• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Jak sprawdzić agencję nieruchomości? Dodaj do ulubionych

  • IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 30.08.02, 21:33
    To co się dzieje w Warszawie przechodzi ludzkie pojęcie! Ludzie
    są niekompetentni, a agencje jeszcze bardziej. Miałysmy
    nieprzyjemność korzystania z usług agencji New House. Pomimo
    zawarcia umowy trzy tygodnie temu, nie udało nam się obejrzeć
    ani jednego mieszkania, więc nie polecamy kontaktowania się z
    nimi. Mamy nadzieje, że inni skorzystaja z waszych porad i
    uchronią się przed nieprofesjonalnymi biurami nieruchomości.
    Zaawansowany formularz
    • Gość: J23 IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 02.09.02, 22:42
      Agencja za nic nie odpoowiada, tak stanowi ustawa o gospodarce
      nieruchomościami. Obowiązujące licencje do niczego nie obligują.Agencja tylko
      pośredniczy, pomaga i się stara, nic więcej. Umowę przed podpisaniem należy
      przeczytać, bo mogą w niej być haki na klienta.
      • Gość: jeremibleu IP: 195.116.234.* 03.09.02, 10:26
        szukam jakiegoś lokum, przeglądam ogłoszenia i co drugie ogłoszenie to
        AGENCJA,przez telefon wszystko pięknie,mieszkanko za trzy stówki w centrum!!!,
        na pytanie o aktualność tej chyba atrakcyjnej oferty pani mówi że przecież nie
        publikowaliby nieważnych ogłoszeń, a ja jeżeli tylko chcę za skromną opłatą
        mogę przejżeć ich wszystkie oferty z pewnością jeszcze ciekawsze... Czy to nie
        jakaś ściema... I tu mam pytanie o np. agencje Amadeusz (czy Amadeus?)
        • Gość: margot IP: 195.136.125.* 04.09.02, 08:46
          To jest ściema. Również poszukuję mieszkania do wynajęcia i jakby nie było
          zaczęłam od gazet. No i fakt -za 350, 400zł kawalerki w atrakcyjnych miejscach
          są. Dzwonię - agencja. Wpłacasz 200zł, podpisujesz umowę i umawiaja cię na
          oglądanie mieszkania. W końcu stwierdziłam,że odzałuję te dwie stówy i
          podpisałam umowę z agencją LOKUM. Umówili mnie tego samego dnia w dwa miejsca.
          Jeden adres w ogóle nie istniał (takiego numeru budynku nie ma) a co do
          drugiego to miałam się skontaktować z właścicielem jak będę na miejscu.
          Zadzwoniłam i okazało się,że właściciel nie ma czasu i może umówić się na inny
          termin. OK. Umówiłam się dzień później na 19 ale ok 18 miałam to jeszcze
          potwierdzić i co? odzywa się automat. A zresztą ceny rynkowe wynajmu kawalerki
          w W-wie to 1000-1200 zł. Za mniej wynajmują chyba instytucje charytatywne.
          • Gość: ahim IP: *.chello.pl 07.04.03, 17:28
            Jestem zadowolony i uwazam ze sa tez uczciwe kompetetne agencje.
        • Gość: KUAD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 12:09
          Głupich nie sieją sami się rodzą .Pomyśl jak może być mieszkanie w Warszawie
          za 300oln kiedy czynsz to minimum 200pln zostaje 100 na waciki
          A ty byś wynajął za te pieniądźe komuś swoje mieszkanie?
      • Gość: Karolek IP: *.chello.pl 10.11.02, 16:48
        Gość portalu: J23 napisał(a):

        > Agencja za nic nie odpoowiada, tak stanowi ustawa o gospodarce
        > nieruchomościami.

        Nie zgodziłabym się z tym :-)
        Agencja nie może oferować nieaktualnych ogłoszeń.
        W umowie z agencją można zastrzec, że jeśli agencja przedstawia oferty
        nieaktualne, to agencja zwraca kwotę wpłaconą, a można się nawet domagać zwrotu
        poniesionych kosztów (jeżdżenie na darmo autobusami etc.)

        Jeśli agencja się nie zgodzi na taki zapis - lepiej w ogóle nie podpisuj z nią
        umowy, przecież im też na Tobie powinno zależeć.

        > Obowiązujące licencje do niczego nie obligują.Agencja tylko
        > pośredniczy, pomaga i się stara, nic więcej. Umowę przed podpisaniem należy
        > przeczytać, bo mogą w niej być haki na klienta.
      • Gość: 0-warszawa1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.03, 12:53
        Poleca agencje nieruchomości z ul.Senatorskiej22/1. Wchodzi w skład biur
        Unikatu.
        Firma nazywa się Merit Group sc. Agenci są kompetentni i chętni do wspólpracy
        zwłaszcza Piotr Łukaszewski. Zrobiłem, już u nich kilka transakcji i kupna i
        sprzedaży,zawsze szybko i sprawnie. Jeżeli ktoś potrzebuje najmu polecam Janusz
        Kosiewskiego!!! Facet zna całą Warszawe na pamięć wraz z nieruchomościami do
        wynajmu. Nigdy nie przedstawia ofert nieznanych i niesprawdzonych.
        Polecam!!!
    • Gość: Jarek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 19:09
      Nie sprawdzilismy... za 250 zl. zona dostala trzy lipne oferty z
      promesa nastepnych przez _cale trzy_ miesiace.
      Wyslalem ja do prokuratury (przekret ewidentny). Przy okazji:
      jezeli ktos sie nacial na numerze 870-02-... prosze o kontakt:
      jarek@kid.waw.pl. Agencja ta co tydzien, w dodatku gazety, ma
      kilkanascie super atrakcyjnych ofert. Rzna ludzi bezczelnie.
      Jarek





    • Gość: martel IP: *.man.polbox.pl 24.09.02, 10:07
      Ludzie, jeżeli ktoś chce od Was jakiekolwiek pieniądze przed wykonaniem usługi
      to z góry wiadomo że jest to przekręt. Szanująca sie Agencja pobiera prowizje
      po podpisaniu umowy najmu, nigdy wcześniej, jedzie z klientem ogladać
      mieszkania, pomaga negocjowac umowę.
      • Gość: BTJ IP: *.podgik.pl 28.10.02, 11:19
        Mam pytanie: czy kiedykolwiek na lamach prasy/telewizji byl
        poruszany temat takich Biur Informacji Mieszkaniowej,
        dzialajacych na terenie Warszawy? Czy temat sposobu, w jaki
        dzialaja nikt dotad publicznie nie poruszyl, ani sie za to nie
        wzial? Przeciez jest tego zatrzesienie w W-wie.

        U mnuie bylo to tak:
        Szukam mieszkania dla syna, studenta. Wiec biore Gazete
        Wyborcza i Oferte. Przegladam sterty ogloszen. Wiele z nich jest
        szokujaco atrakcyjnych. Za czynsz plus oplaty licznikowe,
        umeblowane, z AGD, TV - okreslane, jako bardzo ladne. Zaczynam
        dzwonic... Na takie ogloszenie, gdzie cena nie przekracza 600 zl
        plus oplaty i czynsz, zawsze zglasza sie Biuro. Tu dowiaduje
        sie, ze mam sie do nich zglosic (dostaje dokladny adres firmy i
        imie osoby, ktora bedzie "prowadzic" moja sprawe). Przybywam.
        Na poczatku warunki umowy - wplacam 200-250 zl (zaleznie od
        biura) i wtedy oni kontaktuja mnie z wlascicielem interesujacego
        mnie mieszkania. Na miejscu wybieraja numer, oddaja mi sluchawke
        i z drugiej strony wlasciciel umawia sie ze mna przed blokiem
        (tu podany TYLKO numer bloku; zawsze sa to wieeeelorodzinne
        bloki). Przy okazji zbieg okolicznosci - z Biur ,
        ktore "wyprobowalam" umawiaja sie wlasciciele ZAWSZE po 20-tej
        (do tej godziny pracuja Biura Informacji Mieszkaniowej). Wtedy
        sie czeka, ile sie chce; telefon, ktory zostal podany
        (komorkowy), mimo ze na miejscu wyprobowany, nie odpowieda.
        Wlacza sie tylko poczta glosowa, albo dostaje komunikat, ze
        skrzynka glosowa jest przepelniona.
        Jakby tego bylo malo, pod blokiem czeka jeszcze inny chetny,
        tyle ze ow adres dostal z innego Biura. I.... numer kontaktowy
        do "wlasciela" rowniez inny.

        Reklamacje nic nie dadza. Obiecane w umowie oferty droga
        telefoniczna lub SMS'em nie nadchodza. Wizyta w firmie konczy
        sie niczym - dostaje na miejscu adresy, a ze nie otrzymywalam
        SMS'ow, to pewnie wina polaczen. Oferty ktore dostaje, juz nie
        sa tak atrakcyjne cenowo. Takie moglabym wyszukac bez
        posrednictwa firm w ogloszeniach (zreszta Biuro wlasnie z gazet
        wiekszosc spisuje). Czyli firma tylko czyta za mnie.

        Wracam do domu, dzwonie do firmy pytajac o konkretne
        mieszkanie z ogloszenia, oczywiscie za czynsz czy po atrakcyjnej
        cenie. Nie jestem oczywiscie rozpoznana, bo pytam jako
        kolejna "ofiara". Otrzymuje odpowiedz, ze mieszkanie aktualne i
        jestem zaproszona do biura celem podpisania umowy i
        skontaktowania mnie z wlascicielem. Ale godzine wczesniej
        ZADNYCH TEGO TYPU OFERT W BIURZE NIE BYLO, gdy ich odwiedzilam.

        Dzwonie jeszcze raz. Wymyslam jakies ogloszenie, bo
        pracownik Biura prosi o dokladne przeczytanie ogloszenia. Potem
        prosi o chwile na sprawdzenie, po czym dowiaduje sie, ze
        mieszkanie jest jeszcze aktualne itd. A adres zmyslony i
        ogloszenia takowego NIE BYLO! Tak sprawdzilam kilka Biur; nawet
        te, z ktorymi umowy nie zawieralam.

        Umowe podpisalam z dwoma biurami. Na wiecej eksperymentow
        mnie nie stac. Poza tym nie widze celu, jesli nikogo te oszustwa
        i tak nie interesuja. Oczywiscie o zerwaniu umowy nie ma mowy.
        Za 200 zl sprawy Agencji wytaczac nikt nie bedzie. Wystarczy
        kikunastu takich klientow dziennie. Chcialabym tyle zarabiac
        dziennie. Tylko uczciwie. I ponoc nie ma na nich haczyka.

        Biura, za ktorych posrednicwem chcialam wynajac mieszkanie i
        zostalam oszukana, to:
        1. Biuro Informacyjno Reklamowe, Biuro Bazy Danych "GAMMA", ul.
        Warecka 9, reprezentowana przez Andrzeja Kurylaka, telefonow
        kilka, m. in. 826 69 02
        2. A&B Śliwińska Agnieszka, Biuro Informacji Mieszkaniowej
        Ogolnodostępnwej, ul. Hoża 66/68 pokoj. 124;

        Zas zmyslonymi adresami sprawdzilam firmy na Marszalkowskiej
        83/75, Krolewska 43 m. 17 i jeszcze ze trzy. Upewnilam sie
        tylko, co do procederu postepowania.

        Czy to kogokolwiek zainteresuje, czy moga bezkarnie tak
        naciagac ludzi i nabijac naiwnych "w butelke"? Wiadomo, ze
        tanich lokali nie szukaja zamozni. I czeto ufaja, ze jesli firma
        zarejestrowana, to na pewno jest OK.
        • Gość: Maciek IP: 195.94.196.* 07.11.02, 12:35
          Potwierdzam doniesienia o naci?ganiu klientów przez agencje krzaki. Dzwoni?em
          kilkakrotnie do agencji Imperium, ul. Grochowska 242 lok. 2 poniewa˝ znalaz?em "super"
          oferty za 240 - 600 z? za wynajem mieszka? 2-pokojowych. Zastanowi?o mnie, ˝e za
          ka˝dym razem osoba odbieraj?ca telefon doskonale zna?a stan mieszakania,
          wyko?czenie i umeblowanie bez sprawdzania w dokumetacji. W ko?cu postanowi?em
          ich spradziç. Zadzwoni?em z wymy?lonym og?oszeniem i historia si´ powtórzy?a pani
          zna?a szczegó?y oferty mimo, ˝e taka oferta nie istnieje.
          Ludzie uwa˝ajcie! to IMPERIUM NACI?GANIA!!!!!!!!!!
          A tak na marginesie, ciekawe czy kto? w tym kraju zainteresuje si´ tymi przekr´tami.
          Tylko kto?
        • Gość: Karolka IP: *.chello.pl 10.11.02, 16:53
          Gość portalu: BTJ napisał(a):

          > Mam pytanie: czy kiedykolwiek na lamach prasy/telewizji byl
          > poruszany temat takich Biur Informacji Mieszkaniowej,
          > dzialajacych na terenie Warszawy? Czy temat sposobu, w jaki
          > dzialaja nikt dotad publicznie nie poruszyl, ani sie za to nie
          > wzial? Przeciez jest tego zatrzesienie w W-wie.
          >
          > U mnuie bylo to tak:
          > Szukam mieszkania dla syna, studenta.

          Wydaje mi się, że dla studenta można zacząć szukać od ogłoszeń wywieszonych na
          uczelni, wiadomo, że czasem też są nieaktualne, ale często studenci poszukują
          studentów :-)
        • Gość: ZDENERWOWANA IP: *.acn.waw.pl 06.02.03, 19:45
          CZYTAM WASZE OPINIE I CZYTAM...PRACUJE W JEDNEJ Z WYMIENIANYCH
          PRZEZ WAS AGENCJI I DENERWUJE MNIE,ZE UWAZACIE,ZE NABIJAMY WAS
          W BUTELKE-GUZIK PRAWDA!NIE MOZEMY BYC ZA WSZYSTKO
          ODPOWIEDZIALNI,ZA WLASCICIELA,KTORY NIE PRZYSZEDL,ZA STAN
          MIESZKANIA...A ZALE KIEROWANE SA W NASZYM KIERUNKU,MY ZZERAMY
          TYLKO KUPE NERWOW NIE Z WLASNEJ WINY!WIERZCIE MI CHCEMY,ABY
          KAZDY KLIENT ZADOWOLONY BYL Z NASZYCH USLUG,BO PRZECIEZ CHYBA O
          TO CHODZI!UWAZAJCIE CO CHCECIE,ALE NIE WYCIAGAJCIE POCHOPNYCH
          WNIOSKOW,BO NAM NIE CHODZI O SCIAGNIECIE KLIENTA I KONIEC-
          CHCEMY ZAOFEROWAC MU TO CO NAJLEPSZE!FAKT OFERTY NIE ZAWSZE SA
          SPRAWDZANE ZE WZGLEDU NA NIEDUZA DYSPOZYCYJNOSC PRACOWNIKOW!
          JESLI ZAS CHODZI O WYMYSLANE OFERTY,TO NIE JEST TAK,ZE JE SOBIE
          WYMYSLAMY TAK JAK KTOS ZASUGEROWAL-SAMI PANSTWO WIECIE,ZE
          NAJLEPSZYM CHWYTEM NA KLIENTA JEST REKLAMA,DLATEGO TEZ GDY KTOS
          MOWI,ZE SZUKA MIESZKANIA NP.NA WOLI DO 600zl TO MOWIE,ZE OWSZEM
          JEST TAK OWE MIESZKANIE NP.NA ULICY MLYNARSKIEJ ITD...PO
          PRZYJSCIU DO BIURA MOWIE,ZE NIESTETY NIEAKTUALNE,ALE MAM
          PODOBNE Z TYM,ZE NA WOLSKIEJ ZA 800zl JESLI KLIENT NIE JEST
          ZAINTERESOWANY TO PRZECIEZ NIKT GO NIE ZMUSZA DO PODPISANIA
          UMOWY.JESLI NIE CHCE TO MOWI:DZIEKUJE I WYCHODZI.NIKT NIKOMU
          PIENIAZKOW SILA Z KIESZENI NIE WYCIAGA!JESLI ZAS CHODZI O
          UMAWIANIE SIE POD KLATKA TO Z DOSWIADCZENIA MOWIE PANSTWU,ZE
          JEST TO BARDZO CZESTE,ALE ZE WZGLEDU NA CZASY CHYBA ZROZUMIALE!
          NIKT Z PANSTWA NIE PODAJE DO FORUM PUBLICZNEGO WLASNEGO
          ADRESY!!!ROZMAWIAJAC PRZEZ TELEFON NIE WIEMY Z KIM MAMY
          DOCZYNIENIA PRAWDA?NAWET SOBIE PANSTWO NIE ZDAJECIE SPRAWY JAK
          BARDZO POTRAFIMY PRZEZYWAC INDYWIDUALNIE SPRAWY KLIENTOW,Z
          NIEKTORYMI PRZECHODZIMY CZESTO DLUGIE ROZMOWY,ZEBY WIEDZIEC CO
          IM ZAPROPONOWAC I NA CO BEDZIE ICH STAC!CHCIALAM NADMIENIC,ZE Z
          NASZYCH USLUG NIE RAZ KORZYSTALY OSOBY PUBLICZNE!BARDZO PROSZE
          PRZEMYSLEC DWA RAZY ZA NIM KOGOS SIE OSKARZY,BO JEST TO DLA NAS
          NAPRAWDE PRZYKRE!DZIEKUJE I POZDRAWIAM SERDECZNIE!
          • Gość: Mirek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.03, 22:39
            Wyłącz Caps Lock. Bo jak prowadzisz interes tak jak piszesz to nic dziwnego,
            że Cię obsmarowują na forum.
          • Gość: Marek Obtułowicz IP: *.echostar.pl 09.07.03, 14:31
            Zaniast tak bardzo się denerwować proponuję pracowac rzetelnie zgodnie z etyka
            zawodu. A swoją wypowiedź nie chować za określeniem " zdenerwowany"
            Marek Obtułowicz - licencja zawodowa 2006
            ZEGMAR nieruchomości
          • Gość: Evita IP: *.chello.pl 05.09.03, 01:19
            Nie wierzę ani jednemu jej słowu ,przez takie pseudo agencje ,prawdziwe
            licencjonowane biura (takie jak to w którym pracuję) tracą klientów bo ludzie
            przestają mieć zaufanie do agencji. Wiadomo że nikt nie wytoczy procesu dla
            200 zł ,drożej by kogoś wyniosły koszty sądowe .Zdenerwowana(jak się
            podpisała) odgrywa tu nie złe przedstawienie i nie dajcie się oszukać. Te
            rozmowy które oni prowadzą z rzekomym właścicielem mieszkania tak naprawdę
            prowadzą z kolegami z pokoju obok .
            Pozdrawiam Evita
      • Gość: BTJ IP: *.podgik.pl 28.10.02, 11:22
        Mam pytanie: czy kiedykolwiek na lamach prasy/telewizji byl
        poruszany temat takich Biur Informacji Mieszkaniowej,
        dzialajacych na terenie Warszawy? Czy temat sposobu, w jaki
        dzialaja nikt dotad publicznie nie poruszyl, ani sie za to nie
        wzial? Przeciez jest tego zatrzesienie w W-wie.

        U mnuie bylo to tak:
        Szukam mieszkania dla syna, studenta. Wiec biore Gazete
        Wyborcza i Oferte. Przegladam sterty ogloszen. Wiele z nich jest
        szokujaco atrakcyjnych. Za czynsz plus oplaty licznikowe,
        umeblowane, z AGD, TV - okreslane, jako bardzo ladne. Zaczynam
        dzwonic... Na takie ogloszenie, gdzie cena nie przekracza 600 zl
        plus oplaty i czynsz, zawsze zglasza sie Biuro. Tu dowiaduje
        sie, ze mam sie do nich zglosic (dostaje dokladny adres firmy i
        imie osoby, ktora bedzie "prowadzic" moja sprawe). Przybywam.
        Na poczatku warunki umowy - wplacam 200-250 zl (zaleznie od
        biura) i wtedy oni kontaktuja mnie z wlascicielem interesujacego
        mnie mieszkania. Na miejscu wybieraja numer, oddaja mi sluchawke
        i z drugiej strony wlasciciel umawia sie ze mna przed blokiem
        (tu podany TYLKO numer bloku; zawsze sa to wieeeelorodzinne
        bloki). Przy okazji zbieg okolicznosci - z Biur ,
        ktore "wyprobowalam" umawiaja sie wlasciciele ZAWSZE po 20-tej
        (do tej godziny pracuja Biura Informacji Mieszkaniowej). Wtedy
        sie czeka, ile sie chce; telefon, ktory zostal podany
        (komorkowy), mimo ze na miejscu wyprobowany, nie odpowieda.
        Wlacza sie tylko poczta glosowa, albo dostaje komunikat, ze
        skrzynka glosowa jest przepelniona.
        Jakby tego bylo malo, pod blokiem czeka jeszcze inny chetny,
        tyle ze ow adres dostal z innego Biura. I.... numer kontaktowy
        do "wlasciela" rowniez inny.

        Reklamacje nic nie dadza. Obiecane w umowie oferty droga
        telefoniczna lub SMS'em nie nadchodza. Wizyta w firmie konczy
        sie niczym - dostaje na miejscu adresy, a ze nie otrzymywalam
        SMS'ow, to pewnie wina polaczen. Oferty ktore dostaje, juz nie
        sa tak atrakcyjne cenowo. Takie moglabym wyszukac bez
        posrednictwa firm w ogloszeniach (zreszta Biuro wlasnie z gazet
        wiekszosc spisuje). Czyli firma tylko czyta za mnie.

        Wracam do domu, dzwonie do firmy pytajac o konkretne
        mieszkanie z ogloszenia, oczywiscie za czynsz czy po atrakcyjnej
        cenie. Nie jestem oczywiscie rozpoznana, bo pytam jako
        kolejna "ofiara". Otrzymuje odpowiedz, ze mieszkanie aktualne i
        jestem zaproszona do biura celem podpisania umowy i
        skontaktowania mnie z wlascicielem. Ale godzine wczesniej
        ZADNYCH TEGO TYPU OFERT W BIURZE NIE BYLO, gdy ich odwiedzilam.

        Dzwonie jeszcze raz. Wymyslam jakies ogloszenie, bo
        pracownik Biura prosi o dokladne przeczytanie ogloszenia. Potem
        prosi o chwile na sprawdzenie, po czym dowiaduje sie, ze
        mieszkanie jest jeszcze aktualne itd. A adres zmyslony i
        ogloszenia takowego NIE BYLO! Tak sprawdzilam kilka Biur; nawet
        te, z ktorymi umowy nie zawieralam.

        Umowe podpisalam z dwoma biurami. Na wiecej eksperymentow
        mnie nie stac. Poza tym nie widze celu, jesli nikogo te oszustwa
        i tak nie interesuja. Oczywiscie o zerwaniu umowy nie ma mowy.
        Za 200 zl sprawy Agencji wytaczac nikt nie bedzie. Wystarczy
        kikunastu takich klientow dziennie. Chcialabym tyle zarabiac
        dziennie. Tylko uczciwie. I ponoc nie ma na nich haczyka.

        Biura, za ktorych posrednicwem chcialam wynajac mieszkanie i
        zostalam oszukana, to:
        1. Biuro Informacyjno Reklamowe, Biuro Bazy Danych "GAMMA", ul.
        Warecka 9, reprezentowana przez Andrzeja Kurylaka, telefonow
        kilka, m. in. 826 69 02
        2. A&B Śliwińska Agnieszka, Biuro Informacji Mieszkaniowej
        Ogolnodostępnwej, ul. Hoża 66/68 pokoj. 124;

        Zas zmyslonymi adresami sprawdzilam firmy na Marszalkowskiej
        83/75, Krolewska 43 m. 17 i jeszcze ze trzy. Upewnilam sie
        tylko, co do procederu postepowania.

        Czy to kogokolwiek zainteresuje, czy moga bezkarnie tak
        naciagac ludzi i nabijac naiwnych "w butelke"? Wiadomo, ze
        tanich lokali nie szukaja zamozni. I czeto ufaja, ze jesli firma
        zarejestrowana, to na pewno jest OK.
        • Gość: ela IP: 132.198.175.* 28.10.02, 16:26
          chcialam sprzedac mieszkanie. Firmy z "nazwiskiem" i ponoc renoma nie
          sprawdzaja sie. przez 6 miesiecy nie zrobili nic. Firma Gralex (nie pamietam
          telefonu, ale jest w ksiazce telefonicznej, adres na Malczewskiego) byla jedyna
          kompetentna firma. Pani w ciagu 2 tygodni podeslala mi chyba z 7 klientow i
          mieszkanko poszlo za tyle ile oczekiwalam. Goraco polecam. zajmuja sie rowniez
          wynajmem i nie pobieraja oplat przed wynajmem - oplata dopiero po podpisaniu
          umowy. Powodzenia.
          Acha, sprawdzajcie czy firma jest ubezpieczona, jak nie to nie zawracajcie
          sobie glowy - to skam.
          • Gość: grzesiek IP: proxy / *.radio.com.pl 17.11.02, 15:15
            Polecam unikat - konkretnie chłopak nazywa sie Klaudiusz Kleczkowski
            sam korzystalem dwukrotnie. Kiedy szukalem mieszkania (kupilem jednak nie
            poprzez niego ) i gdy sprzedawalem - on je sprzedal. Gorzej bylo , gdy szukalem
            działki.... ale mieszkania - zaangazowany i sprawny. Unikat, siedziba pulawska
            róg malczewskiego. adres chyba pulawska - do sprawdzenia w książce tel .np.
            Powodzenia
          • Gość: efcia IP: *.usr.onet.pl / 192.168.1.* 18.02.03, 10:47
            Przepraszam że wtrącę z drugiego końca Polski, ale czy ktoś słyszał o podobnych
            przekrętach agencji z Krakowa? Ew. które są warte polecenia?
            Pozdrawiam, E.
      • Gość: mirkad IP: *.swic.dialup.inetia.pl 08.07.03, 12:06
        Dokładnie. Żaden pośrednik (a jest nim TYLKO osoba posiadająca licencję -
        można sprzawdzić na stronie www.pref.org.pl) nie bierze pieniędzy przed
        sfinalizowaniem transakcji. Jeśli więc tzw. agencja nieruchomości pobiera np.
        200 zł a dopiero potem podaje adres to nie jest to żadna agenja tylko maszynka
        do zrobienia szybkich pieniędzy na naiwnych ludziach.
    • Gość: DORG IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.02, 13:17
      Ostrzegam wszystkich kupujących, sprzedających, zainteresowanych wynajmem,
      przed agencją prowadzoną przez Artura Majewskiego, Wande Majewską, Magdalenę
      Januszewską lub jej matkę. Nie dość, że nabijają ludzi w butelkę, to jeszcze
      podstępnie wyłudzają od nich pieniądze. Czas jakiś działali na terenie W-wy (
      Agencja ARO) głównie na linii otwockiej. Potem przenieśli sie na Mokotów na ul.
      Wołoską. Gdzie teraz uciekli przed wierzycielami? Podobno na Mazury...ale czort
      ich wie. Gdybyście się na nich natknęli - prosimy - dajcie znać. Wielu będzie
      Wam zobowiązanych... dorg2806@poczta.onet.pl
    • Gość: goga IP: *.ciech.waw.pl 17.02.03, 11:53
      Ja również miałam do czynienia z agencją. Pobrali ode mnie
      pieniądze w wysokości 200 zł i na tym ich rola się skończyła.
      Mówie o agencji ALFA. Są po prostu bezczelni. Młoda kobieta
      udaje wielką właścicielkę , a jak się coś dzieje to nie ma tyle
      odwagi, żeby się przyznać.Znależli mi 3 mieszkania, w ogole nie
      nadajace sie do zamieszkania. Typowe speluny. Mi to już nie
      pomoże ani nie zaszkodzi, ale może ktoś będzie miał z nimi
      jakikolwiek kontakt- proponuje znależć sobie naprawdę agencję z
      prawdziwego zdarzenia. ALFA wyciągnie od was pieniądze i nie
      bierze od tego żadnej odpowiedzialności. Po prostu hamstwo.
      • Gość: kurczak IP: *.MAN.atcom.net.pl 17.02.03, 20:08
        Widzę, że nie jestem pierwszą ani też pewnie ostatnią osobą oszukaną przez
        agencję "ALFA", a raczej jak mówią jej pracownicy "Biuro Bazy Danych", ponieważ
        twierdzą, że nie są agencją pośrednictwa wynajmu mieszkań. Firma składa się z
        trzech młodych osób w wieku nieco ponad 20 lat. Są bardzo mili i zaklinają się,
        że ich firma jest całkowicie legalna i odpowiedzialna za zakres swoich usług. W
        razie jakichkolwiek problemów chętnie zapraszają do biura, które znajduję się
        na ulicy Ogrodowej 4 lokal 20. W przypływie sympati do tych ludzi podpisałem
        umowę i zapłaciłem 200 zł., a biuro zobowiązało się do znalezienia mi
        mieszkania w przeciągu miesiąca. Po otrzymaniu przez w/w "agencję" kilku
        adresów udałem się aby obejrzeć interesujące mnie lokale. To co zobaczyłem
        powinno się opisać w poradniku pod tytułem: "Jak skutecznie odstraszyć
        klienta". Żaden adres nie pokrywał się z wcześniejszymi ustaleniami, w dwóch
        przypadkach (bo tyle adresów dostałem w przeciągu 2 tygodni) były to mieszkania
        poniżej jakiegokolwiek standartu. Zdenerwowany tym co zobaczyłem udałem się do
        biura, w którym powiedziano mi,że biuro nie odpowiada za pisanie nieprawdy
        przez właścicieli mieszkań, co utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że nikt
        tych mieszkań wcześniej nie ogląda . Po kilkunastu minutach wymiany zdań
        usłyszałem z ust Pani, której dane widnieją na pieczątce firmy, a nazywa się
        ona Sylwia Anna Łagowska, że powinienem dokładnie przeczytać umowę, czym
        potwierdziła swoje nieuczciwe działania. Pani ta nie miała nawet na tyle odwagi
        i konsekwencji aby przyznać się, że jest właścicielką firmy. W następnych
        dniach byłem zbywany tłumaczeniem, że biuro nie ma na razie żadnych ogłoszeń, a
        jak już dostałem jakieś sytuacja powtarzała się. Poprosiłem o zwrot pieniędzy,
        ale powiedziano mi, że nie ma takiej możliwości. Straciłem 200 zł. i zostałem
        bez mieszkania. Chciałbym ostrzec wszystkich, którzy planują wynająć mieszkanie
        za pomocą biura "ALFA", zróbcie to sami, bez pośredników. Pozostaną Wam w
        kieszeni pieniądze i oszczędzicie sobie niepotrzebnych zmartwień. Apeluję do
        wszystkich jeżeli zobaczycie w gazecie super ogłoszenie o tanim mieszkaniu, a
        pod nim widniejący numer telefonu 620 02 94, szybko omińcie je wielkim łukiem i
        zaznaczcie czerwonym markerem, żeby przez przypadek tam nie zadzwonić. Jest mi
        tylko przykro, że wiele osób ciężko pracuje, aby zarobić na mieszkanie czy
        studia, a inni oszukują ludzi czerpiąc z tego pieniądze i satysfakcję. Pewnie
        nieźle się wynudziliście czytając moją "przygodę", ale mam nadzieję, że
        przyczyni się to do tego, że już nikt nie da się nabrać na piękne słówka
        pracowników firmy "ALFA". Jeden z wielu oszukanych naiwniaków.
    • Gość: FROKLIN IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.03, 18:38
      Uwaga - Agencja Nieruchomości HOME w Warszawie , plac Konstytucji to oszuści i
      złodzieje jakich mało - uciekajcie
      • Gość: pośrednik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 12:15
        Gość portalu: FROKLIN napisał(a):

        > Uwaga - Agencja Nieruchomości HOME w Warszawie , plac Konstytucji to oszuści
        i
        > złodzieje jakich mało - uciekajcie
        na jakiej podstawie tak piszesz?
    • Gość: PRZESTROGA IP: *.acn.waw.pl 05.03.03, 17:25
      MOGE WAS MOI DRODZY PRZESTRZEC?JESLI NIE CHCECIE STRACIC 200 ZL
      TO NIE IDZCIE DO BIURA "ALFA"PANI SYLWII ANNY ŁAGOWSKIEJ PRZY
      UL.OGRODOWEJ 4 LOK.20 TEL.620-02-94 ONA WAS OSZUKA RAZEM Z TYMI
      SWOIMI CWANYMI PRACOWNIKAMI NIE BARDZO NADAJACYMI SIE DO
      CZEGOKOLWIEK.ONA TO PROSTA DZIEWCZYNA,KTORA MAM WRAZENIE
      PRZYJECHALA Z JAKIEJS WSI I PROBUJE PODBIC WARSZAWĘ,CHOC
      ODNOSZE WRAZENIE,ZE NIE BARDZO JEJ TO WYCHODZI.PRZEZNACZCIE TE
      200 ZL.NA INNA BARDZIEJ UCZCIWA AGENCJE(BO TAK OWE MIMO,ZE
      WCZESNIEJ ROWNIEZ POBIERAJA PIENIĄDZE ROWNIEZ W WARSZAWIE SĄ!!!)
      TYLKO NIE IDZCIE TAM!MAM NADZIEJE,ZE WEZMIECIE DO SIEBIE TO CO
      PRZESZEDLEM I NIE POPELNICIE TEGO BŁEDU CO JA!???POZDRAWIAM!!!
      • Gość: finka IP: *.de.ibm.com 06.03.03, 12:23
        BArdzo ci dziękujemy za przestrogę, ale wytłumacz mi jak inteligentny człowiek
        może się dać nabrać na tak stary numer jak pobranie z góry opłaty za szukanie
        mieszkania??? Przecież to pierwszy i najlepszy sygnał że ma się do czynienia z
        hohsztaplerami!
        Naiwnych nie sieją...
        • Gość: nabrany IP: *.acn.waw.pl 24.03.03, 12:53
          Nabralem sie w ALFIE i powiem szczerze NIGDY W ZYCIU WIECEJ przynajmniej tam!
        • Gość: nabrany IP: *.acn.waw.pl 24.03.03, 12:53
          Nabralem sie w ALFIE i powiem szczerze NIGDY W ZYCIU WIECEJ przynajmniej tam!
          • Gość: "ALFA"NIE!!!! IP: *.acn.waw.pl 26.03.03, 15:48
            NIGDY TAM NIE IDZCIE MOI DRODZY!!!!!!!!!UL.OGRODOWA TO OSZUSCI PELNA
            GEMBA!!!!!!!!!!!!
          • Gość: "ALFA"NIE!!!! IP: *.acn.waw.pl 26.03.03, 15:48
            NIGDY TAM NIE IDZCIE MOI DRODZY!!!!!!!!!UL.OGRODOWA TO OSZUSCI PELNA
            GEMBA!!!!!!!!!!!!
    • Gość: przemo IP: *.icpnet.pl 24.03.03, 14:54
      Zawsze powinieneś kierować się zdrowym rozsądkiem oraz opiniom znajomych, jeśli
      nie masz znajomych którzy korzystali z usług biura nieruchomości zadzwoń do
      naczelnika lub kierownika działu kredytów mieszkaniowych jakiegokolwiek dużego -
      banki wspólpracują z solidnymi pośrednikami i wówczas możesz współpracować z
      takim pośrednikiem. Pamiętaj ! często szyld, biuro, licencja nie przekładają
      się na jakość usług. W Polsce nie zawsze piękne jest dobre ...........
    • Gość: XX IP: *.ha.pwr.wroc.pl 24.05.03, 13:40
      Kiedy nalezy placic prowizje agentowi? Usiluje kupic mieszkanie
      w Walbrzychu i juz 3 agent zaznacza, ze chce zaplaty w dniu
      podpisania umowy pzredwstepnej. Jesli wlasciciel sie rozmysli,
      bede potem musiala placic kolejny raz agentowi za otwarcie
      zlecenia i nie odzyskam pieniedzy. Dwoch pzredstwilo mi umowy w
      ktorych mialam podpisac oplacenie zadatku przy zawarciu umowy
      pzredwstepnej.Odmowilam, wiec szukaja mieszkania bez umowy
      liczac,z e podpiszemy ja pozniej i 'sie dogadamy'. KIEDY
      POWINNISMY PLACIC AGENTOWI?
      • Gość: Marek Obtułowicz IP: *.echostar.pl 09.07.03, 14:42
        Zapłata powinna być uiszczona zgodnie z zapisem umowy. Przy umowie
        przedwstepnej jest wpłacany zadatek. W przypadku rezygnacji ze sprzedaży,
        sprzedajacy ma obowiązek zwrotu zadatku w podwónej wysokości. Rakompensuje to
        również koszt prowizji ( zadatek zwyczajowo jest wysokości 10 procent
        wartości ). Dla większej gwaracnji prawidłowości obrotu , nalezy zawieraż umowę
        przedwstępną w formie aktu notarialnego.

        Marek Obtułowicz - licencja zawodowa 2006
        ZEGMAR nieruchomości Poznasń

        Gość portalu: XX napisał(a):

        > Kiedy nalezy placic prowizje agentowi? Usiluje kupic mieszkanie
        > w Walbrzychu i juz 3 agent zaznacza, ze chce zaplaty w dniu
        > podpisania umowy pzredwstepnej. Jesli wlasciciel sie rozmysli,
        > bede potem musiala placic kolejny raz agentowi za otwarcie
        > zlecenia i nie odzyskam pieniedzy. Dwoch pzredstwilo mi umowy w
        > ktorych mialam podpisac oplacenie zadatku przy zawarciu umowy
        > pzredwstepnej.Odmowilam, wiec szukaja mieszkania bez umowy
        > liczac,z e podpiszemy ja pozniej i 'sie dogadamy'. KIEDY
        > POWINNISMY PLACIC AGENTOWI?
    • Gość: Aneta IP: 195.94.201.* 11.06.03, 07:47
      Kochani,
      pomyslcie chwilke. Jesli cena jest atrakcyjna - np 400 PLN, 500
      PLN To po co wlasiciciel mialby dawac mieszkanie do Agencji.
      Przeciez tanie mieszkanie pojdzie na pniu bez Agencji.
    • Gość: yoyas IP: 217.153.47.* 30.06.03, 12:24
      Czy ktoś z Was miał może jakieś doświadczenia z agencją PARTNER
      w Pruszkowie?
    • Gość: zuzia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.03, 16:12
      UWAGA!!!kto został oszukany przez "ponoć" pośrednika p.Dariusza
      Prusa, proszę o kontakt poszkodowani@autograf.pl
    • Gość: misia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.03, 16:52
      Czy ktoś korzystał z usług firmy POSESOR w Warszawie?
      Uważajcie bo to oszuści, maja fałszywych pośredników bez
      licencji.
    • 08.07.03, 12:18
      Akurat jestem w trakcie poszukiwania mieszkania i obcuję na codzień z biurami
      pośrednictwa nieruchomości. Dziadostwo, niekompetencja, ignorancja i
      wdupiemanie (takie słowo na tę okazje wynalazłem). Ręce mi opadają - pokazują
      oferty, które widzę w sieci od roku. Taki chłam, którego od roku albo i dłużej
      nikt nie chce kupić. Klka razy mówię czego poszukuję, po czym jestem ciągnięty
      na prezentacje dokładnie tego czego NIE SZUKAM. Nerwy mnie biorą i tracę
      cierpliwość od oglądania ruin, zatęchłych nor i żulików w obszczanych klatkach
      schodowych. To, że wyglądamy z żoną jak małżeństwo nastolatków, to nie powód,
      żeby wciskać nam kit, bo ja stary wyga jestem jeśli chodzi o przeprowadzki (5 w
      ciągu ostatnich 8 lat).
      Obiecałem sobie, że jeżeli jeszcze raz zostanę zaprowadzony na blokowisko, to w
      podziękowaniu za objawienie tego "getta" przejadę sie po agencie jak po psie.
    • Gość: mirkad IP: *.swic.dialup.inetia.pl 08.07.03, 12:24
      Czytam posty pokrzywdzonych i jestem ciężko zadziwiona powiedzmy naiwnością.
      Przecież tyle się pisze, mówi, są programy o tzw. agencjach. Sama jestem
      pracownikiem (licencjonowanym) biura nieruch. Jesteśmy ubezpieczeni (OC z
      tytułu wykonywania zawodu), należymy do stowarzyszenia pośredników. Żaden
      pośrednik nie pobiera jakichkolwiek pieniędzy przed sfinalizowaniem transakcji -
      dopiero po zakupie lub wynajęciu. Zawsze jedzie z klientem, wcześniej sam
      ogląda mieszkanie. Załatwia kredyt, kompletuje dokumenty do aktu notarialnego,
      uczestniczy przy przejęciu mieszkania przez nowego właściciela (protokół
      zdawczo odbiorczy, przepisanie mediów itp.)
      To tak po krótce. Żeby nie zostać oszukanym, ZAWSZE po wejściu do biura pytamy
      o licencję (sprzawdzić podany numer i mazwisko można na stronie
      www.pref.org.pl) - pośrednik MUSI ją pokazać, łaski nie robi. Pytamy o
      ubezpieczenie, przynależność do stowarzyszenia. Jeśli odnośnie licencji
      słyszymy jakieś wykręty (np. nie trzeba jej mieć bo...), a "pośrednik" chce
      pobrać opłatę manipulacyjną czy jak ją tam zwał - wtedy wychodzimy nie
      dziękując nawet. Przecież to są WASZE pieniądze więc myślcie trochę i nie
      dajcie się nabijać w butelkę. Naiwnych faktycznie nie sieją, rodzą się sami -
      nie zaliczajcie się do nich. Mam nadzieję, że te parę słów wam pomoże się
      uchronić w przyszłości.
      • Gość: ewa IP: 212.87.3.* 09.07.03, 18:37
        No tak jak juz jestes w biurze to mozesz pytac o te
        licencje i ubezpieczenia, ale najczesciej to jest tak.
        Kupujesz rano gazete, dzwonisz, odzywa sie agencja,
        pytasz o mieszkanie, jak jestes cujny to pytasz czy
        'agent' sam je widzial, w 90% przypadkow 'widziala
        kolezanka' ktorej wlasnie nie ma w biurze. Pani/Pan czyta
        wiec opis z 'komputera' myslisz sobie, no moze tym
        razem.... Umawiasz sie, na spotkanie przychodzi jakas
        mloda osoba, spozniona najmarniej kikanascie minut. Juz z
        zewnatrz widzisz ze mieszkanie/dom ni jak sie ma do opisu
        ktory Ci przeczytano, ale mowisz sobie no coz kosztowalo
        mnie to juz godzine, to wejde. I wchodzisz, 5 minut i
        wychodzisz, podpisujesz jakas umowe, czujnie skreslajac
        punkt '3% prowizji' wpisujac w to miejsce 'do negocjacji'
        i dalej dzwonisz.
        Tylko raz mi sie zdarzylo ze na pytanie w czasie rozmowy
        telefonicznej 'czy warto to mieszkanie ogladac, i czy
        Pani sie podoba' odpowiedziano mi szczerze 'nie'.
        Bylam na takich umowionych wizytach kikanascie razy,
        stracilam mnostwo czasu, czasami nie zgadzal sie ani
        metrarz ani liczba pokoj ani cena. Mieszkanie w koncu
        kupilam od Developera.
        ewa
        • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 23:05
          Jestem pracownikiem jednej z warszawskich agencji nieruchomości. Sytuacja
          wygląda mniej więcej tak: jest oferta mieszkania do sprzedaży zamieszczona w
          gazecie lub internecie, dzwonię żeby zaproponować współpracę tzn ( przyjeżdzam,
          oglądam, robię zdjęcia aparatem cyfrowym, żeby przesłać je potencjalnemu
          klientowi, m.in po to żeby mógł wstępnie określić czy proponowana przeze mnie
          oferta spełnia jego wymagania, jeśli tak to umawiam się i klient może je
          dokładnie zabaczyć ), tak chciałoby się działać i już powoli się udaje , ale
          większość właścicieli podchodzi to sprawy tak: " A macie klienta, bo jak nie to
          ja dziękuję, a umowę pośrednictwa podpiszę jak przyprowadzicie mi klienta". I
          co kochani powiecie w takiej sytuacji? Agencja chce podejść do obsługi klientów
          profesjonalnie , ale co z tego, to sprzedający to uniemożliwiają. Jak można
          opowiedzieć o mieszkaniu klientowi skoro się go nie widziało, to nie realne.
          Miałam osobiście taka sytuację, że zadzwonił pan, który chiał zgłosić
          mieszkanie na wynajem i opowiada mi o nim, że takie po remoncie, wszystko
          czyściutkie, zadbane, nowe meble, jednym słowem cudo, ale jak chciałam je sama
          zobaczyć żeby móc je dobrze opisać klientowi, to on na to że on musi specjalnie
          przyjechać i najlepiej to z klientem. Ok pomyślałam spróbuję, zobaczymy.
          Opowiadam klientowi to co mi powiedział właściciel informując go oczywiście że
          mieszkanie nie było przeze mnie oglądane. Umówiłam się z właścicielem i i
          klientem na pokazanie tego mieszkania. Jak weszłam to myślałam że się pod
          ziemię zapadnę, mieszkanie owszem czyste, ale te nowe meble to były regał na
          wysoki połysk, stary telewizor, starego typu wersalka, jednym słowem takie
          babcine. I co w takiej sytuacji, właściciel swoje mieszkanko zachwalał, bo dla
          niego było super, ale to że to wszystko leciwe to inna sprawa. I powiedzcie
          szczerze jak tu pracować, ręce czasami opadają, jak się właściciele i klienci
          zachowują.
    • Gość: trombik IP: 158.75.66.* 28.07.03, 21:57
      Płaci się prowizję dopiero przy realizacji transakcji. Agent
      wyszukuje dla mnie oferty, umawia mnie z właścicielami,
      najczęściej jest reż na miejscu podczas oglądania mieszkania. Ja
      sobie na razie jeżdżę i oglądam a agent daje mi oferty naprawdę
      ciekawe i spełniające w większości moje oczekiwania (tylko
      trochę droższe niż określiłem w specyfikacji spisanej przy
      pierwszej rozmowie:). Mowa tutaj o toruńskim biurze
      nieruchomości Doradca Lex Nieruchomości.
    • Gość: Al IP: 62.233.173.* 30.07.03, 19:41
      Jak postępować w sytuacji, gdy zawarło się umowy o pośrednictwo
      w sprzedaży nieruchomości z dwoma agencjami (oczywiście bez
      wyłącznośći), a gapowaty kupujący wziął oferty z obu? W tej
      chwili prowizji od obu stron domagają się obydwaj pośrednicy,
      czy faktycznie mają do tego prawo, czy też np. pierwszeństwo ma
      agencja z którą umowa została zawarta wcześniej? Dziękuję za
      wszelkie komentarze!
      • Gość: N IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.03, 14:10
        Prowizja należy się agencji, która pierwsza zaproponowała i zaprezentowała
        ofertę klientowi.
    • Gość: MM IP: delta:* / 10.10.10.* 28.08.03, 10:15
      Bardzo zalezy mi na informacji o tej agencji POSESOR -
      Nieruchomości Warszawa z al. Jana Pawła), poniewaz zaoferowali
      mi ladne mieszkanie, ale sama agencja nie wzbudza zbyt duzego
      zaufania. Boje sie, ze w trakcie transakcji wynikna jakies
      niescislosci.
    • Gość: azja121 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.03, 13:39
      Chcecie mieć pewność!
      Unikat! zwłaszcza Senatorska 22.
      Rok temu kupowałam mieszkanie.Przez 4 miesiące obejrzałam z różnymi agencjami
      około 50 mieszkań.Dopiero gdy trafiłam na Senatorską agenci wytłumaczyli mi,że
      oglądanie takiej ilości ofert nie ma większego sensu. Faktycznie nie bardzo
      pamiętałam co,gdzie i kiedy to oglądałam i czy mi się podobało. Zaproponowano
      mi,że pokażą mi 5 ofert. Jedną z tych pokazanych wybrałam i kupiłam.
      Jedna Agencja(Unikat), nie więcej niż 10 ofert(bo w głowie mętlik).
      pozdrawiam i powodzenia
    • Gość: kredo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.03, 14:16
      Przymierzam się do zakupu mieszkania w Warszawie na rynku wtónym. Jakie
      agencje moglibyście polecić? Słyszałem o Polanowskich, Unikat, Maxon, ale
      tylko tyle że takie są.
    • Gość: blueb IP: 195.205.158.* 28.11.03, 18:08
      Wlasnie dokonalam zamiany mieszkania. z szczesliwym zakonczeniem.
      pozornie. do dzis mam kaca po tym, jak blednie ocenilam czlowieka
      - posrednika. jedyna jego zalusga to to, ze mnie znalazl i
      zaoferowal mieszkanie, ktore bardzo mi sie spodobalo. niestety,
      na tym koniec milych wiadomosci. po wplaceniu zaliczki na poczet
      zamiany (w tym czesc zwrotna) okazalo sie, ze jest to ktos
      calkiem inny. ktos, kogo od dawna zna policja. gdyby nie
      informacja od znajomych, kto wie, jak dalej potoczylaby sie owa
      zamiana. nie rozpisujac sie facet nie chce zwrocic pieniedzy...
      \czy ktos wie jak mam je od niego wyegzekwowac????? pomozcie
      moj adres blueb@poczta.onet.pl tylko prosze nie piszcie ze sama
      sobie jestem winna... to juz wiem...
    • Gość: mała IP: 126.17.63.* 02.12.03, 14:21
      zgadzam się, że to co się dzieje w Wwie jeżeli chodzi o agencje
      nieruchomości przechodzi ludzkie pojecie. Miałam wątpliwą
      przyjemność rozmowy z agentem z firmy F..., można znaleźć ich
      ogłoszenia w GW. Na moje pytanie czy ma licencję wybuchnął
      śmiechem i odpowiedział, że jak chcę to mogę sobie sprawdzić
      wiszą u nich na ścianie. Gdy drążyłam dalej podał mi jakiś
      numer. Sprawdziłam, nie był to bynajmniej numer jego licencji
      tylko jakiejś osoby z tego biura. Wyjątkowo zależało mi na tej
      ofercie więc zamiast dać sobie z tym spokój zadzwoniłam ponownie
      prosząc o wyjaśnienie pewnych zapisów z umowy - o którą
      poprosiłam jeszcze przed spotkaniem. Zapytałam też czy skoro on
      sam, do czego się nie przyznał, nie ma licencji to czy może
      pokazać mi pełnomoctnictwo (wiem, że mam w takiej sytuacji prawo
      żądać takiego dokumentu). Pan znowu wybuchnął śmiechem
      pozostawiam to bez komentarza
      • 05.12.03, 11:27
        Czy ktos moze zna sprawdzona agencje w Krakowie? chce sprtzedac
        mieszkanie
      • Gość: mewa IP: *.pulaw.pl.auchan.com, / *.internetia.pl 05.12.03, 12:20
        Czy ktos zna Agencję Kodeks z Warszawy??? Pilna sprawa, bo kupuję od nich
        mieszkanie! Bardzo prosze o info jesli ktos z korzystal z ich usług.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.