Czy da się dorobić mieszkania do 30-stki...? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Otóż mam obecnie 21 lat, ostatnio przeglądałem kilka ofert developerów i
    naprawdę zszokowały mnie ceny mieszkań obecnie na rynku. Wiem że mieszkania
    są obecnie kosztowne... Szczególnie w Trójmieście, Warszawie czy innych
    okolicach. Ale tak nasunęło mi się pytanie czy możliwe jest dorobienie się
    takiego mieszkania za własne pieniądze, chowając pieniądze do skarpety jak
    Szymon Majewski w spocie reklamowym to raczej chyba nie. Pod hipotekę też
    raczej trzeba mieć dochody, bo nie chciałbym np. mieszkać sam, ta dwójka
    dzieci i partnerka muszą być... Ale jak to wszystko pogodzić? Ostatnio jeden
    z moich znajomych, 27 letni, młody facet kupił wraz z narzeczoną mieszkanie
    za gotówkę z oszczędności jak to sam określił. Pomyślałem że jednak można się
    dorobić tego własnego M dla siebie. Aż do czasu gdy okazało się że tak
    naprawdę ojciec z matką mu je podarowali i moje nadzieje na własne lokum
    zbladło... Wiec czy naprawdę nie da się dzisiaj kupić za własne pieniądze
    tego "domu"...?
    • Gość: Ambitny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 21:06
      Widze że chyba jednak nie, skoro nikt nie chce mi pomóc...
      • Gość: ziomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 21:29
        zapomnij! moj znajomy tez chial wzias mieskanie pod hipoteke ale pwoeidzieli mu
        ze moge mu dac jedynie 100 tysiecy bo wieciej nie dadza przy jego zarobkach,
        jak ktos kupuje mieksznaie za 300, czy 400 to zazwyczaj na kredyt i zarabia po
        600o tyciesy na miecha, a polowa tych mlodych co przed ytrzydziestka maja
        mieksznaia to po rodzicach dostaje lub ordzice kupuja jak u twojego kumla,
        wezsie za nauke lep[iej to moze lepsze ywniki bedzies zmial, bo chaty sobie
        szybko nie kupisz
    • Gość: hermenegilda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 22:12
      Ucz się a na pewno się da, człowieku masz dopiero 21 lat. Nie wszystko na jeden
      raz! Ja mam 26 a ciągle mieszkam z rodzicami i jest ok. Co prawda nie
      chciałabym mieszkać z mężem (o ile znajde takiego :P ) gdzie za ścianą są
      rodzice, ale w chwili obecnej jest okey!
      Poza tym przesadzasz chyba z tymi 300 tysiącami złotych za mieszkanie... A
      swoją drogą też mam znajomego co twierdzi że kupił mieszkanie za gotówke i
      udaje zaradnego, mimo że jest w moim wieku. A tak naprawde jego rodzice
      rozmawiając z moimi powiedzieli że mu je kupili. Wiec nie jesteś sam.
      • Gość: beti27 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 22:24
        Da się!W moim przypadku tak było.Jesteśmy z męzem przed trzydziestką.Oboje
        pracujemy,mamy średnie zarobki.Pomoc otrzymaliśmy taką,że dostaliśmy dach nad
        głowa przez trzy lata od jednych rodziców i działkę od drugich.Sądzę,że jak na
        poczatek to dużo,ale w porównaniu do całości to kropla w morzu.Fakt,że długo
        zastanawialiśmy się nad budową ale jednak postanowilismy i udało się.Od pięciu
        lat mieszkamy już we własnym domu.Wiele rzeczy trzeba sobie odmówić,ale coś za
        coś.Warto było!
        • Gość: LOver boy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 22:41
          Mam kuzyna który też chce budowac dom, ale bank nie chce mu przydzielić kredytu
          bo nie ma fundamentów, a juz w ogóle ziemi. Z kolei na wykup ziemi bank także
          nie chce dać mu pieniędzy bo ma za niskie dochody. Czy znasz może instytucje
          finansową, która udziela pożyczki pod budowe domu bez potrzeby posiadania
          gruntu bądż fundamentów?
    • Gość: robert IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.07, 22:46
      bez kredytu nawet nie ma co się łudzić!!!!
    • Gość: Kalafior IP: 148.122.35.* 13.01.07, 08:37
      Kiedy ja kupowałem mieszkanie (2002 rok) to za metr w Trójmieście płaciło się
      mniej niż 2500pln. Teraz poniżej 7000 ciężko cokolwiek znaleźć. W każdym razie
      kupiłem mieszkanie bez kredytu, za własne zarobione pieniądze. Aby zrealizować
      swój cel, musisz jak najszybciej zacząć pracować i zdobywać doświadczenie.
      Pamiętaj, że jeśli przebimbasz studia traktując je jako ciąg imprez a nie
      zbieranie doświadczeń zawodowych to na własne lokum przed 30stką nie masz
      szans. Powodzenia!
      • Gość: eRKa IP: *.gdynia.mm.pl 13.01.07, 09:48
        > Kiedy ja kupowałem mieszkanie (2002 rok) to za metr w Trójmieście płaciło się
        > mniej niż 2500pln. Teraz poniżej 7000 ciężko cokolwiek znaleźć.

        Co Ty za bzdury wymyślasz??? Prześledź sobie może rynek deweloperski w
        Trójmieście, bo na razie podajesz ceny warszawskie. Ceny kształtują się na
        poziomie 5000 zł za normalne mieszkania (bo nie mówię o apartamentach). Wiem,
        bo mam dwie osoby w rodzinie, które właśnie są na etapie kupowania mieszkań.

        RK
        • Gość: Kalafior IP: 148.122.35.* 13.01.07, 10:09
          Masz rację, wyraziłem się nieco nieprecyzyjnie. Chodzi mi o dobrą lokalizację,
          np. Redłowo czy Orłowo i nowobudowane mieszkania. Podam przykład: kupiłem
          mieszkanie na Witawie, płaciłem 2300pln za metr, teraz jest warte 7000. No ale
          to pewnie bańka spekulacyjna. Pożyjemy zobaczymy.
    • Gość: karola IP: *.as.kn.pl 13.01.07, 17:04
      Mając dobrą pracę (mam na myśli kwalifikacje i możliwość ich rozwijania) i
      zarobki można w tym kraju kupić mieszkanie, ale pod warunkiem, że weźmiesz
      kredyt. Ile osób ma tak bogatych rodziców, że dadzą im 300 tys. na mieszkanie?
      Zresztą uważam, że dziecko na mieszkanie powinno sobie samo zapracować. Ja i mój
      mąż wywodzimy się z dość biednych rodzin (on w dodatku z wielodzietnej). Nikt
      nigdy nam niczego nie dał. Na studiach zamiast imprezować pracowaliśmy dorywczo
      - nawet jako kelnerzy, byleby tylko mieć jakieś pieniądze na swoje wydatki
      (ubrania, wakacje). Po studiach udało się wynająć pokój w mieście, w którym
      studiowaliśmy, i znaleźć lepiej płatną pracę. Po 3 latach pracy na etacie
      mieliśmy już jakieś oszczędności, ale oczywiście zbyt mało, by kupić mieszkanie,
      więc zaciągnęliśmy kredyt na kawalerkę, spłacamy go do dzisiaj, ale już niewiele
      zostało do spłaty (fakt, wtedy nie brało się kredytów na kilkaset tysięcy). Po
      drodze zdarzały nam się różne nieszczęścia (choroba w rodzinie, utrata pracy),
      ale jakoś przetrwaliśmy. 2 lata temu kupiliśmy większe mieszkanie - również na
      kredyt. Tamto mniejsze wynajmujemy studentom, więc de facto kredyt spłaca się
      sam, a my mamy kapitał w postaci mieszkania, które przez ten czas zyskało na
      wartości. Nie zarabiamy jakichś kokosów, ale stać nas na wyjścia do restauracji,
      utrzymanie auta (nie najmłodsze, ale jeszcze całkiem sprawne) zagraniczne
      wakacje, kupowanie książek, wyjścia do kina czy teatru itd. Mamy po 30 lat.

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.