Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wynajmować czy kupować?

    IP: *.skanska.pl / 213.17.161.* 16.06.04, 07:51
    co za bzdurna tabela!!!
    "zapomnieli" dodac, że w swoim mieszkaniu tez trzeba placic czynsz!! A wtedy
    porównanie nie wypada tak różowo (choc ciagle jest opłacalne kupić
    mieszkanie, a nie wynajmować, ale IMHO głównie dlatego, że jest perspektywa,
    że mieszkanie w końcu będzie moje). Strasznie ostatnio GW nakreca rynek
    kredytów. Expander niezle im placi. Czekam na kolejne artykuły zachęcające
    do konsolidacji kredytów - to chyba jedyna dziedzina, o której GW chce pisać
    w dodatku Dom, a dotycząca finansów.


    pozdr
    mko
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Michał IP: *.do.pl / *.generacja.pl 16.06.04, 09:51
      Nie zgodzę się z Twoją opinią, 3 kolumna tabeli powinna mieć raczej nazwę
      "miesięczna opłata dla właściciela mieszkania za wynajem" bo tyle faktycznie ona
      wynosi (przynajmniej we Wrocławiu), dlatego do kwoty wynajmu _również_ należy
      doliczyć czynsz i pozostałe opłaty. Sam jestem studentem i wynajmuję z 3
      znajomymi mieszkanie 2 pokojowe o pow 50m^2, we Wrocławiu takie mieszkania
      kosztują ok 800zł (plus czynsz i opłaty) a ze względu że są to ceny 'studenckie'
      również warunki są często 'studenckie'.
    • Gość: ... IP: 212.160.235.* 16.06.04, 09:55
      Dokładnie co za głupota. Moich znajomych takie mieszkanie wynosi miesiecznie z
      czynszem i ratą spłaty kredytu 20-letniego ok. 2000 PLN.
    • Gość: Marek IP: 212.39.32.* 16.06.04, 10:01
      Nie wspominając już o samym kredycie w CHF, który być może w chwili obecnej
      wydaje się być atrakcyjny z punktu widzenia wysokości miesięcznej raty kredytu
      ale jeśli ktoś chce wejść w kredyt na 20 lat to musi mieć żyłkę hazardzisty,
      żeby zdecydować się na kredyt walutowy zwłascza po uwzględnieniu kilkunastu
      ostatnich miesięcy na rynku walutowym.
    • Gość: antygon IP: *.zapora / 212.160.172.* 16.06.04, 11:21
      ale pieprzycie, kupiłem mieszkanie które bym wynajmował za co najmniej 1000zł
      (49m kw) plus opłaty a tak płacę kredyt 750 zł i czynsz 150 więc i tak jestem
      do przodu i nikt nie może mnie wywalic z mojego własnego mieszkania
    • ajemajo 16.06.04, 12:53
      I modl sie, zebys zawsze mial na rate,... czego Ci z calego serca zycze.
    • Gość: muniek IP: 193.56.241.* 16.06.04, 15:13
      Taaa, a jak sie wynajmuje mieszkanie to niby nie trzeba się martwić czy zawsze
      sie będzie miało na opłatę za wynajem?? na to samo wychodzi, a mnie mniej
      wynosi kredyt i czynsz z opłatami niż wynajecie analogicznego mieszkania!~
      Jest jedna zasadnicza różnica, kupując mieszkanie pracujesz na swoje a
      wynajmując spłacasz "ratę na samochód" właściciela mieszkania. Ja wolę miec
      swoje mieszkanie niż kupować komuś samochód!!
    • Gość: kredycik IP: *.puc / 195.143.29.* 16.06.04, 16:35
      a tak placisz dla banku , te odsetki ktore po 20 latach dalyby ci drugie
      mieszkanie, hehe.
    • Gość: muniek IP: 193.56.241.* 16.06.04, 16:43
      hehe, wiadomo ze zawsze ponosi sie koszt uzycia czyjegos kapitalu. Wychodzi na
      to ze po 20 latach mialbym zamiast odsetek drugie mieszkanie... brawo, ale co
      bym mial gdybym wynajmowal??? nic!
    • Gość: kredycik IP: *.puc / 195.143.29.* 16.06.04, 17:11
      nieprawda mistrzu,ja to widze troche inaczej. Widze ze duzej czesci ludzi wydaje
      sie ze nie robi im roznicy czy wydaja 1000 zl miesiecznie czy 1500 zl. Ja
      wynajmuje mieszkanie za ktore place 1250 zl bez pradu i gazu. Centrum Warszawy.
      gdybym chcial kupic to mieszkanie musialbym placic okolo 1800 do 2000 tys, za
      czynsz+kredyt+ubezpieczenia+ inne duperele. czyli te 600 zeta mniej co miesiac.
      Jakby nie patrzec te pieniadze gdzies musza sie chyba podziac, nieprawda? czyli
      ten kto mialby nie miec nic po tych 20 latach troche by sie zdziwil gdyby na
      koncie , stwierdzilby , ze nagle przybylo mu ok. 600*12*20= 144.000 , bez
      odsetek!!!
      No tak tylko ze wszyscy mysla ze placa mniej biorac kredyt oplacajac czynsz i
      mieszkajac na swoim i nie daj boze sasiad im zaleje albo splonie od zelazka, a
      na ubezpieczenie juz pieniazkow nie starczylo...
    • Gość: muniek IP: *.devs.futuro.pl 16.06.04, 18:18
      punkt widzenia zależy od punktu patrzenia, ja zarabiam na tym, ze płacę na
      swoje mieszkanie, Ty zarabiasz na tym że płacisz za wynajem. Dla każdego coś
      miłego :) Wszyscy będziemy bogatsi za 20 lat :) Jak miło.
    • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 08:17
      Zapomniałeś o zasadniczej różnicy.
      Co innego mieszkać w swoim a co innego w czyimś.
      Naprawdę jak mieszkasz w swoim masz zupełnie inne uczucie.
      Poza tym w wynajmowanym, nawet mając kasę zawsze możesz wylecieć na bruk z
      powodu fanaberii właściciela.
      I tysiąc innych spraw.
      Nie podoba mi się kolor kafelków w łazience- u siebie wymieniam, w wynajmowanym
      zamykam oczy itd itp.
      Nie ma żadnego porównania!
    • Gość: Garym IP: 217.153.88.* 17.06.04, 12:22
      Tylko ze zapomniales policzyc ze w przypadku kupna to po 20 latach bedzie mial
      mieszkanie o wartosci raczej wiekszej niz 144 000 zl. A pieniadze ktore
      gromadzisz rowniez mozesz stracisz spowodu dewaluacji, bankructwa banku i
      innych duzo bardziej prawdopodobnych zdarzen niz spalenie lub zalanie (w
      przypadku zalania odpowiada sprawca).
      Doswiadczenia ostatnich 100 lat (a pewnie i dluzej), ze inwestycja w
      nieruchomosci jest najbardziej pewna, mieszkania nie da sie ukrasc. Ci co mieli
      zgromadzone pienadze przed wojna stracili wszystko, a mieszkania i domu
      pozostaly. i nawet jak komus je rozparcelowali to teraz odzyskuje czesciowo
      dawny majatek.
    • peter_b 23.06.04, 19:19
      czyli masz cicha nadzieje ze wynajem nie poleci w gore? ;-) druga sprawa to
      przy dlugach (jakim tez sa te bankowe) mozna sobie troche z podatku
      poodliczac... wiec ta roznica po tych 20latach moze byc dosc spora ;-)
    • shmoolander 17.06.04, 09:29
      w takiej sytuacji należy przewalutować CHF na PLN. dostaniesz trochę po tyłku
      ale nic to w porównaniu do 2 krotnie wyższych rat w PLN. poza tym kredyt bierze
      się zeby go jak najszybciej spłacić. w ostatnich 5 latach zmiana kursu CHF
      wyniosła - 10%. więc czy ta żyłka hazardu nadal jest konieczna?
    • shmoolander 17.06.04, 09:27
      no to człowieczku przyjrzyj się jeszcze uważnie kwestii - ile oni wzięli
      kredytu. jeśli na całośc inwestycji to i tak zupełnie dobrze. to chyba jednak
      jest luksus mieć swoje prawda?a swoją drogą, patrząc na wszystkie kalkulacje to
      chyba musieli kupic to mieszkanie na ursynowie albo na mokotowie bo tylko tam
      sie płaci takie pieniądze za 20 lat spłacania. lub jeszcze inaczej - nie wierz
      aż tak bardzo swoim znajomym. pozdrawiam
    • Gość: Tom26 IP: *.chello.pl 16.06.04, 11:42
      A ja już mam swoje wymarzone M, 42 m^2 za 150 000 na Mokotowie w Warszawie i
      bez żadnego złodziejskiego kredytu. Rodzice pomogli w 30%. Miesiecznie płace za
      nie 300zl. Teraz składam na samochód :) Zastanawiam się nad BMW, chociaż
      niektórzy mi mówią że Będę Miał Wydatki, ciekawe dlaczego? ;)
    • shmoolander 17.06.04, 09:30
      no to gratuluje , tylko nie zamieściłeś swojej metryki. ja w wieku 40 lat już
      nie będę patrzył na jakikolwiek procent od rodziców.
    • Gość: Ania IP: *.centertel.pl 16.06.04, 14:44
      Z kolei cena 1400-1800 w Wawie raczej obejmuje juz czynsz. Bez czynszu ceny za
      45m oscylują koło 1000-1300.
    • Gość: wicio IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.06.04, 19:51
      Jestem szczęsliwym włascicielm mieszkania w Warszawie na Tarchominie (48m, nowe
      z widokiem na Wisłę na strzezonym osiedlu). Wynajmuję je lokatorowi za 700 zł +
      400 zł opłat dla spółdzielni. Wcale nie było łatwo znaleźć lokatora.

      Wydaje mi się, że ceny wynajmu zamieszczone w tabelce są mocno przesadzone.

      pzdrw
    • shmoolander 17.06.04, 09:34
      witaj, ale wexproszę pod uwagę że Tarchomin to koniec świata w warszawie.
      dojazd do śródmieścia a nawet na pragę południe zajmuje ok godziny, a jadąc na
      drugi brzeg to już musisz wstać dobrze przed 7 żeby zdążyć na 9 do pracy. co
      powiesz o korkach od 7 do 8:30? tego problemu nie ma już natomiast na np.
      Zaciszu, Targówku, nie wspominając o Ursynowie (pobliże metra) mokotowie itp. a
      chyba nei liczysz że za rok, dwa czy nawet 5 piwstanie metro i nowy most na
      Tarchomin.
    • Gość: nika IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 17.06.04, 15:58
      nic dziwnego, skoro za mieszkanie na końcu swiata chciałeś 1100 zł. Ja płacę
      1400 za mieszkanie na starym Mokotowie (w tym garaż)i ngdy nie chciałabym
      mieszkać na Tarchominie - za przejazdy do centrum przez cały miesiąc
      zapłaciłabym majatek.
    • stefan_ems 16.06.04, 10:01
      A w Opolu to te mieszkania mają chyba klamki ze złota. (900 tys. zł.)


      --
      Strzelce Op. (GrossStrehlitz)
    • Gość: Marsylka IP: *.ppp.tiscali.fr 16.06.04, 10:08
      Cos sie GW pomylilo z tym Opolem.
      -Widzialem Lenina!
      -A moze to byl Jelen?
      -A moze...?
    • Gość: Jan Kowalski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 00:01
      Bo w Opolu kupe mieszkan na pniu wykupuja Niemcy - i wkrotce tam zrobia kolejny
      land. Slyszeliscie co sie wydarzylo w magistracie w Strzelcach Opolskich? Drang
      nach Osten urzeczywistni sie w obliczu prawa w UE !
    • shmoolander 17.06.04, 09:36
      a ja sprzedam swoje 44 m2 nawet za marne 450 tyś...tylko niech się znajdzie
      kupiec:)
    • shmoolander 17.06.04, 09:35
      złote klamki, kurki z topazu i muszle z Koła:)
    • Gość: profesor ciekawski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 11:49
      urzędowym? Tęsknota za chwilami kiedy była tu III Rzesza?
    • Gość: Marsylka IP: *.ppp.tiscali.fr 16.06.04, 10:05
      Oczywiscie, ze kupowac, ale nie dlatego, ze wynajmowanie jest drogie. Jesli
      ktos czesto zmienia prace na terenie Polski, czy tez powinien za kazdym razem
      nabywac mieszkania? Wynajem czesto jest jedynym rozwiazaniem dla mlodych par,
      ktorym nikt nie udzieli porzadnego kredytu.
      Kupowac warto, bo niedlugo ceny mieszkan wzrosna. Moze nie bedzie to tak
      szokujace jak w Hiszpanii czy Portugalii, gdzie dom jeszcze kilka lat temu
      mozna bylo kupic za 80 K€, a teraz ta sama nieruchomosc warta jest conajmniej 4
      razy wiecej...Stalo sie to m.in za sprawa angielskich i niemieckich emerytow,
      ktorzy na chca sie wygrzac w sloncu na stare lata....Nam to akurat nie grozi,
      ale z cala pewnoscia oferta, z zeszlego tygodnia, sprzedazy 80 metrow na
      Starowce za 100 K€ wkrotce przestanie byc rzeczywista.
      Kupujcie, ale z glowa. Nie na skraju miasta czy na Kabatach, bo takie
      blokowiska nie zyskaja wiele na wartosci,ale pod inwestycje, raczej w
      intratnych punktach stolicy, czy tez w miejscowosciach turystycznych ( chocby
      Sopot). Niekoniecznie lokale mieszkalne, ale uzytkowe i grunt.
      Odczekajcie dwa, trzy lata, wyremontujcie. Jestem pewna, z kazdej wlozonej
      zlotowki dostaniecie 3.
    • Gość: saras10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.04, 13:34
      a co Pani sądzi o terenach górskich, czy tam sie może opłacać inwestować w
      mieszkanie?
    • Gość: Marsylka IP: *.ppp.tiscali.fr 16.06.04, 10:12
      Jedno jest pewne, ceny nie spadna, ale wzrosna.
      Jesli masz w planie kupno, zrob to teraz.
    • Gość: Marek IP: *.cst.tpsa.pl 16.06.04, 10:28
      Nie wierzcie w te bajki że zdrożeją, jedyną przesłanką do kupna jest likwidacja
      ulgii odsetkowej. Ceny mieszkan są i tak juz duze, ludzie za kilkanascie
      miesiecy przestaną kupować, znowu powstanie 'dolek' na skutek nasycenia rynku,
      deweloperzy beda musieli zejsc z cen bo nie bedzie chetnych, wysokie ceny
      mieszkan wynikaja z 'chlonnego rynku', nie z kosztów budowy.
    • Gość: Marsylka IP: *.ppp.tiscali.fr 16.06.04, 10:49
      Marku, podejrzewam, ze mnie skrytykujesz za ten przyklad, ale mieszkam w
      Paryzu, gdzie ceny rosna po wariacku juz od 2 lat. Na poczatku ludzie
      wierzyli, ze to sprawa przejsciowa, ze developperzy i wlasciciele zejda z cen,
      bo nikogo nie bedzie wkrotce stac na kupno. Niestety przeliczyli sie.Ceny rosna
      nadal, przykladowo mieszkania 40 metrowe na obrzezach Paryza w blokowisku to
      dzis wydatek 150 - 180 K€. Wynajem takiego mieszkania to wydatek rzedu 800 €
      miesiecznie, podczas gdy srednia zarobkow - okolo 1250 € netto (!). Caly czas
      mowie o blokowisku - prawie "slumsach".
      Zeby bylo ciekawie popyt w Paryzu przewyzsza znacznie podaz,
      kupuja "zagraniczniacy", a tutejsi dojezdzaja do pracy po 40-100 kilometrow.
      Nie przypuszczam, zeby ceny w Polsce mogly spasc, mieszkanie to dobro
      podstawowej potrzeby, kazdy posteka, posteka, ale w koncu bierze kredyt, bo nie
      pojdzie mieszkac na ulice.
    • Gość: Marek IP: *.cst.tpsa.pl 16.06.04, 11:12
      - nie skrytykuje ;-). W skrócie napisze o co mi chodzi
      1. Ceny mieszkań już teraz są zawyżone i deweloprzy maja sporą marże
      2. Jak jeszcze bardziej podwyższa to nikt tego nie kupi, ludzie teraz kupują
      (ludzie ? -banki) - nie dlatego ze maja pieniądze - tylko bo takie artykuly
      ktoś pisze.
      3. Nie jestem tego pewien, ale wzrost cen w Paryżu dla Francuza nie jest tak
      dotkliwy jak dla Warszawiaka. Mieszkanie w Paryżu dla osoby tam pracującej jest
      stosunkowo tansze niż dla Warszawiaka. A to że tam jest tak drogo, również
      wynika z duzego popytu. To dziala u nas jak i u nich jak kolo ktore samo sie
      nakreca. Ci ktorzy maja kupic, kupią w koncu developerzy bedą musieli zejsc z
      ceny.
    • shmoolander 17.06.04, 09:55
      ale deweloperzy nie zejdą z ceny, a jak zejda odbije się to na jakości.
      oczywiście mozna stawiać cieńsze ściany działowe (można usłyszeć bąki sąsiada),
      zamiast bloczków ytonga lub cegieł ceramicznych można używać standardowych
      pustaków, kupować okna mające minimalne ustawowe właściwości izolacyjne (jak te
      gołębie i wróble się drą), kupować tańsze parapety, ale na betonie do wylewek i
      stali zbrojeniowej (a to niemalże 55% ogólnych kosztów) to już nie
      zaoszczędzisz szczególnie że koszty surowca stalowego wzrosły w przeciągu roku
      o 100% i zwyżka postępuje. ja kupiłem u dewelopera w wawie na zaciszu po 2,6
      tys /metr i uważam że miałem wielkie szczęście że udało mi się dostać po min
      500 PLN taniej niż którykolwiek warszawski - szanujący się inwestor.
    • Gość: Marek IP: *.cst.tpsa.pl 17.06.04, 11:18
      nie zgadzam się z tobą, piszesz jakbyś był deweloperem. Uważasz że deweloperzy
      to firmy harytatywne. Oni teraz narzucają duże marże, bo taki okres. Mozna
      budować tak samo i taniej.
    • Gość: FIFI IP: 195.218.110.* 17.06.04, 15:52
      Mieszkam w irlandii i popieram to co mowi o Paryzu, tu jest to samo, ceny sa
      5krotnie zawyzone i jeszcze rosna! Zaden developer nie patrzy aby obnizyc tylko
      aby podwyzszyc bo ludziom sie polepszaja warunki bytowe i kazdy idzie na swoeje
      i w Polsce bedzie to samo predzej czy pozniej w Polsce bedzie dolina krzemowa
      bo juz wszystko sie wynosi z irlandii np. do Polski i Czech bo jest tansza i
      lepsza sila robocza takze ceny wzrosna tak jak tu. W 1998 roku dom 4 pokojowy
      kosztowal tu 80 000€ a teraz ten sam kosztuje 200 000€! Ostatnio znajomy
      irladnczyk sprzedal taki dom, splacil kredyt i kupil sobie nowe za reszte.
      Czysty interes!!!!!!!!
    • Gość: gośći IP: *.com / 62.233.250.* 17.06.04, 10:49
      ZAchłysneła sie paryżem i o Polsce zapomniała...
      W niemczech w dużych miastach ceny nieruchomoci w cetrach tych miast spadają...
      jedyne misto gdzie jest inczej to berlin ale już niedługo

      Nie porównuj Paryża do Wrszawy Jakaś pomyłka Zlodziejskie miasto do miasta
      mody, chyba za dużo dragów masz w sobie...
    • shmoolander 17.06.04, 09:48
      widezę ze bacznie badasz rynek mieszkań. tylko zrób to dobrze, bo narazie dałeś
      ciała ze spostrzeżeniem, poniewaz ilośc mieszkań , które są oddawane oraz
      inwestycji wielorodzinnych które są rozpoczęte spadła i to dosyć skutecznie.
    • Gość: Marek IP: *.cst.tpsa.pl 17.06.04, 11:21
      - chłopie co ty wygadujesz, nadal jest wzrost. W pierwszym kwartale sprzedano
      najwiecej mieszkan biorąc pod uwagę ostatnie 2 lata.
    • Gość: Marek IP: *.cst.tpsa.pl 16.06.04, 10:16
      ...wpieniać. Znam się na tym trochę bo sam mialem kupic mieszkanie w Wawie.
      Oprocentowanie we Frankach w "najtanszym np BPH" banku na 20 lat = 3.45.
      Wejdzcie na Expandera i obliczcie sobie raty:
      www.expander.pl/expander/index.jsp?layout=1&page=pickLoan. Zalozylem ze
      mieszkanie za 166 w Warszawie po doliczeniu notariusza i wykonczenie bedzie
      kosztowalo 200 000 (to nie jest zawyzona wartość), klient ma z tego 20% - czyli
      40000 i wyszla rata 922 PLN. Do tego dochodzi czynsz (kieruje to do wyborczej)
      ok 7zeta za m2 = 315. Mamy więc 1237. Nie zapominajmy o ryzyku kursowym,
      wiekszasc i tak decyduje sie na drozszy zlotowkowy kredyt. Owszem to jest
      mniej, ale jestesmy uziemieni przez 20lat, sporo ryzykujemy, jak stracimy prace
      to sa spore kary w banku a odsetki sie nakrecają, przy wynajmnie jest
      bezpieczniej. Poprzednio pisali ze "taniej nie będzie" wlasnie takie artykuly
      napedzaja rynek i zwiekszaja ceny.
    • Gość: sprawiedliwy IP: *.ssk.com.pl 16.06.04, 11:02
      Sam bzdury piszesz.
      Rozumiem że chodzi Ci o mieszkanie 45 m kw.(podzieliłem 315/7).
      Jak sam piszesz opłaty stałe wynoszą 315 zł czyli za podobne mieszkanie -
      wynajmując je - zapłacisz co najmniej czynsz + 315 zł. We Wocławiu musisz wydać
      co najmniej 800 zł i to możesz mówic o okazji (ja 3 lata temu płaciłem za 30 m
      kw. 600 zł - teraz mam swoje - 45 m kw.) więc przyjmijmy 1000 zł (chyba się
      zgodzisz). Więc za SWOJE mieszkanie płacisz (sam napisałeś) razem 1237 z a za
      wynajmowane co najmniej 1315. To po pierwsze.
      Po drugie:
      Załóżmy że jednak mialeś nieprawdopodobnego fuksa i wynająłeś taniej (powiedzmy
      za 800 zł co daje 1115 zł) Po dwudziestu latach płacąc 1115 zł miesięcznie
      wydałeś 240*1115 = 267600 (!) i co masz? NIC, NULL, GUZIK, a dosadniej GÓWNO!
      A płacąc 1237 mięsięcznie za SWOJE mieszkanie po 20 latach masz MIESZKANIE
      warte co najmniej 100 000 zł (bo jest stare). Jeśli nie widzisz różnicy to Ci
      współczuję.
      Po trzecie:
      Ryzyko kursowe jest tyle samo warte co ryzyko wzrostu oprocentowania kredytów
      złotówkowych. Prawie na pewno przy wzroście kursu walut rośnie inflacja a co za
      tym oprocentowanie kredytu złotowego. Nie mówię o anomaliach, a o trendzie. W
      perspektywie 20 lat to pewnik. Sam doskonale wiesz że nikt Ci nie udzieli
      kredytu złotowego na stałym oprocentowaniu. Poza tym nie spotkałem się z
      kredytem złotowym tańszym lub choćby równym walutowemu a ta różnica to właśnie
      margines na ryzyko walutowe. Nie wierz w to co piszą że "kredyt złotówkowy od
      5% tralalala...". Przy próbie skorzystania z takiego kredytu okaże się szybko
      że warunki są zaporowe (np. wpłata 70% i max 2 lata) a standard to zwykle 8-9%
      (a często więcej). Sam mam kredyt w euro i to wziąłem go (niestety) w dołku
      kiedy euro było po 3.80 i od tamtej pory sledzę ofery złotowe i naprawdę
      niewiele ofert choćby zbliżyło się do obecnej (lub nawet najwyższej) wartości
      mojej raty miesięczjnej. Owszem możesz powiedzieć - jakbyś chciał spłacić
      kredyt teraz to musisz "wywalić" 30 % więcej. Zgadza się, ale jak chcesz wziąc
      kredyt na rok czy 2 to po cholere podpisujesz umowę na 20 lat. Ja nie mam
      zamiaru spłacic kredytu za rok czy dwa tylko za 17.
      Po czwarte:
      Jak stracisz pracę to co za różnica czy będziesz mieszkał w SWOIM mieszkaniu z
      kredytem czy w wynajętym. I tak wylądujesz na bruku. Z bankiem czasami możesz
      negocjować (karencja spłaty czy zmniejszenie raty). Z kamienicznikiem nigdy!
      Poza tym SOWJE mieszkanie możesz sprzedać i odzyskać chociaż część spłaconego
      do tej chwili kredytu.

      pozdrawiam
    • Gość: Marsylka IP: *.ppp.tiscali.fr 16.06.04, 11:05
      We Francji kiedy bierzesz kredyt mieszkaniowy obowiazkowo ubezpieczasz sie na
      wypadek straty pracy.
    • Gość: sprawiedliwy IP: *.ssk.com.pl 16.06.04, 11:18
      Być może to byłoby rozwiązanie ale przy naszej stopie bezrobocia oraz
      złodziejskich stawkach ubezpieczenia w ogóle opłaty takie pewnie byłyby
      zaporowe. Jeśli już to może wprowadzić takie rozwiązanie jako fakultatywne a
      nie obowiązkowe.
    • Gość: waria IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.04, 14:06
      Niektóre nasze banki też oferują takie ubezpieczenie od utraty pracy. Kosztuje
      ono w pierwszym roku 2% wartości kredytu, czyli dość dużo (ale można o tą
      składkę podwyższyć kwotę kredytu). Ale w następnych latach to już tylko 5,5% od
      miesięcznej raty (czyli od kredytu na 100 000 pln składka będzie wynosić ok.
      30zł, czyli już dość sensownie).
    • Gość: lokator IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 09:05
      powinniście w GAZECIE WYBORCZEJ wprowadzic zasadę weryfikacji treści artykułów
      przed przekazaniem ich do druku.
    • Gość: Marek IP: *.cst.tpsa.pl 16.06.04, 11:27
      > wynajmując je - zapłacisz co najmniej czynsz + 315 zł
      ####bez "plusa, 315 juz jest w cenie, chyba nigdy nie wynajmowales, co mnie
      obchodzi ile wlasciciel placi czynszu, mało tego właściciel raczej go ukrywa by
      nie stresować wynajmującego

      We Wocławiu musisz wydać
      > co najmniej 800 zł i to możesz mówic o okazji (ja 3 lata temu płaciłem za 30
      m kw. 600 zł - teraz mam swoje - 45 m kw.)
      ### patrz wyzej


      > za 800 zł co daje 1115 zł) Po dwudziestu latach płacąc 1115 zł miesięcznie
      > wydałeś 240*1115 = 267600 (!) i co masz? NIC, NULL, GUZIK, a dosadniej GÓWNO!
      ###jak ty chcesz siedziec w 45 m2 przez 20 lat to wspolczuje, ja jestem osobą
      mobilną i nie mam zamiaru jezdzic te sama winda przez 20 lat. Komuna sie
      skonczyla, ludzie sie przenoszą, zmieniaja prace.

      Ryzyko kursowe jest tyle samo warte co ryzyko wzrostu oprocentowania kredytów
      > złotówkowych. Prawie na pewno przy wzroście kursu walut rośnie inflacja a co
      za> tym oprocentowanie kredytu złotowego. Nie mówię o anomaliach, a o trendzie.
      W > perspektywie 20 lat to pewnik.
      ###mylisz się, zarabiasz w zlotówkach, jak rosnie inflacja, zarobki tez
      (powiedzmy mniej wiecej), zapytaj ludzi ktorzy wzieli kredyt w euro kilka lat
      temu, sa szczesliwi. To jest ryzyko, mozesz stracic, ale i zyskac, dzieki temu
      ze bierzesz walutowy. Nie zapomniej o kursach kupno/sprzedaż przy liczeniu raty.


      Przy próbie skorzystania z takiego kredytu okaże się szybko
      > że warunki są zaporowe (np. wpłata 70% i max 2 lata) a standard to zwykle 8-
      9% > (a często więcej).
      ####zgadzam sie

      Jak stracisz pracę to co za różnica czy będziesz mieszkał w SWOIM mieszkaniu z
      > kredytem czy w wynajętym. I tak wylądujesz na bruku. Z bankiem czasami możesz
      > negocjować (karencja spłaty czy zmniejszenie raty). Z kamienicznikiem nigdy!
      > Poza tym SOWJE mieszkanie możesz sprzedać i odzyskać chociaż część spłaconego
      > do tej chwili kredytu.
      ####tralalala, piszesz, jakby to mozna bylo zrobic dobrze!!! w jeden dzien. Jak
      ludzie slysza ze mieszkanie jest na kredycie ...wiesz sam....Z bankiem nie
      jerst tak pieknie, moze w Bp, napewno nie w citibanku ;-) Kamiecznikowi mozesz
      powiedziec : "pocaluj mnie w d..."
    • Gość: sprawiedliwy IP: *.ssk.com.pl 16.06.04, 12:47
      > ####bez "plusa, 315 juz jest w cenie, chyba nigdy nie wynajmowales, co mnie
      > obchodzi ile wlasciciel placi czynszu, mało tego właściciel raczej go ukrywa
      by
      >
      > nie stresować wynajmującego
      albo wynajmowałeś samodzielne mieszkanie w domu jednorodzinnym albo masz po
      prostu niesamowite szczęście, albo ja niesamowitego pecha, bo z 7 wynajmowanych
      przeze mnie mieszkań tylko raz opłaty stałe (czyli jak to się potocznie mówi -
      czynsz) płaciła właścicielka mieszkania i to tylko dlatego, że to było
      mieszkanie rodziny mojej znajomej z pracy.


      > > za 800 zł co daje 1115 zł) Po dwudziestu latach płacąc 1115 zł miesięcznie
      >
      > > wydałeś 240*1115 = 267600 (!) i co masz? NIC, NULL, GUZIK, a dosadniej GÓW
      > NO!
      > ###jak ty chcesz siedziec w 45 m2 przez 20 lat to wspolczuje, ja jestem osobą
      > mobilną i nie mam zamiaru jezdzic te sama winda przez 20 lat. Komuna sie
      > skonczyla, ludzie sie przenoszą, zmieniaja prace.
      Jeśli faktycznie musisz się przeprowadzić do innego miasta to wynajmujesz
      mieszkanie komus takeimu jak ty. Dochód z wynajmu akurat pokryje koszty wynajmu
      w innym mieście czyli w rezulatcie nic nie tracisz, a mieszkanie się spłaca
      (TWOJE mieszkanie)

      >
      > Ryzyko kursowe jest tyle samo warte co ryzyko wzrostu oprocentowania kredytów
      > > złotówkowych. Prawie na pewno przy wzroście kursu walut rośnie inflacja a
      > co
      > za> tym oprocentowanie kredytu złotowego. Nie mówię o anomaliach, a o trendz
      > ie.
      > W > perspektywie 20 lat to pewnik.
      > ###mylisz się, zarabiasz w zlotówkach, jak rosnie inflacja, zarobki tez
      > (powiedzmy mniej wiecej), zapytaj ludzi ktorzy wzieli kredyt w euro kilka lat
      > temu, sa szczesliwi. To jest ryzyko, mozesz stracic, ale i zyskac, dzieki
      temu
      > ze bierzesz walutowy. Nie zapomniej o kursach kupno/sprzedaż przy liczeniu
      raty
      > .

      Albo czegoś nie zrozumiałem, albo przyznajesz mi rację :) przecież skoro rosną
      płace to kredyt w walucie dalej jest tańszy bo relacja pensja - rata się
      (prawie) nie zmienia a oprocentowanie jest waluty jest niższa.
      A poza tym to z twojego wywodu wynika to co sam głoszę: "bierz kredyt TAŃSZY -
      nieważne w jakiej walucie" (lekka modyfikacja to to że należy brać w walucie w
      danej chwili najdroższej :))
      O różnicy kursów nie zapominam


      >
      > Jak stracisz pracę to co za różnica czy będziesz mieszkał w SWOIM mieszkaniu
      z
      > > kredytem czy w wynajętym. I tak wylądujesz na bruku. Z bankiem czasami moż
      > esz
      > > negocjować (karencja spłaty czy zmniejszenie raty). Z kamienicznikiem nigd
      > y!
      > > Poza tym SOWJE mieszkanie możesz sprzedać i odzyskać chociaż część spłacon
      > ego
      > > do tej chwili kredytu.
      > ####tralalala, piszesz, jakby to mozna bylo zrobic dobrze!!! w jeden dzien.
      Jak
      >
      > ludzie slysza ze mieszkanie jest na kredycie ...wiesz sam....Z bankiem nie
      > jerst tak pieknie, moze w Bp, napewno nie w citibanku ;-) Kamiecznikowi mozesz
      >
      > powiedziec : "pocaluj mnie w d..."

      Kilku moich znajomych w tym moja siostra (zróżnych powodów) sprzedawało
      mieszkanie na kóre mieli kredyt i - fakt jest trochę więcej formalności - ale
      żeby było zaraz niesprzedawalne, coś przesadzasz :)
      Poza tym żadnego mieszkania nie sprzedaje się w jeden dzień :))

      Citibank to moim zadaniem w ogóle nieciekawy bank i trzymam się od niego z
      daleka.
      A spróbuj powiedzieć kamienicznikowi "pocałuj..." itd to zaraz sie okaże że do
      dalszych kontaktów z nim konieczna Ci jest biegła znajomość języka rosyjskiego
      lub że ma znajomego sędziego i zwali Ci komornika na łeb następnego dnia a nie
      po roku (autentyczny przypadek z Wrocławia).
    • Gość: Marek IP: *.cst.tpsa.pl 16.06.04, 13:29
      > > > za 800 zł co daje 1115 zł) Po dwudziestu latach płacąc 1115 zł miesię
      > cznie > > > wydałeś 240*1115 = 267600 (!) i co masz? NIC, NULL, GUZIK, a
      dosadnie GÓW NO!
      #### jakby nie liczyć, wyjdzie taniej. Tylko ten zarobek obliczony na 20 lat
      nie jest tak duzy, a ryzyko duże. To zależy co kto ceni bardziej. Jedni chca
      sie osiedlic i miec swoje ognisko domowe inni wolni, nieprzywiazani do jednego
      miejsca.

      > Albo czegoś nie zrozumiałem, albo przyznajesz mi rację :)
      ###ja nigdy nie mówilem ze kredyt zlotowkowy jest lepszy. Tutaj chodzi tylko o
      ryzyko kursowe. Mozesz dzieki temu duzo zyskać lub stracic. Sa osoby ktore wola
      zaplacic wiecej za spokój.


      lekka modyfikacja to to że należy brać w walucie w
      > danej chwili najdroższej :))
      #### a kiedy jest ta chwila - tego nie wie nikt.

      > tym oprocentowanie kredytu złotowego. Nie mówię o anomaliach, a o t
      > rendz W > perspektywie 20 lat to pewnik.
      ####generalnie mówiąc tu nie ma pewników, zobacz ile sie zmienilo w Polsce w
      ostatnich 15 latach, nie mówiąc o 20, to jest duzo czasu. Jakby to bylo takie
      pewne to nie byloby firm produkcyjnych, uslugowych itp, kazdy by obracal walutą.
      Kto by pomyslal 2 lata temu ze inflacja w 4 kwartale 2003 bedzie ponizej 1%, a
      kto ostanio ze w marcu: 3.5%. Totolotek.

      ...powiedziec : "pocaluj mnie w d..."
      ###pisze ze... ze gdy przedstawia marną oferte. Nie mówie o długach. Kazdego
      miesiąca możesz sie wynieść.
      Podsumowując, kupno w wiekszosci przypadków sie oplaca. Ja pisze przede
      wszystkim o tym ze takie ceny mieszkan w Warszawie sa nieuzasadnione. Wiadomo
      ile grunt kosztuje bo po zmianie stawki z 7% na 22% - cena metra wzrosla
      niewiele, a za pustak nalezy w calym kraju tyle samo zaplacic, Wawa jest droga
      bo tu jest teraz piekło, ludzie panikuja i napedzaja koniunkture.
    • Gość: AOL IP: 198.161.203.* 16.06.04, 23:36
      ..TO ZE PO 20 LATACH "NIC SIE NIE MA", NO ALE JAK KOGOS STAC TO MOZE POWIEDZIEC
      JEDNAK ZE MIESZKA "NA SWOIM"-FAKT JEDNAK ZE W SUMIE KOSZTOWALO GO TO STRASZNIE
      DUZO,CZY POWIEDZMY ZA DUZO...
      WSZYSTKO JEST JEDNAK "RELEVANT" ZALEZNIE OD SYTUACJI...:)
    • Gość: GOSCI IP: *.com / 62.233.250.* 17.06.04, 11:00
      A co się stanie jak Polska zmieni walute Na EURO !!! czy tak samo sie stanie
      jak w Grecji? Dostaniemy w tyłek na przelicznikach.
      Polska to dopiero 16lat demokracji i żaden poltyk za błedy nie poszedł jeszcze
      do piachu...
    • Gość: AOL IP: 198.161.203.* 16.06.04, 23:31
      ..CENY NA CALYM SWIECIE SA ZAWYZONE OD PARU LAT...JESZCZE IDE PO MALU DO
      GORY..ALE TO KONCOWKA....
      HISTORIA SIE POWTORZY ..I CENY BEDA SPADAC...MOZE NIE TAK SZYBKO JAK W 70'TYCH
      CZY 80'TYCH ALE BEDA..BO SA NIEMILOSIERNIE ZAWYZONE TAK JAK KAZDY "BOOMING
      MARKET" ITD ITP
      OBECNIE SPRZEDALEM I MYSLE CZY CZASEM NIE WYNAJAC I ZOBACZYC CO SIE BEDZIE
      DZIALO..

      I JESZCZE JEDNO..CENY POSZLY W GORE...A ZAROBKI????

      I MOZE TO..BANKI MAJA TO WSZYSTKO W DUPIE..ZAWSZE MOGA ZROBIC KOREKTE..DLA
      SIEBIE
    • Gość: okok IP: *.acn.waw.pl 16.06.04, 10:29
      widzę, że macie problemy ze znaczeniem słów

      czynsz - świadczenia z tytułu najmu rzeczy, lokali lub z tytułu dzierżawy
    • Gość: nika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 11:05
      45 metrów w krakowie za 100 tys. Dobre, dobre, smieszne, śmieszne.
    • Gość: Pepperoni IP: 149.156.184.* 16.06.04, 18:54
      Za 100 tys. można kupić teraz w Krakowie mieszkanie 45 m na dalekich
      peryferiach, tzn. tam, gdzie kursują już autobusy podmiejskie. W centrum cena
      metra waha się od 5.000 do 11.000 zł, czyli za 100.000 moża kupić garsonierkę
      18-20 m, i to nie licząc opłat dla pośrednika i kosztów notarialnych. Niestety
    • Gość: wujot IP: 193.243.147.* 16.06.04, 12:43
      Aby ocenić pokazaną tabele potrzbne sa warunki brzegowe przyjęte przy jej
      opracowywaniu:
      - czy czynsz zamieszczony w w tabeli obejmuje również opłaty eksploatacyjne,
      czy jest to jedynie kwota netto,
      - kredyt jest kredytem denominowanym, co powoduje wzrost ryzyka związanego z
      jego obsługą,
      - przy podejmowaniu decyzji należy wziąć pod uwagę okres wynajmu, co wiąże się
      miezy innymi z możliwością utraty źródeł utrzymania,
      - znając procedury bankowe istnieje prawdopodobieństwo, że kredyt nie zostanie
      udzielony lub jego warunki nie będą możliwe do spełnienia przez kredytobiorcę,
      np. dodatkowe zabezpieczenie,
      - w przypadku mieszkań dla których nie ma możliwości ustanowienia hipoteki ( w
      budowie) w okresie tym zazwyczaj jest droższy z uwagi na częste stosowanie
      przez banki zabezpieczenia kredytów poprze jego ubezpieczenie,
      - do ceny kredytu należy doliczyć niewymierny czynnik związany z ryzuykiem jego
      obsługi,
      W tej sytuacji przedstawiona tabela jest obarczona istotnymi uproszczeniami,
      które powodują, że decyzja przestaje już być tak jednoznaczna.
    • Gość: cixi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.04, 13:36
      Ja w sprawie negocjacji z bankami. Kupiliśmy mieszkanie, kredyt w euro na 15
      lat. Straciliśmy stałe pensje, bo nie dochody, ale negocjacje z bankiem były
      niemożliwe ze względu na brak tzw. zdolności kredytowej, czyli zaświadczenia o
      niezagrożonej pensji z ostatnich 3 miesięcy. Odmowa sprzedaży piwnicy, choć był
      kupiec, nie mogliśmy złożyć podania o rozłożenie kredytu na 20 lat (co
      zmniejszyłoby miesięczne raty) - brak udokumentowanej zdolności kredytowej
      (oboje zarabialiśmy nieregularnie, na zlecenia). Mimo, że płaciliśmy cały czas
      w terminie gówno to dało, musieliśmy wreszcie sprzedać mieszkanie i nasze
      marzenia przez pieprzony Kredyt Bank. Jeśli chodzi o to, czy mieszkanie stało
      się choć trochę nasze przez te 2 lata spłacania po 900 euro miesięcznie
      bankowi. Zgadnijcie???? Przy spłacie całościowej kredytu okazało się, że przez
      dwa lata kwota kredytu zmniejszyła się o uwaga!!!! 2000 złotych, czyli
      wywaliliśmy bankowi do kieszeni za frajer kupę szmalu. Żadna różnica więc czy
      oddajesz kasę "kamienicznikowi" czy bankowi. I tak są to pieniądze stracone.
      Teraz wynajmujemy mieszkanie 50 m za 1200 złotych + opłaty za prąd i gaz. Nie
      powiem, że to rozwiązanie jest lepsze, ale teraz już wiem, że jak bierzesz
      kredyt, to mieszkanie wcale nie jest twoje, tak ci się tylko wydaje. Nie ma
      sensu pokładać w nim zbyt wielkich nadziei i broń Boże przywiązywać się do
      myśli, że to już na zawsze. To taki sam rodzaj, że tak powiem użytkowania
      lokalu, tylko kto inny ma do niego prawa. Bank cię co prawda nie wysiedli, ale
      może zlicytować, a wtedy tracisz dużo więcej. Na pytanie wynajmować czy kupować
      odpowiedź moja: kupuj, gdy cię na to stać, a jak już musisz wziąć kredyt, to
      licz się z ryzykiem, że będziesz musiał gwałtownie sprzedać i zaczynać od nowa.
    • Gość: Mr.Angry IP: 213.199.33.* 16.06.04, 13:58
      Widze, ze gazetka W znowu zagrzewa ludzi to kupna ale to w innym stylu. Dane
      gazetki na przykladzie Kowalskiego w Polsce nie sa Kowalskim w Londynie, gdzie
      mieszkam. Mieszaknia w Londynie typu Kowalski sa o wiele tansze niz te cyfry
      uzywane do paniki przez gazetke. A w ogule to co ma Londyn, Madryd czy Paryz do
      Warszawy? Zupelnie nic; Londyn jest glownym miastem finasowym, z niepwtarzalna
      architektura, zyciem kulturalnym i socialnym, miastem z atmosfera i to nagania
      klientow z calego swiata. Podobnie wygladaja inne starych miastach europy.
      Warszawa niestety ma duzo do nadrabiania i w zwiaku z tym mieszkania nie beda
      tak rosly jak w tych miastach. Nie ma co sie ludzic i panikowac. Wzrost bedzie
      dyktowany tym co ludzie moga smialo wydac ze swojej zarobionej pensli i
      wyklarowaniem sie rynku nieruchomosci, ktory jak do tej pory jest nadal nie
      ustabilizowany. Nie dajcie sie ludzie naciagnac (ktos w GW ma interes w
      zagrzewaniu do kupna!!). Developers tez tanio nie biora i nie sa biedni tak jak
      GW przedstawia. Koszty budowy w Pisaecznie pod Warszawa jest taka sama jak i w
      Warszawie tylko teren bedzie drozszy ale czy kosz terenu robi to, ze mieszkanie
      jest minimum 2 razy drozsze za metr? Nie sadze.
    • Gość: kalafior IP: *.orasoft.pl 16.06.04, 14:46
      A ja opowiem Wam inna bajke. Kupilem 4 lata temu mieszkanie w podwarszawskich
      Ząbkach. Zaplacilem za nie ponad 80 tys. Na 50 tys. wiazlem kredyt w USD. Wtedy
      kurs byl ok. 4,40 dzisiaj jest po... Nawet mnie to juz nie obchodzi jaki jest
      dzisiaj kurs, bo szybciutko udalo mi sie splacic calos (w lutym tego roku).
      Teraz sprzedaje mieszkanie. Tak jak wspomnialem, kupilem je za 80 tys., dzis
      mam 3 kupcow, ktorzy daja 135 tys. Czysty zysk! Koszty wynajmu z czynszem w
      Zabkach to 600-850 zl.
      Pozdrawiam i zycze wspanialych interesow
    • Gość: Mr. Angry IP: 213.199.33.* 16.06.04, 15:16
      teraz wez ta sume za ktora kupiles mieszkanie i pomnoz przez 4.5%
      oprocentowania nawet w kiepskim banku, dodal oprocentowani pozyczki ....i chyba
      wyszedles na ZERO! Pozdrawiam amatorow inwestycji w nieruchomosci.
    • Gość: kalafior IP: *.orasoft.pl 17.06.04, 09:51
      Oprocenowanie wtedy nie bylo 4,5% tak jak dzisiaj, lecz 7,2%. Dziwi mnie, czemu
      mam mnozyc to przez wartosc calego mieszkania, a nie przez wartosc kredytu?
      Nie chce sie sprzeczac, ale jezeli rzeczywiscie osiagne sume ze sprzedazy
      mieszkania 135 tys. plus jeszcze odliczenie od podatku, to wyjde na czysto ok.
      45 tys. To i tak wariant pesymistyczny. By moc dokladnie powiedziec ile
      dokladnie bede na plusie, musze poprosic moja zone, ktora ma wszystkie
      wyliczenia, ile placilismy, ile bylo dotychczas zwotu, a ile jeszcze nam sie
      nalezy od fiskusa. Z pamieci moga wyjsc dziwne rzeczy, ale wiem, ze przy
      drugiej transzy wyplaty, USD zdrozal, a tym samym wpadlo nam do kieszeni ponad
      1000 zl. (ale moze byc w druga strone, wtedy kazdy musi sie liczyc, ze trzeba
      wylozyc z kieszenie te 1000 zl :)
      Podsumowujac przy inwestycji 30 tys. wkladu wlasnego, 15 tys. na skromne
      wykonczenie zysk przez 4 lata to 45 tys. Chyba nie ma takiej lokaty, ktora tak
      dobrze by sie zwrocila w tym okresie czasu.
      pozdrawiam
      kalafior
    • Gość: Mr Angry IP: 213.199.33.* 17.06.04, 10:35
      Mysle, ze sie nie zrozumielismy. Chodzi mi o inna opcja inwestycji zamiast
      mieszkania np. zostawienie tej kwoty wartosci mieszkania w byle jakim banku na
      4.5% rocznie na cztery lata a dochod z procentu zostawiony na koncie
      (inwestycja prawie bez ryzyka). Poprostu nie mozna liczyc dochodu ze sprzedazy
      mieszkania nie odliczjac tej kwoty bo to jest teoretyczna strata ktora ponosimy
      nie trzymajac pieniedzy w prostej inwestycji; czyli w banku. Jezeli to pan
      obliczy i doda do tego koszty manipulacyjne, koszy urzadzenia, i procent za
      pozyczke to mysle, ze optymistyczne 45 tys. bedzie prawie zero!!! Nie jestem
      przeciwko kupowaniu mieszkani czy domu bo sam to robie bo musze gdzies mieszkac
      ale w Polsce inflacja nieruchomosci typu przecietnej 3% na rok w ostatnich 4
      latach jest za mala na zrobienie pieniedzy. Inwestycja taka jest dlugoterminowa
      chyba, ze inflacja sie powiekszy.
    • Gość: kalafior IP: *.orasoft.pl 17.06.04, 17:04
      Oczywiscie, moze sie Pan ze mna spierac, czy mnie by sie bardziej oplacalo
      wplacac te pieniadze do banku i oszczedzac. Zona przyszla pokazala cala
      rachunkowosc, takze przepisze i juz! :)
      Koszt mieszkania to 93 542 zl (wplata wlasna, kredyt, wszelkie prowizje,
      notariusz itp.) + 15 tys. materialy na wykonczenie. Obecnie mieszkanie jest
      warte 135 tys. Z fiskusa wyciagnalem do tej pory tylko 11 tys, takze zostalo mi
      jeszcze do odebrania 19 tys.
      Czyli zeby uzyskac 150 000 zl, musialbym te 45 tys. ulokowac na koncie o
      oprocentowaniu 10% i wplacac ok. 1400 zl miesiecznie. Oczywiscie w tym okresie
      nie mam mieszkania, wiec place za wynajem... 500 zl miesiecznie, czyli przez 4
      lata wychodzi to 24000 zl, takze nadal jestem do tylu. Tu nie ma co sie
      zastanawiac. Proste jak drut. Chyba ze ktos lubi mieszkac na cudzym, albo pod
      czujnym okiem tesciowej :) To nie byla inwestycja w sensie zarobku. Ale jezeli
      tak patrzec, to wplacajac na poczet mieszkania 93 542 zl, dzisiaj moge miec 135
      tys, plus jeszcze odliczenia, to chyba mozna sie cieszyc. :)
      Zycze wszystkim, zeby kursy szly w gore przy przelewanych transzach, a spadly
      wtedy kiedy przyjdzie splacac rate. :)
      Pozdrawiam
      kalafior
    • Gość: Mr. Angry IP: 213.199.33.* 18.06.04, 13:49
      Nigdy nie twierdzilem, ze wynajmowanie jest lepsze. Wlasne mieszkanie ma inne
      walory nit tylko finansowe. Probuje tylko udowodnic, ze koszt mieszkania teraz -
      kosz tmieszkania przey kupnie nie zupelnie rowna sie czystym zyskiem. Zawsze
      od zysku trzeba odliczyc "strate" odsetek jesli te pieniadze by zostaly w banku
      na procecie przez okres inwestycji. W taki sposob obliczy pan czysty zysk. A ta
      suma od ktorej odlicza sie odsetki to jest pelny koszt mieszkania a nie to co
      pan mial w banku. Taki rachunek robia duze firmy aby obliczyc czs zwzrotu
      inwestycji i zarobek!!!! Nie wontpie, ze Pan zarobil na tej inwestycji ale nie
      jest to shyba wielka suma. Denerwuja mnie artykuly w GW, ktore naklaniaja ludzi
      to kupna przez straszenie jak to bylo przed majem. Teraz widze, ze jest moda na
      kupuj Dom bo taniej nie bedzie!!
      Pozdrwawiam.
    • Gość: saras10 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.04, 14:07
      Dobrze, to prosze odpowiedzieć mi, jaki Pan ma przepis na inwestycję? Ja może
      jestem też takim amatorem i chętnie bym usłyszała może lepsza opinie osoby,
      które ma juz doświadczenie w inwestycjach przynoszących zysk.
    • Gość: Mr. Angry IP: 213.199.33.* 18.06.04, 16:28
      Nie znajac Pani zasobow i systuacji; czy to sa pieniadze zbedne, ryzyko
      inwestycji etc. jest mi trudno cos powiedziec. Jezeli chodzi o nieruchomosci to
      na dlugo terminowa inwestycje skoncetrowal bym sie na dzialkach w obrzezach
      duzych miast, male dzialki do 1000m2 (wymiar zalezy od wymog gminy pod budowe).
      Ludzie mieszkajacy w blokowiskach, nawet najpszych, beda z czasem je zosawiac.
      Przyczyna tego bedzie; wzrost zarobkow ludnosci, zadza polepszenia warunkow
      mieszkalnych i poprawiona infrastruktura miast tzn. lepszy transport publiczny.
      Szukalbym miejsc blisko popularnych dzielnic i omijal dzialki rekreacyjne w
      miejscowosciach wczasowych. Mieszkania sa przewartosciowane jesli koszt
      przecietnego mieszkania kosztuje 7 lub wiecej srednich zarobkow rocznych jednej
      osoby!!! wiec jako inwestment teraz w np. Warszawie nie sa za dobre na szybki
      zysk a ryzyko jest nie male.
    • Gość: Ania IP: *.mccann.com.pl / 195.94.206.* 16.06.04, 15:00
      Drodzy kupujący "swoje" mieszkania! Uświadomcie sobie wreszcie, że biorąc
      kredyt na lat 30, 20 to mieszkanie będzie wasze wtedy, kiedy spłacicie ostatnią
      ratę kredytu. Wszyscy próbują uśpić waszą świadomość i czujność, kusząc
      rzekomym pójściem "na swoje" co jest totalną bzdurą. Wielu z was jest w wieku
      25-35 lat powiedzmy, więc będzie prawowitym posiadaczem mieszkania dopiero w
      wieku 50-60 lat!! A wtedy to już tylko przepisać je dzieciom albo wnukom.
    • angieblue26 16.06.04, 15:59
      Aniu, mieszkanie nalezy do Ciebie w czesci, jaka oplacilas. Tak wiec to nie sa
      wyrzucone pieniadze.
    • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 20:54
      a ja uważam ze jeśli ma się odwagę to trzeba wziąć kredyt i kupić a nie
      wynajmować - za 20 czy 30 lat - to jednak będzie MOJE - tez nioedawno wzięliśmy
      kredyt i jesteśmy szczesliwymi posiadaczami M5 - bez kredytu nadal
      mieszkalibysmy kątem u teściowej - i wierzę że zrobilismy dobrze i damy sobie
      rade - w NASZYM mieszkanku - razem - z nasza kochaną coreczką.
    • Gość: Ania IP: *.mccann.com.pl / 195.94.206.* 17.06.04, 11:08
      Ciekawe czy będziecie tacy odważni gdy któreś z was straci pracę, dziecko
      zachoruje a bank będzie się upominał o kolejną ratę.
    • Gość: Zenon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 19:32
      Zgoda, choc to nie czynsz a tzw.oplaty eksploatacyjne. Ponadto w ramach
      posiadania tzw. mieszkania hipotecznego nalezy placic podatek od nieruchomosci
      oraz bardzo czesto oplate za dzierzawe wieczysta. Ta ostatnia juz horrendalnie
      wzrosla lub wzrosnie.
      Z ta rzekoma zmowa GW z firmami udzielajacymi kredytow przesadziles. Jak swiat
      swiatem kredyt byl, jest i bedzie najpopularniejszym sposobem pozyskiwania
      kapitalu - inwestycyjnego, czy tez na zakup dobe wszelakich.
    • Gość: Jan Kowalski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.04, 23:52
      Qurwa, dlaczego nie ma na liscie Katowic? I co to za srarany artykul???
    • Gość: gosc IP: *.hrl.com 17.06.04, 00:37
      bardzo ciekawe komentarze, przyblizaja mi problem , cz warto kupowac ,a wiec warto, dlaczego : mimo ze wartosc rynkowa mieszkan nie przyrasta , a wrecz
      sprzedajac mieszkanie za 20 lat ktos wyliczy dostaniesz polowe tego co zaplaciles kupujac na raty to i tak masz jakies pieniadze , przy wynajmowaniu nie masz nic
      po dwudziestu latach placeniu wlascicielowi. Dowod na podstawie : cena za mieszkanie w Wwie 166 tys zl plus koszt notariusza etc , razem 200 tys zl , srodki
      wlasne 40 tys ( to bardzo duzo), kredyt w wysokosci 160 tys zl za 3.45% na 20 lat, to lacznie zaplacisz po 20 latach 221.3 tys. zl czyli okolo 61 tys zl odsetek, ktos
      dalej powiedzial ze to mieszkanie mozesz sprzedac za 100 tys zl po tych 20 latach ( bo jest stare), czyli twoj koszt wynosi 40tys plus 121.3tys , razem 161.3 tys.
      czyli de facto mieszkanie kosztuje cie 670zl miesiecznie , taniej niz czynsz. Jakie sa zmienne niewiadome: prawdobodobnie rosnace oprocentowanie, ale rowniez
      prawdobodobnie wieksza wartosc 'starych'mieszkan w przyszlosci.
    • Gość: kamienicznik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 01:06
      Tak radzę wszystkim moim znajomym,którzy wyrażają chęć odkupienia odemnie
      jakiegoś mieszkania.
      Kupując mieszkanie kupujemy sobie problemy; niesolidność firm budowlanych w
      Polsce jest powszechna, pośpiech i złodziejstwo na budowach to NORMA.
      Co z tego że "jesteśmy właścicielami" nowiutkiego jeszcze niespłaconego "M"
      jak już musimy się sądzić z firmą budowlaną o naprawy usterek, pół biedy gdy
      chodzi o nieszczelny dach lub krzywo wstawione drzwi czy okna, takie usterki
      wychodzą w pierwszych miesiącach eksploatacji, gorzej jak się okaże,
      że izolacja
      pozioma lub pionowa była źle wykonana i po kilku latach mamy grzyb w piwnicy,
      albo ławy fundametowe źle wykonane i ściany pękają.
      Wtedy jesteśmy właścicielami ruiny, raty kredytowe musimy płacić a sądzić się
      już z nikim nie będziemy bo firma która tą ruinę zbudowała już dawno nie
      istnieje.
    • elka7771 17.06.04, 05:44
      Jasne, masz racje. Wynajmujcie!
      Ja takze mam mieszkanie do wynajecia i kto tam bedzie mieszkal i mi placil,
      skoro wszyscy kupia???
    • Gość: hkloss IP: *.students.sbta.com.au / 202.154.86.* 17.06.04, 07:18
      ludzie , nie sluchajcie nikogo, kto wam mowi, azeby wynajmowac, Polska
      gospodarka bedzie sie rozwijala, bo mosi nie ma innego wyjscia, a wraz z tym
      beda rosly ceny mieszkan, o wiele szybciej niz inflacja, ceany , nieruchomosci
      wzrosna, za kilka lat az sie zdziwicie ile mieszkanie wasze jest bedzie warte.
      jest to takze znakomita lokata na starosc. najwiecej wszakze wzrosna ceny wolno
      stojacych domow, dzialka im wieksza tym lepiej. mieszkam od kilku lat w
      australii i interesuje sie , ekonomia, biznesem, a w szczegolnosci
      nieruchomosciami.bedziecie wspominac moje slowa w przyszlosci. Zycze
      wszystkiego najlepszego pawdziwym Polakom.
    • Gość: hkloss IP: *.students.sbta.com.au / 202.154.86.* 17.06.04, 08:04
      Przeczytajcie moja poprzednia wypowiedz i czlowieka ktory zatytuowal
      swoje , "kupowac" My polacy mowsimy sie bogacic a nie placic ludziom z
      zachodu , ktorzy wiedza jak mozna sie wzbogacic na wynajmowaniu mieszkan, i
      ktorzy wchodza juz na rynek Polski, z mysla o kupnie i wynajmowaniu. Chociaz
      niech kamienice w tym kraju beda Polskie , pozdrawiam
    • Gość: xxx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.04, 08:46
      Jestem wrocławanką.Tabela jest rzeczywiście BZDURNA, ponieważ 900 zł płaci się
      za wynajęcie mieszkania 2-pokojowego, metraż ok.35 m2, do tego trzeba doliczyć
      liczniki, a nierzadko i czynsz.
      900 zł za 60 m2...hmmm...chciałabym...
    • Gość: MARCIN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 09:51
      A ryzyko kursowe, co stanie sie z kradytem we frankach szw. jak POLska
      zbankrutuje (co jest wiecej niz pewne w perspektywie kilku najblizszych lat -
      przy rozpoczynajacym sie cyklu podwyzek stóp procentowych na swiecie) i złoty
      się zdewaluuje o 50% - o tym ci nie powiedza w BANKU :))))
    • Gość: Wojtek IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.04, 10:10
      za 90.000 tys to można w Poznaniu kupić chlewik a nie dwupokojowe mieszkanie
      o pow. 45 - 50 m2
    • Gość: ajax IP: *.ite.waw.pl 17.06.04, 10:29
      Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie czy kupować, czy wynajmować ? To
      zależy od wielu czynników. Indywidualnych preferencji.

      Nasze społeczeństwo jest mało mobilne. Są regiony o bardzo duzym bezrobociu. Co
      trzyma tam ludzi ? Zapewne mają mieszkania lub gospodarstwa i to jest ich
      kotwicą życiową. Gdyby wynajmowali, to mogliby migrować po kraju w poszukiwaniu
      lepszych warunków pracy.

      Własności towarzyszą pewne problemy, ale i najmowanie nie jest od nich (innych)
      wolne.

      Innym problemem jest brak tanich lokali, o niskim standardzie, dostosowanych do
      poziomu zamożności społeczeństwa. Po stronie podażowej dominują apartamenty z
      horrendalnie wysokimi opłatami. Zauważcie, że stoją w większości puste.
    • Gość: Wrocław IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 17.06.04, 10:54
      Wzialem kredyt 20-letni i kupilem mieszkanie za 85 tys. Rata miesieczna kredytu
      wynosi ok. 600 zl. Doliczajac do tego czynsz 150 zl(mieszkanie wlasnosciowe)
      mamy kwote 750 zl. Dochodza jeszcze oplaty za liczniki ale te trzeba rowniez
      robic jak sie wynajmuje mieszkanie. Rachunek moim zdaniem jest prosty.
      KUPOWAC !!!
    • Gość: Wrocław IP: *.tvk / *.tvk-gaj.pl 17.06.04, 10:56
      Acha, zapomnialem dodac , ze mieszkanie ma 60m i dwa pokoje oraz osobna
      lazienke i toalete
    • Gość: mko IP: *.pl.abb.com / *.abb.pl 17.06.04, 11:25
      mko jak bys byl choc troche rozgarniety to wiedzial bys ze do ceny wynajmu tez
      naleze czesto (prawie zawsze) doliczyc czynsz
    • Gość: rudek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.06.04, 12:14
      Barany pewnie kwoty kredytów podali bez odsetek. Ja płacę ponad 800zł kredytu
      za mieszkanie (wartość 130tys.)
      rudek
    • maltapo 17.06.04, 12:41
      Mam mieszkanie spółdzielcze od 24 lat. Aktualnie płacę czynsz w wysokości 650
      zł , nie licząc prądu i gazu. Mam zamiar a raczej chciałbym je od sp-ni
      wykupić. Dla mnie jako głównego najemcę tego mieszkania 76mkw. koszt wykupu
      wynosiłby około 43 tyś.zł. Gotówki takiej nie posiadam, jestem emerytem więc
      pewnie kredyt dostałbym na wykup mieszkania, poradźcie co zrobić , czy
      wykupić ? jeśli tak to jaki kredyt wziąć?. Mam jeszcze córke 16 lat i o niuej
      myślę . Prosze o porady.
    • Gość: Amator-inwestor IP: 213.199.33.* 17.06.04, 14:51
      Napewno lepiej jest wykupic bo cena (zalezy w jakim miescie i polozaniu i
      budynku) jest niska. Mieszkanie jako wlasnosc bedzie latwo przepisac corce lub
      sprzedac po cenie rynkowej. Z kredytem dla emeryta moze byc gozej ale wszysko
      zalezy od dochodow i banku.
    • elka7771 18.06.04, 00:14
      Z kredytem dla emeryta moze wcale nie byc zle, bo ma bardzo pewne dochody. A
      jak masz 16-letnia corke, to pewnie jestes "mlodym emerytem". Kwota kredytu (43
      tys,) tez niewielka, wiec (moim zdaniem) mozna bedzie znalezc bank, ktory
      takiego kredytu udzieli.
      Ja radze 15 lat, stala rate i franki szwajcarskie.
      Wykupic na pewno warto.
    • elka7771 18.06.04, 00:21
      Zajrzalam do kalkulatorow bankowych i kwotowo wyglada to tak (43 tys zl kredytu)
      15 lat splaty, CHF, 5.5% 351 zl/mies
      20 lat splaty, jw, 296 zl/mies
      10 lat splaty, jw. 466 zl/mies
      To tak orientacyjnie. Na poczatku (ze 3 miesiace, do zalozenia ksiegi
      wieczystej) mozesz miec nieco wyzsze oprocentowanie.
    • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 15:04
      Jak można porównywać mieszkanie u kogoś z własnym?
      Nie da się tego przeliczyć na pieniądze.
      Żadne cyferki nie mają tu sensu.
      Wynajmowałem i mieszkam teraz u siebie.
      Ważne jest tylko, żeby kupować na jakie nas stać.
      Wolałbym kupić na razie nawet mniejsze, ale za swoje, niż brać złodziejski
      kredyt.
      Dlatego zamiast kupować działkę i budować się, na razie kupiłem M-5.
      A jak uzbieram więcej, kupię działkę itd....
    • Gość: fronek IP: *.crowley.pl 05.07.04, 13:15
      trudna sprawa do radzenia, stanolem kiedys przed takim samym dylematem w
      podjeciu decyzji po 3-latach wynajmu mieszkania pomogl mi wlasciciel
      wynajmowanej przezemnie "nory" za ktora slono placilem. Gosc ten wypowiedzial
      mi mieszkanie przed samym moim upragninionym urlopem. zdecydowalem sie na
      mieszkanie w kredycie
      wady:
      -kiedys mozliwosci kredytowe byly mniejsze (mialem kredyt "alicja" to bylo
      straszne
      -kupilem mieszkanie uzywane (klamstwa typu ze za sciana mieszka starsza pani-
      oczywiscie bzdura powiedziana od bylych wlascicieli)
      -mieszkanie calkowicie sie sypalo, gdzie sie nie dotknolem zrywalem cale tynki
      -kipska lokalizacja
      zalety:
      -kupilem mieszkanie niedrogo (juz wiem ze nie ma atrakcyjnych ofert)
      -mialem wlasne M , robilem co chcialem
      -otrzymalem przydatne doswiadczenie
      -poradzilem sobie z obciazeniem kredytem (indywidualne podejscie)

      w podsumowaniu mysle ze lepiej zaplacic troche wiecej za mieszkanie ale nowe
      (nawet jesli trzeba na nie poczekac), nie bac sie kredytu ( kazdy bank ma tak
      naprawde podobna oferte (atrakcyjnosc zalezy od jej przedstawienia przez
      kredytodawce lub posrednika)
      pozdrawiam.
    • Gość: zorro IP: *.dsl.pipex.com 12.07.04, 20:40
      Gazeta mie powinna podawac bez komentarza od Redakcji faktu, ze bank zaproponowal hipoteke we frankach szwajcarskich.

      Polacy, tak jak obywatele kazdego innego kraju, powinni zakladac hipoteke tylko w walucie, w ktorej zarabiaja. Ryzyko innych walut jest zbyt duze, i nie do przewidzenia. A zwlaszcza frank szwajcarski, ktory na dluzsza mete pewnie umocni sie w odniesieniu do zlotowki, jest to przepis na spekulatywny zarobek dla banku, i bankructwo oraz bezdomnosc kredytowicza.

      Gazeto, po czyjej jestes stronie: obywatela czy banku?

      Pozdrowienia z Londynu.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.