Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    dzień dobry, poczta, proszę otworzyć drzwi

    IP: *.crowley.pl 01.12.05, 13:42
    Zaraz mnie krew zaleje: czwarty dzisiaj facet w domofonie podszywa sie pod
    listonosza! Oczywiście wszyscy dzwonią do mnie, bo sąsiedzi są w pracy, a ja
    własnie odsypiam swoją pracę i co chwila ktoś mnie budzi!!! Żeby to jeszcze
    był naprawde listonosz, raz dziennie, to OK, ale nie, cholerni roznosiciele
    ulotek! Rozrzucają te śmieci na klatce, budzą i na dodatek kłamią! Parę razy
    zeszłam na dół i wydarłam się na chamów, ale przeciez za każdym razem nie będe
    latać 4 pietra tam i z powrotem tylko po to, żeby wydrzec pysk - zresztą to
    nie robi na nich wrażenia, za chwilę dzwoni następny. Macie na palantów jakiś
    pomysł?
    Wyłączanie domofonu nie wchodzi w grę, bo średnio co drugi dzień litonosz
    przynosi mi przesyłki polecone, jak nie odbiorę, czeka mnie godzina stania w
    ogonku na poczcie.
    Może dać poczcie klucz od domofonu? Albo wziąć nazwiska listonoszy z rejonu i
    za każdym razem pytać, kogo się wpuszcza?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: mieszkanie IP: 195.42.249.* 01.12.05, 15:17
      Niektóre spółdzielnie,ADM lub inni zarządcy zrobiły specjalne skrzyneczki na
      różnej maści ulotki zawieszone obok wejść. Aby do nich wrzucić reklamę, nie
      trzeba wchodzić do budynku a tym samym zawracać głowę mieszkańcom. Jezeli
      lokator jest zainteresowany, to sam pobierze wybraną reklamówkę. Niestety walka
      z roznosicielami zawieszającymi swoje reklamy na klamkach nadal trwa :)
      www.mieszkanie.info.pl
    • tewi 03.12.05, 08:00
      Te "palanty" nie maja wcale lekkiego życia - ulotki to czasem ostatnia deska
      ratunku. Dla mnie w Warszawie było to przez półtora miesiąca jedyne źródło
      utrzymania.Nigdy nie podszywałem sie pod pocztę - w tej sytuacji można zadzwonić
      po policję.Ulotkarze to tez są ludzie.Co lepij żeby kradli - tak?
    • adamus1991_1 03.12.05, 14:50
      Hmm.. nie jestem pewien ale takie rzucanie ulotek pod drzwi jest chyba karalne. Oczywiscie nikt nie bedzie dzwonil po policje z tego powodu, ale jest to zasmiecanie miejsca publicznego. Dobrym rozwiazaniem są wlasnie skrzynki na dworze. Kto chce to bierze i tyle. Mnie tez Ci ludzie denerwują, ja mam jeszcze ten problem ze jestem pierwszy na domofonie i wiekszosc ludzi nie dzwoni tam gdzie idzie tylko do mnie... Potrafie miec po 60 osób dziennie którym musze "wytłumaczyć" jak uzywa sie domofonu.
    • Gość: sea IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 08:20
      tak. jest karalne ale dopiero jak wyrazisz, ze sobie tego nie zyczysz. wyraza
      sie to po przez naklejenie informacji z tekstem "czysty punkt". takie naklejki
      pobiera sie z federacji konsumentow.
      polecam strone: www.smb.pl/czysty_punkt.xml
    • Gość: ten z pierwszego IP: *.warszawa.zus / *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.05, 14:06
      W moim bloku chłopcy z parteru wystawili kartonik z napisem makulatura.
      Wszystkie ulotki ze skrzynki i te gdzieś bezpańskie na klatce ludzie znoszą do
      tego kartonika. Mnie denerwowało, że rano ubrany z torbą na ramieniu otwieram
      drzwi i widzę ulotki - wracałem się i wrzucałem je do kosza, teraz zabieram je
      ze sobą i wkładam do kartonika na parterze. Chłopcy mają pieniądze a mu porządek.
    • Gość: massolit IP: *.toya.net.pl 04.12.05, 18:57
      > Hmm.. nie jestem pewien ale takie rzucanie ulotek pod drzwi jest chyba
      karalne.
      Tak, oczywiście, karane przez powieszenie lub ścięcie...
    • shamsa 04.12.05, 21:13
      mnie do szalu doprowadzaja sprzedawcy ziemniakow i cebuli, dzwoniacy kilka razy
      dziennie i budzacy mi notorycznie spiace dziecko
      --
      www.flatcoatedretriever.prv.pl
    • helenka17 05.12.05, 00:37
      ...głuchoniemych: przypnij zasilanie do czerwonej żarówki zamiast do dzwonka.
      Żarówkę powieś tam, gdzie najczęściej siedzisz. Kiedy dziecko się obudzi -
      przepinasz zasilanie z powrotem na dzwonek.
      Dawniej dostawcy wołali to samo na ulicach, a głos niósł się między fasadami.
      Miało to swój koloryt. W chwili, gdy przechodzą na dzwonek - wiadro wody w
      pogotowiu...
    • annam-s 05.12.05, 17:51
      oj rozumiem -mam ten sam problem! dzwonek u dzrzwi wyłączyłam po prostu -kto
      chce to puka.
    • saavage 06.12.05, 17:40
      > ja mam jeszcze ten pro
      > blem ze jestem pierwszy na domofonie i wiekszosc ludzi nie dzwoni tam gdzie
      idz
      > ie tylko do mnie... Potrafie miec po 60 osób dziennie którym
      musze "wytłumaczyć
      > " jak uzywa sie domofonu.

      No proszę, ja jestem mniej więcej w połowie listy i mam tę samą sytuację -
      potobna ilość dzwoniących. Kiedyś spytałam kolesia z ulotkami, czemu dzwoni
      właśnie do mnie, odpowiedział, że celuje w środek, bo tak wygodnie :-/
      Tylko czemu wszyscy myślą tak samo???

      Pozdrówka
    • rua 09.12.05, 08:44
      no nie ma to jak niechciane ulotki - nawet to, ze to bylo twoje zrodlo dochodu,
      jakos mnie nie przekonuje.
    • annam-s 05.12.05, 17:50
      Tylko że roznosiciele nie chcą w skrzyneczkach zostawiać i tak dzwonią by ich
      wpuścić.
    • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 01.12.05, 18:49
      a po co Ci nazwiska listonoszy?
      nie wystarczy zapytac,do kogo ta poczta-jesli to nie listonosz to Twojego
      nazwiska nie bedzie raczej znal
    • Gość: CF IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.05, 16:22
      Na domofonie tez sa nazwiska
    • Gość: kixx IP: *.acn.waw.pl 04.12.05, 21:45
      tylko wtedy,gdy na to zgode wyraza lokator
    • rafal_koko 05.12.05, 14:59
      Mnie się wydaje, że to dość głupi zwyczaj, umieszczać swoje nazwisko na
      domofonie. Niby po co? Żeby byle łajza wiedziała, jak się nazywa ten i tamten?
      Domofon niestety trzeba wyłączyć, rodzina czy znajomi i tak nie powinni
      przychodzić bez zapowiedzi, a po polecone chodzić na pocztę, to chyba lepsze od
      robienia za odźwiernego dla śmieciarzy.
    • tomek854 05.12.05, 19:35
      NIe sądzę, aby wystawanie w ogonku na poczcie było lepszym rozwiązaniem.

      U mnie (wrocław) jeszcze nie spotkałem się z tym, żeby kłamali. Mówią zawsze "ulotki" a my zawsze odpowiadamy "nie, dziękuję, nie potrzebujemy ulotek". Wtedy oni dzwonią dalej. Przy odrobinie solidarności w bloku udało by się, ale są dwie rodziny którym to wisi i wpuszczają wszystkich nawet nie pytając.

      Ja wtedy tych ulotek nie podnosze, walają się po korytarzu. Jak ktoś mi zwróci uwagę, to mówię " ja nie zamawiałem, trzeba było nie wpuszczac"

      Inną sprawą jest spam w skrzynce na listy. Ja go zawsze wyjmuję i wsadzam do skrzynki na zwroty (i nie tylko ja). Niech dla odmiany listonosz sobie powyjmuje. On to wyjmuje, kładzie obok, to spada, i znowu się wala po podłodze... Miałem nalepkę "czysty punkt" to mi zdarli, teraz mam napisane markerem "proszę nie wrzucać ulotek" - też nie działa.

      Co ciekawe można sobie wykupić na poczcie usługę niedostarczania drukow bezadresowych. Fajne to jest z punktu widzenia indywidualnego odbiorcy: najpierw ktoś płaci poczcie, zeby dostarczyła, potem ja płacę poczcie żeby nie dostarczyła, poczta nic nie robi i ma dwa razy kasę :-)

      --
      oryś _@/"
      ---
      Touched by His noodly appendage
    • yoma 07.12.05, 15:17
      Nie wykupić, lecz zgłosić, darmo. Idziesz na swoją pocztę i wypełniasz druczek,
      że sobie nie życzysz druków bezadresowych.

      Inna rzecz, że jak masz listonosza idiotę, to to niewiele pomoże.
      --
      Grupa G8. Państwa rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
    • Gość: ośćość IP: *.infonet.ee / *.infonet.ee 08.12.05, 15:37
      Gość portalu: CF napisał(a):

      > Na domofonie tez sa nazwiska
    • wmpik 01.12.05, 20:53
      Mieszkam w nowym bloku w którym są już te nowe "unijne" skrzynki pocztowe do
      których można wrzucać bez wchodzenia na klatkę, za drzwi domofonowe. Problem
      listonosza mam z głowy, ale zostali roznosiciele.
      Niestety jednak takie rozwiązanie roznosicielom ulotek nie pasuje, koniecznie
      chcą zostawiać reklamy na wycieraczkach i klamkach.
      Kilkakrotnie miałem poranną domofonową rozmowę o wpuszczenie na klatkę, nigdy
      oczywiście tego nie robię, ale chyba sa tacy co się zgadzają na to bo
      przynajmniej raz w tygodniu mam ulotkę na klamce.

      Pozdrawiam
      www.wmpik.net
    • Gość: czaplaczka IP: *.man.poznan.pl 02.12.05, 15:26
      Ja mam naklejoną na domofonie napis "ulotki nie dzwonić!!!" - choć analfabetów
      jak się okazało nie brakuje :(
    • Gość: kika IP: *.smstv.pl 04.12.05, 09:47
      Jeśli sama stworzyłaś ten napis, to potwierdzam- analfabetów nie brakuje.
    • Gość: czaplaczka IP: *.man.poznan.pl 02.12.05, 15:26
      Ja mam naklejoną na domofonie napis "ulotki nie dzwonić!!!" - choć analfabetów
      jak się okazało nie brakuje :(
    • Gość: nina IP: 83.24.155.* 02.12.05, 16:46
      niestety ja mam ten sam problem, jestem w identycznej sytuacji i niestaty jestem
      juz u granic wytrzymalosci, czasami koncze tlumaczenia o 5 rano a od 8-9 zaczyna
      sie walka z domofonem. Przychodza falszywi listonosze, roznosiciele ulotek,
      gazetek itd, a mnie krew zalewa bo zawsze dzwonia do mnie. Biorac po uwage, ze
      od 10:00 przyjmuje kolejnych klientow przynoszacych mi tlumaczenia niewiele
      zostaje mi na sen. Nie mam juz ani sily ani pomyslow na walke.
    • Gość: bat56 IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.12.05, 17:55
      Wszyscy myślą tak samo. Ci wredni roznosiciele....itd. Nikt nie pomyślał, że to
      nie ich wina. Oni bardzo, bardzo ciężko pracują. Biegają z cięzkimi od tysięcy
      reklamówek torbami od klatki do klatki, pod czujnym okiem stojącego w pobliżu
      nadzorcy, który ich wozi busem z osiedla na osiedle i nadzoruje. Dostają za to
      marne grosze. Zarabiają 10 - 15 zł/dniówkę. Majątek, prawda? Ale pracują, bo
      muszą. Prawdziwe pieniądze bierze ich szef. Ma kilka busów, kilku kierowców-
      nadzorców, wejścia gdzie trzeba i interes się kręci. Dobrze się kręci. Oni za
      te grosze są traktowani jak "menele", przepędzani jak złodzieje i brudni
      żebracy, lżeni. A szef jest bezwzględny. nie pozwoli zostawiać ulotek w
      przeznaczonych do tego skrzyneczkach, umieszczanych przy wejściach do klatek.
      Jak się o czymś takim dowie, wywali na zbity pysk, nie płacąc za już wykonaną
      robotę. Za karę. A sroga to kara. Tydzień pracy to zarobek nawet (u
      najsilniejszych) 100 zł.
      Kiedyś też, tak jak Wy, patrzyłem na roznosicieli z dużą niechęcią, ale
      poznałem dwie osoby, które znalazłwszy się w rozpaczliwej sytuacji podjęły taką
      pracę. Wytrzymały dwa tygodnie. Dłużej nie mogły wytrzymać połajanek i wyzwisk
      rozsierdzonych lokatorów. Od tej pory nie przepędzam roznosicieli, choć jestem
      zły znajdując pod drzwiami dziesiątki ulotek. Nie cieszy mnie też walka z
      domofonem. Nie przepędzam tych ludzi, bo teraz wiem, że to nie oni są winni.
      Smutne to jak cholera. Wyrzucam sobie, że ja też przyczyniłem się, w malutkiej
      co prawda części, do tego, że są ludzie którzy muszą to robić, aby przeżyć.
      Pzdr bat56
    • Gość: Marakuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 19:02
      Gość portalu: bat56 napisał(a):
      > Wszyscy myślą tak samo. Ci wredni roznosiciele....itd. Nikt nie pomyślał, że
      to nie ich wina.

      ale wyobraź sobie, że ja nie życzę sobie śmieci pod drzwiami!
      jakbyś się czuł, gdyby codziennie ktoś robił ci kupę pod drzwi?
      moja sąsiadka na takich ulotkach się pośliznęła i boleśnie potłukła
      ale w końcu nie ma winnych ...
    • Gość: JohnnyD IP: *.e-pwn.pl 02.12.05, 21:26
      Wszyscy myślą tak samo. Ci wredni złodzieje samochodów....itd. Nikt nie
      pomyślał, że to
      nie ich wina. Oni bardzo, bardzo ciężko pracują. Biegają z cięzkimi od tysięcy
      wytrychów torbami od auta do auta, pod czujnym okiem stojącego w pobliżu
      pasera. Dostają za to
      marne grosze. Zarabiają 100 - 150 zł/dniówkę. Majątek, prawda? Ale pracują, bo
      muszą. Prawdziwe pieniądze bierze ich szef. Ma kilka busów, kilku kierowców-
      nadzorców, wejścia gdzie trzeba i interes się kręci. Dobrze się kręci. Oni za
      te grosze są traktowani jak "menele", przepędzani jak złodzieje i brudni
      żebracy, lżeni. A szef jest bezwzględny.
      Kiedyś też, tak jak Wy, patrzyłem na złodziei samochodów z dużą niechęcią, ale
      poznałem dwie osoby, które znalazłwszy się w rozpaczliwej sytuacji podjęły taką
      pracę. Wytrzymały dwa tygodnie. Dłużej nie mogły wytrzymać połajanek i wyzwisk
      rozsierdzonych kierowców. Od tej pory nie przepędzam złodziei, choć jestem
      zły znajdując puste miejsce po moim aucie. Nie przepędzam tych ludzi, bo teraz
      wiem, że to nie oni są winni.
      Smutne to jak cholera. Wyrzucam sobie, że ja też przyczyniłem się, w malutkiej
      co prawda części, do tego, że są ludzie którzy muszą to robić, aby przeżyć.
    • Gość: caysee IP: *.chello.pl 06.12.05, 08:00
    • Gość: Little Shark Tale IP: *.chello.pl 06.12.05, 19:21
      LOL!
    • ksionc 12.12.05, 11:39
      Gość portalu: JohnnyD napisał(a):

      > Wszyscy myślą tak samo. Ci wredni złodzieje samochodów....itd. Nikt nie
      > pomyślał, że to
      > nie ich wina. Oni bardzo, bardzo ciężko pracują. Biegają z cięzkimi od tysięcy
      > wytrychów torbami od auta do auta, pod czujnym okiem stojącego w pobliżu
      > pasera. Dostają za to
      > marne grosze. Zarabiają 100 - 150 zł/dniówkę. Majątek, prawda? Ale pracują, bo
      > muszą. Prawdziwe pieniądze bierze ich szef. Ma kilka busów, kilku kierowców-
      > nadzorców, wejścia gdzie trzeba i interes się kręci. Dobrze się kręci. Oni za
      > te grosze są traktowani jak "menele", przepędzani jak złodzieje i brudni
      > żebracy, lżeni. A szef jest bezwzględny.
      > Kiedyś też, tak jak Wy, patrzyłem na złodziei samochodów z dużą niechęcią, ale
      > poznałem dwie osoby, które znalazłwszy się w rozpaczliwej sytuacji podjęły taką
      > pracę. Wytrzymały dwa tygodnie. Dłużej nie mogły wytrzymać połajanek i wyzwisk
      > rozsierdzonych kierowców. Od tej pory nie przepędzam złodziei, choć jestem
      > zły znajdując puste miejsce po moim aucie. Nie przepędzam tych ludzi, bo teraz
      > wiem, że to nie oni są winni.
      > Smutne to jak cholera. Wyrzucam sobie, że ja też przyczyniłem się, w malutkiej
      > co prawda części, do tego, że są ludzie którzy muszą to robić, aby przeżyć.
    • Gość: kilgor IP: *.chello.pl 12.12.05, 17:30
      świetne :))))
    • Gość: kadio IP: *.crowley.pl 05.12.05, 10:40
      Ja też bardzo ciężko pracuję i nie życzę sobie, żeby mi ktoś głowę zawracał
      ulotkami, których nie zamawiałem. Czy Ci roznosiciele nie mogą tego zrozumieć?
    • Gość: jood IP: *.p.lodz.pl 05.12.05, 20:13
      Wiem, że roznosiciele mało zarabiają, i wiem też, że jest to ich ostatnia deska ratunku. Ale czy jest to moja wina? Ja osobiście nie mam często do czynienia z tym problemem, bo mieszkam na wsi, ale mieszkałem przez pewien czas na jednym z łódzkich osiedli - sypialni - na Radogoszczu. I pewnego dnia trafiał mnie szlag, bo średnio co trzy kwadranse ktoś dzwonił do domofonu, a to "jajeczka świeże", a to "ziemniaki na zimę" a to "gazetki". A ja latałem jak głupek w kółko Macieju. Rozumiem, że każdy chce zarobić, ale dlaczego ich zysk ma się odbywać moim kosztem?
    • piniek 11.12.05, 21:02
      > Nikt nie pomyślał, że to nie ich wina.

      ROTFL. Pewnie jakiś drab ich zgarnął z ulicy i zmusił do roznoszenia.

      > Oni bardzo, bardzo ciężko pracują.

      Nie zmienia to faktu, że pracują jako zaśmiecacze. A lamentowanie, że roznoszą,
      bo muszą, to typowa zagrywka pod publiczkę, mająca jakoby ich wszystkich
      rozgrzeszyć. Dlaczego się nie zatrudnią np. do sprzątania ulic?


      P.I.nie.K.
    • iduna 12.12.05, 16:43
      ja też nosiłam kiedyś ulotki. ha, i paradoksalnie z "poczty polskiej" więc
      miałam święte prawo mówić przez domofon "dzieńdobry, poczta" :)
      jak ktoś pruł mordę, to po prostu go olewałam.
      jak ktoś grzecznie prosił o niewrzucanie, to grzecznie tłumaczyłam, że można na
      poczcie zgłosić, że się nie chce ulotek- naklejało się nalepkę na skrzynkę i
      już.
      jak była na skrzynce naklejka, to nie wrzucałam.
      u mnie na klatce też walają się ulotki, bo osoby, które zarabiają mniej
      uczciwie niż roznosiciele ulotek, po prostu domofon notorycznie rozbierają na
      części pierwsze.

      hmm, a poza tym podniesienie ulotki spod drzwi lub wyjęcie ze skrzynki i
      odłożenie na makulaturę to chyba nie wymaga aż takiego wysiłku?
      ja tak robię- przynajmniej ekologicznie :)
    • lehoo 04.12.05, 14:53
      Niech zgadnę: mieszkasz na najwyższym piętrze ?
    • Gość: POCZTA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.12.05, 17:04
      Poczta Polska w zasadzie jest NIE REFORMOWALNA w zasadznie.
      Kazda stacja benzynowa ma automat do zaplaty karta ale nie POCZTA POLSKA>
      To twor ktory moze juz tylko sam dla siebie pracowac, premiowac, oceniac i zyc
      z tego "dosc dobrze"
      Potrzeby ludzi ma w glebokim powazania. Niech ktos z nich pojedzie do RPA
      i nauczy sie jak mozna wyplacac renty "ZUS" dla "czarnych".
      Oni zawsze maja racje jak i gornicy. TAK Trzymac do oporu.
    • Gość: A IP: *.ib.tcz.pl / *.tcz.pl 02.12.05, 18:10
      Mi również często zdarzało się odbierać takie domofony. Najgorsze było to ,że
      dany ulotkarz wcale nie przynosił ulotki pod drzwi tylko rzucał gdzieś w jednym
      kącie (przeważnie parter lub 1 piętro) I NIE RZUCAŁ 8 ULOTEK (tyle jest u mnie
      mieszkąń) Zazwyczaj w kącie rzucał po 20 ulotek i tak czynili wszyscy
      ulotkarze. SZLAG MNIE TRAFIAŁ!!! DOPILNOWAŁEM RAZ GOŚCIA I KAZAŁEM MU POZBIERAĆ
      ALE SYTUACJA SIĘ POWTARZAŁA. ZDARZAŁO SIĘ ZE JEDNA OSOBA ROZNOSILA ULOTKI 3
      FIRM I RZUCALA KILKADZIESAT ULOTEK W KACIE I POTEM SZWEDALY SIE PO CALYM BLOKU.
      JAK JUZ KTOS PISAL ZAUWAZYLEM ZE SA ONI PODWOZENI BUSEM NA PRZYSTANEK.
      CODZIENNIE ZABIERALEM TE ULOTKI I WYRZUCALEM PRZEZ OKNO. PO PEWNYM CZASIE NIE
      ZOBACZYLEM ANI ULOTKARZA ANI ULOTEK. WYLALI GO Z ROBOTY.
    • Gość: Ździchu IP: *.chello.pl 02.12.05, 20:18
      "WYRZUCALEM PRZEZ OKNO" - rzeczywiście jesteś wrażliwy na ład i porządek.
    • Gość: ulotkarz IP: *.lublin.mm.pl 03.12.05, 08:49
      wylali go z roboty? człowieku na jakim ty swiecie żyjesz? ten człowiek stracił
      możliwośc zarabiania nawet tych marnych stu złotych tygodniowo - dobrze Ci z tym?
      Życzę Ci, żebyś musiał kiedyś tak pracować NA CHLEB!
    • Gość: Morphy IP: *.icpnet.pl 03.12.05, 11:20
      Czy Tobie ktos regularnie smieci w domu? I co, lubisz to? Ja nienawidze smieci na klatce schodowej i tacy ulotkarze jak Ty doprowadzaja mnie do szewskiej pasji. Jestescie szkodnikami i tyle. Im wiecej Was wyleci z pracy tym lepiej.
    • Gość: kilgor IP: *.chello.pl 12.12.05, 17:40
      oni zarabiają około 5 zł na h więc nie przeliczaj w taki sposób.a że pracują po kilka h dziennie zwykle mniej niż 8 to inna sprawa
    • Gość: opolanka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.05, 19:21
      Słuszna racja bat56, nikt dla przyjemnosci nie nosi ulotek!! Tylko człowiek
      rozumny zrozumie te paranoje, Ja zrobiłabym dokładnie to samo , gdybym
      musiała , nosiłabym te cholerne reklamy , ale czy syty zrozumiał kiedys
      głodnego??Pozdrawiam serdecznie.
    • karol64 02.12.05, 23:21
      A niby do czego miałyby służyć te terminale na pocztach ? Do płacenia za
      znaczki ?
      Jak dopłacisz 2,5-5% wartości każdej transakcji (poza znaczkami :-) to zapewne
      terminale bedą w każdym urzędzie pocztowym.
      Widziałeś w banku terminal do kart, w którym mógłbyś opłacić faktury ?
    • Gość: cd odpowiedzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.12.05, 06:40
      A jak zapłancisz za
      - pobory pracownikowi POCZTY POLSKIEJ za siedzenie w okienku to jst ok.
      - lokal
      - administracje.
      A na koncu interesant za wszystko /i sprzataczki/ ZAPLACI.!!!!!
      Bo POLCZTA POLSKA nie moze byc DEFICYTOWA.
      Dlaczego spoleczenstwo godzi się na tak drogie uslugi. Japonczyci wiele lat
      walczyli z tym MONOPOLISTA. Ale juz go "obalili". TPsa tez ma pelne majtki
      strachu.
    • Gość: bezbez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 09:08
      A co ma piernik do wiatraka, czyli co ma TPsa do poczty polskiej? Oddzielne
      firmy, oddzielni właściciele wcale nie z Polski......
    • Gość: safi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 13:12
      Karolu drogi,
      od lat w wielu krajch istnieja terminale (bankomaty), w ktoryxh mozesz zaplacic
      rachunki(faktury). Maja po prostu dodatkowa klawiature.
    • Gość: portfel IP: *.adsl.inetia.pl 05.12.05, 15:20
      jak widzę na stacji gościa płacącego 20zł kartą kredytową to chętnie bym go udusił:)
    • Gość: jood IP: *.p.lodz.pl 05.12.05, 20:20
      Ja czasami płacę nawet 5 złotych kartą. Masz na punkcie kart jakiś kompleks, czy jak? Czy też należysz do tej wkurzającej grupy społeczeństwa, która natychmiast zaczyna posykiwać i wzdychać mi za plecami, gdy w kolejce w supermarkecie ośmielę się zabrać dwie minuty cennego czasu więcej, płacąc kartą?
    • the_dzidka 06.12.05, 13:00
      > Czy też należysz do tej wkurzającej grupy społeczeństwa, która natychmia
      > st zaczyna posykiwać i wzdychać mi za plecami, gdy w kolejce w supermarkecie
      ośmielę się zabrać dwie minuty cennego czasu więcej, płacąc kartą?


      ... po czym płacąc gotówką (ta grupa społeczeństwa) najpierw gapi się zdziwiona
      na kasjerkę - płaaaaciiić?... - i zaczyna mozolnie wyjmować dziesięciozłotówki,
      pięciozłotówki, dwuzłotówki, złotówki, pięćdziesięciogroszówki... A potem pani
      kasjerka pyta "a siedemnaście groszy będzie może?" i ona, ta grupa, zaczyna
      wyjmować groszówki, dwugroszówki, pięciogroszówki... A ja w tym czasie, po
      zapłaceniu moich 12 zł i 50 groszy moim Electronem, już dawno pędzę na
      obiad :)))

      --
      Dzidka
    • Gość: bagarmosen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.05, 17:43
      skrytka pocztowa i sprawa rozwiązana 24 zł m-cznie to nie majątek!
    • Gość: asiunia IP: *.gdynia.mm.pl 05.12.05, 16:03
      tak, moj Tata miał kiedyś taką skrzynkę... Jeśli przychodziły listy, których
      nadawcą była firma gdzie Tata pracuje+nr JEGO skrzynki, to listy nie
      przychodziły, bo nie było na nich imienia i nazwiska adresata. Trzeba było
      odbierać w okienku. Kiedyś Tata znalażł ulotki u siebie i się wkurzył, poszedł
      do szanownych pań pocztowych i mówi, że na ulotkach również nie ma adresata, co
      więcej nie ma nawet numeru skrzynki, na co pani uprzejmie, że skrzynka jest
      własnością poczty i mogą tam sobie wkładać, co tylko chcą. I Tata podziękował,
      bo dla Niego 24 zł/mies to faktycznie nie majątek, ale SPORO pieniędzy.
    • Gość: Skreem! IP: *.chello.pl 02.12.05, 17:56
      Jeśli przychodzą tylko "zwykłe" polecone (a nie paczki) to można zlecić na
      poczcie pozostawianie ich w skrzynce (przynajmniej na mojej poczcie tak jest -
      Wawa) wypełniając odpowiedni formularz z wyrażeniem na to zgody.
    • Gość: Raf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 18:02
      Też kiedyś miałem taki problem, ale odkąd listonosz ma klucze na klatkę, to
      odbierając domofon od akwizytorów i roznosicieli, mówiłem, że mam popsute
      otwieranie drzwi. Akwizycją zajmują się ciągle te same osoby, które
      zapamiętały, że u mnie nic nie wskurają. Teraz nagabują innych, a ja mam święty
      spokój.
    • Gość: jood IP: *.p.lodz.pl 05.12.05, 20:23
      > wskurają

      wskórają
    • Gość: NiezłyNumer IP: *.met.pl / 217.153.134.* 02.12.05, 18:39
      A ja mam święty spokój, bo mam nietypowy nr domofonu i nikt oprócz znajomych i
      listonosza go nie zna.
    • Gość: jood IP: *.p.lodz.pl 05.12.05, 20:25
      Pisany cyframi rzymskimi albo hebrajskimi? ;-)
    • butters77 12.12.05, 12:52
      O tym samym pomyślałam:)))
    • Gość: vicioso IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.12.05, 18:44
      Na poczcie powiedz, żeby listonosz zostawiał polecone w skrzynce.Podpiszesz
      świstek, a poczta na twojej skrzynce przylepi znaczek. Będziesz miała spokój.
      Ja tak mam od 4- ech lat.
    • Gość: Marakuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 18:59
      Gość portalu: domofonica napisał(a):
      > Zaraz mnie krew zaleje: czwarty dzisiaj facet w domofonie podszywa sie pod
      > listonosza! Oczywiście wszyscy dzwonią do mnie, bo sąsiedzi są w pracy, a ja
      > własnie odsypiam swoją pracę i co chwila ktoś mnie budzi!!! Żeby to jeszcze
      > był naprawde listonosz, raz dziennie, to OK, ale nie, cholerni roznosiciele
      > ulotek! Rozrzucają te śmieci na klatce, budzą i na dodatek kłamią! Parę razy
      > zeszłam na dół i wydarłam się na chamów, ale przeciez za każdym razem nie będe
      > latać 4 pietra tam i z powrotem tylko po to, żeby wydrzec pysk - zresztą to
      > nie robi na nich wrażenia, za chwilę dzwoni następny. Macie na palantów jakiś
      > pomysł?
      > Wyłączanie domofonu nie wchodzi w grę, bo średnio co drugi dzień litonosz
      > przynosi mi przesyłki polecone, jak nie odbiorę, czeka mnie godzina stania w
      > ogonku na poczcie.
      > Może dać poczcie klucz od domofonu? Albo wziąć nazwiska listonoszy z rejonu i
      > za każdym razem pytać, kogo się wpuszcza?

      Wiem co robić bo mi się udało opanować plagę :)
      wystarczy się umówić z listonoszem, że będzie dzownić w specyficzny sposób
      większość roznosicieli ulotek dzwoni tylko raz, a moja listonoszka wie, że musi
      zadzwonić jeszcze po raz drugi (po chwili)
      to pierwsze ułatwienie
      a drugie: popisałam dokument, że zgadzam się aby listy polecone były wrzucane
      do mojej skrzynki odbiorczej bez mojego podpisu (niestety nie dotyczy to tych z
      potwierdzeniem odbioru, ale i tak jest łatwiej)
    • majkelm 02.12.05, 23:57
      > Wiem co robić bo mi się udało opanować plagę :)
      > wystarczy się umówić z listonoszem, że będzie dzownić w specyficzny sposób
      > większość roznosicieli ulotek dzwoni tylko raz, a moja listonoszka wie, że
      musi
      > zadzwonić jeszcze po raz drugi (po chwili)

      to nie takie proste :-)
      u mnie domofonik dzwoni sam, automatycznie, wybierasz numer mieszkania i nie
      masz wpływu na dzwonek
    • Gość: warszawiak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.05, 19:40
      Wydaj dyspozycję na poczcie aby wrzucali Ci polecone do skrzynki. Ja tak
      zrobiłem i mam spokój.
    • Gość: piega IP: *.wolomin.net 02.12.05, 20:00
      No tak, ale czy otwierasz, czy nie, to jeśli chcesz sobie pospać, i tak cię obudzą dzwonkiem :(
    • Gość: L IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.05, 23:21
      Kiedy śpię i nikogo nie oczekuję to wyłączam domofon, czasem telefony też.
    • very_martini 03.12.05, 12:03
      Wiecie co,to ciekawe z tą dyspozycją, bo ja czegoś takiego nie robiłam, a
      listonosz i tak wrzuca polecone do skrzynki, co mnie doprowadza do szewskiej pasji.

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
    • Gość: michalroman IP: 212.180.160.* 03.12.05, 19:24
      u mnie jest jeszcze lepiej - zawsze jest ktoś w domu, a już z 5 razy dymałem na pocztę z awizo, bo się
      listonoszowi nie chciało na 6 piętro windą wjechać...
    • Gość: rufi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 22:10
      listonosz nie nośi jednego listu ma ich setki gdyby jeżdził do każdego
      nieobecnego w domu windą to kończył by pracę po 24 napraw pan sobie domofon bo
      napewno jest od dawna popsuty a tak na margineśie to są jeszcze kurierzy z
      pocztexu, dhl,stolicy, itd. oni też doręczają przesyłki,jezeli niema adresata w
      domu to jak ma śię dostać ten człowiek żeby pozostawic awizo,dzwoni na chybił
      trafił.
    • the_dzidka 06.12.05, 13:14
      > listonosz nie nośi jednego listu ma ich setki gdyby jeżdził do każdego
      > nieobecnego w domu windą to kończył by pracę po 24

      To po cholerę nosi te listy ze sobą z powrotem na pocztę, żeby mu ciężej było?
      Po to zabiera listy z poczty, żeby je doręczyć, nie?
      A historyjek o tym, jak to listonoszowi się nie chce zapierniczać na górę, mimo
      iż adresat jest w domu, to ja akurat znam kilka. Jeden listonosz już przez to
      nawet nie pracuje, bo mieszkańcy złożyli na niego skargę.


      --
      Dzidka
    • Gość: elw ol-n IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.05, 11:52
      Czytam sobie wasze posty i zaczynam sie czuc jak w domu, a mieszkam na Warmii.
      Ja mam taka sama sytuacje - ulotki, cebula, ziemniaki i...listonosz. Nasz
      listonosz jest osiedlowy od kilku ladnych lat i wie, ze nie musi nosic kluczy,
      bo i tak wszyscy go wpuszcza, a ulotkarze korzystaja z tego.Podpatrzyli jak i
      gdzie listonosz dzwoni i jak sie zwraca i maj to, czego chcieli. A co do
      znaczkow, no coz, mialam taki i po pierwszej wizycie ulotkarza juz go nie
      mialam.. Nie ma sensu, bo jezeli ulotki roznosi osoba bez honoru (zerwany
      znaczek), to jest to walka z wiatrakami... Najbezpieczniej przyczepic kartke na
      drzwiach wejsciowych po uzgodnieniu ze wspollokatorami, ze nie zyczycie sobie
      takich wizyt lub poprosic spoldzielnie o takie pismo lub ingerencje.. Powieszone
      urzedowe pismo powinno pomoc.. Pozdrawiam
    • mtv_fan 06.12.05, 19:32
      Ja nie mam problemu, bo u mnie na osiedlu jest ZABRONIONE roznoszenie ulotek:)
      --
      Mtv rules!
      When you change the way you look at things,
      the things you look at change...
    • Gość: ząbki_forever IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.05, 18:28
      To jest tak - wrzuci polecony i wraca z lżejszą torbą. Nikt nie lubi dźwigać.

      _
      Zrozum człowieka a on ciebie zrozumie :)
    • Gość: warszawiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 20:09
      Najlepszym i najprostszym sposobem jest umieszczenie pojemnika-skrzynki na
      ulotki na zewnatrz. Nalezy opatrzyc go odpowiednim napisem, zeby nie bylo
      watpliwosci do czego sluzy.
      Roznosiciele maja placone od kazdej rozprowadzonej sztuki, beda wiec na pewno
      chetniej zostawiac ulotki w skrzynce niz biegac po pietrach - zwlaszcza jesli
      umiescice jeszcze informacje, ze z ulotkami wstep na klatke schodowa jest
      zabroniony.
    • jahortus 02.12.05, 21:07
      producenci do dzieła ,prosty i całkiem niedrogi w masowej produkcji
      videodomofon !!! u zagranicznej rodziny już dawno występuje;jeśli ktoś chowa
      twarz,nie otwieramy po prostu.
    • malaszaramysz 02.12.05, 21:20
      Ja mam w domu "filię administracji". Chyba zacznę się ubiegać o pensję.
      Codziennie ktoś dzwoni: proszę mi podpisać zlecenie , bo 1. wymieniłem żarówkę,
      2.wyczyściłem kominy,3.sprawdziłem instalacje,4. szczyt !!! - wyremontowałem
      komin na dachu!!!. O tekstach w stylu : poproszę klucz do piwnicy ,bo
      muszę :posprzątać,rozłożyc trutkę itp już nie wspominam. Wszystko mniej więcej
      o 8 rano. Pracuję w domu, czesto w nocy. Mąż na zmiany. Spać się nie da.
      Kobieta w administracji stwierdziła,że o 8.00 rano to oni już moga do mnie
      dzwonić. :-)))))))))))))
    • ksionc 12.12.05, 11:44
      jahortus napisał:

      > producenci do dzieła ,prosty i całkiem niedrogi w masowej produkcji
      > videodomofon !!! u zagranicznej rodziny już dawno występuje;jeśli ktoś chowa
      > twarz,nie otwieramy po prostu.

      U mnie był ale ciemną nocą wyrwali kamerkę :-((
    • bitch.with.a.brain 03.12.05, 12:24
      niestety - są firmy ktore za rozlozenie ulotek na dole placa mniej niz za
      rozniesienie po pietrach:/
    • Gość: lokator IP: 80.50.250.* 04.12.05, 14:35
      Mam taki wynalazek u siebie. Zainstalowałem dodatkową skrzynkę pocztową na
      drzwiach z napisem "ulotki" ale i tak znajdzie się jakiś jełop, który zawiesi
      reklamówki na klamce.
      I wisi potem np. przez cały weekend informacja dla złodzieja -> własciciela nie
      ma w domu.
      Chyba wymienię klamki na wersję obrotową. Są okrągłe i powinny mieć większą
      średnicę niż uchwyt torby z reklamówkami.
    • Gość: robert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 10:55
      sam jesteś jełop
      na moim piętrze sąsiedzi jak jadą gdzieś na parę dni to proszą o zabieranie ulotek z ich klamek i wycieraczek
      za to oni zbierają nasze jak nas nie ma
      i działa to od lat
    • Gość: lokator IP: 80.50.250.* 06.12.05, 10:43
      Ja nie muszę i nie chcę spowiadac się obcym ludziom co robię, z kim, gdzie i jak
      długo.
      Kapujesz różnicę?
    • Gość: JohnnyD IP: *.e-pwn.pl 02.12.05, 21:30
      Zima idzie. Załóż sobie kominek w domu. Będziesz mieć darmowy opał.
    • zwiatrem 02.12.05, 22:14
      witam
      u nas załatwiono to tak, że do sprzedaży jajek (?) dywanów jak i masła i inych
      pseudo domowych wyrobów nie wpuszczamy (!!), przed klatka spółdzielnia
      powiesiła tabliczki, na które nakleja się ulotki, , a także drewniane kieszenie
      w kórych mieści sie mnóstwo ofert z Auchana, Nomi, JYSK`a czy innych marketów.
      Faktem jest, że mozna dostac fioła kiedy ma się noworodka w domu, tysiąc
      obowiązków, a tu domofon - ulotki, domofon-jajka, domofon-poczta...pozdrawiam
      --
      Sól tej ziemi:
      fotolink.fm.interia.pl/obrazki/4.jpg
    • Gość: nieznajoma IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 02.12.05, 23:14
      po co pchasz sie z tym przedszkolem ? To też rodzaj zasmiecania -forum
    • e_katt 02.12.05, 23:49
    • Gość: listonosz... jeszc IP: *.microchip.net.pl 02.12.05, 23:54
      Na marginesie... Jeżeli nie jesteście zainteresowani ofertami okolicznych supermarketów, których to ulotki reklamowe znajdujecie w Waszych skrzynkach pocztowych wystaczy zgłosić w urzędzie pocztowym zastrzeżenie o nastepującej treści:
      "Proszę o nie doręczanie do mojej skrzynki druków bezadresowych..."
      Jedno zdanie, a ułatwi życie Wam, a pracę listonoszowi...
    • Gość: imia IP: *.dbln.cable.ntl.com 03.12.05, 00:57
      Jak wiesz ze przyjmujesz interesantów od 10tej to wyłącz domofon, jak to bedzie
      ktos znajomy to zadzwoni na telefon a listonosze chodza ta sama trasa codziennie
      wiec spytaj o ktorej jest u ciebie. Ulotkarze tez muszą cos jesc to taki zawód
      jak inny.
    • Gość: Nameless IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.12.05, 02:15
      A w Pruszkowie kultura... :-O Dzwoni listonosz, to jest to listonosz! Ludzie od
      ulotek dzwonia i kulturalnie sie pytaja czy moga zostawic ulotki...
    • mniklas5 03.12.05, 05:33
      z nieduzego kalibru
    • Gość: tewi IP: *.lublin.mm.pl 03.12.05, 08:52
      Mozna do nich strzelać - najlepiej smiechem z odrobina życzliwości.Pozdrawiam
    • Gość: Morphy IP: *.icpnet.pl 03.12.05, 11:17
      I babcia, ktora do poludnia zajmuje sie dzieckiem tez ma absolutny zakaz otwierania komukolwiek drzwi. Powod jest prosty - zlozylem oswiadczenie, ze nie posiadam telewizora, nie place abonamentu i zaden kapus nie bedzie mi do chaty zagladal.

      Po prostu: nie ma nikogo w domu.

      Lewica jak zwykle buduje nam panstwo policyjne, wiec trzeba sie przed nia bronic.
    • Gość: zezowate_szczescie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 11:31
      Gość portalu: Morphy napisał(a):

      > Lewica jak zwykle buduje nam panstwo policyjne, wiec trzeba sie przed nia
      bronic.

      Myslałem, że teraz to juz prawica
    • Gość: Morphy IP: *.icpnet.pl 03.12.05, 12:45
      SLD to byla lewica internacjonalistyczna. Roznica w praktyce jest taka, ze SLD chce budowac socjalizm we wspolpracy z UE i poprzez UE, natomiast PiS jako partia narodowosocjalistyczna wybrala wlasna droge do 'solidaryzmu'.

    • Gość: vito IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 03.12.05, 15:48
      mam w dupie to, ze Ci ulotkarze zarabiają grosze i, ze to ich jedyne zrodlo
      dochodu. Jesli pracują - niech wykonują tą pracę jak nalezy-wedlug jakichkolwiek
      zasa"nie śmiecenia!". a jesli nieodpowiada im robota w ulotkach niech zaczną
      myslec...to nie boli...pracy jest w brud...trzeba tylko myslec....dziwi mnie
      postawa "porzadnych ludzi" ktorzy ze wzgledu na ulitowanie nad tymi "biednymi
      ulotkarzami" godzą się na robienie syfu we wlasnym domy...na wlasnej klatce
      schodowej...ehh...polska mentalnosc....powodzenia w syfie ;)
    • Gość: Lesew IP: *.astral.lodz.pl 03.12.05, 16:22
      Brud, to tylko brud- potrzebne mydło, szampon, ew. proszek do prania. Natomiast
      "w bród"....
    • knidyjka 03.12.05, 20:51
      a tyś nie polak?
    • Gość: Dana IP: *.netp0wer.net 03.12.05, 16:18
      Vito! Ta twoja postawa nie swiadczy o Tobie dobrze.Aż tak masz klapki na oczach
      i zatkane uszy na to jakie u nas jest bezrobocie?Widzę że życie nie nauczyło
      Cię jeszcze skruchy obyś się nieznalazł w takiej sytuacji,może Cię też to
      spotkać nigdy nie wiadomo... dlatego spasuj trochę radzę Ci ;-)
      Pozdrawiam
    • Gość: soooe IP: *.aster.pl 03.12.05, 23:24
      ja w ogole nie odbieram domofonu i mam swiety spokoj :)
    • Gość: ak IP: *.16.100-84.rev.gaoland.net 04.12.05, 01:33
      Ja przez parę lat meszkałam w Lublinie, na Czubach, i nigdy nie miałam
      styczności z ulotkarzami podszywającymi się pod listonosza.Jeśli dzwonili, to
      mówili, że ulotki i wpuszczałam... Ale fakt, że jak nie musiałam, to przed 9
      rano nic nie było w stanie mnia zbudzić - korki do uszu i spać do upadłego
      (znaczy, dopóki nie zadzwoni mój telefon-budzik z rozpoznawalną melodyjką)
      :):):) Może to to jest rozwiązanie? :)
      Teraz mieszkam we Francji, skrzynka jest poza domofonem, i święty spokój :)
    • Gość: vito IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 04.12.05, 22:58
      mam klapki na oczach tak? po czym wnosisz? bo nie rozumiem...., że w polsce jest
      bezrobocie to wiem doskonale. co do mojej sytuacji finansowej...nie jest
      najlepsza ale uwazam, że nasze zycie i zarazem jego poziom zalezy tylko i
      wylacznie od nas samych. Zycie to ciagla walka i nie uwazam abym sie w
      czymkolwiek podstawowym mylił. Uwazam równiez ze w calym tym forum gazety
      wyborczej jest wiecej "polaczków" niz ludzi ktorzy umieją czytac ze zrozumieniem
      - co ma druga osoba do powiedzenia. Brak tu jakiejkolwiek rzeczowej
      dyskusji....co druga osoba to ciec ktory jest dumny z tego, ze pokazal komus
      blad ortograficzny w wypowiedzi. ehhhh Wy polaczki....wezcie sie za siebie bo
      ten kraj nigdy nie wyjdzie z bagna. zacznijcie dzialac..wedlug jakichkolwiek
      zasad....bo z polaczkami to jest tak ze jesli juz dostana prace to robia ją na
      "odwal się" i "aby było"...bylem nie raz w trudnej sytuacji zyciowej i nauczylem
      sie ile trzeba wiary i silnej woli aby cokolwiek osiagnac...zarazem nie mam
      zamiaru tolerowac tych ludzi ktorzy uwazaja ze "czy sie stoi czy sie lezy..."
      heh...polska....brak slow..
    • burakiprlu 04.12.05, 01:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka