Oj nie tak Panowie nie tak!
Autor:
Gość: 1901@vp.pl
IP: 213.25.99.*
12.01.06, 10:23
1. 80% gmin w Polsce nie ma aktualnego planu zagospodarowania przestrzennego
2. Jeśli gmina nie ma planu to wszelkie uzgodnienia dotyczące budowy domu
ustala się w drodze decyzji administracyjnej o warunkach zabudowy. Faktem jest,
że trwa to ok 1-3 miesiący i nie zawsze decyzja jest pozytywna. Niemniej nie
jest prawdą, że bez aktualnego planu zagospodarowania przestrzennego gminy nic
się nie da wybudować.
3. Jeśli chcemy kupić "kawałek" ziemi rolnej i wybudować dom to po pierwsze
przyszły nabywca występuje do gminy o ustalenia warunków zabudowy na WŁASNE
NAZWISKO, a nie jak sugerują redaktorzy na rolnika. Jeśli gmina wyda pozytywną
decyzję o warunkach zabudowy to już możemy iść do notariusza. Żadne wylewanie
fundamentów i takie tam. Po kupnie ziemi mając prawomocną decyzję o warunkach
zabudowy SAMI staramy się o pozwolenie na budowę, które dostaniemy. Decyzja o
warunkach zabudowy jest ważna kilka lat i nie ma potrzeby się spieszyć o
uzyskanie pozwolenia na budowę.
4. Odrolnienie czy też wyłączenie z produkcji rojnej nie jest sprawą trudną ani
kosztowną, pod warunkiem, że ziemia jest klasi IV,V lub VI i nie jest
pochodzenia organicznego. Mają decyzję o warunkach zabudowy wyłaczenie z
produkcji rolnej wykonuje się przed otrzymaniem pozwolenia na budowę. Warto
dowiedzieć się o ewentualne koszty tej procedury, bo w niektórych przypadkach
mogą być znaczne jeśli dana ziemia podlega ochronie.
5. MOJA RADA:Jeśli upatrzona działka leży w gminie, która nie ma aktualnego
planu to nie znaczy, że nic się nie wybuduje, są jeszcze inne procedury które
umożliwiają optrzymanie pozwoleń na budowę. Jak wspomniałem 80% gmin w Polsce
nie ma aktualnych planów zagospodarowania przestrzennego, a jednak ludzie się
budują legalnie. Dlaczego? Bo prawo w naszym kraju jest jak guma - daje się
rozciągać, życie nie zna pustki.
MOJA RADA II: Jeśli kiedyś Państwo będą chcieli nabyć grunt rolny i zabudować
go warto zwrócić się do fachowca (miejscowy projektant, urbanieta, geodeta)
i nawet zlecić opinię czy na danej działce można cokolwiek wybudować i jakie
koszty będą uzyskania wszelkich niezbędnych pozwoleń. Dla zwykłego człowieka
ilość zdobycie wszystkich dokumentów, uzyskanie różnych pozwoleń może być
trudne i czasochłonne.
MOJA RADA III: Kupowanie w ciemno ziemi rolnej za zasadzie "jakoś się póżniej
wybuduję, jakoś się załatwi" jest totalną bzdurą. Bywa tak, że nic się nie da
załatwić, bo dana działka leży np. na terenie jakiegoś rezerwatu przyrody i
nawet minister nie pomoże. Ale póżniej taką ziemię odsprzedać po cene
przynajmniej zakupu jest trudno, bo się zazwyczaj przepłaciło. Na Mazurach
takich przykładów widziałem dziesiątki. Czasem gość jeden z drugim buduje się
nielegalnie i bez pozwoleń, ale to już inna bajka.
Miłego dnia życzę. Budowlaniec