Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    !!!!!!!!!!!!!!!!!CHRAPANIE na BALKONIE !!!!!!

    IP: *.acn.pl 16.04.03, 14:36
    Bardzo proszę wszystkich o pomysł/radę jak postąpić w niżej opisanej sytuacji:
    Rokrocznie,gdy tylko noce nie są zbyt zimne ( np.8-10 stopni plus )najbliżej
    mieszkający sąsiad zaczyna spać na loggi. Loggie dzielą symboliczne ścianki.
    Pan ten sypia w loggi noc w noc, przez cały sezon ciepły; np. zaczyna się to
    ca od początku maja i trwa "do oporu" np do poł. września, jeżeli tylko nie
    ma przymrozków. Deszcz i t.p.zjawiska przyrodnicze nie zmieniają tej praktyki.
    CHRAPIE TAK POTWORNIE, ze trudno uwierzyć, że człowiek może wydawać takie
    dźwięki i po jednej nocy nie zamęczy się na śmierć. Któryś kolejny rok
    cierpię z tego powodu. Nie ma mowy o otwieraniu okien na noc.Zresztą słychać
    także przez zamknięte. Osobnik ten b.wcześnie zaczyna sen, np. często śpi już
    od godz.21 i tak do 7 rano a często dłużej. Walenie kijem od szczotki w tę
    ściankę działową loggi pomaga na 2,3 minuty, następnie rozdzierający ryk jest
    kontynuowany.CHRAPIĄCY osobnik jest typem niezwykle butnym i opryskliwym. Nie
    ma sensu prosić go o wprowadzenie się do wnętrza lokalu. Może to kogoś zdziwi;
    ale jest to człowiek wykształcony a nawet,jak wieść niesie,członek PAN/Polska
    Akademia Nauk/.Kiedyś,w zeszłym roku,został polany około godz.1-szej w nocy
    przez wykończoną sąsiadkę mieszkającą nad CHRAPACZEM. Otrząsnął się i spał
    dalej- wydając ten rozdzierający, cykliczny ryk. Państwa rada mósi być
    odkrywcza, bo banalne porady jak widać z powyżej przytoczonych faktów, nie
    sprawdzają się. BARDZO PROSZĘ O KONSTRUKTYWNE PODPOWIEDZI,POMYSŁY.pozdrawiam
    wszystkich - MARTYR
    Edytor zaawansowany
    • Gość: P IP: 157.25.119.* 16.04.03, 15:03
      W porozumieniu z innymi sasiadami. Nagraj go na magnetofon i puszczaj to przez
      cala noc bez limitu decybeli.
    • Gość: Zameczony_martyr IP: *.acn.pl 16.04.03, 15:14
      Gość portalu: P napisał(a):

      > W porozumieniu z innymi sasiadami. Nagraj go na magnetofon i puszczaj to
      przez
      > cala noc bez limitu decybeli.
      Nie jestem pewny, czy ta rada może być skuteczna. wiesz jak to
      jest,sąsiedzi,jak to sąsiedzi;wolą cierpieć,aby tylko nie wywołać konfliktu?
      postawy asekuracyjne,brak asertywności - no nie wiem jak to nazwać / Ja
      widocznie jestem mniej odporny. Przypominam , trwa to już 5-ty kolejny rok. Ja
      już kolejnego roku nie przetrzymam. A może wezwać policję np którejś nocy ta po
      godz. 02 -giej i niech sami to usłyszą. Ale obawiam się, że jak zadzwonię na
      policję i powiem po co ich wzywam, to nie przyjadą. Takie nagranie/odtważanie z
      magnetu, na ful decybelach obudzi całe osiedle ALE 100% GWARANCJI,ŻE NIE
      CHRAPACZA. Swoją drogą,że takie nieludzkie wprost chrapanie nie jest zabujcze
      dla chrapacza???Jest to pierwszy raz, że życzę komuś rychłej śmierci. Spróbój
      tak piochrapać dla doświadczenia i na niby choćby przez 10 min. a już będziesz
      denat. A ON chrapie non-stop miesiącami. Oczywiście z przerwą na dzień. CO
      ROBIĆ ??????
    • Gość: Lapusz IP: *.crowley.pl 16.04.03, 15:22
      Za każdym razem jak zacznie chrapać dzwoń do dzwi jegomościa, tudzież jak znasz
      numer to dzwoń telefonem. Zostaw mu kartkę w dzwiach: "Nie śpij na zewnątrz bo
      chrapiesz jak świnia i nie mogę przez ciebie zasnąć chuju".
    • Gość: Zamęczony_martyr IP: *.acn.pl 16.04.03, 16:23
      Gość portalu: Lapusz napisał(a):

      > Za każdym razem jak zacznie chrapać dzwoń do dzwi jegomościa, tudzież jak
      znasz
      >
      > numer to dzwoń telefonem. Zostaw mu kartkę w dzwiach: "Nie śpij na zewnątrz
      bo
      > chrapiesz jak świnia i nie mogę przez ciebie zasnąć chuju".

      DZIĘKI ZA POMYSŁ.Rzecz w tym, że jego mieszkanie, wprawdzie jest na tym samym
      piętrze, ale wchodzi się doń z drugiej klatki. Jest to blok dwuklatkowy, 10-cio
      piętrowy,na każdym piętrze 3 mieszkania.Jedna ze ścian w moim pokoju jest
      jednoczesnie ścianą dzielącą od pokoju/mieszkania TEGO CHRAPACZA, ale cały ten
      pion jest już dostępny z drugiej klatki. I nawet,jak tam pognam w srodku nocy
      to i tak nie wejdę pod jego drzwi, bo oni mają kratę, która uniemożliwia dostęp
      z korytarza zbiorczego/windowego do ich mieszkań. A więc dzwonienie do drzwi
      CHRAPACZA-sadysty i masochisty ( dlaczego chrapanie go nie zabija ??)nie jest
      możliwe. A co sądzisz o tym wezwaniu policji, aby nausznie i naocznie
      stwierdzili- co jest grane = CHRAPANE. Oczywiście CHRAPACZ jest dobrze widoczny
      z mojej loggi i nie trzeba się zbyt wychylać. To jest taki efekt, jakby
      chrapiący sublokator za friko mieszkał u mnie. Przecież nie jedno małżeństwo
      się rozpadło przez potworne chrapanie współmałżonka. A ja to muszę znosić - bez
      tak zwanego dobrodziejstwa inwentarza. Dodam, że chrapacz jest bezdzietny,
      mieszka tylko z chorą na SM żoną. Kiedyś chciał ją wyrzucić przez balkon.
      Trzymał ja prawie za barierką i wrzeszczał "... czego ty ode mnie chcesz ..."
      Jest to człowiek niepijący, lat ca 55, butny i nadęty. niezaczepiany- nie jest
      agresywny, ale nie daj boże coś mu powiedzieć; kiedyś, otwierając drzwi swojej
      limuzyny zrobił to tak zamaszyście, że na moich oczach uszkodził samochód
      zaparkowany obok. będąc tego mimowolnym świadkiem skomentowałem: może mniej
      zamaszyście, bo sąsiada Pan uszkodził. dostał szału i darł sie argumentując
      piętrowo i za dużo. odszedłem, bo bez sensu było słuchać. itd,itd.
      Co ROBIĆ ???????????????? Proszę o rady ! biedny,skołatany _martyr
    • Gość: pawel IP: *.clinternal / 10.2.6.* 16.04.03, 16:27
      Może wystaw na balkon coś niebywale śmierdzącego i wieczorem wyjmuj to z
      jakiegoś szczelnego pojemnika, może to go odstraszy.
    • Gość: Lapusz IP: *.crowley.pl 16.04.03, 16:30
      Rzucaj w niego kamulcami albo jajkami albo ziemniorami.
    • Gość: Zamęczony_m IP: *.acn.pl 16.04.03, 16:42
      Gość portalu: Lapusz napisał(a):

      > Rzucaj w niego kamulcami albo jajkami albo ziemniorami.

      Przecież pisałem,że nawet sąsiadka wodą go z góry polewała. Było wtedy 25
      stopni plus w nocy a woda była czysta. budził sie na 3.5 min. i otrzepawszy się
      dalej chrapał i to głosniej. Wypowiedzcie sie o wersji z wezwaniem policji.
      Moze jakis policjant czyta?? moje posty - ale wątpie.
      CO ROBIĆ ? nie mam koncepcji. Sprawa wydaje sie byc nie do ruszenia. Niby
      banał, a do grobu moze wpędzić. Uprzedzam oczywiście problem, bo jeszcze nie
      wyprowzdził sie na loggię, ale napewno niebawem to nastapi.pozdr.
      Skołatany_martyr
    • Gość: Zamęczony_m IP: *.acn.pl 16.04.03, 16:36
      Gość portalu: pawel napisał(a):

      > Może wystaw na balkon coś niebywale śmierdzącego i wieczorem wyjmuj to z
      > jakiegoś szczelnego pojemnika, może to go odstraszy.
      No ale przecież wtedy i ja i inni będą to czuć i cierpieć niezasłużenie. NIE
      TYLKO CHRAPACZ.W ciepłe noce miło jest,odpoczywająć w pokoju tak zwanym
      telewizyjnym, mieć otwarte drzwi na loggię, szczególnie,gdy się niema ani
      klimy, ani na klimę.
      pozdr. i proszę o dalsze porady. Zdesperowany_martyr
    • Gość: Zamęczony_martyr IP: *.acn.pl 16.04.03, 16:44
      Gość portalu: Lapusz napisał(a):

      > Rzucaj w niego kamulcami albo jajkami albo ziemniorami.

      Przecież pisałem,że nawet sąsiadka wodą go z góry polewała. Było wtedy 25
      stopni plus w nocy a woda była czysta. budził sie na 3.5 min. i otrzepawszy się
      dalej chrapał i to głosniej. Wypowiedzcie sie o wersji z wezwaniem policji.
      Moze jakis policjant czyta?? moje posty - ale wątpie.
      CO ROBIĆ ? nie mam koncepcji. Sprawa wydaje sie byc nie do ruszenia. Niby
      banał, a do grobu moze wpędzić. Uprzedzam oczywiście problem, bo jeszcze nie
      wyprowzdził sie na loggię, ale napewno niebawem to nastapi.pozdr.
      Skołatany_martyr
    • Gość: Zamęczony_martyr IP: *.acn.pl 16.04.03, 17:11
      BŁAGAM, POMOCY !!!! Nie zostawiajcie mnie bez porad !!
      _martyr
    • Gość: krecik IP: *.k.mcnet.pl 16.04.03, 17:39
      ja w ogóle nie wiem jak można rozpętywać taką akcję nawet nie próbując pogadać
      z facetem?!!? i co z tego, że podejrzewasz, że nic to nie da? ja bym się nie
      czuła w porządku...najpierw poprosić żeby przestał, wyjaśnić problem, ostrzec,
      że może mieć nieprzyjemne konsekwencje i dopiero główkować jak nic to nie da...
    • Gość: Zamęczony_martyr IP: *.acn.pl 16.04.03, 17:49
      Gość portalu: krecik napisał(a):

      > ja w ogóle nie wiem jak można rozpętywać taką akcję nawet nie próbując
      pogadać
      > z facetem?!!? i co z tego, że podejrzewasz, że nic to nie da? ja bym się nie
      > czuła w porządku...najpierw poprosić żeby przestał, wyjaśnić problem,
      ostrzec,
      > że może mieć nieprzyjemne konsekwencje i dopiero główkować jak nic to nie
      da...
      WŁAŚNIE NIE ROZPĘTAŁEM AKCJI ŻADNEJ JUŻ 5 LAT.Wiem, że dłużej nie zdzierżę.
      Wiem, że dwie znane mi osoby zwracały się z propozycją do CHRAPACZA prowadzenia
      się do wnętrza lokalu. Nie była to miła pogawędka a co gorsze bezskuteczna. Nie
      życzę ci takiej sytuacji. Nie pisałam poza tym, bo już mi się nie chce
      rozpisywać, że on jeszcze od jakichś 7 lat przerabia swoje mieszkania na
      leśniczówkę. sam robi stropy dtewniane,ściany,stołki i nawet skobki. Poza tym
      oprawia obrazy czy lustra w ramy ze skóry naciągane na drewno i puka w to
      młotkiem często i gęsto bo tego wymaga technologia takiej szmiry. Ponoć robi to
      zarobkowo, bo z pensji w PAN nie moze wyżyć. Kupił sobie niedawno nowy peugot
      203. Ale to detal. nie jest to takie proste jak ci się wydaje. pozdr _martyr
    • Gość: krecik IP: *.k.mcnet.pl 16.04.03, 17:56
      ja wcale nie mysle, że to jest proste i już ci współczuje
    • vampi_r 16.04.03, 18:00
      Przeprować się. To jedyne wyjście. Może będziesz miał szczęście i trafisz
      na "salon masażu" pietro wyżej (nad tobą).
      --
      Vampi_r
    • vampi_r 16.04.03, 18:20
      A tak poważnie:
      z tego co piszesz, to chyba nikt z nim poważnie nie porozmawiał na ten temat.
      Proponuję zastosować metodę małych kroczków:
      1. Zapewne chrapanie tego osobnika przeszkadza nie tylko tobie, więc zbierzcie
      się w paru lokatorów i pójdźcie do niego porozmawiać, grzecznie, ale stanowczo.
      2. Jeśli to nic nie da, to zapewne macie jakąś wspólnotę. Może warto poruszyć
      ten temat na zebraniu wspólnoty. Najlepiej w obecności tego PAN'a. Może sie
      zawstydzi i przestanie sypiać na balkonie.
      3. Jeśli to nic nie da, to wystosować oficjalne pismo, moze skargę do
      administracji, moze coś podobnego.
      4. Jeśli to nic nie da, to przejść do form drastyczniejszych. Jest was kilku
      lokatorów, więc może ustalcie dyżury. Jeden poświęca jedną noc i jak facet
      zaczyna chrapać, to od razu wali mu w ścianę, dzwoni do niego telefonicznie, w
      ostateczności polewa go wodą, ale tak, by cała pościel była mokra. Po kilku
      takich nie przespanych przez chrapacza nocach, w końcu zmięknie (przecież nie
      będzie w kółko kilka razy w nocy zmieniac pościeli na suchą). On was męczy,
      więc wy zameczcie jego. A jakby zaczął się pultać i skarżyć, to zamachacie mu
      oficjalnym pismem z administracji, do którego się nie zastosował.

      Za prawdę powiadam, 5 lat się męczycie i piszesz, że nie chcesz wchodzićw
      konflikt?
      Byc moze właśnie otwarty konflikt jest jedynym wybawieniem.
      --
      Vampi_r
    • Gość: Zadręczony_martyr IP: *.acn.pl 16.04.03, 19:41
      vampi_r napisał:

      > Przeprować się. To jedyne wyjście. Może będziesz miał szczęście i trafisz
      > na "salon masażu" pietro wyżej (nad tobą).

      DLACZEGO TAK MI ŻYCZYSZ??? (TAK - czyli mało życzliwie) pozdrawiam, udreczony
    • aankaa 16.04.03, 18:23
      a może tak:

      - nagraj pierwszą wiosenną "sesję"
      - przyczaj się na balkonie gdy wyczujesz, że facet udaje się na spoczynek
      (współczuję Ci, że tylko swój)
      - odtwórz nagranie

      a nuż nie zaśnie w takim hałasie ;)

      (jeżeli masz cierpliwość - powtarzaj tydzień-dwa, non-stop)

      powodzenia :))


      (a cichutko się przyznam - też sypiam w "ciepłej porze roku" na balkonie, tyle,
      że nie chrapię)
    • vampi_r 16.04.03, 18:29
      aankaa napisała:

      >
      > (a cichutko się przyznam - też sypiam w "ciepłej porze roku" na balkonie,
      tyle,
      >
      > że nie chrapię)

      no pewnie, to tak jak ja, bo jakbym chrapał, to bym nie usnął, bo nie moge
      spać, jak toś chrapie.

      Moim zdaniem to jednak najskuteczniejsza będzie zimna woda (nawet z lodówki),
      ale oczywiście jak rozmowy nie pomogą.


      --
      Vampi_r
    • aankaa 16.04.03, 18:38
      to może wszystko naraz:
      - rozmowy
      - chrapanie (jego, hi hi)
      - zimna woda (jak już zaśnie)

      ciekawe, kto to wytrzyma ? :))
    • Gość: Udreczony_martyr IP: *.acn.pl 16.04.03, 19:49
      vampi_r napisał:

      > aankaa napisała:
      >
      > >
      > > (a cichutko się przyznam - też sypiam w "ciepłej porze roku" na balkonie,
      > tyle,
      > >
      > > że nie chrapię)
      >
      > no pewnie, to tak jak ja, bo jakbym chrapał, to bym nie usnął, bo nie moge
      > spać, jak toś chrapie.
      >
      > Moim zdaniem to jednak najskuteczniejsza będzie zimna woda (nawet z lodówki),
      > ale oczywiście jak rozmowy nie pomogą.
      Przecież pisałam, że polanie wodą z wysokości jednego pietra nie pomogło.
      Otrząsnął się i po 5 min. chrapał ze zdwojoną siłą. Nie czytacie moich
      enuncjacji dokładnie, zresztą nie dziwię się, bo to nudne. Ale opisuję same
      FAKTY, bez licencja poetica. pozdr. Udreczny_bezsilny PS Nie chcę się
      przeprowadzać-bo były i takie rady, b.lubię tę okolicę i swoje mieszkanie.
      >
      >
    • aankaa 16.04.03, 20:06
      Gość portalu: Udreczony_martyr napisał(a):

      > Nie czytacie moich enuncjacji dokładnie, zresztą nie dziwię się, bo to nudne.

      czytamy, za to Ty nie czytasz naszych "pomysłów", a wybierasz tylko końcówki :(
      Chcemy Ci jakoś pomóc, ale i Ty czytaj WSZYSTKO
    • Gość: Udręczony_martyr IP: *.acn.pl 16.04.03, 21:23
      aankaa napisała:

      > Gość portalu: Udreczony_martyr napisał(a):
      >
      > > Nie czytacie moich enuncjacji dokładnie, zresztą nie dziwię się, bo to nud
      > ne.
      >
      > czytamy, za to Ty nie czytasz naszych "pomysłów", a wybierasz tylko końcówki :
      (
      > Chcemy Ci jakoś pomóc, ale i Ty czytaj WSZYSTKO
      CZYTAM OD DECHY do dechy, skad pomysł,ze tylko końcówki ?? ale nie jest ani
      dobra ani co więcej skuteczne polewanie go wodą a wystawianie na balkon nagrań
      jego sesji, lub podsmradzanie, itp. byłoby uciążliwe i dla mnie i dla
      okolicznych mieszkańców. Ciągle mi sie wydaje, że może jest na to jakiś
      radykalny ,skuteczny i wyważony sposób i tylko mnie on przez lat 5 nie
      przychodzi do głowy. Ale chyba nie ma.Zresztą jak poczytałem w wątku założonym
      przez redakcję(z czerwonym ptaszkiem)to skromnie pomyślałem...nic to. Jak
      p.Wołodyjowski przed wysadzeniem twierdzy Kamieniec(?) ale proszę o dalsze
      pomysły.Wszystkie czytam z wdzięcznością. Przyznajcie jednak, że ten mój
      problem nie jest powszechny,ja nigdy nie słyszałem o takim lub zbliżonym. 5 LAT
      CHRAPANIA przez 4 miesiące w roku i to wtedy,gdy otwieranie okien jest
      konieczne i uzasadnione. pozdr. _martyr
    • Gość: krolik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.03, 23:51
      wrzuc mu na balkon,pochodnie i spal diabla,ja mialam ujadajacego, wyjacego psa
      sasiadki zamordowalam kielbasa z cjankiem,poki co mam spokoj
    • vampi_r 17.04.03, 10:15
      Gość portalu: Udreczony_martyr napisał(a):

      > Przecież pisałam, że polanie wodą z wysokości jednego pietra nie pomogło.
      > Otrząsnął się i po 5 min. chrapał ze zdwojoną siłą. Nie czytacie moich
      > enuncjacji dokładnie, zresztą nie dziwię się, bo to nudne. Ale opisuję same
      > FAKTY, bez licencja poetica. pozdr. Udreczny_bezsilny PS Nie chcę się
      > przeprowadzać-bo były i takie rady, b.lubię tę okolicę i swoje mieszkanie.
      > >
      > >

      Polanie go wodą (i to b. zimną z lodówki) ale tak, by musiał zmieniać pościel,
      a nie tylko "otrzepać się".
      Ja mam to na myśli.
      Jak za kilka minut znów się połozy na balkonie i zacznie chrapać, to znów zimna
      woda. Nie dajcie mu też usnąć. Po kilku dniach na pewno pójdzie spać do
      mieszkania. Warto poświęcić 3-4 noce, by mieć później spokój.

      Na prawdę dziwię ci sie, kolego udręczony, że 5 lat można znosić cós takiego i
      niewiele zrobić. Bo mam wrażenie, że facet nawet nie wie, że aż tak głośno
      chrapie.


      --
      Vampi_r
    • Gość: frytka IP: 62.233.169.* 16.04.03, 18:38
      trzeba go doprowadzic do takiego stanu, zeby poszedl sie leczyc, przeciez to
      uleczalne...
      a tak na marginesie: pewnie zona z domu go wyrzuca na loggie, bo wytrzymac nie
      moze... ;) dlatego pewnie sa momenty, kiedy facet nie wytrzymuje i ja tez chce
      wyrzucic, tylko, ze z balkonu... ale uklad!! moze pogadajcie z zona? ona tez
      taka kłótliwa??
    • Gość: Udręczony_martyr IP: *.acn.pl 16.04.03, 19:58
      Gość portalu: frytka napisał(a):

      > trzeba go doprowadzic do takiego stanu, zeby poszedl sie leczyc, przeciez to
      > uleczalne...
      > a tak na marginesie: pewnie zona z domu go wyrzuca na loggie, bo wytrzymac
      nie
      > moze... ;) dlatego pewnie sa momenty, kiedy facet nie wytrzymuje i ja tez
      chce
      > wyrzucic, tylko, ze z balkonu... ale uklad!! moze pogadajcie z zona? ona tez
      > taka kłótliwa??
      Ona nie jest kłótliwa; mało ją widać bo ona jest chora na SN. Jest osobą
      niekomunikatywną i napewno b.nieszczęśliwą. Choćby z uwagi na tę ciężką i
      nieuleczalną chorobę. W zaszdzie nikt jej nie zna i nikt z nią nie
      rozmawiał.Myślę, że ona jest bezsilna. W ogóle w tym budynku ludzie nie bratają
      się ze sobą." każdy sobie rzepke skrobie" i myślę, że trudno tu będzie o jakiś
      wspólny front. W zasadzie ja mam najgorzej, bo to moja loggia sąsiaduje z jego
      i niewątpliwie u mnie jest ten koncert najbardziej słyszalny. pewnego póżnego
      wieczoru,tak około 23-ciej wracałem do domu i już z dystansu około 50-80-m od
      bloku było słychać w ciszy osiedla jego potworny CHRAP. pozdr. Udreczony za
      życia.
    • Gość: mrówka IP: 212.76.37.* 16.04.03, 21:41
      Najlepszym wyjściem byłaby , tak jak radzi wampi_r, droga formalno-
      administracyjna. Ale jeśli chcesz bawić się w podchody polecam numer z
      mrówkami. Wybierz się na spacer do lasu, poszukaj mrowiska z prawdziwego
      zdarzenia i do słoika z dziurkami w pokrywce (musi być od spodu podklejona
      drobną siateczką) nabierz mrówek (dużo – pół słoika albo więcej), oczywiście
      nie dewastując przy tym mrowiska. Kiedy Chrapacz z PANu rozpocznie nocny
      koncert wrzuć na jego balkon trochę ziemi zmieszanej z cukrem, a następnie
      mrówki w otwartym woreczku foliowym. Powinny go obudzić i wygonić z loggi. Swój
      balkon musisz wcześniej zabezpieczyć przed inwazją np. spryskać środkiem w
      areozolu przeciw owadom. Sposób dziecinny, lecz skuteczny. Szkoda tylko
      mrówek... Pozostaje nadzieja, że przeżyją i zadomowią się w leśniczówce
      Chrapacza.
    • Gość: udreczony_martyr IP: *.acn.pl 16.04.03, 22:08
      Gość portalu: mrówka napisał(a):

      > Najlepszym wyjściem byłaby , tak jak radzi wampi_r, droga formalno-
      > administracyjna. Ale jeśli chcesz bawić się w podchody polecam numer z
      > mrówkami. Wybierz się na spacer do lasu, poszukaj mrowiska z prawdziwego
      > zdarzenia i do słoika z dziurkami w pokrywce (musi być od spodu podklejona
      > drobną siateczką) nabierz mrówek (dużo – pół słoika albo więcej), oczywiś
      > cie
      > nie dewastując przy tym mrowiska. Kiedy Chrapacz z PANu rozpocznie nocny
      > koncert wrzuć na jego balkon trochę ziemi zmieszanej z cukrem, a następnie
      > mrówki w otwartym woreczku foliowym. Powinny go obudzić i wygonić z loggi.
      Swój
      >
      > balkon musisz wcześniej zabezpieczyć przed inwazją np. spryskać środkiem w
      > areozolu przeciw owadom. Sposób dziecinny, lecz skuteczny. Szkoda tylko
      > mrówek... Pozostaje nadzieja, że przeżyją i zadomowią się w leśniczówce
      > Chrapacza.
      DZIEKI !!! TO JEST PIERWSZY POMYSŁ, KTÓRY MI SIĘ SPODOBAŁ! Inspirujący a nawet
      może skuteczny. to fakt, ze szkoda mrówek, są pod ochrona? Ale mnie też szkoda.
      Tylko czy ja gdzieś znajde mrowisko. Mieszkam w blokowisku Ursynów(warszawa).
      Moze w lesie Kabackim. ale pomysł mnie olśnił. Brawo i dziękuję. Co nie znaczy,
      że nie będę wdzięczny za kolejne. Jutro zajże do swego wątku, czy coś przybyło.
      Na razie idę spać, kozystając z ostatnich cichych wieczorów. Pozdrawiam
      wszystkich.. Trochę optymistyczniejszy MARTYR ( alias Udreczony )
    • Gość: krolik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.03, 23:57
      oblej go kwasem solnym stezonym,to na pewno sie sploszy i pojdzie w cholere,a
      moze i umrze w mekach, to bedziesz mial dodatkowo satysfakcje,nie boj sie
    • Gość: Zenek IP: 217.17.46.* 17.04.03, 07:32
      Wygląda na to ,że nie wysponujesz w domu osobnikiem plci przeciwnej. W innym
      razie przycisnął by chrapacza "lekko" do ściany zatykając przy tym nosek i
      przypomniał co to cisza nocna. Może to rozwiązanie mało cywilizowane ale jak
      nie pomagają słowa . NA pewno masz jakiegos dobrego i postawnego kolegę który
      zechcę Ci pomóc. Nie wolno Ci być niewolnikiem we własnym mieszkaniu!
      powodzenia
    • Gość: Zamęczony_martyr IP: *.acn.pl 17.04.03, 08:17
      Gość portalu: Zenek napisał(a):


      Nie wolno Ci być niewolnikiem we własnym mieszkaniu!
      > powodzenia .
      Otóż to !Płacę przeszło 400pln/miesięcznie a satysfakcji z mieszkania u siebie
      nie mam przez ca 3-4 miesiące = 30% roku.
      To fakt,że z tą sprawą muszę liczyć na siebie. Dzisiaj każdy żyje swoimi
      problemami i w galopie.Nawet proszenie o pomoc osób niezobowiązanych formalnie
      do tego- wydaje się być nietaktem.Czasem myślę( z dozą megalomanii)że jestem
      jedną z ostatnich osób " wyrywną" do pomocy bliżnim- w sprawach różnych.
      Przeczytaj poradę MRÓWKI kilka postów wyżej i napisz co sądzisz o jej poradzie
      pozdrawiam, martyr_niewolnik za własne pieniądze
    • Gość: Zenek IP: 217.17.46.* 17.04.03, 08:47
      Czytałem , trochę mało realny obawiam się ,że i u Ciebie mogą pojawić się
      żyjątka. Większość porad jest raczej śmieszna i ludzie nie rozumieją problemów
      innych. Jeśli sądzę ,że mam rację w danej kwestii to najpierw oczywiści próbuję
      porozmawiać jak biały z białym. Jeśli to nie skótkuję a ja nadal mam rację ( i
      nie jest to tylko moje zdanie) niestety sięgam po bardziej radykelne środki w
      zalezności od sytuacji. Jak pomagasz bezinteresownie swoim znajomym oni również
      powinni Ci pomóc. Dodam ,że nie jestem ogolony na ,łysko , nie mam BMW i
      szeleszczącego dresu.
      Dla pocieszenia powiem ,że na ursynowie miałem na dole sąsida który w ogóle nie
      mieszkał w domu . Na jedo balkonie zalęgły się gołębie przez parę lat był
      straszny fetor ptasich odchodów i gruchanie gołębi . Poradziłęm sobie z mamą
      przez sanepid.
    • Gość: Zamęczony_martyr IP: *.acn.pl 17.04.03, 08:05
      Gość portalu: krolik napisał(a):

      > oblej go kwasem solnym stezonym,to na pewno sie sploszy i pojdzie w cholere,a
      > moze i umrze w mekach, to bedziesz mial dodatkowo satysfakcje,nie boj sie

      No, bez przesady. takie działanie uznaje za nieadekwatne i w żadnym wypadku nie
      przyniosłoby mi satysfakcji. Czy wysłanie posta tej treści przynisło Ci króliku
      satysfakcję??
    • Gość: Udręczony_martyr IP: *.acn.pl 17.04.03, 08:20
      Gość portalu: krolik napisał(a):

      > oblej go kwasem solnym stezonym,to na pewno sie sploszy i pojdzie w cholere,a
      > moze i umrze w mekach, to bedziesz mial dodatkowo satysfakcje,nie boj sie

      Bardzo dziwna porada. Czy TOBIE PRZYNIOSŁA ONA SATYSFAKCJĘ ???????
      niepozdrawiam,żegnam U_m
    • Gość: krolik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.03, 08:25
      dziwna bo dziwna ale jak chcesz poradzic sobie z bestia,pomysle jeszcze nad
      innym rozwiazaniem Twojego problemu
    • Gość: rolik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.03, 08:35
      mozesz mu wrzucic na na balkon szczura wyglodnialego,niech go pogryzie i byc
      moze zachoruje na dzume i pojdzie do izolatki,wspolczuje takiego typa.straz
      miejska to mienczaki,ja wolam ich na pijakow,lecz po kilku chwilach ida za
      smietnik pic wspolnie,musze siegac po rozwiazania radykalne,bo jezeli cholota
      nie rozumie po dobroci,a przedstawiciele porzadku sa nieskuteczni oraz
      przekupni to radze sobie sama,do skutku az wytrzebie.N.B pchly tez sa
      dobre,poniewaz nie dadza mu spac.
    • Gość: krolik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.03, 09:43
      nie chcesz mnie pozdrowic to twoj problem,ale nie badz taki cienki bolek,tego
      krabrnego skurczybyka z balkonu ,to po prostu zdziel w grzdyke kijem ,to na
      pewno przestanie ci chrapac,co za cholera...
    • Gość: krolik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.03, 09:43
      nie chcesz mnie pozdrowic to twoj problem,ale nie badz taki cienki bolek,tego
      krabrnego skurczybyka z balkonu ,to po prostu zdziel w grzdyke kijem ,to na
      pewno przestanie ci chrapac,co za cholera...
    • Gość: Mirek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.03, 10:43
      Zrób nagranie na wideo tego gościa jak śpi i chrapie. Daj
      na jakiejś stronie w internecie. Linki wyślij do jego
      kumpli z pracy.

      pzdr
      mirek
    • Gość: Udręczony_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 17.04.03, 17:30
      Gość portalu: Mirek napisał(a):

      > Zrób nagranie na wideo tego gościa jak śpi i chrapie. Daj
      > na jakiejś stronie w internecie. Linki wyślij do jego
      > kumpli z pracy.
      >
      > pzdr
      > mirek
      No to jest rada dobra i nie drastyczna ( nie robi krzywdy fizycznej!) Ale skąd
      ja mam mieć namiary na jego kumpli i to internetowe. Wcale nie jestem pewna,
      czy on jest pracownikiem ( ponoć naukowym) PAN. Ale rada generalnie godna
      uwzględnienia. dzieki i pozdrówki _martyr
    • Gość: Mirek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 14:02
      Wpisz w www.google.pl jego imię i nazwisko na pewno będą
      tam jakieś linki. Jeżeli jest pracowanikiem naukowym PAN
      to nie ma siły linków będzie więcej niż jesteś w stanie
      przeczytać. Jeżeli to się potwierdzi to instytut w którym
      pracuje ma zapewne strone gdzie będą maile i namiary na
      jego kumpli i szefów. Powodzenia.

      pzdr
      mirek
    • Gość: Dosia IP: 195.217.253.* 17.04.03, 11:57
      Jestem pewna, ze zwykle zatyczki do uszu rozwiazalyby Twoj problem. TAk wiem,
      trzeba to to nosic przez cala noc, ale skoro i tak od 5 lat nic sie nie dalo
      zrobic...
    • Gość: Udręczony_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 17.04.03, 17:35
      Gość portalu: Dosia napisał(a):

      > Jestem pewna, ze zwykle zatyczki do uszu rozwiazalyby Twoj problem. TAk wiem,
      > trzeba to to nosic przez cala noc, ale skoro i tak od 5 lat nic sie nie dalo
      > zrobic...
      No ale on chrapie już od godz 21 na ogół. To ja mam z zatyczkami w uszach np.
      słuchać po cichutku Koncertów Brandenburskich ? W upał przy zamkniętym oknie
      nie sposób wytrzymać a z zatyczkami w uszach nie będę słyszeć nawt dzwonka do
      drzwi. Proszę o c.d. pozdr.U_M
    • chrissie 17.04.03, 13:41
      Ja na Twoim miejscu nie zastanawiałabym się ani przez chwilę, tylko CODZIENNIE,
      aż do skutku, wzywała w nocy policję. Nie masz się czego wstydzić, nie mają
      prawa odmówić Ci przyjazdu, bo to w 100% kwalifikuje się jako zakłócanie ciszy
      nocnej. Zakłócanie ciszy nocnej to NIE TYLKO głośna muzyka, śpiew, wrzaski
      imprezowiczów etc., ale WSZYSTKIE odgłosy zakłócające spokój. Zrób to raz,
      facet powinien się zastanowić, co robi, a jeśli raz nie pomoże, to rób to
      każdej nocy. Moim zdaniem poskutkuje.
      pozdrawiam, chrissie
    • Gość: Lola IP: 157.25.31.* 17.04.03, 13:59
      zatyczki nie pomoga. wiem, bo moj wujek chrapal tak okrutnie, ze slychac go
      bylo w calym domu zarowno z zatyczkami jak i bez (co, dziwne - ciotka przez 40
      lat malzenstwa w ogole tego nie slyszala, natomiast jego corki musialy sie
      przyzwyczaic). takie chrapanie to przewaznie oznaka jakiejs choroby, wiec moze
      zapytaj jakiegos eksperta, zdobadz informacje na pismie i podrzuc facetowi -
      moze on nie wie ze jest chory - a juz na pewno nie wie, ze chrapie, jak kazdy
      chrapiacy zreszta:)))
    • Gość: Udreczony_m IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 17.04.03, 17:38
      chrissie napisała:

      > Ja na Twoim miejscu nie zastanawiałabym się ani przez chwilę, tylko
      CODZIENNIE,
      >
      > aż do skutku, wzywała w nocy policję. Nie masz się czego wstydzić, nie mają
      > prawa odmówić Ci przyjazdu, bo to w 100% kwalifikuje się jako zakłócanie
      ciszy
      > nocnej. Zakłócanie ciszy nocnej to NIE TYLKO głośna muzyka, śpiew, wrzaski
      > imprezowiczów etc., ale WSZYSTKIE odgłosy zakłócające spokój. Zrób to raz,
      > facet powinien się zastanowić, co robi, a jeśli raz nie pomoże, to rób to
      > każdej nocy. Moim zdaniem poskutkuje.
      > pozdrawiam, chrissie CHYBA MASZ RACJĘ ! Jest to sposób na otwartą wojnę ale
      nic innego chyba nie pomoże. Dzięki,ale jak coś jeszcze wymyślisz-to pisz.
      Pozdr, U_m
    • Gość: ewa IP: 212.87.3.* 17.04.03, 16:28
      Mozesz mu do podrzuc kilka ulotek o tym, ze silne
      chrapanie moze byc zwiazane z bezdechem a to bywa nawet
      smiertelne. Mozna troche udramatyzowac sytuacje podajac
      wlasne przyklady 'z internetu'. Byc moze 'zyczliwe'
      zainteresowanie stanem zdrowia sasiada poskutkuje?
      Kiedys nocowalam na kempingu na ktorym gruby Niemiec,
      kilka namiotow dalej, tak chrapal tak przerazliwie ze
      obudzil wszytkich na calkiem duzym kempingu. Nic nie
      pomagalo a probowano gwizdania + muzyki + lomotania w
      jego namiot, dopiero grozba ze mu trabanta podpala
      spowodowala ze wstal i pilnowal tego swojego trabanta
      przez nastepne pol nocy. Moze to jest wyjscie, ale nie
      wiem czy to nie jest 'grozba karalna'.
      ewa
    • Gość: Udręczony_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 17.04.03, 17:46
      Gość portalu: ewa napisał(a):

      > Mozesz mu do podrzuc kilka ulotek o tym, ze silne
      > chrapanie moze byc zwiazane z bezdechem a to bywa nawet
      > smiertelne. Mozna troche udramatyzowac sytuacje podajac
      > wlasne przyklady 'z internetu'. Byc moze 'zyczliwe'
      > zainteresowanie stanem zdrowia sasiada poskutkuje?
      > Kiedys nocowalam na kempingu na ktorym gruby Niemiec,
      > kilka namiotow dalej, tak chrapal tak przerazliwie ze
      > obudzil wszytkich na calkiem duzym kempingu. Nic nie
      > pomagalo a probowano gwizdania + muzyki + lomotania w
      > jego namiot, dopiero grozba ze mu trabanta podpala
      > spowodowala ze wstal i pilnowal tego swojego trabanta
      > przez nastepne pol nocy. Moze to jest wyjscie, ale nie
      > wiem czy to nie jest 'grozba karalna'.
      > ewa
      Dziekiza posta. na tego tez nic nie pomaga; jest łaywiej,gdy na campingu jest
      solidarna grupa i atmoswera wzajemnego wsparcia. Twój pomysł z "podrzuceniem"
      ulotek na temat jest bardzo ok. Jeżeli wiesz, gdzie w intern.znależć teksty o
      szkodliwości chrapania dla samego chrapka, podaj namiar lub link. Pozdr. U_m
    • Gość: Udreczony_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 17.04.03, 17:56
      Gość portalu: Udręczony_martyr napisał(a):

      > Gość portalu: ewa napisał(a):
      >
      > > Mozesz mu do podrzuc kilka ulotek o tym, ze silne
      > > chrapanie moze byc zwiazane z bezdechem a to bywa nawet
      > > smiertelne. Mozna troche udramatyzowac sytuacje podajac
      > > wlasne przyklady 'z internetu'. Byc moze 'zyczliwe'
      > > zainteresowanie stanem zdrowia sasiada poskutkuje?
      > > Kiedys nocowalam na kempingu na ktorym gruby Niemiec,
      > > kilka namiotow dalej, tak chrapal tak przerazliwie ze
      > > obudzil wszytkich na calkiem duzym kempingu. Nic nie
      > > pomagalo a probowano gwizdania + muzyki + lomotania w
      > > jego namiot, dopiero grozba ze mu trabanta podpala
      > > spowodowala ze wstal i pilnowal tego swojego trabanta
      > > przez nastepne pol nocy. Moze to jest wyjscie, ale nie
      > > wiem czy to nie jest 'grozba karalna'.
      > > ewa
      > Dziekiza posta. na tego tez nic nie pomaga; jest łaywiej,gdy na campingu jest
      > solidarna grupa i atmoswera wzajemnego wsparcia. Twój pomysł z "podrzuceniem"
      > ulotek na temat jest bardzo ok. Jeżeli wiesz, gdzie w intern.znależć teksty o
      > szkodliwości chrapania dla samego chrapka, podaj namiar lub link. Pozdr.
      U_m
    • Gość: Dosia IP: 195.217.253.* 17.04.03, 17:39
      Martyr. Z reka na sercu. Czy rozmawiales z tym facetem na temat jego chrapania?
      Wyslij mu list z informacja czym grozi chrapanie, co to jest bezdech senny itp.
      itd. Wpros sie do niego na herbate i mu to powiedz!
    • Gość: udreczony_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 17.04.03, 17:54
      Gość portalu: Dosia napisał(a):

      > Martyr. Z reka na sercu. Czy rozmawiales z tym facetem na temat jego
      chrapania?
      >
      > Wyslij mu list z informacja czym grozi chrapanie, co to jest bezdech senny
      itp.
      >
      > itd. Wpros sie do niego na herbate i mu to powiedz!
      z reką na sercu- to nie próbowałam z nim rozmawiać. Jak już pisałam nie jest to
      typ do spokojnej rozmowy. Opisałam już w tym watku jak on zareagował, gdy
      zwróciłam mu uwagę na walenie drzwiami jego auta w sąsiednie.Poza tym wieść
      gminna niesie, że to typ niobliczalny, opisałam wyżej, jak kiedyś w szale (
      lecz na trzeżwo, bo jest to chrapacz nietrunkowy) prawie wyrzucił swoją chorą
      żonę przez balkon. był w zupełnej histerii. Ten tyb jest frustratem i
      histerykiem - to pewne na 100%. Tyle wiem i zobserwowałam chcąc-nie-chcąc
      mieszkając obok- tyle lat. pozdr. U_m
    • Gość: Dosia IP: 195.217.253.* 17.04.03, 17:58
      No to nie atakuj go w pierwszym zdaniu, tylko upiecz szarlotke i wpros sie mu
      do mieszkania na zyczyliwa pogawedke o zyciu, piciu i calej reszcie.
    • Gość: U_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 17.04.03, 19:19
      Gość portalu: Dosia napisał(a):

      > No to nie atakuj go w pierwszym zdaniu, tylko upiecz szarlotke i wpros sie mu
      > do mieszkania na zyczyliwa pogawedke o zyciu, piciu i calej reszcie.
      Wszak pisałam, że to gbur. Zresztą ja też chyba zdziczałam i choć Twoja rada
      jest bardzo pozytywna, to chyba się nie zdobędę bo musiałabym grać jakąś rolę.
      A jestem zbyt wprost i bez kracji. bardzo pozdrawiam, U_m
    • Gość: Radykał_wprost IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 17.04.03, 19:36
      martyr, tylko policja i nie cackać się. Chrapanie może być urocze ale tylko na
      krótko i przy dużym zakochaniu. Znosić kilka miesięcy chrapanie osoby której
      nie wybierało sie na życie z dobrej i nie przymuszonej woli, to ponad ludzkie
      siły. Powinni o tym napisać w artykule tematycznym odredakcyjnym. a może napisz
      o tym do gazetki dzielnicowej, jezeli taka macie.
    • Gość: po_tfur IP: ENERGIS* / 10.10.7.* 18.04.03, 11:39
      Martyr współczuję!

      Oto moje rady:
      1
      Mediator
      Kilka m-cy temu nadawano w polskim radio audycję z udziałem zawodowych
      mediatorów. Oznacza to, że ta instytucja demokratycznego państwa już dotarła
      do nas. Przedstaw sprawę takiemu mediatorowi, a on/a jako profesjonalista/stka
      będzie wiedział/a, jak się do tego zabrać. Jeśli jego/jej działania nie
      poskutkują, doradzi Ci, co dalej.

      2
      Jeśli nie dotrzesz do profesjonalnego polskiego mediatora, sama sobie znajdź i
      ustanów mediatora w swojej sprawie. Wybierz osobę zaufania publicznego,
      koniecznie cieszącą sie nieposzlakowaną opinią - może być ksiądz, jakiś
      uczciwy i poważany w lokalnym środowisku urzędnik itp. Oczywiste jest, że musi
      być to osoba obdarzona odpowiednimi umiejętnościami i cechami: empatyczna,
      cierpliwa, umiejąca przekonywać i negocjować. Upełnomocnij tę osobę do
      działania w Twoim imieniu i niech próbuje wynegocjować jakiś kompromis między
      wami.

      Gdy po mediacjach okaże sie, iż osobnik-chrapacz nie ustąpi ani trochę,
      pozostanie Ci już tylko droga prawna. Na moje nieprofesjonalne oko i
      pobieżnie, jesteś w stanie wygrać taką sprawę powołując sie na ochronę Twoich
      dóbr osobistych (zdrowie!) i naruszanie miru domowego jeśli nawet nie w Polsce
      to za granicą. Są takie możliwości.
      Ale moim zdaniem dobrowolna ugoda będzie o niebo lepsza. Poza tym szukanie
      mediatora a potem kontakt z nim dobrze zrobi na Twoje zdrowie psychiczne,
      poczujesz sie pewniej podbudowana świadomością, że działasz w słusznej sprawie
      i to w sposób legalny.

      Trzymam kciuki za Ciebie i mocno wierzę w to, że uda Ci sie odzyskać radość
      życia i wiarę w pokojowe zażegnanie konfliktów. Działaj!
    • Gość: U_Martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 18.04.03, 12:06
      Gość portalu: po_tfur napisał(a):

      > Martyr współczuję!
      >
      > Oto moje rady:
      > 1
      > Mediator
      > Kilka m-cy temu nadawano w polskim radio audycję z udziałem zawodowych
      > mediatorów.....
      Dzięki Ci, PORWORZE, za Twego posta. Pierwsze słyszę o funkcji "mediatora".
      Abstrachując od opisywanej przeze mnie i tak dotkliwej dla mnie sytuacji -
      uważam, że to świetna wiadomość, że taka możliwość istnieje. Sama mogłabym być
      takim mediatorem, oczywiście nie w swojej sprawie. CZY MOŻESZ COŚ BLIŻEJ MI O
      TYM NAPISAĆ ?? Nigdy nie słyszałam tej audycji choć dużo słucham radia. Nie mam
      pojęcia, gdzie szukać takiej osoby.
      UWAGA OGÓLNA : uważam,że profesjonalizm jest we wszystkim pożądany. U nas
      panuje amatorszczyzna; i w szeroko rozumianej kulturze,często we wszelkich
      przejawach sztuki ( coraz częściej to jest >tylko< rzemiosło a nie >aż< sztuka)
      no i w polityce, że o medycynie niewspomnę-ale zdaża się.
      > 2
      > Jeśli nie dotrzesz do profesjonalnego polskiego mediatora, sama sobie znajdź
      i
      > ustanów mediatora w swojej sprawie. Wybierz osobę zaufania publicznego....,
      Masz jakiś pomysł ??? kto to miałby być ?

      empatyczna,
      > cierpliwa, umiejąca przekonywać i negocjować. TO JASNE - ale KTO ?

      >
      > Gdy po mediacjach okaże sie, iż osobnik-chrapacz nie ustąpi ani trochę,
      > pozostanie Ci już tylko droga prawna. WTEDY WKROCZĘ NA >DROGĘ PRZEZ MĘKĘ<

      > Trzymam kciuki za Ciebie i mocno wierzę w to, że uda Ci sie odzyskać radość
      > życia i wiarę w pokojowe zażegnanie konfliktów. Działaj!
      DZIĘKI !! CZEKAM ,ŻE JESZCZE MI ODPOWIESZ, I ŻYCZĘ CI DOBRZE NA ŚWIĘTA W.N.
      nieco_podbudowany_martyr
    • yawokim 18.04.03, 15:38
      zainteresuj tym 'telekurier' z tvp3.
      oni zajmuja sie praktycznie wszystkim i zawsze jakis
      expert cos doradzi
    • Gość: Udręczony_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 18.04.03, 16:53
      yawokim napisał:

      > zainteresuj tym 'telekurier' z tvp3.
      > oni zajmuja sie praktycznie wszystkim i zawsze jakis
      > expert cos doradzi

      OK. DZIĘKI. TAK ZROBIĘ, NIECH NO TYLKO ZACZNIE SIĘ JEGO SEZON CHRAPA
      BALKONOWEGO. pozdrawiam wielkanocnie, _martyr_z dozą nadziei.
    • Gość: gabbiano IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.04.03, 13:38
      Proponuję
      1. zacząć od drogi administracyjnej - słać pisma do administracji itp
      2. wzywaćpolicję jak często się da i żądać za każdym razemodpowiedniej notatki
      3. po zgromadzeniu odpowiedniej dokumentacji zainteresować sprawą jakiś
      program telewizyjny typu :sprawa dla reportera itp.
      lub rozwiązanie radykalne choćnie zawsze wykonalne: zmienić miejce zamieszkania
      Nic innego nie przychodzi mi do głowy. Jak mój mąż chrapie to go mocno kopię -
      nic innego nie skutkuje.

    • aankaa 18.04.03, 17:02
      wznosić modły o wieczne zimno i niepogodę
      Tylko zrób to tak, żeby wyłącznie nad jego balkonem ;)
    • Gość: radykal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 17:21
      nie mozesz go walnac cegla w glowe...
    • Gość: radykal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 17:26
      jesli ten wieprz chrapiacy spi na wznak i ma otwarta gebe,to wrzuc mu np.sucha
      fasole do gardla,pewnie sie udusi i bedziesz miala spokoj.
    • Gość: radykal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 17:29
      oprocz fasoli,to mozesz zaklebnowac go ogorkiem,az do tchawicy.
    • Gość: koneser IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 17:36
      mozna dac mu dac do ssania butelke,jak niemowlakowi,tylko ze z wodka na pewno
      uspokoi sie,ponadto jesli to balkon nizej,mozna sposcic mu pajaka do gardla.
    • Gość: matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 17:46
      mam male dziecko,moj maz zaczal chrapac prawie tuz po urodzeniu naszego
      synka,psycholog powiedzial mi ze to z zazdrosci poniewaz wiecej czasu poswiecam
      dziecku,pan doktor polecil mi zebym karmila piersia jednoczesnie syna i meza i
      na prawde poskutkowalo,polecam.Kiedy maz zaczyna chrapac daje mu piers i
      przestaje -teraz wszyscy troje jestesmy szczesliwi.Maz nawet przytyl.
    • Gość: U_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 18.04.03, 18:16
      Gość portalu: matka napisał(a):

      > mam male dziecko,moj maz zaczal chrapac prawie tuz po urodzeniu naszego
      > synka,psycholog powiedzial mi ze to z zazdrosci poniewaz wiecej czasu
      poswiecam
      >
      > dziecku,pan doktor polecil mi zebym karmila piersia jednoczesnie syna i meza
      i
      > na prawde poskutkowalo,polecam.Kiedy maz zaczyna chrapac daje mu piers i
      > przestaje -teraz wszyscy troje jestesmy szczesliwi.Maz nawet przytyl.
      O JEZUUUUUU!!!!! Prawie nie mam komentaża. Chyba nie przeczytałaś wątku. to ja
      mam sąsiada z sąsiedniej klateczki bloku karmić piersią???? JEZU !!! czy Ty
      widzisz i mimo to nie grzmisz ? . Zadziwiony_martyr
    • Gość: matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 19:05
      Gość portalu: U_martyr napisał(a):
      Mysle,ze musisz sie przelamac,podejsc do problemu pozytywnie i mimo wszystko
      pozytwnie,mysle ,ze gdybys zaproponowala sasiadowi moje rozwiazanie doszloby do
      cocensusu,zarowno Ty i sasiad poczujecie sie lepiej.Jestem o tym przekonana.Moj
      maz jest tego samego zdania co ja.
      > Gość portalu: matka napisał(a):
      >
      > > mam male dziecko,moj maz zaczal chrapac prawie tuz po urodzeniu naszego
      > > synka,psycholog powiedzial mi ze to z zazdrosci poniewaz wiecej czasu
      > poswiecam
      > >
      > > dziecku,pan doktor polecil mi zebym karmila piersia jednoczesnie syna i me
      > za
      > i
      > > na prawde poskutkowalo,polecam.Kiedy maz zaczyna chrapac daje mu piers i
      > > przestaje -teraz wszyscy troje jestesmy szczesliwi.Maz nawet przytyl.
      > O JEZUUUUUU!!!!! Prawie nie mam komentaża. Chyba nie przeczytałaś wątku. to
      ja
      > mam sąsiada z sąsiedniej klateczki bloku karmić piersią???? JEZU !!! czy Ty
      > widzisz i mimo to nie grzmisz ? . Zadziwiony_martyr
    • Gość: MARTYR_frustrat IP: *.acn.pl 18.04.03, 19:44
      Gość portalu: matka napisał(a):

      > Gość portalu: U_martyr napisał(a):
      > Mysle,ze musisz sie przelamac,podejsc do problemu pozytywnie i mimo wszystko
      > pozytwnie,mysle ,ze gdybys zaproponowala sasiadowi moje rozwiazanie doszloby
      do
      >
      > cocensusu,zarowno Ty i sasiad poczujecie sie lepiej.Jestem o tym
      przekonana.Moj
      >
      > maz jest tego samego zdania co ja.
      > > Gość portalu: matka napisał(a):
      > >
      > > > mam male dziecko,moj maz zaczal chrapac prawie tuz po urodzeniu nasze
      > go
      > > > synka,psycholog powiedzial mi ze to z zazdrosci poniewaz wiecej czasu
      >
      > > poswiecam
      > > >
      > > > dziecku,pan doktor polecil mi zebym karmila piersia jednoczesnie syna
      > i me
      > > za
      > > i
      > > > na prawde poskutkowalo,polecam.Kiedy maz zaczyna chrapac daje mu pier
      > s i
      > > > przestaje -teraz wszyscy troje jestesmy szczesliwi.Maz nawet przytyl.
      > > O JEZUUUUUU!!!!! Prawie nie mam komentaża. Chyba nie przeczytałaś wątku. t
      > o
      > ja
      > > mam sąsiada z sąsiedniej klateczki bloku karmić piersią???? JEZU !!! czy T
      > y
      > > widzisz i mimo to nie grzmisz ? . Zadziwiony_martyr
      Jeżeli ja jestem facet - to go własną piersią nie nakarmię , hłe-hłe
    • Gość: matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 19:54
      Gość portalu: MARTYR_frustrat napisał(a):
      szkoda,ze nie jestes kobieta,bo byloby Ci latwiej,ale nie zalamuj sie na pewno
      zajdzie sie jakies rozwiazanie.Moj maz mowi mi,ze bardzo czesto luzie zmeczeni
      chrapia-moze wlasnie sasiad meczy sie.
      > Gość portalu: matka napisał(a):
      >
      > > Gość portalu: U_martyr napisał(a):
      > > Mysle,ze musisz sie przelamac,podejsc do problemu pozytywnie i mimo wszyst
      > ko
      > > pozytwnie,mysle ,ze gdybys zaproponowala sasiadowi moje rozwiazanie doszlo
      > by
      > do
      > >
      > > cocensusu,zarowno Ty i sasiad poczujecie sie lepiej.Jestem o tym
      > przekonana.Moj
      > >
      > > maz jest tego samego zdania co ja.
      > > > Gość portalu: matka napisał(a):
      > > >
      > > > > mam male dziecko,moj maz zaczal chrapac prawie tuz po urodzeniu
      > nasze
      > > go
      > > > > synka,psycholog powiedzial mi ze to z zazdrosci poniewaz wiecej
      > czasu
      > >
      > > > poswiecam
      > > > >
      > > > > dziecku,pan doktor polecil mi zebym karmila piersia jednoczesnie
      > syna
      > > i me
      > > > za
      > > > i
      > > > > na prawde poskutkowalo,polecam.Kiedy maz zaczyna chrapac daje mu
      > pier
      > > s i
      > > > > przestaje -teraz wszyscy troje jestesmy szczesliwi.Maz nawet prz
      > ytyl.
      > > > O JEZUUUUUU!!!!! Prawie nie mam komentaża. Chyba nie przeczytałaś wąt
      > ku. t
      > > o
      > > ja
      > > > mam sąsiada z sąsiedniej klateczki bloku karmić piersią???? JEZU !!!
      > czy T
      > > y
      > > > widzisz i mimo to nie grzmisz ? . Zadziwiony_martyr
      > Jeżeli ja jestem facet - to go własną piersią nie nakarmię , hłe-hłe
    • Gość: martyr_zakręcony IP: *.acn.pl 18.04.03, 20:02
      To ja , osobnik zadręczony, a nie ON. on spi - ja nie. to jeszcze się nie
      zaczęło, ale jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik...i....
      Wrrrrrrrrrrr/pauza/Wrrrrrrrrr/pauza/Wrrrrrrrrr/pauza/Wrrrrrrrr.
      A ja za sznur i ...na drzewo,
      martyr_prawie_wisielec
    • Gość: matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.03, 20:31
      Moj Maz i ja bardzo Ci wspolczujemy,ze nie mozesz odpoczywac,ale skoro
      wytrzymales 5 lat to jeszcze nie jest tak zle,jesli nie chcesz kontaktu z
      sasiadem,to moze zainstaluj sobie okna dzwiekochlonne i klimatyzator,teraz jest
      bardzo wiele mozliwosci na rynku.Pozatym ja bym zainteresowala sie na Twoim
      miejscu tym panem,nic nie wyplywa z niczego -moze ma on problemy,moze w ten
      sposob daje Ci jakies sygnaly,ze chce kontaktu-prosze pomysl o tym.
    • Gość: U_martyr IP: *.acn.pl 18.04.03, 21:06
      Gość portalu: matka napisał(a):

      > Moj Maz i ja bardzo Ci wspolczujemy,ze nie mozesz odpoczywac,ale skoro
      > wytrzymales 5 lat to jeszcze nie jest tak zle,jesli nie chcesz kontaktu z
      > sasiadem,to moze zainstaluj sobie okna dzwiekochlonne i klimatyzator,teraz
      jest
      >
      > bardzo wiele mozliwosci na rynku.Pozatym ja bym zainteresowala sie na Twoim
      > miejscu tym panem,nic nie wyplywa z niczego -moze ma on problemy,moze w ten
      > sposob daje Ci jakies sygnaly,ze chce kontaktu-prosze pomysl o tym.
      Matka, jesteś dobrym człowiekiem i doceniam Twoje porady...ale dla mnie są
      niewykonalne. Gdybyś przeczytała moje wszystkie posty, bardziej zrozumiała byś
      ten mój problem. W każdym razie pisałam o tym kilkanaście postów wyżej, że nie
      stac mnie na klime, nowe okna itp. Dzięki ci za empatię i życzę dobrych świąt
      dla ciebie i Twojej rodziny. Idę spać- poki mogę jeszcze, dobranoc U_martyr
    • belbelbel 27.04.03, 21:52
      Ja uwazam ze rada jest tylko jedna- sprzedaj mieszkanie i kup sobie nowe.
      Piszesz, ze je lubisz>? Jak mozna lubic mieszkanie, w ktorym cos takiego sie
      dzieje. Zamiast sie zadreczac, podejmij w koncu meska decyzje- a mieszkania n
      aUrsynowie jednak sprzedaja sie w miare dobrze.
      Pozdrawiam
    • Gość: ZADRĘCZONY_MARTYR IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 04.05.03, 18:23
      belbelbel napisał:

      > Ja uwazam ze rada jest tylko jedna- sprzedaj mieszkanie i kup sobie nowe.
      > Piszesz, ze je lubisz>? Jak mozna lubic mieszkanie, w ktorym cos takiego sie
      >
      > dzieje. Zamiast sie zadreczac, podejmij w koncu meska decyzje- a mieszkania n
      > aUrsynowie jednak sprzedaja sie w miare dobrze.
      > Pozdrawiam
      3 x NIE !!! Czy naprawde uważasz,że to jest właściwa metoda? Przeprowadzać się
      raz - to jak 3 razy się spalić. Jest takie przysłowie/powiedzenie. Ja za dużo
      potu,krwi i łez włożyłam w adaptację tego mieszkania i doprowadzenie go do
      takego stanu-jaki mi odpowiada i jestem już za stara, by od nowa wszcząć to
      niezbyt mnie frapujące zajęcie - w nowym miejscu, gdzie się przeprowadzę.
      Decyzja o przeprowadzce to poddanie się terrowi chama. Trzeba jego
      zdyscyplinować a nie wynosić się z podwiniętym ogonem. Ale dzięki za
      poświęcenie czasu na odpowiedź. Wiem,że pisałeś(łaś) w dobrej intencji.
      pozdrawiam u_mar.
    • Gość: Joey IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 04.05.03, 19:29
      Martyr, naprawde lubisz to mieszkanie?
      Pozdro,
      Rozumiejaca Joey
    • Gość: m IP: *.bm.cm-uj.krakow.pl 05.05.03, 10:03
      i co zdążyłeś/łaś zrobic do tej pory? Była już policja? Pismo do administracji?
      Mrówki? Telefony nocne w odpowiedzi na chrapanie? Jak nie, to znaczy, ze albo
      nie chrapie tak glosno, albo caly problem jest zmyslony. Jakos nie wyobrażam
      sobie członka PAN (to nie to samo, co pracownik PAN), ktory ma czas na
      rekodzielo na taka skale i jeszcze chodzi spac o dziewiatej. I ktoremu nie
      przeszkadza spanie w mokrej poscieli. Nie klei sie to. pzdr, m
    • Gość: udręczony_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 05.05.03, 12:38
      Gość portalu: m napisał(a):

      > i co zdążyłeś/łaś zrobic do tej pory? Była już policja? Pismo do
      administracji?
      >
      > Mrówki? Telefony nocne w odpowiedzi na chrapanie? Jak nie, to znaczy, ze albo
      > nie chrapie tak glosno, albo caly problem jest zmyslony. Jakos nie wyobrażam
      > sobie członka PAN (to nie to samo, co pracownik PAN), ktory ma czas na
      > rekodzielo na taka skale i jeszcze chodzi spac o dziewiatej. I ktoremu nie
      > przeszkadza spanie w mokrej poscieli. Nie klei sie to. pzdr, m
      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
      Odpowiadam joey: TAK, NAPRAWDĘ LUBIĘ To SWOJE MIESZKANIE- to znaczy te swoje 60
      m kwadr.
      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
      Odpowiadam m : no to przykro mi, że nie wierzysz a jeszcze bardziej przykre, że
      zarzucasz mi konfabulację. JESZCZE NIE PRZENIÓSŁ sie na loggie w tym roku,ale
      jestem przekonana, że to kwestia dni...może godzin.ZA mojej strony nie ma
      żadnych przeszkód, by zaprosić każdego - a szczególnie każdego o
      naturze "NIEWIERNEGO TOMASZA" aby sam/sama doświadczyła organoleptycznie tego,
      co w swoim wątku opisałam.Każdemu chętnemu podam kontakt,nr kom. i namiary
      adresowe i jeszcze poczęstuję czymś smacznym- gośc w dom,Bóg w dom. Co do
      zawodu wykonywanego/nabytego/przynależności do grupy zawodowej, to pisałam,
      że ....ponoć jest tak i tak; chodzą takie słuchy,tak mówią ludziska a oni (
      ludziska ) na ogół wiedzą wszystko o wszystkich. Ja akurat nie interesuję się
      nadmiernie ( eufemizm ) i mało wiem - WHO IS WHO. NO WIĘC ZAPRASZAM
      SPRAGNIONYCH NIETYPOWYCH WRAżEŃ I NIEDOWIARKÓW !!
      PS> niektóre sprawy brzmią tak dziwnie, że pewnie i filozofom się o nich nie
      śniło, ale.... przykro jest, gdy ktoś zarzuca kłamstwo bez dania racji.
      pozdrawiam, oczekujący "godziny zero" U_martyr
    • Gość: rybka IP: 195.94.201.* 15.08.03, 10:35
      A widzisz: Jednak jestes kobieta ;-))) Radze wiec zastosowac sposob z piersia
    • Gość: zameczony_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 05.05.03, 18:39
      Jeszcze raz zapraszam niedowiarków na "koncercik" - gdy sąsiad rozpocznie swoje
      kilkumiesięczne benefisy. i.....wątek do góry up,up
    • Gość: Roma IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 05.05.03, 20:44
      Gość portalu: zameczony_martyr napisał(a):

      > Jeszcze raz zapraszam niedowiarków na "koncercik" - gdy sąsiad rozpocznie
      swoje
      >
      > kilkumiesięczne benefisy. i.....wątek do góry up,up

      Moze nie, skoro jeszcze do tej pory go nie przynioslo? Moze umrzec do tego
      czasu! uwazam, ze dzis bedzie decydujaca noc, bo jest naprawde cieplo. ;)

      A poza tym, wiesz co - skoro taka jestes juz na niego nakrecona, a ostatnio
      slyszalas go, z moich obliczen wynika, ze jakies pol roku temu, to on moze byc
      sobie chamem (niewatpliwie jest), ale to Ty masz problem. Zadbaj o siebie.
      Chocby za cene dobrych okien w sypialni i klimatyzatora przenosnego.
      Zadbaj o siebie, idz do psychoterapeuty, bo masz obsesje. Wyobraz sonbie, ze
      nic nie zdolasz na tego gostka poradzisz. No i co wtedy? Wyladujesz w
      wariatkowie? Tak, tak, on nie ma prawa zaklocac Ci spokoju, ale zakloca. Straz
      miejska / gmina itd itp powinny sie tym zajac, ale mozliwe, ze sie nie zajma,
      bo zyjemy w Polsce, a nie w Stanach. Masz jedno zycie. Nie marnuj go na
      jakiegos obmierzlego chrapacza.
      Pozdrawiam,
      Roma
    • Gość: zameczony_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 05.05.03, 21:39
      Gość portalu: Roma napisał(a):

      > Gość portalu: zameczony_martyr napisał(a):
      >
      > > Jeszcze raz zapraszam niedowiarków na "koncercik" - gdy sąsiad rozpocznie
      > swoje
      > >
      > > kilkumiesięczne benefisy. i.....wątek do góry up,up
      >
      > Moze nie, skoro jeszcze do tej pory go nie przynioslo? Moze umrzec do tego
      > czasu! uwazam, ze dzis bedzie decydujaca noc, bo jest naprawde cieplo. ;)
      >
      > A poza tym, wiesz co - skoro taka jestes juz na niego nakrecona, a ostatnio
      > slyszalas go, z moich obliczen wynika, ze jakies pol roku temu, to on moze
      byc
      > sobie chamem (niewatpliwie jest), ale to Ty masz problem. Zadbaj o siebie.
      > Chocby za cene dobrych okien w sypialni i klimatyzatora przenosnego.
      > Zadbaj o siebie, idz do psychoterapeuty, bo masz obsesje. Wyobraz sonbie, ze
      > nic nie zdolasz na tego gostka poradzisz. No i co wtedy? Wyladujesz w
      > wariatkowie? Tak, tak, on nie ma prawa zaklocac Ci spokoju, ale zakloca.
      Straz
      > miejska / gmina itd itp powinny sie tym zajac, ale mozliwe, ze sie nie zajma,
      > bo zyjemy w Polsce, a nie w Stanach. Masz jedno zycie. Nie marnuj go na
      > jakiegos obmierzlego chrapacza.
      > Pozdrawiam,
      > Roma
      ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
      roma, dzięki za Twój post; masz 100% racji.Nie będę więc polemizowac- bo
      rzeczywiście bardzo słusznie i rzeczowo napisałaś (łeś).Ja poniekąd chcę się w
      tym wątku pochwalić, ze teraz,po 5 latach cierpień, zabiorę się do zwalczania
      chrapacza-ergo: nie wyląduję w wariatkowie,a już się na to -by zniosło, gdybym
      nadal,kolejny rok,próbowała to wytrzymać. Największy chyba sęk w tym, ze nie
      stać mnie finansowo na okna,klimatyzatory, itp. Mam nadzieję,że będzie mnie
      stać na walkę z ewidentnym egocentryzmem i....bestialstwem??( nie wstydźmy się
      użyć tego słowa). Pozdrawiam, u_m. PS. Dzisiaj noc jeszcze zbyt chłodna,aby
      dziś była premiera spektakli/serialu.
    • Gość: z_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 06.05.03, 23:22
      UWAGA,!! niebawem zapraszać będę na koncerty ( solo, a'capella ) Wstęp będzie
      wolny. Przewiduję skromny poczęstunek.>> R S V P <<.
    • Gość: piasia IP: diabel:* 07.05.03, 08:43
      Pozwolę sobie zrobić krótkie podsumowanie wszystkich pomysłów na chrapacza.

      1. szczera rozmowa

      2. mediator

      3. droga urzędowa - pisma od lokatorów do administracji

      4. uporczywe, ciągłe wzywanie policji i straży miejskiej

      5. dzwonienie do faceta do domu - żal jego żony

      6. wtykanie mu w drzwi oraz przesyłanie pocztą wszelkiego rodzaju ulotek,
      informacji, tekstów z internetu nt. szkodliwości chrapania

      7. oblewanie wodą - ciągłe i do skutku

      8. rzucanie w faceta jajami, pomidorami, kiszonymi ogórkami

      9. mrówki - tu uwaga - lepiej poszukać w jakimś ogrodzie mrówek CZERWONYCH. Tak
      jak gryzie to cholerstwo, to wrogowi nie życzę. Łapać je można do pudełeczka w
      którym leży coś słodkiego. W faceta rzucić pudelkiem otwartym. Mrówki zaczną
      kąsać jak tylko poczują ciepłą skórę.

      10. zanteresowanie sprawą mediów - od TVP3 (na nich bym raczej nie liczyła),
      poprzez telewizję osiedlową (może macie taką), wszystkie dostępne stacje
      radiowe, wszystkie lokalne gazety aż do miesięczników typu "Pani Domu".

      Może "Jestem" się zainteresuje - w końcu to miesięcznik poświęcony zdrowiu,
      mają dostęp do konsultantów - a tu sprawę mozna ugryźć z dwóch stron -
      chrapanie to jedno, a permanentny hałas + stres + niewyspanie +rosnąca agresja -
      to drugie.

      Rób hałas wokół tego hałasu.

      Powodzenia!


    • Gość: udreczony_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 07.05.03, 10:00
      Gość portalu: piasia napisał(a):

      > Pozwolę sobie zrobić krótkie podsumowanie wszystkich pomysłów na chrapacza.
      >
      > 1. szczera rozmowa
      >
      > 2. mediator
      >
      > 3. droga urzędowa - pisma od lokatorów do administracji
      >
      > 4. uporczywe, ciągłe wzywanie policji i straży miejskiej
      >
      > 5. dzwonienie do faceta do domu - żal jego żony
      >
      > 6. wtykanie mu w drzwi oraz przesyłanie pocztą wszelkiego rodzaju ulotek,
      > informacji, tekstów z internetu nt. szkodliwości chrapania
      >
      > 7. oblewanie wodą - ciągłe i do skutku
      >
      > 8. rzucanie w faceta jajami, pomidorami, kiszonymi ogórkami
      >
      > 9. mrówki - tu uwaga - lepiej poszukać w jakimś ogrodzie mrówek CZERWONYCH.
      Tak
      >
      > jak gryzie to cholerstwo, to wrogowi nie życzę. Łapać je można do pudełeczka
      w
      > którym leży coś słodkiego. W faceta rzucić pudelkiem otwartym. Mrówki zaczną
      > kąsać jak tylko poczują ciepłą skórę.
      >
      > 10. zanteresowanie sprawą mediów - od TVP3 (na nich bym raczej nie liczyła),
      > poprzez telewizję osiedlową (może macie taką), wszystkie dostępne stacje
      > radiowe, wszystkie lokalne gazety aż do miesięczników typu "Pani Domu".
      >
      > Może "Jestem" się zainteresuje - w końcu to miesięcznik poświęcony zdrowiu,
      > mają dostęp do konsultantów - a tu sprawę mozna ugryźć z dwóch stron -
      > chrapanie to jedno, a permanentny hałas + stres + niewyspanie +rosnąca
      agresja
      > -
      > to drugie.
      >
      > Rób hałas wokół tego hałasu.
      > > Powodzenia!
      >>>>>>>>>>>>>>>>>
      Dzięki za post! skomentuje wieczorem, bo teraz jadę w smutnej misji -
      mianowicie na b.odległy cmentarz.pozdrawiam.
      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      >
    • Gość: u_martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 07.05.03, 21:45
      Gość portalu: udreczony_martyr napisał(a):

      > Gość portalu: piasia napisał(a):
      >
      > > Pozwolę sobie zrobić krótkie podsumowanie wszystkich pomysłów na chrapacza
      > .
      > >
      > > 1. szczera rozmowa
      nie ma sensu,pisałam, ze to gbur,frustrat i raczej cham, niż inny syn p.NOE
      > >
      > > 2. mediator
      to jest dobry sposób. Nie mam zadnych namiarów na funkcje mediatora.
      > >
      > > 3. droga urzędowa - pisma od lokatorów do administracji
      będę pisać
      > >
      > > 4. uporczywe, ciągłe wzywanie policji i straży miejskiej
      będę wzywać ( wątpię, czy raczą przyjechać-ale niewątpliwie spróbuję)
      > >
      > > 5. dzwonienie do faceta do domu - żal jego żony
      nie mam nr.tel i żony żal-fakt
      > >
      > > 6. wtykanie mu w drzwi oraz przesyłanie pocztą wszelkiego rodzaju ulotek,
      > > informacji, tekstów z internetu nt. szkodliwości chrapania
      jest odgrodzone kratą i nie ma dostępu do jego+jeszcze kilku szt drzwi
      (pisałam !)
      > >
      > > 7. oblewanie wodą - ciągłe i do skutku
      jest to sposób drastyczny i ja tego nigdy nie zrobiłam.Zrobili tak 1 raz ci, co
      nad nim bezpośr.mieszkają
      > >
      > > 8. rzucanie w faceta jajami, pomidorami, kiszonymi ogórkami
      tego nie zrobię, choćby dlatego(ale nie tylko dlatego) że gość nie jest
      przewidywalny. Przypominam-wyrzucał żonę przez balkon z 4-go piętra(usiłował)
      We mnie budzi strach.
      > >
      > > 9. mrówki - tu uwaga - lepiej poszukać w jakimś ogrodzie mrówek CZERWONYCH
      > .
      > Tak
      > >
      > > jak gryzie to cholerstwo, to wrogowi nie życzę. Łapać je można do pudełecz
      > ka
      > w
      > > którym leży coś słodkiego. W faceta rzucić pudelkiem otwartym. Mrówki zacz
      > ną
      > > kąsać jak tylko poczują ciepłą skórę.
      To może wypraktykuję,bo śmieszne a i skuteczne może być Poza tym jest to metoda
      wysoce ekologiczna.
      . >
      > > 10. zanteresowanie sprawą mediów - od TVP3 (na nich bym raczej nie liczyła
      > ),
      > > poprzez telewizję osiedlową (może macie taką), wszystkie dostępne stacje
      > > radiowe, wszystkie lokalne gazety aż do miesięczników typu "Pani Domu".
      > >
      > > Może "Jestem" się zainteresuje - w końcu to miesięcznik poświęcony zdrowi
      > u,
      > > mają dostęp do konsultantów - a tu sprawę mozna ugryźć z dwóch stron -
      > > chrapanie to jedno, a permanentny hałas + stres + niewyspanie +rosnąca
      > agresja
      To jest dobra metoda, zobaczymy, czy media tego nie oleją. Można tak sądzić.
      Szkoda,że nie ma gazety stricte satyrycznej, bo sądzę, ze tylko taka by się
      zainteresowała
      > > -

      > >
      > > Rób hałas wokół tego hałasu.
      > > > Powodzenia!>>>>>>>>>>>>>>>DZIĘKI !!!!
      > >>>>>>>>>>>>>>>>>
      > Dzięki za post! skomentuje wieczorem, bo teraz jadę w smutnej misji -
      > mianowicie na b.odległy cmentarz.pozdrawiam.
      > >>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      > 2>
      > >
    • Gość: ciekawski IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 26.05.03, 10:55
      Gość portalu: Zamęczony_martyr napisał(a):

      > Bardzo proszę wszystkich o pomysł/radę jak postąpić w niżej opisanej sytuacji:
      > Rokrocznie,gdy tylko noce nie są zbyt zimne ( np.8-10 stopni plus )najbliżej
      > mieszkający sąsiad zaczyna spać na loggi. Loggie dzielą symboliczne ścianki.
      > Pan ten sypia w loggi noc w noc, przez cały sezon ciepły; np. zaczyna się to
      > ca od początku maja i trwa "do oporu" np do poł. września, jeżeli tylko nie
      > ma przymrozków. Deszcz i t.p.zjawiska przyrodnicze nie zmieniają tej praktyki.
      > CHRAPIE TAK POTWORNIE, ze trudno uwierzyć, że człowiek może wydawać takie
      > dźwięki i po jednej nocy nie zamęczy się na śmierć. Któryś kolejny rok
      > cierpię z tego powodu. Nie ma mowy o otwieraniu okien na noc.Zresztą słychać
      > także przez zamknięte.
      CZY JUŻ PRZEPROWADZIŁ SIĘ NA BALKON- napisz !
    • Gość: martyr IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 26.05.03, 16:30
      Gość portalu: ciekawski napisał(a):

      > CZY JUŻ PRZEPROWADZIŁ SIĘ NA BALKON- napisz !
      Właśnie noc z 25-na 26 maja była pierwszą w sezonie tegorocznego chrapania na
      balkonie. na razie wytrzymałam....ale dopiero to pierwsza noc. Musiałam zamknąc
      okna, choć było b. gorąco. I tak było trochę słychać.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka
    Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.