Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Dlaczego drożeją używane mieszkania

    IP: *.tygodnik.com.pl / 62.121.129.* 21.12.05, 14:33
    tak, trzeba szybko kupować
    Edytor zaawansowany
    • Gość: karrrramba IP: 194.128.195.* 21.12.05, 17:08
      ch mieszkan. z ich analiz wynikalo ze wzrost cen oczywiscie jest ale padaly
      inne liczby: 2-8%, 10-15% a nie 30-60%!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Czyzby GW znowu zamiescila tekst "sponsorowany"? albo RP gucio wie... ?
    • Gość: a IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 17:21
      mam mieszkanie na granicy Warszawy- Kupowalismy za ponad 3000, teraz sprzedaja
      po 5000/m. Jak szukalismy 3 lata temu, drogie byly te za 4000- wiekszosc w
      granicach 3000-4000. Teraz za 4000 to mozna kupic na wy..pi..wie. Normalna
      cena to 4500 w jakims sensownym miejscu.
    • Gość: Vera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 18:32
      Niektórzy maja takie hobby, że dają ogloszenia z astronomiczna ceną sprzedaży.
      Problem jest tylko, czy ktos to kupi. My sprzedawaliśmy ostatnio kawalerke na
      Kabatach i zajęło nam 2 miesiące znalezienie kogoś, kto zapłaciłby cene w
      okolicach tego, co chcielismy dostać. A dodam, ze była to cena niższa
      zdecydowanie od wielu ogłoszen w Internecie. Zainteresowanie mieszkaniem było
      ogromne, dopóki nie podawaliśmy ceny. Tak więc, wiem z doświadczenia, że to co
      pisze GW to czysta propaganda albo jednostkowe wypadki. To naprawdę nieuczciwe,
      że jedna gazeta tak bezczelnie działa na rzecz deweloperów a w nosie ma tysiace
      ludzi, którzy poddają się ich panice i zaciągają kredyty na długie lata.
    • zegmarek 22.12.05, 08:26
      To nie gazeta nakręca spirale a rzeczywistość. W większości miast brak jest
      planów zagospodarowania przestrzennego. Przekłada się to na trudności w
      pozyskaniu nowych gruntów inwestycyjnych w dobrych lokalizacjach ( czy kabaty
      to bobra lokalizacja, raczej wątpię ).Do tego dochodzi dostępność kredytów oraz
      kredytowanie 100% ceny. Pozwoliło to na kupno mieszkania dużej części młodych
      ludzi, dla których konieczność posiadania wkładu własnego była dotychczas
      barierą nie do pokonania.
      Zwyżka cen jest wiec faktem. Jeszcze na początku roku w ofercie biura było
      miesięcznie około 10 ofert sprzedaży kawalerek, tera nie ma żadnej. Ciekawych
      zapraszam do sprawdzenie www.neoinvest.pl
      Pośrednik
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30057
    • lkc 22.12.05, 08:51
      A co to znaczy że nie ma ofert kawalerek? Czyżby kawalerki zaczęły się dobrze
      sprzedawać?
    • Gość: Yello IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 23.12.05, 08:35
      > A co to znaczy że nie ma ofert kawalerek? Czyżby kawalerki zaczęły się dobrze
      > sprzedawać?

      Jak pol roku temu kupowalem mieszkanie we Wroclawiu to ludzie z agencji mowili, ze kawalerki zchodza najszybciej.
    • Gość: wujek IP: *.in-addr.btopenworld.com 22.12.05, 10:35
      Mam pytanie do posrednika; z czgo zyje 1000-ce agencji nieruchomosci + drugie
      tyle posredniko jesli nie ma mieszkan na sprzedz? Dalczeg o nie ma ngminnej
      plajtacji agencji? Nie daj Boze podwyzki rat splaty bo byla zaglada dla tych
      ktozy splaty sa duza czescia zarobkow.
    • zegmarek 22.12.05, 13:32
      Nie wiem z czego , żyją inne agencje. Gdybym sprzedawała same mieszkania to już
      dawno umarłbym z głodu. Specjalizuję się w obsłudze podmiotów gospodarczych.
      Oczywiście mieszkania też ale tylko klientów dajacych mi zlecenie na zasadach
      wyłaczności.
    • Gość: M IP: 195.205.3.* 22.12.05, 19:06
      A kupują mieszkania w bloku z płyty ?
    • Gość: Gosc IP: 81.210.83.* 18.04.06, 14:08
      Po pierwsze dlatego, ze grunty w Warszawie sa bardzo drogie a po 2gie dlatego,
      ze sa usyutowane na obrzezach miasta w najlepszym przypadku. Wiec jezeli nie
      chcesz codyiennie dojezdzac do pracz 1,5 h w jedna strone, to kupujesz
      mieszkanie w bloku z wielkiej plyty, jezeli nie stac Cie na nic innego.
    • Gość: Innym okiem IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.12.05, 21:15
      > Do tego dochodzi dostępność kredytów oraz
      > kredytowanie 100% ceny. Pozwoliło to na kupno mieszkania dużej części młodych
      > ludzi, dla których konieczność posiadania wkładu własnego była dotychczas
      > barierą nie do pokonania.

      Wypowiem się jako człowiek zarabiający na wynajmie mieszkań w centrum.

      Dziś kredyt hiopteczny we frankach dostają ludzie którym ja bym mieszkania nie wynajął. Po prostu nie stać ich i kropka.

      Od połowy lat 90. musiałem niestety wyrzucić prawie 10 lokatorów, gdyż nie stać ich było na regularne płacenie czynszu. Może banki stać na kredytowanie kredytów, ale mnie nie.

      Do tego trzeba uwzględnić remonty, wyposażenie które się zużywa, wszystkie comiesięczne opłaty i abonamenty.

      Wynajmujący mieszkanie ma się o tyle dobże, ze nie jestem w stanie wyegzekwować umowy, co najwyżej po prostu wypierniczyć z mieszkania kiedy zalega ze dwa, trzy czynsze. Cóż z tego, że umowę najmu podpisywaliśmy na rok, czy dwa. Lokator nie płaci i nie przejmuje się niczym.

      W przypadku hipoteki nie będzie miał tego komfortu.
      A na wakacje wypadałoby wyjechać, dzieci będa co raz to więcej kosztować.
      Przy wyżyłowanej do maksimum zdolności kredytowej liczonej dla najniższego w historii kursu franka inedłogo okaże się, że niektórzy się przeliczyli.

      Będzie (nie)ciekawie...
    • Gość: MM IP: *.proxyconn.net / 38.119.116.* 23.12.05, 05:54
      Moja przyjaciolka ma do sprzedania 64 metrowe mieszkanie w Warszawie w
      okolicach pl. Trzech Krzyzy. Lokalizacja fantastyczna, mieszkanie rozkladowe,
      potrzebuje remontu, ale mozna w nim mieszkac tak, jak jest.Posrednicy dali cena
      6.000-6500 za m2 ( stare budownictwo). Ona zdecydowala sie wystawic mieszkanie
      za 5,700. Do dzis stoi nie sprzedane. Jest to atrakcyjne mieszkanie. Trudno mi
      uwierzyc, ze takie sa ceny ! takie ceny chcieliby dyktowac posrednicy, bo
      wiecej zarobia. Realia sa inne.
    • Gość: mm IP: 62.29.142.* 12.01.06, 01:58
      to ja poprosze PILNIE namiar do Twojej znajomej.może rozwiążemy Jej
      problem.van8@gazeta.pl
    • Gość: romanb3 IP: 80.121.231.* 04.05.06, 08:59
      To mnie zwawo interesuje, prosze o kontakt i pieknie
      dzk z gory.
      Juz sie przyzwyczailem do cen powyzej 7.000.-/m2 do remontu.
      Krytyka tego artykulu z GW to raczej chciejstwo kupujacych, zeby bylo taniej,
      sam bym chetnie krytykowal, gdyby to moglo cos pomoc.
      Obcokrajwcy (Hiszpanie Irlandczycy, Niemcy i inn.) kupuja w Polsce w duzycch
      miastach - a w Warszawie w szczegolnosci, cale kamienice i nawet nie spiesza
      sie z remontem - czekaja na dalszy wzrost cen. I wiedza co robia, to sa
      profesjonalisci.
      Tak bylo w tamtych krajach, za 3-5 lat nasi dzisiejsi emigranci w czesci wroca
      z gotowka, a dobrych lokalizacji nie przybedzie. Podrozeje jak w banku.
    • Gość: ab IP: 80.121.231.* 04.05.06, 09:31
      mozna prosic o kontakt?
      Czy tam da sie parkowac auto?
    • Gość: romanb3 IP: 80.121.231.* 04.05.06, 16:16
      To chyba jakas lipa, to mieszkanie przy pl. 3 Krzyzy, o 9.00 pytalem o kontakt,
      to do 16.30 - mimo ze sprawdzalem co 15 min. nie mam zadnej wiesci.
      szkoda, to byloby ciekawe. A moze jeszcze bedzie jakis odzew??
    • Gość: szczurwa IP: *.aster.pl 06.10.08, 02:09
      Dokładnie
    • Gość: bri IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 18:23
      My z mężem sprzedaliśmy 47-metrowe mieszkanie z garażem na Kabatach za 280.000
      zł. Chcieliśmy 300 tys. ale mimo dużego zainteresowania za tą kwotę nikt nie
      chciał kupić - zresztą się nie dziwię bo większość ludzi kupowała przez agencje
      a to oznaczało, że do tej ceny muszą jeszcze doliczyć 6% prowizji (3% za nas i
      3% za siebie), więc w sumie za mieszkanie plus prowizja to było 320.000 a do
      tego jeszcze trzeba doliczyć z 15.000 reszty opłat.
      Tamto mieszkanie kupiliśmy 2 lata temu od developera za niecałe 200.000 i
      jeszcze mogłam sobie odliczyć 25.000 bo w momencie wpłaty pierwszej raty
      obowiązywała stara ulga budowlana. Więc mieszkania na Kabatach na pewno drożeją.
    • tow.stalin 23.12.05, 08:15

      zabawne, ale 19.12.2005 ukazał się w rzepie ("Nieruchomości, Budownictwo")
      tekst anny sielanko pod wiele mówiącym tytułem: "Mniejszy popyt, ceny bez zmian"
      pozwolicie, że zacytuję:
      "Już teraz jednak duża liczba ofert powoduje, że ceny mieszkań na wynajem nie
      rosną, a w niektórych miastach nieznacznie spadają"

      no cóż, przypuszczam, że autorzy nie wychodzą źle na tego typu tekstach, prawda?
      a ten tekst to chyba wynik wezwania na dywanik przez "instancję", bo poprzedni,
      który ukazał się chyba w zeszłym tygodniu okazał się kompletną klapą?

      --
      wg slezana himmler był pragmatyczny...
    • Gość: AK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 09:13
      > zabawne, ale 19.12.2005 ukazał się w rzepie ("Nieruchomości, Budownictwo")
      > tekst anny sielanko pod wiele mówiącym tytułem: "Mniejszy popyt, ceny bez .
      > zmian "
      > pozwolicie, że zacytuję:
      > "Już teraz jednak duża liczba ofert powoduje, że ceny mieszkań na wynajem nie
      > rosną, a w niektórych miastach nieznacznie spadają"

      Potwierdzam. Ceny wynajmu mieszkań w ścisłym centrum spadły o 10 do 20 procent, w porównaniu do roku poprzedniego. Piszę to jako właściciel, nie lokator.
    • Gość: Izabela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 11:45
      Chciałam sprzedać moje 3-pokojowe i kupić 2-pokojowe ok. 45-47 m. Miałam takie
      na oku. Cena była spora (207.000)ale mieszkanie miłe. Po niedługim czasie to
      samo mieszkanie (do częściowego remontu) kosztowało już 260.000 !! To jest
      więcej niż cena za moje 3-pokojowe! Nie sprzedam więc, bo bez sensu jest
      dopłacać do interesu.
    • morfinka_12 22.12.05, 10:01
      o 100 % do góry, a co do wawy znajomy sprzedawał mieszkanie na kabatach i wziął
      ponad 6000 za m2, po trzech dniach od zgłoszenia do biura nieruchomości chęci
      sprzedazy
      --
      sygnaturka na świątecznym odpoczynku
    • Gość: gosc IP: *.hrl.com 22.12.05, 18:50
      w Gorzowie WLKP, Zielonej Gorze, Lomzy, Starolece, Mysliborzu i w Suwalkach.
      MOze ktos wie?
    • wojtek1963 22.12.05, 19:07
      ja probuje sprzedac 65 mkw w Poznaniu za 149 tys -
      oposcilem cene ze 155 tys- i od 5 miesiecy nie mam powaznych klientow.
      Dosc ladne mieszkanie lazienka z podgrzewana podloga i oknem.Posrednik twierdzi
      ze ludziom sie nie podoba ze okna sa na jedna strone bloku i ze to 10 pietro w
      szestnastce.Co wy na to?
    • Gość: Gal IP: *.gdynia.mm.pl 22.12.05, 19:17
      Szczerze? Ze zdziwil bym sie gdyby ktos za tyle pieniedzy kupil mieszkanie na blokowisku.
    • Gość: J IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 21:18
      > ja probuje sprzedac 65 mkw w Poznaniu za 149 tys -
      > oposcilem cene ze 155 tys- i od 5 miesiecy nie mam powaznych klientow.

      Za 150 tys. zł to sie stawia własny dom.
    • Gość: Paco IP: *.chello.pl 22.12.05, 23:32
      wojtek1963 napisał:
      > ja probuje sprzedac 65 mkw w Poznaniu za 149 tys -
      > oposcilem cene ze 155 tys- i od 5 miesiecy nie mam powaznych klientow.

      Jak by to powiedzieć...
      W Krakowie poszłoby to mieszkanie za 200tys. z pocałowaniem w rękę i w d...
      Mam podstawy sądzić, że w Krakowie ceny rosną najszybciej.
    • Gość: kkazek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 08:53
      no to spróbowałbyś sprzedać takie mieszkanie poza Poznaniem chocby za połowę
      ceny... myślę że jeszcze bardziej byłbyś zrozpaczony
    • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.06, 09:23
      ja sprzedałam mieszkanie na 12 piętrze w bloku w ciągu 3 dni (49 metrów - cena
      140.000 zł - Poznań) a chętnych było bardzo dużo.
    • Gość: hyfgh IP: *.acn.waw.pl 22.12.05, 19:33
      Na Mazurach w bloku 4-pietrowym z lat 80-tych wyremontowane i z nowymi oknami
      metr2 kosztuje ok. 1 tys. zl.
    • gocha1002 24.12.05, 08:52
      Tak, strzał w 10, to był znowu "tekst sponsosowany", zresztą nie po raz
      pierwszy Gazeta Wyb. bierze udział w wywoływaniu i podtrzymywaniu zbiorowej
      histerii dotyczącej wzrostu cen.
    • Gość: G IP: 212.244.126.* 03.01.06, 11:57
      Co do tych 20-30% to racja. Sama szukam mieszkania i sledze rynek juz od
      poczatku ubieglego roku. A mieszkam w Opolu, ktore, jak sami wiecie, metropolia
      nie jest. Obecnie, zeby kupic mieszkanie 53m2, totalnie zrujnowane przez
      studentow, ktorym bylo wczesniej wynajmowane, z lazienka, ktora nie byla
      remontowana od 20lat (m.in. betonowa wylewka na podlodze) i straszna kuchnia z
      lamperia namalowana farba olejna musze polozyc 125tysiecy. Nie wiem, kto to
      zawyza, czy pazerni na pieniadze sprzedajacy (a nuz trafi sie jelen, ktory to
      kupi), albo agencje. Mnie w kzadym razie opadaja rece.
    • Gość: kr IP: *.dhcp.mant.nc.charter.com 22.12.05, 19:12
      mlody czlowiek konczacy studia,planujacy zalozyc rodzine-pracy nie ma ,o
      mieszkaniu moze zapomniec-nie ma to jak swietlana przyszlosc!!!
    • szowinita 22.12.05, 21:37
      z Twojej pięknej,ale "bezrobotnej" miejscowości do dużego miasta (np. Warszawy)
      i znajdziesz pracę, weźmiesz mieszkanie na kredyt...
      Trzeba tylko przestać użalać się nad sobą i zdecydować się na trudną decyzję o
      zmienie miejsca zamieszkania
    • Gość: student3 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 01:45
      a potem bedzie splacal te swoje 30metrow przez cale zycie :-) rotfl, ja czekam
      tylko na skonczenie studiow i uciekam do znajomych w GB gdzie zarobie na
      mieszkanie w 2-3 lata, prace w polsce mam ale co to za praca za 500euro
    • adasha 22.12.05, 19:50
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • frankhestain 22.12.05, 20:00
      chamska reklama
    • Gość: :0 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 20:00
      Zarabiacie taka kase i musicie jeszcze dorabiac kursami???
    • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 21:59
      Żenująca reklama. Prymitywne
    • kanadyjkarz 22.12.05, 20:05
      Nie wiem dlaczego? Czytam różne mądre teksty ale sam postanowiłem kupić działkę
      pod Warszawą i postawić tanio mały dom. Ale zgłupiałem kiedy działki w Markach
      uzbrojone to cena 300 zł/m2. Białołęka jest jeszcze mniej strawna bo 200 zł/m2
      ale min to 1500 m2, żeby postawić dom. Czyli 300 000 zł ?Sama działka. Znajomi
      pokazali mi piękną miejscowość Smoszewo nad Wisłą. Na pięknych skarpach
      wiślanych z widokiem na puszcę Kampinowską. 30 " do W-wy. Bardzo mi sie tam
      spodobało i chyba kupimy sobie 2 takie działki. Jeśli kogoś to jeszcze
      interesuje to polecam SMOSZEWO n/Wisłą, naprzeciwko LEONCINA i CZOSNOWA za
      Wisłą w stronę CZERWIŃSKA.Drugi Kazimierz n/Wisłą ale znacznie bliżej przy
      Nowym Dworze Maz,
    • Gość: FreakyMisfit IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 22.12.05, 22:20
      Będziesz się ładnie ewakuował z tej "nad Wisły" jak przyjdą letnie deszcze.
    • kanadyjkarz 22.12.05, 20:16
      Panie Piotrze ma Pan bardzo dobre teksty. Celne.Dokładne.I na czasie. Może
      niech Pan da nam jakieś rady. Bo w tych opiniach jest wszystko .Może lepiej się
      wyprowadzić za parę lat pod miasto. Będzie lepiej taniej ale nie dla
      kazdego.Ile może kosztować mały dom do 100 m2, bez działki. Różne technologie i
      wykonawstwo.Proszę o poradę.Będzie to także korzystne dla innych co już budują
      dla siebie domek.Czytałem także opinię adasha. Podoba mi się, żeby zyskać za
      parę lat trochę pieniędzy. Kiedy będzie słabo a ceny ziemi pójdą w górę.
      Odległość 30-40 km to nie jest już duża odległość od miasta 30 " dojazdu. I do
      tego sposób inwestowania w Akademii Inwestora. To coś nowego. Podoba mi się.
      Polecę znajomym z Krakowa i Katowic. pozdrawiam Krzyś mały.
    • kanadyjkarz 22.12.05, 20:21
      Sądzę,że trzeba jednak korzystać z usług agencji nieruchomości przy sprzedaży
      nieruchomości. Ja korzystałem i jestem zadowolony, bo nie mam nerwów do
      klientów. A cena ta sama tylko mniej kłopotów.
    • ariadna4 22.12.05, 21:05
      Olsztyn, sprzedałam w październiku 41 m2 Ipiętro ( w IVp, rok bud.1995) - za
      120 000 zł na dużym osiedlu.... i to była niezła cena, ale już chyba nie jest.
      Z tego co tu czytam, niezależnie od samosprawdzających się przepowiedni,
      mieszkania na rynku wtórnym drożeją.
      Sprzedaliśmy sami, było trochę zachodu, ale prowizja (3%)została nam w
      kieszeni.
    • Gość: baguberat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 21:50
      ja probuje wynajac w Warszawie 29 m2 na Grochowie, gdszie dojazd jest dobry i
      za 700 nie moge znalezc dobrego klienta
    • Gość: baguberat@gazeta.p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 21:52
      ja probuje wynajac w Warszawie za 700 - 29m2- z dobrym dojazdem do centrum - i
      nie ma tak znowu wielkiego odzewu
    • Gość: Paweł, Wrocław IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 20:55
      w okolicy na spokojnym osiedlu maja budowac nowy ladny blok

      chcialbym kupic tam jakies mieszkania, glownie z mysla na wynajem

      czy lepiej jest kupic np. dwie kawalerki, czy tez np. dwa lokale uzytkowe na
      parterze, ktore potem wynajac mozna na kwiaciarnie, sklepik, fryzjera itp ?

      co jest rozsadniejsza opcja, jesli brac pod uwage latwosc wynajmu, wszelkie
      koszty, ewentualne problemy, latwosc odsprzedazy ( choc takiej nie planuje )
      wzrost wartosci lokalu itp ?
    • szowinita 22.12.05, 21:40
      lepiej kup mieszkania. Natomiast w centrum bardziej oplaca się zainwestować w
      lokale użytkowe.

      Ps.
      Bardzo mi się spodobało określenie "w okolicy" :)
    • Gość: Wlasciciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 23:03
      Mieszkania kup! Lokali uzytkowe byly dobrym interesem 5-10 lat temu, teraz
      sklepy masowo bankrutuja.
      Ja pare lat temu inwestowalem i tez sie wahalem, ale postawilem na mieszkania-
      na szczescie! Mam 6 mieszkan (4 dwupokojowe, 2 kawalerki) i podnajemcow szukam
      gora 2-3 dni.
      W dodatku: od wynajmu lokali uzytkowych oprocz podatku dochodowego placisz 22%
      Vat, a Urzad Skarbowy tego pilnuje jak diabli.
    • Gość: jaybee IP: 83.6.237.* 23.12.05, 02:41
      Pytasz i od odpowiedzi na forum Gazet Wyborczej uzalezniasz swoja decyzje ?
      Bardzo roztropne. Tak wlasnie nalezy podejmowac decyzje. Pytac o fabryke
      slodyczy w " Nowoczesnym Wędkarzu" ,a o studia zagraniczne Twoich dzieci
      w "Poradniku Działkowca".
      Pozdrawiam serdecznie. Tak trzymaj. To bedzie Polska własnie.
    • Gość: zapraszamy do NRD IP: *.zol.univ.szczecin.pl 22.12.05, 21:05
      drożeją, bo wyborcza nakręca spiralę strachu od 3 lat. Unia przyszła i w
      Szczecinie żaden Niemiec na wtórnym nic nie kupuje, bo się w centrum w dzień
      auto zostawić obawia. A Polacy już mieszkają w d.NRD bo tam taniej. A bombka
      pęknie. Dobry czas by sprzedawać.
    • Gość: J IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 21:26
      Przy 100% kredytowania można kupować mieszkanie nawet w cenie czterokrotnie przekraczajacej cenę nowego domu. A czemu nie?
      Dają kredyt? To brać! Spłatą będziemy się martwić później.

      Już czytałem takie zapytania: "Ja i moja dziewczyna mamy co prawda umowę o prace podpisaną na trzy miesiące, ale jesteśmy dobrej myśli, że umowy nam pzredłuża. Gdzie możemy dostać kredyt hipoteczny we frankach, bo PLN nie mamy zdolności kredytowej. Oczywiście bez wkładu własnego".
    • al9 23.12.05, 10:56
      Mylisz się. na szczecińskim rynku transakcje z cudziziemcami stanowia juz
      ok.30% rynku, a do Niemiec, gdzie rzeczywiscie przy granicy nieruchomości sa
      tańsze jeszcze NIKT sie nie przeprowadził. Płać tam kolego ubezpieczenie,
      podatki, kupuj usługi komunalne, prąd, wode i gaz - to sie dowiesz dlaczego nie
      przeprowadzi sie tam nikt, nawet jesli domy będa za 1 Euro!!!
      al
    • energ 25.07.06, 14:07
      Nie bądź taki pewny. Zapraszam do Loecknitz - tuż za granicą w Lubieszynie.
      Mój dobry znajomy juz tam mieszka, my już niedługo. Co do podatków - może są
      wysokie, ale Niemcy to państwo socjalne - dopłaty na każde dziecko po 150 euro,
      tani internet niższe podatki pośrednie itd. itp. Do tego tańsze domy i
      mieszkania. W Szczecinie i satelitach mieszka ok 600 tys ludzi, po drugiej
      stronie granicy w zasięgu 50 km nie więcej jak 60 tys. - dlatego po zniesieniu
      kontroli granicznych właśnie w tych okolicach zacznie się boom.

      PS.
      Nie wspomniałem o tak błachych sprawach jak dopłaty państwa do pieca
      kondensacyjnego i kolektorów słonecznych
    • Gość: bigos IP: *.chello.pl 31.12.06, 11:36
      prad i gaz jest tanszy dla gospodarstw domowych w niemczech niz w polsce. jesli
      urdzisz dziecko a jestes zameldowana to dodstatniesz pomoc w wysokosci okolo 25
      tys euro.
    • Gość: roma IP: 80.121.231.* 08.05.06, 11:19
      cytuję: "drożeją, bo wyborcza nakręca spiralę strachu od 3 lat...."
      co za bzdura... gdyby GW miala takie w spoleczenstwie wpływy jak się jej to
      przypisuje, to nie byloby takich wice-premierow...
      czytacie gazetę w internecie za darmo i wygłupiacie sie komentujac wg swoich
      interesow i oczekiwań, a nie wg praw rynku.
      Mieszkania musza drozec, bo wiecej zarabiaja ci, ktorzy je buduja, i wiecej ci,
      którzy je kupują. Dobrych miejc w miastach nie przybywa a pojawili sie
      obcokrajowcy z kasą, ktorzy wietrzą interes podobnie jak w innych krajach Unii
      po akcesie.
      Wiem co mowie, jesli mozesz kupic lokal dzis - zrob to, uwazam to za najlepszy
      z mozliwych interesow. Obojetne, czy chcesz tam mieszkac czy sprzedac za 5 lat.
    • niemazaco 22.12.05, 21:31
      i znowu będę musiała tańczyć na rurze a latka lecą
    • Gość: XYZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 21:33
      lat 26, nigdy nie pracowal, od 8 miesiecy ma firme, srednie dochody 6 tysiecy
      zlotych miesiecznie, chce kupic mieszkania glownie z mysla o inwestycji a nie
      dla siebie bezposrednio, wklad wlasny ma 150 tysiecy zlotych ( wiem, ze to sie
      nie zgadza z zarobkami, ale mogl np. dostac od rodzicow )

      a wiec jak mozliwie wysoki kredyt taka osoba by dostala od banku?

      jeszcze raz zaznaczam, ze chodzi tu o inwestycje, bo za 150 tys to mozna kupic
      wzglednie dobre mieszkanie, ale ten ktos np. chcialby kupic 3 mieszkania kazde
      po 150 tysiecy, jako inwestycje + kasa z wynajmu
    • Gość: Adaś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 21:39
      > ktos np. chcialby kupic 3 mieszkania kazde
      > po 150 tysiecy, jako inwestycje + kasa z wynajmu

      A kto będzie wynajmował za grubą kasę, skoro nawet bezrobotni i studenci mają własne mieszkania kupione na kredyt hipoteczny? :-D

      Podpowiem ci, że z wynajmu dostaniesz od tych 150 tysięcy mniej (po odliczeniu naprawdę wszystkich kosztów utrzymania mieszkania), niż gdybyś ulokował kasę w którymś z funduszy inwestycyjnych.
    • Gość: FreakyMisfit IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 22.12.05, 22:13
      Jak bardzo trudno jest przygotować plan zagospodarowania przestrzennego? Ale to musi być chyba bardzo trudne, i wiązać się z nieludzkim wręcz wysiłkiem. Cholera, ci planiści zagospodarowania przestrzennego którzy decydują o tym, czy mieszkania będą, czy nie, to dopiero szychy :DDD
    • lawa 23.12.05, 00:05
      tak przy okazji, sprzedam kamienicę blisko centrum w warszawie
    • Gość: a IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.12.05, 01:53
      Za ile?
    • kajak75 30.12.05, 12:30
      A jaki metraz za ten milion +
      moze byc na priva
    • Gość: lawa IP: *.ctnet.pl / *.man.poznan.pl 29.12.05, 21:13
      za jakis milionik i ciut
    • Gość: darek IP: 80.51.155.* 08.02.06, 09:36
      jestem zainteresowany poproszę o więcej info. na maila darek.zzz@interia.pl
    • Gość: Marek IP: 212.244.249.* 28.12.05, 17:49
      Kupiłem mieszkanie 47 m2 w 2003 roku.
      w 2005 roku go sprzedałem.
      Mieszkanie w 4 piętrowym tasiemcu, na 3 piętrze bez windy.
      3 pokoje z kuchnią widną.
      Zarobiłem teoretycznie 20%.
      Ale też sporo włożyłem, bo wymieniłem okna, drzwi wejściowe, zapłaciłem podatek
      2% PCC, założyłem KW, zapisałem sie do SM - dokonałem wpisu, zaciągnąłem
      kredyt - zapłaciłem opłaty z tym związane - prowizję, odsetki, notariusz.

      I jak tak sie to wszystko policzy cenę zakupu i koszty które podałem powyżej,
      to wyszło mi, że sprzedałem mieszkanie nie 20% drożej, tylko 5% - jak na
      lokacie w tamtych latach. Gdybym dodatkowo korzystał z Agencjji nieruchomości
      przy zakupie i sprzedaży to byłbym w plecy.
      Jak sprzedawałem to głosiłem się na internecie, 99% to były telefony od
      agencji. Przyprowadzali mi ludzi z księżyca, po miesiącu bezsensu sam zabrałem
      się za sprzedaż. Wystawiłem mieszkanie ponownie w internecie, ale umawiałem się
      tylko z prywatnymi osobami. Mieszkanie sprzedałem w miesiąc. Osób co prawda
      było mniej, ale bardziej treściwi - nie byli to ludzie z przypadku tylko z
      potrzeby.
      Polecam wam gorąco tą samą drogę, bo naprawdę szkoda kasy.
    • adasha 28.12.05, 20:21
      Masz rację ,że twój zysk to moze być 5 % a do tego sprzedajesz przed upływem 5
      lat kalendarzowych należy sie 10 % dla fiskusa. Gdzie tu zysk. Przeglądam to
      nasze forum i widzę,że jednak dobrze zrobiłem idąc do AKADEMII INWESTORA. Tam
      jest znacznie większy zysk. To było szkolenie na temat inwestowania w
      nieruchomości- tanie, do 50 000 zl. Wejdzcie sobie do nich na strony ,
      www.mibpartner.pl , tel 0-22- 834-66-25 lub do bbnieruchomosci.pl , tel. 0-22-
      679 -42-17, pozdrawiam.
    • Gość: niedowiarek IP: *.com / *.teleton.pl 29.12.05, 10:03
      ja mam odwrotne wrażenia. Jak sprzedawałem mieszkanie z ogłoszeń
      przyszłokilkadziesiat osób - sami oglądacze. A agencje przyprowadzały
      konkretnych Klientów, kilku złozyło oferty..
      Ja byłam zadowolona z pracy pośrednika.
      Maria
    • kolor6 30.01.06, 12:43
      Sprzedawałem dom. Miałem już dość oglądaczy z okolicy. Agencja sprzedała po 1,5
      roku. Jestem zadowolony. Szkoda czasu i nerwów. Ktoś jak chce oszczędzić to ma
      u siebie samych oszczędzaczy -skąpych oglądaczy. tylko z agencją
    • al9 29.12.05, 10:09
      Marku!
      Koszt kredytu, prowizji - to koszty pozyskania kapitału. Nie mozesz ich wliczać
      w koszty operacji, a nawet jesli - to bierz poprawkę, że zarabiasz angażując
      cudze środki...
      Poza tym oceniasz inwestycje po 2 latach.. A nawet takm krótki okres daje Ci
      spory zysk. Inwestycje w nieruchomosci - nawet jesli robione nie na całe życie -
      sa jednak dokonywane na ogół na okres 7-15 lat. Potem statystycznej rodzinie
      zmieniaja sie priorytety i zminia mieszkanie (na wieksze, mniejsze, dom...)
      Co do Twoich uwag do agencji... Różni ludzie maja różne zdanie - jest wolny
      rynek i każdy ma prawo wyboru. I ja i sporo moich Klientów staramy sie i np nie
      przyprowadzamy niezainteresowanych Klientów...
      Pozdrawiam
      al posrednik w obrocie nieruchomościami
    • Gość: gk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.06, 12:00
      kupiłam za 59 tys, po sześćiu latach sprzedałam za 65 tys, okna nowe wstawiłam
      panele, kafelki nowe, to raczej nic nie zarobiłam na tym.
    • Gość: maria IP: *.com / *.teleton.pl 03.01.06, 12:42
      marek dostał 20% więcej...
      maria
    • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 21:24
      Rzeczywście drożeją mieszkania. Ja sprzedałem mieszkanie 2 pokoje w wieżowcu z płyty w Warszawie, a prawie za te same pieniądze kupię o 70 % większą powierzchnię mieszkalną w nowoczesnym budownictwie z cegły w Szczecinie? Co jest lepsze? Każdy musi wybrać sobie sam. Ludzie, tak naprawdę ceny nieruchomości świadczą o kondycji danego miasta na mapie gospodarczej kraju. W Warszawie ceny są najdroższe, ale i płace najwyższe. Ale ja jednak wolę mniej zarabiąć w Szczecinie, czy dłużej szukać pracy, ale mieszkać w miarę dużym mieszkaniu, niż w Warszawie w prawie 2 razy mniejszym. Nie maruźmy, bo jeżeli w Warszawie rosną ceny, to i znaczy że sytuacja w tym mieście idzie ku lepszemu W Szczecinie natomiast w ostatnich latach ceny nie rosły zawrotnie, bo i sytuacja gospodarcza była słaba. Ale wierzę że będzie lepiej, dlatego zroiłem ruch, jaki zrobiłem. Dopiero sprowadziłem się do Szczecina, ale myślę że z pracą nie będzie aż takiego problemu. A mieszkam zupełnie inaczej, iż mieszkałem w Warszawie.
    • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 21:34
      A za ile sprzedałes to mieszkanie, skoro kupujesz az tyle większe?
    • Gość: al9 IP: *.com / *.teleton.pl 12.01.06, 10:23
      W Szczecinie mieszkania drożeją ostatnio o 10-15 % kwartalnie, a od zeszłego
      roku niektóre nieruchomości - np działki albo mieszkania w kamienicach
      podrożały o 50-70%
      al9 pośrednik
    • Gość: Jaśko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:09
      Przez przypadek mam koleżankę ze Szczecina... nic jej o tym nie wiadomo, bo
      akurat niedawno sie dziwiła, że w Warszawie cen rosły szybko w IV kwartale a w
      Szczecinie prawie bez zmian! Idź wytrzeźwiej koleś.
    • euro27 14.01.06, 20:35
      ja mam do sprzedania mieszkanie w Ząbkach k/W-wy, 270 000 zł, mieszkanie
      dwupoziomowe, 2 miejsca garażowe w cenie :) zapraszam do obejrzenia 0602 720 650

      a co do cen, to znajoma z agencji nieruch. poinformowała mnie, że w ostatnim
      półroczu ceny mieszkań w W-wie i okolicach wzrosły o 10 %...
    • baguita 24.01.06, 19:39
      Prosze o uwagi i komentarze. Kupuje wlasnie jedno mieszkanie w Krakowie dla siebie, a drugie o 4.5m kw. od dewelopera po 5,300zl za metr, na koniec 2007 (ok. 2km od Wawelu), na inwestycje - chyba na odsprzedanie, bo sie nie chce uzerac z lokatorami, ktorzy nie placa.

      Ale, jaki bedzie wplyw na rynek mieszkaniowy zakonczenia ulgi mieszkaniowej i podwyzszenia VATu? Ja mieszkam w Anglii, gdzie w 1089 wszyscy kupowali jak najeci, zeby zdazyc zanim rzad obetnie ulge podatkowa, ktora nazywala sie MIRAS. Wiec ceny szly do gory nieprzytomnie, w sierpniu (chyba) w 1989 rzad obcial ten MIRAS i rynek padl.

      Wiec moze byc tak i w Polsce? A moze, jezeli ten VAT tylko dotyczy nowego budownictwa, to moze zabije ta decyzja nowe budownictwo, a rynek wtorny bedzie OK? Mam kupowac to mieszkanko na inwestycje, czy moze lepiej nie?
    • Gość: al9 IP: *.chello.pl 24.01.06, 20:30
      A tam upadł.. (rynek w Angli...) i na jak krótko..
      Daj nam Panie taki rynek jak tam..
      A u nas?
      Ulgi podatkowej nie ma od lat (ta co była - remontowa - miała śmieszny i
      symboliczny wymiar).. Ceny rosną i będą rosły.. zwłąszcza w dużych miastach i w
      fajnych lokalizacjach. Dlaczego? Bo brakuje 2 milionów (!!!) mieszkań, buduje
      się za mało, a kredyty mamy takie jak reszta unii (albo lepsze). Bo za 2 lata
      podniesiony zostanie vat, bo developerzy mają za małe zasoby finansowe
      (uzbrojenia, zakupy gruntów, dobre projekty), bo gminy nie rozumieją, ze
      infrastruktura i plany zagospodarowania to podstawa, bo ludzie sami nie
      potrafia rozpoznać dobrych ofert (np niedoszacowane ceny mieszkań w kamienicach
      w centrach miasta przeszacowane w osiedlach pozamiejskich, albo niedoszacowane
      ceny starych, przedwojennych willi a przeszacowane domów z lat 80-tych)...
      Jak długo będą rosły ceny - zdaniem większości fachowców - przez lata całe. Do
      jakiego poziomu? W Krakowie, W-wie, Zakopanem, Sopocie... - już za kilka lat
      osiagną ceny porównywalne z średnimi miastami Zachodu. Czyli minimum kilka
      tysięcy Eur/m2 Moim zdaniem dynamika wyniesie nawet ponad 30% rocznie.
      Oczywiście - podkreślę - w dobrych lokalizacjach i w dużych miastach.
      Pozdrawiam
      al pośrednik w obrocie nieruchomościami
    • baguita 24.01.06, 21:15
      Dobrze, na razie rynek idzie w gore. Ale w momencie, kiedy wprowadza duzy VAT,
      to rynek siadzie. Nie wiem dokladnie, kiedy to ma byc - czy ktos wie? I ile to % ten nowy VAT, 20% chyba?

      Czyli, jezeli to moje mieszkanko co go kupuje na inwestycje bedzie dopiero gotowe na grudzien 2007, to moze akurat to byc ten moment ze po wprowadzeniu VAT rynek szlag trafi?
    • Gość: al9 IP: *.chello.pl 24.01.06, 21:43
      dziś jest 7%, będzie 22%. Od 1.1.2008 Albo i nie, bo właśnie sie o to kłócą w
      Brukseli. Myłsłaem że Ci odpowiedziałem. Wysokość stawki vat będzie miała na
      ceny - zwłaszcza w Krakowie -wpływ zaledwie pośredni. Skok cen i wzrost rynku
      powodują inne czynniki. Ale - skoro chcesz mieć pewność - kup obligacje
      rządowe. Albo złoto...
      al
    • Gość: Jaśko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:06
      Gość portalu: al9 napisał(a):

      >Ceny rosną i będą rosły.. ()
      >Bo za 2 lata podniesiony zostanie Vat ()
      >Moim zdaniem dynamika wyniesie nawet ponad 30% rocznie ()

      Al, zmień chłopie zawód, bo tak można bredzić w chorobie, a nie przy nawet
      średnim stanie umysłu, bo o jakies wyżyny cie nie posądzam.
      Jeśli jesteś pośrednikiem i nie wiesz, że Vat NA PEWNO nie wzrośnie, a taka
      dynamika, o której mówisz, to tanie brednie, to znaczy że jesteś zwykłym
      naciągaczem, jak zresztą większość w tym fachu.

    • al9 24.01.06, 22:41
      jesteś pośrednikiem i nie wiesz, że Vat NA PEWNO nie wzrośnie
      ---------------------
      włacz wiadomości. Może oprócz newsów z mjakmiłośc dowiesz się, że trwają w
      Brukseli negocjacje na temat utrzymania niższych stawek vat. Gramy z nowymi
      krajami o utrzymanie powyżej 2008 obniżonej stawki. Ale mamy małe szanse...
      No chyba, ze taki mózg jak ty właczy się jako ekspert....
      al
    • Gość: Jaśko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:12
      No coś Ty, tak Ci powiedzieli pośrednicy??????? Przecież w Warszawie rosną
      najszybciej a ponoć w Szczecinie, jak tu jakiś kolo bredzi w pijackim widzie
      podrosły o 60%. Ktoś tu kłamie!
    • al9 24.01.06, 22:37
      Czemu nie pozwalasz mi mieć własnego zdania? to jest forum. Czyli wymiana sądów
      i myśli. Nie ukrywam swojej profesji. Ale jakm prawem mnie obrażasz? Nie
      zgadzasz, się - ok. Przedstaw swoje argumenty. Na razie - pokazujesz, że jesteś
      z trudem oderwany od pługa cham. Co prawda mróz, ale słoma wystaje nieco za
      bardzo..
      al
    • baguita 25.01.06, 02:30
      Nie wiem, po co sie chlopcy obrazacie, lepiej mowic na temat. Ja nie prosze o porady w co inwestowac, bo sama to wiem, a jakie czynniki wplywaja na ceny nieruchomosci, tez wiem, bo mam w tym duzo praktyki.

      W dalszym ciagu nie rozumiem, dlaczego ktos mysli ze podniesienie VAT z 7 na 22%, o ile to nastapi, nie bedzie mialo wplywu na rynek, zwlaszcza po odebraniu ulg podatkowych w tym roku. Oczywiscie, ze te czynniki musza miec wplyw na ceny, bo zmniejsza wydolnosc nabywcza ludzi, z ktorych wielu chyba juz sie maksymalnie kredytuje. A rynku nie tworza spekulanci z Zachodu (tacy jak ja, niestety), ale normalni ludzie, ktorzy musza gdzies mieszkac. A jezeli nie bedzie ich juz stac, to wobec tego ceny spadna w ktoryms momencie.

      Nastepne ciekawe pytanie: biorac pod uwage to, ze zachodni kapital spekulacyjny nagania polski rynek, jaki wplyw na ten rynek bedzie mialo zalamanie rynku nieruchomosci w Stanach i w Wielkiej Brytanii, na przyklad, a takze w Irlandii?
    • Gość: al9 IP: *.com / *.teleton.pl 25.01.06, 10:19
      Podniesienie stawki vat podniesie ceny ale nie spowoduje załamania rynku. Ulga
      podatkowa była na smiesznie małym poziomie, w ogóle nie miała wpływu na rynek.
      A pytanie dotyczące kapitału spekulacyjnego na rynku nieruchomości... Po
      pierwsze kapitał spekulacyjny nie lokuje sie w nieruchomosciach (bo nie mozna
      szybko uciec), po drugie - ile zainwestowali cudzizemcy w nieruchomości? w
      skali kraju.. Boom napędza kapitał krajowy i normalnie funkcjonujący system
      bankowy.... A załamanie rynku w Stanach - cóż. Kto wie czy w ogóle nastąpi..
      al
    • baguita 25.01.06, 12:13
      To, ze ceny w Stanach ida w gore od 1980 juz samo w sobie jest swietnym powodem, zeby spadly, chyba, ze ktos wierzy, ze Alan Greenspan istotnie obalil cykle ekonomiczne, ha ha. Przez manipulacje IR (interest rates) stop procentowych, przedluzyl on cykle znane juz od czsow babylonskich "siedem lat tlustych, siedem lat chudych" na cykle dluzsze, ale - co sie odwlecze, to nie uciecze, mily kolego.

      Podaje linka z bardzo ciekawa statystyka na temat Kalifornii, typowego osrodka banki w Stanach (gdzie ta banka dotyczy tylko pewnych rejonow, tak jak w Polsce).

      A co do spekulantow, to obgryzli juz oni co bylo do obgryzienia na jednej lace, i teraz przeskakuja na inna, zeby sie napasc, i tyle. Polsce zeycze jak najlepiej, wiec nie jest dobrze, zeby ceny domow napedzali tacy, ja ja.

      Pozdrowienia.


      piggington.com/risks
    • Gość: al9 IP: *.com / *.teleton.pl 25.01.06, 12:57
      The following graph indicates why the price-flattening scenario is not likely
      going to happen this time around:
      i tu wykresik który sie nie wkleił... :-(
      i ten wykresi jest z kosmosu niestety, bo nie wiemy co będzie od 2007...
      ale stronka super - wracam do czytania - ten komentarz tak na gorąco...
      :-)
      al

    • Gość: Jaśko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 08:26
      Każdy moze mieć własne zdanie ale ty ćwoku wciskasz ludziom ciemnote, bo z tego
      żyjesz. Znam takie gnidy, co dla paru groszy ukrywają wady mieszkań, byle je
      tylko pchnąć i powtarzają: kupujcie, kupujcie, bo mieszkanie świetne a ceny
      rosną i rosną!!! 30%, 60% w ciągu roku a może 100%? Obrzydliwa mentalność
      drobnego cwaniaczka, nieudacznika, który w niczym się nie sprawdził i rzucił
      się na lekki zarobek.
    • Gość: al9 IP: *.com / *.teleton.pl 25.01.06, 10:20
      haha. Jak będę kasował kolejne miliony, będę pamiętał o tobie...
      ps.poupychaj tę słome w butach
    • baguita 25.01.06, 11:36
      Al9

      Nie jest prawda, ze kapital spekulacyjny nie idzie w nieruchomosci, bo sa malo plynne. Ja na topie w Anglii kupowalam i sprzedawalam mieszkania w ciagu paru miesiecy, nic z nimi nie robiac (wiem, nie ma sie czym chwalic), bo takie byly przebicia.

      Na marginesie: ceny w Australii spadaja o ok. 20%. A developerzy w Londynie, w Canary Wharf, najbardziej ekskluzywnej i drogiej czesci biznesowej Londynu, obnizyli wlasnie ceny o 27%. Budowala tam firma Lehman Brother, ktora, jak widze, uciekla stamtad i teraz buduje np w Krakowie (Angel Plaza). Czyli chlupta ten kapital spekulatywny, oj chlupta, przelewajac sie z jednego szybkiego rynku na drugi.

      A co do krachu w Stanach, to on po prostu musi zaistniec. Polaczony ze spadkiem dolara. Juz pewnie niedlugo. Zebyscie nie mowili, ze Was nie ostrzeglam.

      Ale co do Polski, to ciekawe, ze rzad ma dotowac hipoteki dla rodzin, ktore na razie nie maja mieszkan. Z punktu widzenia rynku, zapewni to podloge, czyli wejscie od dolu tych najgorzej sytuowanych, bez stalego doplywu ktorych nie ma rynku. Czyli OK.
      Oczywiscie, jest to wydatek z puli, ktory da sie ukryc w bilansach, ale ktory na dluga mete prowadzi do zwiekszonej inflacji.
    • Gość: al9 IP: *.com / *.teleton.pl 25.01.06, 11:51
      A co do krachu w Stanach, to on po prostu musi zaistniec. Polaczony ze spadkiem
      dolara. Juz pewnie niedlugo. Zebyscie nie
      mowili, ze Was nie ostrzeglam.
      ---------------------------------------------
      póki co od 1980 ceny ciagle ida w górę a chińczyki trzymaja sie mocno......


      Ale co do Polski, to ciekawe, ze rzad ma dotowac hipoteki dla rodzin, ktore na
      razie nie maja mieszkan. Z punktu widzenia rynku,
      zapewni to podloge, czyli wejscie od dolu tych najgorzej sytuowanych, bez
      stalego doplywu ktorych nie ma rynku.
      -----------------------------------
      dopłaty dotyczyc będą odsetek - banki same ocenia zdolność kredytową i najmniej
      zarabiający i tak nie dostaną kredytu..

      Oczywiscie, jest to wydatek z puli, ktory da sie ukryc w bilansach, ale ktory
      na dluga mete prowadzi do zwiekszonej inflacji.
      ------------------------------
      czemu? podbne rozwiązania sa z powodzeniem stosowane przynajmniej w
      kilkudziesięciu krajach. O niskiej inflacji... A rząd będzie miał na ten cel
      góra kilka miliardów... To o jakim impulsie inflacyjnym tu mówimy.....

      Pozdrawiam
      :-)
      al
    • kolor6 30.01.06, 12:40
      przeczytaj dzisiejszy artykuł w Rzeczpospolitej -Nieruchomosci, " Nie kupuj
      ziemi , gdy nic o niej nie wiesz " autor Grażyna Błaszczak ,30.01.2006r.
    • Gość: kornilowicz@neostr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 21:03
      Są to naczynia połaczone ,drożeją mieszkania nowe to i drożeją stare bo
      większość z tych którzy chcą kupić nowe wpierw musi sprzedać stare w którum
      dotad mieszkają .Sprzedaż starego musi im pokryć conajmniej 60% ceny nowego.Bo
      tylko na takich warunkach mogą sobie pozwolić na nowe
    • Gość: chata wuja Toma IP: *.intertel.net.pl / *.intertel.net.pl 01.02.06, 21:37
      Czytam Wasze posty i włosy mi się na głowie jeżą - niewielkie mieszkania po 200-
      300 tys złotych w stolicy!!! Fakt, mieszkam w małym mieście w województwie
      małopolskim i o kosztach życia w Warszawie nie mam pojęcia. W zeszłym roku
      kupiłam mieszkanie do remontu 68 metrów kwadratowych za 60 tys złotych na II
      piętrze, jakieś 20 minut pieszo od centrum miasta. Jestem młodą osobą po
      studiach, zarabiam nie najgorzej jak na moją prowincjonalną rzeczywistość (w
      Warszawie to by były głodowe pieniądze), ale w życiu nie byłoby mnie stać na
      kupienie mieszkania za 200 tys złotych!!! Ludzie tu piszący biorą kredyty nawet
      po 500 tys zł, co dla mnie jest niewyobrażalne, science fiction normalnie. Moi
      znajomi wybudowali za kredyt dom za 250 tys złotych (+ działka 10 arów za
      32.000 zł) i to wydaje mi się "pętlą na szyję", choć o wiele bardziej
      zrozumiałe jest dla mnie wydanie 250 tys na budowę domu niż na mieszkanie 40-50
      metrów kwadratowych!!! Zastanawia mnie, ile zarabiają młodzi ludzie w
      Warszawie, że stać ich na tak drogie mieszkania? Dla kogo one są, bo na pewno
      nie dla ludzi, którzy mieszkają w moim sąsiedztwie.
    • Gość: Alicja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 21:50
      Może się zdziwisz ale niektórzy zarabiają może niewiele więcej niż Ty. To się
      nazywa "pokolenie instant" - chcą mieć wszystko teraz i natychmiast. Biorą
      kredyt na mieszkanie i nie mają potem na nic, bo spłacaja raty. Ale mają
      mieszkanie. Jeśli jedno z nich dostanie podwyżkę natychmiast biora kredyt na
      samochód, bo teraz mają większe dochody, to mogą spłacać większe kredyty. Jak
      drugie dostanie podwyżkę, to następny kredyt czy pożyczka idzie na nowe meble.
      I takie perpetum mobile.. Jakoś to wszystko ogarniają, ale jest jeden myk...
      czasami przychodzi recesja lub zahamowanie wzrostu, czasami zwiększa się
      bezrobocie i wtedy część "pokolenia instant" wypada brutalnie z gry! Następuje
      zgrzyt w jako tako zorganizowanym rozkładzie wydatków rat i kredytów.
      Ale to jeszcze przed nami...
    • Gość: chata wuja Toma IP: *.intertel.net.pl / *.intertel.net.pl 01.02.06, 22:07
      I to właśnie mnie przeraża - wziąć kredyt, kupić za niego własny kąt, a potem
      się wieszać, bo nie ma z czego spłacać, bo mąż/żona stracił/a pracę. Zarabiam
      2500 zł netto (mąż też pracuje i podobnie zarabia) i nigdy nie wydałabym 30-
      letniego kredytu na 40 metrów kwadratowych. Nad domem bym się zastanowiła, ale
      na pewno nie w realiach stolicy, tylko u siebie, na prowincji.
    • Gość: al9 IP: *.chello.pl 01.02.06, 23:21
      Nie gniewaj się - przy całym szacunku dla prowincji - ale w dużych miastach
      ludzie maja inną mentalność. Niekoniecznie instant. Ludzie po prostu myślą.
      Nieruchomości - koszmarnie drogie z Twojej perspektywy - są w zasięgu
      możliwości Warszawiaków, Gdańszan czy Szczecinian..
      Recesja nie jest też zła (oczyszcza gospodarkę) i n ie musi sie wiązać z
      tragediami. Jesli ludzie są wykształceni, gotowi do wyzwań, wierzą w ten kraj i
      jego przyszłość, to dlaczego nie brać kredytu na 30 lat? Jestesmy gorsi niz
      pozostali Europejczycy? wręcz przeciwnie - mamy lepsze perspektywy i świetna
      przyszłość!!! Nigdy nasz kraj nie by w tak dobrej sytuacji jak dziś! A
      inwestycja w nieuchomości - jest najbardziej rozsądną lokatą!
      Pozdrawiam
      optymista al9
    • Gość: Jaśko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.06, 23:38
      Znowu naciągaczu będziesz zachwalał inwestycje w nieruchomości, żeby zarobić na
      naiwnych. Może przypomnieć ci to, ekspercie od siedmiu boleści:


      jesteś pośrednikiem i nie wiesz, że Vat NA PEWNO nie wzrośnie
      ---------------------
      włacz wiadomości. Może oprócz newsów z mjakmiłośc dowiesz się, że trwają w
      Brukseli negocjacje na temat utrzymania niższych stawek vat. Gramy z nowymi
      krajami o utrzymanie powyżej 2008 obniżonej stawki. Ale mamy małe szanse...
      No chyba, ze taki mózg jak ty właczy się jako ekspert....
      al
    • al9 02.02.06, 00:00
      jaśko, nie śpisz? Co robisz? Ja liczę szmal. Zarobiony na naiwnych. Nawet nie
      wiesz, jak dyskusje na forum napędzaja Klientów! Płyną miliardy, setki
      miliardów.. Napisz cos, proszę, ktos przeczyta i mam kolejnego Klienta!!!
      No - pomóż mi....
      al
    • Gość: Jaśko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 08:06
      Jak chcesz to będę pisał, co mi szkodzi. Może więcej osób zrozumie jaki z
      ciebie ekspert, prowincjonalny kmiotku. Może chcesz podyskutować o fizyce
      jądrowej, pewnie też jesteś w tym świetny, jak w nieruchomościach, chłe,chłe,
      chłe .....
    • Gość: chata wuja Toma IP: *.um.trzebinia.pl / 80.50.23.* 02.02.06, 08:14
      Ja się nie gniewam, bo nie ma o co. Nie chodziło mi o to, żeby nie inwestować w
      nieruchomości w ogóle, bo to dobra lokata, tylko o to, że ja nie kupiłabym w
      życiu "klitki" w blokowisku za 200 tys zł. Warszawskie ceny zwalają mnie z nóg,
      dlatego zastanawiałam się, czy to Warszawiacy tak dobrze zarabiają, czy też
      mają inną mentlaność. Wybudowanie domu za 300 tys zł jest dla mnie zrozumiałe,
      bo dom to dom, ale 40 metrów kwadratowych w bloku? A co do mojej przyszłości -
      oboje z mężem jesteśmy po dobrych uczelniach, zarabiamy na tyle, że na życie i
      nasze przyjemności nam starcza, ale w życiu bywa różnie, nie zawsze tak, jak
      byśmy sobie tego życzyli. Ja sama zastanawiam się nad kredytem 200 tys zł na
      budowę domu, tylko wciąż mam obawy co do jutra.
    • Gość: olszak IP: *.orange.pl 04.02.07, 04:57
      Gość portalu: al9 napisał(a):

      > Nieruchomości - koszmarnie drogie z Twojej perspektywy - są w zasięgu
      > możliwości Warszawiaków, Gdańszan czy Szczecinian..

      He, he. Aleś teraz zawalił. Łeb daję sobie obciąć, że mieszkasz w
      tym "zasobnym" Szczecinie (i o innej mentalności).
    • Gość: yoyo IP: 217.144.243.* 04.02.07, 06:52
      Jakies kompleksiki malo miasteczkowego masz???
    • Gość: yoyo IP: 217.144.243.* 04.02.07, 06:55
      Jakies kompleksiki ???
    • Gość: yoyo IP: 217.144.243.* 04.02.07, 06:55
      Jakies kompleksiki ???
    • Gość: P.S.J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 20:09
      > I takie perpetum mobile.. Jakoś to wszystko ogarniają, ale jest jeden myk...
      > czasami przychodzi recesja lub zahamowanie wzrostu, czasami zwiększa się
      > bezrobocie i wtedy część "pokolenia instant" wypada brutalnie z gry!

      Albo przychodzi jakaś wojna/kryzys polityczny/katastrofa naturalna i takie
      kwestie jak jakieś kredyty Diabli biorą (razem z bankami). :) Tak więc taka
      długofalowa sytuacja dłużnika jest niezła - albo bedzie sobie powoli spłacał i
      spłaci, albo w którymś momencie coś pier***knie, i o ile on przeżyje, a dane
      banku nie, to jest na wygranej pozycji :)
    • Gość: olszak IP: *.orange.pl 04.02.07, 04:50
      Gość portalu: chata wuja Toma napisał(a):

      > Zastanawia mnie, ile zarabiają młodzi ludzie w
      > Warszawie, że stać ich na tak drogie mieszkania?

      Tak naprawdę? Zarabiają tyle co ty lub niewiele więcej - zależy jak liczyć, czy
      w liczbach powiedzmy bezwględnych, czy relatywnie do kosztów życia. Ale tak czy
      siak, nic nadzwyczajnego. Te warszawskie zarobki to bujda na resorach. Wiesz,
      każdy dużo zarabia w gębie, szczególnie zaś, jak wyjechał z prowincji...
      Co to mieszkań: one przez cały czas de facto są własnością banku - i to
      wyjaśnia wszystko.
    • Gość: ajax IP: *.ite.waw.pl 02.02.06, 14:46
      Bo takich politykow wybrali sobie obywatele. Poza tym, wszystkie towary drozeja
      : cegly, cement, rury, ... praca fachowcow, .... Mieszkanie to dla jednych
      koniecznosc zyciowa, a dla innych pewna lokata kapitalu. Nie ma co narzekac na
      astronomiczne ceny - taki jest wolny rynek. Skoro sa klienci chetni zaplacic
      takie ceny, to jest i oferta na nie. Na Manhattanie ceny sa jeszcze wyzsze, ale
      i zarobki tamtejszych mieszkancow pozwalaja im na ich zakup/najem. Nie przyjdzie
      im przeniesc sie na prowincje. Tam wprawdzie jest taniej, ale nie ma pracy.
    • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 20:36
      Czesto słyszę argument ze społeczeństwo się bogaci. Czy to rzeczywiscie jesttak
      masowe, moja pensja w ciągu ostatnich lat została dwukrotnie obcieta. Wielu
      znajomych tez nie mam lepiej.Ale widocznie jeteśmy w mniejszości. Pozdrawiam
      zamożnych.
    • Gość: Beata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 20:20
      Ja akurat zarabiam o wiele lepiej niz 2 lata temu i myslę, ze będzie jeszcze
      lepiej. Moze faktycznie jestes w mniejszości
    • Gość: megani IP: *.setup.com.pl 08.02.06, 13:09
      Ja przeniosłam się do warszawy 8 lat temu z małej mieściny i właśnie kupuję
      mieszkanie w Warszawie oczywiście na kredyt. Mieszkanko małe dwupokojowe 40 m,
      ale wolę je niż 200 metrowy dom w mieścienie z której pochodzę, a w której ani
      ja ani mój mąż nie mielibyśmy pracy. Ceny mieszkań w stolicy rzeczywiście
      przyprawiają o ból głowy, ale tu nadal niestety jest praca i możliwość rozwoju,
      w perspektywie długofalowej wolę małe mieszkanie w Wawie niż duży dom 100 km od
      niej.
    • Gość: Maga IP: *.chello.pl 09.02.06, 00:01
      W moim bloku - nowym, zasiedlonym pół roku temu -jest mieszkanie na sprzedaż,
      które ktoś kupił ewidentnie po to zeby sprzedać z zyskiem. Stan surowy. cena
      już teraz wyższa od tej, za którą kupowaliśmy półtora roku o 100 procent!tzn. ku
      [powaliśmy po 3 tys za metr, a na sprzedaż wystawione jest po 6 tys za metr.
      Możliwe, że właściciel jeszcze pól roku poczeka na chętnego, kiedy to 6 tys.
      będzie przeciętna ceną w tej okolicy za metr. Już dziś wielka płyta w okolicy
      kosztuje 4,5 tys za metr. Jeśli nie dziś to za pół roku zarobi na tym drugie
      tyle ile włożył... Grunt to mieć zdolność kredytową... szybciutko można spłacić
      i brać kolejny kredycik.. Nic tylko uczyć się , i zarabić na rosnących cenach a
      nie narzekac na nie:) A szaraczki jak ja cieszą się że zdążyły kupić "tanio".
    • Gość: Kiti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 16:44
      A gdzie to mieszkanie?
    • montrealczyk 15.02.06, 12:18
      brawo puls biznesu,
    • daniatko 27.02.06, 09:01
      Drożeją, ale są i wyjątki. Różnica między mieszkaniem w Gliwicach a Zabrzu to 20
      30 tys. Oczywiście w tym drugim mieście tańsze.
    • naszeosiedleradom 05.03.06, 17:35
      W Radomiu raczej nie widać wzrostu cen.
      Ale tam w ogóle jest mały obrót mieszkaniami.
    • Gość: kawka IP: 81.15.189.* 22.04.06, 22:38
      Moi znajomi chca kupic mieszkanie w Zielonej Gorze od kilku miesiecy - i nic,
      albo ofert nie ma albo wstrzymane nie wiedziec czemu. A ja szukam od pol roku
      (glupia!!trzeba bylo szybko kupowac) w Krakowie. I co? Ceny gwaltownie w gore!!!
      A mieszkania schodza "na pniu". Wczoraj sprzatnieto mi sprzed nosa dwa
      mieszkania, obie oferty sprzed dwoch dni!!Wcale nie jakies super,mieszkania na
      wtornym rynku,do remontu,tyle ze okolica niezla. A mieszkanie ktore wynajmuje
      jeszcze rok temu mialo byc wsytawione na sprzedaz za 150 tys, ale sie
      wlasciciele rozmyslili, a teraz chca za nie 250. I ta cena bynajmniej nie jest
      z kosmosu...Zastanawiam sie nad rynkiem pierwotnym, przynajmniej nie trzeba kuc
      scian, a ceny czesto nizsze. Genaralnie zauwazam, ze wszystko zalezy od
      lokalizacji.
    • 4nogi 03.03.06, 15:29
      Cały świat jest już tutaj. Nasz kraj jest duży. W wielu miejscach na świecie
      jest niebezpiecznie . U nas wszystko się rozwija. Najlepszy przykład to giełda.
      Bije nowe rekordy.
    • adasha 04.03.06, 15:21
      chyba z Ukrainy lub Irlandii . Ale wtedy ceny usług budowlanych pójdą w górę. O
      ile ?
    • Gość: Kasia IP: 195.20.110.* 28.04.06, 21:17
      Ja szukam mieszkania na rynku wtórny w Poznaniu i moge potwierdzić, że dzisiaj
      to sprzedający mieszkania dyktują warunki, o negocjacjach można już tylko
      pomarzyć :(

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.