Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Agencje :) na chłodno

    IP: 194.158.194.* 16.11.05, 10:38
    Widzę tutaj pewne emocje związane z pracą agencji nieruchomości.
    Spróbujmy na chłodno przeanalizować ten problem

    Po pierwsze mamy kapitalizm a w kapitaliźmie nic co nie ma gospodarczej racji
    bytu nie utrzyma się na rynku zbyt długo, więc chcąc nie chcąc patrząc na
    ilość (nie mówię na razie o jakości) agencji nieruchomości na rynku można
    powiedzieć że są one najbardziej intratnym sposobem zarobkowania pieniążków.

    Po drugie uważam że należał by tutaj podejść do sprawy od strony kupującego i
    sprzedającego. I jeden i drugi chcą otrzymać jak najwięcej ofert kupna bądź
    sprzedaży swojego m ileś tam.

    Jak najszybciej to zrobić - tak aby rynek dowiedział się o naszym
    zapotrzebowaniu na sprzedającego (jeśli chcemu kupić) i kupującego (jeśli
    chcemy sprzedać).
    Wydaje mi się że w tym przypadku sprzedający znajduje się na wyraźnie lepszej
    pozycji (ma określony towar, który chce sprzedać za określoną cenę) wystarczy
    że poczeka na wyswatanie go z klientem, natomiast kupujący mówi tylko że
    interesuje go lokal o danym metrażu ilości pokoii lokalizacji i cenie co nie
    jest zbyt precyzyjnym określeniem swoich preferencji.

    Gdyby powiedział chcę kupić mieszkanie na ulicy takiej to a takiej w tym a
    tym bloku na tym a tym piętrze to mógłby czekać i 100 lat na swoją
    transakcję.

    W związku z tym agencja (porządna) dzwoni do osoby chcącej kupić swoje m z
    różnymi propozycjami i to jest zadanie agencji.

    CO prawda są agencje, w których nie czyta się chyba zleceń szukającego
    mieszkania.
    Ja chciałem kupić mieszkanie na Gocławiu w Wawce - nie w płycie - niezbyt
    stare.
    Umawiam się z agentem pod wskazanym adresem - gość spóźniony - mówi no to
    jest ten właśnie blok (a że wychowałem się na Gocławiu wiem co budowano z
    płyty a co nie) chodźmy do środka obejrzeć mieszkanie. Ja pytam się tuuu w
    tym bloku on odpowiada tak jest - ja na to - a co było wpisane w mojej
    ankiecie - on na to no to i to - a ja na to i pan chce mi wmówić że ten blok
    to jst cegła lub rama H a nie płyta - no tak takie mam informację - no to ja
    na to grzecznie się ukłoniłem i pożegnałem z takim agentem.

    Przypadek drugi w moich poszukiwaniach (miało byc mieszkanie 2 pokojowe do
    200 000 pln maxymalnie 3-4 letnie) dzwoni agencja - no mamy mieszkanie - cena
    250 000 pln pokój z aneksem kuchennym i tak dalej i tak dalej - zupełnie
    różne od tego co zamawiałem.

    Koniec końców przypadkiem przechodząc obok budowy - spisaliśmy adres
    spółdzielni która budowała blok i kupiliśmy ostatnie mieszkanie (w
    wykańczanym budynku) 2 pokojowe nie z płyty w nowoczesnym bloku w cenie
    mieszkania 2 a nawet 3 pokojowego ale kilkuletniego za to wykończonego w
    wielkiej płycie. A że były to czasy dużej ulgi budowlanej wyszliśmy prawie na
    zero z mieszkaniem nowym nie zniszczonym które sami urządzaliśmy pod swój
    gust (bo to co ludzie robią w mieszkaniach to temat na inną dyskusję).

    Myślę że dobre agencje nie są złe - natomiast te złe psują opinię tym dobrym
    a niefachowce i kombinatorzy są w każdym fachu.
    Edytor zaawansowany
    • kupie.sprzedam 16.11.05, 12:12
      jaka madrala znajacy sie na sprawie pragne dorzucic swoje trzy grosze. patrze
      na rynek zarowno ze strony kontrahenta / sama chcialam sprzedac i kupic
      mieszkanie- stad zreszta moj nick ;)/ jak i prawa i moge stwierdzic jedno:
      dopoki sytuacja na rynku sie nie uspokoi, dopoki rynek nie wyeliminuje
      partaczy, kretaczy, kombinatorow nastawionych na zysk dopoty beda sie pojawiac
      takie komentarze, jak way2short; generalizujac mozna smialo stwierdzic, ze
      agencje zeruja na klientach, kreca, ile sie da, znajduja sie ludzie
      niekompetentni, dzialajacy na granicy lub wbrew prawu, ale sa tez
      agencje 'porzadne', ktore dzialaja na rynku od lat, nie ograniczaja sie jedynie
      do czynnosci posrednictwa, ale wydaja swoje publikacje, komentarze, organizuja
      spotkania, konferencje, otwieraja szkoly, ich przedstawiciele wystepuja w
      mediach, jako znawcy tematyki- takim agencjom mozna zaufac, bo maja juz utarte
      schematy postepowania / polanowscy, dragowski, strzelczyki, oberhaus/, agencje,
      ktore podpisuja umowy na wylacznosc, jako zasade maja znacznie wieksza
      skutecznosc, a przy tym klient ma gwarancje, ze nie zostanie olany czy
      przekrecony; ludziom sie wydaje, ze praca posrednika to szybkie pieniadze, a
      zalozenie wlasnej agencji to pewne szybkie wzbogacenie; nietstety- jeden
      niezadowolony klient powie kilku/ nastu, set/ nowym i taka agencja juz traci
      zaufanie i pozycje; stad mimo wszystko uwazam, ze dobrze jest informowac wszem
      i wobec o nieuczciwych agencjach, ale z drugiej strony nie mozna generalizowac,
      bo krzywdzimy przez to profesjonalnie przygotowanych agentow
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 16.11.05, 12:19
      Taka agnecja jaka opisujesz jest Ober Haus. Tylko ze nie wiem ale oni chyba z 5
      procent prowizji trzaskaja. Jak do nich zadzonilam i powiedzialam ze chcekupic
      mieszkanie wgranicach 200 tys to pani byla oburzona i powiedziala ze oni to
      klinetow zagranicznych obsluguja ktorzy kupuja dwa lub 3 mieszkania za jednym
      razem. Rozmiawiala ze mna w taki sposob jak ja to wogole smiem do nich dzwonic.
      Ober Haus ma szkolenia i inne pierdoly tego typu ale co z tego??!?
    • attache1974 16.11.05, 12:32
      way2short - usiądź spokojnie na moment - odpręż się - uśmiechnij się do siebie
      w duchu (hi hi hi hi) ja śmieję się teraz do ekranu - nie warto wojować z
      tematem agencji bo ty jesteś jedna a ich dziesiątki - wszystkich na raz nie
      zamkniesz, takie jest po prostu nasze szare życie. A szwagroszczak pracował w 3
      różnych agencjach - w jednej przez 3 miesiące jako uczeń (nie rejestrowali go
      nie płacili mu nic miał ganiać za zleceniami i w razie czego coś by mu
      skapnęło) w drugiej podziękowali mu po 2 dniach (nie wiem jak zweryfikowali że
      się do tej roboty nie nadaje) a o 3 to już zapomniałem co tam mu zmalowali. A
      ci wielcy kazali sobie najpierw zapłacić za pracę u nich (formalnie niby on się
      u nich szkolił - ale praktycznie miał dla nich pracować ponad 8 godzin
      dziennie - i to była jedna z tych wielkich naszych rodzimych agencji mająca
      swoje czasopisma szkoły i inne co dla nas laików z rodziny było niepojęte idę
      do pracy i płacę pracodawcy za to że mogę odbierać u niego w biurze telefony i
      ganiać na spotkania z klientami) to jest dopiero wyzysk białego człowieka przez
      białego człowieka. Tak więc więcej rezerwy mniej nerwów maximum spokoju i
      odrobina uśmiechu a będzie każdemu z nas lepiej na tym padole łez zwanym ziemią.
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 16.11.05, 12:38
      Nie stresuje sie ale dzisiaj w ofercie jakby wiecej ogloszen bezposrednio bylo.
      Ja wiem ze mase ludzi czyta forum na gazecie i ci ludzie przkaza te informacje
      znajomym.
      Nadal podtrzymuje ze jak ktos chce kupic mieszkanie bez agencji a ewentualnie
      laskawie pozowlic darmozjadowi otworzyc drzwi to chtenie poradze jak to zrobic.
    • attache1974 16.11.05, 12:43
      way2short - a ty w zakamuflowany sposób (nieśwaidomie) nie nakręcasz
      przypadkiem agencjom klientów poprzez swoje posty. Wiesz nie ważne jak o nas
      piszą ważne aby pisali. A te słynne agencje z nieistniejącymi mieszkaniami pod
      wynajem (wiesz wpłaci pan 100 pln dostanie pan 10 telefonów z czego 15 będzie
      już nieaktualne - ale w umowie z nami zawartej drobnym druczkiem
      przewidzieliśmy taki przypadek i w razie czego może nam pan naskoczyć) :)
    • way2short.rm 16.11.05, 12:51
      Hmmm...sadzisz ze to nie swiadomie robie?Sadzisz ze jak ktos to wszystko
      przeczyta to bedzie chcial isc do tych angecji ktore niketorzy wymieniaja i
      korzystac z ich uslug?
    • attache1974 16.11.05, 13:01
      No wiesz są różne zboczenia - MASOCHIŚCI będą wniebowzięci że i ich dotknie tak
      wątpliwa przyjemność poobcowania z paniami i panami Agentami (to pachnie prawie
      jak James Bondes) a tak na serio - po wpadce skórowej w Łódzkim pogotowiu jak
      długo wachała byś się zadzwonić po pgotowie mając stłuczkę z rannymi ofiarami
      na Łódzkiej ulicy.
      Póki co skazani jesteśmy na agencje - możemy mieć tylko większe lub mniejsze
      szczęście znalezienia dobrej i uczciwej agencji albo mniej dobrej i mniej
      uczciwej.
      Ale nie dramatyzujmy że ktoś pisze aaaaaaaaaaaaaaaaaaaabezpośrednio a tam
      agencja - do sądu go za to nie podamy.

      Ja sprzedając swoje m dam ogłaszenie na to forum i umieszcze stronkę w necie
      ale do agencji (prowizjopijców) na pewno nie wstawię i ku twojej uciesze powiem
      ci że z satysfakcją będę odrzucał wszelkie propozycje współpracy z agencjami
      które sprzedając coś mojego biorą opłatę ode mnie i od kupującego (stręczyciele
      od TYCH "autostopowiczek" przynajmniej nie ściągają haraczu od ich klientów a
      tylko od nich) :).
    • way2short.rm 16.11.05, 13:14
      I wlasnie o to chodzi! Jak twoi znajom i beda sprzedawac to tez im to powiedz.a
      jakie mieszkanie i kiedy bedziesz sprzedawac?
    • Gość: STEFAN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 15:08
      A ja WAM wszystkim powiem tak... jetescie NIENORMALNI
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 17.11.05, 08:48
      Nienormalni bo ty jestes zaje.. agentem:)
    • gocha1002 17.11.05, 13:30
      A dlaczego to mielibyśmy być nienormalni, panie Stefku? Bo nie wchodzimy temu i
      owemu w cztery litery?
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 17.11.05, 13:43
      Zeby zarobic w waszej branzy to chyna nalezy wlazic w cztery litery no bo jak
      inaczej. najelpiej olewac tak jak sie wam to udaje w tym momencie
    • Gość: STEFAN IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.05, 14:24
      Do way2short. Ty jestes najbardziej nienormalna z calej tej paczki która sie tu
      wypowiada. Nie pasuja Ci agencje? To kupoj bezposrednio, i mam nadzieje ze
      wpieprzysz sie w jakies bagno, ze ktos Ci sprzeda trefne mieszkanie. naprawde
      tego Ci zycze. Agentem nie jestem, ale postanowilem ich troche bronic, kupilem
      mieszkanie przez ag i jestem bardzo zadowolony. nawet jesli mnie to kosztowalo
      kilka zloty to teraz mam spokojna glowe i mieszkam sobie w wymarzonym
      mieszkanku. Kolejny powod dla ktorych ich bronie, to taki, ze to tez sa ludzie.
      a ty? jestes poprostu kompletna kretynka. Ponazekaj troche na politykow, bo oni
      tez w d.upie maja nasze spoleczenstwo.
    • dennis_lance 18.11.05, 09:00
      A więc mamy wreszcie wykładnię tego co wolno, a czego nie. Jest nią Szanowny
      Pan Stefan. A może to już przedsmak tego co nas niebawem czeka właśnie ze
      strony polityków, których Pan tak nie lubi? :P
      Ja "dzięki" agencjom właśnie, przez ostatnie 3 miesiące nie dałem rady kupić
      swojego "wymarzonego mieszkanka", więc niech Pan mi łaskawie nie pie.przy kogo
      mogę krytykować a kogo nie!
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 09:44
      Mnie juz sznowne agencje pomagaja kupic od 6 miesiecy :))) i nic......
    • Gość: zoja IP: 82.146.225.* 18.11.05, 18:30
      A moze problem tkwi w pazernosci ludzkiej: jak najtaniej kupic i jak najdrozej
      sprzedac - i dlatego sprzedajacy nie moze "spotkac sie" z kupujacym, chocby
      agent po stokroc przemawial obu stronom do rozsadku, czyli uswiadamial realia?
    • Gość: Lilia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:16
      A jak idziesz do sklepu to tez bierzesz pierwszy lepszy towar, coby nie zostac
      posadzonym o pazernosc i marudzenie? Mieszkanie to nie gacie, zeby zmieniac je
      codziennie, gdyby cos bylo nie tak...
    • speev 20.11.05, 10:24
      a ja znalazłem mieszkanie dzięki nieiwelkiej agencji w ciągu 4 (słownie:
      czterech) dni - fakt faktem - skasowali mnie i sprzedającego na 15k na głowę -
      ale obsługa była kulturalna, nienachalna i - co najważniejsze - PROFESJONALNA.
    • zegmarek 19.11.05, 16:27
      Krytykować można każdego. Jednak jest krytyka i pieniactwo. Na forum jest
      raczej to drugie. Paru nieudaczników na siłe próbuje udowodnić ,że coś potrafią.
      Pośrednik to zawód jak każdy inny. Kto ma na to ochotę to z niego korzysta, kto
      nie ,szuka sam i to jest w porzadku. Przeciez nie każdy korzysta z usług
      machanika, malarza, prawnika (tu napewno popełnia błąd). Osób zajmujacych się
      pośrednictwem zawodowo jest w Polsce około 30.000. W tak duzej masie ludzi
      zawsze będą lepsi , gorsi i do niczego (ci bedą musieli zmienic zawód). Maja
      rada brzmi:
      Zamist krytykować i podnosić bzdurne problemy powiedzieć otwarcie. Niestać mnie
      na pośrednika i będę szukał sam. A takich krwiopijców jak ja zostawcie tej
      części społeczeństa , którą stać na zapłacenie prowiazji.
      Z poważaniem
      Pośrednik
      Marek Obtułowicz licencja zawodowa 2006

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
    • Gość: Lilia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 21:55
      A co, jesli sprzedawca Twojej wysnionej dzialki czy mieszkania podpisal z
      agentem umowe na wylacznosc?
    • Gość: percival_1 IP: *.nfosigw.gov.pl / *.crowley.pl 21.11.05, 10:18
      Całkiem niedawno temu miałem okazję / przyjemność / udrękę sprzedawać własne
      mieszkanie. Za pośrednictwem agencji właśnie, bo na ogłoszenie indywidualne
      nikt indywidualny się nie zgłosił tylko ze dwadzieścia agencji. Na wstępne
      oglądnięcia trafiały się różne osoby - jedni mili i kompetentni, inni od razu
      kasowali moje "zakusy na wielki zarobek" ;) W końcu zdarzył się taki układ, że
      agencja znalazła mi kupca przez drugą agencję. Czyli układ ja - mój pośrednik -
      jego pośrednik - kupujący. I od razu w takim układzie miałem okazję poznać dwa -
      za przeproszeniem - półdpupki...
      Mój pośrednik okazał się leserem co się zowie, który palcem w bucie nie kiwnął
      dla płynnego przeprowadzenia transakcji (a że kupujący był nieco egzotycznie
      nastawiony do procesu kupna, to było co robić). Rola pośrednika w tym momencie
      ograniczyła się do pojawienia się, ze dwóch rozmów i...oczywiście nagabywania o
      przekazywanie płatności. Na jego konto oczywizda. To był półdupek A.
      Co ciekawe - półdupek B, czyli pośrednik ze strony kupującego, wziął na siebie
      cały ciężar prowadzenia transakcji. Babeczka dwoiła się i troiła, pośredniczyła
      w negocjacjach, łaziła z nami do banków, żeby nie było jakiejś checy - no cud-
      miód-palce nieumyte lizać. Temu pośrednikowi - jak się okazało w pełnym tego
      słowa znaczeniu - należała się jego dola.
      Tak to za jednym zamachem poznałem dwie strony medalu. Zeby nie bylo, ze wlaze
      komus gdzies, gdzie drugiemu nie milo - celowo unikam nazw "wprost". Ale
      wniosek ogolny (a wlasciwie dwa) nasuwa sie sam - nie żel i złota bransoleta
      świadczą o fachowości, ale poświęcenie i pracowitość.
      Drugi wniosek to taki, że jednak powinienem zaufać swojemu poczuciu dobrego
      smaku :)

      Pozdrawiam kupująco-sprzedających oraz tych dobrych pośredników :)
    • Gość: ende IP: *.stgambit.gda.pl 21.11.05, 14:37
      Tylko że te kilka złotych to najczęściej jest jedna/dwie/trzy pensje, albo i
      więcej. Za te pieniądze to mogę zrobić sobie miesiąc wolnego i samemu znaleźć
      odpowiednia ofertę i sprawdzić dokładnie wszystkie warunki, włączając to
      prawników z ich opłatami za konsultacje.
    • zegmarek 25.11.05, 18:18
      A kto mówi ,że nie możesz. Możesz sam remontowac mieszkanie (też wczasie urlopu)
      Mozesz sam naprawiać auto. Mozesz sam upiec chleb a wreście możesz sam urodzić
      dziecko i juz będziesz całkiem smowystarczalny
    • Gość: Eryk IP: *.icpnet.pl 19.11.05, 16:46
      witam wszystkich, jestem własnie w koncowej fazie zakupu mieszkania na rynku
      wtornym poprzez ober-haus i powiem tak - jestem super zadowolony. Mam pewne
      porownanie, bo suzkalismy mieszkania takze przez innych posrednikow i tu hitem
      byl dragowski - agent ktory przyjechal byl chyba na prochach - rozhihotany,
      otwieral drzwi nie od tego lokalu (!), a jak wreszcie trafil na wlasciwe, to
      okazalo sie, ze lokal jest sprzedany, bo w srodku wszystko bylo rozbebeszone i
      ewidentnie remont w toku (narzedzia, materialy, skute podlogi itp.). Pan agent
      nawet nie uznal za stosowne przeprosic tylko cieszyl sie bardzo - zenada
      kompletna. Inna agencja wyslal z nami na ogledziny panią, która była oburzona
      chęcią negocjowania prowizji ("Czy pan negocjuje swoje wynagrodzenie?!") a jej
      poziom gierek marketingowych byl po prostu zalosny.
      Naomiast z ober-hausem rozmowa o prowizji (z 3% na 2%) przebigla blyskiem i w
      milej atmosferze, zreszta jak sie wydaje 250 tys, to i 2% jest nie do
      pogardzenia. pani K., ktora nas obsluguje odpisywala na maile nawet w
      niedziele, stale byla pod telefonem i w zasadzie wiekszosc tematow zalatwia
      samodzielnie, raportujac o wykonaniu zadania. Wspolpracuja z notariuszem - a
      jakze - ale stawki dla klientow sa wymazone. powiem tylko, ze za akt notarialny
      umowy przedwstwepnej i ostatecznej place w sumie niecaly 1 tys, podczas gdy wg
      stawek moze to byc nawet 1% = 2,5 tys!
      Generalnie - jak zawsze, sa dobrzy i zli kontrahenci, szkopul w tym zeby
      znalezc tych dobrych. Ja jestem zadowolony, place (dosc sporo) ale za to nie
      biegam i nie zaltwiam papierologii itp, na co nie mam czasu.
      pozdrawiam
    • gocha1002 17.11.05, 18:31
      Ale punu, Stefanie, też agresji bynajmniej nie brakuje. A przeciez ten wątek
      miał być "na chłodno"...
    • Gość: attache IP: 194.158.222.* 17.11.05, 18:47
      Jako jedyny i prawowity właściciel mojego wątku zabraniam podniecania się tym
      tematem - jak na chłodno to na chłodno :).
    • Gość: atomik2 IP: 212.87.7.* 18.11.05, 19:12
      No to na chłodno opowiem Wam taką historyjkę.
      Nasza nowa sąsiadka właśnie kupiła (tzn. rok temu) mały domek, architektonicznie
      dość mocno nieudany. Był wystawiony do sprzedaży przez rok czy dwa wcześniej,
      ale nikt się nim nie interesował, co mogę stwierdzić z dużą dozą pewności jako
      sąsiad tamtej posesji.
      Nowej naszej sąsiadce (b. miłej zresztą) domek się jakimś cudem spodobał, ma
      swoje różne ciekawe pomysły co z nim zrobić.
      Gdy sąsiadka powiedziała w agencji, że chciałaby kupić ten domek, to cena
      została PODNIESIONA, bo podobno trafił się inny klient bardzo zainteresowany.
      Nam, jako sąsiadom, zdaje się, że nikt inny się tym domkiem nie interesował.

      Uważam, że takie postępowanie agencji to zwykły rozbój i po prostu chamstwo
      (sorry, miało być na chłodno).
      Czy Was też podobne sytusacje spotykają?
      Może to reguła postepowania agencji - nie dawać oferty na piśmie, a potem
      podnieść cenę. Bo wg prawa oferta zaakceptowana zobowiązuje jej wystawcę, a
      jeśli oferta dana "na gębę" to w razie czego jej nie było.

      Ale może moje oburzanie się jest jeszcze socjalistyczne. Przeczytałem gdzieś, że
      w kapitalizmie "wygolić frajera" to nie grzech.
    • zegmarek 19.11.05, 16:32
      Pośrednik jest zobowiązany do działania na rzecz swojego klienta. Jezeli wiec
      dochodzi do wniosku ,że może nieruchomość sprzedać drożej niż był pierwotny
      zamiar. To ma do tego pełne prawo chyba że mowa z Zamawiajacym mówi inaczej.
      Jeżeli bedzie działał inaczej to znaczy ,że nie dba o swojego klienta.

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
    • Gość: atomik2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:46
      Otóż przypominam, że pośrednik ma dwu klientów - sprzedającego i kupującego.
      Jesli złożył ofertę kupującemu (nawet jak zrobił to "na gębę") to zgodnie z
      polskim prawem, jesli oferta została przyjęta przez kupującego, to pośrednik nie
      może nie zrealizowac transakcji. Bo wg prawa przyjęta oferta jest zobowiązująca
      dla jej wystawcy. To taki ELEMENTARZ z kodeksu cywilnego. Kupujący który
      zaakceptował ofertę może dochodzić jej wykonania przed sądem !!!

      Cała "sztuczka" nieuczciwych agentów nieruchomości polega na tym, że tak
      składają ofertę, aby jej złożenie było nie do udowodnienia przed sądem, czyli
      np. w formie ustnej bez świadków.

      Moim zdaniem, kupujący przed wyrażeniem swojej zgody na wysuniętą ofertę
      powinien ZADBAĆ o to, aby dostać ją na piśmie.

      Jesli np. sprzedający zmieni swoje warunki w międzyczasie gdy kupujący już
      ofertę zaakceptował, to jest to zmartwienie agencji i ryzyko agenta. Agent
      powinien zadbać o to, aby miec odpowiednią umowę ze sprzedającym. Ale kupującego
      to już nie musi interesować i ma pełne prawo dochodzic od agencji zrealizowania
      transakcji.
      Niestety, niewiedza o tym u kupujących jest bezwzględnie wykorzystywana przez
      nieprofesjonalnych, nieuczciwych i po prostu niehonorowych agentów.

    • Gość: agent x IP: *.aster.pl 20.11.05, 23:13
      pośrednik nie może odpowiadać za własciciela nie jest stroną tranzakcji,jeśli
      właściciel zmienia cenę po akceptacji jej z kupującym to kupujący może dochodzić
      swoich praw od własciciela jeśli ta oferta jest złozona na pismie ,co mu to da
      nie wiele...raczej trudno sprawę wygrać,pośrednik nie ma nic do powiedzenia
      negocjują zawsze strony ,pośrednik tylko przekazuje informacje,więc kupujący nie
      może dochodzić od agencji doprowadzenia do tranzakcji jeśli sprzedający nie
      wyrazi chęci sprzedaży temu klientowi to chyba jasne nawet nie trzeba czytać
      kodeksu cywilnego jęsli więc chce Pan dochodzić swoich praw jako kupujący musi
      Pan mieć umowę przedwstepną najlepiej notarialną wtedy wygra Pan taką sprawę
    • Gość: agent x IP: *.aster.pl 20.11.05, 22:53
      To może ja odpowiem,cena jest zawsze ustalana z właścicielem nieruchomości to on
      ostatecznie decyduje o jej wysokości,zawsze jest tak ,że jeśli są 2 osoby bardzo
      zainteresowane to cena nie ulega negocjaji w dół tylko niestety w
      górę...ostatnio jest jakiś bum cenowy,który napędzają same media i gazeta
      wyborcza,czytając prasęi oglądając tv ludzie podnoszą ceny bo im się to wyraźnie
      sugeruje,za rok będzie jeszcze drożej...itp,Co do opisanej sytuacji to raczej
      wątpię żeby agencja podnosiła sobie ot tak cenę,poza tym Pan jako sąsiad nie ma
      tej wiedzy o zainteresowanych klientach co agencja,niektórzy klienci są
      wybierani przez właściciela-(bo może woli tych z gotówką?a nie z kredytem)raczej
      nie nazywałbym rozbojem tego co robi agencja bo Pan do końca nie wie co ona
      robi-nie może Pan udowodnić swoich przypuszczeń i powtarzam nie ma Pan całej
      wiedzy o tej sytuacji chyba,ze jest Pan właścicielem?a Pana oszukała
      agencja?chociaż nie wiem jak mogłaby to zrobić?działając na rzecz właściciela
      -jeśli Pan miałby 2 klientów a jeden może dać Panu więcej bo wie ,że ma
      konkurenta to wybierze Pan właśnie tego ,Agencja przekazuje Panu informacje o
      wszystkich klientach a Pan decyduje,trzeba pamiętać o tym,że to nie agencja
      sprzedaje ...
      Co do pracy niektórych agencji to macie Państwo wszyscy rację...niestety trzeba
      to przyznać,że na rynku są biura z którymi lepiej nie współpracować...niestety
      nie wskażę palcem ...ale to prawda z niektórymi biurami nie warto współpracować
      z uwagi na niefachowość w wykonywaniu zawodu...co do dużych biur to tu raczej
      wskazane ograniczone zaufanie dlatego,że w duzych biurach jest duża rotacja
      agentów ,sporo osób przypadkowych z ulicy ,którzy często uczą się na swoich
      błędach...sugeruję małe sprawnie działające biura działające na określonym
      terenie znającym lokane warunki itp.to tyle

      pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem i mogę tylko powiedzieć,że za rok
      będzie lepiej weszły licencje więc wszyscy się uczymy...proszę nas zrozumieć też
      jesteśmy ludzmi niedługo będziemy działać bardziej profesjonalnie na razie
      dążymy do tego to nowy w Polsce zawód,licencja kosztuje 6tyś nie wszystkich na
      nią stać,a ta praca to czasem ruletka można ciężko pracować cały miesiąc i nic
      nie zarobić a rachunki zawsze przychodzą na czas:-)

      k.k.
    • Gość: realtor IP: *.aster.pl 05.01.06, 23:49
      A mam pytanie.. masz samochod - rzech okrutny - nikt nie chce go kupi ci
      nagle... pojawia sie Pani/Pan ktory jakims cudem jest zainteresowany Twoim
      rzechem, co robisz? Probujesz wykorzytac sytuacje - moze powiesz zle nieetyczne
      spekulanckie... ale myslalem ze te czasy mamy za soba. Podstawowa zasada - cene
      dysktuje RYNEK i jesli ta Pani chciala tyle zaplacic to TYLE wlasnie byla warta
      ta nieruchomosc - nie mniej nie wiecej. Pozdrawiam.
    • Gość: ream IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 20:02
      ja znam taka sytuacje nieuczciwej agencji
      facet chcac sprzedac mieszkanie ogłosił sie na jednej ze stron
      znajomi sie umówili na spotkanie, spodobało sie i chcieli kupić (bez
      pośredników)
      ale że ogłoszenie o sprzedazy było ogólnodostepne to znalazła je babka z agencji
      i zadzwoniła do tych znajmomych że ma dla nich świetne mieszkanie za 20 tys
      wiecej niz tamten chciał
      w toku rozmowy wyszło że oni nie sa zainteresowani bo sami cos znalexi a
      póxniej okazało sie że chodzi o to samo mieszkanie
      w mdzy czasie babka zadzwoniła do gościa który chciał sprzedać i powiedziała że
      reprezenyuje tamtych (choc to nie była prawda) i ona je sprzeda o 20 tys drożej
      facet sie wkurzył bo nie chciał nic załatwiać przez agencje a baba w mdzy
      czasie zadzwoniła do tamtych że ona reprezentuje tego gościa i mieszkanie on i
      owszem chce sprzedać ale teraz od 20 tys drożej!!!
      na szczescie ludzie sie mdzy soba dogadali ale swoja drogą babka niezła krowa
      była żeby tak namieszać
      nie mówie że wszyscy ale jest baaaaaardzo dużo nieuczciwych agencji i agentów
      pozdro

      ps transakcja doszła w końcu do skutku bez babki z agencji ale nerwów napsuła
      wszystkim
    • marysia910 19.11.05, 10:47
      po pierwsze - agencja działa na podstawie umowy pośrednictwa. Tylko wtedy ma
      umocowanie do jakichkolwiek działń związanych z nieruchomością. Jesli ktos
      działa tak jak opisujesz pseudopośrednikeiem na pewno bez licencji.
      po drugie - ceny... Podnoszenie cen nie jest przecież czynnoscia przeprowadzana
      przez pośrednika. Cenę wywoławczą ustala własciciel nieruchomosci. I ma prawo
      dokonywać gry, zmieniać ja czy nawet podnosic. jego swiete prawo. Czemu winicie
      agenta????
      maria
    • Gość: ream IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 19:31
      to była normalna agencja
      ci znajomi podpisali z nia umowe na obejrzenie kilku mieszkań ale nie tego
      konkretnego to znaleźli sami
      a cene próbowała podnieść własnie babka z agencji
      na szczęście facet który chciał sprzedacmieszkanie nie połasił sie na jej
      hasło :"sprzedam panu to mieszkanie o 20 tys więcej"
      i przegnał ja transakcja doszła do skutku ale bez agentki która niestety była
      nieuczciwa i próbowała sie wepchnąć do całej sprawy
    • Gość: qwert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 20:14
      Znam takie agencjiw w mieście K oszukali na 2500 złotych jak sie upomniałem o
      kasę to podali mnie do sądu
    • zegmarek 19.11.05, 16:34
      Historia tak mało prawdopodobna ,że raczej należy ja między bajki włozyć

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
    • Gość: ream IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 19:35
      no cóż samo zycie ;-)
      nie siedze na forum i nie wymyslam co by tu nasciemniać ;-)
      ale dla obrony agentów dodam że sami tez poszukujemy mieszkania
      i musze powiedzieć że spotkalismy oststnio baaardzo miłą i uprzejma i
      kompetentna agentke
      niestety nie ma mieszkań których szukamy wiec nie doszło jak na razie do
      żadnych tranzakcji
      nie mniej jednak jest to 3 mieszkanie które kupujemy (zamierzamy) i jak na
      razie jest to mniejszość wsród agentów ;-)
      ale jest też druga strona medalu
      ilez zwykłych smiertelników probowało oszukac agencje i agentów!!??
      może dlatego tak to wygląda......
    • Gość: Lilia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:21
      Zycze szczescia w branzy posrednictwa nieruchomosci komus, kto kazdego klienta
      traktuje jak potencjalnego oszusta. Szczeki na bazarze sa chyba jednak mniej
      stresujace, choc zapewne nie tak dochodowe (w moim przypadku agent wzial 1000
      zl za wykonanie trzech telefonow i pokazanie nam dzialki).
    • Gość: rr IP: *.aster.pl 05.01.06, 23:57
      Jesli nie chciales mu placic to po co placiles:)) Trzeba bylo samemu znalezc
      dzialke- samemu sprawdzic dokumenty - Kto ci bronil? Wiesz ja robiac remont w
      domu nie mowie - o kurcze sam bym wygipsowal sciany, pomalowal sciany itd...
      Nie umiem, nie mam czasu wynajmuje kogos by to zrobil za mnie - do momentu gdy
      klienci nie beda tak podchodzic do sprawy ... niewiele sie zmieni - a to ze
      jest wileu przypadkowych agentow, to tez fakt, ktory psuje rynek i to bardzo.
      Pozdrawiam.
    • piotr9966 18.11.05, 22:46
      A może ktoś by pomyślał, że to jest zawód jak każy inny. Jedni są lepsi inni
      gorsi, jedni uczciwi a inni nie. Jednak w państwa wypowiedziach widzę sporo
      stereotypów. Po pierwsze pieniądze wcale nie takie wielkie jak się moze
      wydawać. W warszawie pojedyńczy posrednik przeprowadza statystycznie ok 2
      transakcji na 3 miesiące ( 7-8 rocznie ). koszty komórek, reklamy ( dla
      posredników zawsze najwyższe stawki ), biura, paliwa ( od 8-10 do 25-30
      wyjazdów na okazanie nieruchomości często na trasach łomianki-zalesie-wesoła )
      Taryfiarz kilometra nie przejedzie za darmo a ja rocznie robię ok 50 tyś km. po
      warszawie, a pieniążki po zakupie :):) i też nie zawsze.
      WW statystyka oznacza że są zawodowcy potrafiący zrobić pełne 1-2 transakcje
      miesięcznie, a inni 1 na pół roku, co powoduje że nie można proponować
      wynagrodzenia osobom nowym nie sprawdzonym bo to rozłożyło finansowo już wiele
      firm.
      2 stereotyp - proponowanie innych nieruchomości do zakupu niż oczekiwane przez
      klienta. Statystycznie z mojego 15 letniego doświadczenia wynika że ok 30%
      klientów nie wie czego oczekuje ( nie zna swoich faktycznych potrzeb ), a nie
      ma nic gorszego od sytuacji w której klient proszacy o oferty tylko np. z
      bemowa po dwu - trzy tygodniowej współpracy informuje mnie że właściwie kupuje
      na grochowie bo tam w niedzielę pojechał na spacer do rodziny i nagle mu się
      odwidziało, a ofertę którą kupuje mogłem mu sam zaproponować bo wiem który z
      kolegów ją ,,miał,,. Owszem tu duzo zalezy od mojego doświadczenia ale
      prowadząc wywiad z klientem nie uniknę rozmowy i pytań o inne lokalizacje, a
      czasami o inny typ nieruchomości ( chcieli mieszkanie- kupili dom, i
      odwrotnie).
      3.Może mam coś napisać na temat oferty domów i czasem mieszkań np. z połowy lat
      90 tych- do dziś nie sprzedanych ( cena idzie w górę szybciej niż rynek ).
      4. stereotyp - klient decyduje się na zakup a sprzedający dzwoni do mnie ,, to
      jak jest kupujący to ja podniosę cenę,, proszę mi wierzyć posrednik tylko
      traci, albo mam dziś transakcję albo znów wyjazdy okazania i kontakt z
      nieuczciwym sprzedającym ( jak namawiam do złozenia pisemnej oferty zakupu to i
      kupujacy potrafi się wycofać, a tylko tak mamy potwierdzenie ceny ofertowej ).
      i tak dalej, i tak dalej.......
      Państwo widzicie tylko mały wycinek naszej pracy : moment okazania, umowa
      przedwstępna , końcowa, rozliczenia między klientami, wydanie ,protokoły,
      często pozyskanie środków na zakup.
      TO TYLKO OK 30% , NASZEGO ZAANGAZOWANIA W CAŁY PROCES OBROTU.
      Ktoś powiedział wyżej że rynek wyczyści - nie zawsze. 6 na 10 transakcji
      przebiegha bez problemów natury finansowej i prawnej. z pozostałych 4 w 2-3
      przypadkach dowiecie się w wiele miesięcy czy lat po zakupie że coś jest nie
      tak. w 1 na 10 zacznie się wszystko sypać w trakcie i tylko wtedy bedziecie
      wiedzieć czy macie do czynienia z fachowcem czy nie.
      Pozostaje w ogóle nie poruszony temat licencji zawodowych. Owszem licencja nie
      jest świadectwem moralności i uczciwości, ale daje informacje o wiedzy
      pośrednika, tylko wtedy Możecie liczyć na jego polisę ubezpieczeniową i Macie
      gdze się poskażyć. Cóz w Warszawie szacunkowo na ok 5-6 tyś
      osób ,,biegających,, po mieście tylko ok 800-900 posiada licencje choć
      obowiązują one od 2002r.
      Agent nie może tłumaczyć że licencje ma szef w biurze - to bzdury. Proszę
      żadać za każdyn razem okazania licencji ( format a6 ). To przynajmniej
      unikniecie większości nieporozumień.
      Piotr Smenda licencjonowany pośrednik lic nr 339
    • Gość: mko IP: 213.17.249.* 18.11.05, 23:08
      Wiesz może, ilu agentom odebrano do tej pory licencje?

      pozdr
      mko
    • Gość: arivederci IP: *.itpp.pl 19.11.05, 02:07
      A ja rozumiem way2short.Mało mnie szlag nie trafił przez agencje. I przepraszam
      - nie wierzę w te wszystkie usprawiedliwienia, mówieniu o tym że klienci sa
      niezdecydowani i mało transakcji. Ja wiem że są dobre agencje, ale zupełnie nie
      rozumiem dlaczego na jedna dobrą przypada 10-15 nawet nie złych ale
      katastrofalnych. I to niezaleznie od tego czy są małe czy duże.
      Nie będe opowiadał prze co przechodziłem, ile obejrzałem mieszkań absurdalnych i
      całkiem innyc niż chciałem. Mnie nie obchodzi to, że 30 proc klientów nie wie
      czego chce. Być może. ja wiedziałem, ale i tak musiałem obejrzeć kilkadziesiąt
      mieszkań ktore były zupełnie inne niz to co podałem w opisie.
      Wiem że klienci sa dziwni. A klienci sprowadzani przez agencje do mieszkania
      które sprzedawałem - to kuriozum. Nie rozumiem dlaczego agencja sprowadza mi
      ewidentnych wariatów (bo jak okreslić kogos kto oferuje mi za moje mieszkanie
      warte 200 tys - 100 tys pod stołem bez żadnego aktu notarialnego) Ale nie
      rozumiem, po prostu nie rozumiem jak to się dzieje że agencja sprowadza do
      mojego mieszkania które ma dwa pokoje i nie ma balkonu i jest bez windy - ludzi
      szukających minimum 3 pokoi, z balkonem i windą. A pan z agencji tłumaczy że
      pewnie nie doczytał opisu. A po tygodniu z innymi klientami przychodzi inny pan
      z agencji i tłumaczy że tez nie doczytał.
      To nie jest jedna zła agencja. To około 10 fatalnych agencji i jedna, no moze
      dwie dobre (choc nie doskonałe).
      I niestety myślę że te złe długo beda na rynku. Może mają tylko trzy cztery
      transakcje w miesiącu - ale to kilkadziesiąt tysiecy złotych - mozna przezyć i
      opłacic telefony. I
    • Gość: Lilia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 08:04
      Mnie z kolei malo krew nie zalala, kiedy probowalem z zona kupic grunt pod
      domek. Agentki (odlotowe, jak mniemam) - wylacznosc na sprzedaz dzialki, ktora
      wpadla nam w oko - ewidentnie probowaly nas oszukac co do warunkow oferty, bo
      wedlug ich twierdzen dzialka byla ponoc kompletnie uzbrojona, co bylo klamstwem
      (dobrze, ze sami sprawdzilismy, ale za co w takim razie placi sie agentowi?!),
      a poza tym w momencie placenia okazalo sie, ze pobierana prowizja jest kwota
      bez VAT. Nie mowie o tym, ze istnieje scisly zwiazek miedzy agentami i
      notariuszami, ktory przypomina do zludzenia relacje miedzy sanitariuszami i
      karawaniarzami w Lodzi. Wiem, ze w porownaniu do Waszych doswiadczen w sumie
      malo przeszedlem, ale w swojej naiwnosci bezczelnosc tych bab mnie przerazila.
    • Gość: Anrej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 10:18
      Jesli nie miales w umowie zapisane netto plus stawka vat to placisz tyle, ile
      mniales zapisane w umowe. Nie potrafisz czytac - plac!
    • marysia910 19.11.05, 10:51
      Nie mowie o tym, ze istnieje scisly zwiazek miedzy agentami i
      notariuszami, ktory przypomina do zludzenia relacje miedzy sanitariuszami i
      karawaniarzami w Lodzi.....
      wiesz o tym i nie lecisz do prokuratora!!!!!!!!!!??????????????
      pomagasz w przestepstwie!!!
      maria
    • paczka111 19.11.05, 11:15
      Raz miałam do czynienia z agencją. Wstawiłam ofertę sprzedaży do takiej dużej,
      licencjonowanej.Dwa tygodnie cisza. Po miesiącu dzwonię:nie mają kupca. Po
      kolejnych dwóch tygodniach wzięłam sprawy w swoje ręce. Fakt, napracowałam się,
      ale po tygodniu miałam trzech konkretnych kupców, po następnym - dwóch.
      Wybrałam jednego, sprzedałam korzystnie, do dziś nie wiem, dlaczego agencja
      mnie zlała.
    • al9 19.11.05, 11:38
      może dlatego ze nie chciałas podpisac umowy z klauzula wyłaczności....?
      Może miałaś szczęście...
      Pozdrawiam
      :-)
      al
    • piotr9966 20.11.05, 11:52
      to nie agencje są licencjonowane, to obowiązek osoby wykonującej dla was
      pracę!!!!!!!!!!!!!!!
    • beata_sta 22.11.05, 21:15
      W tym roku sprzedawalam mieszkanie i kupowalam inne,wieksze.Mialam do czynienia
      z wieloma agentami.wiekszosc zachowywala sie poprawnie,jednak kilkoro utkwilo
      mi w pamieci.np pani,ktora po umowieniu sie ze mna nie stawila sie w
      wyznaczonym miejscu i czasie,a gdy po dlugim czekaniu zadzwonilam do niej
      oswiadczyla,ze wlasnie jest w lokalu i finalizuje transakcje z innym
      zainteresowanym,po czym rozlaczyla sie nie zdobywszy sie nawet
      na "przepraszam".Inna z kolei,reprezentujaca duza gencje na litere"M" usilowala
      namowic wlascicielke lokalu ktory mi sie spodobal na podpisanie umowy na
      wylacznosc,gdyz okazalo sie ze adres lokalu wziela z prywatnego ogloszenia w
      gazecie,agencja nie miala go w ofercie i agentka nigdy wczesniej go nie
      widziala,dopiero przy okazji pokazywania go mnie.Gdy wlascicielka sie nie
      zgodzila,za wszelka cene starala sie obrzydzic mi mieszkanie znieslawiajac ja
      wrecz ,mimo ze i tak bym go nie kupila,bo wczesniej,zeby ten lokal
      zobaczyc,musialam podpisac zobowiazanie,ze nie kupie go bez posrednictwa jej
      agencji!Czysty absurd!
      Zdna z agencji nie zgodzila sie na obnizenie prowizji,mimo ze chcialam za
      jednym zamachem zawrzec dwie transakcje,powierzajac do sprzedazy swoje
      mieszkanie i kupujac inne,czyli dajac zarobic dwa razy.
      Mieszkania ktore mi pokazywano byly przewaznie w okropnym stanie i nieciekawej
      lokalizacji,za to z astronomicznymi wrecz cenami.
      Na kilkunastu posrednikow z ktorymi mialam do czynienia tylko dwoch bylo
      konkretnych i mialo cos do powiedzenia na temat oferowanych lokali,znalo
      wysokosc oplat i stan ogolny oferowanych miezkan.Reszta zajmowala sie glownie
      zachwytami nad watpliwej urody kafelkami i widokiem z okien.
      W koncu,po 2-ch miesiacach dalam sobie spokoj z agencjami.Na wlasna
      reke,korzystajac z prywatnych ofert w gazetach,obejzalam kilka mieszkan i
      znalazlam takie,ktore mi odpowiadalo.Swoje mieszkanie sprzedalam rowniez
      poprzez ogloszenie w gazecie i to w ciagu kilku dni,za odpowiadajaca mi cene.
      Nigdy juz nie skorzystam z uslug agencji po tym jak uslyszalam od jednej z
      kierowniczek agencji ze w zasadzie nie ponosi ona zadnej odpowiedzialnosci
      gdyby okazalo sie ze z mieszkaniem jest cos nie tak.A samo sprawdzenie lokalu
      to doslownie kilkanascie minut spedzonych w spoldzielni mieszkaniowej oraz
      biurze meldunkowym.Jezeli lokal jest "czysty",nikt nie bedzie mial powodu zeby
      odmowic wgladu w dokumenty.A jezeli odmowi,wiadomo ze trzeba dac sobie spokoj.I
      nawet nie musialam brac urlopu zeby to zalatwic,bo przynajmniej raz w
      tyg.urzedy pracuja dluzej po poludniu.znalezc i umowic sie z notariuszem mozna
      nawet przez telefon,przyjmuja z otwartymi ramionami,nie potrzeba do tego
      posrednictwa.
      Wiadomo,mieszkanie to nie pietruszka,sprzedajac je czy kupujac trzeba byc
      ostroznym,ale nie mozna od razu zakladac ze kazdy sprzedajacy czy kupujacy to
      oszust i bedzie chcial nas naciagnac.Natomiast agencje zadaja astronomicznych
      oplat,a tak naprawde nie gwarantuja niczego.Przynajmniej ja takie wnioski
      wyciagnelam majac z nimi do czynienia.
    • piotr9966 20.11.05, 11:56
      od 2 lat pracuję tylko na wyłączność, jeśli oferta jest ,,rynkowa,,nie ma siły
      żebym nie sprzedał oczywiście po zaangazowanoiu sił i środków tylko na tę jedną
      ofertę ( oczywiście przy gwarantowanym w tej sytuacji godziwym wynagrodzeniiu )
      Piotr Smenda lic. nr 339
    • Gość: Lilia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:14
      Czytaj laskawie ze zrozumieniem: po pierwsze, jesli juz to kretyn, co chyba
      wyraznie wynika z tresci mojego poprzedniego posta, a po drugie, niby jak
      mialbym udowodnic nieformalne zwiazki notariusza z agentem? Oczywiscie, moglem
      pojsc do innego notariusza, ale jako kompletny lamer dalem sie podejsc na tekst
      o promocyjnych stawkach u zaprzyjaznionego notariusza i blyskawicznym
      zalatwieniu wszystkich formalnosci. A tak przy okazji, jaka jest
      odpowiedzialnosc agenta i notariusza gdyby okazalo sie, ze nieruchomosc, ktora
      sprzedali obarczona jest jakims felerem (niewyjasnione prawa wlasnosci,
      obciazona hipoteka itd.), o ktorym nie poinformowali klienta? Przyznam
      szczerze, ze z zona staralismy sie sami wszystko sprawdzac, ale jezyk prawniczy
      jest dla nas kompletnie niezrozumialy. Agentki w tej materii rowniez nam nie
      pomogly, mimo ze teoretycznie to ich obowiazek. Za co w takim razie placi sie
      agentom?
    • piotr9966 20.11.05, 11:58
      Przypominam że posrednik to tylko ten z licencją !!!!!!!!!! reszta to osby
      podszywające się !!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: agent x IP: *.aster.pl 20.11.05, 23:26
      za bezpieczeństwo tranzakcji odpowiada solidarnie notariusz z biurem
      nieruchomosci ,które ma licencje i ubezpieczenie

      agenci nie są prawnikami nie muszą wszystkiego wiedzieć porada prawna to już
      inna usługa proszę zapytać prawnika ile to kosztuje,pośrednik ma wyszukać
      własciwą nieruchomość sprawdzić stan prawny szczególnie prawo własności i księgę
      wieczystą,powinien zgromadzić odpowiednie dokumenty do sprzedaży,doprowadzić
      całą sprawę do końca,Istota pośrednictwa to skojarzenie sprzedającego z
      kupującym znalezienie dla kupującego takiej oferty jaką szuka,a dla
      sprzedającego takiego klienta,który zapłaci jak najbardziej zblizoną cenę do
      wystawionej reszta to działania pośrednie ,które i tak trzeba wykonać żeby
      doszło do tranzakcji
    • beata_sta 22.11.05, 21:28
      Gość portalu: agent x napisał(a):

      > za bezpieczeństwo tranzakcji odpowiada solidarnie notariusz z biurem
      > nieruchomosci ,które ma licencje i ubezpieczenie
      >
      > agenci nie są prawnikami nie muszą wszystkiego wiedzieć porada prawna to już
      > inna usługa proszę zapytać prawnika ile to kosztuje,pośrednik ma wyszukać
      > własciwą nieruchomość sprawdzić stan prawny szczególnie prawo własności i
      księg
      > ę
      > wieczystą,powinien zgromadzić odpowiednie dokumenty do sprzedaży,doprowadzić
      > całą sprawę do końca,Istota pośrednictwa to skojarzenie sprzedającego z
      > kupującym znalezienie dla kupującego takiej oferty jaką szuka,a dla
      > sprzedającego takiego klienta,który zapłaci jak najbardziej zblizoną cenę do
      > wystawionej reszta to działania pośrednie ,które i tak trzeba wykonać żeby
      > doszło do tranzakcji
      Ok,a jak udowodnie agencji i notariuszowi ze nie wiedzialam o
      nieprawidlowosciach w dokumentach lokalu??;-)
    • Gość: Lilia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:06
      Na swoja obrone powiem, ze idiotki zapomnialy podpisac z nami umowe, wiec kiedy
      probowaly nas przekrecic na VAT uslyszaly, ze placimy tyle, ile uzgodnilismy
      albo nie placimy wcale. Nie chcielismy jednak robic sobie smrodu, bo cala akcja
      rozgrywala sie u notariusza, a poza tym byl przy niej obecny sprzedawca
      dzialki, ktory jest teraz naszym sasiadem. Zaplacilismy, tyle ze bez rachunku.
      Notariusz nie protestowal, ze to nielegalne ;-)
    • Gość: atomik2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 23:09
      "Notariusz nie protestowal, ze to nielegalne ;-)"

      Dobre !!!

    • Gość: zorientowany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 11:30
      No i z czego Lila się cieszysz, że okpiłaś agentkę. Ha, ha, ha... Agentka
      zrobiła cię na perłowo, nie mając podpisanej z tobą umowy skasowała cię na
      kilka procent, a ty głupia cieszysz się, że nie zapłaciłaś VAT-u. Żenada.
      Podstawą pośrednictwa jest pisemna umowa zawarta z tzw. zamawiającym, tylko ona
      uprawnia pośrednika do podjęcia jakichkolwiek czynności na rzecz swojego
      klienta, określa wysokość prowizji, sposób i termin jej zapłaty. Jaką podstawę
      miała twoja agentka do ubiegania się w ogóle o prowizję? Sprawdziłaś czy miała
      licencję, ubezpieczenie OC? Zapytałaś ile czasu działa na rynku i jakie ma
      doświadczenie, czy jej biuro to nie jest przypadkiem stolik w kuchni gdzie
      odbiera kolejne telefony przewracając kotlety na patelni? Swoim wpisem
      potwierdziłaś niestety tak charakterystyczną dla wielu oburzonych sposobem
      działania pośredników, czy jak ich zwiesz agentów, ignorancję i naiwność którą
      starasz się teraz usprawiedliwić roszczeniową pozą. Niestety to właśnie tacy
      klienci jak ty sprawiają, że na rynku szerzy się tandeta, kombinatorstwo,
      cwaniactwo, wyłudzanie niewielkich kwot za wskazanie lipnych adresów i cały
      szereg zachowań nie mających nic wspólnego z etyką i standardami zawodowymi
      pośredników, które są notabene obowiązującą ich normą prawną. Swoją drogą
      szanujący się pośrednik profesjonalista nie weźmie od klienta żadnych pieniędzy
      nim nie skończy sprawy, czytaj doprowadzi do zawarcia aktu notarialnego
      sprzedaży. Już samo pobieranie tzw. opłat manipulacyjnych powinno dyskredytować
      tak działającego pośrednika.
    • Gość: Lilia IP: 158.75.4.* 21.11.05, 10:23
      Zaraz, zaraz, w swoim rewolucyjnym zapale chyba sie nieco zagalopowales. Po
      pierwsze, nie zmuszalem agentki do zawarcia transakcji bez podpisywania umowy -
      to ona tego nie dopilnowala, w zwiazku z czym moglem jej spokojnie nie zaplacic,
      a mimo to zaplacilem (aczkolwiek tylko tyle, na ile sie umowilismy na poczatku,
      gdyz w domysle uznalem, ze jest to kwota z VAT). Po drugie, agentka wykazala sie
      kompletna nieznajomoscia warunkow oferty (sami z zona musielismy wszystko
      sprawdzac). Po trzecie wreszcie, w biurze agentki na centralnym miejscu wisial
      stosowny certyfikat, a i samo biuro polozone bylo w dobrym punkcie i nie
      przypominalo kuchni na zapleczu McDonalda. Reasumujac, to nie nieuczciwi klienci
      psuja rynek, ale chciwi i nieodpowiedzialni agenci, ktorzy chca zarobic jak
      najwiecej (czemu sie akurat nie dziwie) nie dajac nic w zamian (najlepiej, jakby
      klient sam sobie znalazl pasujaca mu oferte, sam wszystko dogadal ze
      sprzedajacym, a do posrednika przyszedl tylko zaplacic prowizje).
    • Gość: Janek IP: *.itpp.pl 20.11.05, 13:24
      Mam mieszkanie do wynajęcia, więc daję ogłoszenie w gazecie. Agencja czyta gazetę i SPRZEDAJE telefon do mnie za 200zł. Albo przychodzi nieznajomy agent z klientem i próbuje mu wynająć moje mieszkanie. Cfaniczki.
      Chcę kupić dom i wysyłam zapytania do wielu agencji - nie dostałem oferty odpowiadającej mojemu zapytaniu. Mniejszy dom za większą ceną, niewiedza o aktualności otery, nieznajomość istotnych szczegółów są nagminne. WILLA.PL wystawia dom sprzedany rok temu....
      Jedna z agencji z rozczulającą szczerością powiedziała, że nie mają zdjęć domów bo "kto by tam jeździł wszędzie i fotografował".
      Mam o agencjach jak najgorsze zdanie. Coś jednak muszą robić dobrze skoro ludzie im płacą a oni istnieją.
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 23.11.05, 08:38
      wlasnie ze oni niczego dobrze nie robia.dobrze tylko cfaniakuja i kase za to
      biora:)
    • Gość: dc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 18:14
      a ty babciu wkurzasz ludzi i przestań się już tak wymądrzać odejdź lepiej od
      tego monitora bo już takie bzdury pleciesz i sama nic nie robisz tylko kasę
      bierzesz z bezrobocia
    • Gość: kasssia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 11:26
      to zapraszam to Krakowa oprocz TECHNOCASA <czy jak to sie pisze, sa na
      starowislnej> mam same pozytywne odczucia, nawet male agencje dzialaja bardzo
      profesjonalnie. Tylko u tej jednej jedynej zagranicznej firmy sie sparzylam,
      poczawszy od traktowania mnie z 'gory' [chcialam kupic mieszkanie za 150.000
      widocznie dla nich taki klient to nie klient), nieprofesjonalnym podejsciu
      (spoznienia, sposob prowadzenia rozmowy z klientem!!) i horrendalnych cenach za
      posrednictwo
    • martasobieraj 21.11.05, 16:06
      Witam Pani Katarzyno!! Własnie skonczylam czytac Pani wypowiedz na temat
      agencji Tecnocasa z Krakowa i musze powiedziec, ze bardzo mnie ona zaskoczyla..
      Przede wszystkim chcialabym powiedziec, ze ja i wielu moich znajomych
      korzystalismy juz z uslug powyzszej Agencji i zawsze spotykalismy sie z bardzo
      profesjonalna mila i uprzejma obsluga niezaleznie od kwoty transakcji np: jeden
      z moich znajomych dokonal tzw.''zamiany'' czyli sprzedal z agencja Tecnocasa
      swoje mieszkanie (maly pokoj z kuchnia) i kupil 3 pokojowe mieszkanie w centrum
      miasta. Przy sprzedazy zaplacil ustalona wczesniej z agencja prowizje (bo
      przeciez nikt nie pracuje za darmo. Mimo, iz pozniej zakupu
      dokonal ''prywatnie'' (z ogloszenia z prasy) pracownicy z Tecnocasy sluzyli mu
      rada i pomoca sprawdzajac dokumenty, stan prawny oraz polecili solidnego
      notariusza ktory dal mu jeszcze rabat. Moj przyjaciel byl bardzo zadowolony, co
      wiecej nie zaplacil Tecnocasie ani zlotowki za pomoc w transakcji kupna. Na
      zakonczenie pragne dodac, iz zanim pierwszy raz dokonalam transakcji w
      tecnocasie sprawdzalam ta firme i wiem, ze jest to jeden z liderow
      europejskiego rynku obrotu nieruchomosciami i nie sadze aby tak znana firma
      pozwolila sobie na lekcewazenie swoich klientow.
    • Gość: stasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.05, 16:32
      Pani kasssiu. W tym roku w maju sprzedałam swoje mieszkanie razem z agencją
      technocaza, teraz szukam trochę większego i powiem, że jestem mile zaskoczona.
      Panowie z tej agencji całą trazakcję załatwili bardzo sprawnie i naprawdę nie
      bałam się, że może pójść coś "nie tak". Cały czas jestem z nimi w kontakcie
      ponieważ szukają mi mojego wymarzonego M, są bardzo mili i konkretni i myślę,
      że to chyba jakaś pomyłka z tym "złym" traktowaniem. Pozdrawiam.
    • Gość: MKłeczek pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 17:19
      Bardzo zaskoczyła mnie Pani wypowiedź, ponieważ wszyscy klienci są dla nas tak
      samo ważni i wszystkich staramy się traktować z jednakową uwagą w trosce o ich
      dobro, co jest jedną z podstawowych zasad w oparciu, o które działamy.
      Dziękujemy jednak za słowa krytyki; weźmiemy je pod uwagę i z pewnością posłużą
      zwróceniu jeszcze większej uwagi na klienta a tym samym podwyższenia jakości
      naszych usług.
    • bob111967 10.06.14, 23:06
      Ja korzystałem z usług Tecnocasa oddział XI na na ul. Senatorskiej 26 (chyba każdy oddział to oddzielna firma na zasadzie franczyzy) i muszę powiedzieć, ze byłem bardzo zadowolony z jakości ich usług, indywidualnym traktowaniem klienta, dobrą komunikacją a przede wszystkim wysoką skuteczności ich działania (umowę na poszukiwanie najemcy podpisałem na wyłączność).
    • anulina 20.11.05, 14:20
      ostatnio mialam bardzo wiele do zynienia z agencjami nieruchomosci w Poznaniu i
      przekonalam sie, ze wiekszosc to dziadostwo. zdecydowanie nie polecam: eProgres,
      Pion i Urban. polecam za to Arkadię i biuro OPTIMA - bardzo fajna obsługa i
      idzie sie dogadac.
      a tak swoja drogą grubych kilka tysiaków za posrednictwo to przesada...
    • Gość: mirusia IP: *.tvgawex.pl 20.11.05, 22:34
      Może znasz inne dobre biura w Poznaniu? Wiesz coś o: HAUSNER, A2 CENTRUM
      MIESZKAŃ, Wrocławska Giełda Nieruchomości... Chcę sprzedać mieszkanie i nie
      wiem, która firmę wybrać?

    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 21.11.05, 09:30
      Za kilka lat jak wiekoszosc ludzi bedzie miala dostep do netu to agnecje
      nieruchomosci nie beda mialy racji bytu na tym rynku. Zalatwienie formalnosci
      to naprawde nie jest trudna sprawa.
    • dci 21.11.05, 12:38
      nie beda miały racji bytu urzędy banki,wszystkie sklepy
      osiedlowe,spółdzielnie,cała administracja,itp wszystko będzie można przecież
      załatwić przez internet...
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 21.11.05, 14:19
      i nreszcie nie bedzie trzeba sie klaniac "biurowm" o dopraszac sie zeby cos
      laskawie zrobily. biurwy a urzedach panstwowych to tez strata pieniedzy
      podatnikow.
    • Gość: inga IP: *.devs.futuro.pl 21.11.05, 16:48
      Pierwszy raz trafiłam na tę stronę i strasznie mi przykro. Pracuję w Agencji
      Nieruchomości (niezbyt dużej, działającej na rynku od 10 lat) i jest mi bardzo
      dziwnie, że większość osób ocenia mnie (wprawdzie nie bezpośrednio) jako lenia
      i krwiopijcę. Owszem zgadzam się że istnieje ogromna rzesza nieuczciwych i
      nieprofesjonalnych biur i agentów (wiem ponieważ ja także z nimi czasem
      współpracuję) ale nie można uogólniać. W każdym zawodzie są ludzie kompetentni
      i partacze.
      Piszą państwo ze sprzedaż bądz kupno mieszkania to łatwa i krótka piłka. Owszem
      często tak jest. Wystarczy "połączyć" obie strony transakcji, sprawdzić kilka
      papierów i zaprowadzić chętnych do Notariusza. Banalnie proste. Chciałabym
      państwa uświadomić że jednak gro transakcji, które do tej pory udało mi się
      sfinalizować ( pracuje w tym zawodzie od 2 lat) nie było tak łatwe i przyjemne.
      Trzeba mnóstwo rzeczy sprawdzić, załatwiać zaświadczenia, pozwolenia, rozmawiać
      z prawnikami, z architektami, z urzędnikami itp. itd. niektóre sprawy ze
      względu na swoje zawiłości prawne ciągną się miesiącami. Nie chcę by Państwo
      pomyśleli teraz że się uskarżam, nie bardzo lubię swoją pracę, chciałam tylko
      uświadomić, że nie wszyscy pracujący w tym zawodzie są z góry źli, i ze to nie
      do końca jest tak że za nic nie robienie dostaje się mnóstwo kasy. Proszę
      pamiętać ze biura też ponoszą wydatki związane z utrzymaniem biura, opłaceniem
      pracowników, prawników, zapłacenia składek członkowskich w Stowarzyszeniach,
      płaca za "nagłośnienie" oferty na ryku itp. Z mojej strony chciałabym zauważyć
      ze klienci też bardzo różnie się zachowują - wydzwaniają o najdzikszych
      godzinach ( ja też mam prawo do życia prywatnego, mam rodzinę, małe dziecko) są
      nieuprzejmi i mają bardzo chamski stosunek do agenta, a po całej transakcji
      zdarza się ze migają się od płacenia. Prosiłabym by czasem się Państwo
      zastanowili zanim coś w takim uogólnieniu napiszą. Mam nadzieję że wkrótce będą
      same dobre agencje i nikomu już nie zdarzy się trafić na "szalonego Agenta",
      pozdrawiam


    • al9 21.11.05, 17:31
      trudno brać udział w dyskusji która zeszła do poziomu dna...
      paradoks polega na tym, że wiele osób, które oczekuje odpowiedzi na swoje
      często szczegółowe pytania, nie zdaje sobie sprawy, że na wiele pytań może
      odpowiedzieć tylko pośrednik (albo notariusz)
      Z jednej strony krytykuje się poziom wynagrodzeń za usługę, z drugiej wymaga od
      biura wysokiego poziomu profesjonalizmu..
      w części postówjest sporo racji - przyznajmy to po męsku - wielu naszych
      kolegów pracuje w sposób skandaliczny..
      Ale mało kto zauważa, ze zadowolony Klient nie szuka na forum sposobu na
      wyrażenie opini. Śmiem twierdzić, ze większość moich Klientów (setki osób
      rocznie) jest zadowolona z mojej pracy...
      cęsto bire ciegi za nieswoje grzechy, ale powtórzę: do zawodu tarfiają
      prawdziwi pasjonaci, nie każdy jest nastawiony na szybki zarobek, bardzo wiele
      osób rzetelnie pracuje dla swoich Klientów. Nie tylko dla prowizji. Równiez dla
      ludzkiego dziękuję i uścisku dłoni. i usmiechu na twarzach tych sa zadowoleni z
      przebiegu całej transakcji. chcę jeszcze podkreślić, ze jestem pewien, że 50 %
      moich transakcji nie doszło by do skutku z powodu tarć charakterologicznych
      pomiędzy stronami. Moja rolą jest również negocjowanie warunków sprzedaży,
      zbliżanie stanowisk, temperowanie cudzych wyobrażeń o wysokości zadatków,
      terminach, transzach banków kredytujących. W coraz większej mierzez moja praca
      to nie tylko wiedza merytoryczna ale umiejętności interpersonalne.....
      Ale te uwagi - kieruję do tych nielicznych niezacietrzewionych...
      Tym powiem nie tylko ze nie ma potrzeby korzystac z naszych usług, ale raczej:
      z pokorą przyjmujemy uwagi (jesli sa merytotyczne), zmieniamy się, budujemy mls
      (roziązą sprawy nieaktualnych ofert_, uczymy sie (wkrótce nawet w niedużych
      agencjach większość osób będzie miała licencje), inwestujemy w coraz bardziej
      wyrafinowane systemy informatyczne... zawsze dokładnie spradwdzamy
      nieruchomości, mamy najlepszą wiedzę o produktach bankowych....
      będzie lepiej..
      :-)
      al pośrednik
    • Gość: beata IP: *.chello.pl 22.11.05, 21:42
      Np na jakie pytanie moze odpowiedziec tylko agent?Mozesz podac jakis przyklad?
      Zeby bylo zybciej-wytlumacz mi np pojecie-kredyt normatywny.Żaden z agentow z
      ktorymi mialam do czynienia nie znal tego pojecia,albo wygadywal bzdury;-)
    • kupie.sprzedam 22.11.05, 21:49
      czepiam sie, ale musze sie wymadrzyc w tym miejscu- otoz drodzy panstwo
      posrednik w obrocie nieruchomosciami to nie jest agent, to sa kompletnie rozne
      zawody; agent wykonuje swoje czynnosci stale, do posredniczenia lub zawierania
      umow w imieniu klienta, posrednik jedynie stwarza warunki do zawarcia
      umowy.....zasadniczo jednorazowo
    • warzywicho 23.11.05, 00:37
      O rany, a agent skąd niby ma to wiedzieć? Trzeba było pytać o to pośrednika!
      Inna sprawa, że pytanie było bzdurne. Podobnie jak formalnie nie ma pojęcia
      mieszkania hipotecznego czy działki budowlanej (istnieją działki gruntu
      przeznaczone pod zabudowę), tak i nie ma pojęcia kredytu normatywnego. Jest
      takie pojęcie określające formułę spłaty kredytu mieszkaniowego zaciągniętego
      na realizację inwestycji z początku lat 90-tych. Pośrednik na przykład może
      podpowiedzieć tobie jak dokonać nabycia umową fiducjarną lub zbyć ekspektatywę,
      w jakich przypadkach można udzielić pełnomocnictwa niewygasającego i
      nieodwoływalnego, wytłumaczy na czym polega wpis o charakterze konstytutywnym,
      że wymienię tylko te najprostsze zagadnienia.
    • Gość: al9 IP: *.com / *.teleton.pl 23.11.05, 09:38
      No skoro mnie testujesz - odpowiem;
      jest pewna liczba mieszkań spółdzielczych budowanych dzieki kredytom na
      przełonie lat 88-91. członkowie tych spłdzielni wpadli w tzw pułapke kredytową.
      Czyli odsetki poszybowały w górę...
      Państwo - aaby im ulzyć - rekami posłów - przeforsowało ustawe o niektórych
      formach wspierania kredytów. Kredytobiorcy płącą nie prawdziwe odsetki, ale tzw
      normatyw - okreslona kwote za mkw która jest pochodną ceny budowy mieszakń w
      poszczególnych wojewódzwtwach...
      Jakby mniej w związku z ustawa bank PKO BP w swoim kiedys fajnym kredycie
      ALICJA tez wprowadził taka zasade spłaty...
      Dalej mie sie nie chce....
      :-(
      al
    • Gość: Jesters IP: *.bsb.com.pl 21.11.05, 16:27
      Witam
      U pośrednika masz jedną bardzo ważną rzecz:
      to pośrednik ubezpiecza Ciebie od przewały.

      Mówimy tutaj o pośredniku który ma licencję.
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 23.11.05, 13:52
      do mnie nadal wydzwania miss agent ktora oglasza sie w ofercie bezposrednio.
      juz ja ze 4 razy opiperzylam i powedzialam ze z takim darmozjadem nie chce
      wspolpracowac. powinna byla wymazac moj nr z pamieci a ona dzisiaj do mnie 2
      razy dzwonila:)))) to sie nazywa miss professional agent:)
    • Gość: agencik IP: *.eranet.pl 23.11.05, 23:46
      z życia agenta nieruchomości (na chłodno):

      1. dzwoni klient – poszukuje TYLKO 3-pokoje na powiślu, TYLKO w
      kamienicy, absolutnie bez parteru. OK., wysyłam mailem 4 oferty, następnego
      dnia oglądamy wybrane dwie. Po spotkaniu pytam czy szukamy dalej, a może w
      innej dzielnicy, a może w nowym budownictwie. Odpowiedź: ABSOLUTNIE, tylko
      kamienica, tylko Powiśle. OK., za 3 dni dzwonie z nową ofertą. KLIENT:
      wczoraj kupiłem apartament na Ursynowie, na parterze...
      2. dzwoni klientka – szuka kawalerki do 130 000zł, Centrum. Przesyłam
      faksem 8 mieszkań, po pięciu minutach telefon, że chce oglądać wszystkie
      osiem. Umawiam 6 spotkań, bo 2 w między czasie sprzedano. Po obejrzeniu
      ostatniego, Klientka mówi – „a bo wie pan, ja już 1,5 roku szukam tej
      kawalerki, ale albo nic nie ma, albo jak już się na coś zdecyduję, to już
      nieaktualne”....
      3. dzwoni klient – chce zgłosić mieszkanie do sprzedaży, umawiamy się na
      spotkanie (obejrzenie i podpisanie umowy). Podczas mojej wizyty pierwsze
      słowa Klienta – aby tylko wyłączności nie było bo ja już zgłosiłem do 30
      agencji... oczywiście przyjmuję ofertę, ale mając świadomość, że sprzedaż
      tego to loteria, cóż mogę zrobić...
      4. dzwoni klient – chce obejrzeć dom w Komorowie (znalazł w internecie),
      umawiam spotkanie na wieczór. 2 godziny przed wyjazdem dzwonię i potwierdzam
      obie strony. Jadę na miejsce, tam czekam pół godziny, dzwonie do Klienta, a
      ten mi mówi że się rozmyślił w międzyczasie...
      5. dzwoni klient – prosi o zdjęcia mailem, następnie chce obejrzeć dom,
      umawiam spotkanie, jadę na miejsce, a tam już klient siedzi w domu i się
      śmieje, „że jak jestem idiota i wysyłam zdjęcia z adresem to mogę se teraz w
      dupie pogrzebać” (cytat), bo oni się już dogadali i o prowizji niech zapomnę.
      (do transakcji doszło, bo sprzedający też się okazał złodziejem)
      6. przyjaciel zgłasza mi mieszkanie do sprzedaży, klientka chce to
      obejrzeć. umawiam spotkanie, przed prezentacją podpisujemy umowę. klientka
      ogląda, wychodzi i mówi, że jej się nie podoba, ale żebym nie szukał dalej bo
      ona coś znalazła przez inną agencję. wracam do biura, kumpel dzwoni z
      informacją, że klientka wróciła z przyjacielem, który chce to kupić z
      pominięciem agencji ....
      7. umowa przedwstępna – prowizja ustalona pisemnie na 2,7%. po
      podpisaniu proszę o rozliczenie połowy wynagrodzenia (zgodnie z umową) –
      odpowiedź – „możemy maksymalnie zapłacić 1% bo pan się nie napracował, bo
      przecież obejrzeliśmy tylko 3 mieszkania”....

      tak to mniej więcej wygląda po drugiej stronie barykady...

      agent nieruchomości

      PS tekst skopiowałem z mojego wcześniejszego wątku
    • Gość: Agent IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 10:32
      Dzien z życia agenta!:)
      Rano telefon. Słucham? Prosze pana chodzi mi o mieszkanie na mokotowie 2 pok,
      186000, do wejscia. Przykro mi... to juz jest nie aktualne, ale za to mam 3 pok
      prawie w tej samej cenie, ale do remontu. obok w budynku. Pani mowi... ojej, ja
      to chce zobaczyc, umawiamy sie za 2 godziny na adresie. Wchodzimy, po 5 minutach
      Pani mówi, to jest to czego szukam:) cena mi odpowiada, mieszkanie tez. Tak
      naprawde to jest to 1 mieszkanie jakie ogladam i dalej nie bede. Przy mnie Pani
      odwolala inne spotkania. Nastepnego dnia podpisalismy umowe przedwstepna. To sie
      nazywa udany wyjazd. Prowizje zaplacila mi bez zadnych negocjacji,dzien przed
      aktem notarialnym. Dla takich ludzi warto pracowac:):):)
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 24.11.05, 11:55
      paniusiu aby uniknac takich sytuacji gdzie oferta jest nie aktualna to
      najlepiej sprawdz rano oferty ktore masz i zobacz czy mieszknia sa juz
      sprzedane czy nie. czy to az takie trudne???
    • Gość: Endrjuu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 12:10
      Jaka ty glupia jestes! Po to sa zapisy w umowach posrednictwa o informowaniu
      przez przedajacego o dezaktualizacji oferty. Nie wyobrazam sobie dzwonienia na
      120 ofert kazdego dnia, po to tylko aby zapytac czy aktualne. Po to tez sa
      oferty na wylacznosc!
      Jak widzisz gówne.m jestes a wymagasz od innych niewiarygodnych rzeczy.
    • Gość: Agent IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 12:59
      Chetnie Cie zatrudnie, kazdego dnia bedziesz wykonywała po 760 telefonów, na
      swój rachunek oczywiście. A czemu az 760? Bo tyle ofert mam w bazie... Zapraszam.
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 24.11.05, 13:18
      760 z czego 750 niekatualne. juz jedna pani agentka sie do tego przyznala i
      powiedziala mi zeby na ich stronie nie sprawdzac ofert bo sa nie aktualne:)

    • Gość: Agent IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 15:16
      No.. to jak bedziesz u mnie pracowac, to wkoncu bede mial wszystkie aktualne
      oferty. Jej... wspaniały praconik z Ciebie. Zapraszam...
    • Gość: dc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 18:01
      odczep się babo bo już cie czytać nie mogę darmozjady oferty nieaktualne
      okradają oszukują wszyscy cie okłamują ?co za wredni ludzie...kto ci każe
      korzystać z agencji daj żyć ludziom
    • Gość: Agent IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 10:38
      ale sa tez podobne sytuacje, jakie opisal kolega. telefon, chodzi o mieszkanie
      na mokotowie, w plycie, na 6 pietrze w 10 pietrowym bloku, bez balkonu. jade,
      ogladamy, zajelo nam to 2 minuty. schodzimy, pytam... czy sie chociaz troche
      podobalo? pani mi na to ze tak, jak najbardziej, ale ona tak naprawde szuka na
      saskiej kepie czegos w przedwojennej kamienicy z duzym balkonem, tak do 200000.
      rece mi opadly, pytam... to co robimy na mokotowie w budynku z plyty??? pani mi
      na to, bo pracuje blisko i w sumie nie mialam co robic, to obejrzalam. Fajnie...:/
    • Gość: AGENT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 11:04
      Mialem podobna sytuacje:
      Dzwoni koles, ze znalazl na stronie oferte domu i chce go obejrzec, ale zebym
      mu poslal zdiecia. No problem. Umowy nie mialem, bo sprzedajacym byla moja
      znajoma. Dodam ze, po sasiedzku mieszkala nasza wspolna znajoma. Klient mial
      zdiecie domu, objechal pol dzielnicy dopytujac gdzie to jest. Znalazl. Zapytal
      o numer do wlascicieli, Ci jej dali bo nie mieli zielonego pojecia, ze ona to
      sprzedaje. Koles dzwoni do wlascicieli, umawia sie na nastepny dzien pod domem.
      Znajoma dzwoni do mnie i informuje mnie o sytuacji i prosi abym przyjechal.
      Wysylam doswiadczona pracownice bo juz mialem spotkanie umowione. Pracownik
      punktualnie na miejscu oczekuje na dwie strony. Koles jest pare minut pozniej.
      Znajoma sie spoznia. Koles podchodzi do wlascicielki, przedstawia sie i ze
      szczerym usmiechem mowi: heh ale ześmy ich zrobili, jełopów z agencji.
      Pracownik lekko zdegustowany przedstawia sie z imienia i nazwiska i podaje
      nazwe firmy dodajac ze wlascicielka zaaz przyjedzidzie. Szczena mu opadla. I kt
      tu jest zlodziejem?
    • Gość: mieszkanie IP: 195.42.249.* 24.11.05, 14:25
      Podane powyżej sytuacje są lub muszą być wkalkulowane w ryzyko zawodowe.
      Przeciez żaden hydraulik nie wypisuje na forach,że mu jest tak ciężko, bo
      klienci się rozmyślają,nie są w domach na czas,lub pomylili go z gazownikiem.
      Taka jego praca i nieraz uda się zrobić interes a nieraz nie.
      Przecież nikt nie każe być agentem pośrednictwa nieruchomosci. Skoro to taka
      ciężka praca i ludzie kiwają na prawo i lewo to kto komu każe się tym tematem
      dalej zajmować?
      Ja wiem kto, a może co każe - te potencjalne 6%
      Więc prosze się mi tu nie rozczulać jakie to macie Państwo cieżkie życie z
      klientami, bo w żadnym zawodzie nie jest łatwo.
      www.mieszkanie.info.pl
    • Gość: Agent IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.05, 15:22
      Chyba nie do konca ktos tu zrozumial sensu opisu tych sytuacji. Chodzi o to, ze
      na tym forum prawie wszyscy po nas jezdza jak po łysej kobyle, ze zarabiamy
      niesamowite pieniądze, ze biezemy kase za nic. Opisane sytuacje maja na celu
      przyblizenie rzeczywistosci, ze nie wszystko w tym zawodzie jest takie kolorowe,
      ze ciezko jest zarobic te swoje procenty. Ze ludzie z ktorymi sie spotykamy nie
      zawsze sa zdecydowani, ze nie traktuja powaznie nas, naszego czasu, ale rowniez
      czasu drógich klijentow. Bo jak ktos nas wystawia, powiedzmy kupujący, to nie
      olewa tylko mnie, ale rowniez sprzedajacego.
    • Gość: mieszkanie IP: 195.42.249.* 24.11.05, 15:35
      Gdyby było idealnie to wszyscy byśmy jeździli super furami i zarządzali własnymi
      biznesami z Wysp Kanaryjskich. Jeżdżą po Was Ci, co oczekiwali profesjonalnego
      załatwienia sprawy a dostali własciwie nic a przy okazji niektórzy zostali
      skrojeni z owych procentów.
      Tak się zastanawiam, jak to jest możliwe, że takie niekompetentne agencje
      jeszcze się utrzymują na polskim rynku. Jeżeli w jakimś mieście jakiś bank X
      odsyłał by klientów na drzewo,oferował jakieś przestarzałe produkty oraz sam nie
      wiedział co ma w sojej ofercie usług, to bardzo szybko zostałby zweryfikowany
      przez środowisko i jak sądzę zaraz by w nim wymienili cały zarząd (bo plajty
      raczej w tym biznesie się niezbyt często zdarzają). A takie agencje działają i
      psują krew i Wam (mowa o dobrych pośrednikach)i potencjalnym klientom. Więc może
      sami byście pokusili się o przesiew tych nibyagencji, ponieważ to one wpływają
      ina ogólną opinię o zawodzie pośrednika. Ludzie opisują to, co zauważają w
      codziennym życiu i nikt nie ma prawa mieć o to pretensji.
      Jeżeli jakaś firma X źle działa, to zaraz jest to podchwytywane przez
      konkurencję i firma X znika w ciągu iluś tygodni z rynku.
      Tylko w Waszym przypadku jest to problem grzybów...tzn. nowe agencje z nowymi
      nibyagentami wyrastają jak grzyby po deszczu i straszą klientelę a inne zamykają
      się równie szybko jak wyrosły.
    • zegmarek 25.11.05, 18:55
      Dobre banki - do dobry dowcip , własnie prowadzę sprzedaz nieruchomości gdzie "
      dobry bank MILENIUM " przez swoją ignorancję naraża na stratę zadatku swojego
      klienta.
      Nie mówiąc juz o sprzedaży ratalnej - raty bez odsetek
      A agencję rosna jak grzyby po deszczu to prawda. I po trzech miesiącach kiedy
      sie okazuje ,że to nie jest zawód ani łatwy a ani taki intrantny. Gdybym nie
      obsługiwał dużych kontahentów to pewnie też bym ten zawód porzucił. Przecież
      statystycznie wypada na pośrednika 1 mieszkanie w miesiącu. A to przecież tylko
      statystyka.
    • al9 24.11.05, 15:48
      Koledzy!
      Dajcie sobie spokój!
      way2short i kilka innych osób nas nie lubi...
      Ma do tego świete prawo, ale..
      Przyznaje - sporo opini o działaniach niektórych kolegów jest zasadne..
      Ale naszym Interlokutorom nawet przyznanie racji nie wystarczy. Wielokrotnie
      próbowałem byc merytoryczny na tym forum, nie obrażać się za krytyke i - w
      miare możliwości byc pomocnym...
      NIKT tego nie docenia.
      Wylewa sie na nasze głowy wiadra pomyj, w dodatku uogólniając sytuację na rynku
      w sposób wręcz skandaliczny. Powtórzę: nie KAZDY pośrednik jest nieszanującą
      Klientów hieną. Zmieniamy się, do zawodu przychodzi mnóstwo entuzjastycznie
      pracujących ludzi, często świetnie wykształconych. Zmierzamy w strone umów
      wyłącznych i poprawiamy relacje z Klientami. Wiele osób jest zadowolonych z
      naszych usług (wiem to na pewno - ponieważ więcej niz 50 % moich Klientów mam z
      polecenia)...
      Te głosy "na chłodno" , które staja sie wręcz obraźliwe - pomińmy je milczeniem.
      Apeluję o godność zawodową i nie wdawanie sie w pyskówki...
      Koledzy - pomińcie ten wątek - radźmy tym którzy potzrebuja jakichs wskazówek..
      Pozdrawiam
      al pośrednik
    • zegmarek 25.11.05, 18:43
      Przecież nie ot chodzi by złapać króliczka, ale by gonić go.
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 25.11.05, 08:51
      Co Pani agentak wypisuje ze ludzie sa nie zdecydowani. oczywiscie ze sa
      niezdecydowani bo agent chce im wcisnac kit na ktory oni cale zycie pracowali.
      Jak ja mowie ze chce mieszkanie z balkonem to agentka mi mowi ze ma super
      mieszkane bez balkonu i zebym zobaczyla. no wiec jedziemy tam mieszkanie jest
      fajne ale balkonu nadal nie ma:) wiec jestem niezdecydowana. agentka sama mnie
      tam zawiozla ja jej nie prosilam. oczywiscie namawiala mnie jakie to jest super
      mieszkanie i ze taka okzja sie nie trafi.
    • Gość: Agent IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.05, 12:21
      Tak, wlasnie to Ty jestes niezdecydowana. Skora agentka do Ciebie zadzwoniła z
      mieszkaniem nie spełniajacym twoich oczekiwan, topo jaka cholere tam jechałaś???
      Nie miałas w tym momencie nic innego do roboty czy jak??? Powiedziała Ci że
      mieszkanie jest fajne, ale balkonu nie ma, tak?? trzeba było powiedziec,
      dziekuje ale balkon to priorytet, szkoda mojego czasu i Pani czasu... Ale ty
      nie, pojechałaś, a zaraz potem usiadłaś na forum zeby sobie popisac jak to
      agenci naciagaja. Ja tu nie widze naciagania. Ta dziewczyna-agentka dała Ci
      wszystkie informacje przez telefon, to Ty podjełas decyzje zeby obejrzec to
      mieszkanie, a moze mialas nadzieje ze agentka Ci dobuduje ten balkon???
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 24.11.05, 08:52
      poprosze podac 10 powodow dlaczego powinnam zatrudnic "darmozjada"? mieszkanie
      200 tys to jakies 10 tys w du!@ dla agenta wiec 1 tys za jeden powod. Czy jest
      ich az 10?
    • kupie.sprzedam 24.11.05, 14:26
      mysle i mysle nad ta sprawa i co wymyslilam, otoz jesli jestes tak zle
      nastawiona do posrednikow- generalnie lub tylko do konkretnych to jest na to
      rada, w przedmiowie do standardow zawodowych posrednikow jest zapisane takie
      oto sformulowanie ' okreslenie posrednik powinno kojarzyc sie z kompetencja,
      uczciwoscia i prawoscia wynikajaca z przestrzegania prawa i zasad etyki
      zawodowej', a tak etyka oznacza min. lojalne i uczciwe podejscie do klienta;
      jesli jestes niezadowolona z dzialan jakiegos posrednika masz mozliwosc zlozyc
      na niego skarge, wowczas mnister infrastruktury moze wszczac postedpowanie z
      tytulu odpowiedzialnosci zawodowej /na podstawie dzialan niezgodnych ze
      standardami lub zasadami etyki zaw./, jesli sie okaze, ze zarzuty sa zasadne to
      posredsnik zostanie odpwoiednio ukarany.........jesli bedzie posrednikiem
      posiadajacym licencje zawodowa ;)))
      jesli masz ochote mozesz pojsc taka droga- przynajmniej bedziesz miala
      satysfakcje, ze juz nigdy ta osoba nie zamiesc nieprawdziwego ogloszenia, ze
      sprzedaje mieszkanie bezposrednio ;))
    • zegmarek 25.11.05, 18:37
      Twoje rozwiązanie ma jedna wadę. Taka skargę należy opisać i jakoś
      udokumentować raz podpisać. To jednak jest trudniejsze niż wypisywanie bzdur na
      formum pod nic nie znacząca ksywką. Jak czytam te wszystkie posty o nic nie
      robiących pośrednikach ale śpiących na pieniądzach. To sie zastanawiam czemu w
      tym kraju nie ma jeszcze samych pośredników. Przecież to taki łatwy zawód.
      Pozdrawiam wszystkich nie zadowolonych.
      Marek Obtułowicz licencja zawodowa 2006
      PS Czy ktoś może podać przykład zawodu w którym są same ORŁY

    • zegmarek 25.11.05, 18:41
      Nie ma żadnego. Przecież pośrednik to zawód dla osób , których stać na jego
      usługi.
    • www.mieszkanie.info.pl 28.11.05, 08:59
      Raczej pośrednik to zawód dla osób WYMAGAJĄCYCH!!
      Jeżeli podchodzi się do klienta z takim nastawieniem jak opisał zegmarek:
      "Przecież pośrednik to zawód dla osób , których stać na jego usługi", to wcale
      mnie nie dziwi, dlaczego jest tu tylu niezadowolonych.
      Klienta oceniacie po wyglądzie? Jak nie ma super drogiego garnituru, laptopa i
      nie przyjechał najnowszm BMW, to jest dla was udręką, którą nalezy szybko
      spławić aby nie marnował waszego cennego czasu? hmmmm
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 28.11.05, 09:11
      Dzwonie wpiatek do agencji(mam gdzies zapisane jak sie nazywa) i pytam pania
      czy ogloszenie jest aktualne wiec twierdzi ze tak. ok moje pytanie czy ma
      balkon. no na to pani nie mogla miodpowiedziec bo nie wiedziala. wiec
      poprosilam pania aby sprawdzila i do mnie oddzwonila. Wiec zaczynam jej podawac
      nr komorkowy do siebie a ona na to ze z firmy nie moga dzownic na komorki.:))))
      Ja nie wiem jak mozna cos sprzedac jezeli na komorke nie mozna do klienta
      zadzwonic? Po to wlasnie sa komorki zeby nie czekac przy telefonie
      stacjonarnym. i co na to drodzy agenci powiecie???? smiac sie czy plakac???
    • matams 28.11.05, 09:26
      Nie widze w tym nic zlego. Moglas zadzwonic do firmy, i zapytac. Czy to az tak
      trudne? Czy wymaga az interwencji na forum? Czy nalezy osmieszac sie
      publicznie? Rozmowy na komorke sa ponad 5 razy drozsze niz rozmowa na numer
      stacjonarny. Moglas zapytac o ktorej bedzie kobieta w firmie i do niej
      przedzwonic. I co na to powiesz?
    • way2short.rm 28.11.05, 09:39
      Kobieta byla w firmie. A dlaczego to ja niby mam do niej dzwonic z komorki na
      stacjonarny. Mnie to tez kosztuje! milama moze szukac budki telefonicznej zeby
      do niej dzwonic lub ona do mnie. Nie osmieszam nikogo jeszcze nigdy nie
      slyszalam o sprzedawcy, ktory nie moze dzwonic. Podstawa sprzedawcy to telefon
      komorkowy z ktorego moze korzystac ile chce w sprawach biznesowych.
    • matams 28.11.05, 10:08
      O wlasnie!!! czekalem dokladnie na taka odpowiedz: to kosztuje.
      "Mnie to tez kosztuje!"
      Pisalas, ze jestesmy darmozjadami, nic nie robimy, mamy zerowe koszty albo
      bliskie zeru. A tu jeden telefon i skapisz? Jeden telefon!!!! Wiec teraz
      wyobraz sobie: dziesiatki telefonow dziennie na stacjonarne i komorki. Policz,
      pomysl i wyciagnij wnioski.
      Co do kobiety, zrozumialem wypowiedz ze dana osoba jest w terenie. Jesli byla w
      biurze i nie mogla odpowiedziec kompetentnie to zapominam o danym biurze.
    • al9 28.11.05, 09:46
      Way2short - próbuje sie Tobie nie dać zprowokować - ale na Miłość Boska - do
      jakich agenji Ty dzwonisz??? I po co???
      Powiem krótko - w mojej agencji pracuje (ŁACZnie ze mna 5 osób) - kązdy ma
      przed soba kompa - w nim info o wsyztskich ofertach - informacje podstawowoe np
      związane z balkonem czy czynszem sa dostepne bez konieczności dalszego
      klikania. A moje rachunki telefoniczne przekraczaja 2000 zł plus 1000 za 5
      komórek, plus 270 za łącze.....
      To sa oczywiście moje koszty i piszę nie żeby sie rozczulać, ale Ty budujesz
      swoje opinie o pośrednikach na podstawie kontaktów z jakimis dziadami
      strasznymi!!!! Do kogo Ty dzwonisz!!! Nie możesz do jakiejs noramlnej agencji???
      Twoje obserwacje sa tak skrajne, że - sory - aż nieprawdopodbne. Dzis kontakty
      na komórki sa podstawa komunikacji z Klientami i ktos wprowadzający opisane
      przez Ciebie regulacje jest skazany na wypadnięcie z rynku....
      al posrednik
    • way2short.rm 02.12.05, 16:56
      Powiem tak ze w biznesie dzownienie na komorke to podstawa egzystencji. nikt
      nei bedzie siedzial i czekal przy telefonie az pnai agentka szanownie zadzwoni
      a moze i nie lub szukal budki telfonicznej zeby do niej zadzwonic. chcesz
      zarobic musisz zainwestowac i tyle:)
    • Gość: dc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 18:27
      way2short.rm weś już daj spokój ,że ty masz czas na pisanie na ludzi...pewnie
      jesteś byłym a teraz bezrobotnym ubekiem,wściekłym na cały świat
    • Gość: Zorro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.05, 12:58
      Z ciebie way2short jak najbardziej smiac sie:):):) ja nie wiem, ze chce ci sie
      siedziec tu i wpisywac te glupoty? To chyba jest jakies twoje hobby co cos???
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 28.11.05, 14:06
      ja tak samo mam koszty od pol roku wydzwaniam wlasnie bo badziewnych agencjach.
      do ktorych agnecji dzownie?wlasnie do tych co sie oglaszaja w necie, w OFERCIE.
      mnie nie obchodzi akie ma koszty agnecja. jaks cos sprzedaje to srry ale tez
      ponosze koszty. nikt mnie ni epyta czy telefon mnie kszotuje czy nie.
      wstydzilabym sie przyznac ze nie moge dzwonic na komorki w 21 wieku!!!!
    • Gość: way2short IP: *.acn.waw.pl 28.11.05, 14:10
      oto nr agencji ktora nie moze dzwonic na komrki:22-440-5640 wiec nie wiem wy
      ocencie i powiedzcie czy to dobra agencja.
    • Gość: ja wiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 18:04
      To Meritum. Nietrudno było znaleźć.
    • zegmarek 01.12.05, 15:26
      Ani się śmiać ani płakać. Przecież nie byłeś klientem tej agencji to dlaczego
      miała odzwaniać do Ciebie i to na komórke.
    • Gość: way2short IP: *.rej.edu.pl 01.12.05, 16:32
      no nie bylam klietem ale moglam byc:) a jak sie zostaje klientem agencji w
      takim razie??? bo moze ja jestem zlym klientem? jak zostac dobrym klietem
      agencuji nieruchomosci???
    • zegmarek 02.12.05, 16:36
      Nie wiem jak zostać klientem agencji. Wiem jak zostac moim. Pracuje tylko dla
      klienta , który na ustalonych międz nami warunkach podpisał umowę o wykonanie
      usługi pośrednictwa. Innym osobom udzielam informacje kiedy dzwonia do biura.

      Z poważaniem
    • emka_waw 01.12.05, 16:53
      > Ani się śmiać ani płakać. Przecież nie byłeś klientem tej agencji to
      dlaczego
      > miała odzwaniać do Ciebie i to na komórke.

      Tak z boku patrząc. Jeśli JAKIEMUKOLWIEK przedsiębiorcy (a pośrednik sprzedaży
      nieruchomości niewątpliwie nim jest) żal jest zainwestowac paru złotych w
      telefon na komórkę do potencjalnego nowego klienta to...

      ... to jest dziad, a nie przedsiębiorca. Bo to już nie jest oszczędność. Tylko
      zwykłe dziadowanie.
    • Gość: way2short IP: *.rej.edu.pl 02.12.05, 16:06
      Wiesz siete slowa z tym dziadem bo zeby cos miec i zarobic to niestety
      przynajmniej zadzwonic trzeba i zianwestowac. nic nie ma za darmo. czy kots
      mysli ze przyjdzie do niego klient sam????
    • zegmarek 02.12.05, 16:37
      To nie dziadowanie ale zasady postępowania. Praca na zlecenie za wynagrodzeniem
      a nie praca dla pracy.
    • emka_waw 05.12.05, 09:19
      > To nie dziadowanie ale zasady postępowania. Praca na zlecenie za
      wynagrodzeniem
      >
      > a nie praca dla pracy.

      Punkt po punkcie:
      - nie posiadam telefonu stacjonarnego w domu. Jest to dla mnie zbędny wydatek,
      jeden dodatkowy, zupełnie mi niepotrzebny rachunek.
      - nie wyobrażam sobie w pracy zajmowania służbowego telefonu na prywatne
      rozmowy. Poza tym nie załatwiam w pracy prywatnych spraw, bo nie za to mam
      płacone.
      - a że pracuję w branży, nomen omen, stricte usługowej, NIE WYOBRAŻAM SOBIE, z
      własnego doświadczenia, żeby nie oddzwonić do klienta na komórkę, jeśli sobie
      tego życzy.
      - w swoim czasie szukałam mieszkania, również przez kilka agencji. Pomijam
      fakt, że trzy czwarte nie raczyło w ogóle oddzwonić, te które to zrobiły nie
      miały żadnych obiekcji przed kontaktem na telefon komórkowy, a wręcz taki
      wolały, jako pewniejszy.

      Dlatego w pełni podtrzymuję swoje poprzednie zdanie. Odmowa oddzwonienia do
      klienta na komórkę może świadczyć jedynie o braku profesjonalizmu agencji. Oraz
      o tym, że jest to płotka na rynku, z którą nie warto rozmawiać.
    • issamaysin 02.12.05, 15:45
      Pan Zegmarek chyba nie to miał na myśli. Chodzi o takich klientów, którzy
      przychodzą do agencji i albo nie chcą podpisać umowy, albo chcą żeby pośrednik
      biegał dla nich właściwie za darmo tzn. np z prowizją 0,5%. Nie stać Cie na
      zapłacenie prowizji agencji, nie korzystaj z jej usług. dla mnie jest to proste...
    • Gość: way2short IP: *.rej.edu.pl 02.12.05, 16:05
      stac mnie ale nie chce wydac 10 tys za friko bo po co? a niby za co milabym
      wydac jezeli jeszcze nie spotkalam agenta ktorcy cos chcialby zrobic w kierunku
      zarobienia kasy?
    • Gość: MaTaMs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 16:17
      a tak milo i przyjemnie dyskutowalo sie bez Ciebie...
    • Gość: Agent IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.05, 16:40
      Wiesz... zaczynam Cie lubic:) jakos tu smutno bylo bez Ciebie:) co tam u Ciebie
      słychać? Szkoda że jeszcze nie kupiłaś mieszkania. Słuchaj, moż napisz tu na
      forum czego oczekujesz, jest tu mnóstwo agentów, którzy cenią swoją prace, być
      może któryś z nas bedzie miał coś ciekawego dla Ciebie? I wydaje mi się, że
      jeżeli ktoś z nas znajdzie Twoje wymarzone mieszkanie, wykaże sie
      profesjonalizmem, to wtedy zapłacisz mu należne wynagrodzenie? Pozdrawiam.
    • zegmarek 02.12.05, 16:40
      Wydawanie 10.000 zł za friko to nierozrzutność. Praca za daromo to głupota
    • zegmarek 02.12.05, 16:38
      Dokładnie to miałem na mysli.
    • Gość: bu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 18:40
      właśnie way2short napisz tu ludziom czego ty szukasz to ci może coś znajdą i
      może przestaniesz na nich wszystkich psioczyć jak ci w końcu ktoś to czego
      szukasz znajdzie to może naprawi tym samym nadszarpnietą przez ciebie reputację
      wszystkich agencji w wawie...tylko jeśli przeczyta od początku co napisałaś to
      nie wiem czy znajdzie się jakaś agencja która będzie chciała współpracować z
      kimś takim jak ty co już z założenia wszystko i wszystkich neguje i zagląda
      innym do portfela hehe :-)
    • Gość: czarovnica IP: *.acn.waw.pl 31.12.05, 20:36
      Witam.

      Niestety, ja rowniez dalaczam sie do niezbyt pochlebynych opinii o agentach.
      Mam bardzo konkretne oczekiwania: Saska Kepa, 42-48m2 dom/blok do 6 pieter,
      pietro dowolne (bez parteru); rok budowy: obojetny, technologia budowy z
      wykluczeniem wielkiej plyty. Cena za metr2: do 4,2k pln; moze byc do remontu,
      moge takze poczekac jakis czas na opuszczenie mieszkania przez wlascicieli.

      Wyslalam zapytania do 8 agencji, ktore oglaszaly sie z pasujacymi mi
      mieszkaniami w necie. Wyniki sa takie: 5 nie odpowiedzialo wcale, 1 - ze
      ogloszenie nieaktualne, 1 - ze aktualne, 1 - ze aktualne+podala inne.

      Zadzwonilam do dwoch z pozytywnym wynikiem.
      Agencja A (od 1 aktualnego): przez 3 tygodnie na przemian umawiala sie ze mna i
      odwolywala spotkanie w celu objrzenia mieszkania az w koncu poinfomowala mnie,
      ze ta oferta jest nieaktualna, prezentujac mi kilka innych ofert - w mojej
      cenie na Grochowie oraz na Saskiej za 5,5k pln. Zaznaczam, ze cala komunikacja
      obciazala finansowo mnie, gdyz Pani agentka od razu zaznaczyla, iz dzwonic mam
      ja, bo ona - z powodow finansowych - moze komunikowac sie tylko emailem.

      Agencja B: to 1 aktualne ogloszenie po moim telefonie w tym samym dniu, w
      ktorym agencja odpisala, okazalo sie nieaktulane, za to agencja zaproponowala
      mi ten sam metraz na tej samej ulicy i tym samym pietrze (!!!) za ok. 20%
      wyzsza cene. Pozostale mieszkania z oferty tej agencji nie spelnialy nawet w 1%
      moich oczekiwan - tak jakby nikt nie przeczytal opisu tego, czego szukam.

      Naprawde - chetnie kupie przez agencje,chetnie podpisze umowe na wylacznosc,
      tylko prosze - podajcie mi namiary na sprawdzona i rzetelna agencje.

      Pozdr.
    • cichy51 03.01.06, 15:22
      Witam,
      Czy ktos mogl by mi polecic sprawdzonego agenta nieruchomosci w Sopocie?
      Zalezy mi na szybkim kupnie mieszkania i za dobra oferte jestem w stanie dobrze
      zaplacic.

      Dziekuje.
    • Gość: MaTaMs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 15:28
      NIe znam dobrze sopockich agento, ale znam jednego Szymona Sędek
      KANCELARIA A. S. SĘDEK
      Biuro Obrotu Nieruchomości
      ul. Świętojańska 60/4
      81-393 Gdynia
      tel.: (0-58) 661-66-01, (0-58) 661-65-15
      fax: (0-58) 661-66-01
    • Gość: way2short.rm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.06, 18:49
      wiem jestem głupia nie czytajcie co piszę bo już sama nie wiem po co ciągnę ten
      i tak przydługi temat,nudzę się bo na bezrobociu siedzę i w okno patrze jak
      agenci po mieście biegają i to mnie właśnie tak denerwuje

    • adasha 01.02.06, 12:58
      Ja korzystałem przy zakupie działki z agencji jestem zadowolony, bo oni mają
      także biuro projektowe .załatwiali mi warunki zabudowy, odwołanie do
      Samorządowego Kolegium Odwoławczego , póżniej pozwolenie na budowę ,
      inwentaryzacje i jeszcze sprzedają nasze rodzinne nieruchomości. Dlatego
      polecam , www.bbnieruchomosci.pl ,
    • Gość: Zadowolony klient IP: 5.6.* / *.wincor-nixdorf.com 01.02.06, 15:29
      A ja jestem zadowolony z agencji. Niedawno kupiłem mieszkanie. WSZYSTKO było
      przeprowadzone sprawnie i profesjonalnie. Dałem ogłoszenie, że szukam mieszkania
      z moimi warunkami. Wieczorem zadzwoniła przemiła agentka -> następnego dnia
      wieczorem umówiliśmy się na oglądanie. Sprawdzili wszystkie dokumenty, polecili
      bank, praktycznie przyszedłem tylko na podpisanie umowy. Wkrótce udało się
      sfinalizować zakup. Pośrednictwo 2,5% - w sytuacji gdy WIĘKSZOŚĆ AGENCJI KTÓRE
      ZNAM brały 2,9% bez negocjacji i takiego starania się. Informacja na bieżąco,
      co, kiedy, za ile, gdzie... Gdyby wszystkie agencje takie były jak ta to nie
      byłoby problemu.

      A tak - polecę bo warto: www.partnerkalina.pl

      Pozdrowienia
      Aluś

      ps. nie jestem w jakikolwiek sposób związany z tą agencją ani z żadną inną. Po
      prostu uważam, że są i dobre owce w tym stadzie agentów...

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.