Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Odsniezanie to dyskryminacja?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 12:04
    Mam domek jednorodzinny z posesja ogrodzona plotem. Z jednej strony plotu jest
    ruchliwa ulica z chodnikiem - tysiace ludzi przechodzi tedy kazdego dnia.
    Jesli nie odsnieze tego chodnika, straz miejska ochoczo wlepia mi mandat...

    A tak sie zastanawialem: czemu wlasciwie ja mam to odsniezac? Przeciez place
    podatki (w tym i gruntowy) jak kazdy obywatel, utrzymuje wiec sluzby
    komunalne. I moim zdaniem wlasnie one powinny sie zajac usuwaniem sniegu.

    Rozumiem koniecznosc usuwania np. sopli przez wlascicieli kamienic - przeciez
    gdyby nie bylo tej kamienicy, to sopli tez by nie bylo. Ale gdyby nie bylo
    mojej posesji, to snieg i tak by lezal na tym chodniku!

    Wiem ze sa przepisy nakazujace mi odsniezac (wlasciwie to nie wiem ktore -
    moze ktos je przytoczyc?), ale w moim glebokim odczuciu jest to jawna
    dyskryminacja. Wiecie moze czy w innych krajach tez sa takie przepisy?
    Edytor zaawansowany
    • ela.tu-i-tam 24.01.06, 12:14
      Gość portalu: Zmarźluch napisał(a):

      > Wiecie moze czy w innych krajach tez sa takie przepisy?

      Nie ma zadnych szans w zadnym kraju, by sluzba miejska mogla odsniezyc kazdy
      chodnik, po prostu to jest niemozliwe gdy sa duze opady, nikt nie ma tyle
      maszyn i tyle ludzi.

      Stad przepisy.

      Snieg to jest zywiol, konieczna solidarnosc wszystkich ludzi.

      W dawnych czasach, moja s.p. Babcia z Przemysla zatrudniala na sezon
      odsniezania ucznia a okolicznego gimnazjum.

    • Gość: Zmarźluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 12:23
      Ale przeciez to nie zadna solidarnosc, tylko dyskryminacja wlascieli domkow
      jednorodzinnych!
      Czy ja mam cokolwiek z tego, ze ktos tym chodnikem chodzi? On przeciez nawet nie
      jest moj. Zeby tam moc parkowac auto bez karty parkingowej musze wykupic karte
      mieszkanca! Ale zeby odsniezac juz nic nie musze wykupywac... Tylko jak tego nie
      zrobie, natychmiast dostane mandat!
      A przeciez sluzby miejskie utrzymywane sa z podatkow takze moich.
    • Gość: ślizgacz IP: 195.116.5.* 24.01.06, 12:36
      > Czy ja mam cokolwiek z tego, ze ktos tym chodnikem chodzi? On przeciez nawet ni
      > e
      > jest moj.
      Niewątpliwie jesteś poszkodowany przez system prawny RP. Domagaj się
      odszkodowania! Albo wybuduj sobie domek pod lasem na samym końcu gruntowej drogi
      , gdzie nie będzie Cie kłuło w oczy, że ktoś chodzi po chodniku przez Ciebie
      odśnieżanym ;-P BTW też płacę podatek od nieruchomości, ale chodnik przed
      budynkiem, w którym mieszkam odśnieża gospodarz domu za zupełnie inne pieniądze
      ;-))) A u Ciebie to Ty jesteś gospodarzem i w świetle prawa Ciebie pociągną do
      odpowiedzialności jeżeli ktoś zrobi sobie krzywdę na Twoim chodniku ;-( I nie
      dość, że musisz odśnieżać to jeszcze naciągają Cię na wykupienie OC. Co za kraj!

      p.s. przenieś się na Karaiby i problem z głowy ;-P
    • Gość: Zmarźluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 12:47
      Gość portalu: ślizgacz napisał(a):
      > ;-))) A u Ciebie to Ty jesteś gospodarzem i w świetle prawa Ciebie pociągną do
      > odpowiedzialności jeżeli ktoś zrobi sobie krzywdę na Twoim chodniku ;-( I nie
      > dość, że musisz odśnieżać to jeszcze naciągają Cię na wykupienie OC. Co za kraj!

      Widze ze temat Cie ubawil...
      A moze zastanow sie nad tym glebiej. Przeciez wlascicielem chodnika jest miasto
      - czemu ja mam odsniezac cos co nalezy do nich a nie do mnie? Czy to nie
      zrzucanie odpowiedzialnosci?
      Ja wiem ze sa takie przepisy, zastanawiam sie tylko nad ich sensownoscia. I
      nijak nie widze by byly sprawiedliwe. A takie ma byc przeciez prawo...
    • Gość: ślizgacz IP: 195.116.5.* 24.01.06, 13:02
      > A moze zastanow sie nad tym glebiej. Przeciez wlascicielem chodnika jest miasto
      > - czemu ja mam odsniezac cos co nalezy do nich a nie do mnie?

      odwrócę pytanie - dlaczego miasto za friko wybudowało chodnik do Twojej posesji?

      I
      > nijak nie widze by byly sprawiedliwe.

      za jakie przestepstwo kara powinna być najniższa:
      1. zabicie pieszego na przejściu dla pieszych przez kierowcę rozmawiajacego
      przez telefon komórkowy w czasie jazdy
      2. zabicie pasażera w wyniku stracenia panowania nad pojazdem przez kierowcę na
      łuku drogi
      3. zabicie przypadkowego przechodnia przez policjanta w wyniku nieostrożnego
      obchodzenia sie z bronią?

      Prawo ma regulować normy współżycia społecznego i zawsze będzie krzywdzące dla
      jednej ze stron. Zakładam, że masz czynne i bierne prawo wyborcze, więc masz
      niewątpliwy wpływ na kształt stanowionego prawa ;-P

    • Gość: Zmarźluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 13:10
      Slizgacz, bardzo Cie prosze - bez demagogii...

      Ten chodnik idzie wzdluz ulicy i czy moja posesja tam jest czy nie, on i tak by
      tam byl. I snieg by i tak na niego padal.

      Prawo ma sluzyc normom spolecznym - zgoda. Ale wcale nieprawda, ze musi
      krzywdzic ktoras ze stron. Wprost przeciwnie. Wlasciciele domkow jednorodzinnych
      tez sa czescia spoleczenstwa, a w tym wypadku sa niewatpliwie pokrzywdzeni.
      Przeciez np gospodarz domu odsniezajacy teren wokol bloku jest oplacany, na tym
      jego praca polega. A wlasciciele domow maja odsniezac za darmo i to jeszcze pod
      grozba kary.
      Przemysl to, pzdr.
    • mojave 24.01.06, 13:29
      Gość portalu: Zmarźluch napisał(a):
      Przeciez np gospodarz domu odsniezajacy teren wokol bloku jest oplacany, na tym
      > jego praca polega. A wlasciciele domow maja odsniezac za darmo i to jeszcze
      pod grozba kary.

      A kto niby oplaca gospodarza? Mieszkańcy danego budynku. Wiec ty przecież tez
      mozesz kogos zatrudnić, zaplacić mu i niech odśnieża za Ciebie.

      --
      ...
    • Gość: Zmarźluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 13:35
      Mojave napisała:

      > A kto niby oplaca gospodarza? Mieszkańcy danego budynku. Wiec ty przecież tez
      > mozesz kogos zatrudnić, zaplacić mu i niech odśnieża za Ciebie.

      Ale przeciez sie skladam! Placac podatki utrzymuje sluzby komunalne. A mimo to
      musze je wyreczac w pracy. A teraz jeszcze mialbym placic kolejny raz komus za
      te prace? Gdzie tu logika?
    • annb 24.01.06, 15:41
      jak uwiera
      sprzedaj

      --
      A gdybyśmy tak zbudowali wielkiego, drewnianego borsuka?
    • brunorc 26.01.06, 20:08
      Gość portalu: Zmarźluch napisał(a):

      > Mojave napisała:
      >
      > > A kto niby oplaca gospodarza? Mieszkańcy danego budynku. Wiec ty przecież
      > tez
      > > mozesz kogos zatrudnić, zaplacić mu i niech odśnieża za Ciebie.
      >
      > Ale przeciez sie skladam! Placac podatki utrzymuje sluzby komunalne. A mimo to
      > musze je wyreczac w pracy. A teraz jeszcze mialbym placic kolejny raz komus za
      > te prace? Gdzie tu logika?

      Logika, drogi Zmarźluchu, opiera się na korzystaniu z pewnego języka, a ten z
      kolei określa tzw. kontekst.

      Rozważmy następującą rozmowę:
      - Czy krowa ma rogi?
      - Tak, krowa ma łaty.

      Mieszkam w budynku wielorodzinnym. Opłacam gospodarza, aby odśnieżał chodnik
      przed moim domem. Ty mieszkasz w domku jednorodzinnym. Też możesz sobie opłacić
      gospodarza, albo odśnieżać sam. Płacąc podatki obaj utrzymujemy służby
      komunalne, które jednak - ani w moim, ani w Twoim przypadku - nie odśnieżają
      chodników przed naszymi domami.

      Spieszę również donieść, że płacenie podatku gruntowego nie upoważnia Cię do
      darmowego wstępu na basen.
    • Gość: wiedźma IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.01.06, 13:45
      No właśnie! Chodnik przed Twoim budynkiem jest wspólną własnością jego
      mieszkańców! Ja chodnik na swojej posesji też odśnieżam. Ale czy gospodarz
      Twego domu odśnieża miejski chodnik przylegający do waszej wspólnej(tzn.
      mieszkańców budynku) działki? Zastanów sie nad tym. Logicznie...
    • Gość: neon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 15:22
      A dowiesz się kto jest prawdziwym właścicielem "twojej" działki.

      Otóż włascicielem twojej działki jest państwo, które pozwala cio ja użytkować
      pobierając za to czynsz zwany podatkiem. To samo z twoim domem stojacym na tej
      działce.

      ...W dodatku musisz odśnieżać chodnik...

      To nie ja na to wpadłem.

      A co z 'naszymi' pieniędzmi? Kto jest ich właścicielem?
    • Gość: PiJaK IP: 80.54.0.* 27.01.06, 17:11
      A ja nie mam chodnika koło posesji, tylko samą ulicę. Czy muszę ją odśnieżać?
    • Gość: Bilala IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.01.06, 01:07
      Płacąc podatki utrzymujemy służby komunalne. Gdyby te służby miały wysprzątac
      wszystkie chodniki w mieście, płacilibyśmy te podatki siedem razy większe.
    • Gość: neon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 15:30
      A kto i co się z nich utrzymuje ?
      - utrzymuje się w głębokiej tajemnicy
    • mojave 30.01.06, 10:43
      Gość portalu: Zmarźluch napisał(a):

      > Placac podatki utrzymuje sluzby komunalne. A mimo to
      > musze je wyreczac w pracy. A teraz jeszcze mialbym placic kolejny raz komus za
      > te prace? Gdzie tu logika?

      Mieszkajacy w blokach tez placa podatki, a oprócz tego opłacaja dodatkowo ( w
      czynszu) gospodarza czy kogos kto odsnieża.


      --
      ...
    • Gość: kajus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 11:57
      Właśnie - nic, tylko dyskryminacja w tym kraju! Np: jak sobie wchodzę na
      Wrocławski Dworzec, to sobie myślę : Czemu mam oddychać tym samym powietrzem co
      ten śmierdzący pijaczek obok mnie - on nasmrodził a ja muszę wąchać! Potem
      wsiadam sobie myślę - dlaczego tamta pani obok mnie wsiadła do pośpiesznego, a
      ja muszę tachać się do pracy tą osobówką?! Dyskryminacja w bialy dzień (czasem w
      ciemną noc!) Idę do pracy po oblodzonych chodnikach małej miejscowości, wlokę
      się żółwim tempem i myślę sobie - dyskryminacja!! Tu nie ma odśnieżania ani
      straży miejskiej... wrrr... Wracam z roboty na dworzec. Moj osobowy spóźnił się
      znów. O cholera właśnie zwiał mi autobus do domu, który jeździ sobie raz na
      godzinę. A dlaczego to on jeździ raz na hałersa a inni i to do tego bliżej
      mieszkający mają swoje co 12 minut!? Dyskryminacja!! A potem wsiadam do
      następnego, dojeżdżam do domku, w którym mieszkam. Zaśnieżone! Dyskryminacją!
      Czwytam za mietłę i myślę sobie: Dyskryminacja - może i tak, ale fajnie, lubię
      pracę w której od razu widać efekty ( nie jak w mojej) a i można się poruszać.
      Ruszam do tanga z ulicznicą. Hej!
    • Gość: wiedźma IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.01.06, 13:41
      Weź tylko, proszę, pod uwagę, że gospodarz domu na ogół odśnieża chodnik przy
      bloku i chodniki osiedlowe, które są własnością spółdzielni/wspólnoty, a nie
      miasta!
      Chodnik koło mojej posesji nie jest moją właśnością!, nie mogę go ogrodzić, a
      jednak muszę go odsnieżać!!!
      Toż to dyskryminacja i nie mieszaj tego z prawem!
      Powiem więcej - to chamstwo!
      Zaraz będę czytać kolejne posty, ale interesuje mnie podstawa prawna. Czy można
      w takim razie karać gospodarzy zatrudnionych przez administratorów budynków za
      nieodśnieżanie chodników przylegających do terenu spółdzielni, ale będących
      własnością miasta??? Zastanów się nad "logiką" tej całej sytuacji. A właściwie,
      chyba nie ma się nad czym zastanawiać..., bo to bzdura!
    • Gość: tesia IP: 213.155.175.* 26.01.06, 21:25
      tylko ich praca gospodarzy , dozorców i sprzątaczek jest opłacana z czynszów .
      nawet dotyczy to wspólnot mieszkaniowych i jest tak jeżeli mieszkańcy nie płacą
      dodatkowych pieniędzy wg ustalonego harmonogramu muszą sprzątnąć snieg i tak to
      jest oc ubezpieczenie i podatki płacą od wielkości zajmowanego gruntu pod
      mieszkaniem . w wypadku wieżowców grunt razy 10 lub 12 itp czyli też nie ma
      sprawiedliwości
    • Gość: Bilala IP: *.zgora.dialog.net.pl 27.01.06, 01:05
      Dozorcy czyli gospodarze domu, którzy odśnieżają teren koło bloku, są i owszem
      opłacani - przez mieszkańców. Między innymi na to idą pieniądze płacone
      spółdzielni czy innemu właścicielowi bloku, żeby zapłacić dozorcy. Więc
      nieprawda, że właściciele domów jednorodzinnych są dyskryminowani - wszyscy
      właściciele posesji muszą dbać o sprzątanie i odśnieżanie chodnika obok swych
      nieruchomości.
    • Gość: pyzella IP: *.wup.ciolka / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 07:58
      Tylko my za tych gospodarzy płacimy z własnych pieniędzy, ty też możesz wynająć
      sobie gospodarza domu, który będzie ci sprzątał teren. Proste jak drut.
    • Gość: 5zyderca IP: *.univ.gda.pl 27.01.06, 09:25
      > odwrócę pytanie - dlaczego miasto za friko wybudowało chodnik do Twojej posesji?

      Za friko? Powiedz tylko skąd miało na to pieniądze? Dodrukowało czy z podatków
      zapłaconych przez mieszkańców?
      Poza tym obecnie miasta bardzo "chcą", by mieszkańcy domków uczestniczyli
      pieniężnie w budowie ulic i chodników biegnących na osiedlach domków
      jednorodzinnych. To chcenie zazwyczaj objawia się szantażem: "albo dacie część
      kasy, albo będziecie chodzić po błocie".
    • ziuta111 27.01.06, 14:05
      Nie opowiadaj banialuków, bo nie wszędzie miasto założyło chodniki! Na moim
      osiedlu są chodniki, które były zakładane w latach 60-tych w tzw. czynie
      społecznym! Robił to m.in. mój ojciec!
      I jest to oczywiste, że zrzucanie obowiązku odśnieżania chodników publicznych
      na właścicieli domków jest ich dyskryminacją! Bo niby dlaczego właściciele
      mieszkań w bloku nie odśnieżają żadnych chodników???????????
    • zegmarek 24.01.06, 13:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Zmarźluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 13:18
      zegmarek napisał:

      > Co to znaczy do nich. Miasto to współwłasność wszyskich mieszkańców.

      Idac tym tropem - chodnik tez jest wspolwlasnoscia wszystkich. Wiec kazdy nim
      przechodzacy powinien sie przyczynic do odsniezenia go.


      ZROZUMCIE PROSZE:
      ja nie zamierzam tu plakac ze musze wstawac rano i odsniezac. I tak mam sporo
      machania lopata u siebie na posesji i te pare metrow chodnika jakiejs wielkiej
      roznicy mi nie robi. Probuje tylko zaczac dyskusje o sensownosci i
      sprawiedliwosci przepisow ktore o tym decyduja. Bo przeciez tak rozumujac -
      mozna by calkowicie zlikwidowac sluzby miejskie odpowiedzialne za np. sprzatanie
      i nakazac sprzatac mieszkancom. ALe przeciez te sluzby wlasnie do tego sa
      powolane - zeby sprzatac, odsniezac itp. I zastanawiam sie tylko czemu niektorzy
      mieskzancy maja je w tym zastepowac.
    • Gość: Magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 13:36
      A ja mam do Ciebie pytanie. Ten gospodarz domu, odśnieżający chodnik i
      opłacany, to wydaje Ci się, że przez kogo? Miasto? Nie, opłacany jest przez
      mieszkańców tegoż domu, tylko ponieważ jest ich więcej, każdy z nich płaci
      część jego wynagrodzenia. Ale płaci. I podatki na służby miejskie też płaci,
      żeby nie było wątpliwości. I kary jeżeli gospodaż chodnika nie odśnieży. Czyli
      nie jest to dyskryminacja, skoro prawo jest takie samo dla wszyskich, tylko Ty,
      jako samodzielny właściciel działki płacisz za odśnieżanie lub odśnieżasz przed
      nią samodzielnie. Za to nie mieszkasz w bloku. Coś za coś.
      pozdrawiam
    • ss85 26.01.06, 17:37
      Stanę w obronie zmarzlucha: mieszkam w bloku. Chodnik odśnieża firma wynajęta przez spółdzielnię i opłacana przez mieszkańców, ale tym chodnikiem chodzą niemal tylko ci mieszkańcy. I płacą oni za własną wygodę, a nie tysięcy obcych ludziów. Uważam, że jeżeli miasto wybudowało chodnik, to nie powinno kazać go odśnieżać tym, których na siłę uszczęśliwiło. A przynajmniej nie powinno żądać od właściciela budynku karty parkingowej jak stawia auto pod domem. Zmarzluchu, mam pomysł: nie odśnieżaj, tylko postaw tabliczkę "Uwaga Ślisko. Przejście drugą stroną ulicy". Trzymaj się.
    • Gość: eli.63 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 20:07
      W dodatku, teren wokół bloku w 80% przypadłów należy do spółdzielni
      (społdzielców) więc odsnieżają swoje
    • dorianne.gray 27.01.06, 01:07
      Noooo, mądry głos w dyskusji :)
      Moi rodzice nieszkają w domku i mają obowiązek odśnieżania ulicy wzdłuż płotu
      (domek narożny, więc jest tego sporo). Ja mieszkam w bloku, gospodarz co prawda
      odśnieża, ale tylko kilka metrów przed wejściem do klatki, potem można się
      zabić. Z drogi prowadzącej do bloku korzystają mieszkańcy bloku. Z drogi wzdłuż
      domku rodziców korzysta wiele obcych osób.
      Ulica - jak i cały teren za płotem - to teren miasta (spróbujcie tylko przy
      stawianiu nowego płotu "uszczknąć" przypadkiem nienależny kawałek!). Droga do
      bloku - teren spółdzielni.
      Czy tylko ja widzę tutaj rozbieżności?...

      --
      Dzidzia
    • Gość: iska IP: *.is.gliwice.pl 27.01.06, 17:17
      Rany, a koło bloków nie przechodzą przypadkowi przechodnie?? Koło kamienic też
      nie?
      Bredzicie, że aż słabo się robi.
    • zbychowiec 27.01.06, 14:40
      Widze, ze sporo wyedukowanych glupkow sie tu wypowiada. Wasze mozgi sa
      przezarte mikrobami z opaslych tomow, ktore musieliscie kuc - szkoda ze nie
      nauczono was poprawnego myslenia.

      Rozumowanie jest bardzo proste i wyglada nastepujaco:
      Pytanie: Kto z zalozenia uzywa wszystkich chodnikow w miescie ?
      Odpowiedz: Wszyscy obywatele kraju. (chodniki sa dostepne wszystkim obywatelom
      kraju)
      Pytanie: Zatem kto powinien lozyc na odsniezanie wszystkich (lub wyznaczonych
      przez miasto, najbardziej uczeszczanych itp.) chodnikow ?
      Odpowiedz jest tylko jedna, jesli jej nie znasz - jestes idiota.

      Tworzenie takich debilnych "przepisow" jest forma ustalania zawoalowanych
      podatkow posrednich - no bo albo stracimy swoj czas na odsniezanie albo musimy
      kogos zatrudnic, w kazdym przypadku ponosimy koszty. Mam apel do ludzi
      tworzacych sraczke prawna - opamietajcie sie! Ustalcie wreszcie jasne i proste
      podatki!

      Do wszystkich matolow ktorzy probuja wmowic temu czlowiekowi, ze powinien
      placic za odsniezanie wokol swojego domku i zaraz rzuca sie na mnie z pyskiem -
      ja mieszkam w bloku, w moim interesie lezy wmawianie mu takich idiotyzmow.
      Tylko ze ja jestem idealista, daze do prawdy obiektywnej.

      Pozdrawiam Ludzi Myslacych. Jest Was juz niewielu.
    • Gość: gosc IP: 195.94.201.* 27.01.06, 14:58
      BRAWO!
    • jagoo 29.01.06, 11:08
      moim zdaniem jestes nie tyle człowiekiem myslącym, co burakiem nie potrafiącym
      dyskutowac bez obrażania swoich rozmówców. Ale mniejsza z tym.
      W zasadzie zgadzam się z tym, ze lepiej byłoby gdyby wszystkie chodniki
      odśnieżały służby miejskie - utrzymywane z naszych podatków. Jest tylko taki
      drobny problem. Ja nie mam przed domem zadnego chodnika a bardzo by się
      przydał. Dlaczego autorowi wątku państwo za moje podatki zafundowało chodnik i
      jeszcze mu go, tez z moich podatków, odśnieza a mnie każe się walic?
    • viking2 28.01.06, 07:04
      Gość portalu: Magda napisał(a):

      > A ja mam do Ciebie pytanie. Ten gospodarz domu, odśnieżający chodnik i
      > opłacany, to wydaje Ci się, że przez kogo? Miasto? Nie, opłacany jest przez
      > mieszkańców tegoż domu, tylko ponieważ jest ich więcej, każdy z nich płaci
      > część jego wynagrodzenia. Ale płaci. I podatki na służby miejskie też płaci,
      > żeby nie było wątpliwości. I kary jeżeli gospodaż chodnika nie odśnieży. Czyli
      > nie jest to dyskryminacja, skoro prawo jest takie samo dla wszyskich, tylko Ty,
      >
      > jako samodzielny właściciel działki płacisz za odśnieżanie lub odśnieżasz przed
      >
      > nią samodzielnie. Za to nie mieszkasz w bloku. Coś za coś.
      > pozdrawiam

      To nieporozumienie. Ten gospodarz domu, mowisz, jest oplacany przez mieszkancow
      tegoz domu i to jest jego wynagrodzenie za sprzatanie. Nie rozumiesz, w czym
      jest problem: wlasciciel budynku (spoldzielnia, kamienicznik, ktokolwiek to
      jest) tez placi podatki - dokladnie tak, jak Zmarzluch. Wyzsze, bo
      przypuszczalnie budynek o, powiedzmy, 40 mieszkaniach jest wiekszy, niz dom
      Zmarzlucha - to zrozumiale. Na marginesie, jak Ci sie wydaje, skad on bierze
      pieniadze na podatki? Od Ciebie i innych lokatorow: podatek od nieruchomosci
      jest wkalkulowany w czynsz, ktory Ty placisz. Ale skoro kamienicznik placi te
      podatki tak samo, to i w jego przypadku miasto - ktore przeciez bierze pieniadze
      - powinno odsniezac publiczny chodnik wokol budynku. A praca, za ktora jest
      placony gospodarz domu powinna obejmowac sprzatanie na terenie dzialki, ktorej
      wlascicielem jest kamienicznik (bo jest wlascicielem budynku). Istota rzeczy
      polega na tym, ze jesli sasiad z pietra wyzej zarzyga schody, to Ty tego nie
      sprzatniesz - bo niby z jakiej racji? On tez nie sprzatnie, bo jest flejtuch - i
      schody beda juz na zawsze zarzygane. Instytucja gospodarza domu, dozorcy, w
      ktorego obowiazki sluzbowe wchodzi sprzatanie, istnieje m. in. po to, zeby
      jednak ktos te schody w koncu umyl. Podobnie jak i wymienil zarowke przed
      wejsciem, zadbal o wprawienie szyby na klatce schodowej, i tak dalej.
      Konkluzja? I Zmarzluch i wlasciciel budynku wielomieszkaniowego sa dokladnie tak
      samo pokrzywdzeni przez przepisy - bo i jeden i drugi placi podatki, ale miasto
      zrzuca na nich czesc odpowiedzialnosci za chodnik, ktory jest wlasnoscia
      publiczna. Prawo moze jest i takie samo dla wszystkich, ale w tym przypadku jest
      ono dla wszystkich jednakowo niesluszne. Masz racje, ze to nie dyskryminacja -
      to raczej czyste zlodziejstwo od kazdego po trochu.
    • jagoo 29.01.06, 11:16
      Spróbuję łopatologicznie:
      Mieszkaniec bloku płaci podatek w sumie X.
      Zmarźluch płaci podatek w sumie X
      Mieszkaniec bloku płaci ponadto czynsz w którym jest wliczona pensja dozorcy na
      sumę Y
      Zmarźluch nie płaci sumy Y za to sam zasuwa z łopatą.
      Jak Zmarźluch wynajmie sobie chłopa na godziny, to zapłaci sumę Y czyli będzie
      płacił tak samo jak mieszkaniec bloku.
      Teraz jasne?
    • viking2 01.02.06, 02:37
      > Spróbuję łopatologicznie:
      > Mieszkaniec bloku płaci podatek w sumie X.
      > Zmarźluch płaci podatek w sumie X
      > Mieszkaniec bloku płaci ponadto czynsz w którym jest wliczona pensja dozorcy na
      >
      > sumę Y
      > Zmarźluch nie płaci sumy Y za to sam zasuwa z łopatą.
      > Jak Zmarźluch wynajmie sobie chłopa na godziny, to zapłaci sumę Y czyli będzie
      > płacił tak samo jak mieszkaniec bloku.
      > Teraz jasne?

      Jasne, prawo rabie bez mydla obydwu, wlasciciela/lokatora domu i Zmarzlucha.
      Uzywajac Twojego wyliczenia:
      - Mieszkaniec bloku placi podatek w sumie X (a wlasciwie to duzo malych X-ow od
      wielu mieszkancow, ktore skladaja sie na jeden duzy X placony przez wlasciciela
      budynku).
      - Zmarzluch tez placi podatek w sumie X.
      Za ten podatek miasto powinno byc zobowiazane do utrzymywania w nalezytym stanie
      terenu publicznego.
      - Mieszkaniec bloku placi dodatkowo czynsz, w ktory wliczona jest suma Y na
      pensje dozorcy.
      - Zmarzluch nie placi sumy Y i dlatego TO ON SAM ZAMIATA SWOJE SCHODY, WYMIENIA
      SWOJE ZAROWKI PRZED WEJSCIEM I WPRAWIA WYBITA SZYBE. Jesli mu sie nie chce, to
      musi wynajac kogos, aby mu to zrobil za sume Y.
      Dotad wszystko jasne.
      A dalej: Nadal nie rozliczylismy miasta z sumy X, ktora wzielo i od mieszkanca
      bloku i od Zmarzlucha, ale nie zrobilo w zamian swojej roboty na chodniku.

    • Gość: ślizgacz IP: 195.116.5.* 24.01.06, 13:50
      > Idac tym tropem - chodnik tez jest wspolwlasnoscia wszystkich. Wiec kazdy nim
      > przechodzacy powinien sie przyczynic do odsniezenia go.

      może w takim razie umów sie z przechodniami, ze oni odśnieżaja u Ciebie a Ty u
      nich ;-PPP

      Bo przeciez tak rozumujac -
      > mozna by calkowicie zlikwidowac sluzby miejskie odpowiedzialne za np. sprzatani
      > e
      > i nakazac sprzatac mieszkancom.

      idąc Twoim tokiem rozumowania - jakim prawem? Mój dom - moją twierdzą i nic poza
      moją posesją mnie nie obchodzi

      ALe przeciez te sluzby wlasnie do tego sa
      > powolane - zeby sprzatac, odsniezac itp. I zastanawiam sie tylko czemu niektorz
      > y
      > mieskzancy maja je w tym zastepowac.

      Nie zastepować a uzupełniac. Jeżeli zwaliłbys wszystko na służby miejskie, to
      ubolewałbyś od dawna, że nie mozesz wyjechać z posesji, bo droga jest zasypana,
      gdyż wszystkie siły i środki zostały zaangażowane w odśnieżanie chodnika na
      głównej ulicy ...

      Wybacz ostre słowa, ale zastanów sie nad swoją postawą obywatelską i swoim
      miejscem w społeczeństwie. Jeżeli to, które masz Ci nie odpowiada, to zrób
      przewrót i zostań królem. Ale nie w Polsce. Bo zaraz zrobimy Ci rewolucję ;-)))
    • janu5 24.01.06, 20:48
      Zmarźluch , czepiasz się. Za w2szystko trzeba placić i jeżeli tacy jak ty
      wydyskutują zmianę prawa w tym zakresie to spowoduje po prostu wzrost podatków
      od nieruchomości. Za to odsniezanie które wykonujesz teraz sam po prostu
      będziesz musiał słono zapłacić i to nie tylko realną wartośc pracy odsnieżania
      ale jeszcze głębokie biurokratyczne narzuty z tym związane. Teraz jest wolność.
      Jak masz czas i ochotę robisz to sam.Niektórzy robią to dla zdrowia. Możęsz
      zatrudnić kogoś za niewielkie pieniądza, a ja znam takie osiedla domków
      jednorodzinnych ,które ten problem załatwiają hurtem zatrudniają wspólnie
      jednego faceta z odpowiednim sprzętem i już. Jak ci się nie chce to nie krzycz
      tylko daj komuś zarobić. Podejrzewam cię o zwykłą chciwość i pieniactwo,
      patrzysz jakby tu się wywinąć od tego obowiązku i na kogo zrzucić.
    • ziuta111 27.01.06, 14:15
      Jak ci się nie chce to nie krzycz
      > tylko daj komuś zarobić. Podejrzewam cię o zwykłą chciwość i pieniactwo"
      Janu5, naprawdę nie masz za grosz wyobraźni czy tylko udajesz? Myślisz, że w
      domkach mieszkają wyłącznie zdrowi i bogaci? Nic z tego, jest cała masa
      samotnych i schorowanych emerytów, którzy ze względu na stan zdrowia nie mogą
      odśnieżać, a ze względu na brak pieniędzy nie mogą za to zapłacić. A podatki
      płacą jak wszyscy, więc służby miejskie powinny te chodniki odśnieżać i tyle. A
      jak jesteś taki mądry to poodsnieżaj w czynie społecznym przez 3 miesiące
      chodnik o długości 25 m, szerokości 1,5 m jakiejś schorowanej i ubogiej
      staruszce!!!!!!!!!!!!!
    • meg_s 29.01.06, 11:22
      ziuta111 napisała:
      > Myślisz, że w domkach mieszkają wyłącznie zdrowi i bogaci? Nic z tego, jest
      > cała masa samotnych i schorowanych emerytów, którzy ze względu na stan zdrowia
      > nie mogą odśnieżać, a ze względu na brak pieniędzy nie mogą za to zapłacić.

      nie zdziwię się jak zaraz ktoś napisze że skoro te masy nie mają siły i
      pieniędzy to niech się wyniosą ze swoich domków
    • annajustyna 27.01.06, 09:39
      Chce tylko dodac, ze w Niemczech nawet mieszkajac w bloku - jesli akurat Twoja
      spoldzielnia badz wspolnota mieszkaniowa nie postanowi inaczej - tez osobiscie
      musisz odsniezac, myc klatke, piwnice etc. I to dopiero jest dyskryminacja,
      jesli jestes osoboa samotna, w innym mieszkaniu mieszka wieloosobowa rodzina...
      Powiem z przymruzeniem oka: jak Cie stac na domek, to powinno Cie tez stac na
      obowiazki z tym zwiazane...
    • anuska25 28.01.06, 18:24
      annajustyna napisała:

      > Chce tylko dodac, ze w Niemczech nawet mieszkajac w bloku - jesli akurat Twoja
      > spoldzielnia badz wspolnota mieszkaniowa nie postanowi inaczej - tez osobiscie
      > musisz odsniezac, myc klatke, piwnice etc. I to dopiero jest dyskryminacja,
      > jesli jestes osoboa samotna, w innym mieszkaniu mieszka wieloosobowa
      rodzina...
      > Powiem z przymruzeniem oka: jak Cie stac na domek, to powinno Cie tez stac na
      > obowiazki z tym zwiazane...

      Wcale nie trzeba jechac do Niemiec, żeby trzeba było sprzątać klatki i myć okna
      itd.Ja od 4 lat mieszkam w okolicach Poznania i szlag mnie trafiA, BO CHOĆ
      SŁONO zAPŁACIŁAM ZA MIESZKANIE, TO MUSZE JESZCZE ZMYWAC KLATKĘ, myć okna,
      sprzątać to, co dzieciaki nanoszą z innych pięter.Najwyraźniej Niemcy i
      Pznaniacy mają wiele wspólnego jeśli chodzi o oszczędzanie na sprzątaczkach :)
    • Gość: Pragmatyk IP: 87.206.235.* 27.01.06, 09:43
      Jest wyjście. Skoro miasto wybudowało chodnik bez twojej zgłody, na twojej
      posesji to ja btmn tę samowolkę zdemontował :]
    • Gość: paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 14:12
      Oczywiście to nie jest sprawiedliwe! Mieszkańcy mieszkań spółdzielczych
      własnościowych nie muszą odśnieżać dookoła swojego bloku.Dlaczego właściciel
      domku ma odśnieżać państwowy chodnik za darmo???? Powinno być tak: albo miasto
      zatrudnia ekipę do odśnieżania swoich chodników albo grzecznie prosi
      właściciela pobliskiej posesji żeby odśnieżył odpowiednio mu za to płacąc
      (płacąc na tyle dużo aby ten za owe wynagrodenie mógł kogoś zatrudnić jeśli sam
      nie ma czasu odśnieżać)
      TAK POWINNO WYGLĄDAĆ TO W PAŃSTWIE PRAWA KTÓRE BIERZE PODATKI OD LUDZI!!!!!!!!
      Jeśli nie to za odśnieżanie zwolnienie z podatku od nieruchomości i dochodowego
      oraz zwrot kosztów (łopata do odśnieżania)
    • Gość: kate IP: *.sympatico.ca 27.01.06, 18:58
      Ales sie uparl.W Kanadzie wlascicielem tez jest miasto chodnika ktory
      odsniezam, bo nie mam ochoty aby dostac dos wysoki rachunek za odsniezenie
      przez sluzby miejsckie( mam na to 12 godzin od zaprzestania opadu i jak tego
      nie zrobie a ktos to zglosi to oni to za mnie zrobia ale wysla
      rachunek).Podatek ktory place idzie min na odsniezenie ulicy przy ktorej stoi
      moj dom.
      W blokach tez mieszkancy placa za odsniezanie tyle ze jest to wliczone w czynsz
      czy sa ustalone dodatkowe oplaty.Wlasciciel posesji ma obowiazek odsniezyc i
      posypac sola badz piaskiem by chodnik byl bezpieczny.NIechcesz odsniezac - plac
      mandaty nadal.Zapoznaj sie z konkretnym przepisem, zobacz ile czasu masz na
      uprzatniecie sniegu z chodnika i najwyzej walcz z nadgorliwymi straznikami
      miejskimi ktorzy nawiedzaja cie regularnie celem wlepienia mandaciku.
      Zamiast sie pieklic o odsniezenie durnego chodnika bo placisz podatki zacznij
      energie swoja wyk. na walke o polepszenie wszystkich drog, bo w Polsce sa w
      okropnym stanie.
    • Gość: mee IP: *.dnttm.ro 27.01.06, 06:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • piekielnica1 27.01.06, 17:34
      Dysdkryminacja. I to ze względu na płeć. 0sśnieżają przeważnie panowie
    • Gość: Zmarźluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 10:34
      Niestety zle przedstawilem cala sprawe.

      Przyznaje - zrobilem blad robiac ten watek zbyt osobistym (pisalem o tym jak o
      "moim" problemie). Przez to nie nabralo to charakteru uniwersalnego. Wygladalo
      to tak, ze jakiemus leniowi nie chce sie pracowac. A przeciez chcialem
      porozmawiac nie o odsniezaniu kawalka chodnika (co i tak przeciez regularnie
      robie), a o tym ze wskutek durnych przepisow duza grupa spoleczna jest wyraznie
      dyskryminowana...
      Ja mam wrazenie, ze te regulacje to relikt przeszlosci - za komuny starano sie w
      mozliwy sposob gnebic tzw. prywaciarzy i ludzi majacych domki jednorodzinne,
      promujac jako wlasciwą i jedynie sluszna droge mieszkanie w bloku.

      A w ogole to mam propozycje - 100 metrow dalej mieszka samotna 70-cioparoletnia
      staruszka, emerytowana nauczycielka z niewielka emerytura. Jej pech, ze ma
      posesje na rogu dwoch ulic, wiec odsniezac musi dobre kilkadziesiat metrow
      chodnika. Niech ci, ktorzy uwazaja te przepisy za sensowne pojda do niej zrobic
      jej wyklad o tym jak sie myli wyklinajac te regulacje. I proponuje wezwac straz
      miejska jesli dobrze nie odsniezy. Powodzenia!
    • janu5 25.01.06, 11:13
      Prawo obecne jest dla ciebie korzystne, teraz albo sam odsnieżysz albo
      zapłacisz niewiele za tę pracę. Po zmianie prawa gimna ściągnie od ciebie z
      podatku nie tylko wartość odsnieżania ale jeszcze utrzymanie armii urzędników
      ktora to odsniezanie będzie nadzorować kontrolowac i koordynować.
      Jeszcze razmówię nie dyskutuj tylko do roboty. Równie dobrze ktoś kto nie
      madzieci m oglby nie chcieć płacic za utrzymanie szkół to też byci się podobało?
    • Gość: Zmarźluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 11:22
      janu5 napisał:

      > Prawo obecne jest dla ciebie korzystne,

      Dla mnie moze i korzystne (???) ale dla rzeczonej staruszki - chyba nie bardzo...
      I w ogole mam wrazenie, ze te przepisy krzywdza dziesiatki (setki?) tysiecy
      ludzi w calym kraju. Twoja logika jest raczej pokretna. Pzdr
    • janu5 25.01.06, 14:06
      > Dla mnie moze i korzystne (???) ale dla rzeczonej staruszki - chyba nie
      >bardzo.
      Dla staruszki tez korzystne bo może jej przedłuzyć zdrowie i zycie o parę lat.
      Popatrz na staruszkina wsi taka to jeszcze w pole pójdzie nakarmi kury świnie i
      krowy ,a odśniezanie chodnika przy posesji to zrobi mimochodem w drodze po wodę
      ze studni. Jeżeli myslisz ,że starszy człowiek jedynego co potrzebuje to ciepły
      pokój ciepłe kapcie i telewizor to się mylisz. Otóż najwiekszym skarbem dla
      starszych ludzi jest świadomość ,że są jeszcze potrzebni a odsnieżanie chodnika
      zapewnia częściow tę świadomośc przynajmniej zimą.
      Wracając do prawa i przypadków ,gdy starszy czlowiek jest już tak
      schorowany ,że się nie rusza. Taki,człowiek potrzebuje opieki i rodzina z mocy
      prawa powinna mu ja zapewnic ( obowiązki alimentacyjne dzieci) i to dzieci
      powinni wynająć kogoś do odsnieżania ewentualnie po kalkulacji mogą sprzedać
      posesje i umieścić schorowaną osobę w domu spokojnej starości.
    • ss85 26.01.06, 17:44
      Jak ktoś patrzy z czego żyje, to się nie przewróci. W życiu już wiele razy leżałem, ale jakoś nigdy nie miałem poczucia że z czyjejś winy. Zima to zima - trzeba uważać.
      P.S. A najbardziej śliskie są te chodniki, o które powinny zadbać służby miejskie (np. w parkach). To na co te podatki???
    • dorianne.gray 27.01.06, 01:10
      Bierzesz pod uwagę, że istnieją staruszki nie mające dzieci? Nie ma obowiązku
      rozmnażania się.

      --
      Dzidzia
    • Gość: wkurzony IP: 217.153.164.* 27.01.06, 13:51
      Widzę że nie rozumież o co biega w tej dyskusji. Mylone sa pojecia odśniezania
      na własnej posesji i odśniezania na terenie jednostki administracyjnej. Chodzi
      tu o odśniezanie chodnika który należy do jednostki administracyjnej
      przylegając do naszej posesji, i dlaczego ja nie bedąc włascicielem tego
      chodnika musze go odsnieżać? lub opłaćać pracownika?? I proszę nie diw się że
      ludzię sie buntują przeciw takiej dyskryminacji. Czy dlatego ze działka
      graniczy z uczęszczaną ulicą po której przewija sie masa ludzi, ja muszę
      pomagać jej włascicielowi?? Zgadzam sie że staruszkowie tez lubia sobie
      popracowac ale nie moze to byc obowiązkiem .
    • ziuta111 27.01.06, 14:20
      Dla staruszki tez korzystne bo może jej przedłuzyć zdrowie i zycie o parę lat"

      A jednak nie masz wyobraźnie, i w dodatku wiedzy również. Pozostaje Ci życzyć
      tylko, abyś jako staruszek chorował ciężko na serce, mieszkał w domku, musiał
      odśnieżać i prawie że zmarł na skutek wysiłku na lodowatym powietrzu. Dopiero
      wtedy odszczekasz te nonsensy, które tu wypisujesz.

    • janu5 27.01.06, 20:46
      mam wrażenie ,że własne lenistwo chcecie ukryć za staruszkami. Pisząc np tak:

      >domkach mieszkają wyłącznie zdrowi i bogaci? Nic z tego, jest cała masa
      >samotnych i schorowanych emerytów, którzy ze względu na stan zdrowia nie mogą
      >odśnieżać, a ze względu na brak pieniędzy nie mogą za to zapłacić. A podatki

      Nie wydaje mi się ,żeby była cała masa domów zamieszkałych przez
      zniedołężaniałe samotne staruszki. Zniedołężniała staruszka bądź staruszek nie
      nadaje się do samotnego mieszkania w domu i wcale nie chodzi tu o odsnieżanie bo
      to tylko kilkanaście dni w roku na dobrą sprawę ale o dzień tzw codzienny ,
      Przecież taka staruszka co to już nie da rady odsnieżać to i zakupów sobie nie
      zrobi i nie upierze i nie porobi opłat itp. No musi mieć kogoś do pomocy jak
      jest bezdzietna jak chce dorian i nie ma rodziny to musi skorzystać z pomocy
      innych obcych ludzi. To ,że ma dom to jej atut. Może część domu wynając wazamian
      za pomoc również w odśnieżaniu. Może dom sprzedać i przenieść się do domu z
      pielęgniarką lub wynajmowac dom i ołacać z tego pomoc dla siebie. Tak ,że
      staruszki versus odśnieżanie to ,żaden problem. To wy macie problem z
      odśnieżaniem ,albo raczej z własnym lenistwem czy egoizmem.
    • dorianne.gray 28.01.06, 00:30
      Domek kojarzy Ci się najwyraźniej z luksusem, to błędne myślenie. Przy ulicy,
      przy której mieszkają moi rodzice, stoją domki wybudowane w latach 50., wiele z
      nich dawno nie było remontowanych (ach, te niesforne staruszki!), wiele z nich
      zamieszkanych jest przez starszych ludzi. Nie mają siły dbać o siebie, o dom, o
      ogród, nie mają pieniędzy na wynajęcie pomocy, a wbrew tym szlachetnych ideom,
      które głosisz, wolontariuszy wielu w tym kraju nie ma (a może Ty jesteś?)
      Widać, że nie wszystko jeszcze na świecie widziałeś.
      Nie pisz mi, proszę, w odpowiedzi, żebym poszła im wszystkim poodśnieżać, bo to
      jakaś demagogia.

      --
      Dzidzia
    • Gość: Zygmunt_Z_Łopatą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 11:30
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • andrzej.sawa 25.01.06, 19:45
      Przepraszam,ale trochę chyba pyskówka się zrobiła.
      Problem jest ustawowy.
      Ustawatzw.śmieciowa jest niezbyt sprawiedliwa,bo różnicuje chodniki.Jeżeli
      chodnik przylega do geodezyjnej granicy nieruchomości,to obowiązek sprzątania
      ciąży na właścicielu tej nieruchomości,i także odpowiedzialność cywilna za
      skutki niesprzątania.Jeżeli jest jakaś,nawet minimalna odległość chodnika od
      granicy,nie od ogrodzenia,to obowiązek sprzątania spoczywa na gminie,i
      oczywiście odpowiedzialność cywilna za skutki niesprzątania.
      I to tyle w skrócie.Tak więc jeżeli masz chodnik przyległy do granicy,to
      natychmiast wykup o.c. na przynajmniej 200 tys.zł.,bo jak ktoś się poślizgnie i
      będzie sparaliżowany, to napewno 200 tys.odszkodowania zażąda i ....
    • Gość: Zmarźluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 09:53
      andrzej.sawa napisał:

      > Ustawa tzw.śmieciowa jest niezbyt sprawiedliwa (...)


      Dziekuje, taka opinia eksperta mnie przekonuje ;)

      A tak serio - panie Andrzeju, rozumiem ze prawo jest prawem, ale tak po ludzku,
      poza protokolem: uwaza Pan ze te przepisy sa sensowne? sprawiedliwe?

      Dzieki za odpowiedz, pozdrawiam.
    • andrzej.sawa 26.01.06, 10:17
      Jak to mówią prawnicy- z ostrożności procesowej nie wiem.A na serio naprawdę nie
      wiem dlaczego jest przepis o chodniku i granicy posesji.Dla mnie to korzystne,ale...
    • ela.tu-i-tam 26.01.06, 12:09
      Gość portalu: Zmarźluch napisał(a):

      > A tak serio - panie Andrzeju, rozumiem ze prawo jest prawem, ale tak
      > po ludzku, poza protokolem: uwaza Pan ze te przepisy sa sensowne?
      > sprawiedliwe?

      W pierwszym poscie napisalam, ze snieg to zywiol, i dlatego kazdy musi
      sie tym zajac, ale najwyrazniej slowo ZYWIOL nie zostalo zrozumiane.

      Przepis jest sensowny, dlatego ze snieg to zywiol, i ze w okreslonym czasie
      (kilka godzin) nie da sie odsniezyc wszedzie.

      Natomiast nie ma zadnego problemu z zamiataniem ulic czy ze zmienianiem zarowek
      w latarniach, bo pierwsze da sie zaplanowac raz na jakis czas, a drugie jest
      sporadyczne.

      Walki ze sniegiem nie daje sie zaplanowac.
    • ela.tu-i-tam 26.01.06, 12:20
      We Francji maire (burmistrz miasta) jest odpowiedzialny za zorganizowanie
      odsniezania. W ramach tego, maire ma prawo zobowiazac ludzi do odsniezania
      chodnika, kazdy przed swoim domem.

      --
      La compétence du maire en matière de déneigement est affirmée par l'article L.
      2212-2 du Code général des collectivités territoriales qui prévoit qu'une des
      missions de la police municipale est d'assurer la sûreté et la commodité du
      passage sur les voies publiques, ce qui comprend à la fois le nettoiement et le
      déneigement.

      La jurisprudence a reconnu au maire, sur cette base légale, le pouvoir de
      prescrire aux riverains des voies publiques en agglomération de balayer le
      trottoir situé devant leur habitation. A l'extérieur de l'agglomération,
      l'obligation de sûreté et de commodité de passage justifie l'organisation d'un
      service d'enlèvement des neiges.
    • Gość: ewka IP: *.is.gliwice.pl 27.01.06, 17:32
      Tak, a wynika to głównie z tego, że niezwykle obfite mają tam opady sniegu!
    • Gość: nie_mam_domku IP: *.pse.pl / *.pse.pl 27.01.06, 09:05
      Gdzie widzisz sensowność tego przepisu? Właściciel domku, wg Ciebie, zimą ma
      siedzieć w tym domku i czekać kiedy spadnie śnieg, tak? Bo jeżeli wyjedzie do
      pracy i wtedy spadnie śnieg, to co ma pędzić z powrotem, żeby odśnieżyć coś co
      do niego nie należy?? A jeżeli mi powiesz, że może mieć jakiegoś "umówionego"
      co w takiej sytuacji przyjdzie i odśnieży za niego, to odpowiedź jest prosta:
      miasto też może mieć takich "umówionych" dodatkowo, którzy włączają się do
      akcji na telefon. Tylko wtedy to miasto ponosi koszty, a nie zwala ich na
      posiadacza domku - jednym słowem masz kasę na domek to sponsoruj innych.
      Jak w podpisie: nie mam domku, ale taka pokrętna logika w tym kraju przekłada
      się na inne sfery i bardzo mi się to nie podoba. A tak przy okazji, to umiesz
      przewidzieć kiedy spali się żarówka?
    • zbychowiec 27.01.06, 15:00
      Nareszcie ktos to napisal.

      Do mojej poprzedniej wypowiedzi zapomnialem dodac ten watek.
      Przepis o odsniezaniu to kolejny straszak na nieposlusznych systemowi. Chcemy
      miec na ciebie haka ? Nic prostszego - poczekamy az spadnie snieg, a ty
      bedziesz w pracy. I mandacik. Bandytyzm w majestacie prawa.
      P.S. Zapomnij o feriach zimowych z dziecmi w gorach! W ferie moze spasc snieg!!!



    • Gość: Aginka IP: *.chello.pl 27.01.06, 23:30
      A już nie daj Boze wyjechać na pare tygodni zostawiając posesję i chodniczek na
      pastwę losu..hi hi
      Wiecie, nigdy sobie nie uświadamiałam tego problemu bo z blokowiska jestem i
      pewnie z wygody na tym poprzestanę, co najwyżej zmieniając na większe:) Zawsze
      myślałam o cieknącym chu, który trzeba reperować samemu, ogrzewaniu własną
      kotłowni no i oczywiście o niewygodzie odśnieżania chodnika do furtki...Ale na
      własnej posesji!!! Z uwagą czytam i nie wierze!! Rzeczywiście chory jest ten
      przepis!
    • Gość: kate IP: *.sympatico.ca 28.01.06, 00:55
      Ela w Polsce nie da sie przewidziec ze w zimie moze spasc snieg.Nie pamietasz
      juz naglowkow- ZIMA ZNOWU ZASKOCZYLA DROGOWCOW
    • Gość: ślizgacz IP: 195.116.5.* 25.01.06, 13:41
      > A w ogole to mam propozycje - 100 metrow dalej mieszka samotna 70-cioparoletnia
      > staruszka, emerytowana nauczycielka z niewielka emerytura. Jej pech, ze ma
      > posesje na rogu dwoch ulic, wiec odsniezac musi dobre kilkadziesiat metrow
      > chodnika. Niech ci, ktorzy uwazaja te przepisy za sensowne pojda do niej zrobic
      > jej wyklad o tym jak sie myli wyklinajac te regulacje. I proponuje wezwac straz
      > miejska jesli dobrze nie odsniezy. Powodzenia!

      To idź, bracie, i odśnież jej ten chodnik ;-)
      Albo wezwij straż miejską, bo co tak masz być sam pokrzywdzony ;-P
    • senczek 26.01.06, 11:26
      Zgadzam się z Tobą, że chyba coś jest nie tak z tym prawem.
      I chyba rzeczywiście raczej słuzby miejskie powinny zająć się tym problemem.
      Przecież jesteś właścicielem tylko swojego skrawka, a nie drogi wokół. Może
      jakiś sąd wydałby werdykt zgodny z naszym zdroworozsądkowym rozumowaniem?
      Moja logika jest zgodna z Twoim mysleniem, Zmaźluchu.
      Na tej samej zadadzie powinieneś wymieniać żarówki w lampie ulicznej - dlaczego
      tego nie każą? To ta sama logika.
      Tak samo jak Ty, jestem ciekawa jak jest w innych krajach - może ktoś się
      odezwie i wreszcie rzeczowo podyskutuje?
      Pozdrawiam, Anka
    • andrzej.sawa 26.01.06, 11:39
      Anka- jedynie Trybunał Konstytucyjny
    • Gość: Zmarźluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 12:00
      Dziekuje Aniu za glos wsparcia, do tej pory raczej sie krytyki i inwektyw
      nasluchalem, a wydawalo mi sie ze poruszylem ciekawy problem.
      Coz - chyba taki los ludzi dazacych do zmian.

      Ktos kiedys powiedzial: "Ludzie rozsadni przystosowuja sie do swiata. Ludzie
      nierozsadni probuja przystosowac swiat do siebie. Stad wszelki postep pochodzi
      od nierozsadnych".

      A do Trybunalu rzeczywiscie mozna by cos napisac, musialbym tylko pomyslec jakie
      przepisy konstytucyjne narusza ta ustawa. Moze po prostu zasade rownosci wobec
      prawa? Panie Andrzeju, moze jakas podpowiedz? :)
    • janu5 26.01.06, 15:40
      Nie możesz zrozumieć ,że po ewentualnym zmianie prawa wzrosną podatki od
      nieruchomości i za to odsnieżanie chodnika przed twoim domem zaplacisz więcej
      niż może cię to kosztować dzisiaj. Dzisiaj możęsz to zrobić sam i masz taniej i
      zdrowiej , a jak zmienisz prawo to będziesz miał tylko drożej.
      Żadnej równości wobec prawa to nie narusza , bo wiele aktów jest formułowanych
      warunkowo np obowiązek szkolny dla obywateli w pewnym wieku obowiązek
      odsnieżania dla właścicieli posesji, obowiązek alimentacyjny dzieci rodzicom
      rodzice dzieciom ( w okreslonym wieku oczywiście).
      Zmarżlak gdyby ci się tak chcia lo jak ci się nie chce to już dawno pół ulicy
      byś odsniezył a nie tracił czas na forum.
    • Gość: ślizgacz IP: 195.116.5.* 26.01.06, 15:46
      > Zmarżlak gdyby ci się tak chcia lo jak ci się nie chce to już dawno pół ulicy
      > byś odsniezył a nie tracił czas na forum.

      A wątek porusza tak poważną kwestię, że aż na szczyt trafił ;-PPPP
      Tylko patrzeć, jak pojawi się na głównej stronie gazety ;-PPPP
    • Gość: ślizgacz IP: 195.116.5.* 27.01.06, 08:09
      > Tylko patrzeć, jak pojawi się na głównej stronie gazety ;-PPPP
      a nie mówiłem;-))))

      p.s. zmieniam nicka na Mahomet ;-PPP
    • voodoopl 26.01.06, 17:13
      A niech podniasa podatki - niech "brzemie sniegu na chodniku" odczuwa takze moj
      sasiad z naprzeciwka po ktorego stronie drogi chodnika nie ma.
      O!

      --
      www.mob4free.prv.pl
      Bo Twój telefon nie musi być nudny...
    • Gość: chybil IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.06, 17:47
      > Nie możesz zrozumieć ,że po ewentualnym zmianie prawa wzrosną podatki od
      > nieruchomości i za to odsnieżanie chodnika przed twoim domem zaplacisz więcej
      > niż może cię to kosztować dzisiaj. Dzisiaj możęsz to zrobić sam i masz taniej.

      Nieprawda, bo zrzucą sie wszyscy z podatku, na odsniezanie chodnika zrzuca sie sam.
      PS Obowiązek szkolny dotyczy wszystkich w zależności od wieku, a nie np. rudych i łysych. Więc jest niekrzywdzący.

      ZMARŹLAK TRZYMAJ SIE!!
    • dorianne.gray 27.01.06, 01:16
      Janu5:
      Po pierwsze - Zmarźlak napisał, że regularnie odśnieża.
      Po drugie - a niech podniosą te podatki! Lepiej płacić wyższy podatek niż
      odszkodowanie za ewentualne złamanie nogi przez kogoś na "moim" chodniku.

      --
      Dzidzia
    • matams 26.01.06, 16:02
      > A do Trybunalu rzeczywiscie mozna by cos napisac, musialbym tylko pomyslec
      jakie przepisy konstytucyjne narusza ta ustawa.

      Nie no rewelka! Juz widze nagłowki w gazetach, szyldy w telwizjyjnych serwisach
      informacyjnych! "Zapadl wyrok w sprawie odsniezania..."

      Jak wyobrazasz sobie sytuacje, w ktorej sluzby musza odgarnac kazdy chodnik,
      kazda uliczke etc. Przeciez to to jest MEGA ARMIA, ktorej trzeba placic,
      zarowno w okresie zimowym jak i w okresie letnim, w ktorym nie ma sniegu, i tak
      ogromna liczba ludzi nie jest potrzebna? Jak, pytam jak? Czy przyjmowac ich na
      okres zimowy? Z jakich pieniedzy oplacach ich wynagrodzenia? Kto ma nimi
      zarzadzac? Z czego finansowac sprzet dla nich??
    • Gość: chybil IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.06, 17:54
      > Jak, pytam jak? Czy przyjmowac ich na
      > okres zimowy? Z jakich pieniedzy oplacach ich wynagrodzenia? Kto ma nimi
      > zarzadzac? Z czego finansowac sprzet dla nich??

      Już pisze jak. Np. robią to wszyscy z nazwiskami na litere K, P, J, Z. Do tego jeszcze urodzeni w sobote. Niczym to sie nie różni od zapisu, że jest to obowiązkiem właściciela posesji.
      To, że było by to drogie nie oznacza, że mają to robic jacyś ludzie wg. niesprawiedliwego kryterium.

      PS. Mam sąsiada którego dom otoczony jest z trzech stron chodnikiem. Ja mieszkam po drugiej stronie ulicy - 10m - i mam tylko trawnik którego odśniezać nie muszę!.
      To jest niesprawiedliwe.
    • Gość: moi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 12:08
      A może tak przestać się bawić w nadmierny "humanitaryzm" i niech więźniowie
      odśnieżając chodniki zarobią na swoje utrzymanie
    • q-dlaty 26.01.06, 17:09
      Ja tez sie zgadzam. Jak zapadl sie chodnik przed moim domem, to sluzby
      przyjechaly, naprawily, nawet o nic sie mnie nie pytaly. Jezeli rozwalilby mi
      sie chodnik na terenie posesji, sam bym musial wszystko zalatwic i zaplacic.
      Dlaczego mam wiec odsniezac chodnik?
    • Gość: mieszkaniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 17:41
      Tez odsniezam chodnik przed domem tzn. za ogrodzeniem.Jest tego ze 20m w tym
      moje dwie bramy wjazdowe.Na szczescie mieszkam w spokojnej okolicy i nikt tedy
      nie lazi.Chodnik ten traktuje troche jak swoja wlasnosc bo czesto parkuje tam
      samochod.Tylko ze nie zawsze da sie odsniezyc do golego bruku i moze byc np.lod
      pod sniegiem i ktos moze przechodzic i zlamac sie...Tego sie wlasnie boje...
    • Gość: gemini IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 18:29
      a ja nie odsnieżam, mam przed domem ze 20 metrów chodnika i nie odśnieżam. I
      koniec. Jak przyjdzie Straż Miejska, to niech ze sobą przyniosą własne łopaty.
      Może w końcu będzie z nich jakiś pożytek. Mam dwa domy w różnych częściach
      miasta i przebywam zazwyczaj w jednym z nich w tym samym czasie. Więc.
      Skoro chodnik został położony przez miasto, i stanowi własność miasta to niech
      miasto go odśnieża. A jak im się to nie podoba to niech sobie go zabierają, mi
      on nie jest potrzebny.
      Przecież idąc tym tokiem rozumowania, właściciel posesji nie tylko powinien
      odśnieżać chodnik ale także wymieniać żarówki w lampach stojących w pobliżu
      posesji, naprawiać dziury w drodze, zamiatać ją i spłukiwać o każdej porze roku.

      Jasne ZNISZCZYĆ BURŻUJA jak go stać na własny dom to niech cierpi. !!!
    • b-beagle 26.01.06, 18:08
      Ja tez uważam,że to dyskryminacja niech odsnieża ten do kogo należy chodnik
      czyli miasto.

      --
      beagle
    • Gość: ktoś IP: *.czechowice.net.pl / *.czechowice.net.pl 26.01.06, 22:12
      a miasto to min. TY! Więc kto zapłaci?
    • Gość: PPP IP: *.autocom.pl 26.01.06, 18:14
      heheh jeszcze powinni karać jak np nie sypiesz solą i robi się lód a teraz to by nieźle kasy zgarnęli bo solą to sobie można sypać jak jest -10 a nie -30 ehhehe
      a tak na serio to to jest martwy przepis z czasów komunistycznych gdzie wiele rzeczy robiło się w czynie społecznym niestety czasy się zmieniły a przepis został zresztą to jest znammienne dla polskiego państwa że przerzuca odpowiedzialność na obywateli, odpowiedzialność za rzeczy które i tak może zrobić sobo lub wręcz robi samo. U mnie gmina odgarnia chodniki i jeszcze nie widziałem żeby ktoś machał łopatą przed swoim domem.
      Kolejny przykład to podatki: urzędy skarbowe mają wszystkie dokumenty potrzebne do wypełnienaia pitu a jednak pit musisz wypełnić sam. Dziś słyszałem w radiu że to ma się zmienić niby od 2007 roku.
    • Gość: Druss IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 09:11
      Żebyś wiedział, ze tak własnie jest... W skrzynce znalazłem niedawno pismo od
      Straży Miejskiej, które nakauzje mi nie odśnieżanie (bo takowe wykonałem),
      ale"likwidację śliskości chodnika"... Koniec cyctatu...
      Ukłony,
      Druss
    • Gość: wojtek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 18:17
      Tak tylko pytam.
    • Gość: zkanady IP: 69.156.4.* 26.01.06, 18:31
      Ogólnie w Kanadzie z odśnieżaniem jest podobnie jak w Polsce: za obowiązek
      odśnieżania chodnika przed domem odpowiedzialny jest najczęściej jego
      właściciel (o ile taki chodnik posiada, gdyż w większości przypadków domy na
      przedmieściach nie mają chodników, ludzie nie chodzą, a jeśli chodzą to po
      ulicy). Regulują to przepisy miejskie, także może być różnie w róznych miastach.

      Latem podobna sytuacja dotyczy trawników przed domem. Właściciel ma obowiązek
      jej regularnego koszenia, inaczej mandat (lub zrobią to za Ciebie i
      każą "dobrze" sobie za to zapłacić).

      Dużo ludzi płaci młodzieży (np. chłopakowi od sąsiadów) lub
      wynajmuje "profesjonalistów" do odśnierzania lub koszenia trawy (odśnieżanie,
      szczególnie po dużych opadach, jest częstą przyczyną zgonów ludzi nie
      przywykłych do ruchu, pracy fizycznej, niskiej temperatury, itp).


    • janu5 26.01.06, 21:08
      > Latem podobna sytuacja dotyczy trawników przed domem. Właściciel ma obowiązek
      > jej regularnego koszenia, inaczej mandat (lub zrobią to za Ciebie i
      > każą "dobrze" sobie za to zapłacić).
      >
      O ile odśnieżanie jest uzasadnione względami bezpieczeństwa i wygody o tyle
      koszenie to w zasadzie jedynie kwestie estetyczne ,rzecz gustu. O gustach się
      nie dyskutuje. Jeżeli ja np jestem miłosnikiem falujących traw lub moja religia
      nie pozwala mi na niszczenie(czytaj koszenie) przyrody to dlaczego prawo mnie
      zmusza do czegoś tyczącego tej sfery życia. To nie jest bezpieczeństwo. Nie
      wierzę ,żeby konstytucja w Kandzie była tak ułomna ,żeby na takie rzeczy
      pozwalała. Już się ciesze ,że nie wyjechałem kiedyś do Kanady.
    • Gość: milosz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 21:27
      mylisz człowieku kwestię bezpieczeństwa, która nie jest związana z celem i
      funkcją przepisu, z kwestią czystości i porządku w mieście (gminie), która z
      gustem nie ma nic wspólnego (swoją drogą gratuluje zainteresowań). chodzi tu o
      zwykłą estetykę, wszechobecną za zachodnią naszą granicą. ale mozna też po
      arabsku...
    • janu5 26.01.06, 21:54
      > mylisz człowieku kwestię bezpieczeństwa, która nie jest związana z celem i
      > funkcją przepisu, z kwestią czystości i porządku w mieście (gminie), która z
      ????
      Nie bardzo rozumiem co chciałeś napisać ale po pierwsze śnieg wygląda naprawdę
      czysto i porządnie i gdyby nie to ,że zarówno po sypkim i głębokim jak i po
      zbitym i wyslizganym dość niewygodnie się chodzi ,a po wyslizganym
      niebezpiecznie to wogóle odsnieżac by nie trzeba było.
      To po pierwsze.
      Po drugie rozumiem ,że twoim zdaniem las jest miejscem nieporządnym i nieczystym
      albowiem trawa w lesie jest niekoszona -przynajmniej ja nigdy nie widziałem lasu
      wykoszonego.
    • Gość: milosz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 22:20
      Sorry za skrót. chciałem napisać, że obowiązek ten został uznany przez
      ustawodawcę za standard w utrzymaniu czystości i porządku i nie ma żadnych
      konotacji z odpowiedzialnością odszkodowawczą za szkodę powstałą na chodniku,
      który musisz utrzymywać w czystości. są to sprawy niezależne.
    • janu5 27.01.06, 10:33
      To ,że obowiązek odśnieżania znalazł się w ustawie śmieciowo-porzadkowej nie
      oznacza wcale ,że nie stoi za nim logika bezpieczeństwa chodzących. Nikt wszkże
      nie wymaga od włąścicieli usuwania leżącej w kałużach na chodniku wody (ten sam
      wzór chemiczny co sniegu) włąsnie dlatego ,że kałuża aczkolwiek sprawia
      dyskomfort to nie jest zagrożeniem zdrowia i nie stoi za nią ta sama logika co
      za sniegiem. Tak samo nic nikomu nie powinno być do zielonej trawy na trawniku
      co innego śmieci któreby się tam znalazly, ale trawa to nie śmieć.
    • Gość: Mahomet IP: 195.116.5.* 27.01.06, 08:23
      z kwestią czystości i porządku w mieście (gminie), która z
      > gustem nie ma nic wspólnego (swoją drogą gratuluje zainteresowań).

      i na podstawie takiego przepisu Straż Miejska może przywalić mandat za bajzel na
      podwórku. i dlatego też nie można stawiać "gargameli" wśród np. zabytkowej
      zabudowy, dlatego niekiedy jest zakaz wywieszania prania na balkonie od frontu
      budynku, dlatego okna w budynku wielorodzinnym powinny mieć ednakowy fason ...

      ale mozna też po
      > arabsku...

      ;-))))
    • Gość: tesia IP: 213.155.175.* 26.01.06, 21:37
      nie do końca . kwitnąca trawa jest najwiekszą przyczyną alergii iastmy
      obojętnie w kanadzie czy w polsce , tak więc koszenie tej trawy jest potrzebne
      również dla bezpieczeństwa takich osób
    • janu5 26.01.06, 21:46
      przyczyną alergi jest żle stosowana medycyna np naduzywanie antybiotykow, złe
      warunki porodu oraz nafaszerowanie obecnej cywilizacji wszelką chemią która
      rozwala system immunologiczny człowieka. Z pyłkami traw i drzew nasz gatunek
      wspólobcował bezproblemowo przez miliony lat i pyłki same w sobie nie są winne
      jak pozbędziesz się pyłków to dzieciak będzie reagował na kurz szczątki opon
      latających w powietrzu itp td. Poza tym skoszenie trawnika pod oknem nic nie da
      ( zwłaszcza w Kanadzie) bo te pyłki i tak przylecą z łąk pól i lasów .
    • Gość: koza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 22:01
      buahahahahaha. Ale z ciebie fachowiec w dziedzinie medycyny.....
    • Gość: h IP: *.chello.pl 26.01.06, 18:35
      Człowieku, po prostu Ci sie nie chce i piszesz głupoty
    • Gość: leming IP: *.aster.pl 26.01.06, 18:46
      Odpowiedz jest banalnie prosta. Polacy nie dorosli do idei spoleczenstwa
      obywatelskiego, w ktorym ludziom zdarza sie robic cos bezinteresownie,a
      przynajmniej bez natychmiastowego przeliczenia na korzysci lub ich brak. Smutne,
      ale prawdziwe.
    • jeszczejedna 26.01.06, 18:53
      Jeśli nie dyskryminacja, to na pewno nierówność. Rozumiem Cię dobrze,
      Zmarźluchu, że nie migasz się od odśnieżania (jak trzeba, to trudno!, też
      tamtędy chodzisz), ale raczej niepokoi Cię kwestia odpowiedzialnośći. Np.
      wyjedziesz na zimowy urlop a tu spadnie śnieg... i co wtedy? Wracać z urlopu? A
      może "telefon do przyjaciela?", o pomoc? Wolałabym dopłacić służbom miejskim za
      sprzątanie (przecież mnie nie zrujnują!) i mieć sprawę z głowy. Trzymaj się,
      może niedługo będą już roztopy? A.
    • andrzej.sawa 26.01.06, 19:12
      Ubezpieczenie o.c. to podstawa i to w odpowiednio dużej wysokości.Znam trochę
      ten temat.
    • Gość: milosz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 21:05
      andrzej.sawa napisał:

      > Ubezpieczenie o.c. to podstawa i to w odpowiednio dużej wysokości.Znam trochę
      > ten temat.

      Panie prawnikm, obawiam się że twoja znajomość tematu jest nieco powierzchowna.

      1) Trybunał Konst. już rozpatrywał ten problem, z wniosku RPO pod zarzutem
      naruszenia zasady równości podmiotów - efekt - prawo śmieciowe jest zgodne z
      konstytucją,
      2) odpowiedzialność cywilna jest niezalezna od obowiązku odśnieżania i obciąża
      zarządce pasa drogowego niezaleznie od tego kto odśnieża (lub nie) chodnik,
      3) od ok. XIV wieku w Europie funkcjonowała zwyczajowa zasada nakazująca
      właścicielowi działki odśnieżyć drogę przbiegającą w jego sąsiedztwie do
      połowy!!!
      4) proponuję zaakceptować rozwiązanie ustawowe, chyba że ktoś wpadnie na lepszy
      pomysł. Przy czym zrzucenie ciężaru na gminę lepszym pomysłem nie jest. Chyba
      że zależy komuś na jej likwidacji w większości przypadków) i przyłączenia się
      do dużego miasta lub aglomeracji, co istotnie zwiększy obciążenia podatkowe.

      Pozdrawiam
    • janu5 26.01.06, 21:03
      gdybyście byli burmistrzami miasta to jak zorganizowalibyście odsnieżanie
      wszystkich chodników w mieście i skąd wzielibyście kase. Robota jest w zasadzie
      ręczna bo prawie wszędzie stoją na chodnikach samochody w sposób przypadkowy tak
      ,że nawet małym kombajnem trudno przejechcac. Snieg na ogół pada W CAŁYM MIEŚCIE
      W TYM SAMYM CZASIE i wtedy własnie wszędzie trzeba odśnieżać. Potrzebne są do
      tego tysiące ludzi. Śnieg pada może wszystkiego 1 miesiąc ale za to od listopada
      do kwietnia z duzymi przerwami i na taki okres własnie należałoby zatrudnić
      tysiące odśnieżaczy w jednym mieście , których głownym zajęciem byłoby czekanie
      na snieg, a kasa leci. Trzebaby wybudować magazyny na sprzęt dla tych ludzi i
      wogóle bazę , zatrudnić kierowników koordynatorów, kontrolerów, księgowych itp.
      Kosztowałóby to majatek.
      Odśnieżanie to nie wymiana żarówek ,łatanie dziur czy budowa dróg , które można
      robić stopniowo. Odsnieżanie powinno być zrobione w całym mieście mniej więcej w
      tym samym czasie. Zresztą odnośnie wymiany żarówek też jest przepis ,że każda
      posesja musi mieć przybity czytelny numer oświetlony w nocy , a żarówkę tego
      oświetlenia zmienia właściciel posesji.
      Naprawdę obecny przepis jest mądry i nie ma co mu od komunizmu wymyślac bo
      funkcjonuje nie tylko w naszym kraju. Cieszcie się ,że nie mieszkacie w Kanadzie
      , gdzie oprócz odśnieżania właściciele musza jeszcze latem dla odmiany strzyć
      trawniki ( to już przesada moim zdaniem odśnieżanie to bezpieczeństwo chodzących
      ale strzyżenie trawnika to tylko kwestia gustu)
      Co do pytań o wyjazdy na narty - wtedy trzeba wynając człowieka. Aż dziw ,że
      jeszcze nie powstały firmy świadczące takie usługi.
      Żeby nie było ,że najerzdząm z zazdrości na burżujów mieszkających w domkach to
      powiem ,że rzeczywiście mieszkam na razie w bloku , gdzie za mnie ale za moje
      pieniądze odśnieża gospodarz. Mam również dom , który na razie wykańczam ,ale
      odśnieżać już muszę. Rzadko to robię sam mam umowę z sąsiadem ,ktory już tam
      mieszka za drobną opłatą robi to za mnie.
    • Gość: Pracuś IP: *.8.11.vie.surfer.at 26.01.06, 21:54
      Nie zgadzam się z przepisami nakładającymi na właścicieli posecji haracz w
      postaci konieczności świadczenia pracy na rzecz miasta. jeśli wyjadę na wakacje
      a w tym czasie spadnie śnieg? Czy mam być niewolnikiem miasta tylko dlatego, że
      miasto nie ma pieniędzy?
    • Gość: joanna IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 27.01.06, 08:18
      skoro własciciele domków płacący podatki muszą odśnieżać i w ogóle sprzątać
      chodniki, dlaczego mieszkańcy kamienic - niedawna sprawa z Białegostosku
      nawiązanie do Alternatywy 4 - tak się burzą gdy dozorca nakazuje im mycie
      schodów itp, zasłaniając się tym, że przecież oni płacą. Jest jakaś różnica?
    • Gość: joanna IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 27.01.06, 08:19
      skoro własciciele domków płacący podatki muszą odśnieżać i w ogóle sprzątać
      chodniki, dlaczego mieszkańcy kamienic - niedawna sprawa z Białegostosku
      nawiązanie do Alternatywy 4 - tak się burzą gdy dozorca nakazuje im mycie
      schodów itp, zasłaniając się tym, że przecież oni płacą. Jest jakaś różnica?

    • Gość: adamnn IP: 195.245.213.* 27.01.06, 09:07
      w polsce jest ileś tam tysięcy ludzi przebywających w więzieniach, może dać im
      łopatki do odśnieżania i wysłać do roboty (w czasie tej zimy mieliby co robić) -
      przynajmniej byłby z nich jakiś pożytek. płacić im nie trzeba, więc koszty z
      tym związane odpadają, trzeba jedynie zatrudnić więcej ludzi do dozoru takich
      delikwentów. jeżeli obrońcy praw człowieka i inni podobni uznaliby że tak nie
      można bo w polsce nie można nikogo zmusić do pracy, to można by było rozważyć
      pomysł płacenia więzniom np papierosami, które są konfiskowane przemytnikom na
      wschodniej granicy (koszty takiego przedsięwzięcia też są niewielkie)

      pozdr
      a
    • janu5 27.01.06, 09:58
      Ale zdecydowanie wolę ,żeby pracowali w kamieniołomach a nie pod moim domem.
      Naprawdę wolę sam odsniezyć niż zapraszać karanych meneli pod budynek.
      Po drugie to nie jest problem znalezienia ludzi do odsniezania mamy najwyższe w
      kraju bezrobocie problemem jest zdobycie funduszy na ten cel.Więzniom i
      klawiszom tez musialby ktos płacić.
    • Gość: Ella- IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 26.01.06, 21:59
      Ma ten sam problem, z ktorym boryka sie Zmarzluch. Wczesniej chodzilo przez lata
      "tylko" o koszenie trawnika (spory kawalek), teraz, na miejscu trawnika
      "uszczesliwili" mnie chodikiem. Ale zastanawiam sie na tym fragmentem:

      "Jeżeli chodnik przylega do geodezyjnej granicy nieruchomości,to obowiązek
      sprzątania ciąży na właścicielu tej nieruchomości,i także odpowiedzialność
      cywilna za skutki niesprzątania.Jeżeli jest jakaś,nawet minimalna odległość
      chodnika od granicy,nie od ogrodzenia,to obowiązek sprzątania spoczywa na gminie
      i oczywiście odpowiedzialność cywilna za skutki niesprzątania."

      Pomiedzy moim plotem(geodezyjna granica dzialki) a chodnikiem zostal ok.
      polmetrowy pas zieleni. Czy ktos znajacy sie na prawie moglby mi odpowiedziec
      czy ja mam obowiazek ten chodnik odsnierzac, czy nie? Czy ten pas zieleni zalicz
      sie do owej "minimalnej odleglosci chodnika od granicy"?

      Janu5

      "Nie możesz zrozumieć ,że po ewentualnym zmianie prawa wzrosną podatki od
      nieruchomości i za to odsnieżanie chodnika przed twoim domem zaplacisz więcej
      niż może cię to kosztować dzisiaj."

      A skad niby ta pewnosc, ha? hyba za bardzo przyzwyczailes sie do schematycznego
      myslenia. A moze jednak dalo by sie inaczej zorganizowac prace ludzi sprzatajacych?
      Napisz no mi prosze, czy byly wojt mojej gminy jest wyjety spad prawa,
      ewentualnie ma inne prawa niz ja czy inni mieszkancy? Nie? To dlaczego jego
      posesje sprzataja (grabia, scinaja trawe i odsniezaja) sluzby oczyszczania
      gminy? Moze gdyby tego nie robili mieliby czas/fundusze (z naszej kieszeni wszak
      za to prywatne oczyszczanie posesji pana bylego wojta bolimy) na sprzanie
      miejskich/gminnych chodikow, rowniez tych wzdloz posesji.
      Podejrzewam ze taki proceder jest uprawiany na mniejsza lub wieksza skale w
      innych miejscach w Polsce, dlatego sluzby nie moga wyrobic sie ze sprzataniem
      chodnikow faktycznie nalezacych do miast/gmin.
      Tylko mi nie pisz janu, ze to bezprawie i cos z tym mozna zrobic :)
      Sprawdzalam, nic sie nie da, slozby jak sprzataly tak sprzataja.. wiosna, latem,
      jesienia no i oczywiscie piekna, grobosniezna zima:)
    • Gość: milosz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 22:15
      Gość portalu: Ella- napisał(a):
      Pomiedzy moim plotem(geodezyjna granica dzialki) a chodnikiem zostal ok.
      > polmetrowy pas zieleni.

      Na tym polega cały dyngs. tzn, że zgodnie z prawem, obowiązek utrzymania
      chodnika cię nie dotyczy i przechodzi na zarządce drogi.
      W zalezności od jej kategorii może to być np. gmina, powiat, zarząd województwa
      lub gen. dyr. dróg. - właściwy oddział.

      Możesz wtedy żądać od takiego zarządcy sprzątania tego chodnika (ze śniegu,
      błota, lodu i innych zanieczyszczeń, np. psich odchodów).
    • Gość: Ella IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 26.01.06, 22:48
      :)

      czyli ustawowo moga mnie pocalowac w d***? niniejszym przy najblizszej okazji
      uracze straz miejska ta wspaniala wiadomoscia:)

      podziele sie tez nia z sasiadem, ktory majac taki sam trawniczek przed
      chodnikiem zostal ukarany swego czasu slonym mandtem za kilka (doslownie!)
      niepozamiatanych lisci...

      dziekuje za wyjasnienie milosz :)
    • milosz.11 26.01.06, 22:55
      Gość portalu: Ella napisał(a):

      > :)
      >
      > czyli ustawowo moga mnie pocalowac w d***?

      tylko nie szarżuj, bo latem ci dołążą jedną płytkę chodnikową i kicha będzie
      znowu:)
    • Gość: Ella IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 26.01.06, 23:07
      ..dalej tak czy owak bede musiala odsniezac, gdyz ciazy nade mna widmo
      dodatkowej plyty..:)

      a ja tam krzaczki rozy wiosna zasacze! o!
      i niech sprobuja zniszczyc dodatkowymi kostkami brukowymi, lobuzy!
      zglosze to wowczas do Zielonych! ;)

      wiem wiem.. co to da...

      ...ale.. pomarzyc nie wolno? :))

    • Gość: turzyca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 22:17
      a ja mam jeszcze jedno pytanie. Mieszkam przy waskiej ulicy z waskimi chodnikami
      (szerszy okolo metra, wezszy mniej niz 0,5). Ulica jest gminna, ale gmina nie
      poczuwa sie do obowiazku. Solidarnie, pomagajac starszym sasiadom, staramy sie
      odsniezac. Pytanie brzmi tylko, co zrobic ze sniegiem? Bo te haldy nigdzie się
      na nie mieszcza. Czy ktos moze nas pozwać o to, że chodnik jest nie do przejścia
      (bo na jego czesci lezy hałda sniegu)? Czy mozemy jakos zobowiazac gmine do
      przyslania ciezarowki (nie jest do dzialanie wymagajace pospiechu, wystarczy
      kilka dni po opadach, ale zanim snieg stwardnieje) i zabrania nadmiaru sniegu?
    • Gość: milosz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 22:25
      Gość portalu: turzyca napisał(a):

      Pytanie brzmi tylko, co zrobic ze sniegiem? Bo te haldy nigdzie się na nie
      mieszcza. Czy ktos moze nas pozwać o to, że chodnik jest nie do przejścia bo na
      jego czesci lezy hałda sniegu)? Czy mozemy jakos zobowiazac gmine do przyslania
      ciezarowki (nie jest do dzialanie wymagajace pospiechu, wystarczy kilka dni po
      opadach, ale zanim snieg stwardnieje) i zabrania nadmiaru sniegu?


      Generalnie jest to zadanie zarządcy drogi i ma on obowiązek usunąć śnieg z
      drogi jak i zebrać tzw. zmiotki (śnieg zmieciony z chodnika). Tyle że
      najczęściej nie ma na to kasy i to nie ze swojej gminy. Spróbować możesz:

      1) napisać petycję wspólnie z sąsiadami do rady gminy o zabezpieczenie środków
      i zobowiązanie wójta do wykonania czynności,

      2) zwiadomić prokuratora, że wójt jako zarządca drogi nie wykonuje swoich
      ustawowych obowiązków narażając na niebezpieczeństwo użytkowników drogi
      (chodnik jest jej częścią).

      W obu przypadkach efekt może być tak różny jak zwyczaje panujące w różnych
      regionach kraju.
    • Gość: MAr IP: 83.238.230.* 26.01.06, 22:10
      Kup sobie bezludną wyspę i rządź się tam jak chcesz (byleś nie zanieczyszczał
      wód). A skoro jesteś właścicielem nieruchomości w Polsce to wiedz, że z prawem
      własności wiążą się również obowiązki. Obowiązek, o którym piszesz istnieje od
      dawien dawna i jest jak najbardziej usprawiedliwiony tzw. interesem społecznym.
    • Gość: Blaszak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 23:58
      W wypowiedzi Zmarźlucha sa poruszone dwie sprawy:
      1. Dyskryminacja
      2. Sensownosc prawa.
      Dalsza dyskusja toczy się raz o jednym raz o drugim.
      Jeżeli chodzi o dyskryminację to takiej nie ma. Nie tylko wlasciciele domów
      jednorodzinnych są zmuszani do odsniezania. Do tego zmuszani sa wszyscy. Za
      jednych robia to dozorcy, czy inni ludzie przez nich oplacani, za drugich sami
      wlasciciele, lub, jezeli taka jest ich wola oplacani przez nich ludzie. Dlatego
      o dyskryminacji nie moze byc mowy. Wszyscy są rowni.
      Prowokacyjny tytuł nie jest najlepszy, jeżeli dyskusja miałaby dotyczyc
      sensownosci prawa. Czy to prawo jest sensowne? - to, moim zdaniem, sedno tej
      dyskusji
    • janu5 27.01.06, 10:25
      Funkcjonuje w wielu krajach jak chocby przywolywane tu USA Kanada czy Francja.
      Na dzień dzisiejszy nie ma lepszego sposobu na konfort odsnieżonych chodnikow w
      mieście. Jakoś żaden zmarźlak żadnego algorytmu zastepczego chocby w tej
      dyskusji nie był w stanie zaproponować. Nie licząc nieobliczalnego wzrostu
      podatków i niech najlepiej ktos inny te podatki zapłaci i ktoś inny te prace
      wykona ale to juz CZYSTA GŁUPOTA.
    • Gość: Zmarźluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 10:36
      Zaczyna Cie juz ponosic Janu5...

      janu5 napisał:

      > Nie licząc nieobliczalnego wzrostu podatków i niech najlepiej ktos inny te
      podatki zapłaci i ktoś inny te prace wykona

      Przeciez kilka razy pisalem ze ODSNIEZAM ten chodnik!!!
      Tylko ze odsniezajac mam rozne refleksje i sie nimi tutaj podzielilem.
      A o tych podatkach to juz zupelnie nie wiem o co Ci chodzi?
      Zaczynasz jakies bezsensowne argumenty na sile wymyslac...


      > Na dzień dzisiejszy nie ma lepszego sposobu na koNfort
      :)
      > ale to juz CZYSTA GŁUPOTA.

      ;)
    • dccircle 27.01.06, 01:29
      > Wiecie moze czy w innych krajach tez sa takie przepisy?

      Są np. w USA - w Waszyngtonie właściciel jest odpowiedzalny za oczyszczenie
      chodnika przed posesją i bodajże 10 stóp (3,30 m) dodatkowo w obie strony.
    • rejdych3 27.01.06, 02:14
      przynajmniej w moim, miescie w Indianie musza to zrobic w ciagu 24 godzin pod
      grozba mandatu
      jest przepis z city ordinance i moze sie zdarzyc,m ze nie wszedzie obowiazuje,
      ale mniemam, ze jest tak najczesciej
      nie ma co wszystkiego zwalac na komunistow
    • Gość: Alex IP: *.ny325.east.verizon.net 27.01.06, 05:05
      w Nowym Jorku, w niektorych dzielnicach (nie wiem, jak w innych, ale
      przypuszczam, ze rowniez) nie tylko maja obowiazek odsniezyc, ale utrzymywac
      porzadek we wszystkich porach roku, czyli sprzatac, zbierac smieci, zamiatac w
      granicach swojej posesji. sa nawet okreslone godziny do jakich maja to robic
      (rano do 10, po poludniu ok. 4-5, o ile dobrze pamietam). nie sprzatasz -
      dostajesz calkiem pokazny mandat
    • Gość: lidka IP: 81.21.200.* 27.01.06, 07:26
      Więc jest to tak, że w zimie musimy odśnieżać, a jak np.w lecie chcemy zrobić
      remont dachu i trzeba zagrodzić chodnik to płacimy miastu o ile się nie mylę
      100 zł za dzień... ktoś nad tym długo myślał...
    • Gość: odśnieżająca IP: *.wesola.sdi.tpnet.pl 27.01.06, 08:14
      Z tego co wiem nie ma przepisów, mówi się o prawie zwyczajowym.
      Może warto z tym do rzecznika praw obywatelski bo to jest nierówne traktowanie
      obywateli
    • Gość: docia IP: *.autoguard.pl / *.autoguard.pl 27.01.06, 09:05
      masz rację, myślę, że te przepisy to spadek po PEERELU, w ostatnich latach
      urzędnicy nie zmienili tego, bo tak jest im wygodniej, zwalić sprawę na innych,
      bo mogą ich ukarać. Jednocześnie nie muszą wydawać pieniędzy "dla
      społeczeństwa" tylko mogą je przeznaczyć np. na grające pisuary jak to się
      stało w Ministerstwie Gospodarki i mogą się za nasze relaksować i dawać sobie
      premie. A nas mogą po prostu mieć w d....e. Chory jest ten kraj, gdzie rządzą
      urzędasy.
    • djarek1 27.01.06, 09:28
      Wydaje mi się, że to jest podstawa prawna:
      Dz.U.05.236.2008
      USTAWA
      z dnia 13 września 1996 r.
      o utrzymaniu czystości i porządku w gminach1)
      ...
      Rozdział 3
      Obowiązki właścicieli nieruchomości
      Art. 5. 1. Właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku
      przez:
      4)uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników
      położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taki chodnik uznaje się
      wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną
      bezpośrednio przy granicy nieruchomości; właściciel nieruchomości nie jest
      obowiązany do uprzątnięcia chodnika, na którym jest dopuszczony płatny postój
      lub parkowanie pojazdów samochodowych;
    • Gość: Ella IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 27.01.06, 09:50
      "Rozdział 3
      Obowiązki właścicieli nieruchomości
      Art. 5. 1. Właściciele nieruchomości zapewniają utrzymanie czystości i porządku
      przez:
      4)uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z chodników
      położonych wzdłuż nieruchomości, przy czym za taki chodnik uznaje się
      wydzieloną część drogi publicznej służącą dla ruchu pieszego położoną
      bezpośrednio przy granicy nieruchomości; właściciel nieruchomości nie jest
      obowiązany do uprzątnięcia chodnika, na którym jest dopuszczony płatny postój
      lub parkowanie pojazdów samochodowych."


      To juz sama nie wiem...? Jestem confuse.. Jak to sie ma z ta minimalna
      odlegloscia od granicy dzialki..? Czy ten polmetrowy trawnik to w koncu zapora
      bezpieczenstwa przed mandatem, czy nie? :)
      Niech mi no to ktos w temacie wytlumaczy, prosze.. Bom sie w domniemaniach
      pogubila... ;)


    • Gość: dot com IP: *.icpnet.pl 27.01.06, 09:49
      Czy odśnieżanie własnej posesji to dyskryminacja ?
      Jeśli ktoś tak uważa to znaczy, że przbywa tylko na własnej posesji (a więc ma
      czas na odśnieżenie) i nigdzie nie wychodzi. Bo jeśli jednak ruszy się gdzieś
      indziej to także chodzi po chodnikach czy też trotuarach (trudne słowo) i pewnie
      nie chciałby być narażony na zimowe przeszkody terenowe (śnieg po pachy,
      ewentualnie lodowisko).
      I nie jest to wcale spadek po PRL'u, a raczej należałoby winić rzymian, że takie
      głupie prawo wymyślili (piszę ogólnie, a nie tylko o odśnieżaniu chodników
      !!!!!!). W mieście istnieją zależności pomiędzy właścicielami i są to wszelkiego
      rodzaju służebności, które to regulują zasady współżycia wielu właścicieli posesji.
      Jak ktoś chce stosować zasadę "my home is my castle", to jego home musi być na
      własnej ziemi, dużej ilości własnej ziemi (gdzie w ogóle nie będzie odśnieżać
      ani kosić trawy NIGDY), a i tak w pewnym miejscu będzie styk z cudzą własnością
      i ten styk właśnie regulują różne przepisy (a inną własnością może być własność
      komunalna, której też może być udziałowcem !!).
      Zgodzę się z faktem, że niedopuszczalne jest aby straż miejska, przyjeżdżała i
      dawała mandat kiedy tylko przjeżdżają obok posesji, a powinny być jasno
      określone terminy do uprzątnięcia/uporządkowania terenu wkoło posesji.

      Np. w USA istnieje tzw.własność rządu USA i naruszanie jej przez obywatela USA,
      (który to rząd utrzymuje) a nie ma uprawnień do przebywania na tejże własności
      jest karalne.I tak było ze szczątkami promu COLUMBIA, ponieważ szczątki te
      stanowiły własność rządu USA i handel nimi, był ścigany i karany.
    • donisa 27.01.06, 10:52
      potwierdzam "odśnieżanie" to dyskryminacja
      a, własciwie BEZSENSOWNIE uzasadniany PRZYMUS

      wszędzie, gdzie się nie ruszę, potykam się o bezsensowne - przepisy p-stwa
      o które obijam swój nos

      a, dla ciekawych dodam, ze nie jest ;))) duzy


      moją bolączką powracajac, do drażliwosci tematu
      jest to, ze mam dom - usytuowany na narożniku
      więc szuflowac nalezy o! podwojoną powierzchnie niż, moi sąsiedzi

      co do absordu, podam przykład inny
      ja nie mam prawa - przelezyc grype pod kołdrą, być hospitalizowanąą
      musze! musze! musze! bo... na "posterunku odśniezania" bo inaczej władza wlepi
      mandat
    • Gość: hasju IP: 80.50.253.* 27.01.06, 11:27
      Na początku 2005 roku byłem w Szkocji. Gdy spadl rano snieg, to służby
      komunalne odśnieżały wszystkie chodniki, aleje, ścieżki spacerowe. Ulice były
      sypane solą i piaskiem zanim spadł śnieg! Gdy padał śnieg to piaskarki co 20
      minut z zegarkiem w ręku sypały piasek i odśnieżały śnieg. Pomyślcie sobie tak.
      Służby komunalne mają pracę przez cały rok, (latem koszą trawę co 2 tygodnie,
      zbierają śmieci. itp)A ja wstawałem rano i szedłem do swojej pracy. Mnie nie
      interesowało sprzątanie.
    • janu5 27.01.06, 10:16
      iezaniu
      > masz rację, myślę, że te przepisy to spadek po PEERELU, w ostatnich latach
      > urzędnicy nie zmienili tego, bo tak jest im wygodniej, zwalić sprawę na
      >innych,
      Nie zwalic tylko w tej sprawie nie ma lepszego rozwiązania. Komunalnie byłoby
      znacznie drożej.
      Czy w twoim zdaniem w USA Kanadzie Francji ( przyk lady z tego wątku ) też maja
      taki ustawowy spadek po PRLu.
      Czytam wsystkie wypowiedzi i widze ,że przeciwnicy odsnieżania niezle się
      błąźnią swoimi wypowiedziami.
    • Gość: org IP: *.prg / 165.72.200.* 27.01.06, 10:13
      W Szwajcarii kazdy wlasciciel domu jest odpowiedzialny za odsniezanie chodnika
      przed swoim domem. Jak spadnie snieg, to po prostu odsnieza. Woli to niz mandat
      od policji. Jakos to nikomu nie przeszkadza i nie jest zadna dyskryminacja...
    • Gość: Zmarźluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 10:15
      He, my tu gadu gadu a tu juz 100 wpisow sie zrobilo :)

      Szczerze mowiac sam sie nie spodziewalem takiego zainteresowania, zwlaszcza ze
      na poczatku temat wygladal na: Zmarźluch contra reszta swiata...

      Sporo tu ciekawych rzeczy poruszonych i sama przyjemnosc poczytac.
      Ciesze sie ze wreszcie zmieniono ton dyskusji z nadawania na leniwych
      wlascicieli domkow jednorodzinnych na rzeczowa dyskusje o sensownosci prawa.

      Przyznam sie jednak ze nie do konca rozumiem to co napisal Milosz wzgledem
      odpowiedzialnosci cywilnej:

      Gość portalu: milosz napisał(a):

      > 2) odpowiedzialność cywilna jest niezalezna od obowiązku odśnieżania i obciąża
      > zarządce pasa drogowego niezaleznie od tego kto odśnieża (lub nie) chodnik,

      To znaczy ze wlasciciela nieruchomosci nie moga pozwac o odszkodowanie?
    • Gość: milosz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 10:36
      Gość portalu: Zmarźluch napisał:

      Przyznam sie jednak ze nie do konca rozumiem to co napisal Milosz wzgledem
      > odpowiedzialnosci cywilnej

      A jednak rozumiesz...
    • Gość: Zmarźluch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 11:01
      Gość portalu: milosz napisał(a):

      > A jednak rozumiesz...


      Czyli mowisz zeby zadnego OC nie wykupywac bo i tak mnie nie moze nikt pozwac?
      Jestes tego pewien?

      Przepraszam ze tak sie kilka razy Ciebie wypytuje ale sprawa jest wazna dla
      wszystkich wlascicieli domkow wiec chce sie upewnic.

      Pzdr
    • Gość: guest IP: *.server.ntli.net 27.01.06, 11:18
      a wiekszosc tu przedstawia komunistyczne myslenie, ktore zmienialoby sie, gdyby mieli domy, jak
      wiekszosc w normanlych krajach, a nie mieszkania. Gadanie o solidarnosci! Co za solidarnosc przejawiaja
      ludzie chodzacy przed jego domem i nie dokladajacy sie do odsniezania tego chodnika? Powiecie, ze
      przeciez placa podatki--on tez. Niesprawiedliwosc tego prawa jest tak oczywista, ze trzeba byc idiota by
      tego nie widziec. Oczywiscie takie prawo moze sie wiekszosci podobac, bo jest im wygodnie, ale miejmy
      na tyle przyzwoitosci, by przeznac, ze, co tam, niech bogacze placa--stac ich na dom, to niech sprzataja
      za reszte.
    • Gość: MaTaMa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 11:28
      Co ty gadasz?
      kazdy z nas "odsnieza" - placac dozorcy w bloku za to ze zrobil to, albo jako
      mieszkaniec domu robisz to sam
    • Gość: Zewa IP: *.pools.arcor-ip.net 27.01.06, 11:29
      Tak, w innych krajach tez tak jest.
      Mieszkam w Niemczech i zaiwaniam z lopata codziennie rano, jesli trzeba
      (ostatnio malo sniegu, ufff).
      Mieszkalam w Polsce w bloku - placilam w czynszu oplate za odsniezanie.
      Wszyscy odsniezaja/placa za odsniezanie.
    • Gość: Aska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 11:51
      Witam!

      przede wszystkim zgadzam sie ze zmarzluchem. Sama mam podobne przemyslenia -
      gdy odsniezam chodnik pod domem rodzicow... Niechbym jednak sprobowala
      przystanac jednym kolem samochodu na tym chodniku - zaraz dostalabym mandat.

      Ja sama mieszkam w bloku i tu wkurza mnie jedna sprawa - byc moze powinnam
      probowac zalatwic to z administracja, na razie pozale sie Wam. ;-)
      Gospodarz bardzo skrupulatnie odsnieza chodniki i naprawde to doceniam.
      Dlaczego jednak caly snieg spycha na parking pod domem???? I dlaczego w ogole
      nie odsnieza parkingu? Po nocnych opadach sniegu na parkingu dzieja dantejskie
      sceny. Nikt nie moze wyjechac. Jako kierowca czuje sie dyskryminowana...
      Przeciez ten teren tez jest zapewne uwzgledniony w oplacie za czynsz!
      Jakie Wy macie spostrzezenia?

      Aska
    • Gość: MaTaMs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 12:00
      Pytanie - dlaczego snieg jest rzucany na parking, powinnas zadac dozorcy a nie
      do ludzi na forum.

      Twoje myslenie jest lekko egozistycznie i dziwne. Wszyscy doszli do jednoego
      wniosku - kazdy z nas odsnieza chodniki - placac czynsz albo robiac to samemu,
      w zaleznosci czy nalezymy do spoldzielni czy do wspolnoty ly czy mieszkamy w
      domu jednorodzinnym i zarzadzmy sami terenem wokol. I ta kwestia nie podlega
      dyskusji

      > przede wszystkim zgadzam sie ze zmarzluchem. Sama mam podobne przemyslenia -
      > gdy odsniezam chodnik pod domem rodzicow... Niechbym jednak sprobowala
      > przystanac jednym kolem samochodu na tym chodniku - zaraz dostalabym mandat.

      Czy jesli podniesiesz papierek z chodnika i wrzucisz go kosza, upoważnia cie to
      do naśrania na ten chodnik?
      Przeciez chodnik odsnieza sie po to aby po nim chodzi a nie zeby na nim
      parkowac i tym samym taranowac przescie. Nawet jak staniesz jednym kolem, to
      cala reszta stoisz na drodze a wiec taranujesz droge.
      Mnie nik nie caluje po pierscieniach jak papieza - czuje sie dyskryminowany. Mi
      nik niewrecza kwaitow - czuje sie dyskryminowany. Na mnie nikt nie puszcza
      obelg - czuje sie dyskryminowany. K***a na litosc boska, ludzie pomyslcie - nie
      tylko o sobie ale o innych - logicznie. A nie piszcie pie.. na forum
    • Gość: Aska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 12:11
      >
      > Twoje myslenie jest lekko egozistycznie i dziwne. Wszyscy doszli do jednoego
      > wniosku - kazdy z nas odsnieza chodniki - placac czynsz albo robiac to
      samemu,
      > w zaleznosci czy nalezymy do spoldzielni czy do wspolnoty ly czy mieszkamy w
      > domu jednorodzinnym i zarzadzmy sami terenem wokol. I ta kwestia nie podlega
      > dyskusji

      dlaczego egoistyczne? mam pytanie - skoro place za odsniezanie chodnikow kolo
      bloku - czyli za to, aby bylo mi wygodnie do niego dojsc - to wydawalo mi sie,
      ze tak samo place za odsniezenie zatoczki z parkingiem? W efekcie do skraju
      parkingu dochodze kulturalnie odsniezonym chodnikiem po to aby zanurzyc sie w
      zaspe po kolana aby dotrzec do samochodu. I jasne, ze powinnam spytac
      administracje o to ( i spytam) ale poruszam to tez tutaj aby spytac o
      doswiadczenia innych.
      Po prostu dziwi mnie, ze parking pod blokiem jest traktowany jako bezpanski
      teren.

      Czy jesli podniesiesz papierek z chodnika i wrzucisz go kosza, upoważnia cie to
      >
      > do naśrania na ten chodnik?
      > Przeciez chodnik odsnieza sie po to aby po nim chodzi a nie zeby na nim
      > parkowac i tym samym taranowac przescie. Nawet jak staniesz jednym kolem, to
      > cala reszta stoisz na drodze a wiec taranujesz droge.

      Jesli jednak chodnik jest dosyc duzy, to staniecie polowa samochodu na nim
      (wzdluz) nie stanowi problemu dla pieszych i nie stanowi tez dla
      przejezdzajacyh (jedynie mieszkancow). Jest to jedynie utrudnienie zycia. I z
      jednej strony gmina mowi ze to MOJ chodnik, wiec musze go odsniezac, oczyszczac
      z chwastow - a z drugiej strony nie moge na nim stanac...

      I ogolnie bardzo prosze bez wulgaryzmow...

      A.
    • Gość: MaTaMs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 12:42
      Gość portalu: Aska napisał(a):
      > dlaczego egoistyczne? mam pytanie - skoro place za odsniezanie chodnikow kolo
      > bloku - czyli za to, aby bylo mi wygodnie do niego dojsc - to wydawalo mi
      sie,
      > ze tak samo place za odsniezenie zatoczki z parkingiem? W efekcie do skraju
      > parkingu dochodze kulturalnie odsniezonym chodnikiem po to aby zanurzyc sie w
      > zaspe po kolana aby dotrzec do samochodu. I jasne, ze powinnam spytac
      > administracje o to ( i spytam) ale poruszam to tez tutaj aby spytac o
      > doswiadczenia innych.
      > Po prostu dziwi mnie, ze parking pod blokiem jest traktowany jako bezpanski
      > teren.

      Po pierwsze. Aby odsniezyc parking, musi byc on pusty. Bez sensu jest
      odsniezanie parkingu jesli stoja na nim samochody. Sytuacja po "wielkim snigu",
      a jaka miala miejsce u moich rodzicow byla nastepujaca: spoldzielnia kilka dni
      wczesniej wywiesila ogloszenia, ze w tym a w tym dniu bedzie wywozony snig z
      parkingu i uprzejmie sie prosi aby mieszkancy nie stawali w tych a tych
      godzinach na tym a na tym parkingu. Efekt? Parking w godzinach, w ktorych
      spoldzielnia wynajela ekpie, sprzet i ludzi byl pelen. Nie dalo sie go
      odsniezyc. Kazdy z mieszkancow mial w d***e prosby. do dzis snieg lezy i
      zagradza miejsca parkingowe. A mieszkancy narzekaja.

      > Jesli jednak chodnik jest dosyc duzy, to staniecie polowa samochodu na nim
      > (wzdluz) nie stanowi problemu dla pieszych i nie stanowi tez dla
      > przejezdzajacyh (jedynie mieszkancow). Jest to jedynie utrudnienie zycia. I z
      > jednej strony gmina mowi ze to MOJ chodnik, wiec musze go odsniezac,
      oczyszczac
      >
      > z chwastow - a z drugiej strony nie moge na nim stanac...

      Po pierwsze: chodnik nie jest Twoj, i gmina tego nie mowi. Ty masz obowiazek
      odsniezyc chodznik przed posesja.
      po drugie: to czy zastawisz chodnik w polowie czy tez nie i czy przejscie jest
      czy go nie ma nie pdlega dyskusji - tu obowiazuja przepisy ruchu dgogowego -
      jesli ich nie znasz, nie zabieraj w tej kwesti glosu lub/albo zajrzyj do
      przepisow jak to wyglada i mozemy dyskutowac dalej. Mandaty nie sa wystawiane -
      od tak - sa wystawianie na podstawie odpowiednich przepisow. Nawiasem: chodniki
      sluza do ruchu pieszego, jezdniado jazdy pojazdami a parkingi do parkowania
      samochodow etc.

      Brnac dalej w temat:
      napisalas
      ....dla pieszych i nie stanowi tez dla
      > przejezdzajacyh (jedynie mieszkancow).
      Dlacego sluzba porzadkowe miasta maja tylko WAM, mieszkancom odsniezyc
      chodniczek?

      Poruszylem ten temat podczas rozmowy ze znajomym. Zna on miasto w polsce (ale
      nazwy nie pamieta, jak przypomni sobie to podam) w ktorym, "wladza" zwolala
      rady osiedli, i zaproponowala aby wszystkie _WSZYSTKIE_ rady osiedli (chodzi o
      osiedla z domami jednorodzinnymi), rozwiazaly problem odsniezania, bo byla
      podobna dyskusja. Mieszkancy po wysluchaniu argumentow, zgodzili sie, ze
      sluszne jest, ze to oni musza odsniezac. Zlozyli sie oni po pare zlotych dla
      prywatnych firm, ktore co roku MAJA OBOWIAZEK ODSNIEZYC IM CHODNIKI i uyrzymac
      je w przyzwoitym stanie tzn jest sukcesywnie w miare potrzeb odsniezany.
      Problem maja z glowy
    • senczek 27.01.06, 12:19
      Ależ MaTaMs, nie roztrzygnęliśmy kwestii, że wszyscy płaca za odśnieżanie, bo
      nie wszyscy. Oprócz mieszkańców bloków i mieszkańców domów przy drogach
      gminnych jest cała masa ludzi (w tym ja), które z tym problemem nie mają nic
      wspólnego.
      A krzywda jest ewidentna: mieszkaniec bloku lub ja mogę sobie bez skrupółow
      wyjechać na zimowisko, a Zmarźluch musi się liczyć, żeby zapewnić wiarygodną
      osobę do odśnieżania (wiraygodną, bo jak zaśpi, to zapłaci Zmaźluch). Gdy jest
      chory to nie jest to żadne usprawiedliwienie (a pracownik służb miejskich może
      nie przyjść do pracy z powodu choroby).
      I dlatego jest to w moim odczuciu niesprawiedliwy przepis.
    • Gość: MaTaMs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 12:46
      Podnosicie mi sukcesywnie cisnienie.
      Na[pisals
      > A krzywda jest ewidentna: mieszkaniec bloku i ja mogę sobie bez skrupółow
      > wyjechać na zimowisko [...].
      Jaka krzywda? Ja place za to zeby chodnik byl odsniezony, ponosze koszty, a ON
      NIE.

      Mam pytanie - niby dlaczego ty nie placisz? Mieszkasz w gliniance?
    • Gość: Dosia IP: *.us.infonet.com 27.01.06, 20:31
      wyjechać na zimowisko, a Zmarźluch musi się liczyć, żeby zapewnić wiarygodną
      > osobę do odśnieżania (wiraygodną, bo jak zaśpi, to zapłaci Zmaźluch). Gdy
      jest
      > chory to nie jest to żadne usprawiedliwienie (a pracownik służb miejskich
      może
      > nie przyjść do pracy z powodu choroby).


      Ale Zmarzluch wybral zycie w domu jednorodzinnym i dlatego musi sie liczyc z
      tym, ze jak jedzie na zimowisko to musi komus zaplacic, aby ten odsniezal za
      niego. Proste jak drut, nie?
    • bigstrand 27.01.06, 12:46
      obowiazek niesmiecenia na ulicach rowniez jest dyskryminujacy osoby smiecace, dlaczego jako smiecacy (nie do kosza tylko na ulice) jestem dyskryminowany pod grozba kary administracyjnej by wrzucac smieci do kosza? Niektorzy wogle nie smieca i nie sa narazeni na wysokie kary. Przeciez miasto i tak zatrudnia odpowiednie sluzby do sprzatania, czy bede smiecil czy nie to one i tak beda sprzataly a skoro jako podatnik place za to sprzatanie to chce z prawa do smiecenia korzystac.


      --
      sygnatura nie istnieje lub zostala wykasowana
    • Gość: MaTaMs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 12:51
      niech mnie ktos dobije. PROSZE!
    • Gość: gosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 12:48
      To nie jest dyskryminacja. Na zachodzie właściciele też mają obowiązek
      odśnieżania chodników przyległych do swoich posesji i każdy to robi, bez
      narzekania. Jak ktoś później będzie szedł po nieodśnieżonym chodniku i złamie
      nogę, to kogo później będzie mógł pozwać za nieodśnieżony chodnik? Oczywiście,
      że właściciela.
    • rispetto 27.01.06, 12:56
      Gość portalu: gosc napisał(a):

      > To nie jest dyskryminacja. Na zachodzie właściciele też mają obowiązek
      > odśnieżania chodników przyległych do swoich posesji i każdy to robi, bez
      > narzekania. Jak ktoś później będzie szedł po nieodśnieżonym chodniku i złamie
      > nogę, to kogo później będzie mógł pozwać za nieodśnieżony chodnik?
      Oczywiście,
      > że właściciela.
      To, że ośnieżanie jest obowiązkiem (w moim mniemaniu także głupim) to jedno, a
      że ktoś sobie złamie nogę na nieodśnieżonym chodniku to drugie. Wykup sobie
      polisę OC i moga sobie łamać nogi do woli.
      Poza tym co to znaczy "odśnieżać"? Usunąć śnieg do samego betonu, czy
      wystarczy, żeby było "równo"? Sypanie piasku na chodnik też należy do obowiązku
      właściciela posesji? To absurd.
      A co z właścicielami niezabudowanych posesji, przy których biegnie chodnik? W
      pobliżu mojego domu )oklice Trójmiasta) jest parcela, której właściciel mieszka
      we Wrocławiu. I obok tej parceli też biegnie chodnik. Po każdym opadzie śniegu
      ma przyjeżdżać z łopatą???

      --
      Pozdrawiam
      Paweł/Tata Hanusi
      hanusia.republika.pl/urodziny
    • Gość: MaTaMs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 12:58
      A czy jesli ja mam mieszkanie we Wroclawiu a mieszkam w Poznaiu, i z tego
      mieszkanie nie korzystam czy musze placic czynsz?
    • senczek 27.01.06, 13:11
      Odpowiadam MaTaMs:
      nie mieszkam w gliniance (o ile mnie pamięć nie myli, to zresztą nie chodzi o
      to w czym mieszkam tylko przy czym mieszkam). Glinianki mogą tez stać przy
      drogach gminnych i mieszkańcy ich tez muszą odśnieżać.
      Przy moim domu nie ma chodnika, i tyle.
      Cały czas chodzi o problem dlaczego ktoś (prawo) nakazuje komuś (włascielowi
      posesji przy drodze gminnej) odsnieżać, czyli pracować na cudzej własności bez
      wynagrodzenia. Na tej samej zasadzie możnaby nakazać sprzątać Ci np. w
      pobliskim zakładzie fryzjerskim.
      Czy jescze Cię ponosi? :-)
      Anka
    • Gość: milosz IP: 212.33.74.* 27.01.06, 14:47
      senczek napisała:

      > Cały czas chodzi o problem dlaczego ktoś (prawo) nakazuje komuś (włascielowi
      > posesji przy drodze gminnej) odsnieżać, czyli pracować na cudzej własności
      bez wynagrodzenia. Na tej samej zasadzie możnaby nakazać sprzątać Ci np. w
      > pobliskim zakładzie fryzjerskim.

      Powiedz szczerze - naprawdę nie widzisz różnicy???
    • senczek 27.01.06, 15:45
      Szczerze: nie widzę. Jedno i drugie jest dla mnie zmuszaniem do pracowania na
      cudzej własności. Niezależnie, czy karzą to robić właścicielowi domu czy
      gospodarzowi bloku. Jedno i drugie jest dla mnie niesprawiedliwe.
      Jeśli przykład fryzjera jest zbyt drastyczny, to może szpital Cie przekona?
      Anka

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.