Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Własny dom czy mieszkanie?

    17.10.11, 03:06
    Młode małżeństwo - lepiej wybrać mieszkanie czy dom?

    Wady i zalety generalnie są znane tutaj warto się zastanowić nad sensem kupna mieszkania zazwyczaj niezbyt dużego ale w centrum czy być może lepiej skupić się nad własnym domem?

    na obrzeżach lub nawet przedmieściach miasta ale infrastruktura komunikacyjna plus własny samochód to kilka-kilkanaście minut dojazdu do pracy... a władny dom to jednak dom a nie mieszkanie.... co byście wybrali?


    --
    www.ufoledy.pl
    Edytor zaawansowany
    • mruwa9 17.10.11, 10:36
      Dla bezdzietnej pary, ktora lubi zycie towarzyskie i nie chce byc uzalezniona od samochodu, mieszkanie w miescie (blisko pracy lub z mozliwoscia dojazdu rowerem czy komunikacja publiczna) wydaje sie byc dobrym wyjsciem. Gdy sie ma (lub planuje) dzieci, docenia sie zalety wlasnego domu z prywatnym wybiegiem dla progenitury.
      Ja jestem za domem, jesli tylko was stac. Zawsze mozna wybrac projekt, umozliwiajacy budowe w etapach (np. dla bezdzietnej pary mieszkanie na parterze, wykonczenie ewentualnego pietra/poddasza/dodatkowego skrzydla w miare naplywu srodkow i powiekszania rodziny). To ulatwia zapanowanie nad finansami.
    • waldek_4 25.10.11, 10:36
      Dla mnie mieszknie
    • clas_sic 19.10.11, 01:18
      a gdzie do tej pory małżeństwo mieszkało? Zna ludzi, którzy po mieszkaniu w domu za nic nie przyzwyczają się do "ciasnego mieszkania".
      Moim zdaniem powinni wybrać lokum na najbliższe 5 lat. Jak nie planują dzieci/psa itp. to posiadanie domu dla 2 osób jest rozrzutnością :) Kto to sprzątać będzie?
      Mieszkam nieco dalej niż "przedmieścia" miasta gdzie pracuję - gdyby nie było korków i remontów dojazd samochodem (o komunikacji publicznej mogę zapomnieć) trwałby do 40 min. Teraz to jest 1h 20. I choć kiedyś reklamowałabym wszystkim dom, to teraz te stracone w korkach godziny chętnie bym zamieniła na bliższą i mniejszą niż dom lokalizację

      na marginesie - które miasto ma taką infrastrukturę, że z "przedmieść" do pracy dojeżdża się kilka minut? Zanim wyjdę z domu, wsiądę do samochodu, otworzę bramę to kilka minut minie...
    • Gość: mmena IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 19.10.11, 16:12
      Az tyle czasu na wyjazd z domu? To nic dziwnego, ze w kilka minut do pracy sie nie dojedzie. Ale - zalezy gdzie sie mieszka i gdzie sie pracuje. Ja, 30 km do pracy pokonuje w godzine. Moj malzonek na podobna odleglosc potrzebuje 20 min. Godzine jechalam rowniez mieszkajac w miescie, 10 km od miejsca pracy. Tak wiec nie ma reguly.
      A czy dom, czy mieszkanie - tego nikt wam nie powie.
    • Gość: Swobodny IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.10.11, 18:25
      Nie ma na to odpowiedzi.Ja mieszkam niedaleko 200tys. miasta.Do pracy mam 12km i jadę 8-10min.Znajomi mieszkający w mieście ale na drugim końcu, jadą 40min do 1godziny.(ok 10km)

      Perspektywicznie myślę,że dom.
    • Gość: fryc IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.13, 21:08
      Tzn, ze masz średnią prędkość ok. 100 km/h. Czyli albo mieszkasz przy autostradzie, albo wkrótce będziesz martwy. Tak czy siak nie zamieniłbym się z tobą
    • Gość: el IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.09.12, 18:10
      a zanim na blokowisku znajdziesz samochód to minie 30 min.
    • emazury 20.10.11, 08:39
      Obecnie coraz bardziej opłaca się budować dom. Koszty nie są o wiele większe, ale jaka wygoda ...
      --
      Nie waż się tu kliknąć. Jaj może ci nie urwie, ale i tak będziesz nieźle wkurzony :-)
    • Gość: emka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.11, 09:25
      emazury napisał:
      > Obecnie coraz bardziej opłaca się budować dom. Koszty nie są o wiele większe, a
      > le jaka wygoda ...

      Zależy co pod pojęciem wygody się rozumie.... Zapewnienie opału i opalania w zimie, konieczność odśnieżania posesji, załatwienie innego transportu jeśli samochód się zepsuje, konieczność bieżących oraz generalnych remontów, konserwacji i napraw różnych usterek budynku, zapewnienie bezpieczeństwa (alarmów), itd. itd... W zamian za to spokój (pod warunkiem odpowiedniego oddalenia od innych domostw), swoboda, przestrzeń....
      Każdy sam musi podjąć decyzję co do wyboru.
    • Gość: gość IP: *.home.aster.pl 20.10.11, 14:21
      Dwa lata sprzedałem dom pod miastem, dopóki dzieci były małe siedziały w piaskowinicy domek to swietna sprawa, ale jak dzieci dorosły do wieku szkolnego stałem się kierowcą własnych dzieci, co mi z domu jak tylko wieczorem miałem na niego czas. Teraz mam duże komfortowe mieszkanie w mieście, i święty spokój, dzieciaki same jeżdzą na zajęcia pozalekcyjne, spotkanie ze zjaomymi, a ja mam czas na rodzinę, sprzedaż domu uważam za jedną z lepszych decyzji w moim życiu. Kto wie może na starośc znów wróce do domu, ale na razie przy dwójce nastolatków mieszkanie w mieście jest bardziej komfortowe dla mnie.
    • Gość: Swobodny IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.10.11, 21:31
      Gość portalu: emka napisał(a):
      Zależy co pod pojęciem wygody się rozumie.... Zapewnienie opału i opalania w zi
      > mie, konieczność odśnieżania posesji, załatwienie innego transportu jeśli samoc
      > hód się zepsuje, konieczność bieżących oraz generalnych remontów, konserwacji i
      > napraw różnych usterek budynku, zapewnienie bezpieczeństwa (alarmów), itd. itd
      > ... W zamian za to spokój (pod warunkiem odpowiedniego oddalenia od innych domo
      > stw), swoboda, przestrzeń....
      > Każdy sam musi podjąć decyzję co do wyboru.
      Garść głupot.Opał na zimę?To w jakim kraju mieszkacie,bo w Polsce większość nowych domów ma ogrzewanie gazowe.Ja osobiście mam elektryczne i jestem zadowolony.Z rachunków wbrew pozorom też.
      Odśnieżanie.Hmm.Ogrodu nie odśnieżam,podjazd mam podgrzewany(wcale nie duży koszt montażu,znowu wbrew pozorom)
      Transport.Jakieś 100-150m od mojego domu stają lokalne busiki.No problem.
      Bieżących remontów w nowym(4 letnim)domu nie mam żadnych.Jak ktoś szuka problemów,to jest znajdzie zawsze i wszędzie,w każdej dziedzinie życia.

      P/S nie wiem w jakim wieku "gość" ma dzieci ale skoro dzieciaki same jeżdżą z mieszkania na zajęcia, to jaka jest różnica jazdy z domku?No chyba,że domek oddalony o 50km od miasta.Co zresztą nie do końca zmienia postać rzeczy,bo dzieci ze wsi też dojeżdżają i to codziennie PKS,PKP itp. środkami lokomocji.
    • Gość: emka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.11, 13:44
      Gość portalu: Swobodny napisał(a):
      > Garść głupot.

      Może dla Ciebie, dla innych może być pomocną wskazówką. Nie każdy z przenoszących się do własnego domu ma świadomość zarówno zalet jak i wad takiego rozwiązania (nawet jeśli Ty uważasz, że istnieją wyłącznie te pierwsze). Wiele osób kieruje się wyiidealizowanymi wyobrażeniami na temat takiego rozwiązania i sielskiego życia w domku. Znam takie osoby, które po przeprowadzce do domku bardzo tego żałowały. W końcu nie każdy buduje (kupuje) nowy dom i w związku z tym wszystkie przytoczone przeze mnie okoliczności są aktualne (ogrodu odśnieżać nie musisz, ale chodnik przed posesją masz obowiązek - no ale Ty akurat może nie masz chodnika :)

      Tak więc powtarzam: każdy sam musi podjąć decyzję co do wyboru. Im bardziej rozważna i przemyślana - tym większa radość dla decydującego.
    • Gość: Swobodny IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.10.11, 18:56

      Gość portalu: emka napisał(a):

      > Gość portalu: Swobodny napisał(a):
      > > Garść głupot.
      >
      > Może dla Ciebie, dla innych może być pomocną wskazówką. Nie każdy z przenoszący
      > ch się do własnego domu ma świadomość zarówno zalet jak i wad takiego rozwiązan
      > ia (nawet jeśli Ty uważasz, że istnieją wyłącznie te pierwsze). Wiele osób kier
      > uje się wyiidealizowanymi wyobrażeniami na temat takiego rozwiązania i sielskie
      > go życia w domku. Znam takie osoby, które po przeprowadzce do domku bardzo tego
      > żałowały. W końcu nie każdy buduje (kupuje) nowy dom i w związku z tym wszystk
      > ie przytoczone przeze mnie okoliczności są aktualne (ogrodu odśnieżać nie musis
      > z, ale chodnik przed posesją masz obowiązek - no ale Ty akurat może nie masz ch
      > odnika :)
      >
      > Tak więc powtarzam: każdy sam musi podjąć decyzję co do wyboru. Im bardziej ro
      > zważna i przemyślana - tym większa radość dla decydującego.

      Przepraszam jeżeli uraziłem.Owszem,mieszkanie w domku ma wady ale zdecydowanie więcej zalet (subiektywna opinia,mieszkałem w bloku,potem w domku,znowu w bloku i tak 4x w życiu, więc mam porównanie)
      Śmieszy mnie np.koszenie trawy.Dla mnie to 1-2 godzinki relaksu z piwkiem w ogrodzie,raz na 3-4 tygodnie (kwestia posianej trawy)Jak ktoś nie lubi,można "koledze" z pod sklepu dać na winko i załatwia sprawę.
      Do "misie.zelki".Jak masz ogrzewanie elektryczne to nic się nie przegląda.Matka ma gazowe i po 12 latach! wymienili jakąś uszczelkę butli(?)

      p/s jak mąż nie umie przykręcić śrubki to...najlepiej zmienić męża.Dzieci umie zrobić?
    • mruwa9 23.10.11, 20:32
      co ty masz za trawe, ze wystarcza jej koszenie raz na 3-4 tygodnie?
      U nas w sezonie trzeba ja kosic 2 razy w tygodniu.
    • Gość: Swobodny IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.10.11, 22:23
      mruwa9 napisała:

      > co ty masz za trawe, ze wystarcza jej koszenie raz na 3-4 tygodnie?
      > U nas w sezonie trzeba ja kosic 2 razy w tygodniu.

      No to ktoś cię wsadził na minę.Matka kosi max. raz na 2 tyg.Ja mam jakąś odmianę wimbledona (nie pamiętam teraz konkretnie) i specjalnie w sklepie pytałem o wolno rosnącą.
    • mruwa9 27.10.11, 00:46
      eee..my to lubimy :-)
    • mruwa9 23.10.11, 20:32
      co ty masz za trawe, ze wystarcza jej koszenie raz na 3-4 tygodnie?
      U nas w sezonie trzeba ja kosic 2 razy w tygodniu.
    • Gość: anka IP: *.play-internet.pl 31.05.14, 16:50
      Te "busiki" to często stare gruchoty prowadzone przez lokalnych wsioków, którzy jadąc rozmawią przez komórkę. Często mają wypadki, wiesz?

      Dojazdy dzieci PKP i PKS to trochę niebezpieczna sprawa.

      Co z infrastrukturą? Parki, ścieżki rowerowe,... chodniki? Wieś to nuda, deszcz, szarówka i często dziwni sąsiedzi palący plastikiem...

      Nie masz biezących remontów? A kosiarki, traw, strzyzenie, grabienie???

      Przedstawiłeś same zalety, ja widzę same wady, bo i sportu nie ma po co uprawiać skoro jest kawałek ogródka.. to i siedzieć trzeba..a brzuch rośnie.

      Wolę blok!
    • zofiawleczka 21.03.13, 13:33
      Cisza ,spokój i poranna kawa na łonie natury .Czy jest coś piękniejszego?Dom oczywiście.
    • ygosu 22.10.11, 19:38
      Najeczesciej bywa tak, ze osoba nastoletnia mieszkajaca dotychczas w domu - woli mieszkac w mieszkaniu i odwrotnie. Osobiscie wszystko zalezy od ludzkich (Waszych) preferencji. Ja osobiscie majac 20+ lat nie wyobrazam sobie poki co mieszkania w domu :)
    • misie.zelki 23.10.11, 12:43
      a ja porusze jeszcze jedna kwettie (oprocz dzieci, zwierzat, dojazdow):
      czy jestescie w stanie "ogarnac" dom? Z mieszkaniem w domu wiaze sie nie tylko wieksza powierzchnia do sprzatania, ale rowniez podworko do ograniecia (odsniezanie, zamiatanie, koszenie trawnika). Nalezy pamietac np. o przegladach urzadzen grzewczych, wczesnniejszym zaopatrzeniu sie w opal na zime i wielu innych rzeczach, ktore nie dotycza mieszkania w bloku. Czy macie zdolnosci manualne, gdy trzeba bedzie dokonac drobnych napraw. Znam malzenstwa, gdzie maz nie umie nawet srubki dobrze przykrecic i co wtedy? - Trzeba miec zasob gotowki na uslugi "zlotej raczki" :) W mieszkaniu takie problemy istnieja w mniejszym stopniu, bo pewne sprawy zalatwia spoldzielnia badz administracja.
    • mruwa9 23.10.11, 13:28
      Moj "opal na zime" plynie przewodami elektrycznymi. Przez caly rok.
      Fakt, odsniezanie moze stanowic pewna uciazliwosc, ale bez przesady. Takoz koszenie trawnika. W nowym domu az tak wiele do roboty nie ma , nie wiecej, niz w mieszkaniu (jakies odswiezenie wnetrza od czasu do czasu, malowanie, tapetowanie). My akurat podzielilismy prace- ja pilnuje porzadku i prac wewnatrz domu, maz- na zewnatrz: ogrod, odsniezanie. Gdyby trzeba bylo, zatrudnilabym kogos do prac ogrodowych.
      No i warto budowac dom dostosowany do potrzeb konkretnej rodziny. Jesli dwie osoby buduja sobie stodole o powierzchni 250-400m2, to taka powierzchnie rzeczywiscie trudno ogarnac i ogrzac, wiekszosc domu jest po prostu nieuzywana.
    • Gość: Dreboś IP: *.subscribers.sferia.net 23.10.11, 21:56
      ja kupiłem dom 220m pow. urzytkowej, działka 1000 m, cena 870 tys, wykończenie kosztowało ok. 200 tys. w ty kominek z płaszczem wodnym. Moja rodzina to ja , Żonka i dwie Córeczki 4 i 1 rok. Lokalizacja 4 km od Konsatncina, 8 od Piaseczna. Generalnie wiocha ale i spokój i relaks. Jesteśmy szvzęśliwi ale dom nie dla każdego...
    • sharoon55 23.10.11, 22:45
      Co przemawia za mieszkaniem w mieście: blisko wszędzie, brak uciążliwych dojazdów=więcej czasu dla siebie i rodziny, bliżej dla karetki, bliżej sklepów, można kupić domek za miastem i co weekend będzie oderwanie od "normalnego" domu.... Znajomi wyprowadzili się za miasto z 3 dzieci i wstają o 6 rano, wracają o 18.00 - w domu pięknym nie mieszkają, a pomieszkują tylko .... zimą nie mogą wyjechać, zwlekają z powrotem do domu, bo są korki. A jak on jedzie w delegację, ona z dziećmi siedzi u rodziców w centrum miasta...
    • mruwa9 23.10.11, 23:14
      do swojej listy dopisz jeszcze: niemoznosc znalezienia miejsca do zaparkowania samochodu i zlosliwi sasiedzi rysujacy gwozdziem karoserie twojego pojazdu, jesli osmielisz sie zajac "ich" miejsce.
      Przy wlasnym domu mozesz zaparkowac pod samymi drzwiami (lub w garazu) i miejsce zawsze masz. Fakt, w przypadku domu poza miastem 2 samochody to zwykle koniecznosc, a nie fanaberia czy luksus, ale bywaja tez domy w miescie, w centrum. W koncu nie kazdy mieszka w Warszawie...
      My mamy do miasta (do centrum) 15 minut samochodem, 30 minut rowerem. Do pracy jade 10 minut, 15, jesli musze podwiezc dziecko do szkoly. A dom polozony cudownie, przy lesie, 10 minut spacerkiem do kapieliska w uroczym jeziorze. Atmosfera wakacji przez caly rok. Tak tez moze byc.
    • Gość: Oskar IP: *.centertel.pl 27.10.11, 11:13
      Jak czytam takie historię i porównuje ceny to zastanawiam się
      kto kupuje mieszkania po powierzchni ponad 100 m/kw w blokach skoro na rynku dostępne są takie luksusy jak www.ventana.pl w tej samej cenie co większe lokale w blokach.
    • Gość: rob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.11, 13:39
      nie każdy ma potrzebę posiadania domu.
      Wiele osób stać na zakup dużego mieszkania (ponad 100m2) i wolą to niż dom bo nie muszą się przejmować wywozem śmieci, odśnieżaniem chodnika, koszeniem trawy, przeciekającym dachem itd.

      Generalnie uważam, że jak ktoś nie potrafi dokręcić przysłowiowej śrubki to nie powinien myśleć o domu.
      Ja mieszkałem w domu, potem w kilku mieszkaniach, a teraz znowu w domu. I to mi najbardziej odpowiada ale wiem, że nie każdy się do tego nadaje.

      --------------------------
      agroturystyka
    • Gość: Maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.11, 23:40
      Dom wcale nie musi być pod miastem czy daleko od niego. Ja akurat mam mieszkanie ale moja rodzina ma dom w granicach miasta, jest to akurat teren z niską zabudową gdzie nigdy nie będzie bloków. Sytuacja idealna :)) Warunki są dokładnie takie jak w mieście - wszędzie blisko, co prawda do przystanku kawałek ale raptem 10 minut marszu, i to jak nawali auto. A na samym osiedlu prawie jak na wsi :) Zieleń, drzewa, ptaki, kwiatki itp. Właściwie to nie widzę żadnych minusów takiego mieszkania, poza tym że dom pochłania więcej kasy i dbania, czasami się coś popsuje. W bloku jest łatwiej zgłasza się do administracji.l W domu trzeba kosić trawę, odśnieżać, wybierać szambo, itd. Ale korzyści to równoważą.
    • Gość: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.11, 09:26
      Gość portalu: Maja napisał(a):
      > Dom wcale nie musi być pod miastem czy daleko od niego.

      Dokładnie. Ja mieszkam prawie w centrum miasta (10min. piechotą). A mimo to przeprowadzam się do bloku. Na razie mam dosyć wszystkich uciążliwości związanych z mieszkaniem tu. Pomieszkam w bloku, a może na starość wrócę do domku, ale takiego malutkiego, takiego w sam raz dla dwóch staruszków :)

      > Zieleń, drzewa, ptaki, kwiatki itp. Właściwie to nie widzę żadnych minusów ta
      > kiego mieszkania, poza tym że dom pochłania więcej kasy i dbania,

      Pochłania, pochłania. I właśnie tym jestem zmęczona. A poza zielenią i ptaszkami mam jeszcze w pakiecie "uroczych" sąsiadów ;P Piłują, rąbią całe dnie od samego rana, nie wspominając o muzyce słuchanej na cały regulator (latem) w rytmach disco-polo...
    • Gość: tosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.13, 15:47
      Domek też może mieć kanalizację! Mój ma, aczkolwiek jest w mieście.
    • dokto 24.10.11, 11:24
      Gdzie chodzicie na spacery? Po własnym ogrodzie czy poboczem wąskiej drogi bez chodnika?
      Jak daleko macie na pocztę, do doktora?
      Gdy wracacie z podróży pociągiem to wieczorem coś jeszcze do Was jeździ?
    • Gość: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.11, 14:04
      dokto napisał:
      > Gdzie chodzicie na spacery? Po własnym ogrodzie czy poboczem wąskiej drogi bez
      > chodnika?
      W ogrodzie lub pobliskim parku.

      > Jak daleko macie na pocztę, do doktora?
      10min piechotą jedno i drugie.

      > Gdy wracacie z podróży pociągiem to wieczorem coś jeszcze do Was jeździ?
      10 min piechotą :)

      P.S. Trzeba było zaznaczyć, że chodzi o DOMO-wników pozamiastowych :)
    • dokto 24.10.11, 19:12
      Nieźle. Liczę na kolejne wypowiedzi.

      ps. Jak dawno zamieszkałeś w miejscu , które opisujesz?
    • Gość: :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 09:19
      dokto napisał:
      >
      > ps. Jak dawno zamieszkałeś w miejscu , które opisujesz?
      Jakieś 30 lat temu :)
    • yaka10 25.09.12, 00:18
      dokto napisał:

      > Gdzie chodzicie na spacery? Po własnym ogrodzie czy poboczem wąskiej drogi bez
      > chodnika?

      do lasu.
      A koło drogi jest chodnik. Ale po co mam spacerować chodnikiem koło drogi?

      > Jak daleko macie na pocztę, do doktora?

      w sąsiednich miasteczkach, jakieś 10 minut samochodem. A właściwie po co mi poczta bliżej?

      W Warszawie, akurat tak się złożyło, też do lekarza jeździłam samochodem. Każdy MIESZKAniec ma doktora obok siebie na piechotkę?

      > Gdy wracacie z podróży pociągiem to wieczorem coś jeszcze do Was jeździ?


      Nie, nic nie jeździ, ewentualnie makabrycznie droga taksówka.
      Ale nie jeżdżę pociągami.
      Wiesz jaki z tego wniosek? Żeby każdy dostował - w miarę możliwości oczywiście - miejsca zamieszkania do swoich potrzeb, oczekiwań i priorytetów.

      Mieszkam pod Warszawą, jakieś 30km od centrum, na tzw. zadupiu. Jestem szczęśliwa, wyniosłam się z miasta, nie żałuję, choć pewne uciążliwości występują, to chyba oczywiste. Ale plusy rekompensują.
    • remo29 25.10.11, 15:03
      Zacytuję klasyka: z wiekiem spada zapotrzebowanie na zysk, a rośnie popyt na święty spokój :))
      Jestem dużo młodszy od autora tych słów, ale zaczynam go rozumieć. Od zawsze mieszkam w bloku raz mniejszym, raz większym i po tych kilku dekadach łapię się na tym, że chyba zaczynam mieć dość tego zgiełku, tłumów, pełnych parkingów, obsranych przez psy chodników i co jakiś czas mam taki "dzień świra". Ale jak nasłucham się narzekań znajomych, którzy się budują, to jakoś potem znowu mi przechodzi. W wakacje trafiłem do domu modelowego, o którym ktoś parę postów wyżej pisał (obok IKEA pod Warszawą) i znowu "mi się zaczęło". Dotarło do mnie, że te domy, które widziałem wcześniej to zwykle domy w budowie, albo domy widziane przez pryzmat wk...wionego kumpla, który rzucał maciami na budowlańców czy urzędników. W sumie pierwszy raz w życiu widziałem dom, który nie był prawie zbudowany, tylko po prostu zbudowany, a "prawie" jednak robi różnicę...
      --
      Parada Karzełków czyli - ostra kreska
    • Gość: jan IP: *.subscribers.sferia.net 25.10.11, 15:45
      ja tez sie nasłuchałem ale kazdy ma co lubi, ja mam dom , projekt gl-221 na działce 1000 m i moje maluchy maja gdzie pobrykac
    • Gość: gosc IP: *.204.57.162.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 25.09.12, 11:16
      Zastanow sie co beda robic twoje smyki za 5 - 10 lat.
      Moi rodzice mieszkali w domu, na przedmiesciach Wroclawia, jeszcze w granicach miasta i od wieku ok 10 lat, kiedy zaczelam chodzic na rozne zajecia pozalekcyjne poza moim osiedlem, codziennie przeklinalam ten dom i "zadupie".
      Na szczescie mialam babcie "w miescie" i ktorej moglam zjesc obiad po szkole, przed angielskim / gimnastyka / basenem / teatrem itp. W autobusach spedzalam ponad 2h dziennie.

      Pomysl o smykach w dluzszej perspektywie... ja na pewno nie wyniose sie z zasiegu jezdzenia tramwajów do czasu, kiedy dzieci beda mialy wlasne prawo jazdy.
    • sylwesteroka 25.10.11, 16:24
      Dom :)
      --
      BALDAI - AKCESORIA MEBLOWE - akcesoria meblowe ( gniazdka wpuszczane w blat, wieszaki, zawiasy, kosze cargo, ociekarki, itp.)
    • Gość: zator IP: *.adsl.inetia.pl 26.10.11, 10:00
      i jedno i drugie ma plusy i minusy. najlepiej pogodzić to domem w mieście.
    • Gość: rafal IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.11.11, 11:33
      moja rada - średnie mieszkanie gdzieś w cichej okolicy niedaleko centrum. w sumie jest i spokój, cisza i do centrum nie daleko. Komunikacja na pewno sprawnie działa i zawsze wieczorem po imprezce można wrócić pijanym do domu :-)) Oczywiście zawsze można trafić na złego sąsiada ale czy mając dom na takiego tez nie można ?? dom jest fajny , choćby taki jak wspomniany www.dommodelowy.pl (warto zobaczyć) ale myślę ze do mieszkania w domu trzeba dojrzeć - kiedy spokój i cisza cenisz bardziej niż wygodę - jak jestem u znajomego na wsi to zabija mnie cisza która wręcz krzyczy.
    • shantyman 04.11.11, 22:46
      Tylko i wyłącznie DOM.
      Powody - zupełnie inna sytuacja prawna, nawet jeśli ma się mieszkanie "na własność".

      --
      Prawdziwa miłość
      Marynarz
    • zarabianiepisanie 05.11.11, 20:45
      Moim zdaniem lepszy jest dom pozwala na więcej prywatności.
      --
      Ty również możesz powiększyć zyski z inwestycji i biznesu

      www.obliczapieniadza.za.pl/blog/szybka-pozyczka/
    • anulkalin 06.11.11, 13:05
      Polecam mieszkanie, bo zawsze można później komuś wynająć i wzbogacić się, a jednocześnie odłożyć nieco na własny wymarzony dom :)

      Powodzenia życzę!
      --
      ------
      strony www
    • Gość: ania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.11, 08:50
      przez całe życie mieszkałam w mieszkaniu, teraz mieszkam w domu i nie wórciłabym juz za nic do mieszkania, nie dosc ze mam własny ogródek, to czuję się duzo swobodniej, nie musze się przejmować sąsiadami, nikt mi nie przeszkadza ( w bloku słychac tupanie dzieci sąsiadów, ł kótnie itd. Duzo zalezy tez od tego gdzie ten dom, a gdzie mieszkanie, jesli lokalizacja domu nie jest uciązliwa komunikacyjne ( nie musisz dojeżdzac do pracy godzinę, podczas gdy z mieszkania 10 minut, to tylko i wyłacznie dom
    • zarabianiepisanie 09.11.11, 19:55
      Wiem o czym mówisz ja z kolei przeprowadziłem sie z domu do mieszkania och pierwsze dni, tygodnie i miesiące były męczarnią.
      --
      Ty również możesz powiększyć zyski z inwestycji i biznesu

      <*>
      www.obliczapieniadza.za.pl/blog/szybka-pozyczka/
    • Gość: mirwo IP: *.bielsko.dialog.net.pl 07.11.11, 16:58
      To zależy gdzie ten dom i gdzie to mieszkanie.Jeśli mieszkanie w centrum Warszawy to robi się różnica przy domu w okolicach np. Bielska-Białej,można nawet dwa domy wybudować na dwóch działkach w tej cenie i w tym rejonie za kwotę mieszkania w centrum Wawy.
      Sprzedaliśmy z żoną mieszkanie w centrum Bielska za 300tys.,kupiliśmy działkę pod bielskiem za 100 tys.,reszta plus kredyt w wysokości 100tys. poszła na budowe własnego domu:
      www.studioatrium.pl/projekty-domow/wszystkie-projekty/S-GL-552-Ewa-Bis,604.html
      ,w piękny górskim miejscu-NIE MA PORÓWNANIA,mamy ok. 15km do centrum bielska i spokój,i ciszę i spełnione marzenie.
    • janegood 07.11.11, 21:16
      Jak dla mnie teraz najlepsza opcja to dom daleko od dużego miasta i telepraca ;)
    • tawua 08.11.11, 15:21
      Idealna wizja .... daleko od miasta ze zdalną pracą :) Ja do teko dążę ;)
    • Gość: piknik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 09:18
      tawua napisała:
      > Idealna wizja .... daleko od miasta ze zdalną pracą :) Ja do teko dążę ;)

      A ja wcale. Z dala od ludzi i miasta spędzając tak wiele czasu na "odludziu" stałabym się zapyziała, zaniedbana i pewnie bardzo rozleniwiona. I jeszcze do pracy nie wychodzić? Kto by mnie wtedy zmusił do codziennego wstawania o stałej porze? Ktoś odpowie, że wtedy nie trzeba byłoby tego robić, ale ja wiem jak mój organizm działa, najlepiej w zorganizowanym (do pewnego stopnia) trybie dnia. A jak człowiek nic nie musi (nawet ogarnąć się jako tako, żeby wyjść przed dom), to tego nie robi...
      Ludzie to lubią sobie idealizować pewne wizje i myślą że to tak jak w bajce...
    • tawua 09.11.11, 15:50
      To zależy od osobowości - nie ma o czym dyskutować :). Mnie na przykład średnio interesuje codzienne spotykanie się z ludźmi...wolę "wirtualne" spotkania.
    • zarabianiepisanie 14.11.11, 22:31
      O o tak aby być samodzielnym i wolnym do samego końca trzeba wiele sił i determinacji by mieć to o czym marzymy. Praca zdalna i zdanym być tylko na siebie. Nic bardziej mylnego człowiek istotą społeczną potrzeba nam kontaktów osobistych a nie tylko e sieci.

      Ja nawet wiek=m jak mój dom będzie wyglądał.
      --
      Ty również możesz powiększyć zyski z inwestycji i biznesu

      <*>
      <a href="www.obliczapieniadza.za.pl/blog/
    • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.11, 08:13
      Wg mnie znaczenie maja dwa czynniki: lokalizacja i styl zycia. Jesli potrzeba szybkiego dostepu do miejskich "atrakcji" oraz pracy to mieszkanie w centrum jest lepszym rozwiazaniem. Kto o to nie dba to zapewne wybierze odleglejsza lokalizacje i dom, gdyz nie da sie porownac komfortu mieszkania w domku z ogrodkiem z blokowa ciasnotą. Kto raz tego doświadczył, ten to rozumie.

      --
      Magic Lamp - modne lampy do wnętrz i ogrodów
      www.magic-lamps.pl
    • Gość: rob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.11, 13:05
      Ja wybrałem własny dom.
      Teraz co rano stoję w korkach i zastanawiam się czy przypadkiem nie powinienem pomyśleć jednak o mieszkaniu.
      Rzecz w tym, że szkoda mi tej wygody i przestrzeni, które daje dom. No i nie słyszę kaszlenia sąsiadów za ścianą :)

      ---------------------
      agroturystyka
    • tawua 17.11.11, 18:51
      Faktycznie - narażenie się na korki okropnie wzrasta! Ale po całotygodniowym dojeżdżaniu kawa na tarasie we własnym ogrodzie...ech...
    • Gość: marek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.11, 18:58
      Gdybym mieszkał na prowincji, na pewno wybrałbym dom. W Warszawie nie stać mnie na dom spełniający moje wymagania, czyli: jednopoziomowy (wiele poziomów to niewygoda), wolnostojący (a nie bliźniak lub szeregowiec), na Mokotowie lub Żoliborzu przy metrze (dojazdy do pracy własne i żony oraz dzieci - 30 minut na pojedynczy dojazd to max co znosimy) . Dlatego zdecydowałem się na mieszkanie 4-pokojowe.
    • mrokon 18.11.11, 14:18
      Jeśli ma się samochód i zarobki pozwalające wydawać pieniądze na dojazd do pracy, to oczywiście dom.

      Mieszkanie w centrum to tylko ścisk, brak prywatności i hałas.
    • dokto 18.11.11, 14:26
      Zostawiacie samopas, ściągacie kogoś z rodziny do pilnowania czy może spędzacie na miejscu?
    • tawua 18.11.11, 17:52
      Oj, faktycznie - o tym też trzeba pamiętać. Znaleźć dobrych sąsiadów, którym można zaufać. Ostatnio zadziwia mnie, że na tak wielu domach są zainstalowane alarmy...przykre to strasznie.
    • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.11, 21:10
      Znani mi posiadacze domów tak się organizują, że cały czas w domu ktoś jest. Choć i to nie przeszkadza rabusiom - ci wpadają średnio raz na rok (Warszawa Mokotów).
    • Gość: vvv IP: *.ists.pl 19.11.11, 08:35
      Gość portalu: jacek napisał(a):
      > Znani mi posiadacze domów tak się organizują, że cały czas w domu ktoś jest. Ch
      > oć i to nie przeszkadza rabusiom - ci wpadają średnio raz na rok (Warszawa Moko
      > tów).

      Wiadoma rzecz, stolica! ;)
    • Gość: Grześ IP: *.lukman.pl 20.11.11, 22:48
      Nie ma to jak założyć małą kamerę w ukrytym miejscu ustawioną na stop klatkę i załatwić i kulturalnie.
    • Gość: xyz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.11, 07:36
      Gość portalu: vvv napisał(a):
      > Wiadoma rzecz, stolica! ;)

      Oj, nie tylko, nie tylko. W małym miasteczku od ok. roku co tydzień okradano jeden dom (nie, że jakieś odludzie, zabudowa prawie szeregowa) i nikt nie mógł złapać złodziei...
    • Gość: garner IP: *.96.244.35.tvksmp.pl 18.04.12, 11:08
      Wszystko ma swoje plusy i minusy, ale tylko domek pozwala na to, by posiadać schody Prudlik i szereg innych rozwiązań we własnym domu, tak więc korzystajcie z tego ;-) Niestety domek to sporo wyższe koszty.
    • maciejbanach 29.05.12, 09:15
      Gdybyśmy mieli porównywać mieszkanie i dom o podobnej powierzchni w tym domek z technologia np. pasywną to nie ma mowy o porównywaniu cen poza tym komfort mieszkania w domku...nieporównywalne...spierać możemy się jednie co do kosztów budowy( to akurat można sprawdzić ceny mieszkania są znane a co do domków to sprawdź jakieś kalkulatory budowy domu np.www.ennergo.pl/index.php/kalkulator-kosztow-budowy-i-eksploatacji.html albo zró sobie kosztorys) ,dojazdami itd ale to już mniej istotne rzeczy wg mnie.
    • yaka10 25.09.12, 00:19
      dokto napisał:

      > Zostawiacie samopas, ściągacie kogoś z rodziny do pilnowania czy może spędzacie
      > na miejscu?

      zawsze ktoś u nas mieszkania (znajomi, zawsze bardzo chętnie), ale akurat nie chodzi tu o pilnowanie, ale o opiekę nad psem i kotem.
    • 39jan 24.04.12, 03:02
      Sam temat wątku dowodzi, że sprawa nie jest oczywista. Niezależnie od osobistych preferencji moim zdaniem porównywać trzeba konkretne mieszkanie do konkretnego domu. W obydwu przypadkach może wystąpić np. uciążliwe sąsiedztwo. Ja wybrałem mieszkanie ponieważ trafiłem takie, które zapewnia wystarczający metraż (dwupoziomowe-115 m2), mam garaż (kupiłem dwa) oraz spory balkon a na ostatniej kondygnacji taras (jak pogoda dopisuje robie tam grila, żona się opala). Sąsiedzi nie hałasują.Fakt- lokum kosztowało sporo i mógłbym wybudować za to dom. Na posiadaniu kawałka trawnika nie specjalnie mi zależało a doszłyby mankamenty, z których dla mnie najistotniesze to dłuższe codzienne dojazdy oraz kwestia bezpieczeństwa. Mieszkanie jest niekłopotliwe i wygodne. Jak dotąd z dokonanego wyboru jesteśmy z żoną zadowoleni.
    • vievior 25.04.12, 14:45
      Mieliśmy ten sam problem. Całe szczęście znalazł się złoty środek. Kupiliśmy mieszkanie w nowym apartamentowcu. Jest to mieszkanko na ostatnim (trzecim) piętrze. Mieszkanie jest dwupiętrowe, przez co mam swoje wymarzone poddasze. Do tego jest balkon i dwie łazienki. Dzięki temu mam lokum niemal w centrum i do tego świetne i spokojne mieszkanko na bezpiecznym osiedlu. Zapomniałem dodać, że konstrukcja jest nieco mniej towarzyska od tej w dawnych blokach (czytajcie: nie słyszę kłótni sąsiadów).

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka