Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    znowelizowana ustaw o spółdzielnich mieszkaniowych

    IP: *.ilot.edu.pl 13.02.03, 12:42
    Chciałem zaznaczyć, ze nowelizacją ustawy interesuję się od dawna. Pisałem protesty do posłów i
    senatorów. Wytykałem w tych pismach słabe strony tej nowelizacji. Śledząc debatę w Sejmie i w Senacie
    doszedłem do wniosku, że parlamentarzystów nie interesuje w ogóle koszt wykupu mieszkania.
    Wprowadzono pojęcie wartości rynkowej mieszkania, co uznano za wielki sukces (poseł
    sprawozdawca J. Polaczek -PIS). Fakt ten spowodował, że koszt wykupu mieszkania lokatorskiego
    wzrósł prawie o 100% w porównaniu do kosztu sprzed nowelizacją. Poniżej podaję krótkie tego uzasadnienie.
    Zapis o wartości rynkowej mieszkania znalazł się po raz pierwszy w ustawie z grudnia
    2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych, ale został on powiązany przy wykupie mieszkania klauzulą
    ograniczającą koszt wykupu do 3% tejże wartości rynkowej. W praktyce po doliczeniu dodatkowych opłat
    (rzeczoznawca, notariusz, wpisy itp.) koszt ten mógłby wzrosnąć do 5 - 6% wartości rynkowej mieszkania.
    Ta możliwość wykupu została jednak podważona przez Trybunał Konstytucyjny.
    W uchwalonej ostatnio ustawie ów zapis o wartości rynkowej mieszkania został również utrzymany, ale tym
    razem bez żadnych ograniczeń. Wprowadzono zapis o konieczności wpłacenia wkładu budowlanego
    zwaloryzowanego do wartości rynkowej mieszkania, przy czym na poczet tej wpłaty może być zwaloryzowany
    również wkład mieszkaniowy. To jedyna zniżka rekompensująca wartość rynkową mieszkania - zapisana
    wprost w ustawie. Nie wiem dlaczego wkład mieszkaniowy został aż tak wyeksponowany w ustawie, bo
    przecież członek spółdzielni ma jeszcze spłacony kredyt - czyżby on nie był waloryzowany?.
    Zapytuję więc czy o to chodziło ustawodawcom przywracając prawo wykupu mieszkań na własność?, czy
    własność wyodrębnioną?, Czy też chodziło o nabijanie "kasy" zarządom spółdzielni kosztem zainteresowanych
    wykupem członków spółdzielni!. Tak tego zrobić nie można było. Trzeba było wprowadzić chociaż pewien okres
    czasowy, np. trzy, pięcioletni, dojścia do pełnego urynkowienia kosztu wykupu mieszkań, zachowując w tym
    okresie przynajmniej poziom kosztów, jaki był przed uchwaleniem ustawy z 15 grudnia 2000 r. Wówczas można
    byłoby mówić o przywróceniu możliwości wykupu mieszkań na własnościowe, a tak mamy zupełnie nową jakość
    wykupu. Powracając do przykładu kosztów, o których wspomniałem wcześniej, zamieszczam poniżej trzy
    warianty naliczenia kosztów wykupu mieszkań o metrażu 50 m2 w Warszawie.
    Przed wejściem w życie ustawy z 15 grudnia 2000, tj. dokładnie do 23 kwietnia 2001 r., spółdzielnie
    stosowały zasady wykupu oparte o własne normatywy wyceny kosztu 1 m2 powierzchni mieszkania. Jedna z
    większych spółdzielni w Warszawie (WSM) stosowała niżej wymienioną procedurę przy wykupie mieszkania
    lokatorskiego na własnościowe. W punkcie wyjścia do wyceny było stwierdzenie, że spółdzielca jest
    dysponentem środków w wysokości wkładu mieszkaniowego i spłaconego kredytu, co stanowi około 72%
    kosztów mieszkania (tyle MA). A więc do spłacenia pozostało 28% kosztów mieszkania - tj. wysokość
    umorzonego kredytu pomniejszonego o wkład (tyle jest winien - WN). Cena 1 m2 mieszkania była ustalona na
    poziomie 2360 zł, a po uwzględnieniu amortyzacji cena 1 m2 wyniosła ostatecznie 1800 zł. Przy zastosowaniu
    te procedury wyliczono niżej - dla przykładu - koszt wykupu mieszkania o powierzchni 50 m2, który wyniósł:
    Koszt wykupu do 23 kwietnia 2001 r (WSM):
    0.28*1800*50 = 25200 zł
    Aktualnie wartość rynkowa 1 m2 powierzchni mieszkania w Warszawie wynosi około 3500 zł.
    Koszt wykupu wg ustawy z 15 grudnia 2000 r (3% od wartości rynkowej, praktycznie 5%) o powierzchni 50 m2
    wg ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodną z Konstytucją wyniósłby:
    0.05*3500*50 = 8750 zł
    A teraz koszt wykupu mieszkania 50 m2 o wartości rynkowej 3500 zł (za 1 m2) wg znowelizowanej aktualnie
    ustawy o spółdzielniach - Dz. U. 240 z 31 grudnia 2002, poz. 2058 - wyniesie:
    0.28*3500*50 = 49000 zł.
    Dokładnie taki sam koszt uzyska się, jeżeli od zwaloryzowanego uzupełnienia wkładu budowlanego
    odejmie się zwaloryzowany wkład mieszkaniowy.
    Zasada wykupu mieszkania wg znowelizowanej ustawy (cena rynkowa) jest oderwana od rzeczywistości,
    powstała przez proste wykreślenie art. 46.1 ustawy z 15 grudnia 2000 r. Skreślono klauzulę uwłaszczeniową -
    3% - nie proponując w zamian - nic! (przepraszam, dano zwaloryzowany wkład mieszkaniowy). Ustalenie ceny
    1m2 na tak wysokim poziomie (cena rynkowa) pozwala bogacić się spółdzielniom mieszkaniowym kosztem
    członków spółdzielni z lokatorskim statusem mieszkania. Bowiem w ustawie przewiduje się, że środki pozyskane
    z wykupu zasilą fundusz remontowy spółdzielni.
    Wprowadzenie wartości rynkowej bez żadnych "hamulców" jest bardzo niekorzystne dla potencjalnego członka
    spółdzielcy z lokatorskim prawem do lokalu i niesprawiedliwe społecznie. Ustawa zmusza spółdzielcę do
    wyłożenia znacznie większych środków finansowych a niżeli czynili to dotychczasowi wykupujący. Przed laty
    był to koszt równoważny 5 do 7 przeciętnym płacom w gospodarce. Koszt wykupu powinien być oparty na
    rzetelnym i uczciwym, a nie na koniunkturalnym (moda na urynkowienie) wyrównaniu różnic, jakie istniały
    pomiędzy dwoma statusami mieszkań spółdzielczych - lokatorskiego i własnościowego. i własnościowego.
    Jak to wynika z przytoczonego zestawienia koszt wykupu mieszkania lokatorskiego wzrasta w
    odniesieniu do kosztu sprzed 23 kwietnia 2001 r. aż o 100% (z 25200 do 49000 zł). Ten wzrost jest niczym nie
    uzasadniony. Uczyniono to przez prosty technicznie zapis na papierze - na papierze ustawy - a konsekwencje
    tego ponosić będą spółdzielcy. Nic takiego się przecież w kraju przez te 1.5 roku nie wydarzyło, co by
    uzasadniało tak horrendalną podwyżkę. Jest to po prostu drenaż pieniędzy i to od grupy społecznej o niższych
    dochodach. Na tak wysokie opłaty stać będzie tylko nielicznych. Jak już wspomniałem, mieszkania lokatorskie
    mają aktualnie jeszcze spółdzielcy o niższych dochodach (w tym także emeryci), których nie stać było na wykup
    mieszkania nawet po znacznie niższych cenach, jakie były w minionych latach, czy nawet przed 23 kwietnia ub.
    r. Zapyję więc, czy z tą sprawą można jeszcze coś zrobić?. Ta ustawa stoi bowiem w sprzeczności z
    równością wszystkich wobec prawa. Czy jako taka może być zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego, np.
    przez Rzecznika Praw Obywatelskich?.

    Edytor zaawansowany
    • Gość: michcio IP: *.acn.waw.pl 14.02.03, 15:27
      Gość portalu: nieustępliwy napisał(a):

      ) Chciałem zaznaczyć, ze nowelizacją ustawy interesuję się od dawna.
      Pisałem
      ) protesty do posłów i
      ) senatorów. Wytykałem w tych pismach słabe strony tej nowelizacji. Śledząc
      debat
      ) ę w Sejmie i w Senacie
      ) doszedłem do wniosku, że parlamentarzystów nie interesuje w ogóle koszt
      wykupu
      ) mieszkania.
      ) Wprowadzono pojęcie wartości rynkowej mieszkania, co uznano za wielki sukces
      (
      ) poseł
      ) sprawozdawca J. Polaczek -PIS). Fakt ten spowodował, że koszt wykupu
      mieszkania
      ) lokatorskiego
      ) wzrósł prawie o 100% w porównaniu do kosztu sprzed nowelizacją. Poniżej
      podaję
      ) krótkie tego uzasadnienie.
      ) Zapis o wartości rynkowej mieszkania znalazł się po raz pierwszy w
      ustawie
      ) z grudnia
      ) 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych, ale został on powiązany przy wykupie
      m
      ) ieszkania klauzulą
      ) ograniczającą koszt wykupu do 3% tejże wartości rynkowej. W praktyce po
      dolicze
      ) niu dodatkowych opłat
      ) (rzeczoznawca, notariusz, wpisy itp.) koszt ten mógłby wzrosnąć do 5 - 6%
      warto
      ) ści rynkowej mieszkania.
      ) Ta możliwość wykupu została jednak podważona przez Trybunał Konstytucyjny.
      ) W uchwalonej ostatnio ustawie ów zapis o wartości rynkowej mieszkania
      zosta
      ) ł również utrzymany, ale tym
      ) razem bez żadnych ograniczeń. Wprowadzono zapis o konieczności wpłacenia
      wkładu
      ) budowlanego
      ) zwaloryzowanego do wartości rynkowej mieszkania, przy czym na poczet tej
      wpłaty
      ) może być zwaloryzowany
      ) również wkład mieszkaniowy. To jedyna zniżka rekompensująca wartość rynkową
      mie
      ) szkania - zapisana
      ) wprost w ustawie. Nie wiem dlaczego wkład mieszkaniowy został aż tak
      wyeksponow
      ) any w ustawie, bo
      ) przecież członek spółdzielni ma jeszcze spłacony kredyt - czyżby on nie był
      wal
      ) oryzowany?.
      ) Zapytuję więc czy o to chodziło ustawodawcom przywracając prawo wykupu
      mieszkań
      ) na własność?, czy
      ) własność wyodrębnioną?, Czy też chodziło o nabijanie "kasy" zarządom
      spółdzieln
      ) i kosztem zainteresowanych
      ) wykupem członków spółdzielni!. Tak tego zrobić nie można było. Trzeba było
      wpro
      ) wadzić chociaż pewien okres
      ) czasowy, np. trzy, pięcioletni, dojścia do pełnego urynkowienia kosztu wykupu
      m
      ) ieszkań, zachowując w tym
      ) okresie przynajmniej poziom kosztów, jaki był przed uchwaleniem ustawy z 15
      gru
      ) dnia 2000 r. Wówczas można
      ) byłoby mówić o przywróceniu możliwości wykupu mieszkań na własnościowe, a tak
      m
      ) amy zupełnie nową jakość
      ) wykupu. Powracając do przykładu kosztów, o których wspomniałem wcześniej,
      zamie
      ) szczam poniżej trzy
      ) warianty naliczenia kosztów wykupu mieszkań o metrażu 50 m2 w Warszawie.
      ) Przed wejściem w życie ustawy z 15 grudnia 2000, tj. dokładnie do 23
      kwietnia
      ) 2001 r., spółdzielnie
      ) stosowały zasady wykupu oparte o własne normatywy wyceny kosztu 1 m2
      powierzchn
      ) i mieszkania. Jedna z
      ) większych spółdzielni w Warszawie (WSM) stosowała niżej wymienioną procedurę
      pr
      ) zy wykupie mieszkania
      ) lokatorskiego na własnościowe. W punkcie wyjścia do wyceny było stwierdzenie,
      ż
      ) e spółdzielca jest
      ) dysponentem środków w wysokości wkładu mieszkaniowego i spłaconego kredytu,
      co
      ) stanowi około 72%
      ) kosztów mieszkania (tyle MA). A więc do spłacenia pozostało 28% kosztów
      mieszka
      ) nia - tj. wysokość
      ) umorzonego kredytu pomniejszonego o wkład (tyle jest winien - WN). Cena 1 m2
      mi
      ) eszkania była ustalona na
      ) poziomie 2360 zł, a po uwzględnieniu amortyzacji cena 1 m2 wyniosła
      ostatecznie
      ) 1800 zł. Przy zastosowaniu
      ) te procedury wyliczono niżej - dla przykładu - koszt wykupu mieszkania o
      powier
      ) zchni 50 m2, który wyniósł:
      ) Koszt wykupu do 23 kwietnia 2001 r (WSM):
      ) 0.28*1800*50 = 25200 zł
      ) Aktualnie wartość rynkowa 1 m2 powierzchni mieszkania w Warszawie wynosi
      około
      ) 3500 zł.
      ) Koszt wykupu wg ustawy z 15 grudnia 2000 r (3% od wartości rynkowej,
      praktyczni
      ) e 5%) o powierzchni 50 m2
      ) wg ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodną z Konstytucją
      wyniós
      ) łby:
      ) 0.05*3500*50 = 8750 zł
      ) A teraz koszt wykupu mieszkania 50 m2 o wartości rynkowej 3500 zł (za 1 m2)
      wg
      ) znowelizowanej aktualnie
      ) ustawy o spółdzielniach - Dz. U. 240 z 31 grudnia 2002, poz. 2058 - wyniesie:
      ) 0.28*3500*50 = 49000 zł.
      ) Dokładnie taki sam koszt uzyska się, jeżeli od zwaloryzowanego
      uzupełnienia wk
      ) ładu budowlanego
      ) odejmie się zwaloryzowany wkład mieszkaniowy.
      ) Zasada wykupu mieszkania wg znowelizowanej ustawy (cena rynkowa) jest
      oderwana
      ) od rzeczywistości,
      ) powstała przez proste wykreślenie art. 46.1 ustawy z 15 grudnia 2000 r.
      Skreślo
      ) no klauzulę uwłaszczeniową -
      ) 3% - nie proponując w zamian - nic! (przepraszam, dano zwaloryzowany wkład
      mies
      ) zkaniowy). Ustalenie ceny
      ) 1m2 na tak wysokim poziomie (cena rynkowa) pozwala bogacić się spółdzielniom
      mi
      ) eszkaniowym kosztem
      ) członków spółdzielni z lokatorskim statusem mieszkania. Bowiem w ustawie
      przewi
      ) duje się, że środki pozyskane
      ) z wykupu zasilą fundusz remontowy spółdzielni.
      ) Wprowadzenie wartości rynkowej bez żadnych "hamulców" jest bardzo
      niekorzystne
      ) dla potencjalnego członka
      ) spółdzielcy z lokatorskim prawem do lokalu i niesprawiedliwe społecznie.
      Ustawa
      ) zmusza spółdzielcę do
      ) wyłożenia znacznie większych środków finansowych a niżeli czynili to
      dotychczas
      ) owi wykupujący. Przed laty
      ) był to koszt równoważny 5 do 7 przeciętnym płacom w gospodarce. Koszt wykupu
      po
      ) winien być oparty na
      ) rzetelnym i uczciwym, a nie na koniunkturalnym (moda na urynkowienie)
      wyrównani
      ) u różnic, jakie istniały
      ) pomiędzy dwoma statusami mieszkań spółdzielczych - lokatorskiego i
      własnościowe
      ) go. i własnościowego.
      ) Jak to wynika z przytoczonego zestawienia koszt wykupu mieszkania
      lokatorskieg
      ) o wzrasta w
      ) odniesieniu do kosztu sprzed 23 kwietnia 2001 r. aż o 100% (z 25200 do 49000

      ) ). Ten wzrost jest niczym nie
      ) uzasadniony. Uczyniono to przez prosty technicznie zapis na papierze - na
      papie
      ) rze ustawy - a konsekwencje
      ) tego ponosić będą spółdzielcy. Nic takiego się przecież w kraju przez te 1.5
      ro
      ) ku nie wydarzyło, co by
      ) uzasadniało tak horrendalną podwyżkę. Jest to po prostu drenaż pieniędzy i to
      o
      ) d grupy społecznej o niższych
      ) dochodach. Na tak wysokie opłaty stać będzie tylko nielicznych. Jak już
      wspomni
      ) ałem, mieszkania lokatorskie
      ) mają aktualnie jeszcze spółdzielcy o niższych dochodach (w tym także
      emeryci),
      ) których nie stać było na wykup
      ) mieszkania nawet po znacznie niższych cenach, jakie były w minionych latach,
      cz
      ) y nawet przed 23 kwietnia ub.
      ) r. Zapyję więc, czy z tą sprawą można jeszcze coś zrobić?. Ta ustawa stoi
      bowi
      ) em w sprzeczności z
      ) równością wszystkich wobec prawa. Czy jako taka może być zaskarżona do
      Trybunał
      ) u Konstytucyjnego, np.
      ) przez Rzecznika Praw Obywatelskich?.
      )

      Ciekawa wypowiedź.
      Sam też śledziłem dość wnikliwie przebieg debaty w Senacie (wątek "Lokator na
      uwięzi ...") i również uważam, że ustawa jest w wielu miejscach niezgodna z
      Konstytucją (m.in. nie wspomniana przez autora sprawa wyrzucenia art.108a, z
      zignorowaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 29 maja 2001r).

      Ten materiał można wysłać np. do stowarzyszenia: KRAJOWY ZWIĄZEK LOKATORÓW I
      SPÓŁDZIELCÓW (www.kzlis.konin.lm.pl, e-mail: kzlis@konin.lm.pl), które zajmuje
      się także sprawą zaskarżenia ustawy (uchwała na stronie
      www.kzlis.konin.lm.pl/index2.html) - może uwagi i przykłady w nim zawarte
      wniosą coś nowego.

      Może warto także wysłać to do klubu parlamentarnego PiS (na stronach Sejmu), po
      lekkim przeredagowaniu. Posłowie PiS wiedzą już, że się nie przyłożyli jak
      należy do sprawy spółdzielni, więc mogą zechcieć się jakoś zrehabilitować.


    • Gość: nieustepliwy IP: *.ilot.edu.pl 18.02.03, 12:38
      Dziękuję Panu Michcio za zainteresowanie i podpowiedzi dokąd się ewentualnie jeszcze z porusznym problemem
      zwrócić. Skorzystam z adresu do Krajowego Związku Lokatorów i Spoldzielców. Do Klubu Parlamentarnego PIS-u
      straciłem zaufanie . Jak już wspomniałem wysyłałem protesty z uzasadneneiem do także do kilkuinnych klubów i do
      indywidualnych posłów i nic z tego.
      Pozdrawiam

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.