Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Odsniezanie to dyskryminacja?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 12:04
    Mam domek jednorodzinny z posesja ogrodzona plotem. Z jednej strony plotu jest
    ruchliwa ulica z chodnikiem - tysiace ludzi przechodzi tedy kazdego dnia.
    Jesli nie odsnieze tego chodnika, straz miejska ochoczo wlepia mi mandat...

    A tak sie zastanawialem: czemu wlasciwie ja mam to odsniezac? Przeciez place
    podatki (w tym i gruntowy) jak kazdy obywatel, utrzymuje wiec sluzby
    komunalne. I moim zdaniem wlasnie one powinny sie zajac usuwaniem sniegu.

    Rozumiem koniecznosc usuwania np. sopli przez wlascicieli kamienic - przeciez
    gdyby nie bylo tej kamienicy, to sopli tez by nie bylo. Ale gdyby nie bylo
    mojej posesji, to snieg i tak by lezal na tym chodniku!

    Wiem ze sa przepisy nakazujace mi odsniezac (wlasciwie to nie wiem ktore -
    moze ktos je przytoczyc?), ale w moim glebokim odczuciu jest to jawna
    dyskryminacja. Wiecie moze czy w innych krajach tez sa takie przepisy?
    Obserwuj wątek
      • ela.tu-i-tam Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 24.01.06, 12:14
        Gość portalu: Zmarźluch napisał(a):

        > Wiecie moze czy w innych krajach tez sa takie przepisy?

        Nie ma zadnych szans w zadnym kraju, by sluzba miejska mogla odsniezyc kazdy
        chodnik, po prostu to jest niemozliwe gdy sa duze opady, nikt nie ma tyle
        maszyn i tyle ludzi.

        Stad przepisy.

        Snieg to jest zywiol, konieczna solidarnosc wszystkich ludzi.

        W dawnych czasach, moja s.p. Babcia z Przemysla zatrudniala na sezon
        odsniezania ucznia a okolicznego gimnazjum.

        • Gość: Zmarźluch Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 12:23
          Ale przeciez to nie zadna solidarnosc, tylko dyskryminacja wlascieli domkow
          jednorodzinnych!
          Czy ja mam cokolwiek z tego, ze ktos tym chodnikem chodzi? On przeciez nawet nie
          jest moj. Zeby tam moc parkowac auto bez karty parkingowej musze wykupic karte
          mieszkanca! Ale zeby odsniezac juz nic nie musze wykupywac... Tylko jak tego nie
          zrobie, natychmiast dostane mandat!
          A przeciez sluzby miejskie utrzymywane sa z podatkow takze moich.
          • Gość: ślizgacz Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: 195.116.5.* 24.01.06, 12:36
            > Czy ja mam cokolwiek z tego, ze ktos tym chodnikem chodzi? On przeciez nawet ni
            > e
            > jest moj.
            Niewątpliwie jesteś poszkodowany przez system prawny RP. Domagaj się
            odszkodowania! Albo wybuduj sobie domek pod lasem na samym końcu gruntowej drogi
            , gdzie nie będzie Cie kłuło w oczy, że ktoś chodzi po chodniku przez Ciebie
            odśnieżanym ;-P BTW też płacę podatek od nieruchomości, ale chodnik przed
            budynkiem, w którym mieszkam odśnieża gospodarz domu za zupełnie inne pieniądze
            ;-))) A u Ciebie to Ty jesteś gospodarzem i w świetle prawa Ciebie pociągną do
            odpowiedzialności jeżeli ktoś zrobi sobie krzywdę na Twoim chodniku ;-( I nie
            dość, że musisz odśnieżać to jeszcze naciągają Cię na wykupienie OC. Co za kraj!

            p.s. przenieś się na Karaiby i problem z głowy ;-P
            • Gość: Zmarźluch Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 12:47
              Gość portalu: ślizgacz napisał(a):
              > ;-))) A u Ciebie to Ty jesteś gospodarzem i w świetle prawa Ciebie pociągną do
              > odpowiedzialności jeżeli ktoś zrobi sobie krzywdę na Twoim chodniku ;-( I nie
              > dość, że musisz odśnieżać to jeszcze naciągają Cię na wykupienie OC. Co za kraj!

              Widze ze temat Cie ubawil...
              A moze zastanow sie nad tym glebiej. Przeciez wlascicielem chodnika jest miasto
              - czemu ja mam odsniezac cos co nalezy do nich a nie do mnie? Czy to nie
              zrzucanie odpowiedzialnosci?
              Ja wiem ze sa takie przepisy, zastanawiam sie tylko nad ich sensownoscia. I
              nijak nie widze by byly sprawiedliwe. A takie ma byc przeciez prawo...
              • Gość: ślizgacz Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: 195.116.5.* 24.01.06, 13:02
                > A moze zastanow sie nad tym glebiej. Przeciez wlascicielem chodnika jest miasto
                > - czemu ja mam odsniezac cos co nalezy do nich a nie do mnie?

                odwrócę pytanie - dlaczego miasto za friko wybudowało chodnik do Twojej posesji?

                I
                > nijak nie widze by byly sprawiedliwe.

                za jakie przestepstwo kara powinna być najniższa:
                1. zabicie pieszego na przejściu dla pieszych przez kierowcę rozmawiajacego
                przez telefon komórkowy w czasie jazdy
                2. zabicie pasażera w wyniku stracenia panowania nad pojazdem przez kierowcę na
                łuku drogi
                3. zabicie przypadkowego przechodnia przez policjanta w wyniku nieostrożnego
                obchodzenia sie z bronią?

                Prawo ma regulować normy współżycia społecznego i zawsze będzie krzywdzące dla
                jednej ze stron. Zakładam, że masz czynne i bierne prawo wyborcze, więc masz
                niewątpliwy wpływ na kształt stanowionego prawa ;-P

                • Gość: Zmarźluch Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 13:10
                  Slizgacz, bardzo Cie prosze - bez demagogii...

                  Ten chodnik idzie wzdluz ulicy i czy moja posesja tam jest czy nie, on i tak by
                  tam byl. I snieg by i tak na niego padal.

                  Prawo ma sluzyc normom spolecznym - zgoda. Ale wcale nieprawda, ze musi
                  krzywdzic ktoras ze stron. Wprost przeciwnie. Wlasciciele domkow jednorodzinnych
                  tez sa czescia spoleczenstwa, a w tym wypadku sa niewatpliwie pokrzywdzeni.
                  Przeciez np gospodarz domu odsniezajacy teren wokol bloku jest oplacany, na tym
                  jego praca polega. A wlasciciele domow maja odsniezac za darmo i to jeszcze pod
                  grozba kary.
                  Przemysl to, pzdr.
                  • mojave Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 24.01.06, 13:29
                    Gość portalu: Zmarźluch napisał(a):
                    Przeciez np gospodarz domu odsniezajacy teren wokol bloku jest oplacany, na tym
                    > jego praca polega. A wlasciciele domow maja odsniezac za darmo i to jeszcze
                    pod grozba kary.

                    A kto niby oplaca gospodarza? Mieszkańcy danego budynku. Wiec ty przecież tez
                    mozesz kogos zatrudnić, zaplacić mu i niech odśnieża za Ciebie.

                    --
                    ...
                      • brunorc Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 26.01.06, 20:08
                        Gość portalu: Zmarźluch napisał(a):

                        > Mojave napisała:
                        >
                        > > A kto niby oplaca gospodarza? Mieszkańcy danego budynku. Wiec ty przecież
                        > tez
                        > > mozesz kogos zatrudnić, zaplacić mu i niech odśnieża za Ciebie.
                        >
                        > Ale przeciez sie skladam! Placac podatki utrzymuje sluzby komunalne. A mimo to
                        > musze je wyreczac w pracy. A teraz jeszcze mialbym placic kolejny raz komus za
                        > te prace? Gdzie tu logika?

                        Logika, drogi Zmarźluchu, opiera się na korzystaniu z pewnego języka, a ten z
                        kolei określa tzw. kontekst.

                        Rozważmy następującą rozmowę:
                        - Czy krowa ma rogi?
                        - Tak, krowa ma łaty.

                        Mieszkam w budynku wielorodzinnym. Opłacam gospodarza, aby odśnieżał chodnik
                        przed moim domem. Ty mieszkasz w domku jednorodzinnym. Też możesz sobie opłacić
                        gospodarza, albo odśnieżać sam. Płacąc podatki obaj utrzymujemy służby
                        komunalne, które jednak - ani w moim, ani w Twoim przypadku - nie odśnieżają
                        chodników przed naszymi domami.

                        Spieszę również donieść, że płacenie podatku gruntowego nie upoważnia Cię do
                        darmowego wstępu na basen.
                      • mojave Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 30.01.06, 10:43
                        Gość portalu: Zmarźluch napisał(a):

                        > Placac podatki utrzymuje sluzby komunalne. A mimo to
                        > musze je wyreczac w pracy. A teraz jeszcze mialbym placic kolejny raz komus za
                        > te prace? Gdzie tu logika?

                        Mieszkajacy w blokach tez placa podatki, a oprócz tego opłacaja dodatkowo ( w
                        czynszu) gospodarza czy kogos kto odsnieża.


                        --
                        ...
                    • Gość: kajus a no właśnie - dyskryminacja!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 11:57
                      Właśnie - nic, tylko dyskryminacja w tym kraju! Np: jak sobie wchodzę na
                      Wrocławski Dworzec, to sobie myślę : Czemu mam oddychać tym samym powietrzem co
                      ten śmierdzący pijaczek obok mnie - on nasmrodził a ja muszę wąchać! Potem
                      wsiadam sobie myślę - dlaczego tamta pani obok mnie wsiadła do pośpiesznego, a
                      ja muszę tachać się do pracy tą osobówką?! Dyskryminacja w bialy dzień (czasem w
                      ciemną noc!) Idę do pracy po oblodzonych chodnikach małej miejscowości, wlokę
                      się żółwim tempem i myślę sobie - dyskryminacja!! Tu nie ma odśnieżania ani
                      straży miejskiej... wrrr... Wracam z roboty na dworzec. Moj osobowy spóźnił się
                      znów. O cholera właśnie zwiał mi autobus do domu, który jeździ sobie raz na
                      godzinę. A dlaczego to on jeździ raz na hałersa a inni i to do tego bliżej
                      mieszkający mają swoje co 12 minut!? Dyskryminacja!! A potem wsiadam do
                      następnego, dojeżdżam do domku, w którym mieszkam. Zaśnieżone! Dyskryminacją!
                      Czwytam za mietłę i myślę sobie: Dyskryminacja - może i tak, ale fajnie, lubię
                      pracę w której od razu widać efekty ( nie jak w mojej) a i można się poruszać.
                      Ruszam do tanga z ulicznicą. Hej!
                    • Gość: wiedźma Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.01.06, 13:41
                      Weź tylko, proszę, pod uwagę, że gospodarz domu na ogół odśnieża chodnik przy
                      bloku i chodniki osiedlowe, które są własnością spółdzielni/wspólnoty, a nie
                      miasta!
                      Chodnik koło mojej posesji nie jest moją właśnością!, nie mogę go ogrodzić, a
                      jednak muszę go odsnieżać!!!
                      Toż to dyskryminacja i nie mieszaj tego z prawem!
                      Powiem więcej - to chamstwo!
                      Zaraz będę czytać kolejne posty, ale interesuje mnie podstawa prawna. Czy można
                      w takim razie karać gospodarzy zatrudnionych przez administratorów budynków za
                      nieodśnieżanie chodników przylegających do terenu spółdzielni, ale będących
                      własnością miasta??? Zastanów się nad "logiką" tej całej sytuacji. A właściwie,
                      chyba nie ma się nad czym zastanawiać..., bo to bzdura!
                  • Gość: tesia Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: 213.155.175.* 26.01.06, 21:25
                    tylko ich praca gospodarzy , dozorców i sprzątaczek jest opłacana z czynszów .
                    nawet dotyczy to wspólnot mieszkaniowych i jest tak jeżeli mieszkańcy nie płacą
                    dodatkowych pieniędzy wg ustalonego harmonogramu muszą sprzątnąć snieg i tak to
                    jest oc ubezpieczenie i podatki płacą od wielkości zajmowanego gruntu pod
                    mieszkaniem . w wypadku wieżowców grunt razy 10 lub 12 itp czyli też nie ma
                    sprawiedliwości
                  • Gość: Bilala Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.01.06, 01:05
                    Dozorcy czyli gospodarze domu, którzy odśnieżają teren koło bloku, są i owszem
                    opłacani - przez mieszkańców. Między innymi na to idą pieniądze płacone
                    spółdzielni czy innemu właścicielowi bloku, żeby zapłacić dozorcy. Więc
                    nieprawda, że właściciele domów jednorodzinnych są dyskryminowani - wszyscy
                    właściciele posesji muszą dbać o sprzątanie i odśnieżanie chodnika obok swych
                    nieruchomości.
                • Gość: 5zyderca Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.univ.gda.pl 27.01.06, 09:25
                  > odwrócę pytanie - dlaczego miasto za friko wybudowało chodnik do Twojej posesji?

                  Za friko? Powiedz tylko skąd miało na to pieniądze? Dodrukowało czy z podatków
                  zapłaconych przez mieszkańców?
                  Poza tym obecnie miasta bardzo "chcą", by mieszkańcy domków uczestniczyli
                  pieniężnie w budowie ulic i chodników biegnących na osiedlach domków
                  jednorodzinnych. To chcenie zazwyczaj objawia się szantażem: "albo dacie część
                  kasy, albo będziecie chodzić po błocie".
                • ziuta111 Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 27.01.06, 14:05
                  Nie opowiadaj banialuków, bo nie wszędzie miasto założyło chodniki! Na moim
                  osiedlu są chodniki, które były zakładane w latach 60-tych w tzw. czynie
                  społecznym! Robił to m.in. mój ojciec!
                  I jest to oczywiste, że zrzucanie obowiązku odśnieżania chodników publicznych
                  na właścicieli domków jest ich dyskryminacją! Bo niby dlaczego właściciele
                  mieszkań w bloku nie odśnieżają żadnych chodników???????????
                • Gość: Zmarźluch Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 13:18
                  zegmarek napisał:

                  > Co to znaczy do nich. Miasto to współwłasność wszyskich mieszkańców.

                  Idac tym tropem - chodnik tez jest wspolwlasnoscia wszystkich. Wiec kazdy nim
                  przechodzacy powinien sie przyczynic do odsniezenia go.


                  ZROZUMCIE PROSZE:
                  ja nie zamierzam tu plakac ze musze wstawac rano i odsniezac. I tak mam sporo
                  machania lopata u siebie na posesji i te pare metrow chodnika jakiejs wielkiej
                  roznicy mi nie robi. Probuje tylko zaczac dyskusje o sensownosci i
                  sprawiedliwosci przepisow ktore o tym decyduja. Bo przeciez tak rozumujac -
                  mozna by calkowicie zlikwidowac sluzby miejskie odpowiedzialne za np. sprzatanie
                  i nakazac sprzatac mieszkancom. ALe przeciez te sluzby wlasnie do tego sa
                  powolane - zeby sprzatac, odsniezac itp. I zastanawiam sie tylko czemu niektorzy
                  mieskzancy maja je w tym zastepowac.
                  • Gość: Magda Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 13:36
                    A ja mam do Ciebie pytanie. Ten gospodarz domu, odśnieżający chodnik i
                    opłacany, to wydaje Ci się, że przez kogo? Miasto? Nie, opłacany jest przez
                    mieszkańców tegoż domu, tylko ponieważ jest ich więcej, każdy z nich płaci
                    część jego wynagrodzenia. Ale płaci. I podatki na służby miejskie też płaci,
                    żeby nie było wątpliwości. I kary jeżeli gospodaż chodnika nie odśnieży. Czyli
                    nie jest to dyskryminacja, skoro prawo jest takie samo dla wszyskich, tylko Ty,
                    jako samodzielny właściciel działki płacisz za odśnieżanie lub odśnieżasz przed
                    nią samodzielnie. Za to nie mieszkasz w bloku. Coś za coś.
                    pozdrawiam
                    • ss85 Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 26.01.06, 17:37
                      Stanę w obronie zmarzlucha: mieszkam w bloku. Chodnik odśnieża firma wynajęta przez spółdzielnię i opłacana przez mieszkańców, ale tym chodnikiem chodzą niemal tylko ci mieszkańcy. I płacą oni za własną wygodę, a nie tysięcy obcych ludziów. Uważam, że jeżeli miasto wybudowało chodnik, to nie powinno kazać go odśnieżać tym, których na siłę uszczęśliwiło. A przynajmniej nie powinno żądać od właściciela budynku karty parkingowej jak stawia auto pod domem. Zmarzluchu, mam pomysł: nie odśnieżaj, tylko postaw tabliczkę "Uwaga Ślisko. Przejście drugą stroną ulicy". Trzymaj się.
                      • dorianne.gray Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 27.01.06, 01:07
                        Noooo, mądry głos w dyskusji :)
                        Moi rodzice nieszkają w domku i mają obowiązek odśnieżania ulicy wzdłuż płotu
                        (domek narożny, więc jest tego sporo). Ja mieszkam w bloku, gospodarz co prawda
                        odśnieża, ale tylko kilka metrów przed wejściem do klatki, potem można się
                        zabić. Z drogi prowadzącej do bloku korzystają mieszkańcy bloku. Z drogi wzdłuż
                        domku rodziców korzysta wiele obcych osób.
                        Ulica - jak i cały teren za płotem - to teren miasta (spróbujcie tylko przy
                        stawianiu nowego płotu "uszczknąć" przypadkiem nienależny kawałek!). Droga do
                        bloku - teren spółdzielni.
                        Czy tylko ja widzę tutaj rozbieżności?...

                        --
                        Dzidzia
                    • zbychowiec prawidlowy przebieg rozumowania 27.01.06, 14:40
                      Widze, ze sporo wyedukowanych glupkow sie tu wypowiada. Wasze mozgi sa
                      przezarte mikrobami z opaslych tomow, ktore musieliscie kuc - szkoda ze nie
                      nauczono was poprawnego myslenia.

                      Rozumowanie jest bardzo proste i wyglada nastepujaco:
                      Pytanie: Kto z zalozenia uzywa wszystkich chodnikow w miescie ?
                      Odpowiedz: Wszyscy obywatele kraju. (chodniki sa dostepne wszystkim obywatelom
                      kraju)
                      Pytanie: Zatem kto powinien lozyc na odsniezanie wszystkich (lub wyznaczonych
                      przez miasto, najbardziej uczeszczanych itp.) chodnikow ?
                      Odpowiedz jest tylko jedna, jesli jej nie znasz - jestes idiota.

                      Tworzenie takich debilnych "przepisow" jest forma ustalania zawoalowanych
                      podatkow posrednich - no bo albo stracimy swoj czas na odsniezanie albo musimy
                      kogos zatrudnic, w kazdym przypadku ponosimy koszty. Mam apel do ludzi
                      tworzacych sraczke prawna - opamietajcie sie! Ustalcie wreszcie jasne i proste
                      podatki!

                      Do wszystkich matolow ktorzy probuja wmowic temu czlowiekowi, ze powinien
                      placic za odsniezanie wokol swojego domku i zaraz rzuca sie na mnie z pyskiem -
                      ja mieszkam w bloku, w moim interesie lezy wmawianie mu takich idiotyzmow.
                      Tylko ze ja jestem idealista, daze do prawdy obiektywnej.

                      Pozdrawiam Ludzi Myslacych. Jest Was juz niewielu.
                      • jagoo Re: prawidlowy przebieg rozumowania 29.01.06, 11:08
                        moim zdaniem jestes nie tyle człowiekiem myslącym, co burakiem nie potrafiącym
                        dyskutowac bez obrażania swoich rozmówców. Ale mniejsza z tym.
                        W zasadzie zgadzam się z tym, ze lepiej byłoby gdyby wszystkie chodniki
                        odśnieżały służby miejskie - utrzymywane z naszych podatków. Jest tylko taki
                        drobny problem. Ja nie mam przed domem zadnego chodnika a bardzo by się
                        przydał. Dlaczego autorowi wątku państwo za moje podatki zafundowało chodnik i
                        jeszcze mu go, tez z moich podatków, odśnieza a mnie każe się walic?
                    • viking2 Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 28.01.06, 07:04
                      Gość portalu: Magda napisał(a):

                      > A ja mam do Ciebie pytanie. Ten gospodarz domu, odśnieżający chodnik i
                      > opłacany, to wydaje Ci się, że przez kogo? Miasto? Nie, opłacany jest przez
                      > mieszkańców tegoż domu, tylko ponieważ jest ich więcej, każdy z nich płaci
                      > część jego wynagrodzenia. Ale płaci. I podatki na służby miejskie też płaci,
                      > żeby nie było wątpliwości. I kary jeżeli gospodaż chodnika nie odśnieży. Czyli
                      > nie jest to dyskryminacja, skoro prawo jest takie samo dla wszyskich, tylko Ty,
                      >
                      > jako samodzielny właściciel działki płacisz za odśnieżanie lub odśnieżasz przed
                      >
                      > nią samodzielnie. Za to nie mieszkasz w bloku. Coś za coś.
                      > pozdrawiam

                      To nieporozumienie. Ten gospodarz domu, mowisz, jest oplacany przez mieszkancow
                      tegoz domu i to jest jego wynagrodzenie za sprzatanie. Nie rozumiesz, w czym
                      jest problem: wlasciciel budynku (spoldzielnia, kamienicznik, ktokolwiek to
                      jest) tez placi podatki - dokladnie tak, jak Zmarzluch. Wyzsze, bo
                      przypuszczalnie budynek o, powiedzmy, 40 mieszkaniach jest wiekszy, niz dom
                      Zmarzlucha - to zrozumiale. Na marginesie, jak Ci sie wydaje, skad on bierze
                      pieniadze na podatki? Od Ciebie i innych lokatorow: podatek od nieruchomosci
                      jest wkalkulowany w czynsz, ktory Ty placisz. Ale skoro kamienicznik placi te
                      podatki tak samo, to i w jego przypadku miasto - ktore przeciez bierze pieniadze
                      - powinno odsniezac publiczny chodnik wokol budynku. A praca, za ktora jest
                      placony gospodarz domu powinna obejmowac sprzatanie na terenie dzialki, ktorej
                      wlascicielem jest kamienicznik (bo jest wlascicielem budynku). Istota rzeczy
                      polega na tym, ze jesli sasiad z pietra wyzej zarzyga schody, to Ty tego nie
                      sprzatniesz - bo niby z jakiej racji? On tez nie sprzatnie, bo jest flejtuch - i
                      schody beda juz na zawsze zarzygane. Instytucja gospodarza domu, dozorcy, w
                      ktorego obowiazki sluzbowe wchodzi sprzatanie, istnieje m. in. po to, zeby
                      jednak ktos te schody w koncu umyl. Podobnie jak i wymienil zarowke przed
                      wejsciem, zadbal o wprawienie szyby na klatce schodowej, i tak dalej.
                      Konkluzja? I Zmarzluch i wlasciciel budynku wielomieszkaniowego sa dokladnie tak
                      samo pokrzywdzeni przez przepisy - bo i jeden i drugi placi podatki, ale miasto
                      zrzuca na nich czesc odpowiedzialnosci za chodnik, ktory jest wlasnoscia
                      publiczna. Prawo moze jest i takie samo dla wszystkich, ale w tym przypadku jest
                      ono dla wszystkich jednakowo niesluszne. Masz racje, ze to nie dyskryminacja -
                      to raczej czyste zlodziejstwo od kazdego po trochu.
                      • jagoo Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 29.01.06, 11:16
                        Spróbuję łopatologicznie:
                        Mieszkaniec bloku płaci podatek w sumie X.
                        Zmarźluch płaci podatek w sumie X
                        Mieszkaniec bloku płaci ponadto czynsz w którym jest wliczona pensja dozorcy na
                        sumę Y
                        Zmarźluch nie płaci sumy Y za to sam zasuwa z łopatą.
                        Jak Zmarźluch wynajmie sobie chłopa na godziny, to zapłaci sumę Y czyli będzie
                        płacił tak samo jak mieszkaniec bloku.
                        Teraz jasne?
                        • viking2 Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 01.02.06, 02:37
                          > Spróbuję łopatologicznie:
                          > Mieszkaniec bloku płaci podatek w sumie X.
                          > Zmarźluch płaci podatek w sumie X
                          > Mieszkaniec bloku płaci ponadto czynsz w którym jest wliczona pensja dozorcy na
                          >
                          > sumę Y
                          > Zmarźluch nie płaci sumy Y za to sam zasuwa z łopatą.
                          > Jak Zmarźluch wynajmie sobie chłopa na godziny, to zapłaci sumę Y czyli będzie
                          > płacił tak samo jak mieszkaniec bloku.
                          > Teraz jasne?

                          Jasne, prawo rabie bez mydla obydwu, wlasciciela/lokatora domu i Zmarzlucha.
                          Uzywajac Twojego wyliczenia:
                          - Mieszkaniec bloku placi podatek w sumie X (a wlasciwie to duzo malych X-ow od
                          wielu mieszkancow, ktore skladaja sie na jeden duzy X placony przez wlasciciela
                          budynku).
                          - Zmarzluch tez placi podatek w sumie X.
                          Za ten podatek miasto powinno byc zobowiazane do utrzymywania w nalezytym stanie
                          terenu publicznego.
                          - Mieszkaniec bloku placi dodatkowo czynsz, w ktory wliczona jest suma Y na
                          pensje dozorcy.
                          - Zmarzluch nie placi sumy Y i dlatego TO ON SAM ZAMIATA SWOJE SCHODY, WYMIENIA
                          SWOJE ZAROWKI PRZED WEJSCIEM I WPRAWIA WYBITA SZYBE. Jesli mu sie nie chce, to
                          musi wynajac kogos, aby mu to zrobil za sume Y.
                          Dotad wszystko jasne.
                          A dalej: Nadal nie rozliczylismy miasta z sumy X, ktora wzielo i od mieszkanca
                          bloku i od Zmarzlucha, ale nie zrobilo w zamian swojej roboty na chodniku.

                  • Gość: ślizgacz Śnieg a "polska" mentalność IP: 195.116.5.* 24.01.06, 13:50
                    > Idac tym tropem - chodnik tez jest wspolwlasnoscia wszystkich. Wiec kazdy nim
                    > przechodzacy powinien sie przyczynic do odsniezenia go.

                    może w takim razie umów sie z przechodniami, ze oni odśnieżaja u Ciebie a Ty u
                    nich ;-PPP

                    Bo przeciez tak rozumujac -
                    > mozna by calkowicie zlikwidowac sluzby miejskie odpowiedzialne za np. sprzatani
                    > e
                    > i nakazac sprzatac mieszkancom.

                    idąc Twoim tokiem rozumowania - jakim prawem? Mój dom - moją twierdzą i nic poza
                    moją posesją mnie nie obchodzi

                    ALe przeciez te sluzby wlasnie do tego sa
                    > powolane - zeby sprzatac, odsniezac itp. I zastanawiam sie tylko czemu niektorz
                    > y
                    > mieskzancy maja je w tym zastepowac.

                    Nie zastepować a uzupełniac. Jeżeli zwaliłbys wszystko na służby miejskie, to
                    ubolewałbyś od dawna, że nie mozesz wyjechać z posesji, bo droga jest zasypana,
                    gdyż wszystkie siły i środki zostały zaangażowane w odśnieżanie chodnika na
                    głównej ulicy ...

                    Wybacz ostre słowa, ale zastanów sie nad swoją postawą obywatelską i swoim
                    miejscem w społeczeństwie. Jeżeli to, które masz Ci nie odpowiada, to zrób
                    przewrót i zostań królem. Ale nie w Polsce. Bo zaraz zrobimy Ci rewolucję ;-)))
                    • janu5 Zmarźluch to jest dobre prawo odsnieżaj nie dysku 24.01.06, 20:48
                      Zmarźluch , czepiasz się. Za w2szystko trzeba placić i jeżeli tacy jak ty
                      wydyskutują zmianę prawa w tym zakresie to spowoduje po prostu wzrost podatków
                      od nieruchomości. Za to odsniezanie które wykonujesz teraz sam po prostu
                      będziesz musiał słono zapłacić i to nie tylko realną wartośc pracy odsnieżania
                      ale jeszcze głębokie biurokratyczne narzuty z tym związane. Teraz jest wolność.
                      Jak masz czas i ochotę robisz to sam.Niektórzy robią to dla zdrowia. Możęsz
                      zatrudnić kogoś za niewielkie pieniądza, a ja znam takie osiedla domków
                      jednorodzinnych ,które ten problem załatwiają hurtem zatrudniają wspólnie
                      jednego faceta z odpowiednim sprzętem i już. Jak ci się nie chce to nie krzycz
                      tylko daj komuś zarobić. Podejrzewam cię o zwykłą chciwość i pieniactwo,
                      patrzysz jakby tu się wywinąć od tego obowiązku i na kogo zrzucić.
                      • ziuta111 Re: Zmarźluch to jest dobre prawo odsnieżaj nie 27.01.06, 14:15
                        Jak ci się nie chce to nie krzycz
                        > tylko daj komuś zarobić. Podejrzewam cię o zwykłą chciwość i pieniactwo"
                        Janu5, naprawdę nie masz za grosz wyobraźni czy tylko udajesz? Myślisz, że w
                        domkach mieszkają wyłącznie zdrowi i bogaci? Nic z tego, jest cała masa
                        samotnych i schorowanych emerytów, którzy ze względu na stan zdrowia nie mogą
                        odśnieżać, a ze względu na brak pieniędzy nie mogą za to zapłacić. A podatki
                        płacą jak wszyscy, więc służby miejskie powinny te chodniki odśnieżać i tyle. A
                        jak jesteś taki mądry to poodsnieżaj w czynie społecznym przez 3 miesiące
                        chodnik o długości 25 m, szerokości 1,5 m jakiejś schorowanej i ubogiej
                        staruszce!!!!!!!!!!!!!
                        • meg_s Re: Zmarźluch to jest dobre prawo odsnieżaj nie 29.01.06, 11:22
                          ziuta111 napisała:
                          > Myślisz, że w domkach mieszkają wyłącznie zdrowi i bogaci? Nic z tego, jest
                          > cała masa samotnych i schorowanych emerytów, którzy ze względu na stan zdrowia
                          > nie mogą odśnieżać, a ze względu na brak pieniędzy nie mogą za to zapłacić.

                          nie zdziwię się jak zaraz ktoś napisze że skoro te masy nie mają siły i
                          pieniędzy to niech się wyniosą ze swoich domków
              • annajustyna Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 27.01.06, 09:39
                Chce tylko dodac, ze w Niemczech nawet mieszkajac w bloku - jesli akurat Twoja
                spoldzielnia badz wspolnota mieszkaniowa nie postanowi inaczej - tez osobiscie
                musisz odsniezac, myc klatke, piwnice etc. I to dopiero jest dyskryminacja,
                jesli jestes osoboa samotna, w innym mieszkaniu mieszka wieloosobowa rodzina...
                Powiem z przymruzeniem oka: jak Cie stac na domek, to powinno Cie tez stac na
                obowiazki z tym zwiazane...
                • anuska25 Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 28.01.06, 18:24
                  annajustyna napisała:

                  > Chce tylko dodac, ze w Niemczech nawet mieszkajac w bloku - jesli akurat Twoja
                  > spoldzielnia badz wspolnota mieszkaniowa nie postanowi inaczej - tez osobiscie
                  > musisz odsniezac, myc klatke, piwnice etc. I to dopiero jest dyskryminacja,
                  > jesli jestes osoboa samotna, w innym mieszkaniu mieszka wieloosobowa
                  rodzina...
                  > Powiem z przymruzeniem oka: jak Cie stac na domek, to powinno Cie tez stac na
                  > obowiazki z tym zwiazane...

                  Wcale nie trzeba jechac do Niemiec, żeby trzeba było sprzątać klatki i myć okna
                  itd.Ja od 4 lat mieszkam w okolicach Poznania i szlag mnie trafiA, BO CHOĆ
                  SŁONO zAPŁACIŁAM ZA MIESZKANIE, TO MUSZE JESZCZE ZMYWAC KLATKĘ, myć okna,
                  sprzątać to, co dzieciaki nanoszą z innych pięter.Najwyraźniej Niemcy i
                  Pznaniacy mają wiele wspólnego jeśli chodzi o oszczędzanie na sprzątaczkach :)
              • Gość: paweł Re: TAK JEST TO DYSKRYMINACJA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 14:12
                Oczywiście to nie jest sprawiedliwe! Mieszkańcy mieszkań spółdzielczych
                własnościowych nie muszą odśnieżać dookoła swojego bloku.Dlaczego właściciel
                domku ma odśnieżać państwowy chodnik za darmo???? Powinno być tak: albo miasto
                zatrudnia ekipę do odśnieżania swoich chodników albo grzecznie prosi
                właściciela pobliskiej posesji żeby odśnieżył odpowiednio mu za to płacąc
                (płacąc na tyle dużo aby ten za owe wynagrodenie mógł kogoś zatrudnić jeśli sam
                nie ma czasu odśnieżać)
                TAK POWINNO WYGLĄDAĆ TO W PAŃSTWIE PRAWA KTÓRE BIERZE PODATKI OD LUDZI!!!!!!!!
                Jeśli nie to za odśnieżanie zwolnienie z podatku od nieruchomości i dochodowego
                oraz zwrot kosztów (łopata do odśnieżania)
              • Gość: kate Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.sympatico.ca 27.01.06, 18:58
                Ales sie uparl.W Kanadzie wlascicielem tez jest miasto chodnika ktory
                odsniezam, bo nie mam ochoty aby dostac dos wysoki rachunek za odsniezenie
                przez sluzby miejsckie( mam na to 12 godzin od zaprzestania opadu i jak tego
                nie zrobie a ktos to zglosi to oni to za mnie zrobia ale wysla
                rachunek).Podatek ktory place idzie min na odsniezenie ulicy przy ktorej stoi
                moj dom.
                W blokach tez mieszkancy placa za odsniezanie tyle ze jest to wliczone w czynsz
                czy sa ustalone dodatkowe oplaty.Wlasciciel posesji ma obowiazek odsniezyc i
                posypac sola badz piaskiem by chodnik byl bezpieczny.NIechcesz odsniezac - plac
                mandaty nadal.Zapoznaj sie z konkretnym przepisem, zobacz ile czasu masz na
                uprzatniecie sniegu z chodnika i najwyzej walcz z nadgorliwymi straznikami
                miejskimi ktorzy nawiedzaja cie regularnie celem wlepienia mandaciku.
                Zamiast sie pieklic o odsniezenie durnego chodnika bo placisz podatki zacznij
                energie swoja wyk. na walke o polepszenie wszystkich drog, bo w Polsce sa w
                okropnym stanie.
      • Gość: Zmarźluch Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 10:34
        Niestety zle przedstawilem cala sprawe.

        Przyznaje - zrobilem blad robiac ten watek zbyt osobistym (pisalem o tym jak o
        "moim" problemie). Przez to nie nabralo to charakteru uniwersalnego. Wygladalo
        to tak, ze jakiemus leniowi nie chce sie pracowac. A przeciez chcialem
        porozmawiac nie o odsniezaniu kawalka chodnika (co i tak przeciez regularnie
        robie), a o tym ze wskutek durnych przepisow duza grupa spoleczna jest wyraznie
        dyskryminowana...
        Ja mam wrazenie, ze te regulacje to relikt przeszlosci - za komuny starano sie w
        mozliwy sposob gnebic tzw. prywaciarzy i ludzi majacych domki jednorodzinne,
        promujac jako wlasciwą i jedynie sluszna droge mieszkanie w bloku.

        A w ogole to mam propozycje - 100 metrow dalej mieszka samotna 70-cioparoletnia
        staruszka, emerytowana nauczycielka z niewielka emerytura. Jej pech, ze ma
        posesje na rogu dwoch ulic, wiec odsniezac musi dobre kilkadziesiat metrow
        chodnika. Niech ci, ktorzy uwazaja te przepisy za sensowne pojda do niej zrobic
        jej wyklad o tym jak sie myli wyklinajac te regulacje. I proponuje wezwac straz
        miejska jesli dobrze nie odsniezy. Powodzenia!
        • janu5 Zmarźluch nic nie zrozumiałeś. 25.01.06, 11:13
          Prawo obecne jest dla ciebie korzystne, teraz albo sam odsnieżysz albo
          zapłacisz niewiele za tę pracę. Po zmianie prawa gimna ściągnie od ciebie z
          podatku nie tylko wartość odsnieżania ale jeszcze utrzymanie armii urzędników
          ktora to odsniezanie będzie nadzorować kontrolowac i koordynować.
          Jeszcze razmówię nie dyskutuj tylko do roboty. Równie dobrze ktoś kto nie
          madzieci m oglby nie chcieć płacic za utrzymanie szkół to też byci się podobało?
            • janu5 70 latkowie to jeszcze w maratonach biegają 25.01.06, 14:06
              > Dla mnie moze i korzystne (???) ale dla rzeczonej staruszki - chyba nie
              >bardzo.
              Dla staruszki tez korzystne bo może jej przedłuzyć zdrowie i zycie o parę lat.
              Popatrz na staruszkina wsi taka to jeszcze w pole pójdzie nakarmi kury świnie i
              krowy ,a odśniezanie chodnika przy posesji to zrobi mimochodem w drodze po wodę
              ze studni. Jeżeli myslisz ,że starszy człowiek jedynego co potrzebuje to ciepły
              pokój ciepłe kapcie i telewizor to się mylisz. Otóż najwiekszym skarbem dla
              starszych ludzi jest świadomość ,że są jeszcze potrzebni a odsnieżanie chodnika
              zapewnia częściow tę świadomośc przynajmniej zimą.
              Wracając do prawa i przypadków ,gdy starszy czlowiek jest już tak
              schorowany ,że się nie rusza. Taki,człowiek potrzebuje opieki i rodzina z mocy
              prawa powinna mu ja zapewnic ( obowiązki alimentacyjne dzieci) i to dzieci
              powinni wynająć kogoś do odsnieżania ewentualnie po kalkulacji mogą sprzedać
              posesje i umieścić schorowaną osobę w domu spokojnej starości.
              • ss85 A normalni ludzie się nie przewracają. 26.01.06, 17:44
                Jak ktoś patrzy z czego żyje, to się nie przewróci. W życiu już wiele razy leżałem, ale jakoś nigdy nie miałem poczucia że z czyjejś winy. Zima to zima - trzeba uważać.
                P.S. A najbardziej śliskie są te chodniki, o które powinny zadbać służby miejskie (np. w parkach). To na co te podatki???
              • Gość: wkurzony Re: 70 latkowie to jeszcze w maratonach biegają IP: 217.153.164.* 27.01.06, 13:51
                Widzę że nie rozumież o co biega w tej dyskusji. Mylone sa pojecia odśniezania
                na własnej posesji i odśniezania na terenie jednostki administracyjnej. Chodzi
                tu o odśniezanie chodnika który należy do jednostki administracyjnej
                przylegając do naszej posesji, i dlaczego ja nie bedąc włascicielem tego
                chodnika musze go odsnieżać? lub opłaćać pracownika?? I proszę nie diw się że
                ludzię sie buntują przeciw takiej dyskryminacji. Czy dlatego ze działka
                graniczy z uczęszczaną ulicą po której przewija sie masa ludzi, ja muszę
                pomagać jej włascicielowi?? Zgadzam sie że staruszkowie tez lubia sobie
                popracowac ale nie moze to byc obowiązkiem .
              • ziuta111 Re: 70 latkowie to jeszcze w maratonach biegają 27.01.06, 14:20
                Dla staruszki tez korzystne bo może jej przedłuzyć zdrowie i zycie o parę lat"

                A jednak nie masz wyobraźnie, i w dodatku wiedzy również. Pozostaje Ci życzyć
                tylko, abyś jako staruszek chorował ciężko na serce, mieszkał w domku, musiał
                odśnieżać i prawie że zmarł na skutek wysiłku na lodowatym powietrzu. Dopiero
                wtedy odszczekasz te nonsensy, które tu wypisujesz.

                • janu5 Do dorian , wkurzony i Ziuta przesadzadzie 27.01.06, 20:46
                  mam wrażenie ,że własne lenistwo chcecie ukryć za staruszkami. Pisząc np tak:

                  >domkach mieszkają wyłącznie zdrowi i bogaci? Nic z tego, jest cała masa
                  >samotnych i schorowanych emerytów, którzy ze względu na stan zdrowia nie mogą
                  >odśnieżać, a ze względu na brak pieniędzy nie mogą za to zapłacić. A podatki

                  Nie wydaje mi się ,żeby była cała masa domów zamieszkałych przez
                  zniedołężaniałe samotne staruszki. Zniedołężniała staruszka bądź staruszek nie
                  nadaje się do samotnego mieszkania w domu i wcale nie chodzi tu o odsnieżanie bo
                  to tylko kilkanaście dni w roku na dobrą sprawę ale o dzień tzw codzienny ,
                  Przecież taka staruszka co to już nie da rady odsnieżać to i zakupów sobie nie
                  zrobi i nie upierze i nie porobi opłat itp. No musi mieć kogoś do pomocy jak
                  jest bezdzietna jak chce dorian i nie ma rodziny to musi skorzystać z pomocy
                  innych obcych ludzi. To ,że ma dom to jej atut. Może część domu wynając wazamian
                  za pomoc również w odśnieżaniu. Może dom sprzedać i przenieść się do domu z
                  pielęgniarką lub wynajmowac dom i ołacać z tego pomoc dla siebie. Tak ,że
                  staruszki versus odśnieżanie to ,żaden problem. To wy macie problem z
                  odśnieżaniem ,albo raczej z własnym lenistwem czy egoizmem.
                  • dorianne.gray Re: Do dorian , wkurzony i Ziuta przesadzadzie 28.01.06, 00:30
                    Domek kojarzy Ci się najwyraźniej z luksusem, to błędne myślenie. Przy ulicy,
                    przy której mieszkają moi rodzice, stoją domki wybudowane w latach 50., wiele z
                    nich dawno nie było remontowanych (ach, te niesforne staruszki!), wiele z nich
                    zamieszkanych jest przez starszych ludzi. Nie mają siły dbać o siebie, o dom, o
                    ogród, nie mają pieniędzy na wynajęcie pomocy, a wbrew tym szlachetnych ideom,
                    które głosisz, wolontariuszy wielu w tym kraju nie ma (a może Ty jesteś?)
                    Widać, że nie wszystko jeszcze na świecie widziałeś.
                    Nie pisz mi, proszę, w odpowiedzi, żebym poszła im wszystkim poodśnieżać, bo to
                    jakaś demagogia.

                    --
                    Dzidzia
          • andrzej.sawa Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 25.01.06, 19:45
            Przepraszam,ale trochę chyba pyskówka się zrobiła.
            Problem jest ustawowy.
            Ustawatzw.śmieciowa jest niezbyt sprawiedliwa,bo różnicuje chodniki.Jeżeli
            chodnik przylega do geodezyjnej granicy nieruchomości,to obowiązek sprzątania
            ciąży na właścicielu tej nieruchomości,i także odpowiedzialność cywilna za
            skutki niesprzątania.Jeżeli jest jakaś,nawet minimalna odległość chodnika od
            granicy,nie od ogrodzenia,to obowiązek sprzątania spoczywa na gminie,i
            oczywiście odpowiedzialność cywilna za skutki niesprzątania.
            I to tyle w skrócie.Tak więc jeżeli masz chodnik przyległy do granicy,to
            natychmiast wykup o.c. na przynajmniej 200 tys.zł.,bo jak ktoś się poślizgnie i
            będzie sparaliżowany, to napewno 200 tys.odszkodowania zażąda i ....
              • ela.tu-i-tam Re: Odsniezanie to dyskryminacja? - czy sensowne 26.01.06, 12:09
                Gość portalu: Zmarźluch napisał(a):

                > A tak serio - panie Andrzeju, rozumiem ze prawo jest prawem, ale tak
                > po ludzku, poza protokolem: uwaza Pan ze te przepisy sa sensowne?
                > sprawiedliwe?

                W pierwszym poscie napisalam, ze snieg to zywiol, i dlatego kazdy musi
                sie tym zajac, ale najwyrazniej slowo ZYWIOL nie zostalo zrozumiane.

                Przepis jest sensowny, dlatego ze snieg to zywiol, i ze w okreslonym czasie
                (kilka godzin) nie da sie odsniezyc wszedzie.

                Natomiast nie ma zadnego problemu z zamiataniem ulic czy ze zmienianiem zarowek
                w latarniach, bo pierwsze da sie zaplanowac raz na jakis czas, a drugie jest
                sporadyczne.

                Walki ze sniegiem nie daje sie zaplanowac.
                • ela.tu-i-tam Re: Odsniezanie to dyskryminacja? - we Francji 26.01.06, 12:20
                  We Francji maire (burmistrz miasta) jest odpowiedzialny za zorganizowanie
                  odsniezania. W ramach tego, maire ma prawo zobowiazac ludzi do odsniezania
                  chodnika, kazdy przed swoim domem.

                  --
                  La compétence du maire en matière de déneigement est affirmée par l'article L.
                  2212-2 du Code général des collectivités territoriales qui prévoit qu'une des
                  missions de la police municipale est d'assurer la sûreté et la commodité du
                  passage sur les voies publiques, ce qui comprend à la fois le nettoiement et le
                  déneigement.

                  La jurisprudence a reconnu au maire, sur cette base légale, le pouvoir de
                  prescrire aux riverains des voies publiques en agglomération de balayer le
                  trottoir situé devant leur habitation. A l'extérieur de l'agglomération,
                  l'obligation de sûreté et de commodité de passage justifie l'organisation d'un
                  service d'enlèvement des neiges.
                • Gość: nie_mam_domku Re: Odsniezanie to dyskryminacja? - czy sensowne IP: *.pse.pl / *.pse.pl 27.01.06, 09:05
                  Gdzie widzisz sensowność tego przepisu? Właściciel domku, wg Ciebie, zimą ma
                  siedzieć w tym domku i czekać kiedy spadnie śnieg, tak? Bo jeżeli wyjedzie do
                  pracy i wtedy spadnie śnieg, to co ma pędzić z powrotem, żeby odśnieżyć coś co
                  do niego nie należy?? A jeżeli mi powiesz, że może mieć jakiegoś "umówionego"
                  co w takiej sytuacji przyjdzie i odśnieży za niego, to odpowiedź jest prosta:
                  miasto też może mieć takich "umówionych" dodatkowo, którzy włączają się do
                  akcji na telefon. Tylko wtedy to miasto ponosi koszty, a nie zwala ich na
                  posiadacza domku - jednym słowem masz kasę na domek to sponsoruj innych.
                  Jak w podpisie: nie mam domku, ale taka pokrętna logika w tym kraju przekłada
                  się na inne sfery i bardzo mi się to nie podoba. A tak przy okazji, to umiesz
                  przewidzieć kiedy spali się żarówka?
                  • zbychowiec Re: Odsniezanie to dyskryminacja? - czy sensowne 27.01.06, 15:00
                    Nareszcie ktos to napisal.

                    Do mojej poprzedniej wypowiedzi zapomnialem dodac ten watek.
                    Przepis o odsniezaniu to kolejny straszak na nieposlusznych systemowi. Chcemy
                    miec na ciebie haka ? Nic prostszego - poczekamy az spadnie snieg, a ty
                    bedziesz w pracy. I mandacik. Bandytyzm w majestacie prawa.
                    P.S. Zapomnij o feriach zimowych z dziecmi w gorach! W ferie moze spasc snieg!!!



                  • Gość: Aginka Re: Odsniezanie to dyskryminacja? - czy sensowne IP: *.chello.pl 27.01.06, 23:30
                    A już nie daj Boze wyjechać na pare tygodni zostawiając posesję i chodniczek na
                    pastwę losu..hi hi
                    Wiecie, nigdy sobie nie uświadamiałam tego problemu bo z blokowiska jestem i
                    pewnie z wygody na tym poprzestanę, co najwyżej zmieniając na większe:) Zawsze
                    myślałam o cieknącym chu, który trzeba reperować samemu, ogrzewaniu własną
                    kotłowni no i oczywiście o niewygodzie odśnieżania chodnika do furtki...Ale na
                    własnej posesji!!! Z uwagą czytam i nie wierze!! Rzeczywiście chory jest ten
                    przepis!
        • Gość: ślizgacz Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: 195.116.5.* 25.01.06, 13:41
          > A w ogole to mam propozycje - 100 metrow dalej mieszka samotna 70-cioparoletnia
          > staruszka, emerytowana nauczycielka z niewielka emerytura. Jej pech, ze ma
          > posesje na rogu dwoch ulic, wiec odsniezac musi dobre kilkadziesiat metrow
          > chodnika. Niech ci, ktorzy uwazaja te przepisy za sensowne pojda do niej zrobic
          > jej wyklad o tym jak sie myli wyklinajac te regulacje. I proponuje wezwac straz
          > miejska jesli dobrze nie odsniezy. Powodzenia!

          To idź, bracie, i odśnież jej ten chodnik ;-)
          Albo wezwij straż miejską, bo co tak masz być sam pokrzywdzony ;-P
      • senczek Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 26.01.06, 11:26
        Zgadzam się z Tobą, że chyba coś jest nie tak z tym prawem.
        I chyba rzeczywiście raczej słuzby miejskie powinny zająć się tym problemem.
        Przecież jesteś właścicielem tylko swojego skrawka, a nie drogi wokół. Może
        jakiś sąd wydałby werdykt zgodny z naszym zdroworozsądkowym rozumowaniem?
        Moja logika jest zgodna z Twoim mysleniem, Zmaźluchu.
        Na tej samej zadadzie powinieneś wymieniać żarówki w lampie ulicznej - dlaczego
        tego nie każą? To ta sama logika.
        Tak samo jak Ty, jestem ciekawa jak jest w innych krajach - może ktoś się
        odezwie i wreszcie rzeczowo podyskutuje?
        Pozdrawiam, Anka
        • Gość: Zmarźluch Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 12:00
          Dziekuje Aniu za glos wsparcia, do tej pory raczej sie krytyki i inwektyw
          nasluchalem, a wydawalo mi sie ze poruszylem ciekawy problem.
          Coz - chyba taki los ludzi dazacych do zmian.

          Ktos kiedys powiedzial: "Ludzie rozsadni przystosowuja sie do swiata. Ludzie
          nierozsadni probuja przystosowac swiat do siebie. Stad wszelki postep pochodzi
          od nierozsadnych".

          A do Trybunalu rzeczywiscie mozna by cos napisac, musialbym tylko pomyslec jakie
          przepisy konstytucyjne narusza ta ustawa. Moze po prostu zasade rownosci wobec
          prawa? Panie Andrzeju, moze jakas podpowiedz? :)
          • janu5 Dlaczego na siłę chcesz zmienić dobre prawo? 26.01.06, 15:40
            Nie możesz zrozumieć ,że po ewentualnym zmianie prawa wzrosną podatki od
            nieruchomości i za to odsnieżanie chodnika przed twoim domem zaplacisz więcej
            niż może cię to kosztować dzisiaj. Dzisiaj możęsz to zrobić sam i masz taniej i
            zdrowiej , a jak zmienisz prawo to będziesz miał tylko drożej.
            Żadnej równości wobec prawa to nie narusza , bo wiele aktów jest formułowanych
            warunkowo np obowiązek szkolny dla obywateli w pewnym wieku obowiązek
            odsnieżania dla właścicieli posesji, obowiązek alimentacyjny dzieci rodzicom
            rodzice dzieciom ( w okreslonym wieku oczywiście).
            Zmarżlak gdyby ci się tak chcia lo jak ci się nie chce to już dawno pół ulicy
            byś odsniezył a nie tracił czas na forum.
          • matams Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 26.01.06, 16:02
            > A do Trybunalu rzeczywiscie mozna by cos napisac, musialbym tylko pomyslec
            jakie przepisy konstytucyjne narusza ta ustawa.

            Nie no rewelka! Juz widze nagłowki w gazetach, szyldy w telwizjyjnych serwisach
            informacyjnych! "Zapadl wyrok w sprawie odsniezania..."

            Jak wyobrazasz sobie sytuacje, w ktorej sluzby musza odgarnac kazdy chodnik,
            kazda uliczke etc. Przeciez to to jest MEGA ARMIA, ktorej trzeba placic,
            zarowno w okresie zimowym jak i w okresie letnim, w ktorym nie ma sniegu, i tak
            ogromna liczba ludzi nie jest potrzebna? Jak, pytam jak? Czy przyjmowac ich na
            okres zimowy? Z jakich pieniedzy oplacach ich wynagrodzenia? Kto ma nimi
            zarzadzac? Z czego finansowac sprzet dla nich??
            • Gość: chybil Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.06, 17:54
              > Jak, pytam jak? Czy przyjmowac ich na
              > okres zimowy? Z jakich pieniedzy oplacach ich wynagrodzenia? Kto ma nimi
              > zarzadzac? Z czego finansowac sprzet dla nich??

              Już pisze jak. Np. robią to wszyscy z nazwiskami na litere K, P, J, Z. Do tego jeszcze urodzeni w sobote. Niczym to sie nie różni od zapisu, że jest to obowiązkiem właściciela posesji.
              To, że było by to drogie nie oznacza, że mają to robic jacyś ludzie wg. niesprawiedliwego kryterium.

              PS. Mam sąsiada którego dom otoczony jest z trzech stron chodnikiem. Ja mieszkam po drugiej stronie ulicy - 10m - i mam tylko trawnik którego odśniezać nie muszę!.
              To jest niesprawiedliwe.
        • q-dlaty Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 26.01.06, 17:09
          Ja tez sie zgadzam. Jak zapadl sie chodnik przed moim domem, to sluzby
          przyjechaly, naprawily, nawet o nic sie mnie nie pytaly. Jezeli rozwalilby mi
          sie chodnik na terenie posesji, sam bym musial wszystko zalatwic i zaplacic.
          Dlaczego mam wiec odsniezac chodnik?
          • Gość: mieszkaniec Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 17:41
            Tez odsniezam chodnik przed domem tzn. za ogrodzeniem.Jest tego ze 20m w tym
            moje dwie bramy wjazdowe.Na szczescie mieszkam w spokojnej okolicy i nikt tedy
            nie lazi.Chodnik ten traktuje troche jak swoja wlasnosc bo czesto parkuje tam
            samochod.Tylko ze nie zawsze da sie odsniezyc do golego bruku i moze byc np.lod
            pod sniegiem i ktos moze przechodzic i zlamac sie...Tego sie wlasnie boje...
            • Gość: gemini Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 18:29
              a ja nie odsnieżam, mam przed domem ze 20 metrów chodnika i nie odśnieżam. I
              koniec. Jak przyjdzie Straż Miejska, to niech ze sobą przyniosą własne łopaty.
              Może w końcu będzie z nich jakiś pożytek. Mam dwa domy w różnych częściach
              miasta i przebywam zazwyczaj w jednym z nich w tym samym czasie. Więc.
              Skoro chodnik został położony przez miasto, i stanowi własność miasta to niech
              miasto go odśnieża. A jak im się to nie podoba to niech sobie go zabierają, mi
              on nie jest potrzebny.
              Przecież idąc tym tokiem rozumowania, właściciel posesji nie tylko powinien
              odśnieżać chodnik ale także wymieniać żarówki w lampach stojących w pobliżu
              posesji, naprawiać dziury w drodze, zamiatać ją i spłukiwać o każdej porze roku.

              Jasne ZNISZCZYĆ BURŻUJA jak go stać na własny dom to niech cierpi. !!!
      • Gość: PPP Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.autocom.pl 26.01.06, 18:14
        heheh jeszcze powinni karać jak np nie sypiesz solą i robi się lód a teraz to by nieźle kasy zgarnęli bo solą to sobie można sypać jak jest -10 a nie -30 ehhehe
        a tak na serio to to jest martwy przepis z czasów komunistycznych gdzie wiele rzeczy robiło się w czynie społecznym niestety czasy się zmieniły a przepis został zresztą to jest znammienne dla polskiego państwa że przerzuca odpowiedzialność na obywateli, odpowiedzialność za rzeczy które i tak może zrobić sobo lub wręcz robi samo. U mnie gmina odgarnia chodniki i jeszcze nie widziałem żeby ktoś machał łopatą przed swoim domem.
        Kolejny przykład to podatki: urzędy skarbowe mają wszystkie dokumenty potrzebne do wypełnienaia pitu a jednak pit musisz wypełnić sam. Dziś słyszałem w radiu że to ma się zmienić niby od 2007 roku.
      • Gość: zkanady Jak jest w innych krajach... IP: 69.156.4.* 26.01.06, 18:31
        Ogólnie w Kanadzie z odśnieżaniem jest podobnie jak w Polsce: za obowiązek
        odśnieżania chodnika przed domem odpowiedzialny jest najczęściej jego
        właściciel (o ile taki chodnik posiada, gdyż w większości przypadków domy na
        przedmieściach nie mają chodników, ludzie nie chodzą, a jeśli chodzą to po
        ulicy). Regulują to przepisy miejskie, także może być różnie w róznych miastach.

        Latem podobna sytuacja dotyczy trawników przed domem. Właściciel ma obowiązek
        jej regularnego koszenia, inaczej mandat (lub zrobią to za Ciebie i
        każą "dobrze" sobie za to zapłacić).

        Dużo ludzi płaci młodzieży (np. chłopakowi od sąsiadów) lub
        wynajmuje "profesjonalistów" do odśnierzania lub koszenia trawy (odśnieżanie,
        szczególnie po dużych opadach, jest częstą przyczyną zgonów ludzi nie
        przywykłych do ruchu, pracy fizycznej, niskiej temperatury, itp).


        • janu5 Odśnieżanie to rozumiem ale koszenie ???? 26.01.06, 21:08
          > Latem podobna sytuacja dotyczy trawników przed domem. Właściciel ma obowiązek
          > jej regularnego koszenia, inaczej mandat (lub zrobią to za Ciebie i
          > każą "dobrze" sobie za to zapłacić).
          >
          O ile odśnieżanie jest uzasadnione względami bezpieczeństwa i wygody o tyle
          koszenie to w zasadzie jedynie kwestie estetyczne ,rzecz gustu. O gustach się
          nie dyskutuje. Jeżeli ja np jestem miłosnikiem falujących traw lub moja religia
          nie pozwala mi na niszczenie(czytaj koszenie) przyrody to dlaczego prawo mnie
          zmusza do czegoś tyczącego tej sfery życia. To nie jest bezpieczeństwo. Nie
          wierzę ,żeby konstytucja w Kandzie była tak ułomna ,żeby na takie rzeczy
          pozwalała. Już się ciesze ,że nie wyjechałem kiedyś do Kanady.
            • janu5 Cz y mogłbyś jasniej napisać o co ci chodzi? 26.01.06, 21:54
              > mylisz człowieku kwestię bezpieczeństwa, która nie jest związana z celem i
              > funkcją przepisu, z kwestią czystości i porządku w mieście (gminie), która z
              ????
              Nie bardzo rozumiem co chciałeś napisać ale po pierwsze śnieg wygląda naprawdę
              czysto i porządnie i gdyby nie to ,że zarówno po sypkim i głębokim jak i po
              zbitym i wyslizganym dość niewygodnie się chodzi ,a po wyslizganym
              niebezpiecznie to wogóle odsnieżac by nie trzeba było.
              To po pierwsze.
              Po drugie rozumiem ,że twoim zdaniem las jest miejscem nieporządnym i nieczystym
              albowiem trawa w lesie jest niekoszona -przynajmniej ja nigdy nie widziałem lasu
              wykoszonego.
                • janu5 Re: Czy mogłbyś jasniej napisać o co ci chodzi? 27.01.06, 10:33
                  To ,że obowiązek odśnieżania znalazł się w ustawie śmieciowo-porzadkowej nie
                  oznacza wcale ,że nie stoi za nim logika bezpieczeństwa chodzących. Nikt wszkże
                  nie wymaga od włąścicieli usuwania leżącej w kałużach na chodniku wody (ten sam
                  wzór chemiczny co sniegu) włąsnie dlatego ,że kałuża aczkolwiek sprawia
                  dyskomfort to nie jest zagrożeniem zdrowia i nie stoi za nią ta sama logika co
                  za sniegiem. Tak samo nic nikomu nie powinno być do zielonej trawy na trawniku
                  co innego śmieci któreby się tam znalazly, ale trawa to nie śmieć.
            • Gość: Mahomet Re: Odśnieżanie to rozumiem ale koszenie ???? IP: 195.116.5.* 27.01.06, 08:23
              z kwestią czystości i porządku w mieście (gminie), która z
              > gustem nie ma nic wspólnego (swoją drogą gratuluje zainteresowań).

              i na podstawie takiego przepisu Straż Miejska może przywalić mandat za bajzel na
              podwórku. i dlatego też nie można stawiać "gargameli" wśród np. zabytkowej
              zabudowy, dlatego niekiedy jest zakaz wywieszania prania na balkonie od frontu
              budynku, dlatego okna w budynku wielorodzinnym powinny mieć ednakowy fason ...

              ale mozna też po
              > arabsku...

              ;-))))
      • jeszczejedna Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 26.01.06, 18:53
        Jeśli nie dyskryminacja, to na pewno nierówność. Rozumiem Cię dobrze,
        Zmarźluchu, że nie migasz się od odśnieżania (jak trzeba, to trudno!, też
        tamtędy chodzisz), ale raczej niepokoi Cię kwestia odpowiedzialnośći. Np.
        wyjedziesz na zimowy urlop a tu spadnie śnieg... i co wtedy? Wracać z urlopu? A
        może "telefon do przyjaciela?", o pomoc? Wolałabym dopłacić służbom miejskim za
        sprzątanie (przecież mnie nie zrujnują!) i mieć sprawę z głowy. Trzymaj się,
        może niedługo będą już roztopy? A.
          • Gość: milosz Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 21:05
            andrzej.sawa napisał:

            > Ubezpieczenie o.c. to podstawa i to w odpowiednio dużej wysokości.Znam trochę
            > ten temat.

            Panie prawnikm, obawiam się że twoja znajomość tematu jest nieco powierzchowna.

            1) Trybunał Konst. już rozpatrywał ten problem, z wniosku RPO pod zarzutem
            naruszenia zasady równości podmiotów - efekt - prawo śmieciowe jest zgodne z
            konstytucją,
            2) odpowiedzialność cywilna jest niezalezna od obowiązku odśnieżania i obciąża
            zarządce pasa drogowego niezaleznie od tego kto odśnieża (lub nie) chodnik,
            3) od ok. XIV wieku w Europie funkcjonowała zwyczajowa zasada nakazująca
            właścicielowi działki odśnieżyć drogę przbiegającą w jego sąsiedztwie do
            połowy!!!
            4) proponuję zaakceptować rozwiązanie ustawowe, chyba że ktoś wpadnie na lepszy
            pomysł. Przy czym zrzucenie ciężaru na gminę lepszym pomysłem nie jest. Chyba
            że zależy komuś na jej likwidacji w większości przypadków) i przyłączenia się
            do dużego miasta lub aglomeracji, co istotnie zwiększy obciążenia podatkowe.

            Pozdrawiam
        • janu5 leniwi przeciwnicy odsnieżania powiedzcie mi 26.01.06, 21:03
          gdybyście byli burmistrzami miasta to jak zorganizowalibyście odsnieżanie
          wszystkich chodników w mieście i skąd wzielibyście kase. Robota jest w zasadzie
          ręczna bo prawie wszędzie stoją na chodnikach samochody w sposób przypadkowy tak
          ,że nawet małym kombajnem trudno przejechcac. Snieg na ogół pada W CAŁYM MIEŚCIE
          W TYM SAMYM CZASIE i wtedy własnie wszędzie trzeba odśnieżać. Potrzebne są do
          tego tysiące ludzi. Śnieg pada może wszystkiego 1 miesiąc ale za to od listopada
          do kwietnia z duzymi przerwami i na taki okres własnie należałoby zatrudnić
          tysiące odśnieżaczy w jednym mieście , których głownym zajęciem byłoby czekanie
          na snieg, a kasa leci. Trzebaby wybudować magazyny na sprzęt dla tych ludzi i
          wogóle bazę , zatrudnić kierowników koordynatorów, kontrolerów, księgowych itp.
          Kosztowałóby to majatek.
          Odśnieżanie to nie wymiana żarówek ,łatanie dziur czy budowa dróg , które można
          robić stopniowo. Odsnieżanie powinno być zrobione w całym mieście mniej więcej w
          tym samym czasie. Zresztą odnośnie wymiany żarówek też jest przepis ,że każda
          posesja musi mieć przybity czytelny numer oświetlony w nocy , a żarówkę tego
          oświetlenia zmienia właściciel posesji.
          Naprawdę obecny przepis jest mądry i nie ma co mu od komunizmu wymyślac bo
          funkcjonuje nie tylko w naszym kraju. Cieszcie się ,że nie mieszkacie w Kanadzie
          , gdzie oprócz odśnieżania właściciele musza jeszcze latem dla odmiany strzyć
          trawniki ( to już przesada moim zdaniem odśnieżanie to bezpieczeństwo chodzących
          ale strzyżenie trawnika to tylko kwestia gustu)
          Co do pytań o wyjazdy na narty - wtedy trzeba wynając człowieka. Aż dziw ,że
          jeszcze nie powstały firmy świadczące takie usługi.
          Żeby nie było ,że najerzdząm z zazdrości na burżujów mieszkających w domkach to
          powiem ,że rzeczywiście mieszkam na razie w bloku , gdzie za mnie ale za moje
          pieniądze odśnieża gospodarz. Mam również dom , który na razie wykańczam ,ale
          odśnieżać już muszę. Rzadko to robię sam mam umowę z sąsiadem ,ktory już tam
          mieszka za drobną opłatą robi to za mnie.
          • Gość: adamnn Re: leniwi przeciwnicy odsnieżania powiedzcie mi IP: 195.245.213.* 27.01.06, 09:07
            w polsce jest ileś tam tysięcy ludzi przebywających w więzieniach, może dać im
            łopatki do odśnieżania i wysłać do roboty (w czasie tej zimy mieliby co robić) -
            przynajmniej byłby z nich jakiś pożytek. płacić im nie trzeba, więc koszty z
            tym związane odpadają, trzeba jedynie zatrudnić więcej ludzi do dozoru takich
            delikwentów. jeżeli obrońcy praw człowieka i inni podobni uznaliby że tak nie
            można bo w polsce nie można nikogo zmusić do pracy, to można by było rozważyć
            pomysł płacenia więzniom np papierosami, które są konfiskowane przemytnikom na
            wschodniej granicy (koszty takiego przedsięwzięcia też są niewielkie)

            pozdr
            a
            • janu5 Też jestem za tym ,żeby więźniowie pracowali 27.01.06, 09:58
              Ale zdecydowanie wolę ,żeby pracowali w kamieniołomach a nie pod moim domem.
              Naprawdę wolę sam odsniezyć niż zapraszać karanych meneli pod budynek.
              Po drugie to nie jest problem znalezienia ludzi do odsniezania mamy najwyższe w
              kraju bezrobocie problemem jest zdobycie funduszy na ten cel.Więzniom i
              klawiszom tez musialby ktos płacić.
      • Gość: Ella- Co znaczy min. odleglosci chodnika od granicy? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 26.01.06, 21:59
        Ma ten sam problem, z ktorym boryka sie Zmarzluch. Wczesniej chodzilo przez lata
        "tylko" o koszenie trawnika (spory kawalek), teraz, na miejscu trawnika
        "uszczesliwili" mnie chodikiem. Ale zastanawiam sie na tym fragmentem:

        "Jeżeli chodnik przylega do geodezyjnej granicy nieruchomości,to obowiązek
        sprzątania ciąży na właścicielu tej nieruchomości,i także odpowiedzialność
        cywilna za skutki niesprzątania.Jeżeli jest jakaś,nawet minimalna odległość
        chodnika od granicy,nie od ogrodzenia,to obowiązek sprzątania spoczywa na gminie
        i oczywiście odpowiedzialność cywilna za skutki niesprzątania."

        Pomiedzy moim plotem(geodezyjna granica dzialki) a chodnikiem zostal ok.
        polmetrowy pas zieleni. Czy ktos znajacy sie na prawie moglby mi odpowiedziec
        czy ja mam obowiazek ten chodnik odsnierzac, czy nie? Czy ten pas zieleni zalicz
        sie do owej "minimalnej odleglosci chodnika od granicy"?

        Janu5

        "Nie możesz zrozumieć ,że po ewentualnym zmianie prawa wzrosną podatki od
        nieruchomości i za to odsnieżanie chodnika przed twoim domem zaplacisz więcej
        niż może cię to kosztować dzisiaj."

        A skad niby ta pewnosc, ha? hyba za bardzo przyzwyczailes sie do schematycznego
        myslenia. A moze jednak dalo by sie inaczej zorganizowac prace ludzi sprzatajacych?
        Napisz no mi prosze, czy byly wojt mojej gminy jest wyjety spad prawa,
        ewentualnie ma inne prawa niz ja czy inni mieszkancy? Nie? To dlaczego jego
        posesje sprzataja (grabia, scinaja trawe i odsniezaja) sluzby oczyszczania
        gminy? Moze gdyby tego nie robili mieliby czas/fundusze (z naszej kieszeni wszak
        za to prywatne oczyszczanie posesji pana bylego wojta bolimy) na sprzanie
        miejskich/gminnych chodikow, rowniez tych wzdloz posesji.
        Podejrzewam ze taki proceder jest uprawiany na mniejsza lub wieksza skale w
        innych miejscach w Polsce, dlatego sluzby nie moga wyrobic sie ze sprzataniem
        chodnikow faktycznie nalezacych do miast/gmin.
        Tylko mi nie pisz janu, ze to bezprawie i cos z tym mozna zrobic :)
        Sprawdzalam, nic sie nie da, slozby jak sprzataly tak sprzataja.. wiosna, latem,
        jesienia no i oczywiscie piekna, grobosniezna zima:)
        • Gość: milosz Re: Co znaczy min. odleglosci chodnika od granicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 22:15
          Gość portalu: Ella- napisał(a):
          Pomiedzy moim plotem(geodezyjna granica dzialki) a chodnikiem zostal ok.
          > polmetrowy pas zieleni.

          Na tym polega cały dyngs. tzn, że zgodnie z prawem, obowiązek utrzymania
          chodnika cię nie dotyczy i przechodzi na zarządce drogi.
          W zalezności od jej kategorii może to być np. gmina, powiat, zarząd województwa
          lub gen. dyr. dróg. - właściwy oddział.

          Możesz wtedy żądać od takiego zarządcy sprzątania tego chodnika (ze śniegu,
          błota, lodu i innych zanieczyszczeń, np. psich odchodów).
        • Gość: turzyca Re: Co znaczy min. odleglosci chodnika od granicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 22:17
          a ja mam jeszcze jedno pytanie. Mieszkam przy waskiej ulicy z waskimi chodnikami
          (szerszy okolo metra, wezszy mniej niz 0,5). Ulica jest gminna, ale gmina nie
          poczuwa sie do obowiazku. Solidarnie, pomagajac starszym sasiadom, staramy sie
          odsniezac. Pytanie brzmi tylko, co zrobic ze sniegiem? Bo te haldy nigdzie się
          na nie mieszcza. Czy ktos moze nas pozwać o to, że chodnik jest nie do przejścia
          (bo na jego czesci lezy hałda sniegu)? Czy mozemy jakos zobowiazac gmine do
          przyslania ciezarowki (nie jest do dzialanie wymagajace pospiechu, wystarczy
          kilka dni po opadach, ale zanim snieg stwardnieje) i zabrania nadmiaru sniegu?
          • Gość: milosz Re: Co znaczy min. odleglosci chodnika od granicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 22:25
            Gość portalu: turzyca napisał(a):

            Pytanie brzmi tylko, co zrobic ze sniegiem? Bo te haldy nigdzie się na nie
            mieszcza. Czy ktos moze nas pozwać o to, że chodnik jest nie do przejścia bo na
            jego czesci lezy hałda sniegu)? Czy mozemy jakos zobowiazac gmine do przyslania
            ciezarowki (nie jest do dzialanie wymagajace pospiechu, wystarczy kilka dni po
            opadach, ale zanim snieg stwardnieje) i zabrania nadmiaru sniegu?


            Generalnie jest to zadanie zarządcy drogi i ma on obowiązek usunąć śnieg z
            drogi jak i zebrać tzw. zmiotki (śnieg zmieciony z chodnika). Tyle że
            najczęściej nie ma na to kasy i to nie ze swojej gminy. Spróbować możesz:

            1) napisać petycję wspólnie z sąsiadami do rady gminy o zabezpieczenie środków
            i zobowiązanie wójta do wykonania czynności,

            2) zwiadomić prokuratora, że wójt jako zarządca drogi nie wykonuje swoich
            ustawowych obowiązków narażając na niebezpieczeństwo użytkowników drogi
            (chodnik jest jej częścią).

            W obu przypadkach efekt może być tak różny jak zwyczaje panujące w różnych
            regionach kraju.
      • Gość: MAr Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: 83.238.230.* 26.01.06, 22:10
        Kup sobie bezludną wyspę i rządź się tam jak chcesz (byleś nie zanieczyszczał
        wód). A skoro jesteś właścicielem nieruchomości w Polsce to wiedz, że z prawem
        własności wiążą się również obowiązki. Obowiązek, o którym piszesz istnieje od
        dawien dawna i jest jak najbardziej usprawiedliwiony tzw. interesem społecznym.
      • Gość: Blaszak Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 23:58
        W wypowiedzi Zmarźlucha sa poruszone dwie sprawy:
        1. Dyskryminacja
        2. Sensownosc prawa.
        Dalsza dyskusja toczy się raz o jednym raz o drugim.
        Jeżeli chodzi o dyskryminację to takiej nie ma. Nie tylko wlasciciele domów
        jednorodzinnych są zmuszani do odsniezania. Do tego zmuszani sa wszyscy. Za
        jednych robia to dozorcy, czy inni ludzie przez nich oplacani, za drugich sami
        wlasciciele, lub, jezeli taka jest ich wola oplacani przez nich ludzie. Dlatego
        o dyskryminacji nie moze byc mowy. Wszyscy są rowni.
        Prowokacyjny tytuł nie jest najlepszy, jeżeli dyskusja miałaby dotyczyc
        sensownosci prawa. Czy to prawo jest sensowne? - to, moim zdaniem, sedno tej
        dyskusji
        • janu5 przepis jest sensowny. 27.01.06, 10:25
          Funkcjonuje w wielu krajach jak chocby przywolywane tu USA Kanada czy Francja.
          Na dzień dzisiejszy nie ma lepszego sposobu na konfort odsnieżonych chodnikow w
          mieście. Jakoś żaden zmarźlak żadnego algorytmu zastepczego chocby w tej
          dyskusji nie był w stanie zaproponować. Nie licząc nieobliczalnego wzrostu
          podatków i niech najlepiej ktos inny te podatki zapłaci i ktoś inny te prace
          wykona ale to juz CZYSTA GŁUPOTA.
          • Gość: Zmarźluch Re: przepis jest sensowny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 10:36
            Zaczyna Cie juz ponosic Janu5...

            janu5 napisał:

            > Nie licząc nieobliczalnego wzrostu podatków i niech najlepiej ktos inny te
            podatki zapłaci i ktoś inny te prace wykona

            Przeciez kilka razy pisalem ze ODSNIEZAM ten chodnik!!!
            Tylko ze odsniezajac mam rozne refleksje i sie nimi tutaj podzielilem.
            A o tych podatkach to juz zupelnie nie wiem o co Ci chodzi?
            Zaczynasz jakies bezsensowne argumenty na sile wymyslac...


            > Na dzień dzisiejszy nie ma lepszego sposobu na koNfort
            :)
            > ale to juz CZYSTA GŁUPOTA.

            ;)
        • rejdych3 w USA te wlasciciele odsniezaja 27.01.06, 02:14
          przynajmniej w moim, miescie w Indianie musza to zrobic w ciagu 24 godzin pod
          grozba mandatu
          jest przepis z city ordinance i moze sie zdarzyc,m ze nie wszedzie obowiazuje,
          ale mniemam, ze jest tak najczesciej
          nie ma co wszystkiego zwalac na komunistow
          • Gość: Alex Re: w USA te wlasciciele odsniezaja IP: *.ny325.east.verizon.net 27.01.06, 05:05
            w Nowym Jorku, w niektorych dzielnicach (nie wiem, jak w innych, ale
            przypuszczam, ze rowniez) nie tylko maja obowiazek odsniezyc, ale utrzymywac
            porzadek we wszystkich porach roku, czyli sprzatac, zbierac smieci, zamiatac w
            granicach swojej posesji. sa nawet okreslone godziny do jakich maja to robic
            (rano do 10, po poludniu ok. 4-5, o ile dobrze pamietam). nie sprzatasz -
            dostajesz calkiem pokazny mandat
      • Gość: docia Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.autoguard.pl / *.autoguard.pl 27.01.06, 09:05
        masz rację, myślę, że te przepisy to spadek po PEERELU, w ostatnich latach
        urzędnicy nie zmienili tego, bo tak jest im wygodniej, zwalić sprawę na innych,
        bo mogą ich ukarać. Jednocześnie nie muszą wydawać pieniędzy "dla
        społeczeństwa" tylko mogą je przeznaczyć np. na grające pisuary jak to się
        stało w Ministerstwie Gospodarki i mogą się za nasze relaksować i dawać sobie
        premie. A nas mogą po prostu mieć w d....e. Chory jest ten kraj, gdzie rządzą
        urzędasy.
        • djarek1 Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 27.01.06, 09:28
          Wydaje mi się, że to jest podstawa prawna:
          Dz.U.05.236.2008
          USTAWA
          z dnia 13 września 1996 r.
          o utrzymaniu czystości i porządku w gminach1)
          ...
          Rozdział 3
          Obowiązki właścicieli nieruchomości
          Art. 5. 1. Właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku
          przez:
          4)uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników
          położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taki chodnik uznaje się
          wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną
          bezpośrednio przy granicy nieruchomości; właściciel nieruchomości nie jest
          obowiązany do uprzątnięcia chodnika, na którym jest dopuszczony płatny postój
          lub parkowanie pojazdów samochodowych;
          • Gość: Ella To w koncu sprzatac czy nie sprzatac? IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 27.01.06, 09:50
            "Rozdział 3
            Obowiązki właścicieli nieruchomości
            Art. 5. 1. Właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku
            przez:
            4)uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników
            położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taki chodnik uznaje się
            wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną
            bezpośrednio przy granicy nieruchomości; właściciel nieruchomości nie jest
            obowiązany do uprzątnięcia chodnika, na którym jest dopuszczony płatny postój
            lub parkowanie pojazdów samochodowych."


            To juz sama nie wiem...? Jestem confuse.. Jak to sie ma z ta minimalna
            odlegloscia od granicy dzialki..? Czy ten polmetrowy trawnik to w koncu zapora
            bezpieczenstwa przed mandatem, czy nie? :)
            Niech mi no to ktos w temacie wytlumaczy, prosze.. Bom sie w domniemaniach
            pogubila... ;)


        • Gość: dot com Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.icpnet.pl 27.01.06, 09:49
          Czy odśnieżanie własnej posesji to dyskryminacja ?
          Jeśli ktoś tak uważa to znaczy, że przbywa tylko na własnej posesji (a więc ma
          czas na odśnieżenie) i nigdzie nie wychodzi. Bo jeśli jednak ruszy się gdzieś
          indziej to także chodzi po chodnikach czy też trotuarach (trudne słowo) i pewnie
          nie chciałby być narażony na zimowe przeszkody terenowe (śnieg po pachy,
          ewentualnie lodowisko).
          I nie jest to wcale spadek po PRL'u, a raczej należałoby winić rzymian, że takie
          głupie prawo wymyślili (piszę ogólnie, a nie tylko o odśnieżaniu chodników
          !!!!!!). W mieście istnieją zależności pomiędzy właścicielami i są to wszelkiego
          rodzaju służebności, które to regulują zasady współżycia wielu właścicieli posesji.
          Jak ktoś chce stosować zasadę "my home is my castle", to jego home musi być na
          własnej ziemi, dużej ilości własnej ziemi (gdzie w ogóle nie będzie odśnieżać
          ani kosić trawy NIGDY), a i tak w pewnym miejscu będzie styk z cudzą własnością
          i ten styk właśnie regulują różne przepisy (a inną własnością może być własność
          komunalna, której też może być udziałowcem !!).
          Zgodzę się z faktem, że niedopuszczalne jest aby straż miejska, przyjeżdżała i
          dawała mandat kiedy tylko przjeżdżają obok posesji, a powinny być jasno
          określone terminy do uprzątnięcia/uporządkowania terenu wkoło posesji.

          Np. w USA istnieje tzw.własność rządu USA i naruszanie jej przez obywatela USA,
          (który to rząd utrzymuje) a nie ma uprawnień do przebywania na tejże własności
          jest karalne.I tak było ze szczątkami promu COLUMBIA, ponieważ szczątki te
          stanowiły własność rządu USA i handel nimi, był ścigany i karany.
          • donisa Re: Odsniezanie to dyskryminacja? 27.01.06, 10:52
            potwierdzam "odśnieżanie" to dyskryminacja
            a, własciwie BEZSENSOWNIE uzasadniany PRZYMUS

            wszędzie, gdzie się nie ruszę, potykam się o bezsensowne - przepisy p-stwa
            o które obijam swój nos

            a, dla ciekawych dodam, ze nie jest ;))) duzy


            moją bolączką powracajac, do drażliwosci tematu
            jest to, ze mam dom - usytuowany na narożniku
            więc szuflowac nalezy o! podwojoną powierzchnie niż, moi sąsiedzi

            co do absordu, podam przykład inny
            ja nie mam prawa - przelezyc grype pod kołdrą, być hospitalizowanąą
            musze! musze! musze! bo... na "posterunku odśniezania" bo inaczej władza wlepi
            mandat
          • Gość: hasju Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: 80.50.253.* 27.01.06, 11:27
            Na początku 2005 roku byłem w Szkocji. Gdy spadl rano snieg, to służby
            komunalne odśnieżały wszystkie chodniki, aleje, ścieżki spacerowe. Ulice były
            sypane solą i piaskiem zanim spadł śnieg! Gdy padał śnieg to piaskarki co 20
            minut z zegarkiem w ręku sypały piasek i odśnieżały śnieg. Pomyślcie sobie tak.
            Służby komunalne mają pracę przez cały rok, (latem koszą trawę co 2 tygodnie,
            zbierają śmieci. itp)A ja wstawałem rano i szedłem do swojej pracy. Mnie nie
            interesowało sprzątanie.
        • janu5 Po PRLu to ci lenistwo zostało a nie ustawa o odsn 27.01.06, 10:16
          iezaniu
          > masz rację, myślę, że te przepisy to spadek po PEERELU, w ostatnich latach
          > urzędnicy nie zmienili tego, bo tak jest im wygodniej, zwalić sprawę na
          >innych,
          Nie zwalic tylko w tej sprawie nie ma lepszego rozwiązania. Komunalnie byłoby
          znacznie drożej.
          Czy w twoim zdaniem w USA Kanadzie Francji ( przyk lady z tego wątku ) też maja
          taki ustawowy spadek po PRLu.
          Czytam wsystkie wypowiedzi i widze ,że przeciwnicy odsnieżania niezle się
          błąźnią swoimi wypowiedziami.
      • Gość: Zmarźluch Re: Odsniezanie to dyskryminacja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 10:15
        He, my tu gadu gadu a tu juz 100 wpisow sie zrobilo :)

        Szczerze mowiac sam sie nie spodziewalem takiego zainteresowania, zwlaszcza ze
        na poczatku temat wygladal na: Zmarźluch contra reszta swiata...

        Sporo tu ciekawych rzeczy poruszonych i sama przyjemnosc poczytac.
        Ciesze sie ze wreszcie zmieniono ton dyskusji z nadawania na leniwych
        wlascicieli domkow jednorodzinnych na rzeczowa dyskusje o sensownosci prawa.

        Przyznam sie jednak ze nie do konca rozumiem to co napisal Milosz wzgledem
        odpowiedzialnosci cywilnej:

        Gość portalu: milosz napisał(a):

        > 2) odpowiedzialność cywilna jest niezalezna od obowiązku odśnieżania i obciąża
        > zarządce pasa drogowego niezaleznie od tego kto odśnieża (lub nie) chodnik,

        To znaczy ze wlasciciela nieruchomosci nie moga pozwac o odszkodowanie?