Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    MIESZKANIE PO BABCI I DUUUUŻŻŻŻY PROBLEM POMOCY !!

    22.10.05, 17:39



    Witam
    Mam pytanie do tych z Państwa którzy znają się na prawie lokalowym chodzi
    konkretnie o taką sprawę :
    Moja babcia posiadała mieszkanie z ZGM (nie wiem czy uznaje się takie
    mieszkanie jako spółdzielcze czy lokatorskie mniejsza z tym) po śmierci
    dziadka pogorszył się jej stan zdrowia, więc zameldowała (na pobyt stały) u
    siebie w mieszkaniu moją siostrę która miała się nią opiekować babcia zmarła
    po niecałym roku od zameldowania mojej siostry
    No i teraz pojawia się pytanie co dalej z mieszkaniem po babci ?
    Nie żyje główny najemca a siostra jest tam zameldowana troszkę to wszystko
    pokręcone, ale postaram się to trochę naświetlić, więc:
    Nie powiadomiła o śmierci babci ZGM-u tylko mieszkała dalej myślała że jak
    płaci czynsz jest zameldowana i ma prawo do lokalu niestety po ok. 2
    tygodniach (zrobili to za nią sąsiedzi) którzy mają małe dzieci i złożyli
    wniosek na mieszkanie po mojej babci (podobno jest też kilka innych wniosków)
    Była kontrola z ZGM-u zrobili wywiad z sąsiadami, kazali złożyć mojej
    siostrze wniosek o to mieszkanie itp…
    Dostała jednak decyzję odmowną ze względu na to ze zamieszkiwała lokal
    niecały rok i miasto ma bardziej potrzebujące osoby po kilku odwołaniach
    dostała ostateczny termin do wyprowadzki i oddania kluczy
    Nie dotrzymała tego terminu i po kilku dniach dostała powiadomienie ze sprawa
    została oddana do sądu
    I jak myślicie co będzie dalej ?
    Zarządzą eksmisję ? dokąd do rodziców czy na bruk?
    Czy może liczyć na lokal zastępczy ?
    Siostra jest bezdzietną Panną w wieku 20 lat bez pracy jest utrzymywana przez
    rodziców, którzy posiadają 2 pokojowe mieszkanie oraz książeczkę mieszkaniową
    z pełnym wkładem gotową do rozblokowania na mieszkanie( nie wiem czy sąd
    sprawdzi że jest książeczka) w podaniu napisała że miała zamiar wyjść za mąż
    ale babcia była chora musiała się nią opiekować potem babcia zmarła a ona
    była zaręczona itp
    teraz na szybko chce zawrzeć związek małżeński do myśli że to coś zmieni ?
    Co o tym wszystkim sądzicie ??



    Edytor zaawansowany
    • a000000 22.10.05, 23:51
      neoarti napisał:

      > Moja babcia posiadała mieszkanie z ZGM (nie wiem czy uznaje się takie
      > mieszkanie jako spółdzielcze czy lokatorskie mniejsza z tym)

      Wcale nie "mniejsza", ale zdecydowanie "większa" z tym. Najważniejszy jest tytuł
      prawny zmarłej. Jak się domyślam, mieszkanie było komunalne. A więc nie
      dziedziczne. Mieszkać dalej może członek rodziny widniejący na przydziale wraz z
      babcią, ewentualnie opiekun niesprawnej babci, ale opiekujący się koniecznie
      powyżej 5 lat. W mojej rodzinie był taki przypadek, obce małżeństwo wprowadziło
      się do niepełnosprawnej ciotki i po jej śmierci otzymali przydział. Wiele,wiele
      lat opiekowali się nią wzorcowo.

      Od kilku miesięcy prawo lokalowe się zmieniło i zameldowanie jest jedynie
      stwierdzeniem miejsca zamieszkania. Nie daje żadnych uprawnień do lokalu.
      Jedynym uprawnieniem do lokalu jest umowa z właścicielem czyli przydział lub
      wynajem, lub własność.

      Umowa przydziału wygasła wraz ze śmiercią babci. Siostra powinna sie postarać o
      nowy, swój, przydział. Ale w kolejce stoi na końcu. Nie ma żadnych uprawnień do
      lokalu kwaterunkowego po babci.

      Eksmisja zdaje się jest do poprzedniego miejsca zamieszkania, czyli do rodziców.
      Lepiej niech się wyprowdzi z własnej woli, bo przegra sprawę i jeszcze będzie
      obciążona kosztami postępowania. Do lokalu kwaterunkowego po babci nikt z
      rodziny nie ma uprawnień.

      A co rozumiesz przez: książeczka mieszkaniowa z pełnym wkładem?????? I jakie
      masz oczekiwania?

      Dla urzędu lokalowego przyszły stan cywilny nie ma znaczenia. Jeśli tylko dla
      mieszkania chcą brać ślub, to niech nie biorą go wcale.
    • Gość: sonia IP: 193.28.230.* 27.10.05, 11:42
      "Od kilku miesięcy prawo lokalowe się zmieniło i zameldowanie jest jedynie
      > stwierdzeniem miejsca zamieszkania. Nie daje żadnych uprawnień do lokalu.
      > Jedynym uprawnieniem do lokalu jest umowa z właścicielem czyli przydział lub
      > wynajem, lub własność"

      A jak to wygląda w przypadku mieszkania społdzielczego własnościowego?? Kupuje
      mieszkanie, a zbywca chce sie wymeldować w dniu przekazania mieszkania (2 tyg
      po podpisaniu aktu notarialnego), czy to nie jest KANAŁ wcześniej nasłuchałam
      sie opowieści o ludziach którzy mieli problemy z wymeldowaniem takich osób!
    • a000000 27.10.05, 12:10
      Zameldowanie to sprawa urzędowa. Nie ma znaczenia, czy w zasobach spółdzielczych
      czy komunalnych. Spółdzielnia jest powiadomiona, że w tym a tym lokalu od dnia
      takiego a takiego pan X przestaje byc właścicelem, a nastaje nowy właściciel pan
      Y. I od tej pory pan Y odpowiada za mieszkanie i opłaty. Wcale właściciel nie
      musi mieszkać czy być zameldowany.
      Być może, że kupisz mieszkanie z lokatorem. Ja bym najpierw doprowadziła do
      wymeldowania byłego lokatora, a potem dopiero dała resztę pieniędzy. To zresztą
      powinno widnieć w akcie notarialnym. Zadatek - a reszta zapłaty po przekazaniu
      mieszkania wolnego od obciążeń.
    • neoarti 23.10.05, 08:20
      Rozumiem i tez tak przypuszczałem, ale siostra upiera się przy swoim, więc stąd
      mój post
      Twierdzi, że jest zameldowana i jej nie wyrzucą ale chyba się myli
      Mieszkanie jest własnością ADM-u więc tak jak piszesz komunalne
      Co do książeczki to myśleli (rodzice i siostra) o rozlokowaniu jej i wykupie
      tego mieszkania) ale to z tego co wiem również odpada
      Ja nie mam na nią żadnego wpływu wiele razy próbowałem z tłumaczyć jej że musi
      opuścić mieszkanie ale ona ciągle swoje stąd też pomysł o ślubie bo sądzi że
      jak będą ze swoim chłopakiem rodziną to łatwiej będzie o mieszkanie
      Z tego, co wiem zaczęła się leczyć też u psychiatry nie wiem po co i w czym to
      ma jej pomóc
      Jak myślisz jak długo potrwa sprawa w sądzie ??
      Tzn. czy wszystko rozegra się na jednej rozprawie czy ktoś będzie słuchał w
      ogóle jej wyjaśnień ?

    • a000000 23.10.05, 17:57
      Jeśli ADM skierowało do sądu sprawę o eksmisję dzikiego lokatora, to z
      lokatorem nikt nie będzie gadał. Gdyby to był sąd o prawa do lokalu, to co
      innego, sąd musiałby wysłuchać strony.
      Ja wiem, co ona kombinuje. Zajść w ciąże, bo ciężarnych i z małymi dziećmi nie
      wolno eksmitować na bruk.
      Niech kombinuje, to w końcu jej życie. Jest dorosła. Tylko, żeby się nie
      przeliczyła.
      Najlepiej niech się uda do prawnika po poradę. Prawnikowi przedstawi całą prawdę
      o sytuacji i może jej coś doradzi. Albo wybije z głowy.

      Wykupić mieszkanie komunalne może tylko ktoś, kto ma do niego tytuł prawny,
      czyli przydział. No i jeśli jest ono przewidziane do sprzedaży.

      Dlaczego nie wykupła, gdy babcia żyła????? Babcia mogła przecież sporządzić
      testament na jej wyłączność.
    • neoarti 23.10.05, 20:27
      No z tą ciążą to nie do końca tak jak myślisz z tego, co wiem to nie ma mowy o
      dziecku kolesia z którym ma zamiar zawrzeć związek małżeński zna niecały rok
      ona po prostu myśli że jako małżeństwo mają większe szanse na dostanie
      mieszkania ale to jej życie niech robi co chce tym bardziej że próbowałem
      tłumaczy jej to ze 100 razy no ale i ona i rodzice idą w zaparte zameldowana
      wiec jej się należy no to chyba się przeliczą
      Co do wykupu to sprawa jest prosta po prostu woli dostać mieszkanko za darmo
      niż za nie zapłacić chociaż wykup miał kosztować niecałe 8 tyś zł
      Na prawnika jej nie stać więc słucha ojca któremu nie da się nic logicznie
      wytłumaczyć i który twierdzi że w najgorszym wypadku ADM da jej mieszkanie
      zastępcze


    • a000000 23.10.05, 23:03
      No to życzę powodzenia w bojach z gminą (bo to gmina jest właścicielem i
      dysponentem). A bajeczkę możesz jej opowiedzieć. O Łodzi. Łudź się łudź.

      Jak gościa zna niecały rok, to niech sie nie spieszy ze ślubem.

      Nie gniewaj się, ale siostra z ojcem są reprezentantami roszczeniowego,
      postkomunistycznego i życzeniowego świata.

    • neoarti 24.10.05, 10:26
      Nie mam się o co gniewać sam uważam ze są nienormalni
      Trzeba był wykupić mieszkanie dopóki babcia żyła a nie teraz kombinować żeby
      dostać je za frajer
      Ciekawe jak długo jeszcze będzie się to ciągnęło myślę że ADM załatwi to do
      końca roku
      Sąsiedzi się z niej śmieją w żywe oczy po prostu błazenada
      I po co płacić czynsz za nie swoje mieszkanie ale tłumaczenia nic nie pomagają
      jak myślisz czy sąd obciąży ja kasztami rozprawy ?
    • a000000 24.10.05, 12:39
      Zależy, jak założona sprawa. Jeśli przeciwko osobie, to przegrywający płaci
      koszta. Tu chyba jest sprawa o eksmisję dzikiego lokatora, ale sprawdź. Siostra
      nie jest stroną dla ADM-u, jest tylko przeszkodą w rozporządzeniu własnością. A
      przeszkody zazwyczaj komornik usuwa siłą.
      Powiadasz, że siostra ma 20 lat? Skąd u niej taki komunistyczne myślenie?
      Ciekawi mnie, jak sąd sprawę załatwi.
      Właściwie, to siostra powinna wystąpić do sądu o stwierdzenie praw do lokalu,
      skoro taka pewna swego. Moim zdaniem - przegra.
    • neoarti 24.10.05, 17:01
      Właściwie wszystkim kieruje Tatuś, który twierdzi, że jest najmądrzejszy na
      świecie
      Płaci czynsz jest zameldowana wiec jej się należy i tyle
      Do ADM-u pisali kilka odwołań w jednym z nich nawymyślała że tata był przeciwny
      temu żeby „opiekowała” się babcią ale ona była tak dobra że się nią zajęła a
      teraz tata nie chce jej znać i nie ma gdzie wrócić do rodzice jej nie przyjmą
      natomiast sąsiedzi widzą zatroskanego tatusia 2-3 razy dziennie u córeczki, ale
      te wymysły nic nie dały dostała jej termin do wyprowadzki
      Jak odmówiła oddania kluczy pani z ADM która miała przejąć mieszkanie
      powiedziała ze spotkają się w sądzie ale tata dalej upierał się przy swoim
      sadził że do żadnej sprawy nie dojdzie mylił się jednak po kilku dniach dostali
      zawiadomienie o oddaniu sprawy do sądu
      Więc na pewno jest to sprawa o pozbycie się dzikiego lokatora
      Oboje nadal twierdzą ze się nie poddadzą, że siostra powoła światków między
      innymi tatę i będzie walczyła do upadłego
      Zobaczymy jak bolesny będzie to upadek

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka