Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Niechciana służebność :((

    IP: *.brewet.pl / 80.50.20.* 07.11.05, 21:21
    .. a więc było tak.
    Starsi ludzie gospodarstwo przekazali synowi, który zlitowal sie nad niechcianą ziemią (jeszcze wtedy nie było mowy o dopłatach unijnych), w akcie notaraialnym ustanowili slużebność mieszkania dla siebie i osobną slużebność dla córki (przed przekazaniem - nikt gospodarstwa ani chałupy nie chciał, miało być przekazane na Skarb Państwa za rentę). Córka ma trochę ponad 20 lat syn 40 - wiec wiadomo że będzie żyła długo i raczej napewno przeżyje brata. Na razie nie mieszka w nieruchomości (mieszka w domu męża)- ale nie wiadomo jak potoczy się jej przyszłość i co jej może .... Syn zostal zmuszony do inwestowania w dom (dom to praktycznie ruina w którą nie inwestowano przez 50 lat), siostra udaje że nic nie widzi i nie zamierza widzieć - starsi ludzie nie rozumieją że w sumie skrzwdzili chłopaka. Ale tu nie chodzi o udział w kosztach nieustającego remontu, tylko o ewentualne kiedyś zamieszkanie córki z całą swoją familią i korzystanie z przywilejów jakie daje jej ta słuzebność. Zapisany jest na nią tylko jeden pokój ale wiadomo że trzeba zapewnić jej dostęp do kuchni i łązienki, a jak się uprze to będzie jej trzeba jeszcze udostępnić to i owo. Kochani poradźcie jak można pokojowo pozbyć sie takiej służebności - bez rozlewu krwi.
    Edytor zaawansowany
    • magdalaena1977 07.11.05, 22:00
      co do strony prawnej - idż do adwokata z dokumntami, bo inaczej porada nie
      będzie dobra.
      co do "rozlewu krwi" - chyba nie ma na to metody ;-)
      --
      Magdalaena (poprzednio melila)
    • Gość: :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 14:30
      sluzebnosc jest prawem niezbywalnym, wiec nie ma rady na nia
    • verhextekw 11.11.05, 21:03
      Nie jestem specjalistką, ale biorę kodeks cywilny i czytam:
      Art. 299 - Służebność osobista wygasa najpóźniej ze śmiercią uprawnionego.
      Osobistą jest właśnie służebność mieszkania, skoro najpóźniej ze śmiercią
      uprawnionego, tzn, że może wygasnąć również wcześniej.
      Art. 297 - Do służebności osobistych stosuje się odpowiednio przepisy o
      służebnościach gruntowych z zachowaniem przepisów rozdziału niniejszego.
      A teraz artykuł z rozdziału o służebnościach gruntowych:
      Art. 293 paragraf 1 - Służebność gruntowa wygasa wsuktek niewykonywania przez
      lat 10.
      Jak dla mnie z powyższcyh przepisów wynika, że jeśli siostra przez 10 lat nie
      będzie mieszkać, to służebność wygasa. Jeszcze raz podkreslam, nie znam się,
      ale tak mi się wydaje. Wizyta u adwokata to na pewno dobry pomysł.
      --
      Studio projektowania torebek: www.torebki.cba.pl/
      GG 2756949
    • Gość: :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 10:26
      jak napisales , nie znasz sie gadasz glupoty, sluzebnosc jest niezbywalna i
      kropka, wygasa tylko ze smiercia i tyle
    • Gość: wtx IP: *.crowley.pl 11.11.05, 22:25
      O, chcesz wyrolować siostrę?
      Rodzice mogli i na zdrowy rozum podzielić dom po połowie, wtedy musiałbyś
      siostre spłacać. Zamiast tego zostawili jej tylko miejsce, do którego mogłaby
      wrócić np. w razie rozwodu.
      Zaproponuj siostrze, że zrzeknie się służebności w zamian za godziwą
      rekompensatę finansową. Albo że przepiszesz na nią udział w domu, wtedy będzie
      dzieliła nakłady na remonty itp. Chociaż ona wcale nie musi się zgadzać na takie
      rozwiązanie. I nie użalaj się nad sobą, biedny "skrzywdzony chłopaku" - jesteś
      po prostu bezczelny. Siostra mieszka u męża? Też znajdź sobie kobitkę z domem,
      zobaczysz, jak to fajnie mieszkać nie na swoim.
    • Gość: zdesperowany IP: 195.117.108.* 12.11.05, 12:19
      Nie da się opisać wszystkich wątków tej historii, przedstawione zostały w
      wielkim skrócie.
      Jak najbardziej jestem za, żeby to była współwłasność. Wszystko by się
      podzieliło i każdy by dbał o swoje. Problem w tym, że obdarowny w chwili
      podpisywania aktu notarialnego nie wiedział jakie konsekwencje niesie za sobą
      służebność mieszkania, a notariusz (szkoda słów) powinien uprzedzić....
      Spłacić - jestem za (w akcie notarialnym służebność została wyceniona), ale
      jezeli zażąda tyle, że nie da się tego wygospodarować.
      Nie mieszkamy w tym domu - a musimy ratować ruinę żeby rodzice mieli godziwe
      warunki do przeżycia do końca swych dni. Jeżeli ktoś ma wyobraźnię to służę.
      Ten dom kiedy go przepisano- to 2 pokoje i kuchnia na parterze, pokój na
      strychu zamieszkały przez brata. Reszta strychu nie mieszkalna, a połowa domu
      to obora - jeszcze parę lat temu stały tam bydlątka i świnki, a obecnie kurnik,
      lamus i skład na drewno - bo taka mentalność gospodarzy. Drzwi przedwojenne z
      zamkami skrzynkowymi i okna nadające się do muzeum. Taak jest o co walczyć.
      Efekt moze być taki, że pomimo włożonej już w tej chwili sporej kasy -
      pozostanie wogóle nie zamieszkany przez właściciela a będzie musiał to
      utrzymywać w stanie zdolnym do zamieszkania przez...
      Niestety służebność nie wygasa z chwlą śmierci uprawnionego - jest na to wyrok
      SN - mogą rościć sobie prawo do zamieszkania dzieci uprawnionego.
      Nie użalam się. Szukam rozwiązania. Główny zainteresowany - boi sie podjąć
      rozmowę z siostrą. ZA to siostrzyczka rozpowiada na prawo i lewo,że zamieszka
      kiedy jej wszystko braciszek wyremontuje, bo do chlewa nie chce i nie widzi
      potrzeby sie dokładać - bo bezrobotna - chociaż obydwoje żyją sobie bardzo
      dobrze w szarej strefie - wspomagani przez wspomnianych dziadków..
      A poza tym - NAPRAWDĘ nikt tego nie chciał. Dziadkowie uszczęśliwili jedno
      kosztem drugiego i tego do dziś nie rozumieją.
      Można spłacać jak jest z czego - wszystkie oszczędnośc poszły na remont
      rozpadającej sie chałupy- a trzeba było od remontu zacząć bo się dach walił.
      Chłopak (bynajmniej udaje) nie czuje pokrzywdzony - ale szukamy
      rozwiązania...bezkrwawego.
      Za rady dziękuję
    • verhextekw 12.11.05, 15:45
      Gościu :). Napisałam że się nie znam, więc chyba pisanie, że gadam głupoty,
      jest zbyt ostrym komentarzem. Wzięłam do ręki komentarz do KC i czytam co
      napisał w nim Szachułowicz: "Natomiast do służebności osobistych stosuje się
      art. 288, 290 paragraf 2 i 293".
      A przecież 293 mówi właśnie o wygaśnięciu służebności po 10 latach
      niewykonywania.
      Poza tym fakt, że coś jest niezbywalne zupełnie nie oznacza, że nie może
      wygasnąć.
      Pozdrawiam
      --
      Studio projektowania torebek: www.torebki.cba.pl/
      GG 2756949
    • Gość: zdesperowany IP: *.brewet.pl / 80.50.20.* 13.11.05, 20:52
      Bardzo mi sie ten art. 293 podoba. Nie mieliśmy 100% pewności czy ma zastosowanie do służebności osobistych. Jeżeli tak , to liczymy na przeczekanie, półmetek mamy za sobą.
      Jeszcze raz dzięki

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka