Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Budowa czy kupno domu?

    30.01.07, 13:34
    Witam,
    Stanęłam przed trudnym wyborem - budowa czy kupno domu?
    Interesuje mnie dom parterowy lub z poddaszem użytkowym, ok. 120 metrów
    kwadratowych, z garażem, na działce powyżej 900 metrów kwadratowych. Póki co
    nie mam nawet działki.
    W związku z tym mam takie wątpliwości:
    1. Przy budowie domu - Jak wygląda ostateczny koszt budowy domu w stosunku do
    wstępnego kosztorysu wynikającego z projektu? Jaki procent należy
    zarezerwować na koszty nieprzewidziane?
    2. Może macie pomysł jak mając przed sobą ofertę sprzedaży domu do
    wykończenia ocenić czy jego cena jest niska, wysoka, czy na odpowiednim
    poziomie? (czyli ile taki sam dom kosztowałby, gdybym sama zabrała się za
    jego budowę)
    3. Może macie jakieś własne doświadczenia wskazujące na to jaka decyzja jest
    korzystniejsza?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: kim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 14:57
      Jesli wybierzesz opcję budowy, do kosztów musisz doliczyć swój stały nadzór
      tejże, czyli koszty w miarę codziennego dojazdu celem kontroli prac oraz koszty
      czasu na to straconego (a który mogłabyś wykorzystać na zarabianie pieniędzy na
      kupno domu). Niedopilnowana budowa to koszty wg kosztorysu razy trzy, albo razy
      pięć.
    • jimmyjazz 01.02.07, 22:35
      Jak dla mnie sprawa jest prosta - jak mówi stare powiedzenie:

      Pierwszy dom budujesz dla wroga.
      Drugi dom budujesz na sprzedaż.
      A dopiero trzeci dla siebie.

      I poczytaj posty poniżej - o czym mówią? O nadzorze - masz pilnowac, bo oni nie
      dopilnowali i teraz płacą. No własnie. To się nazywa pozorna oszczędność.
      Tylko ty też nie dopilnujesz bo nie wiesz o rzeczach które oni już wiedzą, ale
      nie martw się - będzie to wiedziała po zbudowaniu domu :) i będziesz mogła też
      napisac taki post :)))

      Domy niech budują spece od budowanioa domów.
      Ty się zajmij tym co potrafisz najlepiej.

      Taka jest moja opinia.

      --
      Lenka

      Takie tam forum
    • Gość: adam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 23:43
      A myślisz że gotowy dom kupiony od firmy jest wykonany solidnie. Tam dopiero
      jest naciąganie i cięcie kosztów. Jak odbierzesz dom pod klucz to owszem
      wszystko ładnie wygląda, ale o jakości będziesz się przekonywał przez
      najbliższych kilka lat. Jak sam nie dopilnujesz na etapie budowy to kicha.
      Jezeli nie znasz sie na temacie i nie masz na to czasu najlepiej zatrudnić
      inspektora który będzie doglądał za ciebie.
    • Gość: archi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.07, 10:33
      Wszystko zależy od czynników. Gotowy dom kupujesz u dewelopera. Prawdziwi
      deweloperzy nie sprzedają domów 120 m2 na działce 900 m2 w dobrej lokalizacji.
      (przynajmniej w Warszawie) Takie coś można kupić u "domorosłych deweloperów" -
      takich co budują 2-3 domy rocznie a potem sprzedają mówiąc, że budowali dla
      siebie/szwagra/babci/cioci/itp ale z jakiś powodów muszą sprzedać. Tylko że taka
      budowa to największy chłam i oczywiście 0 gwarancji.
      Z drugiej strony można zamówić dom w firmie budującej domy - z gwarancją,
      referencjami itp. Wychodzi to z m2 taniej niż u dewelopera, ale przy domu
      200-300 m2. Przy mniejszych nie jest już tak opłacalne. Ale jeśli masz działkę
      lub wybraną lokalizację gdzie nie ma gotowych budów, to jest to jedyne sensowne
      wyjście.
      W sumie za mało danych podałaś, żeby wiedzieć co się opłaca...
    • kszynka 02.02.07, 10:48
      Gość portalu: archi napisał(a):

      > W sumie za mało danych podałaś, żeby wiedzieć co się opłaca...

      w zasadzie istotne jest GDZIE to jest?
      inaczej jest w Warszawie i okolicach
      inaczej gdzieś w kraju

      --
      wakacje 2006
      bardzo prosty katalog stron
    • Gość: toksol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 13:40
      Gdy budujesz dom to raczej tam gdzie sie wokół buduje. Masz przez wiele lat
      budowę wokół domu, niewiele zieleni, bo dopiero urosnie, błoto na drodze itp

      Gdy kupujesz gotowy, budowany przed wielu laty to masz infrastrukturę gotową,
      ogród zarośnięty, przyłącza zbudowane, sąsiedzi odgrodzeni, żywopłoty duże,
      itp. A przede wszystkiom kupujesz gdzie chcesz - podaż jest ogromna. Ktoś już
      mieszkał, zwalczył większość usterek, Robisz remont wg swoich upodobań i
      możliwości - najlepiej po roku zamieszkania, aby cztery pory roku przeżyc i
      wiedzieć co, o jakiej porze przeszkadza, co wiosną, co zimą pasuje.
      Radzę kup gotowe, ale nie nowe.
    • Gość: viles IP: 195.136.99.* 05.02.07, 08:40
      Popieram taka decyzję żeby kupić do remontu.
      Dużo taniej wychodzi.Sporo rzeczy samemu można zrobić.
      Nie chce mówić za ile ja kupiłem z dużą działką,ale mały domek...bo to nie do wiary.
      Ale na to trzeba mieć czas
      Ja to załatwiałem 5 lat!
      Jestem szczęśliwy...jak nigdy w życiu :)
    • zarembski 06.02.07, 14:33
      Ja powiem tak.. Najlepiej budować dla siebie, samemu. Wszystko wtedy jest
      zrobione na 100% perfekcyjnie, ale... Właśnie.. Czas takiej budowy dąży do
      bardzo długich terminów. :/

      --
      Forum o warszawskich developerach:
      developer.info.pl
      katalog.zarembski.com
    • eric_theodore_cartman 13.03.07, 15:28
      Gość portalu: archi napisał(a):

      > Wszystko zależy od czynników. Gotowy dom kupujesz u dewelopera. P

      tylko domek

      Pompy ciepła
    • Gość: tanatos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 11:47
      sam inspektor to troche mało! Chyba, że to naprawde fachowiec albo nasz
      znajomy:) wiem bo ostatnio byłem u znajomych, którzy budowali dom i jak się
      okazało Pani inspektor niezauważyła, że "fachowcy" wyszli z fundamentem o metr
      za wysoko:)!!!! o innych specjałach lepiej niemówić poprostu dramat, żeby było
      smieszniej Pani inspektor jest sąsiadką więc miała dość blisko! Prawda jest
      niestety taka, że trzeba pilnować budowlańców na kazdym kroku i to najlepiej
      żeby to robił ktoś kto sie na tym fachu zna inaczej będziemy mieli mase
      niedoróbek (przykro mi to mowić ale wiem to z własnego doświadczenia, gdyz na
      studiach dorabiałem sobie do stypendium w firmie budowlanej i czasami było mi
      żal klientów, którzy wierzyli we wszystko co usłyszeli nawet w "szwank na
      cymbierytkach")
    • kekoa2 02.02.07, 18:57
      to jest prawda,inwestor odpowiada za wszystko i praktycznie jak zaplaci
      kierownikowi budowy,inspektotowi,pelnomocnikowi itp,a oni nawala moze miec zal
      tylko do siebie ze nie dopilnowal, przy odbiorze wszystko wyjdzie i mozna miec
      duze trudnosci z uzyskaniem zaswiadczenia zezwalalajacego na uzytkowanie,i
      troche sie nabiegac .
    • Gość: malibu IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.07, 08:30
      jak kupilem dom w firmie Prym w Katowicach, specach od budowania domow...
      porazka na calej dlugosci. nawet sie ludzie z nimi sadza i komornicy kase
      sciagaja, a oni dalej fachowo buduja...

    • zarembski 06.02.07, 14:34
      > Domy niech budują spece od budowanioa domów.
      > Ty się zajmij tym co potrafisz najlepiej.

      Ale skąd wiem, czy to są rzeczywiście spece?
      --
      Forum o warszawskich developerach:
      developer.info.pl
      katalog.zarembski.com
    • Gość: malibu IP: *.adsl.inetia.pl 06.02.07, 08:28
      tu Kolega nie do konca ma racje. wystarczy wynajac bieglego budowlanca jako
      nadzor inwestorski, ktory to za wlasciciela doglada budowy a wlasciciel tylko
      jego ;) koszt jakies 1500 - 2000 ale i tak sie oplaca przy mnozniku x5 przy
      niedopilnowaniu inwestycji
    • Gość: kamil IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.07, 16:16
      Ja nie chciałem mieszkać w piduchowie, a w dzielnicy która mnie interesowała
      pustych działek dawno już nie ma, więc kupiłem tam dom. To jedyny powód, inaczej
      bym się budował.
    • Gość: RUDA IP: 199.67.203.* 02.02.07, 10:40
      ABSOLUTNIE NIE ZGODZE SIE Z PRZEDMOWCĄ. JESTEM W TRAKCIE BUDOWY KOSZT 160 M
      DOMU STAN SUROWY ZAMKNIĘTY 70 TYS ZL. NIE POLECAM ZAKUPU DOMU PONIEWAŻ KOSZTY
      SĄ PRZYNAJMNIEJ DWU KROTNE.A POZATYM BUDUJĄC MAMY TO CO CHCEMY- KAŻY SZCZEGÓŁ,
      A KUPUJĄC BIERZEMY TO CO JEST I NAOGÓŁ ZA DUŻO WYŻSZĄ CENE. I WCALE NIE TAKI
      DIABEŁ STRASZNY JAK GO MALUJĄ.
    • Gość: Jimi IP: 195.85.249.* 02.02.07, 15:46
      W sumie to masz rację. Tylko że trzeba mieć zaufaną ekipę ( a taka niestety
      kosztuje i to dużo. Cholernie dużo). Która wybuduje dom zgodnie ze sztuką.
      Kolega buduje dom własnym asumptem. I trwa to już czwarty rok. A swoją drogą
      widziałem już kilka domów spieprzonych przez tzw "fachowców". Można osiwieć.
    • Gość: ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 16:02
      Ja za same okna zaplaciłem 50k, to by zostało 20k na resztę
      surowego 'zamkniętego'. buhahaha
    • kamila-dec 31.01.07, 14:21
      Temat nie cieszy się zbyt dużym powodzeniem, a ja potrzebuję porady... :(.
      W związku z tym inaczej zadam pytanie - do tych z Was, którzy się właśnie
      budują lub wybudowali:
      Gdybyś miał dzisiaj zaczynać od początku na co byś się zdecydował - budowę domu
      od zera czy kupno jakiegoś do wykończenia? I dlaczego?
      Bardzo proszę o rady, bo dla laika decyzja jest strasznie trudna, a za
      udzielone już odpowiedzi - dziękuję.
    • Gość: marek43211 IP: 62.29.136.* 31.01.07, 15:04
      Zdecydowanie buduj! ja za stan surowy otwarty w 2006 roku ( 144 m pow.uż.+ garaż
      ) zapłaciłem ok. 110 tys. zł. Myślę, że warto.
    • czesiu71 31.01.07, 15:23
      Zasadnicza kwestia przy odpowiedzi na to pytanie to Twoje możliwości finansowe.
      Jeśli dysponujesz niewielkimi środkami, to się buduj sama. Wiąże się z tym
      jednak wiele obowiązków, począwszy od wyboru dobrej działki, poprzez użeranie
      się z urzędnikami przy występowaniu o pozwolenie na budowę, dociąaganie mediów,
      nadzór nad ekipą budowlaną itd. Jeśli masz więcej kasy, kup gotowy dom, którego
      kształt widzisz i możesz praktycznie od razu się wprowadzić. Tylko że jest to
      rozwiązanie o wiele droższe, bo sprzedający musiał przebyć drogę opisaną
      powyżej, no i jeszcze chce na tym zarobić. Powodzenia!
    • kamila-dec 01.02.07, 08:31
      Tylko, że to jest stan surowy otwarty. Do zamieszkania potrzebujesz pewnie
      jeszcze raz tyle na zamknięcie domu (okna, itp.) + ewentualnie wykończenie
      (instalacje). Potem prace wewnątrz, pomijam kwestie mebli i płytek w łazience/
      łazienkach, ale na pewno przydałoby się zrobienie podłóg (co najmniej). Do tego
      (last but not least) musisz kupić działkę, a to kolejny kosmiczny koszt. I robi
      się dobrze ponad 300tys. Ciekawa jestem w jakich pieniądzach ostatecznie uda Ci
      się zamknąć całość.
      Fakt, w kosztorysach wiele obiektów wygląda korzystnie cenowo. Porównując ceny
      gotowych domów właśnie na tym bazuję, bo na czymś muszę. Umiałbyś już na tym
      etapie określić o ile przekroczyłeś plany, jeśli chodzi o wydane pieniądze na
      stan surowy otwarty?

      P.S. Ja naprawdę mam dylemat, choć z przewagą na kupno gotowca, stąd ten post
      może brzmi trochę tendencyjnie... :)
    • Gość: jack IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.07, 22:26
      Według kosztorysu (projekt typowy) cena stanu surowego otwartego byla na
      poziomie 112 tys. netto. Udało sie wybudować za 111 tys. brutto. Budowała jedna
      firma.
      Koszty stanu surowego to okolo 40% calosci wartosci domu bez dzialki.
    • Gość: belfegor IP: *.globalconnect.pl 02.02.07, 10:08
      Jeśli, jak piszesz, masz dylemat, choć z przewagą na kupno gotowca oznacza to,
      że masz trochę kasy. ja również lada chwila zamierzam rozpocząć budowę (bliźniak
      na pół przyjacielem). Stan deweloperski połowy bliźniaka (ok. 120 m) na działce
      o powierzchni 500 m kw. (czyli niewiele) w dobrej szczecińskiej lokalizacji to
      koszt rzędu 450 tyś. zł. Do tego należy dodać koszty wykończenia wnętrza domu,
      co stanowi według moich kalkulacji ok. stu tysięcy. Firmy oferujące gotowe domy
      (pod klucz - z pełnym wykończeniem, tj. instalacje, glazura, terakota, biały
      montaż, podłogi... słowem - wnosić meble i mieszkać) krzyczą za metr kwadratowy
      ok. 2300 - 2400 zł, co za podobny dom daje kwotę 282 tyś. zł nie licząc działki
      (od 100zł/m kw. do ...hmm nawet nie wiem do ilu bo ja interesowałem się
      działkami do maksymalnie 170 zł za metr kwadratowy) Aby łatwiej porównywać
      powiedzmy, że będzie to tak asama działka, jak w przypadku pierwszego bliźniaka
      czyli 500 m kwadratowych (po 130 zł/m) co daje 65000 zł (chociaż według mnie
      jest to mało realne) Razem 347 tyś. Jak widać dom budowany wychodzi taniej, ale
      to jeszcze nie wszystko... architekt z którym rozmawiałem oszacował (oczywiście
      ze sporym marginesem, bo wszystko zależy od użytych materiałów), że budowa
      parterowego bliźniaka może nas kosztować ok. 350 tyś. zł za OBA SEGMENTY w
      stanie deweloperskim, bez instalacji, ale z piecem dwufunkcyjnym i grzejnikami
      plus działka zakładając, że działka (jak w poprzednich przypadkach ma pow po 500
      m na segment czyli razem 1000 m kw.) będzie nas kosztowała jakieś 200 tyś
      licząc już koszt doprowadzenia mediów, zamkniemy się w kwocie 550 tyś. za dwie
      chatki w stanie deweloperskim. Rachunek jest prosty, chociaż, wiadomo, że w
      trakcie budowy koszt może się zmienić (badanie geologiczne wykaże, że trzeba
      wylać grubszą ławę fundamentową itp...) to i tak budowa jest znacznie tańsza.
      Fakt, że firmy oferujące budowę gotowych domów gwarantują, że wprowadzimy się
      4,5 miesiąca od momentu wbicia łopaty w ziemię, ale budując dom na całe życie,
      kolejne pół roku nie robi mi różnicy.
      A co do nadzoru... ludzie, o czym my rozmawiamy... zatrudniasz kierownika
      budowy, ale tak na prawdę go zatrudniasz, a nie tylko na papierze bo taki wymóg
      prawny, płacisz mu przyzwoitą pensję i przede wszystkim podpisujesz umowę z dużą
      sprawdzoną firmą, a nie zatrudniasz Franka, który ze szwagrem Ci to zrobi
      taniej... To tylko pozorna oszczędność. Lepiej wydać na to, a dachówkę
      ceramiczną zastąpić cementową:)

      pozdrawiam
    • Gość: tez buduje IP: *.skyriver.net 01.02.07, 22:46
      Kupilam pod Wroclawiem parterowe 95 m2 mieszkanie/dom??, tylko sciany, jak stan
      surowy, nawet dach musialam zmieniac na nowy.
      wszyskie materialy wykonczeniowe kupilam bezposrednio od importera, kosztowalo
      okolo 70 000, polozenie nastepne 20 000, ale mam wiekszy luksus niz przecietny
      polski.
      w sumie, jakbym miala kupic gotowe, zaplacilabym okolo 150000 wiecej, a tak mam
      wszysko jak chcialam; kolory, wykonczenie. Jedynie zajelo to kilka miesiecy
      dluzej

      Szukam wiec nastepnego w stanie surowym, tym razem wykoncze i sprzedam
    • Gość: kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 17:38
      buduj! zawsze możesz dostosować projekt do własnych potrzeb i oczekiwań. ale jak
      w poście powyżej: NADZóR, NADZóR, NADZóR. my nie dopilnowaliśmy do końca
      wszystkiego i teraz za to pokutujemy. życzę wytrwałości
    • Gość: klepek IP: 80.48.86.* 01.02.07, 22:08
      Tylko wybralbym budowe pozniewaz robisz wszystko od nowa tak jak chcesz i
      stawiasz dom taki jak chcesz...a kupiony to musisz sie cieszyc takim jaki
      jest ..:)
    • Gość: EWCIK IP: *.prokom.pl 02.02.07, 08:36
      Wybudowałam dom, który jest w końcowej fazie wyończenia, były różne problemy w
      trakcie budowy ale gdybym jeszcze raz miała podjąc decyzję to po raz drugi bym
      budowała. Decydując się na kupno nie masz możliwości wielkiego wyboru, kupujesz
      to co jest, natomiast budujesz to co chcesz.Życzę Ci wiele wytrwałości i
      cierpliwości.
    • Gość: Sylwek IP: *.msz.gov.pl 02.02.07, 08:54
      Od dwóch lat mieszkam w wybudowanym domu. Trwało to od 08-2003 do 12-2004 r.
      Sam wszystkiego doglądałem, organizowałem, zamawiałem materiały i (co ważne)
      szukałem ekip budowlanych lub tzw. fachowców. I własnie z ludzmi na budowie był
      największy problem. Bardzo trudno jest trafić na odpowiednich pracownkiów
      (ekipę). Na początku wygląda ok, a potem wychodzi partactwo i niewiedza.
      Alkohol jest następnym problemem. Więc jak masz siły na pokonanie tych
      przeszkód, na kierowanie ludzmi, na pilnowanie zgodności budowy z projektem i
      odp. przepisami to polecam budowanie samemu. Kierownik, który powinien być
      zatrudniony do nadzoru też powinien być nadzorowany przez właściciela. Oni też
      robią błędy lub udają, że wszystko ok, choć jest inaczej. Jak jakieś pytania to
      napisz, a udziele odpowiedzi. s_ziutek@yahoo.com
    • mariola112 02.02.07, 09:50
      Aktualnie mamy tzw stan developerski. Budowaliśmy sami - podstawowa sprawa -
      nie oszczędzać na kierowniku budowy badź inspektorze nadzoru. My zapłaciliśmy
      mu sporo ale mamy komfort i spokojny sen. Nie musieliśmy bywać codziennie na
      budowie (mamy 35 km) bo wybraliśmy dobrą firmę - jak?? - to był chyba fuks
      straszny. Nie oszczędzaliśmy również na materiałach. Koszt 325 tys. z działką -
      obecna wartość jakieś 650 tys. Gdybyśmy mieli znowu się decydować budowa czy
      kupno - na 200% budowa. Teraz zastanawiamy się z przerażeniem co to będzie jak
      już budowy nie będzie ;-). Acha - i zawsze płaciliśmy za robotę po wszystkich
      poprawkach!!
    • jkl13 02.02.07, 09:52
      Ja właśnie buduję dom, jesteśmy na etapie fundamentów. Dla nas najważniejszym
      kryterium była cena, dom budowany jest tańszy od "gotowego". Zwłaszcza że
      możemy liczyć na pomoc mojego teścia - budowlańca i część prac wykończeniowych
      wykonać samodzielnie. Poza tym budujemy dom według mojego projektu, bo trudno
      nam było zdecydować się na jakiś typowy (każdy miał pewne braki, w jakiejś
      części nie spełniał naszych wymagań).
      I choć już na tym etapie nie uniknęliśmy problemów (mamy już trzecią ekipę
      budowlaną, a wcześniej projektant opóźnił się z oddaniem projektu
      o "jedyne" ... pół roku!!) to gdybym miała jeszcze raz decydować, to
      zdecydowałabym się na dom budowany samodzielnie.
    • Gość: zojkaojka IP: *.teldom.pl 04.02.07, 10:33
      Zdecydowanie budowałabym:). Kupiliśmy z drugiej ręki i teraz odkrywamy po kolei
      co to jeszcze jest do zrobienia. Fakt jednak że w takiej lokalizacji byśmy nic
      nie zbudowali, to lokalizacja jest główną zaletą tego domku. Ale remont który
      miał trwać miesiąc ciągnie się już 3mies i końca nie widać, a i kasa leci jak
      głupia. I też musimy pilnować i codziennie być na miejscu i po materiały ganiać
      itp. No a są rzeczy których już nie przerobię:(. Więc budowa i już. Planuję na
      za dwa lata:)
    • Gość: aelfric IP: *.cec.eu.int 07.02.07, 19:48
      45k dach mnie kosztowal, i poprawa po poprzednich majstrach (wienca nie zrobili)
      (dom 175 m). W dodatku rok temu, dzisiaj pewnie by bylo za to samo 60k. Za sam
      dach - bo fikusny byl, z wierzyczka, mnostwem manasard powierzchni. I dachowki
      ceramicznej mi sie zachcialo. Ale balcha by wyszla podonie, bo polowa musialaby
      byc wycieta i wyrzucona. uwaga na wszelkie fikusnosci, bedzie ladnie ale 3x
      drozej
    • Gość: Jacek IP: 195.47.239.* 31.01.07, 15:23
      Witaj,
      Ja również miałem taki dylemat i...przypadek sprawił , że kupiłem gotowy dom.
      Od ponad roku szukałem działki na której mógłbym postawić swój wymarzony domek.
      niestety, albo ceny zwalały mnie z nóg , albo oglądane działki nie odpowiadały
      mi lokalizacyjnie. przypadek sprawił, że w Internecie pojawiło sie ogłoszenie o
      sprzedaży niedużego parterowego domku w odpowiadającej nam lokalizacji. Rozkład
      domu, wyposażenie, kolorystyka - do zaakceptowania. Długo się nie
      zastanawialiśmy - teraz czekamy na przeprowadzkę.
      Wracając do głównego pytania - analizowałem i tak:
      - budowanie systemem gospodarczym jest kosztowo najtańsze pod kilkoma
      warunkami. Jeśli masz taki tryb pracy, żeby być po kilka razy dziennie na
      budowie i doglądać wszystkiego i wszystkich.
      - zlecenie komuś budowania - są firmy specjalizujące się w tym. Czytałem opinie
      o nich, większośćopiniodawców i tak zaleca stały dozór. Co więcej, coraz mniej
      jest w naszym kraju ekip budowlanych godnych polecenia, a te które są
      nieustannie podnoszą stawki ( pomimo zawartych umów ).
      - kupno gotowego - wg.mnie "teoretyczna" nadpłata rzędu 20-30% w stosunku do
      cen podanych w kosztorysach przez wykonawców. dlaczego, otóż nie jesteś w
      stanie wycenic czasu spędzonego w urzędach, bieganiu i załatwianiu wielu
      pozwoleń, użeraniu się z wykonawcami, itd. itd.

      Chciałem jeszce dodać, że po kilku rozmowach ze znajomymi, którzy zbudowali
      swoje domy sami, stwierdzili, że kosztorysy, które mieli na początku były z
      reguły są mocno niedoszacowane ( o jakieś 30% ).

      Wniosek mam taki: jeśli trafi Ci sie domek spełniający Twoje oczekiwania -
      bierz śmiało. Oszczędzony czas poświęcisz na odpoczynek - a nie będziesz myśleć
      jak załatwić kolejną transzę pieniędzy na fachowców od dachu, gładzi,
      ogrodzenia...

      pozdrawiam,
      Jacek
    • Gość: michał bunio IP: *.globalconnect.pl 02.02.07, 10:15
      dlatego lepiej jest zlecić wykonanie wszystkich prac jednej firmie, aby nie
      mędzuć się z fachowcami od dachu, instalacji wykończenia itp...
    • minkapinka 31.01.07, 15:35
      Ja zdecydowałam sie na budowe domu, bo domy w odpowiadająacym mi standardzie i
      lokalizacji kosztowały od 2,5 mln. zł. (Warszawa). Wolę się troche pomęczyć i
      miec dokładnie to, co chcę.
      Koszt budowy domu zalezy w duzej mierze od ceny działki. W Warszawie koszt
      wybudowania samego domu moze byc nizszy od ceny działki, na której ten dom
      postawisz ;)

    • joanna_poz 31.01.07, 15:50
      wybralismy kupno domu (budowany przez developera).

      głownym powodem było to co juz napisano powyzej, a więc brak czasu, chęci i
      wiedzy, żeby wybierac i kontrolować ekipy róznej masci fachowców, o
      pozwoleniach i biurokracji nie wspominając.
    • Gość: ' IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 19:14
      Pytanie :
      budowa czy kupno domu?

      Odpowiedź :
      Odpowiednie podejście do sprawy.

      Np. takie :
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=39271506&a=39380417
      Tak to się robi ( nawiasem mówiąc ) we wszystkich cywilizowanych krajach
      świata. Tam to jest normalne. Tam nauczyciel, lekarz, dyrektor ... nie zajmuje
      się budową - To przecież ( niby takie proste i ... ) oczywiste.
      Polska ( + mentalność większości jej obywateli ) jeszcze się do nich - tych
      cywilizowanych - ( zazwyczaj ) nie zalicza.
      Homo sovieticus ... :)
    • kamila-dec 01.02.07, 08:44
      Święte słowa. Gdybym jednak jeszcze zarabiała tyle, aby móc wdrażać w życie
      zasadę, że każdy powinien zająć się tym co potrafi najlepiej, wtedy sama też
      miałabym więcej czasu na rozwój swoich umiejętności. Ale życie jest życiem. I
      mało który polski nauczyciel, lekarz, dyrektor (to już jest najbardziej
      prawdopodobne) zarabia tyle co jego odpowiednik na zachodzie. Musi więc ślepo
      wierzyć w to, że Polak potrafi. Chyba, że zabralibyśmy się za to systemowo, ale
      chyba jestem już za stara, żeby takie farmazony pisać.

      To tak ogólnie. A w odniesieniu do mojego problemu - nie jestem przekonana czy
      odnosi się to również do niego - czy naprawdę nie stać mnie na kupno gotowca i
      oddanie spraw w ręce innych (czyt. czy kupując gotowy dom naprawdę przepłacam).
      Bo oprócz tego, co da się wycenić wprost i ma określoną cenę, tutaj dochodzi
      jeszcze horrendalny koszt moich nerwów, częstych pobytów na budowie
      (zakończonych scysją z pracodawcą, bo ile może tolerować), siwych lub wyrwanych
      włosów i jeszcze parę innych takich... A na koniec - rozczarowanie i
      przekonanie, że jak znowu będę się budować, to wszystko zrobię tym razem
      inaczej, lepiej (nie znam nikogo, kto by po pierwszej budowie tak nie mówił).
      Gadaj zdrów - kiedy ma być ten drugi raz?
    • jop 01.02.07, 11:57
      Jeśli jesteś w stanie kupić dom, który odpowiadałby Twoim potrzebom i nie
      wymagał włożenia w niego jeszcze 100 000 na przebudowę - kupuj. Oczywiście
      przepłacisz, ale czas i nerwy są bezcenne.

      Z doświadczenia jednak, niestety, muszę powiedzieć, że to nie jest specjalnie
      realne - trzeba mieć wyjątkowe szczęście. Z dwóch powodów:

      1. Ogólnie stan polskiej "substancji mieszkaniowej" jest tragiczny. Używane
      domy na sprzedaż są przeważnie brzydkie, źle zaprojektowane, źle wybudowane,
      kiepsko wykończone. To nie jest tak jak w Stanach, gdzie za określoną cenę, w
      określonym regionie i okolicy mniej-więcej wiesz, czego się można spodziewać. A
      nie warto wywalić 400k PLN na jakiś koszmar, który będziesz przerabiać przez 5
      lat i daleko mu będzie do stanu, który będzie Cię zadowalał.

      2. Kupowanie nieruchomości w Polsce, także przez pośrednika, to horror. To nie
      jest tak, jak w krajach cywilizowanych, że wynajmujesz pośrednika, mówisz mu,
      co chcesz, a potem oglądasz oferty, podejmujesz decyzję i podpisujesz papiery.
      Licz się z tym, że i tak będziesz musiała szukać sama, będziesz musiała
      przedzierać się przez masę przypadkowych, niesprawdzonych, zupełnie niezgodnych
      z Twoimi kryteriami ofert, a potem sprawdzać i załatwiać wszystko samodzielnie.
    • Gość: Monsiu IP: *.eranet.pl 01.02.07, 15:41
      w pełni się zgadzam z przedmówcą.Kupiłam kilka miesięcy temu dom niby
      używany,chociaż nowy(ma póltora roku),ale ciągle go przerabiam i ulepszam bo
      wiele rzeczy jest do poprawienia z powodu chorych pomysłów pierwszego
      właściciela.I też użeram się z urzędami,bo załatwiam tzw. odbiór
      techniczny.Tracę nerwy,czas i pieniądze.Gdybym miała drugi raz wybierać i
      wiedziała,co mnie czeka,nie kupiłabym gotowego,tylko zleciła budowę ekipie
      (odpowiednio dobrej i sprawdzonej).najwięcej użerania sie mam z byłym
      właścicielem,któy w akcie notarialnym zobowiązała się do wielu rzeczy,a ich nie
      dotrzymał,no i z całą rzeszą ludzi po drodze.Od momentu zakupu wszystko zaczęło
      się chrzanić,czego bym się nie dotknęła,ale to dosłownie wszystko,od cieknących
      rynien,po zacieki w kotłowni,przeciekający dach,pękajace ściany,montaż kuchni z
      Ikei,odklejające się panele,cieknące kaloryfery itp.
      Dodam,że kupiłam dom tzw. pod klucz z działką 900 m.Dom pod W-wą,a konkretnie
      koło Nadarzyna,ok. 100m2, a więc niewielki,parterowy.
      moja rada-albo kup dom pod klucz,ale wcześniej wszystko sprawdź,od papierów po
      stan techniczny lokalu-będzie drożej ale szybciej.Zależy ile jesteś w stanie
      zapłacić za taki dom,albo - Jeśli masz dużo czasu,nie masz dzieci i masz mało $
      to buduj sama tzn. z ekipą,ale koniecznie z polecenia i sprawdzoną.
    • Gość: marta IP: *.koba.pl 01.02.07, 18:14
      wiem z czym walczysz bo do tej pory borykalismy sie z tym samym problemem,jednak
      po namowie znajomej postanowilismy sie budowac.problem glowny to
      pozwolenia(biurokracja)walczymy!!!dzis nas troszke przestraszyl kosztorysant ale
      to i tak"pikus"zaciskamy zeby i dalej walczymy co z tego wyniknie dam ci znac za
      3,4miesiace,kupno to nie to o czym czlowiek marzy pa
    • kekoa2 02.02.07, 19:12
      pracuje w urzedzie,i zgadzam sie z tym ze jest wiele wiecej papierkowej roboty
      przy takim starym.i jeszcze dochodzi uzeranie z bylym wlascicielem,czesto sie
      spotykam ze nowi wlasciciele ponosza odpowiedzialnosc za partactwa,samowole
      poprzedniego.
    • Gość: belfegor IP: *.globalconnect.pl 02.02.07, 10:51
      Czytam sobie i czytam... i nadziwić się nie mogę, jaki to Wasz czas jest cenny.
      Że nie sposób oszacować Waszych nerwów.
      Kurde... większość z Was musi mieć niebotyczne stawki "robotogodzinę" poświęconą
      na budowę SWOJEGO DOMU. Szkoda Wam "marnować" czasu... ciekawe czy jak już w nim
      zamieszkacie to wynajmiecie ogrodnika do podlewania, gospodynię do gotowania i
      sprzątaczkę do odkurzania. Te zajęcia w końcu też absorbują jakże cenny, jak się
      okazuje czas, który można poświęcić na samodoskonalenie, kształcenie
      umiejętności oraz oddanie się bezgraniczne swym pasjom i zamiłowaniom:) ...
      które wszyscy macie... chociaż większość w postaci pilota do TV. Pozdrawiam, a
      Tym, którzy nie szczędzą czasu, aby zrealizować marzenie o własnym domu z
      ogródkiem, życzę wytrwałości.
    • Gość: aga IP: *.ctinet.pl 02.02.07, 14:09
      "Tym, którzy nie szczędzą czasu, aby zrealizować marzenie o własnym domu z
      ogródkiem, życzę wytrwałości".

      Piękne słowa. Zgadzam się w 100%. Czy można wycenić własne spełnione marzenie?
      Trzeba w życiu mieć jakiś cel.
      Dwa lata temu też stałam przed podobnym dylematem. Zdecydowaliśmy z mężem że
      wybudujemy własny dom. Dziś prowadzimy ostatnie prace wykończeniowe i
      przygotowujemy się do przeprowadzki - za dwa miesiące :))). I jestem
      szczęśliwa, bo z perspektywy czasu widzę że była to bardzo dobra decyzja, choć
      czasem bywało ciężko;). Jeśli kupimy dom w stanie do wykończenia czy też do
      remontu mniejszego lub większego to również będziemy musieli poświęcić swój
      czas (a co za tym idzie pieniądze) na dopilnowanie aby późniejsze w nim prace
      budowlane były prowadzone prawidłowo. Budowa domu na pewno jest absorbująca,
      pochłania mnóstwo czasu (choćby najdrobniejsze decyzje typu kolor ścian itp.),
      jeszcze więcej pieniędzy, i najwięcej nerwów. Ale naprawdę warto!!!!!!!!!

      Trzymam kciuki za wszystkich, którzy mają marzenia w postaci własnego domu z
      ogródkiem, którym chce się coś zdziałać i zmienić własne życie na lepsze.

      A współczuję mocno tym, którzy widzą więcej przeszkód niż późniejszych
      korzyści. Jeśli człowiek nie spełnia własnych marzeń i nie robi nic, bo wg
      niego nie warto, bo pochłania za dużo czasu, za dużo pieniędzy itp. to po co
      taki człowiek żyje???
    • kamila-dec 02.02.07, 16:11
      Strasznie się cieszę, że dyskusja tak się rozwinęła. Mam jeszcze więcej do
      myślenia niż wcześniej.
      Moim marzeniem jest dom z ogródkiem, ale rozumiany trochę inaczej niż w
      przypadku większości wypowiadających się osób (o ile dobrze zrozumiałam).
      Pewnie nikt z nas nie ma wątpliwości, że dom to przede wszystkim ludzie, którzy
      w nim mieszkają. Z tego punktu widzenia jest mi prawie obojętne (a nauczyło
      mnie tego niestety życie w bloku od zawsze) jak ten dom będzie wyglądał
      (prawie, ale szczegółów już oszczędzę). Patrząc w ten sposób swój czas uważam
      za "cenny", bo:
      1. jest to czas, który mogłabym spędzić z rodziną; owszem - z mężem moglibyśmy
      się realizować na budowie, ale co z naszym małym dzieckiem
      2. jest to również czas, który powinnam poświęcać na pracę, która daje mi
      pieniądze do realizacji mojego marzenia
      To już tak całkiem na marginesie i nie w temacie - nie wiem jak sobie z tym
      radzicie - ale po moich dwumiesięcznych poszukiwaniach: działka/ gotowy dom ja
      już teraz jestem przekonana, że z punktu widzenia pracodawcy "gorszy" mężczyzna
      z budową na głowie niż matka z małym dzieckiem
    • monsiu73 04.02.07, 16:48
      juz sie wypowiadałam w Twoim wątku,ale Twój ostatni post trochę zmienia postać
      rzeczy.Jeśli masz małe dziecko,to czas jest wręcz bezcenny.Wiem,bo mam dwoje
      małych (najstarszy jutro kończy 2 lata) i kupowałam dom w 7-ym m-cu
      ciąży.Przeprowadzaliśmy się z tygodniowym noworodkiem.Było ciężko,ale to trwało
      krótko,około 2-3 tygodni i już jest ok.W ciąży załatwiałam wszystkie
      formalności itp,ale byłam na zwolnieniu,więc miałam więcej czasu.Mąż nic by nie
      załatwił właśnie z racji pracy i pracodawcy - i tak cud,że go nie zwolnili.
      Budowa pochłania masę czasu i nerwów.Ja na Twoim miejscu wzięłabym to pod uwagę
      i raczej poszukała gotowego domu w odpowiedniej okolicy,metrażu i cenie.A można
      znaleźć,jak się szuka wystarczająco intensywnie.Powodzenia.
      --
      Maciuś-5 II 2005
      Agatka-9 XI 2006
    • tommyss 02.02.07, 18:31
      Wiesz co Belfegorze, żyj i daj żyć innym. Jeśli wolisz budować sam to buduj. Przyjmij jednak do wiadomości, że nie każdy musi chcieć postępować w ten sposób. Co więcej, nie jest to wyłącznie kwestia wielkości dochodów. Ktoś może się np. kompletnie nie znać na budowaniu oraz nie mieć znającego się ojca/teścia/wujka/kumpla z wojska/łotever. Nie ma w tym żadnego zadęcia czy snobizmu, jak zdajesz się sugerować. jest za to obawa (uzasadniona zresztą), że kompletny dyletant w kwestiach budowlanych może sobie z budową nie poradzić.

      Ponadto jest wysoce nieprawdopodobne, że para ludzi zatrudnionych na etat będzie mogła bywać na budowie wystarczająco często, żeby dopilnować właściwego wykonania wszystkich prac.

      Żeby nie było, że wypowiadam się czysto teoretycznie to dodam, że jesteśmy z żoną w trakcie zakupu domu w stanie developerskim. Szukaliśmy równocześnie domów gotowych, domów w budowie i działek. Podjęliśmy taką, a nie inną decyzję, ze względu na korzystny stosunek jakości do ceny oraz z uwagi na okolicę (kwadrans spacerkiem od teściów, a mamy małą córeczkę ;-)

      Faktem jest, że kupując dom gotowy, czy też w budowie, godzimy się na rozwiązania powstałe dla potrzeb innych ludzi, ale po pierwsze podobnie jest w przypadku kupna mieszkania i jakoś nie stanowi to dramatu dla ludzi kupujących mieszkania, po drugie zaś, można przecież znaleźć dom odpowiadający nam pod względem wielkości, stylu, funkcjonalności i położenia. Nie ma obowiązku kupowania pierwszego lepszego domu ;-)

      No i na koniec - tak Belfegorze, czas jest cenny, nawet bardzo. Z pieniędzmi jest tak, że można je zawsze zarobić lub stracić, można zaczynać od nowa wiele razy, itd. Natomiast czas płynie nieubłaganie i tylko w jedną stronę więc jeśli można uniknąć jego tracenia na czynności zbędne, to warto to zrobić.

      pozdrawiam
      tommys
      --
      Życie jest jak fortepian, błyszczące lecz czarne.
    • Gość: Leo IP: *.spray.net.pl 01.02.07, 20:46
      Totalna bzdura.
      Tylko budowa...inaczej kot w worku. Wystarczy popatrzyc jak buduja na sprzedaz-
      materialy najgorszej jakosci.
    • Gość: bimber IP: *.46.3.237.novuscom.net 02.02.07, 01:44
      Gruba przesada.
      Wielu moich znajomych jak im mowie, ze w Polsce czesto budujemy domy sami - sa pelni dla
      nas podziwu. Mieszkam w Kanadzie.
    • Gość: wasiu IP: *.controlmatic.pl 02.02.07, 12:43
      Być może w Kanadzie tak to właśnie wygląda... Niemniej jednak nie mamy się czego wstydzić. Przez dłuższy czas pracowałem na kontrakcie w Holandii, gdzie spotkałem dwóch inżynierów (rodowitych Holendrów), którzy byli w trakcie budowy domu. Ku mojemu zdziwieniu (bo też wydawało mi się że tylko w Polsce jest coś takiego jak system gospodarczy budowy domu) jeden z nich po pracy (przez kolejnych kilka godzin) wraz z kolegami (którym wcześniej pomagał budować ich domy) murował pustak do pustaka... i wcale się tego nie wstydził (bo i czego?). Drugi z inżynierów niemal codziennie pilował swojego dewelopera przy budowie stanu surowego domu, a po jego zakończeniu wykańczał wszystko w środku z pomocą przyjaciół.
      Chciałbym wierzyć że przynajmniej kiedyś i w Polsce to będzie możliwe. Ja w każdym razie, o ile życie zawodowe mi na to pozwoli, również i w pododbny sposób chciałbym urzeczywistnić swoje marzenia. Pozdrawiam.
    • ewabrygida 01.02.07, 18:46
      Moim zdaniem, lepiej budowac nowy, przynajmniej wiesz z czego i jak budujesz.
      Mam znajomych, ktorzy kupili dom 5-letni i jeszcze przed przeprowadzka zaczeli
      tego zalowac. Poprzedni wlasciciele bardzo oszczedzali, a obecni ponosza tego
      konsekwencje.
    • Gość: Mariusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 19:11
      jezeli masz czas na budowe to zdecydowanie polecam te droge i to nie dlatego ze
      jest taniej lecz dlatego ze mozesz postawic dom taki jak chcesz i w takim
      miejscu na dzialce w jakim ty chcesz, a nie ktos inny chcial.
      szukalem dzialki 3,4 miesiace, niestety ciezko bylo poniewaz byly ...brzydkie,
      ale jak juz znalazlem ta jedyna to w ciagu 2 dni podpisalem umowe checi kupna
      sprzedazy - rezerwacja. za 1,5 tygodnia (mam nadzieje) zostanie moja wlasnoscia
      i to jak bedzie wygladal moj dom, w ktorym miejscu bedzie stal - bedzie moja
      decyzja i o to chodzi.
      Aha jak sie zdecydujesz na budowe to nie polecam kupna projektu domu tylko
      zaprojektowanie takiego jak sobie zyczysz, dlaczego ?
      - przy kupnie projektu + malej zmianie wychodzi ci mniej wiecej to samo, czyli
      ok 8-10tys.
      - nie jestes postawiona przed sciana na ktorej jest napisane co bedzie w twoim
      domu
      0- sama decydujesz
    • Gość: Sallomon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.07, 19:50
      Nie zgadzam się. Owszem można budowac ale nie tam gdzie sie chce na działce.
      Obowiązuje scisle okreslone reguły, 4 m od każdego sasiada, granica zabudowy
      itp. Poza tym uwarunkowanie medialne, im dalej od granicy drogi tym drożej. Mnie
      dom w stanie pod klucz kosztował jakieś 250 tys + działaka 100tys. Budowany
      systemem gospodarczym. Dzisiaj juz inaczej bym ten dom wybudował, ale na pewno
      nie kupilbym gotowego. Zycze powodzenie
    • Gość: Mariusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 21:39
      jezeli ktos kupi sobie dzialke 500 m lub wymiary np. 100 na 20 to oczywiscie ze
      jest ograniczenie do postawienia, ale juz przy dzialce bliskiej kwadratu
      ok1500m te 4 m od granicy nie przeszkadza i budujesz sobie w miejscu jakim
      chcesz
    • Gość: Krzysiek IP: *.crowley.pl 02.02.07, 09:44
      TROSZKE PRZESADZIŁES. Własnie koncze etap zmian w projekcie gotowym. Koszt
      operacji w sumie rowna sie polowie kwoty ktorą podales - niecałe 5 tysięcy, w
      tym oczywiscie koszt projektu gotowego 1550 zl. Wystarczy poszukac architekta
      który nie zdziera, a coś potrafi, do tego potargować sie i każdy bedzie
      zadowolony.
      pozdrawiam
    • Gość: inwestor IP: *.ztpnet.pl 01.02.07, 19:36
      Weź pod uwagę to, co napisał Jacek i jop. Jeśli masz szczęście, to kupisz dom
      odpowiadający twoim wymaganiom i z dobrą lokalizacją. Musisz wiedzieć czego
      chcesz, bez czego nie możesz się obyć. U mnie: szkoła dla dzieci, dobry dojazd
      komunikacją miejską, spokojna sielska okolica i "podręczny" sklep.Szukałam
      jednocześnie działki i domu. Nie udało się z domem z wielu przyczyn, od jakości
      po cenę.O dobrą ekipę budowlaną też trudno.Jak chcesz ich zatrudnić? jedną do
      wszystkiego, czy do kolejnych etapów innego wykonawcę? Czy umiesz ich
      dopilnować? Nie ma zaufanych ekip!!!! Budowlańcy chcą zbudować szybki,łatwo i
      tanio. Właśnie buduję z poleconą ekipą.Chociaż mam dobrego szefa i ciągły dostęp
      do internetu, to nie jestem w stanie wszystkiego dopilnować. Nikt nie da gotowej
      odpowiedzi, bo możesz byc zadowolona lub przepłacić i"przejechać się" zarówno
      na kupnie "gotowca" jak i na budowie.
    • Gość: wiejska baba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 20:06
      mam za sobą już dwa domy , przymierzam sie dopiero do 3 który bedzie budowany
      przezemnie w 100procentach. Tylko takie wyjscie radzę. A co do ceny to wszystko
      zależy jakie masz wymagania i możliwosci. Tak poważnie to dom może byc tani i
      dobry. Najważniejsze to ocieplenie i jakoosc otworów- wtedy bedzie tani w
      utrzymaniu- powodzenia w realizacji marzen
    • sowizdrza 01.02.07, 20:20
      Ja też się nad tym zastanawiam
      i dochodzę po mału do wniosku
      że jakby co to decydowałbym się na kanadyjczyka parterowego
      1. dlatego że szybko budowany jest
      ( najtrudniejsze są fudamenty )
      2.dom parterowy tego rodzaju nie potrzebuje dużo energii do ogrzania
      3. jak by się znudził dziecku/dzieciom
      to go w mig rozbiora i postawią soboie coś co im się podoba

      minus tgo przedsięwzięcia jest taki, że w Polsce , co niezrozumiałe,
      te domy kosztują niewiele mniej od tych budowanych w
      starej ( murowanej ) technologii

      przy kanadyjczyku chyba trzeba jednak mniej doglądać ekipę no i w 3 miesiące
      masz dom
      ewentualnie można jeszcze brac pod uwagę dom z bali ale tu już jest cena wyższa
      niż murowańca:(

      kupno starszego niż 2003-4 rok domu to
      duże ryzyko
      inaczej wtedy projektowano
      i w ogóle nic nie wiesz jak ie materiały były użyte
      czy oszczędzano kosztem późniejszej straty energii

      tak więc zastanów się nad kanadyjczykiem
      ps nie pracuje w firmie składającj kanadyjczyki!!!
    • Gość: annn IP: *.tvkdiana.pl 01.02.07, 21:02
      buduj sama, a tylko zalatwienie formalnosci urzedowych zlec osobie z zewnatrz.
    • Gość: many IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 21:42
      witaj;)
      musisz sobie odpowiedziec czego oczekujesz od tego "miejsca na ziemi"? i drugie;
      czy chcesz tam zlozyc kosteczki czy puscic bude za kilka lat? wychodze z
      zalozenia, ze ma to byc czyms "swietym" dla Ciebie (bliskich), to wobec
      tego...panskie oko itd. wiec tylko samemu (rowniez doslownie).
      ja zrobilem to tak: duzo czasu z nosem w "muratorach" itp dostepniakach dla
      wszystkich. uzbrojony w wiedze techniczna (ogolna, bez wodotryskow, ktorych
      pelno) odwiedzilem dobrych kilka "stanow surowych" do natychmiastowego oddania w
      "dobre rece". czasem doslownie w dobre rece...:-/ i mimo, ze cena byla raczej
      atrakcyjna, odstapilem od tego pomyslu - wolac w domysle siwe wlosy. po prostu
      nie znajdziesz chalupy spelniajacej Twoje oczekiwania w calosci, a jest to w
      koncu Twoje miejsce "tu i teraz". w moim przekonaniu warto wlozyc swoj trud
      papierkowo-administracyjno-projektowy (niestety ciagle pod gorke)w realizacje
      swego wlasnego m-iles tam. dla mnie frajda jest wszystko co robilem i robie na
      budowei chocby to bylo zwykle zamiatanie betonu. faktem jest, ze poswieca sie na
      to prawie caly wolny czas ale w koncu to lepsze niz bieganie po lesie czy
      ganianie za psem na smyczy. trzeba jednak miec DUZO WOLI do przeforsowania
      wlasnewgo stanowiska (czytaj-miec minimum wiedzy) bo fachowcy notorycznie
      "lubieja" chadzac skrotami, ktore w budownictwie koncza roznie. zdecydowanie
      lepeij znalezc jedna ekipe do stanu surowego niz kilku roznych wujkow heniow z
      taczka i krzywa lopata, wolajacych na dzien dobry zaliczke na paliwo...(moj
      wolal, ze dzieci ida do szkoly i trzeba na tzw. edukacje)-zelazna zasada:
      podzielic budowe na 5-6 etapow i placic po skonczonej budowie. skonczonej,
      znaczy potwierdzonej wpisem w dzienniku budowy przez kierownika tejze. ja
      osobiscie nie wierze w tanie, a dobre domy. tani tzn z WADAMI UKRYTYMI, ktore
      wyjda podczas pierwszego deszczu, zimy lub po 10 latach. tani to znaczy z
      materialu III gat. itd itp. mysle, ze jestesmy za biedni by kupowac byle co.
      jesli juz koniecznie cos z surowizny, to obowiazkowo nalezy poszukac budowlanca
      z uprawnieniami (tylko nie od mostow;-)), dac mu eksta premie za rzetelne
      ocenienie wybranego budynku. a na koniec zadac pytanie: czy zamieszkalby pan
      /pani tu, a jesli nie to dlaczego? czasem warto popatrzec troszke dalej niz
      tylko cztery sciany chatynki;-)). zyczac powodzenia, powiem tak: mysle, ze bez
      wzgledu na to, jaka decyzje podejmiesz, rozmowom i rozmyslaniom nie bedzie
      konca, a to juz ogromnie duzo...;-) i bez pospiechu!!! to najgorszy doradca.
      tzw. niby-okazje to pozniej sporo klopotu. to nie kupno pralki lecz wydatek ok.
      300 000 zetow. lepiej poczekac z pol roku i "nasiaknac" wiedza i doswiadczeniem.
      trzymam kciuki;-) hej!!
    • Gość: Gość IP: *.acn.waw.pl 01.02.07, 21:58
      Budować samemu. Domy kupowane od developerów są drogie i budowane "na sprzedaż"
      czyli tanio i byle jak. To nasza rzeczywistość. Tylko nie licz, że ci 300 tys
      na dom i działkę starczy jesli będziesz zatrudniać ludzi do roboty, a nie
      robić "tymi ręcami".
    • Gość: stokrotka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 21:59
      Buduj.Zamieszkasz domu skrojonym na twoją własną miarę w miejscu,które sama
      wybierzesz.Będziesz wiedziała z czego i jak jest budowny.Zatrudnisz kierownika
      budowy,który będzie odbierał robotę od poszczególnych ekip.Sama zadecydujesz
      gdzie możesz porobić oszczędności a gdzie nie warto.
    • Gość: gustlik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 22:04
      ja kupilem gotowy.
      1. pracuje 9.-17 wiec nie wyobrazam sobie ze to jest mozliwe aby wybudowac dom.
      ostatecznie chodzi o jakosc a przy takim rytmie pracy odebralbym fuszerke.
      2. to sie nie znam, nawet jakbym kontrolowal to co ? "chopy, jak idzie robota?"
      "dobrze"... no to dobrze... ;-)

      trafilem fajny domek, jest w nim cieplutko, szkola i komunikacja blisko. i o to
      chodzi ;-)

      pzdr
    • Gość: anek IP: *.aster.pl 01.02.07, 22:17
      Jeżeli masz nieprzebrane pokłady wolnego czasu, cierpliwości, minimum wiedzy budowlanej lub w Twojej rodzinie/ wśród przyjaciół jest taka osoba, znasz dobrych i solidnych wykonawców to się buduj. Natomiast jeżeli masz tego wszystkiego trochę mniej to kup dom gotowy, np. w surowym stanie do wykończenia.
      Moi rodzice są właśnie na finiszu budowy domu od podstaw i ja patrząc na ich doświadczenia wiem, że nigdy się nie wezmę za taką robotę, choć z drugiej strony jestem już mądrzejsza o pewne rzeczy. Dodam że moja mama i brat są z wykształcenia budowlańcami, więc nie dawali sie zapędzac w kozi róg przez pseudofachowców. Właśnie niesolidni wykonawcy to największy problem. Każdy tylko kombinował jak wykorzystac niewiedzę inwestora i go okantować po całości, wszystkich trzeba pilnowac i patrzeć na ręce cały czas. Drugi problem to pieniądze, ale problem ten będzie w każdym przypadku, bo zawsze koszty realne wychodzą większe niż te które były założone na początku. Tak czy owak trzeba się nastawić na stres, bieganinę, trochę fuszerki. Idealnego wyjścia nie ma.
    • Gość: gruby IP: *.aster.pl 01.02.07, 22:49
      zdecydowanie budowac samemu
      zawsze ktos z rodziny moze dogladac budowu - mąż, ojciec , teść , syn itd...
      u mnie budowy dogladał ojciec , na emeryturze ma duzo wolnego i nawet mu sie to
      podobało i ja jestem zadowolony .
    • Gość: franklin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.07, 22:45
      1. Ważna jest kwestia finansowa. Jeśli musisz brać kredyt hipoteczny, to łatwiej go dostać na zakup czegoś, co już stoi i ma wartość możliwą do oszacowania przez bankowego rzeczoznawcę. Wtedy kupujesz za pieniądze banku, a swoje oszczędności masz na wykończenie. Tak zrobiłem i już od paru lat mieszkam na swoim, a jakbym sie budował to nie wiem w jakiej fazie bym był, bo nie miałem tyle kasy, żeby płacić i patrzeć jak rośnie.
      2. Kupno, nawet w stanie surowym zamknietym pozwala ci sie wprowadzić w 3-4 miesiące. Budując (a jeszcze załatwiając papiery...) potrwa to sporo dłużej.
      Ale jeśli masz gotówkę, czas i kogoś zaufanego, kto się na tym zna i przypilnuje - buduj.
    • olcha11 01.02.07, 22:58
      No i przy kupnie gotowego domu atutem jest szybkość całej sprawy, niekupowanie
      kota w worku oraz możliwość rozłożenia ulepszeń na lata i czasy przypływów
      finansowych. Kupowałem w ubiegłym roku uzywany (10 lat) nieco zaniedbany dom
      ale z bardzo dobrą infrastrukturą i z pięknie zadrzewioną działką za cenę
      niższą niż stan surowy podobnego metrażu w tej okolicy. Kalendarz był taki:
      koniec lutego zauważyłem baner o srzedaży na domu, początek marca umowa
      wstępna, 6 tygodni załatwianie kredytu, początek maja umowa zasadnicza i do
      domu wchodzi ekipa remontowa, początek lipca - przeprowadzka. A teraz sobie
      mieszkam i udoskonalam. Nakład czasu i kłopoty - minimalne. Żadnych zaburzeń w
      życiu zawodowym - wustarczyło poświęcić (niecały) urlop. Ale, oczywiście,
      gdybym miał dużo więcej czasu i pieniedzy, to pewnie bym chciał zbudować dom
      marzeń.
    • Gość: HIOB IP: *.dip0.t-ipconnect.de 01.02.07, 23:51
      Taki spod sztancy wybudowany przez nazistow na zbiegu czterech "szemranych"
      gdanskich dzielnic: Starego Przedmiescia; Oruni, Olszynki i Oruni. /Nawiasem
      mowiac -szkoda, ze dzisiejsi promineni mysla tylko o swoich rezydencjach majac
      gdzies projekty "dla Kowalskiego"/. Cena: kosmiczna- dzis smiechu warta. Domek
      z niewielkim ogrodkiem polozony byl urokliwie pod korytem Motlawy
      przeplywajacej dziwnym kanalem PONAD tym osiedlem / coz- Zulawy/. Zakasalem
      rekawy i zabralem sie za remont. Zgrzybialy tynk opadl praktycznie sam z siebie
      odslaniajac porazajaca mozaike scian: mieszanke kamieni polnych, glinianych
      kostek przetkanych zbutwiala sloma, ulamkow cegiel- kazda z innej parafii i
      gomolkowskich pustakow ze szlaki (rakotworczej). W srodku- syf i malaria.
      Wynajalem kilku fachowcow do pomocy i po kilku miesiacach chata byla nie do
      poznania. W 2002 roku? wylala Radunia /nie pobliska duza Motlawa/ -tylko maly
      kanal niepozornej rzeczki/. To byl taki noz w plecy jak 17 wrzesnia 1939 roku.
      Moj nieubezpieczony domek poszedl sie bujac, a ja stracilem serce do
      nieruchomosci. Stracilem wszystko i chyba wystapie w programie Drzyzgi.
      Kwintesencja: niewazne jak drogo, niewazne jak, tylko wazne GDZIE!!!
    • Gość: Gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 00:08
      Jezeli chcesz miec dom i sama go budowac to musisz od poczatku przestudiowac
      cala technologie jego powstania. Nad wykonawcami musisz stac i patrzec im na
      rece.Kiedy dom bedzie gotowy wtedy powiesz nastepny to bede wiedziala jak
      budowac. Przy nastepnym powiesz to samo.
    • uhu_an 02.02.07, 00:02
      mnie sie marzy hufhaus, ktos wie ile moze kosztowac?
    • Gość: gość IP: *.acn.waw.pl 02.02.07, 00:05
      możesz zmienić miejsce zamieszkania kiedy chcesz, koszt taki sam jak kupno....
    • yagres 02.02.07, 06:37
      ... tak, tak, i w takim wynajmowanym to nawet pierd...ąć sobie nie możesz,
      kafelek w łazience nie możesz zmienić, ani kranu ani pokoju pomalować. Bo niby
      po co jak to nie twoje a właściciel i tak za to nie zapłaci ani nie potrąci z
      czynszu bo mu nie zależy na ulepszeniach tylko na otrzymywaniu regularnych
      płatności za najem od frajera.

      O innych niedogodnościach wynajmu nie wspomnę (np. nie zaciągniesz kredytu w
      banku). Widocznie pisała ten post osoba, która sama chce komuś wynająć dom :-)
    • Gość: gość IP: *.acn.waw.pl 02.02.07, 10:15
      po pierwsze już przy wynajmowaniu można ocenić standard. Jestem z Warszawy i tu
      jest teraz sporo nowych inwestycji a posiadaczy domów do wynajęcia bardzo wielu
      zatem można oczekiwać dobrej jakości.
      Zastanawiałem się ostatnio nad przeprowadzką z mieszkania do domu.
      Wzrost cen nieruchomości jest nierówny. Mieszkania w dobrych lokalizacjach
      drożeją bardzo mocno (tak jak moje) a domy drożeją nieznacznie. Stąd pomysł, by
      nie sprzedawać mieszkania, które będzie drożało więcej niż zbudowany dom i jest
      dużo bardziej "płynne" - łatwiej jest je sprzedać (i tak będzie również w
      przyszłości). A domy można tanio wynająć. Jeśli ktoś bierze kredyt to wynajem
      będzie kosztował nie więcej niż kredyt. Jeśli ktoś ma gotówkę to dużo więcej
      zarobi inwestując długoterminowo na giełdzie...
      A dom jak się znudzi można zmienić :)))
    • Gość: jacek IP: 217.97.158.* 02.02.07, 07:42
      Zdecydowanie budowa.
      Chyba, że masz dość środków na naprawdę dobrą firmę i bardzo dobrego inspektora
      nadzoru.
      Ja buduję dom o powierzchni ok. 200m (całkowita) z ekipą jak ich nazywam
      majstrów i nie narzekam. Cena - stan surowy zamkniety ok. 60tys taniej niż z
      firmą (właśnie kończę dach i wyjdzie cały stan surowy z tarasem ok 120tys) -
      chyba warto poświęcić trochę swojego czasu. Owszem są nerwy, bo nie wszystko i
      nie zawsze da się odpowiednio zorganizować, ale generalnie jest bardzo ok. Poza
      tym, niedaleko mojej budowy dwa domy buduje firma - ciekawe rzeczy można tam
      zobaczyć (np. zasypanie fundamentów humusem!)
      I tak swoją drogą też bym nie przeceniał argumentów typu zajmij się tym co
      potrafisz najlepiej, lepiej zarabiać w tym czasie pieniądze. Demagogia a w
      dużej mierze podejrzewam akcję wykonawców:) - no bo nie oszukujmy się, jaki
      procent budujących dom zarabia pieniądze przez cały dzień:). To jest kwestia
      dobrej organizacji (oczywiście, jeśli na budowę musisz dojechać 100km to
      całkiem inna sprawa).
      Mój projekt według kosztorysu pracowni w stanie surowym zamkniętym miał
      kosztować ok. 120tys +VAT. (ale to kosztorys mocno wstępny, z ze strony
      internetowej i tak z przed dwóch lat)
      Okna to będzie jakieś 20tys więc masz koszt stanu surowego zmkniętego.
      Wykończenie - to juz osobna kwestia - można wydać każdą ilość pieniędzy zapewne.
    • Gość: driver IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.02.07, 08:05
      Takze uwazam, ze budowa.Ale odbrze jest na kims polegac. Ja np moge na 200%
      polegac na moim tacie.
      Kupil mi dzialke. Teraz bedzie wszystko nadzorowal. Mamy to
      zorganizowane.Poniewaz mnie nie ma na miejscu, to on po pracy i w wolne dni
      bedzie jezdzil i wszystko nadzorowal. Bedzie tez pracowal.Co juz jest zyskiem.
      Uwazam, ze budowa.
      Kupno gotowego domu to moim zdaniem´"wyrzucanie pieniedzy".
      Pewnie,ze trzeba nadzorowac.Ale jak sie ma to dobrze zoragnizowane i robi sie
      jeszcze samemu elekryke, hydraulike, estrich, tynkowanie, itd- cala
      wykonczeniowke to ma sie do przodu kilkadziesiat tysiecy.
    • Gość: Jacek IP: *.nettel.pl 02.02.07, 08:12
      Cześć!
      Zdecydowanie budowa! Szukaliśmy działki z żoną. Wreszcie mamy i na wiosnę chcemy
      ruszyć. Projekt już mamy ze zmianami. Jest w trakcie adaptacji. W tym roku
      chcemy tylko stan surowy zamknięty. W przyszły reszta. Powierzchnia całkowita
      ok. 130m2, do tego jeszcze garaż 26m2. Ekipę już mamy sprawdzoną. Koszt stanu
      surowego zamkniętego ok. 125.tys.PLN.
      Na starcie pełno kwitologii a na działce jeszcze nic nie widać. Ale warto bo
      falnie jest wstać rano i pochodzić po trawie.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      Jacek z zachodniopomorskiego
    • Gość: karol63 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.07, 08:26
      Potwierdzam że można zbudować 140m domek parterowy bez piwnic i góry za 200 tys
      pod klucz plus działka oczywiście.Trzeba tego wszystkiego dopilnować samemu bo
      tylko wtedy można być zadowolonym z dzieła końcowego.Kupować w hurtowniach bądż
      wyszukiwać u producentów, nie nabywać najtanszych materiałów zwłaszcza
      wykończeniowych.Jak napisał Jacek mozna utopić każdą kasę ale punktem
      odniesienia niech zawsze będzie mieszkanie w bloku,zapewniam że będziecie
      zadowoleni.Pisze o standarcie a nie o kutym w stali ogrodzeniu,wannie z
      hydromasażem za 20 tys. itp.Kafle za 25 zł/m2 ale w 1 gatunku też ładnie się
      prezentują.Budowa 140m domku parterowego z lekkim stropem bądż nie bez piwnic
      to dla murarzy 14 dni pracy latem po 12 godzin i broń Boże nie brać firmy
      zostawiając ją na cały dzień bez nadzoru.Jeśli nie mamy czasu to zapłacić komuś
      kto budował domek i przeszedł przez poszczególne fazy budowy na etapie
      konstrukcyjnym,wykończenie to zazwyczaj ekipa 2-3 ludzi tutaj można nad
      wszystkim panować.Fachowców brać tylko z polecenia i odrzucać wszystkie
      ekstremy płacowe np. 15złm2 i 40zł/m2 kafelek za 25 zł/m2 znajdzie się
      solidnego człowieka.Koniecznie przed budową kupić 2,5 m długości poziomicę
      to jest najważnieszy inspektor nadzoru na Twojej inwestycji.Tyle wymądrzania
      się ale ja to wszystko kilkakrotnie przerabiałem, pozdrawiam wątpiących czy
      blok bądż domek u mnie decyjza na domek.

    • Gość: mareks11@wp.pl IP: *.idc.faurecia.com 02.02.07, 07:59
      Witam
      Ja wlasnie jestem na etapie wykanczania budowy domu (podlogi, glazura i takie
      tam). I szczerze powiem nie zaluje - jak na razie - ze zdecydowalem sie na
      budowe. Moje rady:
      - Przez trzy lata przygotowania i samej budowy moja podstawowa lektura byl
      Murator i inne fachowe pisma z tej dziedziny. Teraz wiem wiecej (przynajmniej
      teoretycznie) na temat budowy niz jakis przypadkowy majster.
      - koszty sa ok. 30 % wyzsze niz te okreslone w projekcie. Nie uwzgledniam tu
      wzrostu cen materialow, ktory jest trodny do przewidzenia. Np. stal w ciagu
      roku moze wzrosnac o 30%, miedz poszla w gore jakies 200% ;)
      - Podstawa jest to co mowili juz inni: staly nadzor nad budowa i zatrudnianie
      sprawdzonych ekip (najlepiej poleconych).
      - No i najwazniejsze: rozmawiac i pytac ludzi ktorzy buduja (na roznych
      etapach) zeby uczyc sie na ich bledach i doswiadczeniach. Pytac o kazdy etap,
      co i dlaczego zrobili tak a nie inaczej, co chcieliby zmienic itp. itd.
      - Przemysl trzy razy projekt i ewentualne zmiany rob w projekcie a nie przy
      budowie. Budujac dom musisz scisle trzymac sie projektu, bo kazda zmiana w
      trakcie budowy moze kosztowac Cie duzo nerwow i poprawek na innym etapie (np.
      schody nie trafia na strop, drzwi wyjda za niskie albo komin ulokuje sie tam
      gdzie powinna byc krokiew.)
    • Gość: profit IP: *.171.19.18.crowley.pl 02.02.07, 08:28
      Z całą pewnością wybrałbym budowę domu i tak też uczyniłem dwa lata temu.
      Jeśli budować to najlepiej w jeden sezon i z głowy. Potem zostają tylko
      drobiazgi i ewentualnie zagospodarowanie terenu.Oczywiście kluczowym elementem
      jest posiadanie działki , to zaoszczędzi sporo czasu i kosztów, zwłaszcza przy
      dzisiejszych cenach działek budowlanych.Poza tym sama wybierasz projekt ,
      materiały itp. Jest oczywiście sporo zachodu i nerwów ale warto.I jeszcze
      jedno, nigdy nie płać fachowcom przed skończeniem roboty , unikniesz wielu
      rozczarowań .
    • Gość: Grzegorz IP: *.dolnoslaska.policja.gov.pl 02.02.07, 09:02
      Budowę zacząłem w lipcu ubiegłego roku. W domu mam juz piec gazowy, ogrzewanie
      podłogowe, i tynki wewnętrzne. Poniesione koszty to 320.000 zł.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka