Forum Dom Dom
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kupiłam mieszkanie, teraz ściga mnie agencja nieru

    IP: *.pl 07.02.07, 18:34
    Kilka miesięcy szukałam mieszkania. Chyba jak większość osób w takiej sytuacji
    chcąc nie chcąc musiałam skorzystać z usług agencji nieruchomości. Z jednym
    agentem obejrzałam 2 mieszkania (oczywiście spisaliśmy na nie umowę) nie
    podobały mi się - współpraca padła. Z kolejną agencją znów 2 mieszkania
    (oczywiście umowa z wpisanymi adresami i cenami) - znów nie podobają mi się.
    Po jakimś czasie 2 agencja wysyła mi zdjęcia i krótki opis
    nieruchomości....żywcem wzięte z Gratki.pl odpisałam że mogę obejrzeć...ale do
    tego nie doszło bo w prasie znalazłam to samo ogloszenie zamieszczone
    bezpośrednio przez sprzedającego i skontaktowałam się z nim osobiście -
    mieszkanie kupiłam! (razem wyszło 15.000 tys. taniej niż kupowałabym przez
    agencję). Niedawno skontaktowała się ze mną 2 agencja - powiedziałam że już
    nie jestem zainteresowana i że już kupiłam...tak mnie podeszli że wypaplałam
    im na jakiej ulicy kupiłam...oczywiście od razu się domyślili że kiedyś
    rozmawiałam z nimi o tej nieruchomości i teraz żądają prowizji :(((.
    Czy mają prawo????Nie podpisałam umowy na tą nieruchomość. Dostałam tylko
    zdjęcia i krótki opis (oczywiście bez adresu) na maila i odpisalam że moge
    obejrzeć, ale nie pojechalam tam z agentem...
    Ktoś mi pomoże?Czy wystarczy że wskazą mi nieruchomość w mailu żebym musiała
    im płacic?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: gosc IP: 217.144.243.* 07.02.07, 19:34
      Niestety tak dzialaja agencje.Czy podpisalas z nimi jakas umowe??
    • Gość: Patrycja IP: *.pl 07.02.07, 19:44
      Podpisałam umowę miesiąc wcześniej że jeżeli kupię mieszkania wskazane przez
      nich (i tu wymienione 2 adresy i ceny) to musze zapłacić prowizję.nawet jeśli
      kupię samodzielnie od wskazanych przez agencję Kontrahentów. W umowie są
      wskazane 2 nieruchomości ktore widziałam z agentem i nie podobały mi się.
      A to co kupilam to oni mi tylko zdjęcia i opis z Gratki na maila przysłali. Nie
      podpisalam z nimi umowy na to mieszkanie bo obejrzałam je sama.
      zastanawiam się tylko czy mogą w razie czego pozwać mnie z pkt "jeśli kupię
      samodzielnie lokal od kontrahenta wskazanego przez nich to płacę prowizję" jesli
      nie kupilam mieszkan wskazanych w umowie a kupilam mieszkanie które jakies 2 tyg
      pozniej przyslali mi mailem????
      Poza tym jeśli tak mogą robić to mogłoby się okazać że ludzie musza placic kilku
      agenjom na raz, bo często agencje wysylaja te same oferty.
    • joolanta 08.02.07, 11:56
      jesli wśród tych 2 wymienionych i podpisanych przez Ciebie nie ma mieszkania
      które kupiłas, to nic Ci zrobic nie mogą (chyba ze są jakies "haczyki" w tej
      umowie - lepiej przeanalizuj ja z prawnikiem).
      --
      forum - grafika komp.
    • a000000 07.02.07, 19:50
      Sprawdź, czy sprzedający podpisał z tą agencją umowę. Jeśli nie podpisał, a
      agencja miała dane z netu - to niech się gonią. Jeśli podpisał - agencja ma
      rację - należy się prowizja bo kupiłaś mieszkanie zlecone im do sprzedaży i
      przedstwione Tobie do kupna.
    • tommyss 07.02.07, 20:06
      Nic podobnego. Jeżeli agencja miała podpisaną umowę ze sprzedającym to on oczywiście powinien zapłacić. Kupujący natomiast powinien zapłacić, o ile również miał podpisaną umowę z agencją i agencja zaprezentowała mu to mieszkanie.

      Z postu rozpoczynającego wątek wynika, że agencja nigdy nie zaprezentowała tego mieszkania, podesłałą tylko mejlem ofertę, co ważne - bez danych adresowych. Kupujący nie skorzystał z oferty, znalazł sobie to mieszkanie we własnym zakresie i nabył bezpośrednio. Oczywiście agencja sobie może wciskać kit, że jej się prowizja należy, ale to nie jest prawda.

      Wystarczy zresztą przeprowadzić mały test "co by było gdyby": załóżmy że kupujący dostaje tę samą ofertę od kilku agencji. Powinien zapłacić wszystkim? ;-)

      Zresztą jak agencja chce to niech idzie z tym do sądu. Sędzia spadnie z krzesła ze śmiechu jak się zapozna z faktami.
      --
      Życie jest jak fortepian - błyszczące lecz czarne.
    • Gość: Patrycja IP: *.pl 07.02.07, 20:12
      Tommyss mysle dokladnie tak jak Ty...ale ja moge nie byc obiektywna :).
      Czytam ta umowe na wszystkie sposoby i pisze wyraznie ze ponosze prowizje jesli
      kupie mieszkanie od kontrahenta wskazanego przez agencje i tu wskazane 2 adresy,
      ktorych nie kupilam.
      kolejny paragraf mowi "ze place tez prowizje jesli samodzielnie zakupie
      nieruchomośc od kontrahenta wskazanego przez agencje" Nie wiem dokladnie co on
      oznacza no ale skoro znalazl się w umowie to raczej dotyczy mieszkan wskazanych
      w tej umowie a nie prtzeslanych klka tyg.pozniej jako oferta mailem???
    • Gość: Patrycja IP: *.pl 07.02.07, 20:07
      Z tego co wiem to sprzedający nie miał z nimi umowy (ta agencja nie ma nawet
      tego mieszkania w swojej ofercie- wymieniaja się ofertami z innymi agencjami, a
      wysłali mi maila z ta oferta bo wiedzieli ze czegos takiego szukam).
      Powtarzam jeszcze raz ja nie podpisałam z nimi umowy na szukanie mieszkania na
      wyłączność. Podpisalam umowe na obejrzenie i ewentualny zakup 2 mieszkan ktorych
      nie kupilam.
      Mieszkanie ktore teraz nabylam nie bylo przedmiotem umowy!!!
      mam nadzieje ze wszystko sie jakos wyjasni, bo chyba nie mozna tak bezkarnie
      oszukiwac ludzi...
    • Gość: stanisław IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 21:06
      Jesli nie podpisałaś z agencja umowy na te konkretne mieszkanie, to mozesz o
      sprawie zapomnieć.
      Nie odpowiadaj na wezwania agencji. Nie wdawaj się w żadne pyskówki, komentarze itp.
      Sprawa w sądzie jest moim zdaniem wygrana i nie sadze aby Agencja chciała utopic
      pieniądze na koszty sądowe.
      Jesli chcesz w 100% spać spokojnie to podejdz do najblizszego oddziału Federacji
      Konsumentów www.federacja-konsumentow.org.pl/ i pokaz im umowę i opisz
      sytuację.
    • Gość: agent IP: *.aster.pl 07.02.07, 22:34
      jestem agentem i powiem jedno - ani ty, ani sprzedawca w tym wypadku nie
      musicie płacić żadnej prowizji. to jest jasne jak słońce i tyle w tym temacie.
      swoją drogą to nieraz mnie rozbraja bezczelność moich "kolegów" po fachu. przez
      takich debili traci całe środowisko. tępić takich publicznie należy. napisz co
      to za agencja rżnie głupa.
    • Gość: gsms IP: *.chello.pl 07.02.07, 23:53
      Mogą cię pocałować w d...
      Ciekawe jak cie zmuszą :-))))

      Sądownie ???

      ŻADNYCH SZANS !
    • Gość: a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 10:05
      Jesteś odważny? Ale nie na tyle, zeby sie przedstawic. Wstyd. Nawolujesz, a sam
      pozostajesz anonimowy. Przedstaw sie jesli zadasz jawnosci. Twoj jezyk swiadczy
      o Toie a ie o Twoich kolegach.
    • Gość: agent IP: *.aster.pl 08.02.07, 10:30
      do "Gość: a"
      a po co mam się przedstawiać, bo nie rozumiem? czy ty to uczyniłeś/aś/
      podpisująć się "a"? może daj przykład, a nie wypisujesz jakieś bzdurne uwagi na
      temat nie związany z postem.

      należy piętnować i publicznie podawać do wiadomości nieuczciwych agentów, może
      w końcu kiedyś to środowisko oczyści się z oszustów. ale widać, że autor tego
      wątku tego nie uczyni, a ta cała sytuacja pachnie mi prowokacją. po prostu nie
      mieści mi się w głowie, żeby byli tacy głupi pośrednicy i żądali prowizji w
      ewidentnie przegranej sprawie. w mojej agencji, jeśli prowizja rzeczywiście nam
      się należy (podpisana umowa, pokwitowany adres), a klient nie widzi powodu żeby
      się z nami rozliczyć to sprawa zawsze! trafia do sądu.
    • Gość: yoyo IP: 217.144.243.* 08.02.07, 06:46
      Jezeli zalozyli by Ci sprawe(z doswiadczenia wiem ,ze nie zaloza)maja ja
      przegrana.Mialem podobna sytuacje.
    • a000000 08.02.07, 12:47
      Jeśli sprzedający nie miał z NIMI umowy, to czy miał wogóle z kimkolwiek? Czy
      tylko umieścił w necie a agencje ukradły? Agencje mają umowy między sobą o
      dzieleniu się ofertami.

      Gdy miałam kontakt z agencją to podpisywałam umowę na całość ofert i też
      przysyłali mi meilowo.

      Idź do prawnika bo widzę, że ile postów tyle zdań. Wyjaśnij koniecznie.
      Ale - jeśli będziesz miała DOWÓD na naciągactwo - zawiadom wszelkie
      zainteresowane strony z prokuraturą włacznie. I oczywiście głośno i po imieniu w
      necie.

      Jeśli podpisałaś z nimi umowę na obejrzenie tylko dwóch ofert, to z jakiej paki
      przysłali Ci następne?
    • Gość: Patrycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 13:04
      Umowę podpisuje się przed wejściem do mieszkania (dosłownie na parkingu bądz
      klatce schodowej), więc gdybym się tam spotkała z agentem to podpisałabym nową
      umowę z wskazanym tym mieszkaniem, no ale jak już pisalam udało mi się znależc
      bezpośrednie ogloszenie i z niego skorzystałam.
    • Gość: Grodek IP: *.chello.pl 08.02.07, 00:22
      Nawet nie odpowiadaj na ich bzdurne żądania.
      W sadzie (jeżeli dojdzie do sprawy) wygrasz w cuglach.
      A na pewno do sprawy nie dojdzie.
    • Gość: Bartek IP: *.sgh.waw.pl 08.02.07, 08:43
      Droga Patrycjo!

      A ja sie nie zgadzam z przedmówcami żeby sobie odpuścić. Napisz do nich maila z
      prośbą o oficjalne wystosowanie żądania zapłaty prowizji, a potem zgłos to do
      federacji konsumentów, a agancję poinformuj, że sprawę zgłaszasz do sądu. Taki
      papierek, jak go otrzymasz, stanowi podstawę do oskarżenia o próbę wyłudzenia -
      z pewnoscią już nie jedna i nei dwie proste kobieciny dały się w tej sytuacji
      naciągnąć... A że Ty nie jesteś prostą kobieciną to uważam, że Twoim moralnym
      obowiązkiem jest zareagować. PRECZ z NACIĄGACZAMI! Im się nic, dokładnie nic
      nie należy! Możesz spać spokojnie, tylko proszę - zareaguj!

      Swojego czasu zadzwoniła do mnie jakaś agencja windykacyjna, że niby zawarłem
      jakąś umowę z TELE2 i że będą mnie windykować. Żadnej umowy nie zawieralem (ani
      nic nie podpisywałem - ich metody są powszechnie znane), natomiast po dokładnym
      dopytaniu windykatorzy zaczęli się jąkać, że niby nie ten adres, że im sie
      pomyliło... Nie ma prawa im się mylić, tak samo jak "Twojej" agencji!
      Pogoniłem, postraszyłem i... mam nadzieję, że jeśli więcej osób tak będzie
      postępować to kiedyś takie praktyki się skończą!

      Serdeczności,
      Bartek
    • cruella 08.02.07, 18:07
      Miałam podobną sytuację. Podpisałam papiery (na kolanie) dot. oglądania
      mieszkania. Agencja niespecjalnie przykładała się do współpracy a ja na własną
      rękę dodatkowo wertowałam ogłoszenia w prasie i necie (wiadomo, jak się kupuje
      mieszkanie w W-wie, czas działał na moją niekorzyść).

      Odezwali się do mnie po ponad miesiącu, tylko po to by sprawdzić, czy już coś
      kupiłam. Akurat byliśmy w trakcie dopinania umowy zakupu. I tu agencja
      zaskoczyła mnie twierdząc, że mają wspólną bazę danych i co bym nie kupiła, mogą
      uznać, że taką ofertę przedstawili mi "bez konieczności podpisywania dodatkowej
      umowy". Zgłupiałam przez moment. Skończyło się na tym, że akt notarialny był na
      bliską osobę (akurat tak się złożyło) a agencji powiedziałam (zgodnie z prawdą),
      że nic nie kupuję.

      Swoją drogą raz chciałam obejrzeć mieszkanie z kimś, kto stwierdzi stan lokalu
      (może nie rzeczoznawca ale ktoś obeznany w temacie). Od razu uprzedziłam, kim ta
      osoba jest, przedstawiłam z imienia i nazwiska, zaproponowałam okazanie dowodu
      tego pana. Mimo tego agencja robiła problemy z obejrzeniem mieszkania. Skończyło
      się na tym, że pan wszedł ale...warunki do oglądania mieliśmy świetne.


      --
      "Nie ma gorszego zła od pięknych słów, które kłamią."

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka