Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mieszkanie Przy Cmentarzu

    12.10.06, 20:03
    czesc

    Stoje przed wyborem kupna nowego mieszkanka I znalazlam super oferte! pod
    kazdym w sumie wzgledem - ladne, nowe osiedle, niedaleko centrum, odbior
    niedlugo, ale.....

    samo to blokowisko jest tuz przy cmentarzu (takim sporym, normalnie
    dzialajacycm, nie jakims opuszczonym, na skraju lasu prz, ktorym tez zostaly
    wybudowane te domy..) domy stoja wzdluz drogi (jedynej chyba) prowadzacej na
    cmentarz, to jest gora 100m...

    zdecydowalibyscie sie na takie mieszkanie, wiedza, ze oferta jest naprawde
    dobra i cenowo tez niezle? czy da sie do tego przyzwyczaic, ze niedaleko
    swojego domku znajduje sie cmentarz i ze calkiem mozliwe jest, ze bedzie sie
    widzialo na co dzien jakies orszaki zalobne, zalobnikow itp itd.... moze ktos
    z Was ma jakies doswiadczenia lub rady?

    wiem, ze decyzja nalezy do mnie i d mojego nastawienia glownie to zalezy, ale
    oczekuje jakichs rad, bo nie wiem co o tym myslec

    z gory dzieki
    Edytor zaawansowany
    • rozalia29 13.10.06, 12:36
      Moja babcia mieszka od lat na osiedlu koło ktorego jest cmentarz. "Życie"
      cmentarne wcale nie przeszkadza mieszkańcom. Z okien sypialni ma widok w tamtą
      stonę i szczerze mówiąc, jest on dużo ładniejszy niż z innych okien mieszkania,
      z których widac inny blok.
    • emeryt21 13.10.06, 21:20
      Mieszkalem 20 lat za plotami trzech cmentarzy.Chodzilem na skroty przez jeden z
      nich.Raz tylko wystraszylem jedna pania,ktora przylaczyla sie do mnie,bo bala
      sie sama isc.Powyjsciu z cmentarza powiedzialem jej,ze za zycia tez sie
      balem.To nie zmyslony dowcip,to fakt.To bylo 30 lat temu i jeszcze dzisiaj ta
      pani,dobra znajoma,wypomina mi moj kawal.
    • bellicose 16.10.06, 13:16
      Hahaha, rewelacyjny dowcip! Gratuluję poczucia humoru.
    • kszynka 16.10.06, 14:03
      kolega mieszkał blisko cmentarza
      jakoś nigdy nie narzekał na widok za oknem
      ale pierwszego listopada widok z okna miał naprawdę niesamowity
      (piękny, żeby nie było jakoś niedomówień)

      --
      wakacje 2006
    • Gość: kiks IP: *.catv.net.pl 16.10.06, 17:21
      To jest po prostu piękny widok na przyszłość.
    • Gość: Sztajjgeer IP: *.gmk.net.pl 18.10.06, 07:56
      Wola mieszkoć z umrzykami niż z gorolomi wandalami. Jeśli to bezpieczne i
      spokojne miejsce to bierz.

      Tylko że pomysl jak bedziesz jadła obiadek to może Ci przyjśc do głowy że tak
      blisko znajdują się rozkładajace zwłoki
    • Gość: Rosa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 21:45
      ja bym sie nie odwazyla. Jak piszesz oferta jest ciekawa pod wzgledem
      finansowym, a to oznacza, ze nie ma zbyt wielu chetnych.
      Taka bliskosc "smutnego" miejsca moze dzialac na psychike w
      sposob "nieoptymistyczny";nastrajac pesymistycznie.
    • Gość: flara IP: 198.36.86.* 16.10.06, 15:39
      pesymista widzi na cmentarzu same krzyze... a optymista? same plusy...
    • diastema 19.10.06, 14:59
      no ja np widze to ze masz widok na zielen zapewne i masz pewnosc ze w ty miejscu
      nie postawia ci hipermarketu albo bloku 10 pietrowego ktory ci zielen zakryje :D
      --
      Iść, ciągle iść w stronę Słońca.....♥ ☼ ♥ ☼ ♥
    • Gość: kiks IP: *.catv.net.pl 16.10.06, 17:23
      Wręcz przeciwnie. Ten widok przypominałby o tym, aby nie tracić czasu i aby
      cieszyć sie życiem póki czas ;)
    • Gość: melba IP: 81.15.223.* 17.10.06, 09:05
      Bardziej pesymistycznie działa na mnie plac zabaw z wrzeszczącymi nastolatkami
      pijącymi po nocach. Zdecydowanie wolę widok cmentarza niż tzw. 'wesołe miejsca'
      a poza tym ma się cichych sąsiadów i pewność, że przed domem nie wybudują ci
      obwodnicy,lub nawet drogi. Nie wierzę w przesądy dlatego mieszkanie przy
      cmentarzu jak nabardziej odpowiadałoby mi.
    • Gość: Ludek IP: 80.48.255.* 17.10.06, 12:45
      Ale niekoniecznie. To zależy jak wygląda sam cmentarz - jeśli jest obrośnięty
      drzewami, nawet takimi które dopiero się będą rozrastać, to może być do
      przyjęcia. Jeśli jest "łysy" i tylko krzyże wystają to gorzej. Kolega ma domek
      który stoi góra 15 metrów od kamiennego muru cmentarza (czynnego cmentarza!).
      Jak byliśmy na imprezie, to gril stał jakieś 5 metrów od muru i było spoko.
      Nikogo to nie raziło. No ale to że ze schodów można odczytać kto gdzie leży, to
      już inna sprawa. No i z ogródka to raczej nic bym nie zjadł...
    • Gość: Kowalski IP: *.dip.t-dialin.net 15.10.06, 21:51
      Przez 20 lat mieszkalem nie przy cmentarzu ale przy prosektorium miejskim. Bylo
      zawsze zadbane na zewnatrz, zielen, trawniki, krzaczki i plot. Zadnych zapachow
      czy widokow, rodziny i krewni zmarlych przyjezdzaly po zwloki karawanem, czasem
      ktos plakal, ale takie jest zycie. Mnie takie mieszkanie by nie przeszkadzalo.

      Bac sie trzeba zywych nie umarlych.

      Kupuj

      Pozdro
    • Gość: mif IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 22:07
      Kilka lat mieszkałem w mieszkaniu służbowym zbudowanym na byłym (przeniesionym)
      cmentarzu i...nic
      Kilka lat pracowałem, po sąsiedzku, z cmentarzem i... nic
      Ba, polubiłem spacery po tym cmentarzu - starodrzew, alejki, żadnych psich
      gówien...
      Trochę ruch w święta i Wszystkich Świętych może przeszkadzać, a poza tym cisza
      i spokój. Do sygnaturki można się przyzwyczaić. Po paru miesiącach nie będziesz
      na nią zwracał uwagi.
      Kupuj :)
    • Gość: fgh IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 12:00
      >Kilka lat mieszkałem w mieszkaniu służbowym zbudowanym na byłym
      (przeniesionym)
      cmentarzu i...nic<
      a czego się spodziewałeś ? ...duchów ?
    • amenominokanoushi 16.10.06, 13:04
      To chyba lepsza lokalizacja niż przy jakimś hipermarkecie a poza tym widok przez
      pierwsze dni listopada jest po prostu super!
    • gieroy_asfalta 16.10.06, 13:06
      miejsce dobre- cisza, spokój.
      --
      .
    • lili92 16.10.06, 13:07
      Witam, od poltora roku wynajmuje mieszkam naprzeciwko cmentarza i jezeli mi sie
      uda to napewno to mieszkanie kupie. Kiedy weszlam do niego po raz pierwszy ,
      rzeczywiscie mialam watpliwosci.Dodam ze widok z salonu i tarasu na ktorym
      przesiadujemy od wiosny do jesieni prosto na cmentarz. I co? I rewelacja!
      Cisza, spokoj, zielen, kociska z sasiedztwa wygrzewaja sie w sloncu... W
      dodatku najmniejszego ryzyka ze pewnego dnia stanie mi przed nosem nowy blok.
      Jezeli warunki sa korzystne mieszkanie nowe, ladne itp to nie zastanawiaj sie,
      kupuj! Do widoku naprawde mozna sie przyzwyczaic.
    • Gość: ... IP: 80.51.224.* 16.10.06, 13:09
      A gdzie to jest, tez chetnie bym kupil w takiej lokalizacji. Cisza, spokoj,
      nikt nie bedzie sie awanturowal! A jesli do tego jeszcze niska cena, to wogole
      nie ma sie co zastanawiac. Lepiej miec widok na cmentarz niz przykladowo na
      autostrade, blok obok, albo inna spalarnie smieci. Pozdrawiam ...
    • Gość: barolka IP: 88.220.41.* 16.10.06, 13:09
      Myślę,że to kwestia przyzwyczajenia. Ja mieszkam przy cmentarzu i nie
      narzekam.Wprawdzie jest już rzadko "używany" ale zawsze cmentarz. To piekny
      ewangelicki stary przy Młynarskiej w Wawie. Zadrzewiony. Może taki nowy,
      lastrykowy płaski cmentarz z codziennymi pogrzebami jest bardziej
      przygnębiajacy ale o to bym się nie martwiła. Zwróć uwagę raczej jak jest
      położony, jak w czasie deszczu spływa woda - to dosyć istotne, i jakie są
      ewentualne plany rozbudowy. W wawie na Białołęce jest cmentarz,który na dziko
      zbliża się do nowych bloków i położony jest na pagórku więc w deszcz wszytsko
      spływa na grunt osiedla.
    • Gość: grazia IP: *.nott.cable.ntl.com 18.10.06, 09:35
      masz racje barolka to jest wazne !!!!!!!
    • martini.dry 19.10.06, 15:58
      a ja właśnie mieszkam przy tym cmentarzu na białołęce od 2 lat i szczerze
      mówiąc bardzo sobie chwalę... pomijam ze rozrastania się nie widze- jezeli to
      nie w stronę osiedla i z cała pewnością - a kilka deszczy, z burzami włacznie
      tu przetrwałam nic nie spływa.. a swoją drogę co miałoby spływać??
    • Gość: arkag IP: 88.220.41.* 23.10.06, 13:29
      znicze
    • Gość: agnes IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 13:12
      hej! ja mieszkalam przez 19 lat w bloku przed cmentarzem, z widokiem z kuchni i z pokoju brata na nekropolie. zadnej problem. czasami slyszalam marsza zalobnego kiedy wracalam ze szkoly, ale na to sie nie zwracalo uwagi.mysle ze widok nie byl gorszy od widoku na inne bloki lub domki, za to jak ladnie bylo na swieto zmarlych... :D jesli jest to okazja to bierz i nie zastanawiaj sie.
    • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 13:22
      Do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic ale ja osobiscie nigdy nie zamieszkałabym
      koło cmentarza...
      Pozdraiwam
    • Gość: Marycha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 13:27
      Lepiej nie z uwagi na wodę.
    • Gość: Strachajło IP: *.aster.pl 16.10.06, 14:02
      A czemu, czyz woda nie jest "ciągnięta" z ujęcia szczelnymi ( mam nadzieje??)
      przewodami??Mieszkam tuż przy wielkim skupisku cmentarzy i na początku miałam
      opory, a teraz właśnie czasem się zastanawaim kiedy woda podejrzanie pachnie (
      rzadko, ale się zdarza) czy to aby nie ma związku...?Prosze napisz mi, jeśli
      posiadasz jakieś info na temat groźby (skażenia??!brrr!) wody?
    • titta 16.10.06, 16:06
      Grozba jest jak czerpiesz ja ze swojej studni. Z wodociagu nie ma: jak to sobie
      wyobrazasz: wode gruntowa wplywajaca do rur wodociagu, ktory jest przeciez pod
      cisnieniem?
    • Gość: mrowka IP: *.dip.t-dialin.net 18.10.06, 01:27
      Ja kiedys slyszalam, ze rurociagi szczecinskie, ktore przechodza przez cmentarz
      glowny, sa w fatalnym stanie i ze beda przecieki dla osob ktorzy ciagna wode z
      okolic. A miasto nie ma kasy na tak powazne inwestycje, bo podobno cmentarz sie
      rozrosl niekontrolowanie, tam gdzie sa rurociagi, nikt tego dobrze nie
      zaplanowal. Ja bym wlasnie ze wzgledow higienicznych nie chciala. Ziemia jednak
      oddycha. Skupisko tak wielkiej ilosci martwych cial na jednym terenie tez w
      jakis sposob oddzialuje na glebe, wode, powietrze, rosliny rosnace na tym
      terenie. Bo jaka woda plynie w tych drzewach i krzewach?
      Poza tym jest to miejsce smutne. Co innego udac sie na cmentarz w momencie gdy
      potrzebujemy nostalgii i refleksji. Ale codziennie takie towarzystwo.. o nie
      nie.
    • bozz 18.10.06, 13:46
      > Bo jaka woda plynie w tych drzewach i krzewach?

      Trafna uwaga. Zobacz, czy czasami z lodygi nie wyrastaja ludzkie palce ;))

      Powaznie: rosliny wyciagaja z gleby czasteczki soli mineralnych rozpuszczone w
      wodzie, czasteczki zarowno wody jak i soli min. sa identyczne, niezaleznie od
      tego, czy sa wynikiem rozkladu czlowieka czy liscia, wiec nie ma to wplywu na
      rosliny (oprocz tego, ze im wiecej okreslonych mineralow, tym lepiej).
    • Gość: necromancer IP: 194.8.14.* 17.10.06, 15:16
      woda z cmentarza?
      mniam mniam
      i te ciepłe trupki wieczorami
      pychotka
    • loginka1 16.10.06, 13:27
      Bez wahania kupiłabym to mieszkanie, gdyby mi pasowało. Nie mam fobii
      cmentarnej, spacery po nekropoliach wręcz lubię, a mieć taki widok z okna to
      dla mnie coś o niebo lepszego niż patrzenie co sąsiad ma dzisiaj na obiad albo
      na miejski korek. Cisza, spokój, tylko w okolicach Wszystkich Świętych dojechac
      do domu trudno, ale to raptem parę dni.
    • Gość: grzegorz IP: 212.244.185.* 16.10.06, 13:29
      Mieszkam na przeciwko cmentarza - miałem obiekcie kupować czy nie!!! - jak się
      okazało na cmentarzu nik nie rozrabia jest dzięki niemu cicho i spokojnie, nie
      ma brudu, grafiti, ja nie żałuję w żadnym razie.
    • Gość: miarol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 13:40
      Też przez 20 lat mieszkałem przy cmentarzu. Myślę, że powinnaś się zorientować
      czy jest na tym cmentarzu kaplica i gdzie odbywałyby się msze pogrzebowe -
      odpada problem orszaków i pieśni. Jeśli jest, warto jednak sprawdzić czy w
      upatrzonym mieszkaniu coś słychać. Jeśli nie ma kaplicy, a droga jest
      rzeczywiście jedyna, Ty, a zwłaszcza Twoje dzieci, nauczycie się każdej
      piosenki pogrzebowej na pamięć. Wiem to z własnego doświadczenia. Za to
      wieczorem 1.11. będzisz miała niepowtarzalny klimat;) Ostatecznie jeśli ktoś
      mieszkał tak od urodzenia - nie stanowi to problemu. Przy przeprowadzce, trzeba
      dobrze rozważyć powyższe oraz, przede wszystkim, własne do tego podejście.
      Pozdrawiam!
    • hanneczka 16.10.06, 14:03
      ja mieszkam przy cmentarzu i bardzo sobie chwalę. Cisza, spokój i ładny widok
      za oknem. A najbardziej lubię początek listopada. Oraz pogrzeby. coś się dzieje
      wtedy :)
    • Gość: Rob4 IP: 194.246.124.* 16.10.06, 14:08
      Źywych się trzeba bać. Nie zmarłych.
    • Gość: kirk IP: *.catv.net.pl 16.10.06, 17:30
      Można wiele niezapomnianych chwil spędzić na cmentarzu. Należy jednak pamiętać
      o zamykaniu okien ok. północy, tzn. o godzinie duchów, bo mogą do nas wejść i
      zamieszkać.
    • Gość: dw IP: *.top2.pl 16.10.06, 14:14
      Śmierc jest częscia zycia.Taka lokalizacja daje poczucie dystansu do tego zeswirzonego zagonionego życia i jego problemów. Śmiało.
    • Gość: wowerson IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 14:19
      Całe życie mieszkałem przy cmentarzu i było..normalnie:) tak jak w każdym innym domu.. To fakt, że na 1 listopada jest straszny ruch ale to tylko raz w roku i można przywyknąć:)
    • Gość: sąsiadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 14:27
      jestem sąsiadką cmentarza-taka bezposrednią, mam z cmentarzem wspólny płot posesji
      To jes super sąsiedztwo-kwiatki, drzewka, ptaszki i zero hałasu.
      Pochówki odbywają się przeważnie w godzinach przedpołudniowych-nie ma nas w
      domu.Wszystkie capstrzyki i melodie pozegnalne są łągodne i wolę je zdecydowanie
      od wulgaryzmów hip=hopu np.
      Fakt, raz w roku sąsiedzi przyjmują gości-wtedy jest katastrofa komunikacyjna,
      brama zastawiona pojazdami.
      Skazenie wody to bzdura:)
      Przecież nei korzystam ze studni tylko z wodociagu miejskiego-a ponieważ koło
      mnie jest końcówka, to jestem swiadkiem płukania takowego i pobierania z ujęcia
      wody do prób.
      Brać-zdecydowanie fajniej niż chałupa z widokiem na parking przed supermarketem:)
    • Gość: zuza IP: 193.4.174.* 16.10.06, 14:43
      "raz w roku sasiedzi przyjmuja gosci" Swietny tekst! Jak to sie mowi w jezyku
      wroga - you made my day.
    • Gość: Kris77 IP: *.icpnet.pl 17.10.06, 14:24
      Nie chodzi mi o straszenie, choć tu też różne historie krążą i wiele
      prawdziwych. Myślę, że cmentarz wpływa na nastrój. Można się zapewne
      przyzwyczaić, ale gdzieś tam w podświadomości... Zastanawia mnie postawa
      optymistów. Widzą plusy zamiast krzyży... Hmmm... Moze to i dobre, ale na
      krótką metę - można iść na spacer i obejrzeć sobie owe "plusy". Ale jeśli będą
      one szarą rzeczywistością, to będzie to wyglądać inaczej. Miejsce zamieszkania
      powinno być pełne życia i radości. To moje zdanie. Pozdrawiam
    • Gość: Jowita IP: 217.153.33.* 16.10.06, 14:59
      Czy mieszkasz w Ustce? Tam mur domu stanowi część ogrodzenia cmentarza. Metr od
      budynku groby. Jak tu wypić piwo ze znajmomymi na balkonie ? Brrrrr.
    • Gość: Ludek IP: 80.48.255.* 17.10.06, 12:53
      Fakt, raz w roku sąsiedzi przyjmują gości - niesamowity tekst, aż sie uśmiałem.
      Dzięki :-)
    • Gość: Isa IP: 62.233.173.* 16.10.06, 14:31
      Ja mieszkam przy samym cmentarzu. Chodze tam na spacery, bo to piekne miejsce.
      Nigdy nie zamieniłabym domu w tamtej okolicy na żaden inny.
    • zgredu76 16.10.06, 14:49
      Był czas, że mieszkałem we Wrocławiu. Z balkonu na wprost lekko po lewej miałem
      widok na cmentarz na Grabiszynie, a na wprost lekko po prawej na jakiś
      poprawczak, czy zakład karny (wieżyczki strażnicze nawet były).
      Z kolei jak czasami jestem w Gliwicach, zatrzymuję się w takim hoteliku
      dokładnie naprzeciw cmentarza. Obok jest wielki jak stodoła kościół z kurantem i
      to mnie najbardziej wkurza, bo o jakiś dzikich godzinach wygrywa nabożne melodyjki.

      Jeśli chodzi o lokalizację, to brałbym w ciemno. Bardziej bym się obawiał
      porąbanych sąsiadów, bo umarli ci krzywdy nie zrobią, a żywi to kto wie.
    • dyzio591 16.10.06, 14:52
      Ja osobicie odradzałabym, widok na cmentarz nastraja smutno, stale przypomina o
      przemijaniu.Nie chodzi tu o żadne duchy, bo to smieszne, ale moim zdaniem sam
      nastrój i powagę tego miejsca.Myślę,że właśnie dlatego mieszkania są tam tańsze.
    • Gość: no name IP: *.4web.pl 16.10.06, 15:08
      Gdyby ktoś mnie zapytał, czy wolę widzieć z okna to co widzę, czyli paring i
      hipermarket, czy cmentarz, to wybrałabym cmentarz - zwłaszcza dlatego, ze
      cmentarz zazwyczaj pzrekształca sie, wczesniej czy pózniej w coś na kształt
      parku. A zresztą memento mori:)
    • Gość: kiksa IP: *.catv.net.pl 16.10.06, 17:41
      jeżeli lubisz zakupy - odradzam. Nic tam interesującego nie kupisz.
    • Gość: no name IP: *.4web.pl 16.10.06, 20:16
      Nie sadzę, zeby ten co wybudował mi hipermarket pod domem zrobił to z mysla, ze
      lubie zakupy;/

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.