Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Agencje To Złodzieje

    IP: *.centertel.pl 07.07.04, 08:24
    Dajcie sobie spokój z agencjami pośredniczącymi w sprzedaży nieruchomości. To
    zwykli złodzieje.Biorą prowizję 2.9%+vat i nie zrobia dokladnie NIC poza tym
    że przyprowadzać Ci bedą potencjalnych kupców. Negocjacje ceny i tak musisz
    zrobić sam i wszystkie zaświadczenia też sam musisz załatwiać. Najlepiej
    sprzedawać bez agencji. Można wtedy obniżyć cene kupującemu a kupujący
    jeszcze tani9ej wyjdzie mieszkanie. A pasożyty zaczną sie zastanawiacz, czy
    może nie powinni robic więcej za kilka tysięcy zł. prowizji.
    Edytor zaawansowany
    • morfinka_12 07.07.04, 09:26
      No stary jak poszukasz to znajdziesz jeszcze kilka postów/wątków do których
      możesz wklejać bzdury. Nie chcesz nie musisz korzystać. Jak się coś nie podoba
      nie korzystaj. Ale proszę wczytaj się w wątki zanim je skomentujesz.
      --
      Mistrzu sługą Twym pokornym jestem !!!!!
    • Gość: MrOlymp IP: *.centertel.pl 07.07.04, 15:06
      Przecież to Ty komentujesz "stara" nie ja. Ja tylko stwierdzam fakt, że ludzie
      biorą ogromną kasę za nic a inni sie na to nabierają. Ja spzrdaje mieszkanie i
      jeśli ktos zaplaci na tyle dużo, że pokryje to moją prowizje dla jakiegoch
      szarlatana to nie ma sprawy. Ale moge to mieszkanko sprzedac o ta kwotę taniej.
      Ale chętnych naiwniakow nie brakuje :))
    • morfinka_12 08.07.04, 09:37
      Ale ja właśnie o tym, jeżeli nie widzisz powodów żeby płacić za agencję nie
      korzystaj z jej usług. Jeżeli uważasz że masz wiedzę odpowiednią żeby kupić
      samemu zrób to. ale jesli idziesz do pośrednika to licz się z tym że będziesz
      MUSIAŁ zapłacić prowiozje. "dogadywanie" się za plecami szefa agencji jest
      równie nie etyczne jak oszukiwanie pośrednika. Czyli wydzwanianie wyciąganie od
      niego adresu i "szukanie" samemu na własną rekę. Nauczcie sie szanować pracę -
      swoją i innych. Nie ma obowiązku ale jeśli ktoś czuje że ma taka potrzebę no to
      niech płaci. Na
      --
      Mistrzu sługą Twym pokornym jestem !!!!!
    • Gość: Ronin IP: 212.160.172.* 07.07.04, 13:14
      Zgadzam się prowzje są zbyt drogie w stosunku do oferowanych usług. Jeśli
      jednak można zrozumieć samą zasadność płacenia prowzji przy sprzedaży to już
      umowy na pośrednictwo przy kupnie na tych samych warunkach to czyste
      złodziejstwo i naciąganie ludzi - w zamian agencja nie oferuje ŻADNEJ
      odpowiedzialności za to co oferuje. Nie rozumiem jak ludzie mogą godzić się na
      podpisywanie umów których prowizja pośrednika jest wprost proporcjonalna do
      ceny nabywanej nieruchomości - przecież to absurdalne. Jeśli mam płacić
      agentowi to jemu powinno zależeć abym kupił jak najtaniej a nie aby mnie ktoś
      maksymalnie skroił.
      Czy ktoś zna jakąś sensowną agencję w Wa-wie z którą można umówić się na
      prowizję kwotową przy kupnie niezależną od wartości transakcji?
      Pozdrawiam
    • Gość: MrOlymp IP: *.centertel.pl 07.07.04, 15:04
      Masz rację. powinna byc określona kwota i powinno być od razu powiedziane: "nie
      biorę za nic odpowiedzialności i zapłacicie mi za swoje spotkanie XXX zł"
    • Gość: J IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 13:55
      Prowizja agencji określona procentowo od ceny mieszkania jest sprawiedliwym
      rozwiązaniem. Skoro kogoś jest stać tylko na mieszkanie za 120tys. czemu miałby
      płacić taką samą prowizję jak ktoś kogo stać jest kupić nieruchomość za 1mln?
      Wtedy to byłoby niesprawiedliwe. Jeśli uważasz, że agencje to złodzieje możesz
      siedzieć cały dzień w internecie, czy nad gazetami i samemu obdzwaniać każde
      ogłoszenie które Cię zainteresuje. Nikt Ci nie każe kożystać z usług agencji.
    • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 21.07.04, 14:02

      Wiesz, Twoje rozumowanie mozna pociagnac dalej, bo jest bardzo ciekawe...
      W kazdym, dajmy na to, sklepie- z ciuchami,sprzedem AGD, samochodami jest
      oddzielne okieneczko z panem/pania sprawdzajaca wysokosc zarobkow klientow oraz
      robiacymi
      szybciutkie przeliczenia procentowe, jaka to cene ma dany klient za kupowany
      towar uiscic...
      Naprawde rozbawiles mnie:-)
      Wlasnie ten procent to jakas groteska- na ogol wklad pracy agencji jest
      podobny, to i honoraria powinny byc podobne- oczywiscie mozna roznicowac w
      zaleznosci od ilosci ofert, poswieconego czasu itp.
      Pozdrawiam
    • Gość: Zbyszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.04, 21:44
      1)Nie wszystkie agencje są tak chciwe i jak trochę poszukasz można znaleźć
      agencję za 2-2,5% (Warszawa). Ale ewidentnie istnieje jakaś zmowa, co do
      wysokości prowizji. Może Szanowni Państwo z UOKiK-u by się tym zainteresowali?
      (lub chociaż jakiś dociekliwy dziennikarz).
      2)Jeśli nie potrzebujesz faktury, w części agencji można się dogadać aby VAT-u
      nie było...
      3) Mój znajomy sprzedając mieszkanie dogadał się z agentem z dużej warszawskiej
      agencji na 1 %. Ale oczywiście całkiem prywatnie - własciciel agencji nic z
      tego nie miał, a agent dostał i tak pewnie 2 razy więcej niż by dostał od
      agencji. Zatem rada - dogadujcie się prywatnie z agentami. Oczywiście
      dyskretnie ;-)))
    • Gość: andzelika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 07:47
      Mówisz,że agencje sa chciwe i pazerne, ale sam jestes lepszym cwaniakiem.
      Ciekawe czy gdybys sam miał jakas firme (niekoniecznie akurat nieruchomosci) i
      gdyby okradali cie pracownicy, tobys sie z tego cieszyl? A wiec po co polecasz
      zlodziejstwo? Cóż, przyganial kociol garnkowi. Wytykasz agencjom, a w istocie
      to ty jestes "uczciwy inaczej".
    • Gość: MrOlymp IP: *.centertel.pl 08.07.04, 09:19
      masz rację. 1% to w moim przypadku ok. 1-1,5 tyś PLN. taka kwota od obu stron
      to i tak bardzo dużo za umożliwienie spotkania dwóch osób ale do
      zaakceptowania. tylko nasz przedmówca ma rację, że określenie cen w % nie
      pozwala obiektywnie "złodziejom"reprezentowac obu stron. Chce sprzedać
      mieszkanie jak najdrożej.
    • ant777 08.07.04, 08:53
      mi agencja próbowała sprzedać mieszkanie bez księgi wieczystej. Bodajże po 1994
      księgi są obowiązkowe - duży skrót myślowy ale mam ndzieję że zrozumiały.
      Bez księgi akt notarialny jest nie ważny.
      Co w zamian? 2% prowizji i adres. Nawet się z nami nie pofatygowali. Żadnej
      odpowiedzialności.
      Więc dalej domyślcie się jak kupiłem te mieszkanie.
    • Gość: MrOlymp IP: *.centertel.pl 08.07.04, 09:15
      Ja też nie mam ksiegi wieczystej? Nie wiedziałem że musze ją mieć. możesz coś
      więcej o tym napisać? Nigdy nie potrzebowałem kredytu pod mieszkanie i nie
      myślałem zeby było mi coś takiego potrzebne.
      Wielkie dzięki.
    • ant777 23.08.04, 13:50
      Gość portalu: MrOlymp napisał(a):

      > Ja też nie mam ksiegi wieczystej? Nie wiedziałem że musze ją mieć. możesz coś
      > więcej o tym napisać? Nigdy nie potrzebowałem kredytu pod mieszkanie i nie
      > myślałem zeby było mi coś takiego potrzebne.
      > Wielkie dzięki.

      Wiesz, kupowałem mieszkanie ładnych kilka lat temu. Dopiero u notariusza przy
      próbie podpisania aktu notarialnego wyszło że mieszkania sprzedawane od 1994
      roku muszą mieć księgi wieczyste. No i wtedy po odwiedzeniu ksiąg wieczystych
      wyszło, że sprzedający tak naprawdę ma księgę tylko musiał za nią zapłacić.
      Gość myślał że sprzeda mieszkanie i koszty związane z księgą spadną na nas. Na
      szczęście udało się wszystko załatwić w ekspresowym (jak na polskie warunki)
      tempie. Może to i dobrze bo jeszcze facet nabrałby jakiś kredytów na hipoteke.
      Później do pana Bogusia przychodziła skarbówka, policja. Żonka podała telefon
      gościowi z policji. Po kilku miesiącach znów pytanie z policji, czy nie wiemy
      jak znaleźć pana Bogusia. Gamonie, nie mogli znaleźć gościa, który mieszkał
      sobie kilka kilometrów dalej w willi (formalnie cały czas w budowie) do której
      był telefon na jego (!) nazwisko.
    • Gość: aaa IP: 212.160.172.* 08.07.04, 15:44
      Przy zakupie mieszkania za 500.000 gogusiom z agencji za dostęp do ich
      komuterków (bo wbrew pokrętnym zapewnieniom przy podpisaniu umowy do tego
      sprowadza się ich "doradztwo") trzeba by odpalić 14,5 tys. + VAT czyli 17,6
      tys. zł. POWTARZAM PRAWIE 18.000 zł BEZ JAKICHKOLWIEK GWARANCJI PRAWNYCH CO DO
      JAKOŚCI OFEROWANEGO PRODUKTU !!! Jeśli kupisz buty za 50 zł to jak okażą się
      chłamem to możesz je reklamować i stoi za tobą prawo, urzędy i organizacje
      konsumenckie. Jak cwaniaczek z agencji cię zbajerzy i wciśnie Ci mieszkanie z
      wadą prawną lub fizyczną to możesz mu skoczyć - koleś za nic nie odpowiada
      (radzę dokładnie czytać umowy). Możesz procesować się tylko z osobą od której
      mieszkanie kupiłeś. To jest złodziejstwo i dla tego nie szanuje właścicieli
      agencji nieruchomości bo to zwykli naciągacze żerujący na ludzkiej naiwności i
      zaufaniu.
      Rozumiem tych wszystkich, co pracują w takich agencjach - jakoś na chleb trzeba
      zarabiać. Proszę jednak drogie Ageliki i Morfinki (w jakiego rodzaju agencjach
      pracujecie, że macie takie ksywki? ;-) aby nie pisały demagogii, że jak ktoś
      nie chce to może nie korzystać z ich usług bo nie jest problemem sama usługa -
      pośrednicto jest potrzebne ale powinna być prawdziwa konkurencja, co do cen i
      zakresu usług.
      Niestety obie te rzeczy są trzymane za morde przez kartelowe stowarzyszenia
      pośredników nieruchomości, które tępią przejawy wojny cenowej i różnicowania
      zakresu i poziomu usług. Wszelkie pro-konsumeckie innowacje na tym rynku są
      przez te środowisko zwalczane np. łabędzie i ich model wyłączności (dla
      znających rynek i język rosyjski).
      Dlaczego autokomisy samochodowe (też pośredniczą między kupującym a
      sprzedającym) w których kupuje się samochody za od kilku do kilkudziesięciu
      tysięcy złotych dają gwarancję prawną (a niektóre i mechaniczną) na samochody a
      agencje nieruchomości gdzie obracasz oszczędnościami całego życia - NIE ???
      Może dlatego, że na rynku autokomisów nie ma licencji i silnych stowarzyszeń
      branżowych a jest za to wolna konkurencja.
    • morfinka_12 09.07.04, 13:24
      1. Kto powiedział że agencja nie ponosi żadnej odpowiedzialnośći.
      Ja chyba dobrze sie orientuje że ubezpieczenie dla pośrednika jest obowiązkowe.
      No ale szanowne gremium wie wszystko najlepiej. Nawet nie wiecie że od
      pośrednika można/należy żądać dokumentu poświadczającego że ma licencję i
      dokument że jest ubezppieczony. I to jest wymóg bez którego nie można dokonywać
      czynności w zakresie pośrednictwa.

      2. Autokomisy - auto wstawiasz do jednego komisu - jeśli dasz mi nieruchomość
      na zasadach wyłączności (bez wyłączności też!!!!!!) dam ci gwarancję że
      wszystko jest ok. Sam nawet kilka razy przychodziłem wcześniej żeby przygotować
      mieszkanie. Kupując przez agencję masz pewność że gdyby coś poszło nie tak -
      pieniądze odzyskasz szybko i łatwo.

      #. wynajmij sobie lumpa - ten kto tak robi nawet na miano lumpa nie zasługuje.
      --
      Mistrzu sługą Twym pokornym jestem !!!!!
    • wojtow 08.07.04, 18:53
      To nie są organizacje charytatywne i niestety trzeba płacić, są ludzie którym
      to odpowiada.

      --
      stronakobiet.w.interia.pl
    • Gość: Rabi Wiser IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.04, 23:43
      Złodzieje to mocno powiedziane ale na pewno naciągacze. Nie dawajcie się im
      skubać jak kaczki.
      Zatem bez skupułów - z robalami się nie negocjuje ale je pokonuje.
      Pytacie jak to zrobić?
      1)Znajdujecie bystrego kolesia z samochodem, co chce zarobić - najlepiej
      wspomóc bezrobotnego. (lepiej nie z najbliższej rodziny).
      2)Zlecacie gościowi znajdowanie interesujących was ofert.
      3)Gość robi rozeznanie po agencjach i kołuje namiary na właścicieli
      interesujących was nieruchomości.
      4) Reszta jak z agencją tylko o ok 90% TANIEJ i dajecie zarobić jakiemuś
      uczciwemu człowiekowi a nie szczurowatym cwaniakom z agencji.
    • Gość: Ronin IP: 212.160.172.* 09.07.04, 11:13
      Niezłe!!! Tylko na ile to jest bezpieczne? Czy już to trenowałeś czy to tylko
      teoria? Pozdrawiam wszystkich "bezpośrednich".
    • morfinka_12 09.07.04, 13:26
      szkoda słów - język i ręce wszystko opada...
      --
      Mistrzu sługą Twym pokornym jestem !!!!!
    • Gość: Kuba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 07:08
      Szanowne Panie(chyba?) Morfinko i Andzeliko!!!!!!!!!!!!!!
      Ciągle nie rozumiecie o co w tym wszystkim chodzi. Piszecie o tym , że klient
      nie szanuje pracy agenta, że jak ktos nie chce to może nie korzystać z usług
      agencji. To świadczy tylko o tym, że nie rozumiecie treści wątków pisanych
      przez rozgoryczonych klientów.
      Może ja wam troche rozjaśnię całą sprawę:
      Po pierwsze Primo: ja szanuję każdego kto pracuje, ale jeżeli ten ktoś nie
      szanuje mnie i moich ciężko zarobionych pieniedzy to ja też przestaje
      przejmować się takim agentem, a chodzi o to , że skoro na zakup mieszkania mam
      wydać 300 tyś. PLN plus do tego 3% prowizji i inne koszty to cholera mnie
      bierze, że rola agenta ogranicza się wyłącznie do doprowadzenia do spotkania
      dwóch stron. Nie dajecie żadnych gwarancji prawnych, nie macie pełnej
      dokumentacji mieszkania, a przede wszystkim tracicie mój cenny czas na
      oglądanie mieszkań odbiegających od kryteriów jakie podałem. Za 3% prowizji
      oczekuje profesjonalnej obsługi, tj. zdjęć mieszkania, porządnych negocjacji
      cenowych, załatwienia wszystkich formalności dotyczących mieszkania. Nie po to
      klient płaci agenci zeby potem musiał sam sprawdzać wszystko.
      Po drugie Primo: A złodziejstwem nie jest może zawyżanie przez agencje cen
      mieszkań? Pewnie według WAS uczciwe jest podawanie ceny wyższej o 10 tys. PLN ,
      a potem wciskacie kit klientowi, że wynegocjowaliście cenę niższą o 5 tys.
      tylko kiedy przychodzi do konfrontacji ze sprzedającym to okazuje się, że on
      nie miał pojęcia o jakichkolwiek negocjacjach, a cena którą chciał uzyskac była
      niższa od tej która wy proponowaliście.Uczciwe czy nie???
      Po trzecie Primo: U nas w kraju jest gospodarka wolnorynkowa i agencje, które
      olewają i oszukuja klientów zweryfikuje sam rynek, tylko ,że wtedy dla WAS
      będzie już za późno. Pamiętajcie o złotej zasadzie w handlu:KLIENT NASZ PAN, bo
      to dzięki klientom macie co do garnka włożyc. To chyba nie jest tak ciężko
      zrozumieć. I nie zacietrzewiajcie się gdy klient jest wymagający, bo to jego
      święte prawo, zwróćcie uwagę, że w waszej profesji w grę wchodzą ogromne
      pieniądze, które według klienta muszą być jak najlepiej wydane.
      I na koniec. Pamiętajcie skąd biorą się komentarze nieprzychylne: Każdy klient
      wydający ciężko zarobione pieniążki chciałby czuć się bezpiecznie i mieć
      pewność, że nie zostanie oszukany. Niestety w wiekszości przypadków tak nie
      jest, ponieważ Agencje takiego bezpieczeństwa nie gwarantują.
      Pozdrawiam i życzę zmiany stosunku do klienta.
    • Gość: MrOlymp IP: *.centertel.pl 09.07.04, 12:09
      Dzięki Kuba. Chyba opisałeś to wszystko, co chciałem przekazać lepiej i
      dosadnie. Nie mamy nic przeciwko zapłacie uczciwej ceny za uczciwą pracę. Tylko
      że ageńci NIE ROBIĄ DOKŁADNIE NIC.
    • morfinka_12 09.07.04, 13:30
      Klient nasz Pan i to jest jasne ale nie to że klient złodziej naszego czasu i
      pieniądzy. Boprzynajmniej raz na tydzień ktoś genialny podaje tu 100 sposobów
      jak oszukać pośrednika. Wiem że ludzie czasem pieniądze całego życia
      poświęcają - i dlatego powinni je zabezpieczyć przez skorzystanie z usługi
      pośrednictwa. Świadome i na zasadach z góry ustalonych.
      --
      Mistrzu sługą Twym pokornym jestem !!!!!
    • Gość: camyk IP: 5.2.* / *.chello.pl 10.07.04, 16:07
      Ależ tu się zebrało mocno sfrustrowanych, pokrzywdzonych przez los. Naprawdę
      nie dotarło do Was jeszcze, że pośrednicy są dla ludzi ciężko pracujących, bez
      chwili czasu wolnego na wertowanie stron internetowych, gazet, słupów i drzew z
      ogłoszeniami itp. Klient taki zleca kupno, sprzedaż, wynajem czy najem z
      określonymi preferencjami a reszta należy właśnie do pośrednika. Zwykle są to
      specjaliści w wycenie nieruchomości posiadający bazę danych z ofertami, a także
      dobre kontakty z bankami i notariuszami.
      A ci co mają zbyt wiele czasu wolnego i przy tym często cienkie portfele, to
      pewnie, że nie potrzebują obsługi i zanim dokonają transakcji, to mijają całe
      miesiące na szukaniu, wysyłaniu, drukowaniu, rozklejaniu i kto wie co jeszcze ;)

      Więcej optymizmu - pozdrawiam
    • Gość: Neutralny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.07.04, 12:08
      Wszystkie opinie mają swoje racje. Ja tylko się zatanawiam dlaczego agencje
      pobierają jednakową prowizję od sprzedającego i kupującego???
      Czy kwota 2,5 % prowizji już nie wystarcza na utrzymanie np. biura w domu z
      jednym komputerem i telefonem?
    • Gość: Kuba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 07:09
      Gość portalu: camyk napisał(a):
      Zwykle są to
      > specjaliści w wycenie nieruchomości posiadający bazę danych z ofertami, a
      także dobre kontakty z bankami i notariuszami.

      >
      Ale tym stwierdzeniem to żeś mnie zastrzelił.
      Z mojego doświadczenia wynika, że w większości są to ludzie "z ulicy" nie
      mający podstawowego wykształcenia w kierunku nieruchomości, zazwyczaj pracują
      jako agenci, gdyż zmusiła ich do tego sytuacja na rynku pracy. Więc
      twierdzenie, że są to specjaliści jest tu nie na miejscu.
    • Gość: antek IP: *.imp.gda.pl 11.07.04, 21:22
      Agencje są o wiele za drogie.Klijenci mają wrażenie ,że padli ofiarami oszustów
      bo jak inczej można nazwać żądanie kilkutysięcy złotych za udostępnienie
      adresu. Jeżeli w mieszkaniu domu jest właściciel to pośrednik jest do niczego
      niepotrzebny. Ja rozumiem ,że jak ktoś wyjeżdża opuszcza mieszkanie to mu jest
      potrzebny pośrednik bo fizycznie sam w domu nie jest w stanie siedzieć. Ale w
      większości przypadków wystarczyłaby strona internetowa z nawet bylejajką
      wyszukiwarką ,która szybciej i taniej dałaby klijentowi przegląd ofert o
      żądanych warunkach. Nie mam nic przweciwko płaceniu za oglądanie takiej strony,
      ale to będzie kosztować parę złotych ewentualnie finalnie kilkadziesiąt ale nie
      parę tysięcy. Na tańsza agencję nie ma co liczyc bo jest zmowa cenowa.
      A może by tak nieruchomości pojawiły się na Allegro?
      To byłby cios w plecy dla tych wszystkich pazernych agentów.
    • Gość: antek IP: *.imp.gda.pl 12.07.04, 10:05
      Drobna korekta mojej wypowiedzi. Napisałem (trochę w pospiechu),że stworzenie
      rynku nieruchomości na Allegro lub w stylu Allegro - giełda internetowa) byloby
      ciosem w plecy dla pazernych agentów agencjii nieruchomości. Wyraz w plecy nie
      jest tu na miejscu, byłoby to ciosem ale nie w plecy ciosem zadanym fer i
      nokautującym mam wrażenie.
      Ogólne wrazęnie większości klijentów agencji jest takie ,że agencje to
      naciągacze , którzy wyłudzają za nic bajońskie opłaty.
    • Gość: sked IP: *.nfz.gov.pl / 62.233.197.* 23.07.04, 11:24
      Nie zgodze sie z Toba. Tak jak agencje opanowaly ogloszenia prasowe tak samo
      opanuja allegro czy inne wyszukiwarki sieciowe.
      Pozdra
    • Gość: Ronin IP: 212.160.172.* 12.07.04, 13:53
      Jeśli wszyscy mówią mniej lub bardziej otwarcie o zmowie cenowej, a nawet osoby
      pracujące w branży i uczestniczące w tego typu dyskusjach na GW w większości
      nie próbują tego dementować (świadczy to o chwalebnej niechęci do hipokryzji) -
      to coś musi "być na rzeczy". Przecież zmowa cenowa jest przestępstwem karanym z
      urzędu. Dlaczego nikt nic z tym nie robi? Rozumiem, że prokuratorów to
      przerasta ale ani UOKiK ani dziennikarze (spełniający ostatnio z coraz lepszym
      skutkem rolę prokuratury) nie próbują tego udokumentować i nagłośnić. Przy
      modelu gospodarki rynkowo-sterowanej (jaki mamy) pewne sprawy muszą być
      rozwiązywane przez uprawomocnione do tego urzędy, nieste efektywność pracy tych
      urzędów jest rzałośnie niska. To smutne...
    • Gość: agencior IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 17:39
      A idźcie se do piekarni po chleb! Albo lepiej na pole po ziarno! Po co w
      sklepie płacić marżę? Za transport i czyste półki? Po co rzeźnicy i masarnie? U
      rolnika taniej! I mięso podobno zdrowsze... Polacy znani są przecież z
      zaradności (jak tu robić żeby sie nie narobić albo nie dać komuś zarobić).
      Idziesz do lekarza a on ci mówi że jesteś przeziębiony... Ja to przed pójściem
      do niego wiedziałem! za co mam mu płacić? Dlaczego w postach przewija się
      ciągle "agent pokazuje mieszkanie i na tym się jego rola kończy, a bierze 3%"?
      Jakie 3%? Jakie kończy? On znalazł to mieszkanie. Poświęcił swój czas, którego
      większości klientów brakuje. Trza było negocjować prowizję. Agenci skłonni są
      ją obniżać w zależności od wartości nieruchomości. Przy bardzo drogich nawet do
      1%. Przecież właściciel dostaje "do ręki 99%! Czyż nie brzmi to dużo lepiej?
      Czepcie się też agenta ubezpieczeniowego. Przecież on wypełnia ino rybryczki, a
      bierze też prowizję! To samo dotyczy przedstawicieli banków udzielających
      kredytów mieszkaniowych. Od klienta mają około 2%! Za co? Całe szczęście nie
      trafił mi się żaden taki klient jak ci co tu skrobią te bzdury. Bzdury bo znają
      pracę agenta z jednej, jedynie słusznej strony.
    • Gość: MrOlymp IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.07.04, 20:50
      I tu się mylisz. Ageńci w bankach i ageńci ubezpieczeniowi pobieraja prowizję
      tylko od zakładu jaki reprezentują a nie od klienta i niezależnie, czy klient
      wyjupi ubezpieczenie bezpośrednio w biurze czy przez agenta ubezpieczeniowego
      zapłaci tyle samo. pozatym taki człowiek:
      1. Potrafi wybrać najbardziej odpowiadające ubezpieczenie,
      2. Określic sume ubezpieczenia i wysokość składki,
      3. Obliczyć ewentualne raty.
      A agent w nieruchomościach "sprzedaje" tylko adres. A powinien wcześniej
      obejżeć mieszkanie i ew. je sfotografować. Sprawdzić jego stan prawny i
      techniczny, reprezentowac w negocjacjach ceny obie strony, zdobyć wszystkie
      niezbędne dokumenty do podpisania umowy (zaświadczenia ze spółdzielni itd). Ale
      widzę że dalsza dyskusja z Ageńciorami nie ma sensu. Wiadomo, nikt sie nie
      przyzna, że jego praca jest pasożytnicza i nikomu nie potrzebna.

      Pozdrawiam wszystkich na tak i na nie.
    • Gość: agencior IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 16:23
      tu się mylisz. Ageńci w bankach i ageńci ubezpieczeniowi pobieraja prowizję
      > tylko od zakładu jaki reprezentują a nie od klienta i niezależnie, czy klient
      > wyjupi ubezpieczenie bezpośrednio w biurze czy przez agenta ubezpieczeniowego
      > zapłaci tyle samo.

      Idź na pole po ziarno człowaku! Nie sprzedawaj samochodu poprzez komis. Mięso
      kupuj u rolnika. Jajka od kur. Mleko od krów. Stracisz: czas na szukanie
      klienta na samochód, zdrowie na nie zbadanej żywności. W tym kraju już nic się
      nie zmieni. Muszą wymrzeć ze dwa pokolenia żeby zmieniła się mentalność narodu.

      > 1. Potrafi wybrać najbardziej odpowiadające ubezpieczenie,
      > 2. Określic sume ubezpieczenia i wysokość składki,
      > 3. Obliczyć ewentualne raty.

      Szkoda że nie znasz tak samo dobrze zakresu obowiązków pośrednika. Zostań
      pośrednikiem w obrocie nieruchomościami skoro to taka łatwa i przyjemna praca i
      pięniądze za nic.

      A powinien wcześniej
      > obejżeć mieszkanie i ew. je sfotografować. Sprawdzić jego stan prawny i
      > techniczny, reprezentowac w negocjacjach ceny obie strony, zdobyć wszystkie
      > niezbędne dokumenty do podpisania umowy (zaświadczenia ze spółdzielni itd).

      Podpisujcie ludzie umowy na wyłączność a właśnie tak będzie wyglądać
      przygotowanie waszej nieruchomości do sprzedaży.
    • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 13.07.04, 19:01

      Jesli chodzi o kontakt z agencja, to mam dobre wspomnienia- JA NIE PLACILAM.
      Wlasnie wynajelam mieszkanie, cena taka, jakiej sie spodziewalam, aczkolwiek
      dla agenta troche zawyzylam, zeby bylo z czego opuszczac , a dzialalnosci
      charytatywnej prowadzic nie zamierzalam.
      Ciekawa rzecz jest jedna- rozlepilam swoja oferte w okolicy (bez ceny) i
      NIE ZADZWONIL NIKT. Agent natomiast niczego nie sprawdzal, a za d0prowadzenie
      do transakcji i sporzadzenie umowy wzial 40 %.Oczywiscie pokazywal i inne
      mieszkania, ale nie bylo ich tak wiele.
      Gdyby zadzwonili ze slupa, to chyba na jedno by wyszlo dla moich lokatorow.
      Wynajem przez agencje nie daje pewnosci na przyszlosc zadnej ze stron, mozemy
      tylko miec do siebie zaufanie :-)
    • Gość: Kuba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.04, 06:23
      Gość portalu: agencior napisał(a):
      > Podpisujcie ludzie umowy na wyłączność a właśnie tak będzie wyglądać
      > przygotowanie waszej nieruchomości do sprzedaży.

      O i następny dowcipny człowiek. Podpisałem kiedyś umowę na wyłączność i co????
      I niczym się to nie rożniło od zwykłej umowy.
      A nie jednak przepraszam była różnica. Dostawałem jedną ofertę na dwa tygodnie
      i zwykle było to zupełnie coś odmiennego od tego czego oczekiwałem.

      >Muszą wymrzeć ze dwa pokolenia żeby zmieniła się mentalność narodu.
      Tu akurat to przyznaje ci rację. Dwa pokolenia klientów i ze trzy
      pokolenia "pseudoagentów". Drodzy profesjonalni agenci nie obrażajcie sie!!
    • Gość: Sumo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.07.04, 21:36
      Ja bym sie wstydził być agentem. To naprawdę świadczy tym, że do niczego
      więcej się nie nadaję i musze naciągać ludzi.
    • Gość: kupujący IP: *.quantum.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 10:02
      Właśnie usiłuję kupić mieszkanie w Krakowie więc jestem na bieżąco. Niestety
      Agencior mija sie z prawdą:
      1. Agencje faktycznie ograniczają się do umówienia spotkania
      2. często nie fatygują sie żeby przed spotkaniem zweryfikowac ofertę i klient
      tłucze sie przez całe miasto żeby zobaczyć mieszkanie 'komfortowe', a na
      miejscu okazuje się, że jest to ruina do totalnego remontu; Po kilku takich
      spotkaniach myśl o zapaceniu prowizji Agentowi wydaje sie absurdem;
      3. Agencje zaśmiecają rubryki ogłoszeniowe często podając nieprawdziwe oferty,
      klient dzwoni i dowiaduje się, że oferta niestety jest już nieaktualna ale mogą
      zaproponować 'super mieszkanie' - oczywiście w innej cenie i lokalizacji;

      drogi Agenciorze, rozumiem, że mam zapłacić prowizję jeżeli przychodzę do
      Agencji i zlecam jej wykonanie usługi - wyszukanie mieszkania lub znalezienie
      klienta na mieszkanie - jeżeli jednak przychodzę do Agencji i chcę kupić
      mieszkanie, które jest w jej ofercie to nie wykonuje ona ŻADNEJ USŁUGI.
      Pobieranie prowizji od kupującego, który chce kupić mieszkanie umieszczone w
      ofercie to już jest NADMIERNA PAZERNOŚĆ - prowizję zapłaci już przecież
      zlecający sprzedaż.

      A na koniec uwaga dotycząca umów na wyłączność - jeżeli Agencje są tak
      profesjonalne, że potrafią przygotować nieruchomość do sprzedaży (w co szczerze
      wątpię), to oznacza tylko, że olewają kupujących proponując im niesprawdzone
      lub nie spełniające kryteriów oferty. Za 'wycieczkę' do mieszkania, które nie
      spełnia warunków określonych przez Agenta w biurze to Agencja powinna zapłacić
      klientowi za zmarnowany czas.
      Serdecznie pozdrawiam wszystkich "Nieruchomistów" i życzę opamiętania
    • Gość: agencior IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.04, 16:06
      Było to już wcześniej poruszane. Sprzedający, który zgłasza nieruchomość
      telefonicznie mówiąc, że żadnej umowy na wyłączność nie podpisze i dodatkowo
      oferuje ją bezpośrednio w gazetach i innych mediach, mówi tym samym agentowi,
      że szanse sprzedania tej nieruchomości przez właśnie tego agenta są wprost
      proporcjonalne do tego co - poza zgłoszeniem właśnie jemu - właściciel robi (do
      jego "poza agencyjnych" i bezpośrednich ruchów) - czyli znikome lub żadne. Jak
      taki agent do takiego zgłoszenia podchodzi? Tak jak to klient potem widzi. Nie
      sposób obejrzeć kilkudziesięciu nowych ofert sprzedaży np. mieszkań, które
      pojawiają się na rynku każdego dnia. Polegamy na tym co właściciele przekazują
      nam telefonicznie/e-mail'em. A każdy swoje chwali. Że po remoncie, że jasne,
      przestronne, że dobre glazury i terakoty, itp. On/ona tam mieszka i dla niego
      mieszkanie jest w stanie idealnym! - przecież do syfu się nie przyzna...

      > A na koniec uwaga dotycząca umów na wyłączność - jeżeli Agencje są tak
      > profesjonalne, że potrafią przygotować nieruchomość do sprzedaży (w co
      szczerze
      >
      > wątpię), to oznacza tylko, że olewają kupujących proponując im niesprawdzone
      > lub nie spełniające kryteriów oferty.

      Bo to kiepscy agenci są. Nowelizacja ustawy ich odsieje. Przyznaję: pełno jest
      takich w tym zawodzie. Ale z drugiej strony sami klienci nie wiedzą czego chcą.
      Wiele miałem przypadków, gdzie klient chcąc kupić 4-pokojowe mieszkanie kupił
      dom, chcąc kupić dom kupił działkę i go zbudował, zdecydowany na wynajem -
      kupił mieszkanie! Wszystko zależy od agenta/dobrego handlowca/doradcy.
      Wyłączność. Zapraszam do odwiedzenia regionalnych stron systemu MLS (Małopolska
      też ją ma). Są tam tylko oferty przyjęte na wyłączność. Nie sposób przyjąć
      takiej oferty (podpisać takiej umowy) bez jej obejrzenia. Nie wiem jak w
      Krakowie, ale w wawie przyjęcie nieruchomości i podpisanie umowy na wył. odbywa
      się W TEJ/NA TEJ! nieruchomości. To jakiś ślepy i głuchy agent nie wie co
      oferuje klientom. W sytsemie MLS przy każdej takiej ofercie widnieje kontakt do
      osoby, która tę nieruchomość na wyłączność przyjęła. Warunkiem wprowadzenia
      oferty do systemu jest jej obejrzenie, dokładne opisanie, sprawdzenie stanu
      prawnego, obfotografowanie, itd.

      drogi Agenciorze, rozumiem, że mam zapłacić prowizję jeżeli przychodzę do
      > Agencji i zlecam jej wykonanie usługi - wyszukanie mieszkania lub znalezienie
      > klienta na mieszkanie - jeżeli jednak przychodzę do Agencji i chcę kupić
      > mieszkanie, które jest w jej ofercie to nie wykonuje ona ŻADNEJ USŁUGI.
      > Pobieranie prowizji od kupującego, który chce kupić mieszkanie umieszczone w
      > ofercie to już jest NADMIERNA PAZERNOŚĆ - prowizję zapłaci już przecież
      > zlecający sprzedaż.

      W innych krajach europejskich prowizję płaci sprzedający, ale od 5 do 10%. W
      Polsce podzielone jest to miedzy obydwie strony. Tam właściciele też liczą się
      z prowizją i biorą ją pod uwagę przy negocjacjach. Interesuje ich - tak jak
      polaków - ile dostaną "na rękę". Więc przeniesienie w Polsce całości prowizji
      na sprzedającego podniosłoby ceny nieruchomości o te 3%. Sztuczna ulga dla
      kupującego, nie musi już płacić prowizji (?)... Klient korzysta jednak z usług
      agencji przychodząc do jej biura (koszty wynajmu), dzwoniąc do niej (TPsa),
      oglądając jej oferty w internecie (serwer, komputery), pije kawę, herbatę,
      wodę, wchłania paluszki, zabiera wydrukowane oferty (drukarka, tonery, papier)
      a potem jeździ z agentem po wybranych ofertach (paliwo), itd. itp. i MA ZA TO
      ZAPŁACIĆ.
    • Gość: pośrednik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 22:53
      1. klient umowiony na 3 spotkania, 15 minut po czasie dzwonie do niego,
      wyłączona komórka. Nastepnego dnia dzwonie do niego, nie odbiera telefonu.
      Dzwonię z innego numeru, odbiera...a już nie jest zainteresowany... Nie stać na
      telefon i odrobinę kultury, wystarczyło wysłać sms... Takich jest coraz więcej,
      2. klient otrzymuje ofertę mieszkań/domów. Wybiera 5 ofert. Umawiam,
      oddzwoniam...a.. chyba to nie jest to czego on szuka, zastanowił się... A
      wystarczyło zadzwonić, że proszę nie umawiać...Takich jest coraz więcej.
      3. umowiona umowa, właściciel czeka w biurze, 20 minut po czasie dzwonię do
      klienta...a... nie przyjdzie, rozmyślił się... Czy nie można zadzwonić? ...
      Takich przypadków jest coraz więcej.
      4. klient obejrzał 10 mieszkań, żadne mu się nie podoba... pytam, dociekam, co
      jest dobre, czego szukać... a.. on sprzedaje swoje mieszkanie i chciał zobaczyc
      co jest na rynku żeby miec orientację w sytuacji, stanie mieszkań i oferowanych
      cenach... bez komentarza....
      5. klient obejrzał 15 mieszkań, nic mu się nie podoba, pytam, chce coś mu
      znależć... a.. on nie chce kupowac przez agencję, ale chce poznac rozkłady
      mieszkań, żeby wiedziec co jest i czego ma szukać ..wie pan, z państwem to
      łatwiej, bo przez 3 dni można zobaczyć 15 mieszkań, a samemu to ciężko tak
      poumawiać i wyłapać , bo niektórzy właściciele to już się nie ogłaszają w
      gazetach... bez komentarza...
      Ja nie pytam o kompetencje agentów, ja nie pytam o potrzeby klientów, których
      my agencji nie potrafimy odgadnąc... Ja zadaje tylko pytanie, gdzie jest
      kultura, takt i szacunek dla pracy drugiego człowieka...
    • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 16.07.04, 12:49

      Bardzo Ci wspolczuje, naprawde.
      Niestety jestesmy na takim etapie rozwoju, ze brak kultury i szacunku nie
      przeklada sie na stan interesow- kariery zawodowowej danego osobnika.
      Bywa czesto wrecz przeciwnie. Im wiekszy burak, tym lepiej mu sie wiedzie.
      Mowi francuskie przyszlowi, ze na polu glupiego wieksze kartofle rosna, ale wiem
      z wlasnego doswiadczenia(a mialam szczescie mieszkac pare lat w bardziej
      cywilizowanym kraju niz nasz), ze w kazdej firmie, ktora walczy o klienta,
      nawet, jesli ma renome, nawet klient z drobna suma do wydania jest wart
      zachodu.
      Nieuprzejmy pracownik nie ma szans na jakikolwiek awans.
      Wsrod ludzi majetnych burakow nie ma. I to jest jakas nadzieja na przyszlosc.
      Wywod troche nie a propos, ale to dobry znak istnienie i przetrwanie malych,
      skutecznych agencji.
      Zycze wielu zadowolonych klientow
    • sir_fred 04.08.04, 12:17
      Dobra dobra ... A w jaki sposób agenci traktują klientów:
      1. W ofercie internetowej pewnej renomowanej agencji jest mieszkanie na wynajem
      za 1400 zł. Cenę potwierdza agent przez telefon. Proszę o umówienie wizyty.
      Agent nie oddzwania przez 2 dni. Po kolejnym moim telefonie mówi, że och, cena
      skoczyła do 1700 zł, bo właściciel zrobił kapitalny remont. Super - w dwa dni
      odnowił całe mieszkanie. I ja mam uwierzyć, że agent jest na bieżąco ze swoją
      ofertą? Dodam, że agent był przypisany imiennie.

      2. Proszę w kilku agencjach o wyszukanie ofert mieszkań do wynajęcia. W
      gazetach i nawet w ofertach internetowych trochę tego jest, ale nie mam czasu
      weryfikować. Warunków wcale wygórowanych nie mam. W dodatku spieszy mi się,
      więc mówię, że jeśli przez tydzień nic nie znajdą, to niech w następnym
      poszukają przy obniżonych kryteriach (typu 2 pokoje na Ursynowie za maks. 1500
      zł, umeblowane, bez luksusów rzecz jasna). No cóż - przez 2 tygodnie ani
      jednego telefonu. W weekend na szczęście sam przejrzałem gazetę i znalazłem bez
      agencji i znacznie taniej. Widać za marną prowizję od wynajmu nie chce się
      agentom dupy ruszyć.

      3. Kilka lat temu - kupuję mieszkanie, agent zapewnia o dobrym stanie
      technicznym (zależy mi na tym, bo to ostatnie piętro - dach i te sprawy).
      Wszystko OK, mówi agent (również z renomowanej agencji). No cóż, wierzę, po
      dachu łaził nie będę. Błąd - agent gówno sprawdził i gówno wie. Dach do
      remontu, rury kanalizacyjne jak twierdzą sąsiedzi z dołu też. Agent mówiąc bez
      ogródek łże w żywe oczy - przecież liczy się prowizja, a swojego "sprawdzałem"
      na piśmie nie daje. Wychodzi na to, że agencja kosi ładnych parę tysięcy, za
      to, że pracownik znajduje ofertę w bazie, pokazuje lokal, nic o nim nie wie,
      potem sporządza umowę przedwstępną (10 minut pracy), umowę właściwą (drugie 10
      min) i odsyła do znajomego notariusza. Hmm, w wielu porządnych zawodach na te
      pare tysięcy pracuje się po miesiąc albo i dwa. Co ciekawe, czynności te NIE
      MAJĄ żadnego związku z metrażem ani wartością mieszkania. A płaci się prowizję
      od wartości. Ktoś wysnuł tu wcześniej wniosek, że jeśli kogoś stać na
      transakcję za 200 tys. to stać go na większą prowizję, niż tego co kupuje za
      100 tysięcy. Więc jak go stać to niej płaci. Przez takich właśnie głupków wiele
      zjawisk stoi na głowie, a płacimy nie na podstawie wartości otrzymywanej
      usługi, ale wg zasady "klienta należy wydoić". Stąd zresztą biorą się zjawiska
      opisane w punktach 1 i 2 - po co się namęczyć przy niskoprowizyjnym wynajmie,
      skoro za niemal tą samą pracę można skosić o wiele więcej przy sprzedaży?
      Ciekawe czy agencja, która zrezygnowałaby z procentowej prowizji i dla pewnej
      grupy usług ustaliła jedną stawkę kwotową, a procentowo obsługiwała tylko
      usługi typu VIP (czyli z faktycznym oferowaniem wiedzy o sprzedawanym
      produkcie), poradziłaby sobie na rynku? Myślę, że tak, ale tzw. branża (kartel,
      mafia?) pewnie taką czarną owcę pogoniłaby w diabły ...

      Z poważaniem dla rzetelnych agentów
    • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.04, 11:02
      Co Pan tam wie o pośrednictwie, niech Pan nie ocenia według siebie i wszystkich
      jedną miarką. Ja pracuję w takiej agencji i wiem że te 3% prowizji to nie tylko
      to co Pan wymienił, poza tym prawie każdy właściciel chce sam negocjować cenę,
      to nie tylko znajdywanie klientów ale także koszty reklam , koszty obsługi,
      doradztwo prawne i inne, widać że nic się Pan nie zna na obrocie
      nieruchomościami dlatego nie wiem po co bierze Pan się za ten temat i ocenia
      inne biura z góry. Równie dobrze można powiedzieć że Pan też źle wykonuje
      obowiązki i za co Pan bierze tą swoją wypłatę.
      Pozdrawiam
    • andrejko1 23.07.04, 13:38
      Z uwagą czytam ten watek i kilka poprzednich.
      Jestem na kupnie pewnej nieruchomości. Zgłosiłam się do kilku agencji, ale
      szukam też na własną rękę.

      Przeglądam ogłoszenia, dałam gratisowe ogłoszenie indywidualne do gazety z
      nieruchomościami.

      Mam niewielkie doświadczenie w tej dziedzinie, ale już kilka przemyśleń.

      1/. Jeśli kupuję, najważniejsze jest dla mnie dotarcie do oferty sprzedającego.
      Kto sprzedajE? Ludzie przypadkowi, zmuszeni okolicznościami lub planami
      życiowymi /typu zakup auta, rozwód, przeprowadzka/, ale ich jest mniejszość.
      Większośc to handlarze. Mają gotówkę, więc kupią taniej, sprzedadzą drozej.

      W gazetach ogłasza się głównie drobnica. indywidualna.
      Handlarzom nie zależy na czasie /nieruchomosci tylko drożeja, nie sprzeda dziś,
      to za rok weźmie drożej/ i nie chce im się babrać w udzielanie informacji
      telefonicznie /sprzedawałam raz szczeniaki i wiem, ile było telefonów. Po 3
      dniach nie podnosiłam/.

      Telefony do ludzi indywidualnych są utrapieniem. Większosć podaje komórkę,
      dzwonienie jest więc drogie. Pieprzą /przepraszam/ przez telefon przez 4
      minuty, chcą pogadać jak najdłuzej a mi leci czas i dalej nic nie wiem. Nie
      podnoszą telefonów, bo akurat coś tam. Nie wiedzą nic przez telefon, jakby
      wystraszeni, że ktoś zadzwonił.

      Ludzie, którzy chcą sprzedać nieruchomośc, czasem wstydzą się szukać na własną
      rękę. SAMEMU się prosić, kupcie u mnie. Więc nie dają w żaden sposób informacji
      na rynek; mam coś do sprzedania. Nie będa chodzić po swojej okolicy i szukać na
      słupach karteczek z moim ogłoszeniem:kupię.

      I tu chyba leży pies pogrzebany. Nie mam mozliwości dotarcia do wielu ofert
      inaczej , niż przez agencję.

      2. prowizja w moich agencjach wynosi 3% i jest to dla mnie strasznie dużo. Ale
      z drugiej strony, ile osób na rynku prywatnym podnosi cenę nieruchomosci o to,
      co kupujący zaoszczędzi na prowizji? Na zasadzie, w agencji dałbyś 10 000 z ł,
      to ci podniose cenę po cichutku o 5000, ty zarobisz 5000 a ja 15000.


      3. Agencje chyba podkupują dla siebie najlepsze oferty. Klient nigdy nie kupi w
      agencji okazji. Po agencja przekaze cenną informację dalej.

      To moje wnioski.

      Piszcie i komentujcie.
    • andrejko1 23.07.04, 14:03
      Jeszcze w sprawie telefonów. W gazecie jets około 15 ogłoszeń dziennie, pod
      które mogę zadzwonic. Każda na komorkę. Rozwmowa 3 minuty. 45 minut dziennie
      na komórke, razy 25 dni w w miesiącu - kilkaset złotych. Wczoraj dzwonila 2
      razy, przy pierwszej rozmowie pani podala adres ulicy Zacharowa. Szukam
      wszędzie, sprawdzam, nie ma. Dzownie jeszcze raz, pod łuższym dopytywaniu
      okazuje sie, ze to ulica Sacharowa, tylko pani tak dziwnie wymawia.
    • Gość: Ronin IP: 212.160.172.* 03.08.04, 14:10
      No i nic się nie zmieniło - nadal naciągają Klientów i żadna instytucja tego
      chorego państwa się tym nie interesuje. Ale może kiedyś im się skończy to
      Eldorado...
      A ten wątek jest wart popularyzacji!!!
    • bananan4 03.08.04, 23:16
      Gość portalu: MrOlymp napisał(a):

      > Dajcie sobie spokój z agencjami pośredniczącymi w sprzedaży nieruchomości. To
      > zwykli złodzieje.Biorą prowizję 2.9%+vat i nie zrobia dokladnie NIC poza tym
      > że przyprowadzać Ci bedą potencjalnych kupców. Masz racje na 100%Negocjacje
      ceny i tak musisz
      > zrobić sam i wszystkie zaświadczenia też sam musisz załatwiać. Najlepiej
      > sprzedawać bez agencji. Można wtedy obniżyć cene kupującemu a kupujący
      > jeszcze tani9ej wyjdzie mieszkanie. Ja kiedy kupowalem mieszkanie to pisalem
      w ogloszeniach "bezposrednio" bo nie chcialem placic "pasozytam"!!!A pasożyty
      zaczną sie zastanawiacz, czy
      > może nie powinni robic więcej za kilka tysięcy zł. prowizji.
    • Gość: mania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 12:59
      fakt, że nic nie robią. Mi chcieli wlepic mieszkanie, które pokazywał mi nie
      właściciel, a jakaś jego siostra, która miała upoważnienia. Mieszkanie było
      zrujnowane, ale tanie, w sumie ok. Cos mnie jednak tknęło, poszłam do
      administracji a tam miłe panie powiedziały, że znają staruszka-właściciela,
      który "zaginął" jakiś czas temu. Najciekawsze, że pokazały mi papier od
      notariusza z COFNIĘCIEM wszelkich dyspozycji i upoważnień dla tej pani, która
      pokazywała chalupę. Byłam mocno zszokowana. agencja tymczasem nachalnie do mnie
      dzwoniła domagając się odpowiedzi czy biorę. W końcu powiedziałam im czego się
      dowiedziałam. Usłyszałam stek wyzwisk, że póki nie zapłaciłam jeszcze złotówki
      to nie mam prawa dowiadywać się czegokolwiek na temat mieszkania (sic!!!) itd.
      przez kilka następnych dni namolnie dzownili informując, że już ta siostra ma
      upowaznienia, wszystko jest prawnie ok itp. sytuacja powtarzała się kilka
      razy...

      dlatego ostrzegam przed takimi agencjami.

      Rzecz się działa w Warszawie...
    • Gość: kom IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 04.08.04, 13:54
      Jestem właścicielem agancji nieruchomości od około 6-lat. To co tu czytam to
      jest poprostu brak wiedzy na temat pracy agenta i zwykłe uogólnianie. Moja
      agencja bierze pełną odpowiedzialność za to co robi i to niejest tylko
      przedstawienie ofert ale praca aż do przekazania kluczy. Czasami przez 2
      miesiące z jednym klientem. Można rozmawiać o wysokości prowizji. Piszesz, że
      jestem złodziejem i biorę pieniądze za nic. Mamy dużo klientów z polecenia to o
      czymś świadczy !! Najczęściej to klienci niechcą płacić prowizji po znalezieniu
      mieszkania . Czy za pieczywo w sklepie też nie płacisz. W przypadku mojej
      agencji najczęsciej notariusz ma podane wszystko na tacy i to ja pilnuje jak
      wygląda umowa i zato także odpowiadam
    • Gość: MrOlymp IP: *.centertel.pl 19.08.04, 12:01
      Za co odpowiadasz? Zaumowę notarialną? Czy za to ze na nieruchomości nie ma
      żadnych obciążeń i roszczeń osób trzecich? A moze za satn techniczny mieszkania
      lub domu?
      A notariuszowi podajesz na tacy masę dokumentów pewnie: zaświadczenie ze
      spółdzielni mieszkaniowej, ktre sprzedający musi załatwić i dane stron
      zainteresowanych.

      A każdy przychodzi do Ciebie i z chęcią płci Ci kilka tysiecy złotych.
      Może są i tacy ludzie.

      pozdrawiam.
    • Gość: tom IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 19.08.04, 13:44
      Dokładnie za to oczym napisałeś poniewaz klient ma pewne wymagania i my musimy
      je zrealizować.Prowizja wcale nie musi być taka jak piszesz.Często klienci po
      pokazaniu mieszkań maja w nosie prowizje i praca na darmo ,która czasami trwa
      i2-3 miesiące.I kto tu kogo okrada. Proponuję żebyś trochę więcej na temat tej
      pracy się dowiedział bo niewiesz o czym piszesz.Ja pracuję średnio po 12 godzin
      dziennie i niemam stałej pensji więc nie obrazaj ludzi którzy cięszko pracują.A
      czarne owce sa wszędzie.
      Może chcesz sprubować tego chleba. Gwarantuje ,że po jednym dniu pracy miałbyś
      dość.
      Pozdrawiam
    • dc22 23.08.04, 12:49
      No nie, no musze sie z Wami podzielic...

      Mam do wynajecia mieszkanie. Ogloszam sie wsrod znajomkow no i ostatnio
      zaczelam tez w internecie. I tu sie zaczyna moj warkot:)

      Dalam ogloszenie w trader.pl - zamieszczaja tez na nieruchomosci.onet.pl

      Jakie bylo moje zdziwienie, gdy szukajac dzis swojego ogloszenia
      niczym "normalny uzytkownik" znalazlam je... Opis byl taki sam, skrocony
      jedynie o slowo "BEZPOSREDNIO". Miotnelo mna. Zadzwonilam do tej agencji i
      zapytalam o oferte jak normalny uzytkownik. Rozmawialam z babka jakies 10
      minut, wywiedzialam sie i upewnilam ze chodzi o moje mieszkanie... Po czym sie
      ujawnilam. Babka stwierdzila ze nie ma ochoty wysluchiwac pretensji, przeprasza
      mnie w imieniu firmy i tyle. Poprosilam zeby ogloszenie zniknelo do jutra.
      W sumie agencja nie wie o co mi chodzi bo p[rzeciez gdyby ktos byl
      zainteresowany to by sie ze mna skontaktowali....Choc ona na poczatku widzi na
      monitorze szczegoly mieszkania a dopiero wchodzac w karte klienta widzi ze
      to "bezposrednie". czyli jesli powie do ewentualnego
      zainteresowanego "eeeeeeee... to wlasciwie jest bezposrednie, a on poprosi o
      kntakt do mnie - to go nie dostanie bo to przeciez nie jest w interesie
      agencji. Najsmieszniejsze ze to samo (juz MOJE) ogloszenie jest dwie linijki
      nizej w zestawieniu...

      Zadzwonilam do tradera zeby dowiedziec sie jaka jest procedura. Owszem, w
      regulaminie jest punkt ze moga wyslac moja oferte do firm wspolpracujacych ale
      jesli ta firma chce umiescic moje ogloszenie to najpierw musza skontaktowac sie
      ze mna.

      tia..

      no wiec wpisuje sie do watku "agencje to zlodzieje" - w sumie "ukradli" mi moje
      ogloszenie, nie sadzicie?


      ps/ myslicie ze usuna do jutra swoj wpis?


      --
      "Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotkać aby się ominąć"...
    • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 23.08.04, 14:23

      Tak samo dokladnie mial moj kumpel, tylko ze on dopiero po telefonicznym
      omowieniu sie na ogladanie dowiedzial sie, ze ewentualni najemcy sa z agencji.
      Bardzo sie zdziwil.
    • pawelek.s 23.08.04, 14:47
      Ja kupiłem mieszkanie w lutym i z ciekawości czasami jeszcze wchodze na
      aaaby.pl i co widze - że agencja dalej je sprzedaje - tak samo jak w przypadku
      przedmówczyni ogłoszenie zamiesciła osoba prywatna :)

      p
    • dc22 23.08.04, 16:17
      i niech sie odezwie agencja ktora jest "cacy" i potraktuje mnie wreszcie jak
      klienta a nie przyglupa... oddam jej z checia mieszkanie do wynajmu..

      w rzeczywistosci jestem calkiem sympatyczna i normalna. tylko kretaczenie mnie
      wqrza...


      --
      "Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotkać aby się ominąć"...
    • morfinka_12 23.08.04, 18:03
      podaj miasto a ja postaram się kogoś polecić

      --
      Mistrzu sługą Twym pokornym jestem !!!!!
    • dc22 23.08.04, 20:34
      banalnie - warszawa
      pozdrawiam
      --
      "Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotkać aby się ominąć"...
    • ankanka 23.08.04, 22:51
      O kontakt do kogoś kto nie zedrze.
      Tez W-wa.
    • dc22 24.08.04, 08:36
      wiesz co... wlasciwie to nie chodzi o kogos "kto nie zedrze"... za dobra prace
      trzeba wynagrodzic.
      raczej chodzi mi o kogos kto sie zajmie klientem, kto lubi swoja robote a nie
      odwala fuszere, kto umie sluchac potrzeb klienta i wyciagac wnioski, kto jest
      swoistym "opiekunem" - tzn jesli skonczy sie jedna umowa najmu to bedzie szukal
      kolejnej na podstawie tego co juz wie..

      no dobra, dobra, czy ja mowie ze ktos taki istnieje:)?


      --
      "Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotkać aby się ominąć"...
    • morfinka_12 24.08.04, 09:08
      Agencja Inwestor w Warszawie -
      --
      Mistrzu sługą Twym pokornym jestem !!!!!
    • dc22 24.08.04, 09:24
      morfinka_12 napisał:

      > Agencja Inwestor w Warszawie -

      masz na mysli ta:
      www.investor.waw.pl/
      sprobuje.. czy na kogos sie powolac? :)


      --
      "Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotkać aby się ominąć"...
    • morfinka_12 24.08.04, 09:50
      Tak to jest ta agencja. W razie czego jest się do kogo skarżyć. Właścicielem
      jest szef Warszawskiego Stowarzyszenia Pośredników w Obrocie nieruchomościami.
      POLECAM PIOTRA ALE WIEM ŻE JEST TERAZ NA URLOPIE. POzdrawiam

      P.S. Jeśli jakieś biuro stosowało jakies niedozwolone pratyki też można
      pogadać.

      --
      Mistrzu sługą Twym pokornym jestem !!!!!
    • dc22 24.08.04, 09:57
      a co do "pogadania" - eee tak, sciagneli wiec dam im spokoj choc juz sie
      szykowalam do boju:) tak jestem zloto nie baranek lagodny ale jak ktos mnie
      podkurzy to drzyjcie narody:)

      Pozdrawiam


      --
      "Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotkać aby się ominąć"...
    • dorota.28 24.08.04, 14:56
      kolejny raz przekonałam się o profesjonalnej obsłudze klienta przez agencję,
      tym razem MDM Nieruchomości, mam mieszkanie do sprzedania, odbieram telefon
      Agent: dzień dobry, oferta nadal aktualna?
      Ja: Tak, czy mamy podpisaną umowę?
      A: Nie, ale ja chce obejrzeć wieczorem.
      J: ??? rozumiem, że podpiszemy umowę.
      A: tak, ale to potem.
      J: jaka jest państwa prowizja?
      A: 2,9% netto (w moim przypadku ponad 6 tys.!!)
      J: jakie usługi są zawarte w tej kwocie?
      A: zaprowadzenie do notariusza i wszystkie dokumenty prawne
      J: jakie dokumenty prawne???? co pan przez to rozumie?
      A: yyyyyyyyy.... no...... prawne, podpisanie umowy przedwstępnej
      J: a reszta? hipoteka, zaświadczenie z administracji itp.?
      A: to nie, to pani sama.
      J: za duża ta prowizja, jeżeli obejmuje tylko notariusza
      A: NIE TO NIE!!! POWODZENIA PRZY SPRZEDAŻY!!!

      za 5 minut znowu zadzwonił, zapomniał iż rozmawiał ze mną przed chwilą, znowu
      było pytanie: mieszkanie aktualne?
      I jeszcze moje pytanie: skoro narzekamy na agencje, dlaczego TAK MAŁO jest
      ogłoszeń BEZPOŚREDNICH???
      --
      Czujcie się swobodnie, mój wuj jest właścicielem tego lokalu. Elytarne pływanie, parking gratis.
    • dc22 24.08.04, 09:22
      ooooooooooo!! prosze....
      nie uwierzycie ale chyba mam dar przekonywania (no, torche to trwalo i ton tez
      mialam niezbyt mily) - sciagneli "moje-swoje" ogloszenie:)
      chwala im za to.

      Pozdrawiam a morfince_12 dziekuje za namiar


      --
      "Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotkać aby się ominąć"...
    • dc22 24.08.04, 17:44
      z innego mojego postu w innym watku...:
      ========
      Szukamy mieszkania do kupienia. W sumie wszystko jedno (niemalze) gdzie, czy
      rynek pierwotny czy wtorny byle za okreslona moim zdaniem wcale nie mala) sume.

      Oto rezultaty jesli chodzi o rynek wtorny:

      spotkanie w agencji X
      - pierwsza osoba - zapach alkoholu... czyzby dlatego ze przyszlismy tuz przed
      koncem pracy? propozycje z rynku pierwotnego - jedna, bez szczegolow, a tak w
      ogole to "zaraz przysle kogos od rynku wtornego"
      - druga osoba - analiza naszych oczekiwan, wydruk listy z komputera -
      odpowiadaly nam trzy lokalizacje, wiec umowilismy sie nastepnego dnia na
      obejrzenie. nastepnego dnia (3 tygodnie temu) pan zadzwonil powiedziec ze
      niestety nie udalo sie ale "mozemy jechac w okolice bloku i poogladac sobie
      otoczenie. powiedzielismy ze czekamy na kontakt... czekamy do tej pory...

      Wizyta w Agencji Z (trzy tygodnie temu)
      (nauczona, najpierw zadzwonilam zeby powiedziec ze przyjdziemy o konkretnej
      godzine i czy bedzie sie nami mial kto zajac - tak oczywiscie)

      i podobnie. analiza oczekiwan.. podajemy szczegoly, szukamy mieszkania 3
      pokojowego... po czym jako oferta padl segment w mysiadle w dodatku 100%
      przekraczajacy cenowo nasz budzet. pani patrzyla na zegarek bo sie umowila
      ale "prosze sie nie martwic, przygotuje specjalna oferte, poprosze o numer
      faksu, wszytsko wysle...". czekamy do dzis...


      Dobrze ze znalezlismy juz oferte bo liczyc na wlasciwe zajecie sie nami przez
      agencje to jak pozostac bezdomnym:)


      to takie refleksje "w obronie agencji..."

      --
      "Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotkać aby się ominąć"...
    • asia115 24.08.04, 17:16
      Chciałabym sprostować kilka napisanych na tym forum bzdur:

      Po pierwsze, jeden ze znawców polskiego prawa rzeczowego napisał, że księgi
      wieczyste są w Polsce obowiązkowe od 1994 r i że ktoś próbował mu wcisnąc
      mieszkanie bez księgi wieczystej". Więc tak:

      - księgi wieczyste nie są w Polsce obowiązkowe
      - wpis w księgę wieczystą / bo chyba o to chodzi wybitnemu znawcy/ ma zapewnić
      bezpieczeństwo transakcji tzn. jeżeli kupimy nieruchomość od osoby, która jest
      wpisana do księgi, to nawet jeśli się okaże, że nie jest ona właścicielem to i
      tak skutecznie nabywamy daną nieruchomość. Jest to związane z tzw. rękojmią
      wiary publicznej ksiąg wieczystych. Niestety w dużych miastach typu Wawa na
      wpis do KW czeka się b. długo ( nawet 1 rok i dłużej ) i zdarza się, że w
      księdze wieczystej nie ma jeszcze wpisu nowego nabywcy.
      - po drugie istnieje jeszcze tzw. ograniczone prawo rzeczowe - spółdzielcze-
      własnościowe prawo do lokalu i na nie można założyć księgę ale nie trzeba. Robi
      się tak kiedy chce wziąć sie kredyt albo pożyczkę hipoteczną
      - czym innym jest wyodrębnienie własności lokalu
      - istnieją tzw. wpisy konstytutywnedo KW bez których prawo to nie istnieje np.
      w przypadku pierwszego kupna mieszkania od dewelopera ale też nie zawsze

      Jak widac sytuacji do rozstrzegnięcia jest kilka i dana osoba musi wiedziec o
      co chodzi, a przede wszystkim o co pytać.

      Pośrednicy są powszechnie odbierani jako naciągacze i dzieje się tak nie tylo w
      Polsce ale na całym świecie. Wszyscy na pośredników psioczą i wyzywają, ale jak
      mają jakiś problem, czy sytuację kryzysową to przychodzą i proszą o szybką
      sprzedaż. Każda oferta zgłaszana do biura powinna być sprawdzona pod względem
      prawnym / spadki, darowizny, dożywocia, służebności i inne ciekawe rzeczy typu
      meldunki /. Często te stany prawne są zagmatwane, postępowania spadkwe nie
      przeprowadzone, działy nie porobione. Wtedy trzeba iść do prawnika a nie do
      pośrednika!!! W związku z tym, że w naszym pięknym nadwiślańskim kraju wszyscy
      znają się na wszystkim to z takimi " bagnami" przychodzi się do agencji. A
      niestety pracownicy agencji w większości wypadków nie są z wykształcenia
      prawnikami i nie umieją sobie z tym poradzić. Faktem jest, że pośrednicy to
      spady z różnych zawodów, ludzie bez wykształcenia i kapitału na prowadzenie
      biznesu. Nie nazywajmy agencją pokoiu z komputerem bo komputer i pokoik może
      mieć każdy idiota. Jeżeli chcemy być obsłużeni profesjonanie to szukajmy
      profesjonalnego pośrednika!!! A my szukamy oferty i wszystko jedno czy bedzie
      nas obsługiwał ktoś kto ledwo wczoraj dowiedział się że kw ma 4 działy, bo
      wczoraj zaczął pracę w agencji, która zatrudnia 100 osób z czego 3 mają
      licencje i teoretycznie odpowiadają za pracę całego biura. Agencje mają wspóne
      bazy danych w wszystkie jednakowo !!! mają dostęp do tych samych ofert!!
      Co do agencji, które umieszczają ogłoszenia bezpośrednie jako swoje, to jest to
      sprzeczne z zasadami etyki obowiązującymi pośredników. Pokrzywdzona osoba winna
      zwrócić się ze skargą do Rzecznika odpowiedzialności dyscyplinarnej
      działającego przy stowarzyszeniach pośredników w danych województwach np. w
      Warszawie czy na Pomorzu. Częśc spraw jest kierowana do tzw. kozy czyli sądu
      koleżeńskiego. Jednak mimo tego, że mnóstwo ludzi jest niezadowolonych z pracy
      agencji, nie składa wniosków !!!! Bo wolą psioczyć niż napisać krótki wniosek.
      W każdym zawodzie sa oszołomy, ale tylko osoby, które nieopacznie skorzystały z
      usług takich ludzi są w stanie coś zdziałać!! Jesteś niezadowolony- poskarż
      się !!

      Co do wyłączności - polecam przejrzenie stron mls-u , systemu oferowania ofert
      na wyłączność. Są tam też oferty, kiedy to kupujący nie płaci prowizji. I
      jeszcze jedno :

      KORZYSTANIE Z USŁUG POŚREDNIKÓW NIE JEST OBOWIĄZKOWE! JEŻELI SAM WIESZ JAK
      NAJLEPIEJ KUPIĆ, TAK ABY FISKUS SIE NIE CZEPIAŁ I JESZCZE ŻEBY ZAROBIĆ, AGENCJE
      NIE SĄ DLA CIEBIE! NIE ZAWRACAJ IM GŁOWY!
      -
    • dc22 24.08.04, 17:39
      asia115 napisała:

      >
      > KORZYSTANIE Z USŁUG POŚREDNIKÓW NIE JEST OBOWIĄZKOWE! JEŻELI SAM WIESZ JAK
      > NAJLEPIEJ KUPIĆ, TAK ABY FISKUS SIE NIE CZEPIAŁ I JESZCZE ŻEBY ZAROBIĆ,
      AGENCJE
      >
      > NIE SĄ DLA CIEBIE! NIE ZAWRACAJ IM GŁOWY!
      > -



      oooo, jaaaasen... pewnie, po co zapracowanym biednym posrenikom ktorzy musza
      sie uzerac z tymi paskudnymi, wrednymi i niekulturalnymi klientami glowencje
      zawracac swoja marna osoba....

      ja piernicze...

      ten post to jak mur-beton pisala wlasnie opisana przeze mnie babka od ktorej
      drugi miesiac czekam na oferte "przygotowana specjalnie dla mnie"....


      Napisalam ze za rzetelna i dobra prace - chetnie wynagrodze. Patrz kilka postow
      wyzej.
      ZA RZETELNA I DOBRA!
      Nie za spuszczanie na szczaw jak to bylo do tej pory...


      Ja piernicze, ale komunizm. no nie...






      --
      "Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotkać aby się ominąć"...
    • dc22 24.08.04, 17:41
      a widzisz:) jednak moja interwencja poskutkowala. trudne do uwierzenia ale
      prawdziwe:) ogloszenie zdjeli. ale profilaktycznie sprawdze ze kilka dni.

      A a propos pytania dlaczego jest tak malo ogloszen bezposrednich - vide moj
      przypadek:)) niby bezposrednie a nie do konca:))))))

      Pozdrowionka
      --
      "Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotkać aby się ominąć"...
    • Gość: :o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 18:46
      się nadziwić nie możesz. się powtarzasz z tym zdjęciem ogłoszenia. zadziałali
      szybko i przeprosili. czegóż więcej dusza potrzebuje? jesteś jak koza z nosa co
      od palca nie chce się odczepić...
    • dc22 24.08.04, 20:26
      nie bede polemizowac z takimi argumentami. nie warto.
      zegnam ozieble


      --
      "Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotkać aby się ominąć"...
    • Gość: asia115 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:50
      Do dc22
    • Gość: asia115 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 20:10
      Drogi dc22

      Niestety nie jestem ta babka co ma ci wysłac oferta specjalna na którą już
      czekasz nie wiadomo ile. Po pierwsze to ja nie mam ofert specjalnych. Wszystkie
      oferty, które mam do sprzedania / pracuje tylko na wyłączność,ofert które mi
      zlecono nie znajdziesz w ogłoszeniach bezpośrednich/ traktuje jako specjalne.
      Wszystkie oferty mam na stronach mls-u, z b. dokładnymi informacjami i
      zdjęciówkami, rzutami, mapami itd. Dodatkowo, wraz z innymi wrednymi
      pośrednikami wydajemy darmowy biuletyn dostepny w aptekach, sklepach itd.
      Jeżeli wg ciebie nie jest to rzetelna praca, to twój problem. Nie musisz
      korzystac z usług agencji. Nawet w USA pośrednicy przeprowadzają ok. 70 %
      transakcji, resztę załatwiają ludzie sami. W Polsce generalnie celem klienta
      jest wyciągnięcie informacji od posrednika, po czym zrobienie go w konia.
      Zaznaczam, że nie jestem rozdawalnią adresów ale doradcą w możliwie najlepszym
      wydaniu ciężko zarobionej kasy. Są rózne agencje. Z niektórymi nawet mi, jako
      temu piepszonemu pośrednikowi trudno sie dogadać. A tak w ogóle czy tą babę co
      ci miała przysłać oferta specjalna ochrzaniłeś? Pewnie nie, bo ci szkoda na
      telefon. A może miała ci przygotować dom na Mokotowie z dużą działką i widokiem
      na Giewont za 200 tys. rubli? Niestety takie ananasy też sie zdarzają:)
    • dc22 24.08.04, 20:25
      po pierwsze- jesli faktycznie robisz dobra robote, lubisz ja - daj mi namiar na
      priva, chetnie "zostawie" Wam swoje mieszkanie.

      po drugie- Baby nie ochrzanilam. Nie dlatego ze nie chcialam:) wrecz musialam
      sie przed tym powstrzymywac:) Po prostu staram sie mimo wszytsko dbac o swoj
      spokoj psychiczny. a wychodze z zalozenia ze ludzie ktorzy sie "zoladkuja"
      nawet jesli w slusznej sprawie to szkodza przede wszytskim sobie...
      nie mowiac juz o tym ze pytalam na forum czy dzwonic i opietruszac czy nie.
      nie zebym sie sugerowala ale generalnie bylo na "nie".

      nie trafilam na dobra agencje. moze po prostu nie mialam szczescia - nie kryje
      ile ich odwiedzilam (wcale nie tak duzo) i nie mowie ze "wszyscy". staram sie
      nie uogolniac co nie zmienia faktu ze szlag mnie trafia czasem. ale trafia mnie
      tez jak widze niekompetentna urzedniczke albo sprzedawce ktory nie znosi swojej
      pracy.
      wydaje mi sie ze jesli ktos jest zaangazowany w to co robi, jesli sie stara (a
      to widac najczesciej) a nie olewa temat - daruje potkniecia, te sie kazdemu
      zdarzaja. ale jawny tumituwisizm wyzwala we mnie agresje:)

      coz, asia, pax, jak mawiali rzymanie - i Ty masz racje i ja po czesci. jak to w
      zyciu


      pozdrawiam


      --
      "Bo widzisz tu są tacy którzy się kochają
      i muszą się spotkać aby się ominąć"...
    • Gość: asia115 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 21:14
      U pośredników, jak w każdym zawodzie, też są czarne owce. Tak jak wybieramy
      architekta czy mechanika, najpierw rozmawiamy, sprawdzamy, wypytujemy
      znajomych, a później decydujemy się na współpracę. To prawda, że wszyscy agenci
      mają dostęp do tej samej bazy danych. Jest złe i niedopuszczalne, żeby
      pośrednik dzwonił do osoby, która dała ogłoszenie bezpośrednio i ściągał je do
      swojej oferty. Później taką ofertą " zajmuje się" 15 agencji, które tak
      naprawdę nic nie robią. W końcu właściciel sprzeda sam, albo któraś z agencji.
      W bazie pozostaje 14 tych samych ofert. A póxniej kupujący się wścieka, że
      dostał nieaktualną ofertę. I ma rację. Problem ten powstał wraz z " rozrostem"
      wielkich agencji, kiedy to 15 " pośredników" jest rozliczanych z ilości
      ściągniętych ofert. Idzie o ilość, a nie jakość. To jest kosmos z którym trzeba
      walczyć. Często pracownicy takich agencji są wynagradzani prowizyjnie tzn.
      dostają kaśe dopiero jak sprzedadzą. Zazwyczaj wyrabiają w takim systemie 3 m-
      ce do 6, a później jak się czegoś nauczą, odchodzą. I przychodzą
      kolejne "owieczki", co nic nie umieją. I znowu szefostwo rozlicza za przyjęte
      oferty. A kupujący się wściekają. I ja sie wściekam, bo wydzwaniam tzn. szukam
      dla mojego klienta oferty i okazuje się, że wykonałam niepotrzebne telefony,
      poświęciłam czas itd. A ochrzaniać trzeba, bo kto inny ma to zrobić?? Jest
      rzecznik odpowiedzialności dyscyplinarnej przy stowarzyszeniach itd. Pax,
      pozdrowienia dc22
    • Gość: MrOlymp IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.12.04, 19:41
      Nie dziękuję, mam uczciwą pracę. A tak naprawdę agent i agencja za nic nie
      odpowiada.
    • Gość: kkarolinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 20:03
      Przecież nikt ci nie każe korzystać z usług agencji. Nie chcesz nie korzystaj.
      Jest duzo ogłoszeń bezpośrednich. Każe ci ktoś korzystać?
    • Gość: asia115 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 20:22
      Drogi panie Olimp
      Trudno, że by pośrednik decydował o tym za ile ma Pan sprzedać mieszkanie i
      negocjował cenę, bo to w końcu pańskie mieszkanie. Można też zrzucić ten
      obowiązek na pośrednika określając mu wczesniej dolną granicę do której moze
      zejść. Ale podejrzewam, że nie pozwolisz tym pasozytom decydować o cenie. To,
      że musiałeś sam załatwić dokumenty, to nie wina pośrednika, ale przepisów.
      Doychczas agent aby móc załatwiać tzw. spawy papierkowe musiał mieć
      upoważnienie od właściciela najlepiej w formie aktu notarialnego. Znajdż mi
      właściciela, który by dał pieprzonemu pośrednikowi pełnomocnictwo!!! Na
      szczęście od 22 września, pośrednik na podstawie umowy pośrednictwa podpisanej
      z właścicielem będzie mógł uzyskać wzystkie potrzebne dokumenty i nie zawracać
      głowy klientowi. Z podrowieniami od pasozyta
    • Gość: Paweł IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.08.04, 23:29
      Pragnę sprzedać mieszkanie bezpośrednio i co i nic. Ci bez agencji przychodzą
      marudza a jak dochodzi do gadki to okazuje sie ze nie mają pieniedzy ale sie
      juz powoli rozglądają. Niestety ale klienci z agencji są konkretni.
    • Gość: Ronin IP: 212.160.172.* 26.08.04, 12:08
      Brawo Pawle!
      Swoją błyskotliwą wypowiedzią zapewne zaimponowałeś kolegom z agencji a i Twój
      szef zapewne dostrzeże drzemiące w Tobie pokłady sprytu i kreatywności (jakże
      potrzebne w wykonywanym przez Ciebie zawodzie). Trzymam kciuki za twoją dalszą
      karierę zawodową. Kto wie, może już niedługo założysz własną agencje?
    • dorota.28 26.08.04, 12:40
      Gość portalu: Paweł napisał(a):

      > Pragnę sprzedać mieszkanie bezpośrednio i co i nic. Ci bez agencji przychodzą
      > marudza a jak dochodzi do gadki to okazuje sie ze nie mają pieniedzy ale sie
      > juz powoli rozglądają. Niestety ale klienci z agencji są konkretni.

      Tiaaa, bardzo konkretni, też "kupuję" od pół roku mieszkanie przez agencję,
      napisałam w "", ponieważ aby kupić muszę sprzedać swoje, więc jestem bardzo
      konkretna, nie mam jeszcze kasy a umawiam się na oglądanie. Rozumiem, że sam
      fakt, iż przychodzę z pośrednikiem daje gwarancję konkretności ;)

      --
      Czujcie się swobodnie, mój wuj jest właścicielem tego lokalu. Elytarne pływanie, parking gratis.
    • Gość: asia115 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 16:40
      To prawda, że klient przychodzący z agencją nie zawsze jest konkretny. Ale czy
      to wina agencji, że potencjalny kupujący ( patrz dorota.28 ) jest niepoważny i
      ogląda mieszkania nie mając pieniędzy? Tyle pisze się, że agenci źle traktują
      klientów. Ale nie wiem czy tacy oglądacze zdają sobie sprawę, że marnują czas:
      - agenta
      -właściciela
      -swój ( podobno bezcenny).
      Jeżeli traktujesz oglądanie mieszkań jako formę popołudniowej rozrywki, to może
      czas zmienić hobby? Bo kupowanie bez pieniędzy jest chyba trochę bez sensu, ale
      może sie nie znam.
      Jednak pośrednicy też powinni się chwilę zastanowić zanim zaczną "takiego
      delikwenta" wozić po mieście. Powinni z takim porozmawiać, wysłuchać, a jeżeli
      okaże się, że jest to tzw. transakcja wiązana, to wytłumaczyć, że najpierw
      sprzedajemy, a później kupujemy. Niektórym klientom trzeba to tłumaczyć
      kilkakrotnie, ale w końcu się udaje. Są też beznadziejne przypadki, ale
      przecież klient nasz Pan, a dorota. 28 też klient...
      pozdrawiam
    • Gość: MrOlymp IP: *.centertel.pl 29.09.04, 15:11
      Ja powiedziałem, ile chcę mię pieniędzy po opłaceniu prowizji i ile mogez
      ceny "opuścić" dletego nie rozumiem dlaczego agent nie może uzgadniać ceny z
      kupującym. A co do upoważnienia notarialnego do spółdzielni to kosztuje jakieś
      15-20 zł. Ja bym to z chęcia zapłacił.
      Ale jeśli tak ma to wyglądać jak Pani mówi to cofam słowo "pasożyt" :))
    • Gość: MrOlymp IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.12.04, 20:30
      Witam Asiu i przepraszam że tak późno Ci odpowiadam,ale skoro sprzedałem
      mieszkanie bezpośrednio i bez problemów przestałem zaglądać na ten wątek. Ale
      Twoje wypowiedzi bardzo mnie zaciekawiły. W wielu punktach się zgadzam z Tobą.
      A mianowicie że wszędzie są czarne owce itp. ALe nie do końca jest tak jak
      mowisz, bo sprzedajhąc nmieszkanie pomimo zaznaczenia bezpośrednio odbiera się
      ok. 20-30 telefonow dziennie od pośredników. Moało tego, jak nie możesz się
      umówić na godzine którą oni wskażą to usłyszałem "to chce Pan sprzedać to
      mieszkanie czy nie, bo ja mam klienta". Rozumiem, że 90% ze wszystkich postów
      na tym forów to dalego idące uogulnienia ale jednak ktoś ma takie przemyślenia
      nie bez powodu. I Może to Ty jesteś tą biała owcą w stadzie czarnych?
      A co do skark i wykłucania się, nie zdajesz sobie chyba sprawy z tego, ile
      czasu trzebaby poświęcić żeby zaskażyć i wykłucić się ze wszystkimi tymi
      nieudanymi "pośrednikami nieruchomości". Nikomu sie nie chce.
      I jeszcze jedno. Mówisz koleżance naszej z forum, że wymaga od kogoś, żeby
      znalazł jej "dom za 200 rubli". To po co agent taki się podejmuje tego i
      obiecuje przesłac oferty, skoro to nie jest możliwe?
    • Gość: MrOlymp IP: *.centertel.pl 29.09.04, 15:01
      Po opublikowaniu tego postu nie miną tydzień, jak sprzedałem mieszkanie
      sympatycznemu młodemu koledze, który przeczytał moje ogłoszenie w internecie.
      Spisaliśmy umowę przed wstępną, wziąłem zaliczkę, poszliśmy do notariusza,
      spisaliśmy umowę, notariusz powiedział co chce od spółdzieli mieszkaniowej i
      załatwiłem to w 10 minut (jedno podanie i odpowiedż), kupujący załatwił sobie
      tani dobry kredyt w banku i wszystko załatwiliśmy na prawde uczciwie i sprawnie
      oszczędzając jakieś 6-7 tyś zł. Naprawdę warto.
    • Gość: MrOlymp IP: *.centertel.pl 29.09.04, 15:03
      w nawiązaniu jeszce jedno - agencje dzwonią do mnie do dzisiaj po kilka razy Ci
      sami i za każdym razem im mówie że nie aktualne. Ale kończę ten wątek i gorąco
      wszystkich pozdrawiam a szczególnie Agenciora.
    • Gość: beti IP: 81.210.16.* 29.09.04, 21:00
      ja do Asi nr........ Czy agencje przyjmują do sprzedaży mieszkania w ramach
      TBS?
    • Gość: Kalina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 20:58
      Pytanie jest nieprecyzyjne. W ramach TBS budowane sa mieszkania na wynajem. I
      tu wynajmujący musi spełniać pewne określone kryteria. Nie można wiec mówic o
      sprzedaży czegoś co nie jest własnością potencjalnego sprzedawcy. Ewentualnie
      mozna mówić o czymś takim jak odstąpienie swojego prawa do najmu lokalu. Myslę
      jednak, że TBS musi wyrazić na to zgodę a przyjmujący prawa do najmu lokalu
      musi też spełnić kryteria o których wyżej wspomniałam. Nie słyszałam, żeby
      jakaś agencja sie tym zajmowała.Natomiast prawnie dopuszczalna jest sprzedaż
      mieszkania, ale tylko przez TBS, bo to on jest właścicielem.
      z pozdrowieniem.Kalina.
    • Gość: Kalina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 21:27
      Poprawka do postu wyżej. TBS mogą kupować mieszkania lub budynki mieszkalne.
      Natomiast ustawa nie mówi wprost, czy moga je sprzedawać. Wiem, ze były takie
      próby. Natomiast trudno mi powiedzieć jaka jest praktyka. Sadzę, że jednak nie.
      Jest to typowo czynszowe budownictwo.
    • terra 14.12.04, 15:18
      W pełni popieram opinie, że agenci biorą pieniądze dosłownie za nic. Ja
      szukałam mieszkania na biuro. Dokładnie opisałam, że wejście ma być z ulicy,
      czysta klatka schodowa i kilka innych wymogań. Próbowano mnie przeczołgać po
      wszystkich możliwych mieszkaniach, które spełniały tylko jedno z wymienionych
      przeze mnie kryteriów: były 3-pokojowe. Jechałam oglądać mieszkanie, traciłam
      czas, stałam w korkach, bo chyba agentowi wydawało się, że jak już dojadę i
      stracę 2 godziny czasu, no to kupię to mieszkanie, jakieby nie było.
      Mam też taką refleksję, że w agencjach są nieruchomości tzw. drugiego sortu,
      tzn. albo po wielokrotnych ogłoszeniach nie udało się właścicielowi sprzedać i
      zmęczony oddał do agencji godząc się ze stratą kilku tysięcy złotych, albo
      takie, których cena jest zawyżona i też właściciel nie może długo sprzedać i
      czeka na frajera. Generalnie, każdy próbuje najpierw sprzedać bezpośrednio a
      jak mu się nie uda to oddaje do agencji. Natomiast te dobre, bezpośrednie
      oferty schodzą błyskawicznie. Ja w końcu tak właśnie kupiłam mieszkanie i
      wszystkim radzę: tylko bezpośrednie oferty - są tańsze i lepsze.
      W agencjach jest 2-gi sort a pośrednicy... szkoda słów.
    • Gość: kkarolinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 15:43
      Wiesz agencje często mają oferty na wyłączność, których nie znajdziesz nigdzie
      indziej. A często trafiają się prawdziwe perełki, np. właściciel jest zagranicą
      i potrzebuje kogoś do załatwienia szybkiej sprzedaży. Tak więc czasami trzeba
      przyjść do tych złodziei :).
      pozdrawiam
    • terra 14.12.04, 16:11
      Gość portalu: kkarolinka napisał(a):

      "Wiesz agencje często mają oferty na wyłączność, których nie znajdziesz nigdzie
      indziej. "
      Wyłączność nie oznacza, że nie jest to nieruchomość 2-go sortu. Wyłączność
      zabezpiecza tylko interesy agencji i nie jest ani dla sprzedającego ani dla
      kupującego żadnym plusem.

      "A często trafiają się prawdziwe perełki, np. właściciel jest zagranicą i
      potrzebuje kogoś do załatwienia szybkiej sprzedaży."
      Jeśli są takie perełki, to nie trafiają do normalnego obrotu, a poza tym, ile
      jest takich perełek z zagranicy: 1-na na rok, czy na 5 lat?

      "Tak więc czasami trzeba przyjść do tych złodziei."
      Wyłącznie jak ktoś lubi takie towarzystwo, albo jest frajerem...

      Pozdrawiam.

      PS. Nie wydaje mi się abym sama użyła gdzieś określenia "złodzieje". Ludzie ci
      próbują zarobić na życie, jak umieją. Korzystanie z takich usług, za taką cenę
      świadczy wyłącznie o frajerstwie tych, którzy się na to zgadzają. Powinni ich
      omijać szerokim łukiem, ale każdy ma wybór. Naiwnych nie sieją, sami sie rodzą.
    • Gość: kkarolinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 16:33
      Wyłączność
      > zabezpiecza tylko interesy agencji i nie jest ani dla sprzedającego ani dla
      > kupującego żadnym plusem.

      No i tu nie do końca masz rację. Bo w wypadku wyłaczności agencja reprezentuje
      wyłacznie sprzedającego i szuka wśród kupujących najlepszą ofertę.

      Wyłączność nie oznacza, że nie jest to nieruchomość 2-go sortu.
      Tak, ale często się zdarza, że jest to ciekawa nieruchomość.


      Co do frajerstwa ludzi korzystających z agencji- ich sprawa.
      Powinni ich
      > omijać szerokim łukiem, ale każdy ma wybór. Naiwnych nie sieją, sami sie
      rodzą.
      Cieszę się, że ci sie udało. Nie dałaś się nabrać tym naciągaczom. Nie okazałaś
      się frajerem. Miejmy nadzieję, że się w nic nie władowałaś

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.