Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    nikt nie chce kupić naszego mieszkania:(

    19.06.06, 14:54
    Od ok. m-ca próbujemy sprzedać nasze mieszkanko. Dalismy już ogłoszenia tam,
    gdzie było to możliwe, podpisalismy umowę z trzema agencjami nieruchomości
    i... nic. Było oczywiście kilka telefonów, ale nikt nie chciał nawet umówic
    się na oglądanie mieszkania. Tzn. był jeden zainteresowany "oglądacz", ale
    zaczął od razu marudzic, że drugie piętro, że dwupoziomowe itp.

    A mieszkanko jest nieduże (ok. 50 m2 pow. użytkowej), w pełni wyposażone,
    stosunkowo nowe (5 lat) w b. dogodnej lokalizacji.

    Tyle naczytałam się o boomie na mieszkania w nowym budownictwie, że teraz
    jestem naprawdę zawiedziona. Mamy jeszcze trochę czasu do końca roku. W
    listopadzie odbieramy nowe mieszkanie i musimy wpłacić całą kwotę. Kredyt
    pokrywa 70% wartości nowego lokum.

    Czy moge mieć jeszcze nadzieję na sprzedasz mieszkania po korzystnej dla mnie
    cenie?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Adaś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 15:42
      Nie jestem w stanie sobie wyobrazic 50 mkw na dwoch poziomach - to jakies
      klitki!!!!
    • kaja3004 20.06.06, 08:07
      Po podłodze jest ponad 60 mkw. Na dole pokój z aneksem i dość duża łazienka, a
      na górze duża sypialnia ze skosami. Może i klitka, ale dla dwójki osób w
      zupełności starczy. Pod nami do niedawna mieszkało małżeństwo z dwójką dzieci i
      to na tylko jednym poziomie (połowa naszego m).
    • Gość: elo1 IP: 212.244.184.* 19.06.06, 16:08
      A moze spróbuj obniżyc cenę. Zawsze pomaga :)
    • Gość: mif IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.06, 16:15
      Nie obniżaj ceny. Każda zmora znajdzie amatora. Do listopada jest trochę czasu.
      Teraz zbliżają się wakacje. Ludzie myślą, gdzie wyjechać, gdzie upchać dziecię
      na studia itp...
    • Gość: Kasia IP: *.chello.pl 19.06.06, 18:24
      Jaka dzielnica i ile za m?
    • kaja3004 20.06.06, 08:09
      Rumia k/Gdyni, 4000 zł/mkw do negocjacji.
    • Gość: ? IP: 80.50.91.* 20.06.06, 08:13
      A może przegiełaś z ceną? Nie znam okołogdyńskiego rynku, ale za II poziomy 50
      (60)m2, nie zapłaciłabym tyle co za "normalne" jednopoziomowe bez skosów.
    • Gość: monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 10:53
      nie no przegięłaś, ja kupiłam nowiutkie w Wejherowie za 2200 brutto za metr, a
      przecież Rumia jest mnie rozwiniętym miastem niż wejherowo, nawet gdybyś
      proponowała mniej niż Orlex za metr to i tak wole dojezdzac te 10 minut kolejką
      dalej niż mieszkać w Rumii, zresztą takich cen nie ma nawet we Gdańsku
    • kaja3004 20.06.06, 11:05
      No tak, ale kupiłaś mieszkanie zupełnie "gołe". A moje jest w pełni wyposażone
      (w tym lodówka, zmywarka, kuchnia elektryczna) i tez niestare (wprowadzilismy
      się 5 lat temu). Same schody kosztowały 9 tys.
    • kaja3004 20.06.06, 11:07
      BTW za nowe w Rumi będę płacić 3050 zl/mkw
      --
      Kasia i Karolek♥
      Mam teraz...
    • kaja3004 20.06.06, 11:08
      Sorry za sygnaturkę. Została z forum "dzieciowego":)
    • Gość: monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.06, 11:38
      nic wcześniej nie pisałaś że umeblowane i ze sprzętami, w sumie drogo płacisz
      jak na Rumię, ja jestem z Sopotu i przyznam że przeraża mnie to Wejherowo i
      całe te małe kaszubskie trójmiasto, ale nie było nas stać na nic innego a mamy
      już dośc mieszkania z rodzicami i dzieckiem
      pozdrawiam
    • kaja3004 20.06.06, 11:55
      Pisałam już wcześniej, że w pełni wyposażone. Może gdzieś Ci umknęło.
      A co do małego trójmiasta, to mieszkam w Rumi od 5 lat (wczesniej z rodzicami w
      Tczewie) i jak dotąd jestem bardzo zadowolona z tej przeprowadzki. Rumia mi
      odpowiada, Wejherowo juz mniej, bo miałabym za daleko do pracy.

      Mam nadzieję, że szybko przyzwyczaisz się do zmian:)

      Jeśli chodzi o cenę za mkw nowego mieszkania, które kupujemy, to wynika ona z
      faktu, że bloczek będzie mały (tylko 4 mieszkania), ogrodzony, z bramą na
      pilota, a poza tym koszt obejmuje równiez cenę garażu dość dużego, bo mieszczą
      sie 2 samochody.
    • Gość: fdd IP: *.acn.waw.pl 23.06.06, 08:58
      ale za 1ysiac na metrze w tylu matrach to sobie sama wyposażysz o wielellepiej,
      bez przesady, 60 tys za umeblowanie liczysz, ha ha ha
    • kaja3004 23.06.06, 09:20
      Nie bardzo rozumiem, skąd wzięło Ci się 60 tys. Jeśli już to chyba 50 tys. No
      wiesz, same schody kosztowały prawie 10 tys., bo chcieliśmy, aby były solidne i
      efektowne. Zabudowa w aneksie + AGD to kolejne 12 tys. Wyposażenie łazienki ok.
      3000 tys. Zabudowa przedpokoju i sypialni na górze ok. 10 tys. A poza tym
      rolety 1000 zł, glazura, terakota, wykładzina - juz nie pamietam ile. No i co?
      Uzbierało nam się co najmniej 40 tys.
    • Gość: dadadama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 09:54
      4000 za m możesz sobie policzyć w wawie na pradze, albo w centrum gdyni, boom jest, ale na mieszkania głównie w warszawie i tutaj mieszkanie za 4000za m poszłoby jak ciepłe bułeczki, ludzie by się zabijali o nie, ale niie w rumii, to nawet nie jest gdynia
    • Gość: andres IP: 212.160.172.* 22.06.06, 16:22
      Wyluzuj! 4.000 za metr w Rumii??? ja kupilem w Warszawie za niecale 3.600 za
      metr (w lutym)
    • kaja3004 23.06.06, 09:22
      A w jakim bloku, jakiej dzielnicy i ile ma lat mieszkanie?
    • Gość: fdd IP: *.acn.waw.pl 23.06.06, 09:38
      nie zartuj ze tyle...zresztą ja bym wolała te 50 tys taniej kupic i zrobic
      sobie samemu wg własnego stylu, po za tym narzucasz komus schody za 9 tys, a ja
      bym zrobiła sobie coś innego np.To kwestia tego co sie komu podoba, mi sie nie
      podobają schody za 9 tys, bo napewno są eznadziejne, w Warszawie oglądałam
      schody za 2,5-4 tys i są solidne, i ładne, nie znaczy ze gorsze.Daj spokój nie
      znjadziesz nikogo na to mieszaknie-klitkę. W Warszawie sprzedają takie
      mieszkania po 4 tys,w stolicy a nie na pomorzu.
    • kaja3004 23.06.06, 10:04
      Odpowiem Ci tak: jeśli ktoś szuka mieszkania, które chce urządzić po swojemu,
      to najczęściej kupuje NOWE. I ja tak właśnie robię. Ale są też ludzie, którzy
      chcą mieć mieszkanie URZĄDZONE. I wtedy kupuja używane.

      Hmm, schody za 2,5 tys.? Ciekawe rzeczy piszesz, wiesz? Mimo to wyjaśnię Ci, że
      cena naszych schodów jest wyższa od standardowych ponieważ są to schody
      kręcone, zajmujące mniej miejsca, co jest bardzo ważne w takim mieszkaniu jak
      nasze.

      Skąd Ty w ogóle te wszystkie ceny bierzesz? Niedawno czytałam w "Rz", że
      mieszkanie dwypoziomowe w W-wie 114 mkw. poszło za 810 tys. zł, czyli ponad 7
      tys. za metr. I jest to średnia cena metra w stolicy.

      A może specjalnie chcesz skłonić mnie do obniżenia ceny i wtedy kupisz moje
      mieszkanie? Wzbudzasz dziwne podejrzenia...
    • kaja3004 23.06.06, 10:06
      A może Ty masz na myśli schody 3-stopniowe, co? :DDDDD
    • Gość: mariusz IP: 62.111.218.* 23.06.06, 10:09
      albo raczej drabine, kobieto schody za 2,5 tys?
      to dopiero jest badziew, napisz ile stopni
    • Gość: fdd IP: *.acn.waw.pl 23.06.06, 10:13
      jest taki skle jak LRYOY MERLIN gdzie ceny sa tak niskie, same wyprzedaże, i
      schody kreocne mozna kupic juz za 2,,5-4 tys. Co mi zalezy na tym zeby
      sciemniac??? no co ty, takie są ceny, niestety a ty chcesz sporo zarobic,
      bardzo sporo.Raczej Ci się nie uda na wiosce.
    • Gość: fdd IP: *.acn.waw.pl 23.06.06, 10:15
      jest innych też sporo skleow gdzie można kupic naprawdę za grosze schody,
      panele, okna itp. ostatnio nowe plastikowe okna jedno balkonowe 3 zwykłe,
      zapłąciłam 1800 w Warszawie ze wstawieniem, a Ty pewnie kupiłam po 2 tys jedno
      okno.
    • Gość: fdd IP: *.acn.waw.pl 23.06.06, 10:11
      zapewniam ze nie chce kupic od Ciebie bo mieszkam w stolicy i na wiochę mi nie
      prędko.
      Poza tym mieszknaia w Warszawie są tez za 15 tys 1m2.Ale sa też za 4 tys tylko
      w innej dzielnicy niż centrum,kto się pcha do centrum??? trzeba miec nasrane. W
      spokojnej dzielnicy 2o minu autobusem, mieskznaia sa używane po 4 tysm2 a nowe
      3300. A więc zalezy gdzie, ale tutaj mam na mysli stolicę, i ceny są od 3 tys
      do 15 tys za m2. Zależy od tego gdzie leży czy przy lini metra czy nie.
      A u Ciebue to raczej przy metrze nie leży więc skąd taka cena??????? ha ha ha
      dobre.
    • kaja3004 23.06.06, 10:27
      mariusz dzięki za wsparcie. Za 2 tys. to rzeczywiście musi być jakaś drabina
      albo rura strażacka:)

      fdd: masz strasznie wygórowane mniemanie o stolicy, typowa warszawista, czy
      warszawka, jak wolisz. Rumia ma bardzo dogodne położenie i nie jest bynajmniej
      wiochą. W 20 minut mozna dojechać do centrum Gdyni. Moje mieszkanie ma bardzo
      dobrą lokalizację: spokojna dzielnica, blisko centrum miasta, blisko przystanku
      autobusowego i kolejki.

      W W-wie byłam dotąd 2 razy i wspomnienia mam raczej nieprzyjemne. Wschodnia to
      prawdziwe slamsy. Mieszkania nie chciałabym tam nawet za darmo.

      BTW co Ty taka agresywna jesteś? Strasznie cięzko sie z Tobą dyskutuje. Weź coś
      na uspokojenie, bo złość Cię rozsadzi.
    • Gość: mariusz IP: 62.111.218.* 23.06.06, 12:15
      apeluje troche kultury w wypowiedzi
      takie teksty "nasrane" wielbicielko metra, nie przystoi
    • Gość: fdd IP: *.acn.waw.pl 23.06.06, 14:19
      Gość portalu: mariusz napisał(a):

      > apeluje troche kultury w wypowiedzi
      > takie teksty "nasrane" wielbicielko metra, nie przystoi

      schowaj się
    • Gość: safi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 12:31
      ale to mieszkanie bylo na elitarnym Starym Zoliborzu, a nie w Rumii
    • Gość: andres IP: 212.160.172.* 23.06.06, 12:44
      Bydynek z 1955 roku, na Grochowie.
    • Gość: jaworek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.06, 14:44
      wystawiłaś zbyt wysoką cenę, fakt, że w mieszkaniu jest wyposażenie nie jest
      zaletą.
      niestety to nie jest tak jak podają w mediach, że ludzie kupują wszystko i za
      każdą cenę - to dotyczy mieszkań zupełnie nowych, od developerów
      jak zdecydowanie opuścisz, to masz szanse sprzedać
    • kaja3004 20.06.06, 14:52
      Właśnie już zdążyłam się zorientować, że trzeba będzie spuścić cenę, bo
      mieszkanie jest nietypowe i na pewno nie kupi go małżeństwo z dzieckiem ani
      starsza osoba. To wobec tego jak duża powinna być obniżka ceny?
    • Gość: MONIA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 09:08
      wiesz ja zgodze sie z przedmowca ze to nie jest zaleta ze jest ono wyposazone,
      wiekszosc ludzi chce sama po swojemu robić od początku, ja tez nigdy nie
      chcialabym wejsc w mieszkanie urządzone pod czyiś gust, i naprawde uwierz Rumia
      to nie jest miasto w którym ludzie chętnie mieszkają, o takim metrazy mozna
      kupic mieszkanie za 150 tys gdzies w Oliwie, przymorzu czy Gdyni, ludzie patrzą
      też na to ze tam jest ogromne bezrobocie i kiepskie połączenie i choćbyś miała
      pałac to jest to jednak Rumia, ja uważam ze 3000 za metr to max a wyposazenie
      mozesz przecież zabrać
    • kaja3004 21.06.06, 10:01
      A ja myślę, że lokalizacja jest bardzo dogodna. Blisko Gdyni, bardzo dobre
      połączenie (wbrew temu co piszesz). Samochodem tylko 20 minut do centrum Gdyni,
      autobusem 25 min. To mniej niż z niektórych dzielnic Gdyni! A poza tym osiedle
      jest w spokojnej okolicy, blisko centrum miasta. Wszędzie można dojść na pieszo.

      Takie same zdanie mieli agenci z biur nieruchomości, którzy zawarli z nami
      umowę pośrednictwa. A oni mają w końcu jakieś rozeznanie w tym temacie.

      A co do wyposażenia, to nie zamierzam brać ze sobą, bo wszystkie meble zrobione
      są na wymiar i nijak nie pasowałyby mi do nowego mieszkania. Zabiorę jedynie
      kanapę, fotel, krzesła i biurko.
    • emka_waw 21.06.06, 10:52
      > A co do wyposażenia, to nie zamierzam brać ze sobą, bo wszystkie meble
      zrobione
      >
      > są na wymiar i nijak nie pasowałyby mi do nowego mieszkania. Zabiorę jedynie
      > kanapę, fotel, krzesła i biurko.

      Wtrącę swoje trzy grosze i zrobię to tak trochę prosto w oczy: to, że tobie się
      to nie przyda i tego nie zabierasz, nie znaczy, że dla kupującego może to mieć
      jakąkolwiek wartość. Przykładowo: ty możesz lubić modernizm i tak urządzić
      sobie np. kuchnię, kupujący uwielbiać styl rustykalny a na widok modernizmu
      dostawać wysypki. Ty lubisz schody drewniane, kupujący chce sobie zrobić z
      kutego żelaza. Ty lubisz podłogę z jasnych paneli, kupujący marzy o zrobieniu
      podłogi przemysłowej z ciemnego drewna. Ty lubisz w łazience białe kafelki, a
      kupujący to bezguście i chce tam różu w majtkowym kolorze... Takie przykłady
      można mnożyć bez końca. Obecne wyposażenie twojego mieszkania ma dla kupującego
      zerową (podkreślam: zerową) wartość, najzwyczajniej w świecie ci powie, żebyś
      to wyrzuciła, i tyle! A nawet jak mu się to podoba, to tego nie pokaże, bo po
      co ma przepłacać. Wartość natomiast mogą mieć rzeczy takie jak:
      - funkcjonalny układ mieszkania
      - sposób rozwiązania ogrzewania
      - ilość i rozplanowanie punktów elektrycznych
      - solidne drzwi antywłamaniowe
      - ochrona budynku
      - ładny widok za oknem oraz ładne i spokojne otoczenie jako takie
      - infrastruktura w pobliżu (począwszy od dojazdu na restauracjach skończywszy)
      - kryty parking
      - spokojni sąsiedzi
      - NISKI CZYNSZ

      I tego radziłabym się trzymać. Powodzenia :)

      --
      Jak ktoś ma ptasi móżdżek, to nawet na złotej grzędzie jest tylko kurą.
    • kaja3004 21.06.06, 11:27
      To wszystko prawda, co piszesz i zdaję sobie z tego sprawę. Jednak nie ja
      pierwsza i nie ostatnia próbuję sprzedać mieszkanie z wyposażeniem. Pozostaje
      więc mieć nadzieję, że znajdzie się nabywca o podobnym do mojego guście:))

      Pozdrawiam!
    • emka_waw 21.06.06, 11:41
      > To wszystko prawda, co piszesz i zdaję sobie z tego sprawę. Jednak nie ja
      > pierwsza i nie ostatnia próbuję sprzedać mieszkanie z wyposażeniem. Pozostaje
      > więc mieć nadzieję, że znajdzie się nabywca o podobnym do mojego guście:))

      I prostolinijny. Jak trafi ci się cwańszy, to chociażby podobało mu się
      wszystko od pierwszego kopa, to tego nie pokaże i będzie ścinał cenę. Takich
      niestety niewielu...

      --
      Jak ktoś ma ptasi móżdżek, to nawet na złotej grzędzie jest tylko kurą.
    • Gość: monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 12:17
      ja nie mówię że nie sprzedasz, tylko sama pisalaś że trochę Cię czas goni i
      może być trochę problem, moi znajomi sprzedawali urzadzone mieszkanie przez 2
      lata, kupiła jakaś babka z USA i i tak zrobiła wszystko po swojemu, jesli
      chodzi o dojazd.... kolejka co pół godziny i wieczne korki, zgadza się 20 minut
      ale jak są puste ulice, nawet jak szukasz pracy i przyszły pracodawca słyszy że
      jesteś z Rumii, Redy czy Wejherowa to masz mniejsze szanse, odbiegam od tematu
      ale poprostu chodzi mi o to że dla większości ludzi ładny dom czy widoczek z
      okna ma mniejsze znaczenie niż to by bylo mu poprostu łatwiej, życzę Ci żebyś
      jak najszybciej sprzedała to mieszkanko ale malutka moja rada z doświadczenia
      może lepiej probuj sama dawać ogłoszenia bo dużo osób omija oferty dane przez
      agencje wiedząc że musi nadpłacić
    • kaja3004 21.06.06, 12:58
      > ale jak są puste ulice, nawet jak szukasz pracy i przyszły pracodawca słyszy
      że
      >
      > jesteś z Rumii, Redy czy Wejherowa to masz mniejsze szanse

      aż nie chce mi się wierzyć! Pracuję w firmie w Gdyni i ponad połowa pracowników
      mieszka w małym trójmieście lub Gdańsku.

      > może lepiej probuj sama dawać ogłoszenia bo dużo osób omija oferty dane przez
      > agencje wiedząc że musi nadpłacić

      Ogłoszenia daję, jak najbardziej, gdzie tylko się da. A umowy z agencjami
      podpisałam, bo i tak mnie to nic nie kosztuje, przynajmniej do momentu decyzji
      o sprzedaży za pośrednictwem biura.


    • Gość: monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.06, 13:30
      ja akurat teraz jestem w trakcie poszukiwan nowej pracy właśnie gdzieś bliżej
      Wejherowa bo teraz pracuję na Zaspie i chodząc na rozmowy zawsze pada pytanie
      dlaczego chce zmienic prace, mowie wiec prawde ze chodzi o przeprowadzke, gdy
      przyszly pracodawca słyszy wejherowo zawsze spotykam sie z : " co??? gdzie???
      to przecież koniec świata, jak Pani bedzie dojeżdzać etc. dlatego może jestem
      juz tak zniechęcona ale widać poprostu trafiałam na takich ludzi, dodam ze też
      szukam czegoś w Gdyni bo Rumia, Reda czy Wejherowo to male szanse na prace
    • kaja3004 21.06.06, 13:38
      właśnie na Wejherowo??? Może lepiej byłoby dla Was kupić mieszkanie w Gdyni?
    • Gość: monia IP: *.chello.pl 21.06.06, 21:34
      my tylko i wyłącznie ze względów finansowych, po kilku latach mieszkania z
      rodzicami i dzieckiem kiedy to psuje sie małżeństwo człowiek jest zdesperowany,
      o kredyt było niełatwo bo mąż pracuje w Anglii i czas nas gonil, a tyle co
      daliśmy za ponad 40 metrow w Wejherowie nie kupilibyśmy nawet uzywanej kawalerki
    • kaja3004 22.06.06, 07:55
      Doskonale Cię rozumiem. Ja również nie wytrzymałabym z rodzicami na dłuższą
      metę. Życzę Ci zatem znalezienia pracy gdzieś niedaleko Wejherowa, żebyś
      dodatkowo nie traciła kasy na dojazdy.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Kasia
    • Gość: monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 08:38
      Wiesz Kasiu nie o kase chodzi tyle ze mam małe dziecko a mąż jest w Anglii,
      przedszkola do 17 i poprostu z Zaspy nie zdąże w żaden sposób, a Ty przejrzyj
      Anonse zobacz po ile chodzą mieszkania w Rumii o tym yetrażu i daj podobną cenę,
      powodzenia
    • Gość: mariusz IP: 62.111.218.* 22.06.06, 09:22
      dokładnie przejrzyj miejscowe oferty i ceny
      ja podobne mieszkanie 2 poziomy, dol 30 - gora 40m2 skos od 1,1 do 2,8met
      przestarzen zupelnie otwarta poszlo za 4500 - wroclaw
      bardzo dobry standard 3 letnie
      tez bylo specyficzne ale znalezli sie chetni ktorym wlasnie odpowiadalo
      powodzenia
    • kaja3004 22.06.06, 09:30
      Właśnie takich nabywców szukam. Nie zamierzam spuścić ceny o połowę, żeby
      sprzedać mieszkanie pierwszemu potencjalnemu klientowi. Są ludzie, którzy lubią
      takie klimaty i szukają jakieś odmiany.
    • kaja3004 22.06.06, 09:26
      Przeglądałam już anonse pod tym kątem, a jakże! Niestety cena 1 mkw zależy od
      wielu czynników, np. wielkości bloku, roku jego budowy, lokalizacji itd. Co mi
      z tego, że znajdę mieszkanie o metrażu 50 mkw, w starym śmierdzącym wieżowcu
      koło torów? Nie mozna w ten sposób porównywać!
    • kaja3004 22.06.06, 09:32
      Dodam jeszcze, że mieszkania podobnego do naszego nie znalazłam w ofertach
      sprzedaży.
    • Gość: monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 09:49
      wiesz w sumie sama najlepiej ile jest warte to mieszknie i jaka cena Cie
      satysfakcjonuje, a dałać ofertę na www.gratka.pl tam chyba można ze
      zdjęciami,może to by pomogło? a allegro?
    • Gość: janka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 10:12
      i tu się bardzo mylisz twierdząc, że sprzedajacy wie najlepiej ile jest warte
      jego mieszkanie , wyżej opisywany przypadek jest klasycznym dowodem na to, że z
      róznych powodów sprzedający nie potrafi w sposób obiektywny okreslić wartości
      rynkowej mieszkania
      pozdrawiam
    • kaja3004 22.06.06, 10:39
      >wyżej opisywany przypadek jest klasycznym dowodem na to, że z
      >
      > róznych powodów sprzedający nie potrafi w sposób obiektywny okreslić wartości
      > rynkowej mieszkania

      A skąd ten osąd? Być może nie potrafię wyznaczyć obiektywnej wartości mojego
      mieszkania. Ale ceny nie ustalałam sama, tylko po konsultacji z osobami
      majacymi w tym zakresie spore doświadczenie!
    • Gość: monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 10:39
      no tak ale kasie interesuje cena ok 4.000 za mert i chocbyscie radzili ze skoro
      chce szysbko sprzedać to niech spuści cene do 2.000 to i tak tego przecież nie
      zrobi, tak wiec o to mi chodziło mówiąc że wie ile jej mieszkanie jest warte
    • Gość: paletka IP: *.chello.pl 22.06.06, 10:46
      Wyposarzenie to niestety juz nie zaleta jednemu podoba sie to drugiemuy tamto.
      Często i tak ludzie wywalą to co miałaś i zrobią co innego.
      Cena bardzo wysoka mieszkam w Krakowe i takie cen nie ma w wielu dzielnicach.
    • Gość: mariusz IP: 62.111.218.* 22.06.06, 12:32
      na rynku jaki mamy to chyba wiekszy problem kupujacego niz tego co sprzedaje i
      z czym w srodku, nie mowie o jakis wewnetrznych fanaberiach ale zwyklym
      standardzie
      trudno liczyc ze kupujac znajdziesz dokladnie to czego szukasz, zawsze to
      bedzie jakies przyblizenie
      dlatego moja rada jesli miejscowe biura okreslily taka cene sprzedazy niech
      spokojnie czeka
    • kaja3004 22.06.06, 13:03
      I tak zrobię. Przeczekam okres wakacyjny i jeśli we wrześniu/październiku nic
      się nie zmieni, opuszczę trochę cenę.
    • utalia 22.06.06, 13:49
      Dodam jeszcze, ze nie przecenialabym kompetencji agencji nieruchomosci. Z moich
      obserwacji wynika, ze w wiekszosci wypadkow biura te nie robia doslownie nic
      poza wystawieniem owej ofert w dostepnych sroodkach prasy i stron
      internetowych. Zalezy im jedynie na jak najwyzszej cenie, bo przeciez maja od
      ostatcznej sumy procent. A nie zalezy im na czasie. Bo niestety (zauwazcie), ze
      nigdzie biuro takie nie dolicza sobie za szybka sprzedaz. Maja sporo ofert i
      zawsze cos na biezaco sie pstrzedaje (co z tego, ze w sumie po dwochlatach) ale
      interes kwitnie.
      Malo tego jesli nawet sprzedajacy sam znajdzie nabywce to bardzo czesto i tak
      zaplacicie agencji te ich procenty, bo tak sformuowanych jest wiekszosc umow.
      Mialam taka sytuacje, rok temu chcialam kupic dom, ktory pokzala mi znajomy
      (znajomy tez kupujacych). Bylo t w niewielkiej miescowosci. A sprzedajacy mieli
      podpisany "cyrograf" z miejscowa agencja. I pomimo, ze agencja nie kiwnela
      palcem w tym wypadku umowa byla tak sprytnie sformuowana, ze i tak musielibysmy
      zaplacic im haracz....(inna sprawa, ze do transakcji w koncu nie doszlo ale to
      z zupelnie innych powodow).
      --
      A że ją Pan Bóg stworzył, a szatan opętał, więc będzie na wieki i grzeszną i
      świętą

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10999599&a=16422060
    • kaja3004 22.06.06, 14:14
      > podpisany "cyrograf" z miejscowa agencja. I pomimo, ze agencja nie kiwnela
      > palcem w tym wypadku umowa byla tak sprytnie sformuowana, ze i tak
      musielibysmy
      >
      > zaplacic im haracz....(

      To pewnie była umowa na wyłączność. Wtedy trzeba płacić agencji nawet jeśli
      sprzedamy nieruchomość bez jej pośrednictwa. Ja zawarłam 3 umowy otwarte i
      płacę prowizję tylko, gdy mieszkanie sprzedam klientowi przyprowadzonemu przez
      agencję.
    • Gość: karolina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 18:36
      No i mamy po części odpowiedź na twoje problemy.

      Po pierwsze żaden szanujący się pośrednik w Trójmieście nie przyjmuje już ofert
      tzw otwartych. Na ofertach otwartych pracują juz tylko zwykli "łapacze" którzy
      istotnie
      1. nie wycenia prawidłowo i nie doradzą
      2. nie zrobia nic więcej poza wrzuceniem do śmieciowej strony jaką jest strona
      pbon, gdzie nie wiadomo co i jak a oferty się dublują ( w twooim wypadku to
      się w ogóle mnożą
      3. nie majać gwarancji wynagrodzenia za swoją pracę olewają ofertę
      4. zapewne ofertę przyjęła 1 z agentek ? która ma 20 lat, a szef rozlicza ją z
      tzw. przyniesionych ofert, bo sa niesety jeszcze agnecje, które lubią mieć dużo
      ale nieaktulanych ofert :).

      Profesjonaliści raczej nie latają za czymś na czym nie zarobią.
      pozdrawiam
    • Gość: jacek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.06, 18:50
      z jakiego biura jestes, moze pomozesz jej?
    • a000000 22.06.06, 19:04
      Kaju, to mieszkanie jest przerażająco specyficzne. Dwupoziomowego 50-cio
      metrowego to nawet wyobrazić sobie trudno. A może sąsiedzi kupią i powiększą
      swoje włości?
    • Gość: mariusz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.06, 20:35
      a czy kiedykolwiek bylas w takim mieszkaniu?
      wszystko zalezy jak jest zrobione, tak jak pisalem sprzedalem wieksze o 15m bez
      zadnego problemu tylkoo u mnie przestrzen byla zupelnie otwarta
    • a000000 22.06.06, 22:11
      nie byłam, nawet nie potrafię sobie wyobrazić. Sprzedałeś większe o 20 m, czyli
      40%!!!! Zauważ, że 50 m2 to po 25 m2 na poziom, w tym schody. No i jeden
      drobiazg - Wrocław się ROZWIJA, a Trójmiasto zwija. Podejrzewam, że takie
      mieszkanie w W-wie poszłoby szybko, w Rumii będzie kłopot. Ja w nim widzę
      sąsiadów, lub młodego artystę.
    • kaja3004 23.06.06, 07:47
      Zapewniam Cię, że nie jest tak tragicznie:) W mieszkaniu jest przestrzeń,
      szczególnie na górze. Powierzchnia po podłodze ma ok. 60 m2, a więc pokój na
      górze (z Veluksami i fajnym okrągłym oknem na jednej ze ścian) ma niemal 30
      mkw. Na dole jest pokój z aneksem bardzo funkcjonalnie urządzony, i dość duża
      łazienka.

      A co do pośredników, to się bardzo mylisz. Agentki nie są jakimiś 20-letnimi
      panienkami. 2 agentki i 1 agent, z którymi podpisalismy umowy, wydają się być
      kompetentnymi osobami. Jedna z agentek już jutro przyjedzie do nas z klientem
      oglądać mieszkanie. Poza tym umówilismy się tez na spotkanie z klientem, który
      chciałby kupić od nas mieszkanie bezpośrednio i jest bardzo zainteresowany. A
      więc coś się rusza w interesie:)))

      Co do umowy na wyłączność, to nie chciałam zablokować sobie możliwości
      sprzedaży mieszkania bez pośrednika.

      Zgadzam się z Mariuszem - ludzie mają różne gusta i znajdą się tacy, którzy
      kupią takie niestandardowe mieszkanie.
    • kaja3004 23.06.06, 07:50
      I jeszcze jedno: gdyby udało mi się sprzedać mieszkanie w cenie 3800 zł za mkw,
      byłabym bardzo zadowolona i myślę, że jest to całkiem realne.
    • Gość: fdd IP: *.acn.waw.pl 23.06.06, 09:39
      kaja3004 napisała:

      > I jeszcze jedno: gdyby udało mi się sprzedać mieszkanie w cenie 3800 zł za
      mkw,
      >
      > byłabym bardzo zadowolona i myślę, że jest to całkiem realne.


      wątpię, tak można pisac o stolicy.
    • kaja3004 23.06.06, 10:08
      W stolicy metr kosztuje od 6 tys. wzwyż. Poczytaj trochę na ten temat i zobacz
      oferty.
    • Gość: monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 10:36
      ja przejrzalam troche oferty i za 190 tys w Rumii to graniczy z cudem, a na
      wyposarzenie nie patrz bo mało kogo to obchodzi, tak jak pisali inni raczej
      jest to wada, bo chcąc nie chcąc ktoś musi dopłacić za coś czego nie chce
    • kaja3004 23.06.06, 10:43
      Tak jak pisałam wcześniej: jeśli ktoś nie chce wyposażenia, to najczęściej
      kupuje mieszkanie nowe. I po kłopocie. Ja np. tak robię, bo chcę sama je
      urządzić. A ludzie, którzy chcą urządzone, kupują używane i wyposażone i mają z
      głowy. A wczesniej przychodzą i oglądają. Przecież maja wybór i nie musza
      kupować tego, co im się nie podoba. To chyba jasne.
    • Gość: fdd IP: *.acn.waw.pl 23.06.06, 10:51
      no ale jak ktoś chce kupic mieszkanie a nie wyposażenie, to co wtedy????? nie
      kupi, bo ty narzycasz marże bóg wie za co.
    • kaja3004 23.06.06, 11:03
      Dlatego szukam nabywcy, który CHCE kupić wyposażenie. To oczywiste.
    • Gość: fdd IP: *.acn.waw.pl 23.06.06, 11:44
      to sobie szukaj, mam nadzieję ze nikt się nie wkęci za taką kosmiczną kase i
      poszuka taniej mieskzania, zeby nie przepłacac za darmo.
    • emka_waw 23.06.06, 11:52
      > Tak jak pisałam wcześniej: jeśli ktoś nie chce wyposażenia, to najczęściej
      > kupuje mieszkanie nowe. I po kłopocie. Ja np. tak robię, bo chcę sama je
      > urządzić. A ludzie, którzy chcą urządzone, kupują używane i wyposażone i mają
      z
      >
      > głowy. A wczesniej przychodzą i oglądają. Przecież maja wybór i nie musza
      > kupować tego, co im się nie podoba. To chyba jasne.

      Nie do końca jest to prawda. W obecnej sytuacji atrakcyjne mieszkanie u
      developera rezerwuje się często na etapie przysłowiowej dziury w ziemii i czeka
      rok na wybudowanie. Tak więc obecnie używane mieszkania kupują raczej ludzie,
      którzy nie chcą lub nie mogą czekać z zakupem, więc odpada im developer. Dla
      nich twoje wyposażenie mieszkania naprawdę nie jest istotne, a czekanie na
      chętnego na twoje wyposażenie to czekanie na Godota, zdziwię się, jeżeli trafi
      się choć jedna osoba z identycznym jak twój gustem, a nawet wtedy może
      stwierdzić, że on woli wszystko nowiuteńkie, bo to trochę tak jakby używać
      szczoteczki do zębów po kimś.

      Co do ceń mieszkań w W-wie - ja jestem z Warszawy. W centrum są ceny i 15
      tysięcy za metr (nowe mieszkania), na obrzeżach bywa różnie, może być i 6, może
      być i 4 tysiące. Poza miastem (analogicznie do twojej sytuacji), mój kuzyn
      kupił w zeszłym roku (odebrał w tym) nowe mieszkanie w cenie około 3 tysięcy za
      metr... A do Warszawy ma tak daleko, że może dojść piechotą. Branie średniej z
      Warszawy jako 6 tysięcy za metr to żadna wskazówka, za duży rozrzut cen tu
      panuje.

      --
      Jak ktoś ma ptasi móżdżek, to nawet na złotej grzędzie jest tylko kurą.
    • kaja3004 23.06.06, 12:01
      > W obecnej sytuacji atrakcyjne mieszkanie u
      > developera rezerwuje się często na etapie przysłowiowej dziury w ziemii i
      czeka
      >
      > rok na wybudowanie.

      Rok? Teraz czeka się 4 m-ce. Ja zarezerwowałam mieszkanie w bloku, którego
      budowa zaczyna sie w lipcu, a odbiór bedzie w listopadzie b.r. I nie jest to
      czcza obietnica dewelopera, ale fakt poparty juz kilkoma tego typu budynkami
      wybudowanymi przez niego w Rumi.

      > bo to trochę tak jakby używać
      > szczoteczki do zębów po kimś.

      I dlatego szczoteczki kupuje się zawsze nowe:)))


    • emka_waw 23.06.06, 12:20

      > Rok? Teraz czeka się 4 m-ce. Ja zarezerwowałam mieszkanie w bloku, którego
      > budowa zaczyna sie w lipcu, a odbiór bedzie w listopadzie b.r. I nie jest to
      > czcza obietnica dewelopera, ale fakt poparty juz kilkoma tego typu budynkami
      > wybudowanymi przez niego w Rumi.

      Czy budynek ma piwnicę albo garaż podziemy? Jeśli nie, to rzeczywiście może być
      to 4 miesiące. W innym wypadku roboty poniżej poziomu ziemii naprawdę zżerają
      masę czasu.

      > > bo to trochę tak jakby używać
      > > szczoteczki do zębów po kimś.
      >
      > I dlatego szczoteczki kupuje się zawsze nowe:)))

      Bardzo wiele osób ma takie samo nastawienie do wyposażenia mieszkań - nie
      lubią "second hand'ów". Osobiście się przyznam, że ja do nich należę.

      --
      Jak ktoś ma ptasi móżdżek, to nawet na złotej grzędzie jest tylko kurą.
    • Gość: fdd IP: *.acn.waw.pl 23.06.06, 14:18
      kaja3004 napisała:

      > > W obecnej sytuacji atrakcyjne mieszkanie u
      > > developera rezerwuje się często na etapie przysłowiowej dziury w ziemii i
      >
      > czeka
      > >
      > > rok na wybudowanie.
      >
      > Rok? Teraz czeka się 4 m-ce. Ja zarezerwowałam mieszkanie w bloku, którego
      > budowa zaczyna sie w lipcu, a odbiór bedzie w listopadzie b.r. I nie jest to
      > czcza obietnica dewelopera, ale fakt poparty juz kilkoma tego typu budynkami
      > wybudowanymi przez niego w Rumi.


      ha ha ha 4 miesiące trwa dudowa? chyba piwnicy, to tak.W warszawie jest na
      budowę minimum 15 miesięcy(blok 3 pietrowy z 3 ma klatkami) to jest minimum.
    • Gość: NIUNIU IP: *.man.czest.pl 04.07.06, 21:23
      A ja chce kupic nie nowe ale niewyposażone to co nie ma takich????
    • Gość: karolina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 11:54
      co do pośredników, to się bardzo mylisz. Agentki nie są jakimiś 20-letnimi
      > panienkami. 2 agentki i 1 agent, z którymi podpisalismy umowy, wydają się być
      > kompetentnymi osobami. Jedna z agentek już jutro przyjedzie do nas z klientem
      > oglądać mieszkanie. Poza tym umówilismy się tez na spotkanie z klientem,
      który
      > chciałby kupić od nas mieszkanie bezpośrednio i jest bardzo zainteresowany. A
      > więc coś się rusza w interesie:)))

      Istotnie nie podważając kompetencji pośredników, ale firmy z którymi podpisałas
      umowy to:

      1. pierwsza firma, która tak jak wspomniałam zatrudnia 20 ludzi, którzy
      zmieniają się średnio co 3 miesiące i z tego co wiem tylko góra 3 osoby tam
      pracujące przekroczyły 30,
      2. druga firma jest na rynku od mniej więcej pół roku, no góra 10-12 miesięcy
      3. z trzeciej nie wiem nic, no ale w Trójmieście jest nas dwustu więc nie
      sposób się zahnć

      Ceny twojego mieszkania wynoszą odpowiednio u każdego z pośredników:

      205 tys.zł
      215, 30 tys. ( końcówka to napiwek chyba )
      212 tys. zł

      Ale życzę powodzenia i sukcesów w sprzedaży. Jak to sie mówi- na wszytsko
      znajdzie się klient.

      pozdrawiam
    • Gość: karolina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 11:59
      Mała korekta,

      sprawdziłam, jedna z firm działa dokładnie od .... maja tego roku.

      pozdrawiam gorąco
    • kaja3004 23.06.06, 12:04
      Wiesz, ja na pośredników za bardzo nie liczę, a zawarcie umowy mnie nic nie
      kosztowało. Najbardziej zależy mi na sprzedaży bezpośredniej.

      A czy czas działania agencji o czymś świadczy?
    • Gość: karolina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.06, 12:23
      Wydaje mi się, że świadczy o doświadczeniu pracujących tam osób. Może
      oczywiście się zdarzyć, że pracują tam osoby z odpowiednim stażem.

      Twój post świadczy o tym, że nie warto podpisywac umów tzw otwartych. Klient
      nie jest zainteresowany wspólpracą, moim zdaniem generuje tylko koszty.

      Bo jakby nie patrzyć agent musiał:

      - do ciebie zadzwonić ( 1 zł )
      - przyjechać ( agencje są raczej z Gdyni więc niech paliwo kosztowało tam i z
      powrotem 20 zł)
      - czas- 1h, chyba że nawet dokumentów nie oglądali (czas pośrednika nic nie
      kosztuje hehe )
      - 15 min zrobienie zdjęć ( nic nie kosztuje hehe)
      - wrzucenie oferty- 15 min ( nic nie kosztuje poza czasem).
      - dojazdy z klientami kupującymi ( 1X 20 zł)
      - telefony do kupujących - 5 zł
      - wysłanie maili do kupujących - nic nie kosztuje hehe bo jest stałe łacze
      - ogłoszenia prasowe- 8 zł jedno

      A z tego co widzę to nawet jeżeli agencja znajdzie klienta- to i tak sprzedaż
      bezpośrednio, do czego masz prawo.

      Tak więc takie oferty to :

      1. nie potrzebny smietnik w bazach pośredników
      2. strata czasu i pieniędzy ( jak wyżej)
      3. ten czas mozna poświęcić tym klientom którzy chcą i potrzebują pomocy ze
      strony agencji.

      Taj więc moim zdaniem rynek powienien podzielić się na:
      1. rynek pośredników pracujących na wyłaczności
      2. rynek ofert bezpośrednich

      A rynek ofert otwartych powinien zniknąć, bo tak naprawdę zadna ze stron nie
      jest zainteresowana wspólpracą.

      życzę powodzenia i pozdrawiam
    • a000000 23.06.06, 12:25
      Kaju, a czy sprawdziłaś, czy sąsiedzi nie reflektują? Takie dwa obok siebie
      mieszkania połączone dałyby całkiem niezły efekt.

      W ubiegłym roku podobne mieszkanie (54m2 w sumie, dwa poziomy) było do kupienia
      u dewelopera (a więc niewykończone) na Bemowie za 3,700 zł za m2.

      Być może, że całkiem nieźle mieszkanko się prezentuje, jakiś młody artysta by
      docenił. Rozwieś ogłoszenia na artystycznych uczelniach.
      A kręcone schody prawdopodobnie należą do użytkowych plusów ujemnych. Plusy - bo
      mało miejsca zajmują, minusy - bo niewygodne.

      Jeśli Ci zależy na szybkiej sprzedaży - musisz spuścić z ceny. Rumia to ciche i
      senne miasteczko podmiejskie, na pewno znajdziesz ochotnika.
    • a000000 23.06.06, 12:07
      kaja3004 napisała:

      > A co do pośredników, to się bardzo mylisz.

      Na temat pośredników nie napisałam ani jednego słowa, skąd więc konkluzja, ze
      się mylę?
    • kaja3004 23.06.06, 12:13
      Sorry, to było do karoliny.
    • kaja3004 23.06.06, 12:15
      w jakim tempie rozbudowuje się mój wątek. Walczycie jak lwy :D Brawo! Nie ma
      jak skuteczna prowokacja!
    • kaja3004 23.06.06, 12:16
      Tyle że... to nie jest prowokacja, ale samo życie.
    • Gość: monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 12:36
      a więc zbierzmy wszystko w całość, pytanie brzmiało dlaczego nikt nie chce
      kupić mieszkania?
      Myślę że możesz już wyciągnąć wnioski i odpowiedzieć sobie sama na to pytanie.
    • kaja3004 23.06.06, 13:08
      > Myślę że możesz już wyciągnąć wnioski i odpowiedzieć sobie sama na to pytanie.

      Jakieś wnioski wyciągnę po weekendzie, bo przychodzi parę potencjalnych
      nabywców. W każdym razie dam znać, jaka jest sytuacja:)

      A swoją drogą, to nie myślałam, że pośrednicy pracują w tak "niechlujny"
      sposób. Sądziłam, że bardziej zależy im na klientach.

      Na koniec dziękuję wszystkim radzącym, wspierającym i atakującym za udział w
      dyskusji. W końcu każdy ma prawo do wyrażenia swojej opinii. Po to właśnie jest
      forum.



    • Gość: monia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.06, 14:00
      no daj znać koniecznie, raz agencja z Sopotu zrobila moich znajomych na ponad
      milion złotych ale to osobna historia
    • Gość: fdd IP: *.acn.waw.pl 23.06.06, 14:23
      ona da znac ze sprzedała, bo co napisze....
      a napewno nie sprzeda, kto kupi takie drogie mieszkanie, w sennym śpiącym
      miasteczku-wiosce. To nie tętniące życiem misato gdzie kązdy zarabia sporo, ze
      stac ludzi na 500 tys kredyt. To nie Las Vegas kochana, zjedź z ceny.
    • Gość: mariusz IP: 62.111.218.* 23.06.06, 14:45
      a ty zjedz z tego forum
      prosze
      zalosna jestes i tylko smrodek pozostaje
    • kaja3004 23.06.06, 15:18
      NIE CHCEMY TU CIEBIE!!! Zaśmiecasz nam forum. Na temat zarobków w W-wie tez
      wiesz bardzo niewiele.
    • Gość: mariusz IP: 62.111.218.* 23.06.06, 15:40
      mysle ze szkoda pisania
      nie zrozumie!!!!
    • edytek1 23.06.06, 16:12
      Nie spuszczaj z ceny znam kilka przykladow , gdzie cena był według WSZYSTKICH
      za wysoka a mieszkanko schodziło i wszyscy byli zadowoleni. Spokojnie
      mieszkanie to nie kapcie nie kupuje sie go w 2 dni ludzie muszą się zastanowić
      zobaczyć kilka a rozstaw no cóż są tacy co lubią mieć 3 pkoje na 48 m2 i tacy
      ktorzy woleliby 2 przy tymże metrażu.
      --
      Karolinka jest już przedszkolakiem. :-)
    • Gość: Jop IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.07.06, 13:08
      słusznie-prostactwo i prymitywizm.
      Tryskasz jadem,ktoś cię skrzywdził?
    • Gość: leeloo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.06, 14:38
      wiesz, 2 poziomy przy 50 metrach to nieciekawa prespektywaa - mnie zniecheca
      sam opis
    • andymalin 24.06.06, 22:20
      I raczej nie kupi za tę cenę, której żądasz. Skoro nikt nie chce kupić, to ja
      bym sie zastanowiła, czy to, co myślę o swoim M, jest zgodne z rzeczywistością.
      Miłość potrafi rozpiąć tęczę nawet nad kupą - w tymn wypadku nad mieszkaniem.
      Jego wyposażenie nie ma tu nic do rzeczy. Nie potrafię sobie wyobrazić, że ew.
      nabywca z ochotą będzie kotzystał z tego samego kibelka, do którego ty
      załatwiałaś się przez 5 lat. Fuj.
    • balbina_alexandra 25.06.06, 15:53
      Przeczytałam cały wątek z dużym zainteresowaniem, bo primo - sama jestem z
      Gdańska, secundo - kilka miesięcy temu kupiłam mieszkanie. Szukalam bite trzy
      miesiące, kosztowało mnie masę nerwów i sporo czasu, ale udało się, właśnie
      robię mały remont - mieszkanie jest w czteropiętrowym bloku oddanym już w latach
      '90 ale ja mam swoją wizję i dlatego wolę zrobić to co na co mam pieniądze teraz.

      4 tys. za metr to kwota normalna jeśli mówimy o mieszkaniu z rynku pierwotnego,
      w sensownej odległości od centrum. Mieszkałam trochę i długo pracowałam w Gdyni
      i ez względu na to co mówisz, Rumia dogodną lokalizacją nie jest (w Gdyni jest
      to dla mnie Witomino albo Fikakowo ale absoultnie nie Rumia - a wiem coś o tym
      bo przez pewien czas współpracowaliśmy z jedną firmą, która miała tam swą
      siedzibę). U Ciebie dochodzi jeszcze jeden minus - mieszkania dwupoziomowe z
      reguły trudniej sprzedać niż jednopoziomowe. Ale te wielkie się zawsze w końcu
      sprzedają, u Ciebie metraż jednak mały. I nie jest prawdą, że wyposażenie i
      wykończenie mieszkania automatycznie podbija cenę - mówię z punktu widzenia
      kupującej, która zmienia w domu prawie wszystko, choć mogłoby być tak jak jest -
      mieszkanie nie jest wiekowe, było oddane w latach 90 i jest przyzwoicie
      utrzymane. NIe jest prawdą, że każdy kto chce nowe, kupuje takie od dewelopera -
      owszem, na początku chciałam, ale albo lokalizacje są koszmarne (dla osoby bez
      samochodu) albo terminy oczekiwania długaśne. Pierwsze mieszkanie w rynku
      pierwotnego, ktore brałam pod uwagę (os. Wilanowska) pod koniec 2005 roku,
      będzie oddawane pod koniec 2006. Rok czasu. Moja koleżanka z pracy właśnie
      podpisała umowę z developerem - osiedle Myśliwska, kolejny etap - będzie do
      odbioru dokładnie za dwa lata. Wybrałam rynek wtórny, bo trochę mi się
      śpieszyło, miałam dość tułania się.

      Życzę Ci jak najlepiej - nie zalezy mi na zbiciu z ceny, bo swoje 74 metry kw.
      już mam :) ale przemyśl kwestię ceny. Ja bym nie zapłaciła 4 tys/m2 w takiej
      lokalizacji i w dwóch poziomach. Choć faktycznie boom na rynku jest szalony,
      może uda Ci się sprzedać za taką cenę? Pozdrawiam.
    • Gość: laska IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.06, 23:06
      Ja również uważam, że 4000 to dużo. Za 200 tys to mam duży wybór mieszkań w Trójmieście. Każdy kupujący chce kupic tanio, dlatego jest dużo telefonów, ale mniej oglądających. Oglądający to też czasami ciekawscy, którzy chcą tylko popatrzeć jak żyją inny, albo przyjdą obejrzeć i będą narzekać, że schody niebezpieczne itp. Sama świadomość, że część sąsiadów juz wie jak mieszkam i nabija się, że cena z kosmosu - jest okrutna. Lepiej więc nie żądać wygórowanej ceny i sprzedać szybko, bezstresowo. Ale skoro dopiero zaczęłas sprzedawać to nie schodź od razu z ceny - zobaczysz jakie będzie zainteresowanie. Życze powodzenia!
    • kaja3004 26.06.06, 08:20
      W sobotę byli u nas dwaj klienci: jeden z agentką, drudzy (małżeństwo) bez
      pośrednika. Mieszkanie bardzo im się podobało, wyposażenie również:) Prosili o
      czas na ostateczną odpowiedź do końca tego tygodnia. Cena zaakceptowana przez
      pierwszego klienta 195 tys. (dla nas: minus 2,5% prowizji dla agenta), drudzy -
      190 tys., czyli w obu przypadkach ok. 3800 za mkw, co nas bardzo
      satysfakcjonuje.

      Wbrew temu, co pisali niektórzy forumowicze:
      - wyposażenie jest bardzo ważne dla naszych klientów i bardzo im odpowiada,
      - dwa poziomy przy tej powierzchni nie są wcale klitkami, drudzy klienci
      postawiliby nawet ściankę działową na górze, aby zyskać dodatkowy pokój roboczy
      z komputerem, a pierwszy klient chętnie widziałby tam ubikację, bo jest
      wyprowadzenie wody i wentylacja,
      - klienci nie są bynajmniej artystami (jedna z forumowiczek sugerowała, abym
      potencjalnych nabywców szukała wśród tej grupy).

      I wniosek ogólny:
      Po raz pierwszy szukałam porady na tym forum w tak ważnej dla mnie kwestii i na
      pewno zrobiłam to po raz ostatni, bo poza paroma osobami, które mają pojęcie o
      rynku nieruchomości, cała reszta (czyli jakieś 95%) wydaje zupełnie
      bezpodstawne opinie pozbawione sensu i uzasadnienia. Wiem, że ludzie mają różne
      doświadczenia, nie zawsze przyjemne, ale nie można tego transponować na
      wszystkie inne przypadki i mierzyć wszystkiego tą samą miarą! A w ocenie
      mieszkania, którego się nie widziało, nie należy kierować się swoją wyobraźnią,
      która niestety okazała się w przypadku wielu piszących tu osób baaardzo uboga.

      Zdaję sobie sprawę, że transakcja nie została jeszcze sfinalizowana, ale
      wszystko jest na dobrej drodze i w końcu tego tygodnia spodziewamy się z mężem
      pomyślnego zakończenia.

      Pozdrawiam i życzę miłego dnia:)))
    • edytek1 26.06.06, 11:36
      Bardzo się cieszę jestem pewna , ze mieszkanie zejdzie bez problemu mi wydaję
      sie conajmniej ciekawe. Na koniec historyjka dla wszytkich mam znajomych którzy
      chcieli sprzedać mieszkanie za 260 tysiecy ( warszawa) w bloku 5 letnim
      miejscem garażowym pod spodem urządzone zwyczajnie z małym balkonem mieszkanie
      45 m2 aneks a nie kuchnia jednostronne. Wszyscy mowili, ze dużo, ze osiedle
      nieogrodzone , ze kiepski widok z okna aż w końcu przyszedł facet był
      zdecydowany, ale nie dostał kredytu więc mieszkanie stało kolejny miesiąc
      włąsciele uznali, ze będą chcieli o 10 tyś wiecej, bo jakoś im się nie spieszy
      a na wakacje kasa sie prz W końcu przyszedł facet który szukał właśnie takiego
      mieszkania z meblami ( dużo pracuje i nie ma czasu na pierdoły) ludzie widząc ,
      zę gość jest napolony uznali, ze dadzą mu jeszcze do mieszkania pralkę( jako
      gratis) i powiedzieli, że za garaz chcą dodatkową kasę 25 tysiecy. Ryzykowali,
      ze facet sie zwinie ale sie nie zwinął... Kupił 45 m2 około 20 minut od
      centrum za 295 tysięcy zaplacił też agencji i wszytkie koszty aktów
      notarialnych... Czasem warto poczekać.
      Co do mieszkań są dwie szkoły zprzedazy szybko i tanio lub długo , ale drogo
      jak kto lubi.
      --
      Karolinka jest już przedszkolakiem. :-)
    • Gość: laska IP: *.adsl.inetia.pl 26.06.06, 11:43
      Widzę, że jesteś pełna żalu do tych, którzy odpisywali, że za drogo żadasz. Ale skoro nie chciałas takich postów to mogłaś napisać, że oczekujesz tylko pozytywnych opinii, czyli takich, które sugerowałyby podwyższenie ceny. Nie musisz zaraz dołować tych, którzy próbowali Ci doradzić. Pokazałas pierwszym oglądającym mieszkanie i tryjumfujesz, a wiadomo, że "pierwsza jaskółka wiosny nie czyni". Mimo wszystko życzę powodzenia!
    • kaja3004 26.06.06, 11:58
      Nie chodzi o to, że oczekiwałam samych pozytywnych opinii, zgodnych z tym co ja
      myślę na ten temat. Mam żal do niektórych osób o sposób, w jaki wyrażali swoje
      zdanie. Przeczytaj np. posty fdd.

      Wiem, że jeszcze nie doszło do transakcji, ale mam przynajmniej dowody na to,
      że wiele piszących tu osób bardzo się myliło w ocenie sytuacji i nie wiem, czym
      się kierowali, wyrażając tak niedorzeczne opinie.
    • Gość: mariusz IP: 62.111.218.* 26.06.06, 14:06
      dalej radze to samo czekaj i powodzenia
      zaufaj tym co sprzedawali
    • kaja3004 26.06.06, 14:08
      Dzięki za radę:) Będę czekać.
    • Gość: dzurga IP: 62.29.138.* 26.06.06, 14:25
      Na wstepie nadmienie, ze bardzo ci zycze zebys szybko sprzedala to mieszkanko, za cene, ktora ci odpowiada.
      Jednak moje doswiadczenie pokazuje, ze nie ma za bardzo co sie napalac tym, ze ogladajacy sa super zainteresowani. Sprzedawalam mieszkanie w pazdzierniku zeszlego roku i takich napalonych co to teraz zaraz juz chca kupowac, ze to mieszkanie chca i juz zadne inne nie wchodzi w gre to mialam przynajmniej kilku. Tez sie na poczatku strasznie podniecalam ale po kilku takich akcjach sie wyluzowalam, bo stwierdzilam, ze co ma byc to bedzie, najwyzej tak od razu nie sprzedam.
      No i jak przestalam sie podniecac to przyszli ludzie i... kupili :)
    • kaja3004 26.06.06, 14:28
      Z tym też się liczę, spoko. Jak się klienci rozmyślą, to włosów rwać z głowy
      nie będę. Poczekam na następnych. Mam jeszcze parę m-cy czasu.
    • Gość: :> IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.06, 23:34
      we wrocławiu mieszkania nowe kosztują od 3000tyś do 7000tyś
      apartamenty,mieszkania z rynku wtórnego od 2700
    • Gość: Marianna IP: *.proaudit.pnet.com.pl 27.06.06, 09:57
      Witam,
      A ja Cię pocieszę, bo dwa lata temu byłam w podobnej sytuaci. Chciałam sprzedać
      mieszkanie w Łodzi. Też chciałam dużo jak na łódzkie warunki, bo też
      sprzedawałam urządzone i wyposażone mieszkanie (łącznie z meblami kuchennymi).
      Przychodzi oglądacze, podobało się ale nie chcieli tyle dać. Czekałam trzy
      miesiące trochę zeszłam z ceny ale nie dużo.. Po trzech miesiącach przyszła
      babka, która szukała na niskim piętrze komfortowego mieszkania - musiała się
      pilnie wprowadzić i nie mogła remontować. Moje mieszkanie było na 10 piętrze
      ale przyszła, mimo, że kiedy przez telefon jej powiedziałam które piętro to
      kręciła nosem. Weszła do mieszkania i po 5 minutach powiedziała biorę - i nawet
      się nie targowała nic a nic. Powiedziała, że obejrzała chyba z 50 mieszkań i
      tego właśnie szukała. Więc jak masz czas to czekaj, bo napewno znajdzie się
      amator, któremu będzie pasował Twój gust i który da Ci za to odpowiednią kasę.
      Powiem Ci jeszcze, że też pisałam na forum i praktycznie wszyscy mnie
      zakrzyczeli, że w życiu w Łodzi nie sprzedam tego mieszkania za tę cenę. Nie
      mieli racji. Sprzedałam.
      Pozdrawiam
      i głowa do góry
      Marianna
    • kaja3004 27.06.06, 10:03
      Dzięki za dodanie otuchy:) Oby i w moim przypadku nie potwierdziły się
      pesymistyczne opinie niektórych forumowiczów!
    • matek225 04.07.06, 17:00
    • Gość: Alinka IP: *.man.czest.pl 04.07.06, 21:34
      Za 200 tysiecy tomożna domek 100mkw sobie wybudować, ludzie chyba poszlaleli,
      nieługo bloki to bedą smutne slamsy jak w niemczech, bo to najgorsze co może
      być, szuflandia.
    • Gość: hasjkahs IP: *.2-0.pl 04.07.06, 23:25
      tak jest włąsnie w niemczech.
      Dlatego kupiłam dziłke i byduje 100m2 domek :)
    • margie 08.07.06, 12:07
      z pewnoscia cena jest zdecydowanie za wysoka. Kazdy, kto sie wprowadza ma
      jakis gust i liczy sie z kosztami zmian, wiec co z tego ze mieskzanie jest w
      pelni wyposazone, skoro i tak kazdy bedzie malowal, przerabial,a to mu sie
      kafle nie podobaja, alo chce inna podloge.... Plus skosy, na ktore trzeba
      naprawde amatora. Moze obniz cene ? gdybys zaproponowala 3500 lub 3600 pewnie
      poszloby od reki....
      --
      czołowa hiena w pełnej krasie:))
    • Gość: jacek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.07.06, 17:51
      bzdura
      klientowi ktory marudzi ze nie podoba mu sie wyposazenie polecam mieszkania od
      developera, mozna zrobic wszystko
      jesli ktos szuka mieszkania z rynku wtornego to:
      albo decyduje sie na wprowdzke bez remontu i akceptuje to co zastaje albo szuka
      lokum do remontu za nizsza cene
      jesli do 3-4 letniego mieszkania przyjdzie klient i jako argument do negocjacji
      ceny poda ze zmienia podloge czy meble kuchenne tylko dlatego ze mu sie nie
      podobaja to przepraszam czy to jest powazne?
      mozna negocjowac cene ale nie takimi argumentami bo sa zalosne
    • marina2 08.07.06, 23:29
      W przypadku sprzedaży naszego mieszkania : super lokalizacja itpOglądaczy
      tabuny ,ale kupiec jest jeden.W i to w 5 minut zapada decyzja
    • kaja3004 19.07.06, 12:09
      Wbrew pesymistycznym wizjom co niektórych wypowiadajacych się tu osób i zgodnie
      z tym co pisali ci, którzy mają pojęcie o rynku nieruchomości, wczoraj
      dobiliśmy targu:) Klienci zadowoleni i z mieszkania i z wyposażenia. Cena
      ostateczna przyjęta za obopólną aprobatą: 204 tys. (dla nas -2% dla agencji,
      czyli nieco ponad 4000/mkw.).

      Pozdrawiam i życzę równie pomyślnych transakcji:)))
    • Gość: mariusz IP: *.getinsa.pl 19.07.06, 14:10
      gratulacje, od poczatku mowilem ze pojdzie tylko kwestia czasu
    • kaja3004 19.07.06, 14:31
      Mariusz, dzięki:) Ty od początku mnie wspierałeś:) Nawet nie wiedziałam, że
      pójdzie tak szybko, myślałam, że najwcześniej we wrześniu lub październiku.
    • Gość: mariusz IP: *.getinsa.pl 19.07.06, 16:32
      boom na rynku jest ogromny i nawet twoja cena jesli nie byla niska aczkolwiek
      nie znam tego rynku to wystarczyly inne kwestie ze komus sie mieszkanie
      spodobalo
      a zrazac sie bzdurnymi opiniami ze kupujacego nie interesuje wyposazenie nie ma
      sensu
      to powodzenia
    • edytek1 20.07.06, 12:00
      Mam tylko ochotę powiedzieć: a nie mówiłam....
      --
      Karolinka jest już przedszkolakiem. :-)
    • rydwan.wawa 19.07.06, 16:59
      dzięki za forum
      dużo czytając się nauczyłem
      warto było zamieścić takie forum
      głupolami nie ma co się przejmować a za rzetelność jeszcze raz dzięki
      rydwan.wawa@wp.pl

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka