Preparat Antysadza do kominka - czy warto? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam !
    Zbliża się kolejny sezon palenia w kominku i przy tej okazji chciałem sie
    pozbyć sadzy nagromadzonej w kominie, poprawić jego drożność i spalanie w
    kominku.
    Znalazłem ostatnio na Allegro na aukcji preparaty typu Antysadza, które
    powodują wypalenie się nagromadzonej sadzy, przywracając tym samym pierwotne
    właściwości instalacji kominkowej. Tyle z grubsza mówią opisy tych produktów.
    W sprzedaży najczęściej występują Flamit Antysadza (dostępny w saszetkach),
    Fidibus Antysadza (dostępny również w saszetkach) i Sadpal (dostępny w
    opakowaniu zbiorczym 1 kg). Moje pytanie brzmi - czy ktoś z Was lub Waszych
    znajomych zna i może testował któryś z tych produktów? Czy rzeczywiście są
    one tak skuteczne jak przedstawiaja opisy i mówią dystrybutorzy (oczywiście
    każdy z nich twierdzi, że jego produkt jest duuużo lepszy niż konkurencyjny)?
    Czy mają jakieś wady? Jeśli się decydować, to na który z tych trzech (a może
    występuje w sprzedaży jeszcze jakiś inny produkt)? Proszę o porady.
    Tylko proszę nie piszcie, że najlepiej wezwać kominiarza - z pewnych przyczyn
    (mniejsza o szczegóły) wypalenie, to jest to jedyny sposób w jaki mogę się
    pozbyć sadzy kominowej.

    pzdr
  • wszystko zależy od tego czym się pali. trochę inny skład jest dla
    drewna lisciastego a inny dla koksu...
    stosowałem kiedyś saszetki ale ze wzgledu na ubezpieczenie, w razie jakby co...
    to pierwsze o co spytają - a kiedy był ostatnio sprawdzany komin?

    te w/w spalacze można dostać też w Leroy'u itp sklepach.
  • Do ubiegłej zimy paliłem (2 sezony) drewnem liściastym - głównie brzoza i
    trochę dąb. W ubiegłą zimę na próbę zacząłem palić brykietami drewnianymi
    (wysuszone i sprasowane drewno liściaste) zakupionymi w Leroy'u. Może nie dają
    takiego efektu wizualnego (ładny duży płomień, trzaskające drewienka, iskierki
    i delikatny zapach drewna) ale za to dają b. dużo ciepła, bo są bardzo
    kaloryczne. I mają jeszcze jedną zaletę - bardzo dokładnie się wypalają więc
    zostawiają minimalną ilość popiołu (z sadzą myślę jest podobnie). Na najbliższą
    zimę juz mam zapas brykietów, jeszcze coś dokupię i zimę spokojnie "oblecę".
    Koksem czy węglem brunatnym, czy brykietami węglowymi nie palę, bo mój kominek
    nie jest przystosowany do takiego rodzaju opału.
    Myślę, że po trzech sezonach ne uzbierało się jeszcze aż tak dużo sadzy
    i "spalacz" rozwiąże problem. A może się mylę? Czekam na kolejne opinie.
    pzdr
  • o! brykiet, rzeczywiście jest dobry, tylko trzeba uważać z iloscią! u mnie pękła
    kratka-ruszt od tego brykietu, bo on bardziej grzeje niz normalne drewno.

    "po trzech sezonach"?hmmm, powinno się czyscić co roku!
    właściwie to samemu mozna taki komin wyczyscić, jeśli nie masz lęku wysokosci...
    a saszetki można śmiało wrzucić w ramach eksperymentu, nie zaszkodzą.
    wszystkiego ciepłego
    Dżejms
  • Gość: AniaSK IP: *.katowice.agora.pl 31.10.06, 12:33
    Antysadza zamiast kominiarza ????? Z całym szacunkiem... ale wywal 20zł i niech
    Ci komin przeczyszczą. O ile dobrze pamiętam ma być sprawdzany 4x w roku !!!

    Ja przeżyłam pożar od kominka, więc dobrze Ci radzę... żadne antysadze.
    Pierwsze o co zapyta ubezpieczyciel to kwit od kominiarza (zakładam, ze dom
    masz ubezpieczony) Ostatnio pogadałam sobie z kominiarzami, którzy
    niejednokrotnie jechali na łeb na szyję komin czyścić, bo się sadza zapaliła....

    A wracając do sedna sprawy mój Ojciec czasem coś takiego wkłądał do pieca,
    tylko trochę czyściło sadzę...
  • Obawiam się, że żaden kominiarz nie będzie sie fatygował za... 20 zł. Ta usługa
    jest trochę droższa - przynajmniej ja płaciłem więcej (miejscowość
    podwarszawska). Poza tym u mnie kominiarz nie załatwia sprawy, ale tu muszę
    jednak podac więcej szczegółów.

    Otóż problem stworzył "fachowiec", który budował mi kominek - mianowicie pod
    kominkiem (wkładem kominkowym) nie wykonał w szybie kominowym... okienka
    (otworu) rewizyjnego do wybierania sadzy. Ja sam też na to nie zwróciłem uwagi,
    ale wkońcu to nie ja jestem specem od kominków i nie muszę się na tym znać. Co
    ciekawe, u mojego jednego sąsiada wystąpiła identyczna sytuacja (choc jego
    kominek stawiał inny "fachowiec"), zaś u drugiego sąsiada specjalista (jeszcze
    inny) taki otwór w szybie kominowym wykonał. Jak z tego widać są dwie szkoły
    dudowania kominków. Jak z tego widać nie mam którędy wybrać sadzy z komina.
    Kominiarz mnie kilka razy odwiedzał i poza wpuszczeniem od góry do środka
    komina szczoty/wyciora (czy jak to się tam nazywa) i mechanicznym
    przeczyszczeniu komnina niewiele mógł zrobić (nooo, złożył jeszcze życzenia
    noworoczne...). Obawiam się, że sadza którą kominiarz mechanicznie zgarnął ze
    ścian komina spadła i zalega gdzieś u podstawy komina. W nieodległej
    przyszłości czeka mnie wybicie w kominie takiego otworu rewizyjnego, ale póki
    co jakoś się tej sadzy muszę pozbyć. Stąd właśnie mój pomysł z użyciem
    Antysadzy. Jeśli ktoś ma jakiś pomysł czy chciałby poradzić, co zrobić w takiej
    sytuacji jak moja, to zapraszam do wpisów.

    pzdr
  • Gość: AniaSK IP: *.katowice.agora.pl 31.10.06, 14:07
    To fatalnie ;(

    u mnie po roku palenia w kominku kominiarz wyjął 2 pełniutkie wiadra sadzy!!!
    (wyglądała jak węgiel drzewny).

    Rzeczywiście, coś z tym musisz zrobić
  • Gość: michal373 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 20:37
    Witam,
    Kominiarz to darmozjad. Najważniejszy jest komin, ktory musi wytrzymac pozar
    sadzy. Wczesniej czy pozniej to sie zdarzy. Po takim pozarze koniecznie nalezy
    przeczyscic komin, poniewaz u gory sie zapycha. Trzeba isc do sklepu zelaznego i
    kupic sobie wycior odpowiedni do jego srednicy oraz mocny sznurek. Polaczyc to
    razem z ciezarkiem i czyscic 2 razy w miesicu wychodzac na dach. O komin nalezy
    dbac jak o wlasne dziecko.
    Z powazaniem,
  • > Kominiarz to darmozjad. Najważniejszy jest komin, ktory musi wytrzymac pozar
    > sadzy. Wczesniej czy pozniej to sie zdarzy. Po takim pozarze koniecznie nalezy
    > przeczyscic komin, poniewaz u gory sie zapycha.

    No nie powiem żebyś mnie pocieszył z tym pożarem sadzy :-(
    Ale mając taką perspektywę nie powinienem tym bardziej użyc takiego preparatu -
    tak profilaktycznie. Dla przykładu przytocze tylko niektóre fragmenty opisów:
    "SADPAL to katalizator do spalania sadzy; niepalny i niewybuchowy. Stosowanie
    Sadpalu eliminuje:
    1. zanieczyszczenia atmosfery sadzą (czarny dym),
    2. wyższe węglowodory aromatyczne WWA typu 3,4 benzopirenu,
    3. emisję tlenku węgla do atmosfery,
    4. potrzebę mechanicznego czyszczenia kotłów z sadzy (złogów),
    5. przestoje związane z czyszczeniem pieca z sadzy (złogów),
    6. ogranicza częstotliwość zapalania się sadzy w kominie. (!!!)"

    A oto fragment dotyczący innego preparatu:
    "Preparat do usuwania sadzy z przewodów kominowych FLAMiT to mieszanka
    specjalnie do tego celu przygotowanych katalizatorów, które znacznie
    przyspieszają spalanie powstałej w przewodach kominowych sadzy. Zawarte w
    saszetkach substancje pod wpływem wysokiej temperatury sublimują i niesione z
    gazami spalinowymi katalizują dopalanie złogów i oczyszczają przewody kominowe.
    Można go stosować zarówno zapobiegawczo dodając raz na trzy tygodnie w okresie
    grzewczym jak i do eliminowania skutków niskiej sprawności energetycznej silnie
    zabrudzonego pieca."

    Więc chyba warto użyć tej Antysadzy. Powiem szczerze - chcę zaeksperymentować z
    tym preparatem i właściwie prawie jestem zdecydowany na zakup. Jedyne czego nie
    wiem, to to, który z nich jest skuteczniejszy: Sadpal, Flamit czy Fidibus. Być
    może te preparaty są prawie identyczne i od strony np. składu chemicznego i
    skuteczności nie ma znaczenia który kupię - a różnica będzie jedynie w cenie?
    Tego nie wiem i dlatego zwróciłem się o pomoc do forumowiczów. Wierzę, że ktoś
    wypróbowywał któryś z tych preparatów i podzieli się swoją o nim opinią. Czekam
    więc i zapraszam do kolejnych wpisów.

    pzdr
  • Gość: michal373 IP: 213.17.232.* 02.11.06, 16:57
    Witam,
    Nie moge Ci doradzic, poniewaz ja nie stosuje preparatow chemicznych.
    Czyszcze w sposob tradycyjny wychodzac regularnie 2 razy w miesiacu na dach
    jednoczesnie sprawdzajac stan komina.
    Sadze i tak mi sie zapalily. Zdarza sie to wtedy gdy b wieje i podlozy sie za
    duzo w piecu. Stad staram sie wyjasnic tu na forum, ze dobry komin to podstawa i
    ze nalezy dbac o niego jak o dziecko.
    Z powazaniem,
  • ja też po pożarze...
    :-/

    dlatego wsadziłem w komin RURĘ i wszelkie nadmiary sadzy spadaja mi teraz prosto
    do kominka..

    w moim starym domu, też nie było odprowadzenia na sadzę...używaliśmy starego
    odkurzacza!
    poza tym. jeśli kominiarz forsę bierze, a wiem ,że pod warszawą brać potrafią
    nieźle! to niech przyłazi z własnym odkurzaczem i wybiera!!!
  • Cześć Drzejms.
    Czy możesz mi napisać cos więcej o tym wybieraniu sadzy odkurzaczem? W jaki
    sposób by to należało zrobić? Mam sprawny stary odkurzacz, od dawna nieużywany,
    więc wykorzystałby go do czarnej (dosłownie) roboty, tylko prośba o podpowiedź
    jak?
    I jeszcze jedno (no może kilka) pytanie. Wszyscy jesteście, jak czytam, "po
    przejściach", czyli po pożarze sadzy. Jak rozpoznać taki pożar, czym to się
    objawia, jak groźny jest i jak szybko należy reagować? Ktoś z Was pisał, że
    ludzie dopiero wtedy dzwonią po kominiarza jak się zapali - po kominiarza, a
    nie po straż pożarną? Czy można sobie z tym poradzić samodzielnie czy należy
    dzwonić po fachowców (po kogo), jeśli można samodzielnie, to czym i jak to
    gasić??? Nawet jeśli niektóre z tych pytań wydadzą się Wam śmieszne czy
    banalne, to mimo wszystko proszę o odpowiedź. To chyba michał 373 napisał, że
    pożar sadzy prędzej czy później sie zdarzy. Jeśli więc ma się tak stać (oby jak
    najpóźniej), to wolę być na to przygotowany. Z góry dziękuję za wszystkie
    odpowiedzi.

    pzdr
  • I cóż tak nagle wszyscy ucichli...? Szczerze liczyłem na rzeczowe porady, a tu
    nic... Ani Drzejms, ani michal 373, ani AniaSK, ani nowi użytkownicy...? Znikąd
    pomocy???
  • Gość: kominiarz IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.13, 13:17
    Prowadzimy zakład kominiarski i jednocześnie sprzedajemy akcesoria kominiarskie.
    Oferujemy naszym klientom preparat do czyszczenia kominów: sklep.jurkom.pl/rodki-chemiczne-do-usuwania-smoy-pl.html
    Środek stosujemy u naszych klientów i przyznajemy - widać efekty. Klienci często wracają do nas po środek.

    *jak jeden z użytkowników pisał wcześniej, radzimy, zwłaszcza w przypadku dużego zabrudzenia komina smołą, po pewnym czasie stosowania preparatu, wezwać kominiarza w celu mechanicznego wyczyszczenia komina. Zdarzają się sytuacje, pomimo zapewnień producenta, że wysuszony osad sam spadnie ze ścianek komina, że wysuszona smoła się zapala....


    Pozdrawiamy ;)
  • Gość: bili IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.14, 18:18
    Witam. Od niedawna mam nowy piec. Po 1 miesiącu cały w smole i sadzy. Sąsiad podpowiedział mi aby rozpalać od góry piec ( na necie są opisy i sposoby ) - to działa. Sadze i smoła się dopalają. Kupiłem też spalsadz - to coś w stylu sadpala i innych. Jak zadziała - nie wiem ale sąsiad zadowolony z działania takiego katalizatora. Byłem na dachu jego komin czysty - mój zarośnięty.
    Czyli te metody działają sprawdzę środek i dam znać. Pozdrawiam wszystkich palaczy!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.