korzystać z niego jak najmniej co ma swoją olbrzymią (przy obecnych kosztach paliwa) cenę.
          Co do dresiarstwa... za -naście lat na tych "izolowanych" osiedlach też będą dresy. Bo problem tkwi w nas, w naszych dzieciach. Myślisz, że jak budowano wielką płytę to tam dresy mieszkały? ;) Na osiedlach mających po kilkanaście lat problem też się zaczyna pojawiać.
      • Gość: blablabla blablabla IP: *.croy.cable.virginmedia.com 16.10.11, 18:10
        Prawda jest taka: Kto nie kupil, ten... przegral zycie.
        Po 3 latach podniecania sie na forach, ze ceny nowego budownictwa spadaja, i wyczekiwania nowego dolka okazalo sie ze:
        (1) Jest o wiele trudniej o kredyt niz bylo, wiec po troche (10-20%) nizszej cenie i tak nieudacznik nie bedzie w stanie kupic 'apartamentu swoich marzen'.
        (2) Wchodzi ustawa, ktora tak naprawde pozostawi na rynku tylko kilku wiekszych developerow, ktorych bedzie stac na gwarancje finansowe dla inwestorow - to zawezi podaz, a co za tym idzie: podniesie ceny nowego budownictwa.
        I tyle.
        Wiec cwaniakujacy po forach nieudacznicy musza zejsc na ziemie i spojzec prawdzie w oczy - dla Was pozostaje tylko wielka plyta. Chyba, ze oczywiscie macie cos ciekawszego w potencjalnym spadku, tylko kiedy ten spadek skapnie? A zyje sie coraz dluzej, nawet w Polsce.
        Hehehe
        • Gość: mk24 Re: blablabla IP: *.ghnet.pl 16.10.11, 18:27
          ales sie popisal - faktycznie dramatyczne pogorszenie
          1. trudniej o kredyt tak wiec ktos kogo nie stac, go nie dostanie - jak dla mnie to powrot jakiegos rozsadku, bo coz z tego ze zarabiajac grosze dostal ktos kredyt na 120% mieszkania (ktore bylo prawdopodobnie bardzo drogie w przeliczeniu za mkw) skoro przez ok 27 lat bedzie tyral na bank, a jak wzial we frankach to mozliwe ze juz go powoli licytuja

          2. zabezpieczenia ze strony developerow i wymiecenie plotek z rynku - kolejna niekrozystna zmiana, w koncu lepiej sie zadluzyc i nigdy nie otrzymac kluczy do mieszkania ktore kupilismy na etapie dziury w ziemi od developera ktory stawial obory ale chcial sie przebic do 1 ligii i nabral potrojnych kredytow.

          oba przytoczone przez ciebie fakty faktycznie nie poprawia dostepnosci mieszkan dla ludzi ktorych na te nie stac - ale nr 1 przyczyni sie do spadku cen, a nr 2 z uwagi na nr1 i wiele innych czynnikow bedzie musialo pozostac na ceny neutralne
          • Gość: blablabla Re: blablabla IP: *.croy.cable.virginmedia.com 16.10.11, 23:26
            > ales sie popisal - faktycznie dramatyczne pogorszenie
            Alez ja wcale nie dramatyzuje, tylko wylewam zimna wode na glowy cwaniaczkowatych nieudacznikow napinajacych sie na forach, jak to oni maja lepiej bez kredytow hipotecznych, podczas gdy musza dzielic pokoj w bloku z wielkiej plyty z mlodszym rodzenstwem mimo ze sa juz po trzydiestce.
            > 1. trudniej o kredyt tak wiec ktos kogo nie stac, go nie dostanie - jak dla mni
            > e to powrot jakiegos rozsadku, bo coz z tego ze zarabiajac grosze dostal ktos k
            > redyt na 120% mieszkania (ktore bylo prawdopodobnie bardzo drogie w przeliczeni
            > u za mkw) skoro przez ok 27 lat bedzie tyral na bank, a jak wzial we frankach t
            > o mozliwe ze juz go powoli licytuja
            To nie przeczy temu, co napisalem. Natomiast bankom nie spieszy sie do licytacji, poniewaz i tak z tego co zlicytuja nie splaca zadluzenia - wiec lepiej nie doskwierac klientowi, kotry przeciez splaca odsetki - a odsetki to kre w zylach banku. Predzej czy pozniej kursy wahnie sie w druga strone itd. Panta rei - rzeka plynie.
            > 2. zabezpieczenia ze strony developerow i wymiecenie plotek z rynku - kolejna n
            > iekrozystna zmiana, w koncu lepiej sie zadluzyc i nigdy nie otrzymac kluczy do
            > mieszkania ktore kupilismy na etapie dziury w ziemi od developera ktory stawial
            > obory ale chcial sie przebic do 1 ligii i nabral potrojnych kredytow.
            Wcale nie niekorzystna zmiana - ja tez wole, zeby kredyty dostawali ci, ktorych stac na splaty, a z drugiej strony byla gwarancja, ze mieszkanie bedzie (tak jak w nomralnych krajach jest norma - a w Polsce nowoscia).
            > oba przytoczone przez ciebie fakty faktycznie nie poprawia dostepnosci mieszkan
            > dla ludzi ktorych na te nie stac - ale nr 1 przyczyni sie do spadku cen, a nr
            > 2 z uwagi na nr1 i wiele innych czynnikow bedzie musialo pozostac na ceny neutr
            > alne
            Numer 2 nie jest neutralny dla cen z prostego powodu:
            1 - zawezenie podazy.
            2 - dodatkowe zabezpieczenia zwykle przekladaja sie na wyzsze ceny w Polsce, ze wzgledu na brak regulacji rynku i nadmiar jeleni wsrod klientow.
            Numer 2 wywiera presje na wzrost cen.
            Co do numeru 1 - wielu potencjalnych sprzedawcow zorientowalo sie juz dawno, ze nie ma co spuszczac z ceny, bo i tak potencjalny nabywca nie dostanie kredytu. Ceny spadly jedynie wsrod nowych mieszkan (bo developerow stac na upust) lub w blokach, ktore i tak warte sa wiecej niz powinny.
            • Gość: x Re: blablabla IP: 195.116.30.* 17.10.11, 07:05
              > 1 - zawezenie podazy.
              > 2 - dodatkowe zabezpieczenia zwykle przekladaja sie na wyzsze ceny w Polsce, ze
              > wzgledu na brak regulacji rynku i nadmiar jeleni wsrod klientow.
              > Numer 2 wywiera presje na wzrost cen.

              Podaż i tak może być zawężana i to mocno, skoro popyt leci na łeb. Poza tym deweloperzy mają obecnie bardzo dużą marżę z której mogą schodzić, więc to z łatwością mogą wrzucić w obecne koszta i dać jeszcze 30% upustu.

              > Co do numeru 1 - wielu potencjalnych sprzedawcow zorientowalo sie juz dawno, ze
              > nie ma co spuszczac z ceny, bo i tak potencjalny nabywca nie dostanie kredytu.
              > Ceny spadly jedynie wsrod nowych mieszkan (bo developerow stac na upust) lub w
              > blokach, ktore i tak warte sa wiecej niz powinny.

              To mnie rozjechało :) Czyli - chcę sprzedać, ale wiem, że nie znajdę kupca (bo on nie dostanie kredytu), więc...nie spuszczę z ceny, czy tak? :D Widzisz, z tego co widziałem u znajomych, jeśli coś NAPRAWDĘ chcieli sprzedać, to dawali taką cenę, po której KTOŚ się znalazł kto byłby skłonny kupić. Inaczej zostaną ze starzejącym się towarem który jest bezużyteczny i bez grosza.

              Nawet auto można kupić za 200zł (zdezelowany polonez czy uno) - będzie mocno popsute, ale na chodzie i jeszcze pare miesięcy pociągnie. A skoro jeździ, to niby wartość użytkowa większa niż 200zł...więc skąd taka śmieszna cena? Otóż dlatego, że nikt drożej by nie kupił. Takie są prawa rynku.
        • a0a0a0 Re: blablabla 16.10.11, 20:17
          Przez ostatnie lata ceny zdecydowanie spadly. Drogie kredyty spowoduj,a ze popyt oslabnie = ceny spadna. Zanim wiec napiszesz cos "madrego" naucz sie podstaw rynku.
          Na rynku jest tyle mieszkan, ze wystarczy na kilka lat kiedy nadal beda spadki. Pozniej mozna oczekiwac wzrostow lekko ponad inflacje. Wszytsko wskazuje na pelzajacy kryzys ktory tez nie sprzyja zadluzaniu sie.
          • Gość: blablabla Re: blablabla IP: *.croy.cable.virginmedia.com 16.10.11, 22:57
            > Przez ostatnie lata ceny zdecydowanie spadly. Drogie kredyty spowoduj,a ze popy
            > t oslabnie = ceny spadna. Zanim wiec napiszesz cos "madrego" naucz sie podstaw
            > rynku.
            Ceny spadly tam gdzie byly z sufitu - na obrzezach miast, w lipnych inwestycjach itd. Do tego nie trzeba kryzysu.
            > Na rynku jest tyle mieszkan, ze wystarczy na kilka lat kiedy nadal beda spadki.
            > Pozniej mozna oczekiwac wzrostow lekko ponad inflacje. Wszytsko wskazuje na pe
            > lzajacy kryzys ktory tez nie sprzyja zadluzaniu sie.
            Bardzo doglebna ocena, czyli jednak oplaca sie znac podstawy rynku. Szczegolnie 'wzrosty lekko ponad inflacje' zaskakuja precyzja :)
      • jake210 Wielka płyta na czasie 16.10.11, 18:11
        Plusy wielkiej plyty co cena i lokalizacja, na tym koniec.
        Wad jest mnostwo:
        -koszmarna architektura:szaro bure bloki, czesto obdrapane tynki i klatki schodowe
        -sasiedzi:towarzystwo wszelkiej masci: od porzadnych ludzi do menelstwa. Czy ktos widzial menela w nowych inwestycjach?
        -kiepska jakosc wykonania i akustyka. Budownictwo zaprojektowane na 40-50 lat, kto wie co bedzie dalej.

        Rozwazylbym wielka plyte, gdyby byla co najmniej o 50% tansza od nowego budownictwa, a nie smieszne 10-20%.

        • daretom Re: Wielka płyta na czasie 16.10.11, 18:36
          jake210 napisał:

          > Plusy wielkiej plyty co cena i lokalizacja, na tym koniec.
          > Wad jest mnostwo:
          > -koszmarna architektura:szaro bure bloki, czesto obdrapane tynki i klatki scho
          > dowe
          > -sasiedzi:towarzystwo wszelkiej masci: od porzadnych ludzi do menelstwa. Czy kt
          > os widzial menela w nowych inwestycjach?
          > -kiepska jakosc wykonania i akustyka. Budownictwo zaprojektowane na 40-50 lat,
          > kto wie co bedzie dalej.
          >
          > Rozwazylbym wielka plyte, gdyby byla co najmniej o 50% tansza od nowego budowni
          > ctwa, a nie smieszne 10-20%.
          Mieszkam w wielkiej płycie w Wawie, blok ocieplony i odmalowany, klatki czyste i odmalowane, windy nowe, wymienione wszystkie możliwe instalacje, sąsiedzi to emeryci, młode małżeństwa, policjanci, prokurator, wojskowi, nowe trawniki, kwietniki, place do zabaw, duże skwery z ławkami. Mogę wyjść w środku nocy i nikt mnie nie zaczepi. Gdy wprowadzałem się w latach 70-tych to było naprawdę zadupie, pod blokiem pasły się krowy. Teraz mam rzut beretem do metra, tramwaju, Biedronki, Carrefoura, wokół szkoły, żłobki, przedszkola, dwa kościoły. Jedyna wada to akustyka
          • Gość: gość Re: Wielka płyta na czasie IP: *.pool.ukrtel.net 16.10.11, 19:09
            daretom napisał:

            ...Gdy wprowadzałem się w latach 70-tych to było naprawdę zadupi
            > e, pod blokiem pasły się krowy. Teraz mam rzut beretem do metra, tramwaju, Bied
            > ronki, Carrefoura, wokół szkoły, żłobki, przedszkola, dwa kościoły. Jedyna wada
            > to akustyka

            niezły argument:-) u mnie na białołęce za cztedzieści lat to pewnie będzie już lądowisko dla helikopterów:]
        • Gość: anastazy Re: Wielka płyta na czasie IP: 213.134.163.* 16.10.11, 18:53
          > Plusy wielkiej plyty co cena i lokalizacja, na tym koniec.
          > Wad jest mnostwo:
          > -koszmarna architektura:szaro bure bloki, czesto obdrapane tynki i klatki scho
          > dowe

          Nie wiem, gdzie Ty mieszkasz - jeśli chodzi o Kraków i Rzeszów, to szare bloki powoli się kończą -wszędzie wchodzi termomodernizacja i robi się kolorowo; obdrapane tynki to akurat częściej widzę na nowych osiedlach (bo pospiesznie kładzione i po kosztach po kilku zimach po prostu się kruszą)

          faktem jest, że w nowych dużo estetyczniejsze są klatki, pod warunkiem że nie uderzy ktoś w ścianę np. przenoszoną szafą - u kolegi zrobiło na klatce w nowym kilka cm dziury w głąb

          > -sasiedzi:towarzystwo wszelkiej masci: od porzadnych ludzi do menelstwa. Czy kt
          > os widzial menela w nowych inwestycjach?

          to jest fakt

          > -kiepska jakosc wykonania i akustyka.
          różnie ludzie trafiają, ale większość, z którymi rozmawiałem i którzy mają doświadczenia w obu typach budynków, zdecydowanie wskazuje, że bardziej słychać w nowych - nie słychać w ogóle to tylko w budownictwie jednorodzinnym

          > Budownictwo zaprojektowane na 40-50 lat,
          > kto wie co bedzie dalej.

          pierwsze bloki z płyty w PL (W-wa i K-ków) mają już prawie 60 lat - nie słyszałem, żeby coś się z nimi działo szczególnie niepokojącego; natomiast kierownik budowy od kolegi opowiadał, jak jego ludzie nosili u dewelopera pustaki i pękały im w rękach - ceny mieszkań gość miał niskie, ale nie zdecydowałbym się;

          w lecie z mojego świeżo zakupionego mieszkania w płycie, jeszcze przed termomodernizacją, wybrałem się do kumpla na imprezę do nowego budownictwa; ok 3 km różnicy, więc ta sama strefa klimatyczna ;-) - jak u mnie temperatura była ok 23, tak u niego (zaznaczam - nie ostatnie piętro) ok 27 - to nieco mówi o jakości tego typu budownictwa, choć nie twierdzę, że ten problem ma każdy nowy blok

          > Rozwazylbym wielka plyte, gdyby byla co najmniej o 50% tansza od nowego budowni
          > ctwa, a nie smieszne 10-20%.

          rozważałem długo z żoną, jakie budownictwo wybrać - ostatecznie zdecydowaliśmy się na płytę - mniej estetyczna, ale wierzymy w trwałość - czas pokaże, ale nic nie wskazuje na razie na to, żeby to miała być błędna decyzja;
          • Gość: andrzej Re: Wielka płyta na czasie IP: *.host.songnetworks.se 16.10.11, 19:22
            Generalnie się z Tobą zgadzam, aczkolwiek wszystkie te punkty są zależne od lokalizacji. Ja akurat nie mam problemu menelstaw na szczęście. Widziałem natomiast wiele bloków z wielkiejj płyty nieotynkowaych i nieocieplonych( wygląda to rzeczywiście tragicznie, podobnie z resztą jak nowe nieotynkowane bloki) - dlatego uogólnianie jest troszkę niawłaściwe. Ja powiedziałbym tak: Na pewno są nowe budynki które są lepsze niż każde z wielkeij płyty, ale są też bloki z wilekiej płyty kóre są lepsze pod każdym względem niż niejeden nowy "apartamentowiec" - inna sprawa czy ktoś lubi mieszkać ogrodzony , ale to już kwestia gustu. A na argument poprzednika o trwałości wielkiej płyty - Z przyjemnością był zobaczył te "obliczenia" w których pisz ena jjaki okres była projektpwana wielka płyta... Pomimo wielu prróśb na różnych forach, po tego typu postach nikt mi nie odpowiedział, a żałuję...
          • be_ll Re: Wielka płyta na czasie 17.10.11, 05:51
            My podobnie - szukaliśmy z mężem w zeszłym roku mieszkania w jednym z większych miast. Nie byliśmy nastawieni na konkretny typ budownictwa - mogła to być kamienica, mieszkanie w poniemieckiej willi, wielka płyta, wysoka, niska zabudowa, mógł być też roczny - dwuletni budynek dopiero co wybudowany przez dewelopera.
            To nie miało znaczenia, odpadały tylko dziury w ziemi i umowy z deweloperem.

            Liczyła się dla nas lokalizacja jak najbliżej centrum, bliskość przystanku autobusowego/tramwajowego, tereny zielone w pobliżu, pełna infrastruktura (przychodnie, żłobki, szkoły, sklepy, banki), wszystkie media w budynku, standard wykończenia mieszkania (nowe okna, instalacje, lazienka, podlogi), funkcjonalny uklad mieszkania, koniecznie zamknieta i jasna kuchnia (niestety mało nowych mieszkań ma taką), i to by w klatce było jak najmniej sasiadow. Marzyl mi sie jeszcze duzy balkon.
            Po odwiedzeniu kilkudziesieciu mieszkan, ostatecznie wahalismy sie miedzy dwoma ofertami -mieszkaniem w nowym 3 letnim budynku z piekna klatka schodowa i zamknietym parkingiem, mieszkanie o bardzo wysokim standardzie wykonczenia (minusem byl uklad mieszkania - ogromna lazienka, niemal pokoj lazienkowy i mikro sypialnia w ktorej wcisnelibysmy tylko swoje lozko i nic poza nim, do tego odstraszala sasiednia ulica zabudowana starymi kamienicami, w ktorych mieszkalo nieciekawe towarzystwo), jednak mimo tych wad mieszkanie nam sie spodobalo.
            Drugie mieszkanie na 2 kondygancji w 4 pietrowym wyremontowanym bloku z lat 70,dwustronne, niemal w samym centrum miasta, na kazdym pietrze tylko 2 mieszkania - wiec malo sasiadow w klatce, 6 minut do dużego parku, pelna infrastruktura w poblizu (szkoly, zlobki, przychodnie, basen, szpital), liczniki wody i co, przystanek autobusowy doslownie 3minuty od bloku, tramwajowy 8 minut. Mieszkanie puste, czyste, białe gładzie, nowe podłogi, łazienka po remoncie, wyieniliśmy tylko drzwi wejsciowe na lepsze.
            Jedyne minusy jakie widzę to brak wlasnego parkingu, bardzo mala lazienka, zabudowana tak, ze nie zmiescila się pralka i nad nia suszarka, tylko musimy uzywac pralkosuszarki i malutka loggia, a fajnie byloby miec duzy balkon - ale to sprawa drugorzedna.
            Fantastyczna lokalizacja, malo mieszkan w klatce, blisko do wiekszych wezlow komunikacyjnych w miescie - latwo wyjechac w kazdym kierunku, do tego spod domu jezdzi autobus na lotnisko na drugim koncu miasta, co dla nas jest istotne.
            Kupiliśmy to mieszkanie. Okazało się jak dla nas idealne, jestesmy z niego bardzo zadowoleni.

            Wczesniej mieszkalismy pod miastem, w wymarzonym domku -jednak kilka lat codziennego stania w ponad godzinnych korkach w drodze do i z pracy do miasta , utrzymanie dwóch aut, bo nie byliśmy w stanie jeździć razem, korki z roku na rok coraz wieksze - to dało nam tak kość, że zamarzyliśmy o czymkolwiek w głośnym centrum miasta, byle mieć blisko do pracy.
            Zabawne, bo wcześniej nigdy w życiu nie mieszkałam w bloku na dłużej i nie chciałam tego nigdy doświadczyć na dłuzej -jednak w końcu świadomie zrezygnowałam z domku i zainwestowalam w bardzo drogie i niewielkie w porownaniu z domem mieszkanie w bloku. Zaleta - do pracy mogę iść spacerem, podjechać autobusem lub rowerem i śpię codziennie 2 godziny dłużej :) - dla mnie to bezcenne.



            • true-lysander Gnijące pręty w wielkiej płycie... 17.10.11, 10:05
              Jak rozumiem kupiliście za gotówkę, więc przynajmniej pomieszkacie bez kredytu, ale liczcie się z tym iż za 30 lat blok będzie miał już ponad 70 lat i niemal na pewno będzie musiał zostać rozebrany. Mam nadzieję ze nie przepłaciliście, bo takie lokum należy traktować jako dobre miejsce do mieszkania do emerytury, ale na pewno nie uda się go zostawić dzieciom w spadku. Kto wie czy i na emeryturze nie będziecie zmuszeni poszukać innego miejsca do życia?
              • be_ll Re: Gnijące pręty w wielkiej płycie... 18.10.11, 15:17
                Emerytura to odległa przyszłość, zresztą nie wiadomo czy dożuję:) Gdybym już teraz układała swoje życie pod kątem emerytury, to nadal mieszkalibyśmy w domku, ale nie chcę przez kolejne lata spędzać codziennie 2,5 do 3 godzin w aucie, a w zimie to jak sypnęło mocno śniegiem to dłużej się zdarzało.
                Na dom w mieście w bardzo dobrej lokalizacji mnie nie stać.

                Nie wykluczam, że w tym mieszkaniu będę mieszkać na emeryturze, jednak to raczej mało prawodopodobne, bo na tym ostatnim etapie życia wygra pewnie opcja domku na wsi, który jest znacznie przyjemniejszym rozwiązaniem - chyba dla każdego.
                Jednak przy obecnym trybie życia mieszkanie w bloku w centrum jest dla mnie wygodniejsze, bo godziny pracy wymagają dojazdu w godzinach szczytu.
                Jednak to moj punkt widzenia, wiekszosc moich znajomych nie chce mieszkać w bloku, spędzają dużo czasu na dojazdach i to im nie przeszkadza -są zadowoleni. Ja po 8 latach jeżdżenia miałam dość, zwłaszcza, że czas dojazdu robił się coraz dłuższy, gdyż domki na przedmieściach i w wioskach pod miastem rosną w ekspresowym tempie.Na początku trasę pokonywałam w 30 minut, a w zeszłym roku nie dało się już krócej niż 90 minut w jedną stronę.
                Opinii ekspertów nt. wielkiej płyty jest wiele - zarówno takie jak Twoje, jak i zupełnie inne, że ta płyta choć była projektowana na ileś tam lat, to postoi i będzie bezpieczna znacznie dłużej. Ja jestem zwolennikiem tej drugiej opcji. Myślę, że w Polsce większość bloków będzie w dobrej kondycji jeszcze długo i będzie wyburzona, tylko gdyby doszło do wyludniania miast jak w Niemczech Wschodnich. W mojej skromnej ocenie nasz blok powinien wytrzymać jeszcze długo i nie będzie katastrofy budowlanej, nawet gdybym chciała w nim mieszkać do śmierci.
                Widziałam nowe mieszkania (oczywiście to tylko kilka przypadków), gdzie wychodziły usterki będące wynikiem oszczędności/niedbałości dewelopera - co innego było w umowie z deweloperem, a co innego zostało wykonane w rzeczywistości - mam na myśli głównie materiały lub "fachowość" "specjalistów" wykonujących roboty. Jeszcze gorzej jak np. po 5 latach nagle w dotychczas suchym mieszkaniu ściana zaczyna przemarzać i pojawia się grzyb, a deweloper już nie istnieje. Użeranie się potem z deweloperem, zabawa w procesy sądowe, gdy firma nie chce uznać reklamacji jest drogą przez mękę.
                W takim starym blokowisku przynajmniej wiem za co placę i wiadomo, że nie pojawią się niespodzianki wynikające z nieuczciwości firmy budującej budynek. Chociaż oczywiście estetyka budynku, klatki schodowej to zupełnie inna bajka niż współczesny apartamentowiec.
        • Gość: zsax Re: Wielka płyta na czasie IP: *.77.classcom.pl 16.10.11, 18:56
          W nowych inwestycjach możesz trafić na coś znacznie gorszego niż menelstwo. Do tego większość mieszkań jest tam na wynajem - studenci i jedna wielka imprezownia. Nikomu nie zależy na tym co sie w budynku dzieje, skoro większość wynajmuje. Trafisz na coś takiego i masz prawdziwy horror.
        • Gość: juz nie dla mnie Sranie w banie IP: *.phil.east.verizon.net 16.10.11, 19:25

          Uklon z usmiechem do respondenta ktory napisal: "Polonezy na czasie, auta sprzedaja
          sie na pniu..." Podobnie chcialem napisac. Artykul sponsorowany. Przasnosc, smrod na masakrycznych klatkach i szarosc, szarosc, szarosc. Nie zmieni mojej opinii ocieplenie
          szarego klocka i jasnozielona farba. I relikt socjalizmu - kuchnia bez okna. Bieda z ciagla nedza. A Lodz jaka jest kazdy widzi. Bieda szyby.

          Ktos kto zachwyca sie wielka plyta niewiele widzial i juz chyba nie zobaczy.
          • Gość: mss Re: Sranie w banie IP: *.ip.netia.com.pl 17.10.11, 10:14
            I w starych blokach i w nowych możesz różnie trafić.
            Moi rodzice mieszkają w bloku z wielkiej płyty, ktory jest ocieplony, klatki wyremontowane, okna, drzwi i instalacje wymienione. Pod blokiem plac zabaw i sporo trawnika (ziemii przynależnej do bloku jest na tyle dużo, że można było zrobić duży parking dla mieszkańców - jak w nowym bloku). Do tego układ mieszkania (ścian nośnych) pozwolił, kosztem jednego małego pokoju, zrobić dużą kuchnię z jadalnią i sporą łazienkę.
            Poprostu w tym bloku większość (jak nie wszytkie) mieszkań jest wykupiona i rządzi nim dobra wspólnota.
            Znam też "nowe" bloki które wyglądają gorzej niż bloki socjalne z "menelstwem". Bo tam wlaściciele nie potrafią się dogadać i blok niszczeje, nie mówiąc już o okolicy.
            Wszystko zaleźy jak trafisz, tak więc nie generalizuj, chyba, że piszesz o blokach socjalnych gdzieś w UK ...
            • be_ll Re: Sranie w banie 18.10.11, 15:45
              Zgadzam się, nie można generalizować, każde miasto, każda dzielnica różnią się bardzo.

              Nie zawsze wielka płyta jest gorsza od nowych bloków, zwłaszcza tych wybudowanych po jak najniższych kosztach. Ja też z kilkudziesięciu mieszkań w bloku, w ktorych bylam, pamiętam tylko 2 przypadki ciemnej kuchni, częsciej już układ mieszkań w starych blokach był fatalny (brak rozkładu), niestety w nowych mieszkaniach też jest często beznadziejny. Lubię czasem coś ugotować i opcję otwartej kuchni przetestowałam- nie byłam zadowolona, pomimo inwestycji w jeden z najlepszych okapów - teraz dla mnie tylko zamknięta kuchnia wchodzi w grę.

              Wszystko zależy od preferencji i możliwości kupującego.
              Jeden człowiek koniecznie będzie chciał mieszkanie na przedmieściach, inny w centrum i nawet stary blok mu niestraszny, a jeszcze inny chce tylko i wyłącznie domek. Tak samo jedni wolą mieszkanie na ostatnim piętrze, inni na parterze, jedni chcą aneksu kuchennego, inni tak jak ja zamkniętej kuchni. Nie można generalizować.
          • Gość: Barroso Re: Sranie w banie IP: *.centertel.pl 17.10.11, 20:21
            > Ktos kto zachwyca sie wielka plyta niewiele widzial i juz chyba nie zobaczy.

            A ty chyba blok z wielkiej płyty widziałeś ostatnio w latach 80.
            Zresztą nie wiem, gdzie mieszkasz. W Trójmieście większość osiedli płytowych to już mieszkania własnościowe, a nie spółdzielcze, więc niemal każde ma swoje wspólnoty mieszkańców. To powoduje, że bloki są odnawiane, ocieplane, podwórka zadbane, a klatki, piwnice odmalowywane. Niedawno byłem u starego znajomego z dzieciństwa, nadal mieszka w tym samym bloku z lat 70. Bloku nie poznałem. Jest w lepszym stanie, niż te 30 lat temu. Tak więc nie generalizuj.
            > I relikt socjalizmu - kuchnia bez okna.
            Zdziwiłbyś się, ale to mieszkania z ciemnymi kuchniami to był promil wszystkich mieszkań z PRLu.
          • Gość: buu Re: Wielka płyta na czasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.11, 21:57
            W nowym budynku niestety nie wiesz jakie będzie towarzystwo. Myślisz sobie, że będą mieszkały porządne rodziny z dziećmi, lub bez, a tu się okazuje, że mieszkasz w akademiku, że lokatorzy zmieniają się co chwilę, że nikomu na tym domu nie zależy, bo tylko Ty i moze parę innych osób mieszka tu na stałe. Możesz więc mieć więc "drechów", miłośników disco i dilerów bóg wie czego płacąc więcej, a często znacznie więcej.
          • o666o Re: Wielka płyta na czasie 20.10.11, 12:38
            nowe bloki to dopiero sie zacznie za kilka lat jak dzieciaki dorosna, zreszta juz powoli to wychodzi na osiedlach wybudowanych kilkanascie lat temu

            Gość portalu: asd napisał(a):

            > Z menelami 100% racji. Płaci się więcej za normalne towarzystwo, a nie drechów
            > miłośników disco.
        • Gość: LuriTuri Re: Wielka płyta na czasie IP: *.aster.pl 16.10.11, 22:06
          Eee tam, żadna koszmarna architektura i bure bloki! Ursynów projektował nie byle kto, tylko Marek Budzyński i takiej architektury ze świecą szukać w tych wszystkich miasteczkach Wilanowach i innych zadupiach. Domy ocieplone, ładnie otynkowane, mieszkania sensownie zaprojektowane, nieakustyczne, sąsiedzi przyzwoici. Jak sobie jeszcze zrobiłam solidny remont w środku - powywalałam niepotrzebne fragmenty ścian i większość drzwi, wyrównałam tynki - mam piękne nowoczesne jasne i przestronne, bajecznie ciepłe (praktycznie nie ogrzewam) mieszkanie z widokiem. Plus wspaniały balkon niesąsiadujący z nikim (żadne tam oszczędnościowe szklane ścianki) i śliczne duże podwórko z ogródkami. Nie zamieniłabym wielkiego Ursynowa na żadne nowe byle co za płotem.
        • o666o Re: Wielka płyta na czasie 20.10.11, 12:30

          > -kiepska jakosc wykonania i akustyka. Budownictwo zaprojektowane na 40-50 lat,
          > kto wie co bedzie dalej.

          polecam artykuł nt. trwałosci wilekiej płyty - postoji jeszcze długo, może nawet dłużej niz tzw. nowe developerskie oszczędne budownictwo www.bankier.pl/wiadomosc/Co-dalej-z-wielka-plyta-2093842.html
        • Gość: warszawianka Czy wielka płyta jest zdrowa? IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.11, 20:08
          Mieszkam na osiedlu z wielkiej płyty. Pięć bloków ładnie odnowionych, wcześniej ocieplonych, z odmalowanymi klatkami. Duża przestrzeń między blokami, boisko, plac zabaw, przedszkole, górka do zjeżdżania na sankach, brak parkujących samochodów między blokami (bo to teren
          rekreacyjny - do zabaw dla dzieci, do jazdy na rowerach, do jazdy rolkami i po prostu do
          spacerowania). Na tak dużym terenie obecnie budujący developer wystawiłby pewnie z 15 bloków. Mamy dużo sklepów, dobrą komunikację, w miarę miłych sąsiadów. Mieszkania może
          duże nie są, ale czynsz jest w miarę przystępny. I zieleń na osiedlu też zachęca do życia.
          Jedno tylko chciałabym wiedzieć - tak z ciekawości. Czy wielka płyta jest zdrowa?
      • Gość: Anna Wielka płyta na czasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.11, 20:08
        Nie wyobrażam sobie mieszkania ani w blokowisku (oszołomy / psychole / blokersi) ani w tzw nowych osiedlach (japiszoństwo / można sobie łapę podac z balkonu na balkon) - dlatego mieszkamy na Starym Mokotowie w powojenej kamienicy - wysokość mieszkania 2,80 m, zero japiszonów wokół, ludzie na poziomie.

        Wiadomo, że to kosztuje, ale te zalety są bezcenne.
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka