• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

kupno mieszkania z zameldowaną osobą

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 13:31
    Witam, mam wielki problem, jestem w trakcie zakupu mieszkania, wpłaciłam już w obecności notariusza zadatek na mieszkanie, załatwiłam kredyt w banku i dzień przed podpisaniem umowy o zakup, właścicielka udając naiwną dzwoni do mnie i twierdzi, że w jej mieszkaniu jest jeszcze zameldowana osoba, o której ona mieszkając przez parę lat nic o tym nie wiedziała, mieszkanie jest kupowane poprzez agencję nieruchomości, może ktoś wie jak wybrnąć z tej sytuacji, niechcę się ciągać po sądach, niewiem co robić, jestem załamana, proszę o jakąś poradę .
    Edytor zaawansowany
    • Gość: adamamam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.07, 13:39
      Nie ma sie co martwic. Zameldowanie nie jest tytulem prawnym do lokalu. Jak sie
      wprowadzisz zloz wniosek do urzedu miasta o administracyjne wymeldowanie takiej
      osoby.
      • 04.01.07, 13:22
        dokladnie!
        przyjdzie policja, potwierdzisz ze nikt taki tu nie przebywa i urzad miasta w
        koncu ja wymelduje. troche to potrwa.
        natomiast w akcie zwykle jest sformulowanie ze sprzedajacy oswiadcza ze na
        dzien sprzedazy nikt nie jest zameldowany wiec tutaj podpytaj notariusza.

        to ze babka nie wiedziala to oczywiscie "kit". zapytaj ja o jej akt notarialny
        nabycia i zobacz co tam bylo napisane.
        • Gość: toku IP: *.itma.pwr.wroc.pl 04.01.07, 17:19
          ze sie brzydko wyraze g.... prawda. Jezeli jest zameldowana na pobyt staly to wszyscy moga jej naskoczyc i tak jej nie wyrzuca chodzby wszyscy na raz chcieli. No chyba, ze Pani wynajmnie jakiegos umiesnionego przekonywacza aby wypersfadowal tej osobie dalsze mieszkanie w lokalu ;-)
          • Gość: Bartek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 17:45
            Nie takie gowno prawda.

            Sam to przerabialem przy sprzedazy mieszkania odziedziczonego po dziadkach.
            Nie wiedzieli nawet, ze sami w latach 80-tych kupili mieskznie z zameldowanymi
            martwymi duszami:)

            Dotarlem do zameldowanej, ktora w 1968 roku (!!!) opuscila nasz piekny kraj i
            pojechala do kraju serow, wina i zab. Nie chciala wspolpracowac w zaden sposob,
            wiec pozostala metoda administracyjna.

            Na wniosek zaintersowanego - czyli wlasiciela mieszkania wlasciwy urzad wszczyna
            postepowanie administracyjne o wymeldowanie osoby stale i dlugo nie
            zamieszkujacej miejsca zameldowania.
            Dla osoby nieznanej z miejsca pobytu aktualnego wlasciwy sad powoluje kuratora,
            ktory zastepuje zameldowana w postepowaniu administracyjnym.
            Nalezy przyprowadzic do urzedau swiadkow potwierdzajacych, ze zameldowany nie
            przebywa i nie przebywal od dawna pod "adresem". Ja ciaganelm szefa wspolnoty i
            sasiadow.

            Na koncu postepowania, decyzja administracyjna, delikwent pozbaiwiny jest meldunku.

            Calosc w wawie (srodiescie) zajelo okolo 4 miesiecy z czego okolo 2 to sad i
            wyznaczanie kuratora.

            --
            Bartek


            • 04.01.07, 19:10
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • 04.01.07, 19:41
                Nie sprowadzaj sobie kłopotu na głowę. Kupno nieruchomości to zbyt poważna sprawa. WSZYSTKO musi być dobrze pod względem prawnym. Nie licz na to, że lokator sam się wymelduje. Prędzej sam zarygluje się w mieszkaniu wyminiając zamki.

                ps. nie licz na to, że przedstawiając tytuł prawny do nieruchomości przekonasz policjantów do interwencji przeciw zameldowanemu. Policjanci nie rozróżniają własności od meldunku.
                • Gość: poradnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 21:49
                  no, a jesli już do tego dojdzie używaj raczej środków antykoncepcyjnych. Pzdr.
                  • 04.01.07, 21:58
                    Nie kupuj domu/mieszkania z nikim obcym !!!
                    W stanie anomii polskiej administracji i prawa będziesz miała gwarantowaną gehennę !!!
                    • 05.01.07, 08:35
                      Gdy przyjechałem do Polski i wystąpiłem o nowy dowód osobisty to okazało się,
                      że nie jestem nigdzie zameldowany. Moja była żona wymeldowała mnie z naszego
                      mieszkania. Czyli można to zrobić.

                      A po co te meldunki? Aby było więcej urzędników i płacić wyższe podatki na ich
                      pensje? W Stanach, gdzie mieszkam, nie ma meldunków i nikt na to nie narzeka.
                      • Gość: gosia IP: *.siemianowice.pl 05.01.07, 09:15
                        U nas teraz tez nie trzeba mniec stałego meldunku. Także witajcie Stany kraj
                        wolności wszelkiej :) pozdrawiam
                        • Gość: hehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 11:08
                          A IP z Siemanowic :) lol
                          • Gość: elibre IP: *.leed.cable.ntl.com 05.01.07, 13:53
                            a IQ z przedszkola :) lol

                            przeczytaj jeszcze raz ;p
                            • 09.01.07, 13:46
                              > a IQ z przedszkola :) lol

                              Z powyższej wypowiedzi rozumiem, że sugerujesz, iż IQ rośnie wraz z wiekiem. To
                              dopiero lol :)
                          • Gość: maria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 16:48
                            jezeli można to niech to zrobi dotychczasowy właściciel,
                • Gość: Kasia IP: *.chello.pl 05.01.07, 08:24
                  przechodziłam przez taką sytucję już z dwoma mieszkaniami- przy kupnie
                  pierwszego dopiero po roku okazało się ,ze jest ktoś tam zameldowany- złożyłam
                  wniosek do UM o wymeldowanie administracyjne i w ci 8-10 tygodni otrzymałam
                  pismo zwrotne, że dana osoba została wymeldowana. Nie było żadnych wizyt
                  policji, ani temu podobnych rzeczy.
                  Przy drugim mieszkaniu zameldowana była bardzo wiekowa osoba, która nie miała na
                  tyle sił, by sama mogła zgłosić się do UM, więc wspólnie ustaliłyśmy, że zrobimy
                  to administracyjnie- również bez wizyt policji, czas wymeldowania- też ok. 2 m-cy.
                  W oby przypadkach nikt jednak nie przebywał w tych mieszkaniach- nie mieli też
                  tu żadnych pozostawionych rzeczy. Nie wiem, jak wygląda Twoja sytuacja-
                  proponuję zadzwonić do wydziału meldunkowego w UM- pewna informacja i wiadomo na
                  czym się stoi.
                  • Gość: reeeeeeeeeeee IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 13:36
                    mialam tak samo urzad poszukiwal tam zameldowanego nie znalazl tp mi go
                    wymeldowali i po klopocie
                • Gość: Kot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 11:55
                  Kochana, to agencja nieruchomości, która notabene wzięła lub weźmie prowizje
                  powinna wszystko sprawdzić i dopilnować aby w momencie podpisywania umowy sprawa
                  była czysta. Ja kupowałam ziemię i gość latał tu i tam aby wszystko grało.
                  Ponadto agencja załatwia wszystkie formalności z bankami, przedstawia wszytkie
                  potrzebne dokumenty do kredytu.
                • Gość: wal.do IP: 195.42.249.* 05.01.07, 15:43
                  swistak336 napisał:
                  > Nie sprowadzaj sobie kłopotu na głowę.

                  Zgadzam się w pełni. Sprawdź czy jest w umowie jest klauzula, że sprzedający
                  oświadcza, że nikt nie jest zameldowany.Jeśli tak, to masz pełne prawo w takiej
                  sytuacji żądać zwrotu zaliczki plus (nie wiem czy to się tak w języku
                  prawniczym nazywa) nawiązki czy rekompensaty w wysokości wpłaconej przez Ciebie
                  zaliczki.
            • 05.01.07, 00:25
              Gość portalu: Bartek napisał(a):

              > Nie takie gowno prawda.
              >
              > Sam to przerabialem przy sprzedazy mieszkania odziedziczonego po dziadkach.
              > Nie wiedzieli nawet, ze sami w latach 80-tych kupili mieskznie z zameldowanymi
              > martwymi duszami:)
              >
              > Dotarlem do zameldowanej, ktora w 1968 roku (!!!) opuscila nasz piekny kraj i
              > pojechala do kraju serow, wina i zab. Nie chciala wspolpracowac w zaden
              sposob,
              > wiec pozostala metoda administracyjna.

              Hmmn. Trzeba bylo jej powiedziec ze bedac w Polsce zameldowana miala (od chyba
              2002 do konca 2006 roka, teraz sa kolejne zmiany) miala doplacic do polskiego
              fiskusa roznica (co mogloby byc duza) pomiedzy jej francuskimi podatkami a
              podatkami wylliczone wg Ustawy o PDOF i baaardzo szybko i na wselaki sposob
              pomoglaby.

              Ona nie wie, jakie szansy ma.

              Moglbys jeszcze na nia donosic, tez, teraz jak Polska jest w UE francja musi z
              polskim fikusem benjamina wspolpracowac.

              --
              - Uncle Davey's Homepage -
              :: Foreigners Living in Poland Forum
            • 05.01.07, 08:44
              tylko pamietajcie , ze decyzja administracyjna polega na dochodzeniu i
              mozliwosci "obrony"przez osobe zameldowana, jesli jej pobyt jest nieznany to
              nic nie zdzialsz!!!
              • 05.01.07, 09:07
                hanka92 napisała:

                > tylko pamietajcie , ze decyzja administracyjna polega na dochodzeniu i
                > mozliwosci "obrony"przez osobe zameldowana, jesli jej pobyt jest nieznany to
                > nic nie zdzialsz!!!


                znowu nie prawda :-) Znam sytuację, gdy wymeldowywało się z mieszkania Panią,
                którą podejrzewano, że może być albo w Kanadzie, albo w Kosmosie :-)))

                --
                Nikt nie jest patriotą, gdy chodzi o podatki.
              • Gość: karola1008 IP: *.stansat.pl 05.01.07, 09:41
                hanka92 napisała:

                > tylko pamietajcie , ze decyzja administracyjna polega na dochodzeniu i
                > mozliwosci "obrony"przez osobe zameldowana, jesli jej pobyt jest nieznany to
                > nic nie zdzialsz!!!
                Heśli strona postepowania administracyjnego jest nieobecna, to sąd ustanawia
                dla niej przedstawiciela, który za nią działa w postepowaniu. Jeśli chodzi o
                sprawę niecierpiącą zwłoki, to organ prowadzący postepowanie sam wyznacza
                przedstawiciela-do czasu ustanowienia przez sąd. O tym stanowi art. 34 kodeksu
                postępowania administracyjnego. POczytaj, a potem strasz ludzi. Sama musialam
                wymeldować lokatora, który był nieznany z miejsca pobytu. Pozytywną decyzję
                dostałam po ok. 5 miesiącach.
            • 05.01.07, 16:19
              wszystko ładnie i pięknie tylko ta osoba musi tam nie mieszkać, a jeśli mieszka
              to jej nie wymeldują i wtedy tak jak ktoś wyżej napisał g. prawda ...
              --
              extra gra
            • Gość: as IP: 80.50.255.* 06.01.07, 17:22
              A to dziwne. Sama kupiłam mieszkanie z lokatorem. I wymeldowanie było kwestią
              jednej wizyty w urzędzie miasta. Właściciel decyduje o tym, kto jest
              zameldowany, a kto nie.
          • Gość: katie IP: *.dsl.bell.ca 04.01.07, 18:39
            Moi rodzice sprzedawali mieszkanie w Polsce i ja musialam pisac podanie do
            urzedu miejsckiego zeby mnie laskawie z tego mieszkania wymeldowali bo
            wlasciciel nie mogl sie mnie pozbyc sam z siebie( co wedlug mnie jest troche
            glupie, ale to drobiazg).Sprawa nie jest taka znowu stara bo mieszkanie zostalo
            sprzedane pod koniec zeszlego roku.
            Tak wiec chyba osoba zameldowana w mieszkaniu musi sie zgodzic na wymeldowanie -
            to najkrotsza droga.Z pewnoscia sa tez i inne troche dluzsze i szarpiace mase
            nerwow.
            • Gość: poradnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 21:19
              najpierw dowiedz się co to za osoba tam jest zameldowana, bo być może to
              przystojny men, naprawi ci samochód i zaspokoji potrzeby seksualne gdy mąż
              będzie w pracy, czasami warto poczekać z awanturami na forum.
          • Gość: Gosciu Toku IP: *.speed.planet.nl 05.01.07, 08:47
            Procedura wymeldowania z urzedu trwa conajmniej 6 miesiecy ale nei jest
            niemozliwa do przeprowadzenia.
            Nalezy zglosic w stosownym urzedzie dzielnicowym/miejskim (biurze meldunkowym)
            wniosek o wymeldowanie osoby, ktora tam faktycznie nie przebywa. urzad
            przeprowadza kilkakrotnie wizje lokalne, w trakcie ktorych stwierdza fakt
            niezamieszkania przez zameldowana osobe i po uplywie terminu 6 miesiecy
            wymeldowuje ja "w nieznane".

            Notariusz jest zobowiazany interweniowac w takiej sytuacji. Proponuje
            natychmiast don zapukac, o sytuacji poinformowac i zapytac o jego sugestie.

            Niewykluczone, ze jesli to mieszkanie nabedziesz, to bedziesz musiala sadownie
            dochodzic swoich praw. Niewykluczone, ze zameldowana tam osoba posiada prawo do
            ieszkania w tym lokalu. Zazadaj aktu wlasnosci od sprzedajacego. Osoba ta jest
            zobowiazana przedlozyc notariuszowi komplet dokumentow, w tym akt wlasnosci
            mieszkania, w ktorym bedzie jasno sprecyzowana forma oraz wszelkie warunki
            wlasnosci.
            Masz rowniez prawo do wycofania sie z transakcji. Rozumiem, ze zaliczka zostala
            wplacona na konto notariusza a nie osoby sprzedajacej?
            • 05.01.07, 13:18
              o ile wiem tak kiedys bylo ,ze zaliczke sie wplaca sprzedajacemu a nie
              notariuszowi, notariuszowi to sie placi przy podpisaniu aktu notarialnego
              • Gość: Bartek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 16:06
                Notariusz tez bieze pieniadze (a takze inne rzeczy, np. weksle) na przechowanie.
                Nzywa sie yo "depozyt notarialny". Zasady wydania depozytu opisane sa w
                protokole zlozenia do depozytu.

                Bartek
          • 05.01.07, 08:59
            Gość portalu: toku napisał(a):

            > ze sie brzydko wyraze g.... prawda. Jezeli jest zameldowana na pobyt staly to
            w
            > szyscy moga jej naskoczyc i tak jej nie wyrzuca chodzby wszyscy na raz
            chcieli.
            > No chyba, ze Pani wynajmnie jakiegos umiesnionego przekonywacza aby
            wypersfado
            > wal tej osobie dalsze mieszkanie w lokalu ;-)

            że sie tak wyraże, jeszcze większe gó.. prawda. Zgodnie z prawem obowiązującym
            w Polsce, jeżeli osoba przebywa w innym miejscu, niż jest zameldowana dłużej
            niż 2 miesiące, na wniosek głównego lokatora można wymeldować ją z automatu,
            bez żadnych problemów. Zameldowanie stałe czy czasowe nie ma najmniejszego
            znaczenia. Wymeldowac lokatora? To wcale nie jest trudne.


            --
            Nikt nie jest patriotą, gdy chodzi o podatki.
          • Gość: lokator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 09:39
            nie masz racji. Jest tak jak wcześniej opisane - wymeldowanie z urzędu.
          • Gość: Monikas IP: *.um.warszawa.pl 05.01.07, 11:26
            oj nie znamy się na przepisikach nie znamy, tak jak ktoś zorientowany na
            wstępie napisał - zameldowanie nie nadaje tytułu prawnego do lokalu. To prosta
            sprawa bo zameldowanie jest tylko czynnością materialno - techniczną więc
            należy zgłosić się do Urzędu (Wydział Ewidencji Ludności) i złożyć wniosek o
            wymeldowanie tej osoby. Przeprowadzone zostanie postępowanie i jeżeli nie znasz
            miejsca pobytu delikwenta to urząd zawnioskuje do sądu o wyznaczenie kuratora
            dla niego i dokona wymeldowania z Urzędu. Może to trochę potrwać (max. pół
            roku) ale jeżeli ta osoba nie zamieszkuje w tym lokalu od conajmniej pół roku -
            to sprawa jest jasna. Urzędnicy ją wymeldują... Pozdrawiam
            • 05.01.07, 12:20
              A JAK ZAMIESZKUJE?????????
              • Gość: Bartek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 16:09
                Ale przeciez wyraznie jest napisane, ze nie zamieszkuje!

                Jak zamieszkuje, to chyba moze powiedziec sprzedajacej, ze moze Cie cmoknac:)

                Chcociaz dzisiaj jest rynek sprzedajacych a nie kupujacych, tak wiec pewnie
                zbywca sie tylko usmiechnie:)

                --
                Bartek
          • Gość: Mik IP: *.p.lodz.pl 05.01.07, 12:36
            Piszesz głupoty. Nie mieszaj. Zameldowanie nie rodzi zadnych praw do lokalu.
            Sam byłem ok. 10 lat zameldowany u obcych ludzi, gdy moja rodzina wyprowadziła
            się do innego lokalu w tym samym budynku, a ja nie dopełniłem obowiązku
            wymeldowania i zameldowania w nowym lokalu.
            Dopiero gdy zmarli moi rodzice zorientowałem się że nie mam zameldowania w
            lokalu w którym mieszkałem z rodzicami. W Urzędzie bez kłopotów zmieniono mi
            wpis o meldunku.
          • Gość: Ama IP: *.skylan.org.pl 05.01.07, 13:47
            Ja kilka lat temu byłam w takiej samej sytuacji, kupiłam dom gdzie zameldowana
            była cała rodzina przebywajaca w Kanadzie. Złożyłam wniosek do urzędu gminy a
            urząd do sądu i zostali wymeldowani.
          • Gość: Lemur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.07, 21:15
            Gość portalu: toku napisał(a):

            > ze sie brzydko wyraze g.... prawda. Jezeli jest zameldowana na pobyt staly to w
            > szyscy moga jej naskoczyc i tak jej nie wyrzuca chodzby wszyscy na raz chcieli.
            > No chyba, ze Pani wynajmnie jakiegos umiesnionego przekonywacza aby wypersfado
            > wal tej osobie dalsze mieszkanie w lokalu ;-)

            No tak się składa, że akurat prawda. Właściciel może wymeldować osobę ze swojego
            mieszkania - jest to trochę kłopotliwe, ale taka procedura istnieje.
        • 05.01.07, 10:59
          Oj, marni z was doradcy od nieruchomosci...
          Po pierwsze - nie sformulowanie w akcie - bo to sobie mozna za przeproszeniem w tylek wsadzic ale
          dokument z gminy/dzielnicy z pieczatka ze na dany dzien (najlepiej na dzien aktu) nikt nie jest
          zameldowany. Dzieki temu masz wlasciwie gwarancje, ze ukrytego lokatora nie ma. a bez tego zadnej
          gwarancji nie masz. niektorzy notariusze w ogole nie przystepuja do aktu bez takiego zaswiadczenia i
          chwala im za to.

          Po drugie - jesli ktos jednak jest zameldowany to nic mu nie zrobisz. nie przyjdzie policja, nie wyrzuci
          - nie ma takiej mozliwosci. pozostaje tylko droga prawna.

          Po trzecie: kobieta nie mogla nie wiedziec. do zameldowania potrzebny jest akt nabycia. bez tego nie
          pojdziesz i nie zameldujesz. moim zdaniem - ona cie wkreca. nie wiem po co to robi ale jest to dosc
          dziwne.

          • Gość: z7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 15:01
            Straszne bzdury ferris, aż żal czytać.
            1)"dokument z gminy/dzielnicy z pieczatka ze na dany dzien (najlepiej na dzien
            aktu) nikt nie jest zameldowany. Dzieki temu masz wlasciwie gwarancje..." -
            Żadnych gwarancji, 5 minut po uzyskaniu tego dokumntu właściciel może tam
            zameldować 20 Wietnamczyków.
            2)"kobieta nie mogla nie wiedziec. do zameldowania potrzebny jest akt nabycia.
            bez tego nie pojdziesz i nie zameldujesz." - był okres kiedy każdy mógł się
            zameldować w dowolnym miejscu bez zgody i wiedzy właściciela

            Po co wprowadzasz w błąd innych ludzi?
          • Gość: Metea IP: 217.153.166.* 05.01.07, 16:06
            Z uwagą czytam te informacje, ponieważ dotyczą bezpośrednio mnie jako
            sprzedającej ten lokal. Nabyłam lokal od Spółdzielni, a nie aktem notarialnym -
            byłam po prostu członkiem Spółdzielni i na tej podstawie kupiłam mieszkanie po
            eksmisji. Poprzedni właściciel (wyeksmitowany) nie został wymeldowany przez
            Spółdzielnię i dlatego mam teraz kłopot. A dowiedziałam się o jego meldunku
            dopiero wtedy, kiedy sama poszłam się wymeldować. Przy zameldowaniu nikt w
            Urzędzie mnie o tym nie poinformował. Nie jest więc prawdą zarzut, że "wkręcam
            Kupującą".
            • Gość: Bartek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.07, 16:18
              Khe, khe:)

              Sytuacja identyczna jak moja opisana duzo wyzej.

              Tez sie okazalo po 25 latach, ze sa martwe dusze w lokalu:)

              Pozostaje tylko dogadac sie z kupujaca. Przedluzyc termin zawarcia umowy
              przerzeczonej (kupna-sprzedazy lokalu), zlozyc wniosek do wlasciwego urzedu
              (ewentualnie poszukac delikwenta przez CBA - dane typu imie nazwisko ew. PESEL z
              uzredu meldunkowego, a moze juz umarl wtedy do USC i po sprawie) i czekac.

              Zawsze mozesz wydac lokal kupujacej nie przenoszac wlasnosci, odpowiednio
              formujac umowe. Ewentualnie przeniesc wlasnosc, wydac lokal, wziac upoważnienie
              do prowadzenia sprawy w imieniu aktulnego wlasciciela, przekazac kase do
              depozytu notarialnego z warunkiem zwolnienia w postaci zasiwadczenia o
              wymeldowaniu martwych dusz.
              Jest ogrom mozliwosci zalatwienia sprawy w bezpieczny i niezbyt skomplikowany
              sposob.

              Pamietaj, dzis sprzedajacy dyktuja warunki:)

              --
              Bartek
    • 04.01.07, 12:07
      jak to nie wiesz co robic!??! Musi to wiedziec agencja!!!!

      --
      forum - grafika komp.
      • Gość: ewka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 15:08
        No nie wiem. Ja jestem włascicielem domu w którym jest zameldowana moja mama.
        W ksiegach wieczystych jest zapis , który stwierdza , że moja mama w tym domu
        ma prawo mieszkac do śmierci pomimo że nie jest włascicielem. Jeśli więc
        chciałabym sprzedac dom a mama nie zechce sie wyprowadzić nikt jej z niego nie
        usunie .
        Ja na szczęście nie zamierzam sprzedac domu. Ale jak widzisz możesz miec kłopot.
        Najlepiej wycofać sie z kupna takiego mieszkania . Wszystko inne moze byc
        zagmatwane, a juz napewno rozciagnięte w czasie.
        • Gość: Olo IP: *.netcontrol.pl 04.01.07, 16:28
          Ty tujaj piszesz o słuzebnosci, to jest troszkę inna sprawa niz opisana na
          poczatku.
          Nowa właścicielka moze mieć duży problem z wymeldowaniem kogoś. Ponadto może
          się stać taka sytuacje że osoba "X" przyjdzie z policją i zarząda wpuszczenia
          jej do mieszkania bo jest tam zameldowana.
          Najlepiej poradz się w wydzile meldunkowym co zrobić, a najlepiej porozmawiaj z
          prawnikiem. ( moż też możesz zrezygnować z zakupu - aby nie mieć problemu -
          podobna sytuacja była w filmie " Nie ma róży bez ognia" Bajeri
          Zyczę powodzenia w rozwiązaniu problemu
          • Gość: lukino IP: *.itvp.pl 04.01.07, 16:41
            Olo co ty opowiadasz? Podajesz jako przyklad film fabularny? Moze w takim razie
            wystarczy wysylac kartki do czyjegos mieszkania by moc roscic sobie prawo do
            niego (tez cos takiego bylo w tym filmie). Nie mowiac juz o tym ze ten film
            nakrecono troche w innych czasach, tam przyszla MILICJA.
            • 04.01.07, 19:45
              Prawo - prawem. Fakt faktem. Policja nie rozróżnia własności od meldunku. Gdy ktoś jest zameldowany, nie wyprowadzi go z mieszkania, bo nie jest w stanie rozróżnić, kto jest właścicielem, kto tylko zameldowanym.
              Dla policji nie liczy się własnośc, tylko meldunek.

              Nie ma o czym mówić - nie kupuj mieszkania do czasu wymeldowania lokatorów.
          • Gość: Satan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 16:44
            Jako pośrednik mogę Ci poradzić następujące kroki:
            - jeśli ta zameldowana osoba nie mieszkała w lokalu w ciągu ostatnich 3-m-cy to
            możesz ją z urzędu wymeldować.
            - zarządaj od agencji zwrotu prowizji ( lub jej nie płać ponieważ agencja nie
            wywiązała się z obowiązku sprawdzenia stanu prawnego lokalu ).
            - poza tym sprawdź co masz napisane w umowie przedwstępnej ( czy jest mowa, o
            tym że w lokalu nikt nie jest zameldowany. Jeśli tak to błąd popełnił również
            notariusz i od niego też możesz żądać odszkodowania.

            Pozdrawiam.

            K.CH.
            • Gość: Metea IP: 217.153.166.* 05.01.07, 16:17
              Bardzo proszę o pomoc jako Sprzedająca w tej transakcji: nabyłam mieszkanie po
              eksmisji od Spółdzielni Mieszkaniowej, nie aktem notarialnym - ale przydziałem
              prawa lokatorskiego, które następnie zostało przekształcone na własnościowe.
              Przy wymeldowywaniu się dowiedziałam się, iż w mieszkaniu jest zameldowana
              osoba, która prawie 9 lat temu została eksmitowana. Pana wypowiedź w portalu
              jest dla mnie najbardziej merytoryczna - prosimy o pomoc: ja, Sprzedająca i
              moja Kupująca. Złożyłam już w Urzędzie wniosek o wymeldowanie tamtej osoby i
              dołączyłam wyrok sądu dot. eksmisji na bruk. Twierdzą w Urzędzie, że
              ppostępowanie administracyjne potrwa do kilku miesięcy. Prosimy o mądrą
              podpowiedź, jak szybko i najlepiej to załatwić.
          • Gość: pola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 16:45
            Gdyby tak łatwo mozna było wymeldowac daną osobe to zapewne włściciele
            mieszkania by to uczynili. Byc może dlatego włśnie sprzedają mieszkanie .
            • Gość: p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 21:20
              faktycznie nie da się wymeldować osoby:)
              PZDR.
          • Gość: nieznajomi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 22:05
            ludzie co wy to wypisujecie?!! moj syn wlasnie kupowal mieszkanie koniec
            listopada -juz w nim zreszta mieszka i sprawa najwazniejsza na ktora zwrocil
            im uwage notariusz -wypis z urzedu meldunkowego kto w mieszkaniu jest
            zameldowany!! nie da sie nikogo wyrzucic ! wymeldowac jesli to przeoczycie i
            kupicie z lokatorem! musicie dac mu mieszkanie zastepcze!! szybko poradz sie
            swego notariusza a nie szarp sobie nerwow! jesli sie nic da zrobic nie kupuj
            mieszkania! a kim jest ta zameldowana osoba dla sozredajacych!!!! na boga
            bedziesz kupowac drugie mieszkanie dla lokatora!
        • Gość: TR IP: *.cable.mindspring.com 04.01.07, 19:18
          Niestety nasze prawo jest jeszcze w wielu miejsca niedostosowane do przemian
          gospodarczych jakie zaszly w Polsce. To typowy odpad komunizmu ktorego nikt nie
          chcial usanac, z niewiadomych przyczyn. Czy potrafimy sobie wyobrazic podobne
          prawo w przypadku samochodow? Kiedy np poprzedni wlasciciel sprzedaje nam auto,
          bierze pieniadze, ale jednoczesnie rosci sobie prawo do dozywotniego
          korzystania z auta?????? Absurd - prawda???? Ale takie prawo obowiazuje w
          lokalach. Niestety prawda jest taka ze agencja zaniedbala swoje obowiazki, w
          momecie sporzadzania aktu kupna/sprzedazy, powinno byc to rownowazne z
          rezygnacji wszystkich zameldowanych do jakichkwiek roszczen co do mieszkania. A
          jesli takie wystapia powinny przechodzic nie na nowego wlasciciela laokalu a na
          osobe ktora wziela pieniadze za mieszkanie.
          • 05.01.07, 08:41
            Gość portalu: TR napisał(a):
            > Niestety nasze prawo jest jeszcze w wielu miejsca niedostosowane do przemian
            > gospodarczych jakie zaszly w Polsce. To typowy odpad komunizmu

            Ciekaw jestem - czy jeśli ktoś w Poslce jest zameldowany w mieszkaniu to za nie
            nie musi płacić czynszu, bo nikt go stamtąd nie może wyrzucić?
            • Gość: też.zaskoczona IP: *.range81-151.btcentralplus.com 06.01.07, 19:54
              Do inzynier2:
              Nie może wyrzucić i NIE MUSI PŁACIĆ.
              Niedawno była sprawa w sądzie. Matka emerytka i córka z rodziną - oboje pracujący.
              Sąd orzekł, że obowiązek ponoszenia wszelkich opłat ponosi WYŁĄCZNIE właściciel
              mieszkania. Ew. dopłata jest dobrą wolą córki.
    • Gość: joanna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 16:49
      wycofaj się jak szybko się da. musisz tylko odzyskać kasę. jeżeli więc kupujesz
      przez agnecję, to ona jest odpowiedzialna za sprawdzenie info. niech się
      martwią... a ty sie nie pakuj w to, bo niezaleznie od tego czy kogos
      wymeldujesz czy nie, to nie masz prawa spakowac takiej osoby walizek i wyniesc
      przed dom. mozesz miec najazdy policji, szarpanie sie z lokatorem it itd... nie
      warto, bo z ludzmi nie tak latwo sie w takich sprawach dogadac.

      poczytaj jeszcze raz umowe, skonsultuj sie z jakims prawnikiem. nie pakuj sie w
      to - nie warto!
      • Gość: es IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 17:00
        Jesli ta osoba tam nie mieszka fizycznie, mozna rozpoczac procedure
        administracyjna wymeldowania, trwa ok. pol roku, ale rzeczywiscie moze przyjsc
        z policja i zaczac mieszkac, gdy juz kupisz mieszkanie; jesli fizycznie
        mieszka, to zrezygnuj z zakupu; jesli wplacilas zaliczke, dostaniesz zwrot,
        jesli zadatek dostaniesz dwukrotnosc; notariusz nic nie ma do tresci aktu,
        jesli sprzedajaca stwierdzila ustnie, ze nikt nie jest zameldowany, powinna
        byla dostarczyc zaswiadczenie; agencja na pewno sie wymiga od
        odpowiedzialnosci...
        • Gość: aaa IP: *.energoprojekt.pl 04.01.07, 17:03
          zaliczkę można odzyskać, zadatek nie podlega zwrotowi
          • Gość: Agnieszka IP: *.tktelekom.pl 04.01.07, 17:12
            Zadatek można odzyskać w sytuacji kiedy to z winy sprzedającego nie może dojść
            do kontynuowania transakcji, wtakim przypadku sprzedający powinien zwrócić
            zadatek.Kto wydał tej agencji licencję!!!
            • 04.01.07, 17:38
              Agencja nieruchomośći podlega ocenie przez Komisję Etyki Zawodowej. Jeśli będą
              robić jakieś problemy ze zwrotem kasy to zagroź, że poskarżysz się do tej
              własnie komisji. Popełnili ewidentny błąd i mogą za to beknąć włącznie z utratą
              licencji przez właściciela agencji lub agenta, który prowadzi Twoją sprawę. Co
              do notariusza też ponosi odpowiedzialność za niesprawdzenie zapisów w Księdze
              Wieczystej. Możesz żądać odszkodowania za niedopełnienie należytej staranności
              w twoim przypadku. Jednak kluczową sprawą jest to, czy ta osoba rzeczywiście
              kiedykolwiek tam mieszkała i jaki charakter ma jej meldunek (stały czy
              czasowy). Najlepiej jednak poradź się prawnika specjalizującego się w tej
              tematyce. To nic nie kosztuje, ponieważ jest organizacja młodych prawników,
              która nic za to nie weźmie. Jesli nawet prawnik , którego wybierzesz zażąda
              kasy to zawsze możesz ją odzyskać na drodze śadowej. Najrozsądniej będzie
              wycofać się z tej transakcji. Trochę postrasz agencję i notariusza, to pomoże
              im wycofać się z twarzą. A co dalej z nimi zrobisz tO ZALEŻY JUŻ WYŁĄCZNIE OD
              CIEBIE! Napisz jak z tego wybrnęłaś. Jestem Licencjonowanym Zarządcą
              Nieruchomości i czasami stykam się z takimi sprawami. Większość udało sie
              rozwiązać w zadowalający sposób.
              • Gość: Olo IP: *.netcontrol.pl 04.01.07, 21:21
                A co mają księgi wieczyste do meldunku?????
              • Gość: jarek IP: *.chello.pl 04.01.07, 22:02
                Jesli jesteś licencjonowanym Zarządcą to powinienneś wiedzieć, że a) jest
                Komisja Odpowiedzialności Zawodowej b) w księdze wieczystej nie wpisuje się
                meldunków i notariusza nie można w tej sprawie ciągać. Coś marny z Ciebie
                fachowiec, masz podstawowe luki w wiedzy
              • 04.01.07, 22:03
                Z ciekawości - jaka to agencja dała ciała??? No bo lepiej z nimi nie załatwiać interesów.
            • Gość: z7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 15:30
              Z pewnością nikt!
              Licencje otrzymuje POŚREDNIK a nie agencja.
              Poco pisać bzdury?
          • Gość: regdos IP: *.icpnet.pl 04.01.07, 17:13
            Gość portalu: aaa napisał(a):

            > zaliczkę można odzyskać, zadatek nie podlega zwrotowi
            A kto Ci takich bzdur naplótł ? W tym wypadku należy wystąpić o zwrot podwójnego
            zadateku.

            www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=25798
            • 04.01.07, 19:48
              Dokładnie. Sprzedający ukrył przed kupcem istotną okoliczność. Należy się zwrot zadatku w podwójnej wysokości z winy sprzedawcy.
          • 05.01.07, 14:12
            różnica między zadatkiem a zaliczką wynika z przepisów Kodeksu Cywilnego. W
            przypadku gdy z winy sprzedającego nie może dojść do zawarcia umowy
            przyrzeczonej w przypadku gdy kupujący dał zaliczkę podlega ona zwrotowi,
            natomoast w przypadku gdy dał zadatek może ządać zwrotu jego PODWÓJNEJ wartości
            Co do wymeldowania:
            pozostaje droga administracyjna. Zgłaszasz do Urzedu Miasta, iż osoba
            zameldowana w mieszkaniu nie zamieszkuje od ponad dwóch miesięcy i prosisz o
            wymeldowanie, czasem należy przedstawić świadków iż ta osoba nie zamieszkuje
            np. sąsiadów. W Twoim przypadku pewnie trzeba bedzie, gdyż Urzad będzie
            tłumaczył, iż Ty nie zamieszkiwałaś wiec nie mozesz wiedzieć.
            Tyle od strony prawnej. Co ja bym zrobiła na Twoim miejscu??
            Prosiłabym o zawarcie "aneksu" do umowy przedwstępnej w której przesunietoby
            termin podpisania umowy przyrzeczonej oraz sprzedający zobowiązaliby sie to
            uregulowania stanu zameldowania. Pamietaj że wszelkie zmiany wprowadzone do
            umowy zawartej w formie aktu notarialnego muszą być również zawarte w tej
            formie POD RYGOREM NIEWAŻNOŚCI.
            Co do agencji żądałabym doprowadzenia sprawy do końca albo do zawarcia
            transakcji - bez lokatora, albo do doprowadzebnia do zwrotu podwójnej wysokości
            zadatku, żądaj też obniżenia prowizji. A i sprawdź czy w akcie została zawarta
            klauzula o poddaniu się egzekucji do wysokości kwot wynikających z instytucji
            zadatku, w przypadku gdy jest takowa zawarta znacznie ułatwia odzyskanie
            pieniedzy.
            I tak zupełnie po ludzku to strasznie Ci współczuję, sama niedawno kupowałam
            mieszkanie i wiem ile nerwów kosztuje, wiem też ze jak się znajdzie ciś co się
            naprawde podoba to ciężko z tego zrezygnować... ale czasem trzeba. Myslę jednak
            ze sprawa nie jest nie do rozwikłania i życzę powodzenia. Trzymam kciuki.
            Gdybyś potrzebowała dodatkowych informacji daj znać na maila, z przyjemnością
            pomogę (zupełnie za darmo - gdyby były wątpliwości).
            • Gość: z7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 15:26

              "...gdy kupujący dał zaliczkę podlega ona zwrotowi,... " mefiko my chyba mamy
              inne kodeksy
            • Gość: Metea IP: 217.153.166.* 05.01.07, 16:35
              Droga Mefiko, czy możesz mi podpowiedzieć, cxzy Urząd jest zobowiązany do
              wymeldowania od ręki tamtego lokatora, jeśli zaprowadzę świadków?
    • Gość: greg IP: *.era.pl 04.01.07, 17:01
      Jeżeli meldunek jest czasowy i niedługo się kończy to nie ma problemu. Po
      prostu go nie przedłużysz tej osobie. Tylko właściciel mieszkania
      może "meldować" osoby w mieszkaniu.

      Jeżeli ta osoba nie żyje to przestała być zameldowana w momencie zgonu; trzeba
      dostarczyć do urzędu akt.

      Jeżeli meldunek stały i masz kontakt z tą osobą musisz poprosić ją aby się
      wymeldowała ;) Spróbuj wraz ze sprzedawcą. On najlepiej powinien wiedzieć co to
      za martwa dusza.


      Powodzenia
      • Gość: eskpert expender IP: 170.252.72.* 04.01.07, 17:10
        To proste - wymieniasz zamki i mogą ci skocyć.

        Meldunek to nie jest tytul prawny do lokalu, nie daje prawa do mieszkania.
        • Gość: gatita IP: *.toya.net.pl 04.01.07, 21:12
          No niestety....jeśli delikwent zameldowany jest na stałe wystarczy, że
          przyjdzie z policja i musisz go do mieszkania wpuścić. Nie ważne, że nie ma
          żadnego inneo tytułu prawnego do lokalu.
      • Gość: expert ekspender IP: 170.252.72.* 04.01.07, 17:13
        zwykle doradzam moim klientom, aby w sytuacji gdy ktos nie chcce sie
        wyprowadzic, wjechali z szybką ekipą podczas nieobecności, meble wypi...sz
        przed dom, rzeczy wartosciowe chowasz, oczywiscie masz swiadkow ktorzy sadownie
        powierdzają ze bylo tylko tyle sprzetu. NAstepnie zmiana zamków - i dzwonisz do
        delikwenta, ze meble czekają na ulicy, a rzeczy u ciebie w depozycie do chwili
        uisczenia czynszu - i tyle - no chyba ze lokatorami jest dwojka z gubałówki -
        wtedy trzeba ostrożnie
        • Gość: Trzeci z Gubałówki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 17:17
          No chyba że trafisz na kogoś równie bezczelnego jak ty. Kto ci daje prawo do
          zatrzymywania wartosciowych przedmiotów nie należacych do Ciebie ? Chcesz trafić
          do sadu ??
          • Gość: ekxpert ekspender IP: *.2a.pl 04.01.07, 18:27
            Kto daje prawo do zamieszkania w moim mieszkaniu osobie bez tytułu prawnego :)

            Wywalasz meble na ulice, a rzeczy wartosciowe zatrzymujesz, aby nie byc
            posadzonym o zlosliwosc. Oczywiscie oddajesz po otrzymaniu zaleglosci. Dlatego
            potrzbujesz mocnej ekipy - dwoch trzech przybyczonych kolesi. Klienci nie raz
            zglaszali sie do mnie z takim problemem, ze np jakas rodzina wynajmowala
            mieszkanie, i nie placiila :) wtedy akcja była szybka- na bruk a oni niech sie
            odwoluja po sadach - z czego sie mają odwolywac :)
            • 04.01.07, 20:00
              Wywalenie mebli na ulicę to niemal pewny proces karny i niemal pewny wyrok skazujący.
              • 05.01.07, 01:15
                > Wywalenie mebli na ulicę to niemal pewny proces karny i niemal pewny wyrok
                > skazujący.

                Po pierwsze:
                - Pod warunkiem że właściciel mebli zgłosi przestępstwo (gwarantuję, że
                po "wywaleniu na bruk" będzie miał ważniejsze sprawy na głowie niż włóczenie
                się przez kilka lat po sądach)
                Po drugie:
                - Przy umiejętnym przeciąganiu wyrok wydany zostanie po kilkuletnim procesie
                Po trzecie:
                - Będzie to grzywna nieporównanie mniejsza niż np. dochód z wynajmu tego
                mieszkania
        • Gość: m. IP: *.autocom.pl 04.01.07, 17:22
          Dobrze, że nie jestem Twoim "klientem"...
        • Gość: anty-expert IP: *.devs.futuro.pl 04.01.07, 17:39
          sznowny forumowicz NIE jest zadnym expertem w tej materi... podpisywanie
          sie "expert expander" jest troche nie na miejscu...
          problem zameldowania nalezy rozwiazać przed finalizacją zakupu - legalnymi
          sposobami. jesli sie nie uda od zakupu nalezy odstąpic.
      • 05.01.07, 13:29
        ty chyba z ksiezyca sie urwales.jesli wlasciciel zatail tak istotna informacj
        to gwarantuje,ze nie ma zamiaru rozwiazac tej sytuacji a szczegolnie po
        podpisaniu aktu notarialnego.ludzie jak forse dostaja to w tylku maja twoje
        problemy chociaz przez nich sa spowodowane.doswiadczylam to na wlasnej skorze,
        rachunki , oplaty itd
    • 04.01.07, 17:21
      zamieszkania, jak najbardziej. Agencja jest od tego, żeby wszystkie
      okoliczności wyświetlić. Podpisz z nią umowę obciążającą ją (agencję)
      materialnie za wszelkie niekorzystne konsekwencje wynikające z tej umowy,
      również ewentualne prawa osób trzecich.
    • Gość: megin IP: 195.245.84.* 04.01.07, 17:22
      Jeżeli mieszkanie ma księge wieczystą to koniecznie sprawdź czy nie ma tam
      zapisanych jakiś służebności na rzecz tej osoby zameldowanej. jeżeli księga
      wieczysta jest obciążona to lepiej się wycofaj
    • 04.01.07, 17:27
      Nie za bardzo rozumiem, włascicielki kupowanego przez Ciebie mieszkania. Jak
      własciciel moze nie wiedziec ze ma prawo wymeldowac osobe w danym mieszkaniu
      zameldowana? No chyba ze ta osoba jest wspolwlascicielem lokalu, ale jesli jest,
      to co Ty kupujesz kota w worku? Czy sprawdzilas ksiege wieczystą? Nie jest czyms
      obciazona?
      Swoja droga natrafilas na wyjatkowa agencje. Wyglada na to, ze aby byc pewnym ze
      wszystko jest ok, to Ty powinnas posprawdzac wszystkie dane. Tylko wtedy za co
      placisz agencji??
      --
      "Nie ulegaj zniechęceniu, idż niestrudzenie naprzód, az światło dnia wypłoszy cień"
      kociolekhrabiny.blox.pl
      • 04.01.07, 22:11
        Jaka to agencja? Bo już nie mogę !!!
    • Gość: beata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 17:29
      Cześć.Ja kilkanaście lat temu kupiłam dom,w którym była zameldowana cała rodzina
      (nie mieszkali tam)Dowiedziałam się,że jako właściciel domu mam prawo
      wymeldować osoby nie będące moją rodziną i zameldowane przed kupieniem
      domu.Jedyną niedogodnością był czas,bo troszkę trwały te urzędowe decyzje oraz
      wizyta gości z urzędu sprawdzających czy te osoby nie przebywają faktycznie w
      moim domu.
    • 04.01.07, 17:38
      była w identycznej sytuacji,m kupiłąm mieszkanie z lokatorem. Dowiedziałąm się o
      nim nawet dopiero po kupnie. Żaden problem - tak, jak ktoś wcześniej napisał -
      idziesz do urzędu miasta i oni osobnika wymeldowują. Mój nazywał się Bolesław
      Zajączkowski i "mieszkał" w moim domu ponad 20 lat. Pewnie zameldowali go
      grzecznościowo, bo kiedyś by podjąć pracę, trzeba było mieć meldunek w danym
      mieście.
      U mnie formalności trwały trzy miesiące
      - przyszły policjanty i pytały sąsiadów czy pana zajączkowskiego znają (nie znali)
      - szukali pana w rejestrach różnych miast(nie znaleźli)
      - Urząd Miasta założył sprawę w sądzie o nadanie panu pełnomocnika (nadano)
      - pełnomocnik wymeldował go w jego imieniu.
      Ja tylko raz byłąm w Urzędzie Miasta, więc nie był to żaden kłopot.
      A pana zajączkowskiego pozdrawiam
      w razie pytań, pisz na meila: akisiel@gazeta.pl
      • Gość: prawnik IP: *.torun.mm.pl 04.01.07, 18:07
        kupuj to mieszkanie! tylko najpierw sprawdź księgę wieczystą. Ważne jest kto
        jest właścicielem i czy nie wpisanych służebności. Jeśli ta zameldowana osoba
        jest współwłaścicielem, to odstąp od umowy. Odstąp również jeśli jest
        ustanowione prawo dożywocia - czyli prawo do zamieszkiwania tam tej osoby do
        końca jej dni. Jeżeli księga wieczysta jest czysta, to droga wolna. Procedura
        wymeldowania jest prosta, kilka osób już ją dokładnie wyżej opisało. Prawo
        własności chroni konstytucja i żaden meldunek nie może go ograniczać.
        • Gość: w. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 19:32
          a słyszałeś o tym, że np. nie można przeprowadzić eksmisji lokatorów, nawet
          niezameldowanych (np. wynajmujących mieszkanie), którzy nie mają możliwości
          zamieszkania gdzie indziej. I gdzie tu jest ta nadrzędność prawa własności?
          Zasada przy kupowaniu nieruchomości (a przydarzało mi się to parę razy w życiu)
          jest taka, że przy podpisywaniu aktu notarialnego przedkłada się dokument z
          urzędu meldunkowego - uzyskany tego samego dnia, lub dzień wcześniej - że w
          lokalu nikt nie jest zameldowany. Wszelkie inne przypadki, to casusy, a z
          tymi - jak wiadomo - są rozmaite kłopoty.
        • 04.01.07, 22:13
          Mając takich "prawników" - dziękuję...

          Gość portalu: prawnik napisał(a):

          > kupuj to mieszkanie! tylko najpierw sprawdź księgę wieczystą. Ważne jest kto
          > jest właścicielem i czy nie wpisanych służebności. Jeśli ta zameldowana osoba
          > jest współwłaścicielem, to odstąp od umowy. Odstąp również jeśli jest
          > ustanowione prawo dożywocia - czyli prawo do zamieszkiwania tam tej osoby do
          > końca jej dni. Jeżeli księga wieczysta jest czysta, to droga wolna. Procedura
          > wymeldowania jest prosta, kilka osób już ją dokładnie wyżej opisało. Prawo
          > własności chroni konstytucja i żaden meldunek nie może go ograniczać.
          • Gość: Waldek IP: *.farm.amwaw.edu.pl 05.01.07, 14:01
            Wszystko będzie zależeć od osoby, która będzie tam zameldowana wiem to z
            własnego doświadczenia.
            W roku 1996 kupiłem dom godząc się na opuszczenie lokalu 2000r. Oczywiście nie
            pomyslałem o wymeldowaniu tej osoby. Gdy przyszła pora opuszczenia osoba ta
            zaczęła mnie szantażować abym zapłacił jej dodatkowe pieniądze i wtedy opuści
            dom.
            Płacąc dobrym prawnikom potrafiła uczynić mi wiele zła, w sądach odbyło się
            około 30 rozpraw, metody które stosowała mozna opisac w książce. Nie wiem jak
            to się stało, może ruszyło ją "sumienie", że któregos dnia zgodziła się
            wymeldowac, i dopiero wtedy nie wpuściłem ją do domu chociaż przyjechała z
            Policja. Oczywiście lekceważe te sprawę, byłem tylko na jednej rozprawie kiedy
            komornik wstrzymał mi budowe na jej wniosek po wyroku sądu. Ciekawy jestem na
            ile jeszcze lat starczy tej kobiecie pieniędzy dla adwokatów
        • Gość: kura domowa IP: 89.240.220.* 05.01.07, 17:05
          No dobrze, a co sie dzieje w przypadku lokalu ktory byl zajmowany przez lokatora
          trybie szczegolnego najmu? Mam tak sytuacje, matka mieszkala przez
          kilkadziesiat lat (ostatnie lata ze synem) i po jej smierci syn twierdzi, ze ma
          prawo tam mieszkac i tez powoluje sie na meldunek i kc (nie pamietam teraz art.
          nie mam dokumentow przed soba). Czy cos z tym fantem mozna zrobic?
    • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 18:01
      Witam! Sama mialam zameldowana martwa dusze w swoim mieszkaniu i sprzedawal
      swoje mieszkanie przez biuro nieruchomosci!!! W standardowej umowie
      przedwstepnej, sprzdajacy zobowiazuje sie do wymeldowania wszystkich lokatorow w
      umowionym przez strony czasie. ROBI TO TYLKO I WYLACZNIE SPRZEDAJACY!!! I TO ON
      MUSI SIE BUJAC PO URZEDACH ITP...
    • Gość: Trzeźwy IP: *.chello.pl 04.01.07, 18:11
      W związku z tym pobiegłaś do domu i opisałaś to na na (przepraszam za wyrażenie) portalu (jeszcze raz przepraszam).


      Sądzę że, by nie wyjść poza schemat, następnych porad prawnych winnaś szukać w maglu lub u podszywającej się pod lekarza Gożdzikowej.

      BROŃ BOŻE U PRAWNIKA.
      Jeszcze mógłby Ci dobrze doradzić.
      (bo wypisane tu "porady" są o kant d... potłuc)
      • Gość: adamp IP: 80.55.181.* 04.01.07, 18:40
        Dokladnie :)
        • 04.01.07, 20:12
          Założę się, że kupi mieszkanie (sic!) i będzie płakać, żeby jej wykreślili zameldowanie dopiero jak przyjdzie do Wydziału V Ksiąg Wieczystych - przecież w necie radzili, żeby to zrobić w księgach :P (sic!). A w Sądzie otworzą szeroko oczy - ale czego pani od nas chce, takie rzeczy to nie u nas:P
      • 06.01.07, 19:20
        nie przeceniaj prawników... ja również miałam problem prawny z zakupem
        mieszkania, mam kilku(nastu) znajomych prawników i żaden nie potrafił mi dać
        odpowiedzi pewnej w 100%, w końcu poszłam do prawnika w kancelarii i to samo -
        nawet nie wziął kasy za poradę, bo nie potrafił jednoznacznie pomóc... tak więc
        nie dziwię się, że ktoś pyta na forum - bo może akurat ktoś miał podobną
        sytuację i wie, jak to wygląda w praktyce. a poza tym, skąd wiesz, że na forum
        nikt nie jest prawnikiem?
        --
        Zacznij Nowy Rok z Oriflame
        Salonik kosmetyczny
        Forum Nu Skin
    • 04.01.07, 18:13
      • Gość: volf IP: *.168.wmc.com.pl 04.01.07, 18:25
        dlaczego jeśli komuś zepsuje się kran to dzwoni po hydraulika, jeśli zepsuje
        się auto - jedzie do serwisu, jeśli podrze się koszula - idzie dokrawca,
        natomiast jeśli ma problem prawny - załatwia go sam albo przy pomocy
        w/w "uczonych" doradców? Skonsultuj sprawę z uczciwym prawnikiem. Informacje
        podane wyżej są w dużej mierze słuszne, ale szczątkowe. Jeśli ktoś nie rozumie
        słów księga wieczysta, zameldowanie, prawo własności, prawo do mieszkania,
        służebność, policja i wszystko to razem miesza bez ładu i składu - trudno na
        jego radach polegać. Jedno jest pewne- fakt meldunku nie uniemożliwia
        wyprostowania sprawy, ma natomaist takie znaczenie, że jeśli wcześniej ustalisz
        na czym ten "meldunek"polega i jaka jest ścieżka postępowania- możesz utargować
        nieco z ceny.
    • 04.01.07, 18:15
      można udać się do biura meldunkowego i formalnie wymeldować.
      • Gość: jej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 21:33
        można tak jak w "nie ma róży bez ognia" - upić gościa i liczyć an to, że będą
        skargi sasiadów.
    • Gość: alex IP: 82.139.44.* 04.01.07, 18:21
      Prosciej sie nie da.
    • Gość: tez mialam IP: *.nycmny.east.verizon.net 04.01.07, 18:29
      ...trzy osoby zameldowane w kupionym kilka lat temu mieszkaniu w wawie,ktore
      mialo byc dla mnie twierdza i opoka:)- sprzedajaca pani tlumaczyla, ze to:
      corka,ktora sie nie moze wymeldowac, bo przebywa poza polska, jej
      korepetytor,ktorego zameldowala z dobrego serca i nie wiem,gdzie przebywa
      aktualnie, a ktory okazal sie byc synem z jej pierwszego malzenstwa-i jego
      dziecko...po pierwszej fali paniki i wyrzucania sobie wlasnej glupoty i
      naiwnosci,poszlam do administracji,panie pomogly mi to zalatwic,wszystko trwalo
      okolo 15 minut zalatwiania,wiec sie zbierz i zalatw, powodzenia
      • Gość: harpo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 18:56
        Chciałbym pociągnąć wątek i mam dodatkowe pytanie. Czy kupując mieszkanie na
        licytacji komorniczej również jako nowy właściciel mogę wymeldować
        dotychczasowego właściciela/zameldowanego - mieszkanie kupuje się przecież bez
        żadnych obciążeń. Wiem, że nie dotyczy to takich praw jak służebność i najem bo
        te prawa przechodzą na nowego właściciela. Poza tym nie chodzi o problemy z
        pozbyciem lokatora który zamieszkuje bo o tym już mam wiedze tylko o
        wymeldowanie. Z góry dzięki za pomoc
        • 04.01.07, 20:03
          Możesz - w procedurze administracyjnej niestety. Jeśli adres wymeldowywanego jest nieznany to potrwa, bo sąd cywilny musi ustalić kuratora dla osoby nieobecnej. Czas załatwiania - pół roku. Nieco zachodu z tym jest.
    • Gość: Kozioł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 18:39
      Jeżeli jest tylko zameldowany to nie jest to problemem, gdyż meldunek jest
      obowiązkiem administracyjnym, który nie daje tytuu prawnego do zamieszkiwania.
      Wprost przeciwnie to fakt zamieszkiwania jest podstawą do zameldowania. Zatem
      jeżeli osoba nie zamieszkuje w lokalu, a o zamieszkiwaniu w zasadzie można
      mówić dopiero przy faktycznym pobycie, to można ją wymeldować. Problem jest
      jednak w tym, czy sprzedający mówi prawdę, tj. czy ta trzecia osoba jest
      zameldowana, czy tam zamieszkuje. W przypadku zamieszkiwania jeżeli dobrowolnie
      nie opóści lokalu to będą kłopoty. Można z nich wybrnąć ale to długa i
      kosztowna droga. Po takiej informacji wycofałbym się z zakupu i zarządał zwrotu
      zadatku w podwójnej wyokości, z tytułu nienależytego wykonania umowy, lecz aby
      jednoznacznie postawić diagnozę należałoby najpierw przejżeć umowę i poznać
      szczegóły transakcji.
      • Gość: z7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 15:48
        > Jeżeli jest tylko zameldowany to nie jest to problemem, gdyż meldunek jest
        > obowiązkiem administracyjnym, który nie daje tytuu prawnego do
        zamieszkiwania.
        > Wprost przeciwnie to fakt zamieszkiwania jest podstawą do zameldowania. Zatem
        > jeżeli osoba nie zamieszkuje w lokalu, a o zamieszkiwaniu w zasadzie można
        > mówić dopiero przy faktycznym pobycie, to można ją wymeldować. Problem jest
        > jednak w tym, czy sprzedający mówi prawdę, tj. czy ta trzecia osoba jest
        > zameldowana, czy tam zamieszkuje. W przypadku zamieszkiwania jeżeli
        dobrowolnie
        >
        > nie opóści lokalu to będą kłopoty. Można z nich wybrnąć ale to długa i
        > kosztowna droga.

        Gdyby nie ortografia to bym się pod tym podpisał.
        Co do zwrotu zadatku to rzeczywiście należałoby najpierw przejżeć umowę i
        poznać szczegóły transakcji.

        • 05.01.07, 15:59
          Gość portalu: z7 napisał(a):

          > Gdyby nie ortografia to bym się pod tym podpisał.

          i przejżał.....hehehe


          >Co do zwrotu zadatku to rzeczywiście należałoby najpierw przejżeć umowę i
          > poznać szczegóły transakcji.
          • Gość: z7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 17:08
            offffmordeczkę, ale wstyd....... 8-(
      • 05.01.07, 18:14
        Piszesz jak dobrze zorientowany urzędnik ( albo nawet prawnik) - to skąd tyle
        błędów ortograficznych. Mnie to razi, mimo uznania dla Twojej wiedzy...
    • Gość: dobra_rada IP: *.acn.waw.pl 04.01.07, 18:56
      tzn. dostać się na dobrą rządową posadę a potem kupić lokatorom mieszkania z
      pieniędzy podatników.
    • Gość: pawel IP: 194.181.109.* 04.01.07, 18:56
      Jest to zlamanie postanowien umowy, sprzedajacy jest w obowiazku zwrocic
      zaliczke (lub zadatek razy 2). Jednoczesnie jest to zatajenie i podlega
      paragrafowi karnemu!!!.
      • Gość: zbigi IP: *.chello.pl 04.01.07, 19:03
        wiekszość osób (jeszcze ze starych przyzwyczajeń) uważa że meldunek daje
        jekikolwiek podstawy prawne do lokalu, otóż NIE DAJE

        poświadcza tylko fakt stałego przebywania w danym lokalu i tyle

        właściciel może obecnie bez problemu wymeldować lub zameldowac kogokolwiek chce
        do swojego mieszkania

        wiem co piszę bo mam znajmą w mazowieckim UW która zajmuje się odwolaniami od
        decyzji dzielnic na zameldowania itp. - sprawy trwają krótko i w zdecydowanej
        większości właściciel wygrywa

        zresztą pół roku temu kiedy wyprowadzałem się od rodziców na własne mój Tata
        (właściciel mieszkania) wymeldował mnie samodzielnie, bez konieczności
        chodzenia przeze mnie do urzędu, zgadzania się na cokolwiek itp. wystarczyło
        oświadczenie właściciela że tam nie mieszkam

        jesli osoba zameldowana twierdzi że mieszka wystarczy znajleźć kilku świadków
        którzy potwierdzą że od paru miesięcy jej nie widzieli, potem szybkie
        postępowanie administracyjne i po kłopocie...

        zresztą były w połowie lat 90-tych w ogóle plany zeby znieść obowiązek
        meldunkowy jako relikt po PRL

        pozdrawiam
        • Gość: aska IP: *.ols.vectranet.pl 04.01.07, 23:38
          nieprawda co mowisy.Wymeldowac owszem mozna ale tylko za zgoda osoby
          zamieszkujacej
          • Gość: b IP: *.lhsystems.pl 05.01.07, 10:41
            a nieprawda
            mnie mamuśka też wymeldowała bez mojej obecności, bez problemów. Kupiłem
            mieszkanie gdzie indziej - żeby się zameldować musiałem być wymeldowany.
            Mamuśka w 2 tygodnie załatwiła sprawę i przysłała mi zaświadczenie, że zostałem
            wymeldowany. To było w tym roku.
        • Gość: agnesbeagnesbea IP: *.crowley.pl 24.04.07, 18:25
          To może ktoś mi wyjaśni, dlaczego ja od czterech lat nie mogę wymeldować jednej
          osóbki ze swojego mieszkania??? Urząd Miasta długo zwlekał z decyzją,
          zasugerował osbie X, której nie moge wymeldować złożenie pozwu w Sądzie o
          przywrócenie naruszonego posiadania, pan X sprawę przegrał, gdyż Sąd
          stwierdził ,że nic nie wskazuje na to, by takie naruszenie miało miejsce, a on
          sam opuścił lokal...dobrowolnie, po tym wyroku UM wydał decyzję o wymeldowaniu,
          X się odwołał - drugi organ stwierdził braki w dokumentacji zwracając sprawę do
          ponownego rozpatrzenia. W tym czasie wniosłam o przesłuchanie świadków, którzy
          potwierdzili, że X od 4 lat nie mieszka pod wskazanym adresem, i po w sumie
          trzech latach UM wydał decyzje, w której przeczytałam, że mój wniosek jest
          bezzasadny... Ręce opadają, napisałam odwołanie, czekam na ostateczną decyzję,
          ale gdy czytam, że wymeldowanie to TYLKO czynność administracyjna, to
          zazdroszcze Wam tych urzędów, w których urzędnicy to potwierdzają, Urząd w
          mieście, w którym mieszkam do takich nie należy a osobiście przestrzegam:
          Uważajcie na to, kogo meldujecie w swoim własnym mieszkaniu!!! Ja newet nie
          moge sprzedać własnego mieszkania, gdyż pan X wciąż jeszcze jest zameldowany...
    • Gość: gabi IP: *.master.pl 04.01.07, 19:14
      Masz prawo sie wycofac i zadzac zadatku podwojnie jezeli beda stwarzac
      problemy.Idz do notariusza .to bylo zatajone przed Toba! a tak nie wolno! Ty
      masz teraz prawa!
      • Gość: gość IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 04.01.07, 19:24
        No a co w sytuacji, gdy kupiłem mieszkanie, w owym mieszkaniu pozwoliłem przez
        miesiąc mieszkać jeszcze zbywcy. Po tym m-cu on ma się w wyprowadzić, a okazuje
        sie że nie ma zamiaru się wyprowadzić? jak prawnie mogę go wywalić z tego
        mieszkania?
        • 05.01.07, 13:43
          to twoj problem ze pozwoliles.w umowie jasno ze zobowiazuje sie do przekazania
          lokalu wolnego, a jesli juz ta osoba przebywala troszke dluzej to tez w umowie
          sprecyzowane kiedy musi sie wypraowadzic. na tej podstawie wynocha z asysta
          policji
    • Gość: w. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 19:26
      sprawę powinna załatwić agencja nieruchomości! Oni za to biorą wcale niamałą
      prowizję, żeby sfinalizować sprawę w sposób bezpieczny dla obu stron. Agenci
      nieruchomości mają nawet jakieś swoje certyfikaty, czy cuś, co tym bardziej ich
      obliguje do poważnego traktowania klienta. Zwykle mają/znają jakichś prawników
      do porad tego typu. Jeśli nie dojdzie do wymeldowania tej osoby (a w umowie
      przedwstępnej nie było klauzuli o takowej), i tym samym do transakcji, to
      zgodnie z kodeksem cywilnym, masz prawo do zwrotu dwukrotności zaliczki.
      • Gość: praktyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 16:04
        1.Przede wszystkim w umowie przedwstępnej powinnaś mieć informację że do dnia
        podpisania umowy przyrzeczonej (aktu notarialnego) z lokalu wymeldują się
        wszystkie zameldowane tam osoby i na dowód tego spzedająca przyniesie wydane
        przez w właściwy wydział meldunkowy urzędu gminy zaświadczenie zawierające
        zdanie że na dzień takia a taki nikt w w/w lokalu nie jest zameldowany.
        2. Jeśli masz w przedstępnej taki zapis a Pani się nie wywiązuje i nie przynosi
        zaświadczenia z u.m.( bo np. okazuje się że zameldowany lokator nie zamierza
        się wymeldować) to wówczas niech zwraca ci podwójny zadatek. (postępowanie
        nakazowe)
        3. Spróbowałabym ją zmobilizować do wymeldowania - bo w końcu płaciśz jej
        konkretne pieniądze za ten lokal, w ostateczności niech obniża cenę i wymelduj
        człowieka administracyjnie - no chyba że istnieje obawa że lokator może chcieć
        wrócić do mieszkania.......wtedy sprawa się komplikuje.

        pozdr.
        a.
    • Gość: monika IP: *.acn.waw.pl 04.01.07, 19:27
      czytając wiele wypowiedzi osób które kupiły mieszkania z zameldowanymi osobami
      jestem w wielkim szoku! ludzie wydajecie kilkaset tysiecy złotych na
      mieszkanie, zaciagacie kredyty na 30 lat i nawet palcem nie kiwniecie zeby
      przed podpisaniem aktu notarialnego sprawdzic wszystko co tylko mozna na temat
      kupowanego mieszkania: jak na przyklad zażądać od sprzedającego zaswiadczenia
      kto tam jest zameldowany, albo kupując spóldzielcze zaswiadczenie czy
      wlasciciel ma dlugi wobec spółdzielni?
      zanim kupilam 4 lata temu swoje mieszkanie bylam u notariusza na bezplatnej
      poradzie zeby wypytac o wszystko co musze wiedziec zanim go kupię, dzieki temu
      uniknelam wielu problemów
      a najsmieszniejsza jest wypowiedź kogoś kto zwala za cała sytuację winę na
      notariusza który niby mial sprawdzic w KW czy aby ktos nie byl tam
      zameldowany...
      • 04.01.07, 20:08
        Hahaha! Pomysł, że notariusz ma sprawdzić zameldowanie w księdze wieczystej jest świetnym dowcipem :D :D
        Czekam tylko, aż od notariusza wymagane będzie sprawdzenie w księdze wieczystej umeblowania sypialni:P

        W KW zapisane jest:
        w dziale I O - położenie/oznaczenie nieruchomości
        I -SP - prawa związane (np. udział w gruncie przy odrębnym lokalu)
        II - własność/użytkowanie wieczyste
        III - obciążenia (służebności, inne ograniczone prawa rzeczowe, wzmianki o egzekucji etc.)
        IV - hipoteki

        Zameldowanie nie podlega ujawnieniu w KW ;)
        • Gość: Yachuu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 12:34
          I spoko notariusz skasuje pare tysiecy, agencja naastepne a ty szaraku jak
          chcesz to sie ucz wszystkiego sam!! Nie pani wazna naotariusz jest najlepiej do
          tego przygotowana i powinna zadac tak przygotowane aby ochronic kupujacego. Ale
          tego nie zrobi, bo kasa nie wpadnie w kieszen. To sie nazywa etyka palestry. Po
          kilku umowach jest sie dopiero lepiej rozeznanym.
          Ja bym osobiscie nie kupował, i suchej nitki nie zostawił na agencji
      • 04.01.07, 22:23
        Dlaczego niektórzy klienci nie potrafią czytać? ze zrozumieniem dokumentów, które potrzebne są do przeprowadzenia ich transakcji???

        Gość portalu: monika napisał(a):

        > czytając wiele wypowiedzi osób które kupiły mieszkania z zameldowanymi osobami
        > jestem w wielkim szoku! ludzie wydajecie kilkaset tysiecy złotych na
        > mieszkanie, zaciagacie kredyty na 30 lat i nawet palcem nie kiwniecie zeby
        > przed podpisaniem aktu notarialnego sprawdzic wszystko co tylko mozna na temat
        > kupowanego mieszkania: jak na przyklad zażądać od sprzedającego zaswiadczenia
        > kto tam jest zameldowany, albo kupując spóldzielcze zaswiadczenie czy
        > wlasciciel ma dlugi wobec spółdzielni?
        > zanim kupilam 4 lata temu swoje mieszkanie bylam u notariusza na bezplatnej
        > poradzie zeby wypytac o wszystko co musze wiedziec zanim go kupię, dzieki temu
        > uniknelam wielu problemów
        > a najsmieszniejsza jest wypowiedź kogoś kto zwala za cała sytuację winę na
        > notariusza który niby mial sprawdzic w KW czy aby ktos nie byl tam
        > zameldowany...
      • 05.01.07, 09:38
        ...bank, który udzielał kredytu...ja do "swojego" musiałam zanieść między
        innymi pismo z administracji, że w kupowanym przeze mnie mieszkaniu nikt nie
        jest obecnie zameldowany.

        --
        O-K-O
        Darmozjad Pierwszy
        Darmozjad Drugi
    • Gość: gabi IP: *.master.pl 04.01.07, 19:28
      Masz prawo sie wycofac i rzadac zadatku podwojnie jezeli beda stwarzac
      problemy.Idz do notariusza .To bylo zatajone przed Toba! A tak nie wolno! Ty
      masz teraz prawa! Dzialaj poki nie jest za pozno
    • 04.01.07, 20:07
      Odpuść tą transakcję.Osoba zameldowana niby nie ma prawa do lokalu,ale jak się uprze to policja i tak ją wprowadzi.
      • Gość: panama69 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 20:22
        To ja muszę sprzedawców domu postawić pod ścianą.W poniedziałek miałem kupić
        dom z mozliwością wyprowadzenia się do 20 stycznia. Ale jest problem. Ale co z
        dorosłą córką która jest pelnoletnia , zameldowana i mieszka w tym budynku ?
        Włściciele podejmą zobowiązanie o wyprowadzeniu do 20 stycznia pod rygorem
        dobrowolnej eksmisji ale co z nią?Jeśli przed podpisaniem aktu nie zobaczę
        zaświadczenia o wymeldowaniu całej rodziny nic nie podpisuję .Im bardziej
        zależy.
      • Gość: ewa IP: *.aster.pl 04.01.07, 20:25
        jezeli nie wlasciciele wymeldowali lokatora sami, to pewnie byly jakies powody,
        albo 'zameldowany' nie wiadomo gdzie jest albo nie chce sie wymeldowac. Jezeli
        nie wiadomo gdzie jest to pol biedy bo mozna odszukac i poprosic o
        wymeldowanie. Ale jezeli sie nie wymeldowal bo 'potrzebny mu meldunek' i
        zacznie sie upierac ze 'nadal' mieszka to mozesz miec wielki problem na lata,
        sczegolnie gdy sie do mieszkania sprowadzi. Ja bym jednak dokladnie
        przedyskutowala z notariuszem jak sie zabezpieczyc takze finansowo.
        • Gość: gaga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 20:31
          to dopiero będziesz miała Meksyk, bo on tytułu prawnego do mieszkania miał nie
          będzie ale przebywać w twoim mieszkaniu jak najbardziej będzie mógł i miną
          wieki zanim go się pozbędziesz
        • Gość: fg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 20:32
          otóż zameldowanie daje prawo do przebywania w lokalu i jego użytkowania. prawo
          własności nie ma tu nic do ego. ciekaw jestem jak właściciel wymmelduje lokatora
          kiedy ten nie będzie chciał złożyć na wniosku podpisu? Na bruk go wywali? trutki
          do herbaty nasypie?
          To podpada pod próbę oszustwa. sprzedawanie w polsce mieszkań z lokatorami jest
          zabronione od jakiegoś czasu bo były afery z mieszkaniami komunalnymi
          sprzedawanymi z lokatorami. Jakby ktoś miał dożywocie to co innego a tu... ktoś
          chciał kupującą naciągnąć. nie kupuj takiego mieszkania! a swoją droga to jak
          sprawdzałaś papiery przed zadatkiem?
          • Gość: z7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.07, 17:38
            Strrrrrraszne głupoty. W całości.
        • 04.01.07, 20:49
          Witam!

          Właśnie jestem po sprzedaży mieszkania.
          Po pierwsze- ja jako sprzedajaca musiałam dac notariuszowi do wglądu
          zaświadczenie z urzędu miasta, że w danym lokalu nikt nie jet zameldowany!!!
          Bez tego zaświadczenie sprzedaż mieszkania nie doszłaby do skutku- nie byłby
          spełniony jeden z warunków!!!
          Biuro nieruchomości tylko mnie informowało co mam załatwić w urzedzie miasta,
          urzędzie skarbowym i w spółdzielni...
          Oczywiście też uczestniczyli w różnych takich"kosmetycznych" sprawach, jak np.
          sprawdzenie księgi wieczystej, itp.
          Po drugie- notariusz sam przed podpisaniem umowy sprawdził w sądzie stan ksiegi
          wieczystej. Dokładnie:" Zawsze sprawdzam osobiscie, czy nie ma żadnych
          obciażeń! Musze przecież wiedzieć, co podpisuję!!!"
          Notariusz bierze niezłą kasę za swoją pracę, więc może chyba sprawdzić, co
          podpisuje?

          Szczerze mówiąc nie zazdroszczę takiej sytuacji, jak jest opisana w temacie...
          Osobiście chciałabym się dogadać (jeśli to możliwe) z tą zameldowaną osobą.
          Natomiast jeśli nie jest to możliwe, to chyba bym zrezygnowała z zakupu i
          żądała zwrotu wpłaconych pieniędzy w podwójnej wysokości.

          • 04.01.07, 21:23
            Witam,
            rok temu kupiliśmy z mężem mieszkanie. Wszystko wygladało super do czasu
            (tranzacja zkupu mieszkana i została zrealizowana)kiedy poszlam siebie i meża
            zameldowac na nowym mieszkanku, coś mnie tknęło i zapytałam panią w urzędzie czy
            może mi sprawdzic czy rzeczywiście nikogo na tym mieszkaniu nie ma. Wielkie
            zdziwienie kiedy usłyszałam ze mamy z męzem jeszcze troje lokatorów!! Nie
            wiedzieliśmy co zrobić zapytaliśmy w urzędzie jak pozbyć sie tych lokatorów i
            musieliśmy zlożyć wniosek do urzedu miasta o administracyjne wymeldowanie tych
            osób. Zaznacze, że wszystkie trzy osoby mieszkają za granica i nie mieliśmy
            żadnych namiarów na nich. Właściciel dotrzymał słowa i w dniu sprzedaży
            wymeldowal sie ale przed pania notariusz przyznal ze nikt nie jest tam
            zameldowany po za nim. Notariuszka wtedy wziela na siebie odpowiedzialność.
            Jak to wszystko wygląda. Nie ma się czym denerwowac. Urząd szuka takich osob,
            wysyla do nich pismo gdzie ty jako aktualny właściciel jestes dokladnie o kazdym
            wyslanym pismie informowana (tez dostajesz te pisma) i o kazdym kroku urzędu.
            Pismo takie z urzedu musi byc odebrane a nawet jezeli i nie to po jakimś czasie
            wysylane jest nastepne pismo z urzędu gdzie np. prezedent lub burmistrzma prawo
            taka osobe sam wymeldowac. I w naszym przupadku tak sie stało - zakonczylo sie
            wszystko w ciagu dwoch tygodni.

            Zycze powodzenia.
            Jenny


            P.S.
            Nie kazdy urząd poinformuje cie jako przyszłego wlascieciela danego mieszkania
            czy takie osoby sa wymeldowane ze wzgledu na ochrone danych osobowych. Ja zeby
            uzyskac taka informacje musialam udokumentowac aktem notarialnym ze jestem
            wlascielka. A tak wogole to skad bedziesz wiedziec ile tak naprawde osob jest
            zameldowanych na danym mieszkaniu?

            Troszku chaotycznie, ale mam nadzieje że zrozumiesz - jak coś to pytaj.
            • Gość: kk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 21:31
              Urzędniczka wzieła na siebie odpowiedzialność? Wymldowała administracyjnie?
              Sorry nie kumam... Kiedyś na gębę załawiłem zmiane numeru silnika w doowdzie rej
              w urzędzie komunikacji ale teraz dowiaduję się że urzędnik może mnie
              administracyjnie wymeldować.. dobre
              • Gość: pora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.07, 21:56
                urzędniczka wzięła to na siebie, także wszystko jest o.k.
                Za rok czy dwa lata przyjadą ci zameldowani do tej chaty i będziesz musiał ich
                wpuścić, ale być może będą to równi goście i stworzycie fajną paczkę i jeszcze
                tej urzędniczce wyślecie wszyscy razem koniak i kwiaty.
                • Gość: P.S.J. IP: *.itpp.pl 10.01.07, 11:33
                  "będzie musiał ich wpuścić" na jakiej podstawie?

                  Dla przykładu - jadąc na wakacje też się meldujesz w hotelu. Czy taki meldunek
                  daje ci jakiekolwiek prawo, żeby po paru dniach wrócić i za darmo zażądać
                  wpuszczenia do pokoju hotelowego? art. 9 ust. 2 b Ustawy o ewidencji ludności:
                  "Zameldowanie w lokalu służy wyłącznie celom ewidencyjnym".
            • Gość: ewa IP: *.aster.pl 04.01.07, 21:58
              to akurat jest proste od sprzedajacego mozesz zawsze rzadac przedstawienia ci
              dokumentu potwierdzajacego ze nikt nie jest zameldowany. Ja tak zrobilam
              kupujac wlasne.
              Milas szczescie ze akurat lokatorzy nie byli zainteresowani meldunkiem w Twoim
              mieszkaniu i mozna ich bylo wymeldowac. Ale co jak y powiedzieli nie i staneli
              z walizkami na progu. Prawo jest takie ze wzywajac policje mogliby na sile u
              Ciebie zamieszkac i nic nie moglabys zrobic.
              • Gość: agi IP: 194.181.28.* 05.01.07, 09:22

                Myślę, że mieszkania z lokatorem w żadnym przypadku nie wolno kupować!
                - dziś lokatora zameldowanego nie ma ale jutro może się pojawić i będzie
                chciał mieszkać?
                - masa kłopotów i nerwów a po co.

                Zamierzam też kupić mieszkanie więc jak lepiej:
                - przez agencję, ale przecież (jak czytam wypowiedzi) mogą nie sprawdzić
                wszystkiego;
                - bezpośrednio załatwiać z notariuszem (umowa przedwstępna - czy wszystkie
                informacje będą w niej zawarte jaka pewność?)

                Poza tym widzę, że najlepiej wszystko samemu sprawdzić lecz nie do wszystkich
                informacji kupujący uzyska dostęp. I jeszcze jedno trzeba wiedzieć co trzeba
                sprawdzić i gdzie.
                Może ktoś wie czy sa gdzieś zebrane informacje dotyczące tematu "Jak
                skutecznie, bezpiecznie i bez nerwów kupić mieszkanie"?????

                Proszę o nie udzielanie odpowiedzi typu "wydaje mi się". Proszę o konkrety lub
                proszę nic nie pisać.

    • Gość: Jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 21:11
      Wszyscy coś wiedzą ale nie wiedzą co wiedzą, Wystarczy przeczytać KPA i całą
      procedurę wymeldowania.
      Po pierwsze należy ustalić czy lokator tam rzeczywiście nie przebywa.Jesli
      przebywa to koniec. Jeśli nie przebywa to nalezy wnieść o "wymeldowanie z Urzedu"
      Po drugie- czy znane jest miejsce pobytu tego zameldowanego? Jesli nie to
      kurator dla osoby nieznanej z miejsca pobytu, zapytanie do policji zeby wszczeła
      poszukiwania tej osoby i jeżeli nie znajdzie to po 6 ciu miesiącach można wydać
      decyzję o wymeldowaniu.
      Jeśli natomiast ta osoba nie ma innego mieszkania i np.pokazuje sie raz na jakiś
      czas to będzie problem.
      Jeżeli sprzedający oświadczył w umowie przedwstepnej, że lokal jest wolny od
      wszelkich obciążen, to można żądać zwrotu zadatku w podwójnej wysokosci albo
      zobowiązać go do wymeldowania lokatora.
      Sprawy osób przebywających w lokalu (prawnie lub bezprawnie)reguluje ustawa o
      ocgronie praw lokatorów, która nie jest łaskawa dla wynajmujących
      • Gość: Racja! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.07, 22:43
        Żądaj zwrotu zadatku w podwójnej kwocie , jeżeli w umowie przyrzeczonej
        przedwstępnej było oświadczenie o braku meldunku innej osoby, lub żądaj
        wymeldowania tejże osoby przed podpisaniem aktu notarialnego ostatecznego.
        Nie uruchamej kredytu, piłka jest po Twojej stronie , jak nie to 2-ga strona
        zwróci zadatek w podwójnej wartości!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.