PCHŁY w mieszkaniu Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mieszkam w domku wielorodzinnym, w którym niektórzy domownicy nad
    wyraz kochają kotki i pieski i nie przeszkadza im to,że zwierzaki są
    zapchlone. No i stało się... pchełki przeniosły sie do mieszkania i
    skakają w każdym pomieszczeniu...brrr... Jest to o tyle dla mnie
    trudna sytuacja, że teraz te gady mi najbardziej dokuczają i
    spędzaja sen z powiek, po prostu przeżywam z tego powodu horror. I
    mi głównie zależy, aby pozbyć sie tych pasożytów a nie jest to
    proste i tanie. Stosowałam ektopar, ascyp, chodzę z muchozolem jak
    nawiedzona a pchełki są może w mniejszej ilości ale są nadal!!!! Czy
    ktoś zna skuteczny sposób na pozbycie sie pcheł, zarówno dorosłych
    osobników jak i jajek, poczwarek i czegoś tam jeszcze aby za jakis
    czas nie wylęgły się i nie zaatakowały od nowa. Dodam, że mam
    dwumiesięczne dziecko i poważnie myślę nad wyprowadzką z domu
    rodzinnego, ale nie bardzo mam dokąd ale obcowanie z pchełkami to
    dla mnie koszmarna perspektywa!!!! Proszę o pomoc! Dzięki
    • Gość: misia1964 IP: *.chello.pl 29.08.08, 22:48
      Witaj wiem jak się czujesz ponieważ też mam w domu te wredne mendy:( I też nie
      jest mi łatwo z nimi żyć bo ciągle mnie gryzą mam już po nich pełno ran. To jest
      dla mnie koszmar nie mogę spać w nocy. A na dodatek mam 2miesięczne dziecko i
      nie raz też mnie ogarnia strach gdy widzę jak po nim chodzą:/brrr...a to
      wszystko przez pieska którego miałam robiłam wszystko żeby on nie miał ale nic
      nie pomagało gdy wkońcu on zachorował musiałam dać go do uspania ale niestety
      pchły nadal są i nie wiem co robić:( błagam niech ktoś mi coś doradzi boję się
      że mi dziecko pogryzą i że ono zachoruje:( niech ktoś mi coś doradzi co mam robić
      • Gość: malina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.08, 10:02
        jak można trzymać w domu zapchlonego psa? Jest masa środków na rynku, na pchły
        działają natychmiast i skutecznie, trzeba tylko co trzy miesiące regularnie
        strosować. Jak się tego nie robi, to takie są efekty. A co pozbycia się pcheł,
        no jak to co robić? Wezwać firmę, która zajmie się tym, skoro domowe środki nie
        pomagają.
      • Gość: magda IP: *.eranet.pl 17.12.08, 00:36
        witam... u mnie pchły pojawiły się w sierpniu tego roku po raz
        pierwszy byłam wtedy w ciązy w 5 miesiącu. Na początku jak
        zorientowaliśmy się że to są pchły i zaczęliśmy opowiadać o tym
        znajomym nikt nam nie wierzył, mówili że ćoś ty pchła się nie
        utrzyma w domu do czasu aż jedną z moich koleżanek ugryzłą taka
        pchła.Pchły otruliśmy ascypem, niestety na krótko, w niedługim
        czasie pchły znów się pojawiły, kupiliśmy inne środki, które też
        pomogły na krótko.. Jestem tak pogryziona przez te gyzonie że jak
        rodziłam dziecko to pielęgniarka pytała na co estem uczulona że mam
        takie plamy na nogach.. 2 tyg temu wróciłam ze szpitala z nowo
        narodzonym dzieckiem, i oczywiście na powitanie ugryzła mnie pchła..
        straszyłam męża że wyniosę się do mamy dopóki nie zlikwiduje tego
        robactwa, znów kupiliśmy środek który pomógł jak się okazało na
        równe 2 tygodnie bo właśnie dziś ugryzła mnie pchła.. proszę pomóżcie
        • Gość: ewa IP: *.adsl2.static.versatel.nl 05.09.11, 19:03
          Postaw w misce wielkosci (od zupy) wode z octem i poluz na wode zapalona swieczke
          taka plywajaca swieczke. Pchly wskakuja na bialy kolor a potem sie topia.Zaqpalona swieczka
          emituje odblaski bieli.

          Wypruboj Ewa
          • Gość: RASK IP: *.tvk.torun.pl 06.08.13, 03:59
            Niedawno spółdzielnia mieszkaniowa zrobiła mi wspaniały prezent w postaci Pcheł. Po dezynsekcji, wszystkie pchły z piwnic (gdzie nocują chyba wszystkie bezdomne koty z całego osiedla) przeniosły się do mieszkań na parterze (ale oczywiście, który sąsiad się przyzna, że ma z tym problem). Ilość tego robactwa zabrała mi psa w ciągu kilku tygodni (mimo kropel, obroży, proszków, sprayów, kilkukrotne wizyty u weterynarza), teraz z powodu braku psa, przeniosły się na mnie. Jestem pogryziony na całych łydkach i rękach. Dzisiaj zrobiłem konkretne sprzątanie i oprysk kilkoma puszkami "Muszki" z PESS'y (aż głowa mnie bolała i oczy piekły), wykąpałem się, zrobiłem pranie, zmieniłem pościel ale pod wieczór znów się pojawiły i nadal mnie gryzą. Jak tak dalej pójdzie, będę musiał iść do spółdzielni i zażądać oprysku w mieszkaniu, bo nie ja to dziadostwo sobie do domu sprosiłem. Jutro spróbuję kilku preparatów wymienionych tutaj na forum i może obejdzie się bez awantury w spółdzielni.
        • Gość: pchly IP: *.bb.sky.com 09.02.13, 15:39
          zlej mnieszkanie octem pozostaw na dwie godziny a potem dokladnie posprzataj i tak kilka razy mi pomogla ja juz nie mam tego w domu a tez mam dwoje malych dzieci
      • Gość: pchly IP: *.bb.sky.com 09.02.13, 15:35
        WITAM JA MIALAM TEN SAM PROBLEM .PRYSKALAM KILKA RAZY DOM OCTEM POZOSTAWIALAM NA DWIE GODZINY A POTEM TO DOKLADNIE CZYSCILAM .I PO JAKIMS CZASIE PCHLY ZNIKNELY A TEZ MIALA DWOJE MALYCH DZIECI 4M-CE I 4 LATKA
      • Gość: kajko IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.13, 14:25
        Odpowiedź jest banalnie prosta jak sam problem! Pchły nie lubią krwi ludzi, bardziej smakuje im kocia bądź psia, ale gdy nie ma kota lub psa w pomieszczeniu to jedzą to co muszą by przetrwać, czyli nas. Na kota lub psa krople fiprex lub frontline na kark, poczekać z dwie godziny aż spadną te które są na nim i zdechną, te środki przenikają do krwi zwierzaka przez skórę i utrzymują się w niej do 4 tygodni, każda pchła która wejdzie na zwierzę i łyknie odrobinę krwi automatycznie zdycha. Teraz kota lub psa do pokoju sypialni na łóżko, wszędzie tam gdzie pchły i niech je zbiera jak odkurzacz, same na niego wskoczą ugryzą popiją i zdechną. Problem rozwiązany.
      • Gość: xvx IP: *.dynamic.chello.pl 29.12.13, 12:53
        skoro uspałaś pieska bo miał pchły to moze ciebie tez to pomoze w belig juz takich jak ty sie usypia
    • Gość: ada IP: *.eranet.pl 30.08.08, 21:52
      Pranie wszystkich kocy, narzut itp. Zasypanie środkami przeciwpchelnymi dywanów
      (po wytrzepaniu i wypraniu czy wyczyszczeniu) i tapicerowanych mebli. Konieczne
      może być pranie pościeli i czyszczenie materacy. Bardzo dokładne odkurzenie pod
      meblami i innymi rzadko sprzątanymi miejscami (gdzie jest kurz i
      ciemno)-zwłaszcza wszelki szpary. I umycie i zasypanie tych miejsc środkami
      owadobójczymi (ale uwaga z tym ostatnim gdy jest dziecko w domu-nie wolno!).
      Pchły żerują na zwierzętach, ale bytują i rozmnażają się w otoczeniu.
      Jeśli już nic nie pomoże konieczna może być profesjonalna firma. Bo pchły to nie
      tylko upierdliowość, ale roznoszą choroby (np pasozyty)
      Przydać się może wizyta u lekarza weterynarii, oni z reguły wiedzą jak sobie z
      tymi gadzinami radzić (bo tych choler nie da się załatwić tylko odpchlając
      zwierzęta)
      • tez miałam pchły, paskudztwo. Wypsikalam całe mieszkanie na noc,
        poszliśmy spać do rodziców , rano wietrzenie i odkurzanie i mycie
        wodą z octem, a wieczorem ponowne psikaanie i zostawiłam płytki na
        robaki. Po paru dniach takich walk wróciliśmy, pchły wrócily
        ponownie po jakimś czasie, ale szybko zaregowaliśmy. Teraz mamy
        spokój... oby nigdy wiecej ich nie widziec
        • W takim wypadku, to chyba może pomóc jakaś firma specjalistyczna. A
          zwierzaki nalezy regularnie odpchlać i odrobaczać
          • Znam taki sposób na pchły - wylać ocet na miejsca ich występowania,
            niestety metoda ta jest dość drażniąca dla nosa :)
            • Ostatnio dowiedziałem się, że pchły nie lubią zapachu mięty polnej,
              oraz cedrowych trocin... można więc wyłożyć miętę i poczekać na
              efekty
              • Gość: ana IP: *.gorzow.mm.pl 10.09.08, 19:47
                jeżeli moge coś doradzić, to dobrym sposobem na pchły jest
                wystawienie gdzieś na talerzyku kawałka surowej wątroby wieprzowej;
                pchły bardzo ciągną do mięsa, wtedy trzeba wszystko wyrzucić a
                najlepiej spalić
                metoda sprawdzona, pchły zalęgły się od kotów w nowo budowanym domu,
                kilka kawałków mięsa i po problemie
                • ilu nas jest, tyle sposobów, a zanim trafi się na właściwy, pchły
                  będą hulać
                  • Dokładnie tak jak piszę migaczi1, ile ludzi tyle sposobów! Pytanie tylko co lepsze czy domowe sposoby czy środki chemiczne?
                    • Gość: M. IP: *.139.146.65.koba.pl 03.12.08, 18:56
                      Mieliśmy ten problem w mieszkaniu. Pchły pojawiły się po tygodniowym
                      przechowaniu kota znajomych. To było straszne... Przez ciągłe pogryzienia i z
                      powodu bezsilności po wypróbowaniu miliona sposobów bylismy na skraju depresji.
                      Na pchły podziałało dopiero spryskanie całego mieszkania płynem GETOX. Kupiliśmy
                      go przez internet. Raz spryskane i pchły nie wróciły, potem jeszcze pryskaliśmy
                      ze 2 razy ale nie widzieliśmy już zadnej żywej pchły. Chociaż do dziś, rok po
                      wytępieniu tego cholerstwa jak mnie coś zaswędzi to ciarki mi po plecach
                      przechodzą. Powodzenia! Da się tego pozbyć!!!
                • Gość: Amelia IP: 178.56.137.* 28.07.10, 08:35
                  Ana a na jak długo trzeba wystawić tą wątrobę wieprzową??
            • Gość: magdazurawka@wp.pl IP: *.tktelekom.pl 11.03.10, 20:50
              ale czy skuteczna? mam w sypialni pchły a tam jest duzo mebli, dywan, łóżko
              itd..... i do tego drewniana podłoga.....i w jakich miejscach najzęściej chowają
              się pchły??
          • Gość: mobi75 IP: 89.174.34.* 12.04.09, 15:58
            co za szajs..a jak nie ma kasy na firmę specjalistyczną a do tego dzieciaki nie pozwalają oddać psa??
            • Gość: ja IP: *.chello.pl 02.10.09, 12:21
              Witam.

              1. Pchły to pasożyt otoczenia, a nie zwierzaka. Masz pchły w DOMU, a nie Twój
              pupil. One żerują na czym się mogą pożywić przez ok. 2h dziennie.

              2. Nigdy nie używaj środków na pchły na zwierzaku w DOMU !!! Pchły od tych
              środków zeskakują, a nie zdychają w większości przypadków. Poza tym po
              zaaplikowaniu robią się bardziej agresywne. Owszem na zwierzaku wytworzy się
              warstwa ochronna ale na Tobie nie - więc dlatego zaczną atakować Ciebie.

              3. Odkurzanie codzienne.

              4. Nigdy nie pozwolić zwierzakowi leżeć na ubraniach, łóżku, fotelach.

              5. Częste używanie środka na pchły na zwierzaku = uodpornienie ich na ten preparat.

              6. Umyć zwierzaka szamponem na insekty, a następnie wodą z tego podłogę,
              wszystkie szpary itp.

              7. Zastosować środek na pchły w otoczeniu, wypryskać posłania - najlepiej wszystko.

              8. RAID.

              Na zimę może będzie spokój ale to nie znaczy, że już ich nie ma tylko
              przezimowały i od wiosny cięcie od nowa. Najlepiej wynieść się z domu/mieszkania
              i nie mieć zwierząt.
              • to dopiero kłopot. Jak się zabezpieczyć ?
              • Gość: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.09, 12:50
                "Pchły to pasożyt otoczenia, a nie zwierzaka."
                Wiekszych głupot dawno nie czytałem, człowieku wiesz co to pasożyt, cos co żeruje na organiźmie ŻYWYM, a nie na otoczeniu.


                2. Nigdy nie używaj środków na pchły na zwierzaku w DOMU !!! Pchły od tych
                > środków zeskakują, a nie zdychają w większości przypadków. Poza tym po
                > zaaplikowaniu robią się bardziej agresywne. Owszem na zwierzaku wytworzy się
                > warstwa ochronna ale na Tobie nie - więc dlatego zaczną atakować Ciebie.
                Ludzie, ratunku, skąd Ty bierzesz te rewelacje? Dobry środek aplikuje się na skórę, a pchły pożywiając się krwią, zdychają od niego. Giną wszystkie i bezpowrotnie. Psa trzeba odrobaczać systematycznie.


                Nigdy nie pozwolić zwierzakowi leżeć na ubraniach, łóżku, fotelach.
                Jeśli jest odpchlony, moze leżeć tam, gdzie mu pozwoli pan.


                6. Umyć zwierzaka szamponem na insekty, a następnie wodą z tego mycia, umyć podłogę,
                > wszystkie szpary itp.
                No, tego jeszcze nie grali, a na wodzie z prania gaci ugotuj obiad;D


                7. Zastosować środek na pchły w otoczeniu, wypryskać posłania - najlepiej wszys
                > tko.
                Tu się zgodzę, zastosuj środek z permetryną np. "Muszka" PESS w sprayu, niedroga a bardzo skuteczna. Jesli nie pomoże, wezwij fachowców, albo to oznacza, że pchły przechodzą od sąsiadów.
                • Gość: wrrr IP: *.play-internet.pl 05.02.14, 22:37
                  Ma rację!!!!! po wykąpaniu psa pchły atakują jeszcze bardziej szczególnie ludzi!!!! i tych rad będę sie trzymać
                • Gość: EWA32 IP: 5.172.248.* 20.02.14, 10:28
                  UWAGA!!!Permetryna silnie toksyczna dla kotów! Mój kot od niej zdechł. Nie wolno go używać na kotach i w ich otoczeniu.
                • Gość: xyz IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.14, 17:21
                  Co ty pierd***** za przeproszeniem...?

                  Pchły to pasożyt otoczenia - na psie lub człowieku jest tylko po krew - na chwilę! a potem żyje w legowisku, dywanie itp. miejscach.

                  Środki na pchły podawane na kark są wchłaniane i krążą pod skórą zwierzaka - pchły piją zatrutą krew i zdychają - tak to działa!

                  O Ciemnogrodzie, sami magistry specjalisty a naród coraz głupszy.

                  Cykl rozwojowy pchły trwa do 2 tygodni, więc opryski należy powtarzać w domu co tydzień przez trzy tygodnie i jest szansa na pozbycie się syfu.
                  • Gość: jnp IP: *.as13285.net 27.04.14, 23:55
                    Dzisiaj druga sesja odpchlania mieszkania (po tygodniu), czy ktos juz uzywal ziemi okrzemkowej? Mam nadzieje ze podziala.
        • Gość: Basik IP: 81.210.12.* 21.12.10, 17:26
          Witam wszystkich,paskudztwo,miałam ten sam problem nie dawno.Nie wiedziałam co robić,szukałam pomocy w róznych sklepach zoologicznych,i tam mi proponowali preparaty za astronomiczne ceny,najgorsze że nie wiedziałam czy to podziała ,a wydac duża kase na nie wiadomo co to nie zabardzo halo.Kupiłam w Inter Marche preparat Owadobójczy-muszka- firmy pess za osiem złoty.Spryskałam całe mieszkanie i psa,i uwierzcie mi podziałało.Coprawda powtarzam te czynności na razie co dwa tygonie dla pewności ale mam spokój.SZCZERZE POLECAM
    • Gość: filozof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.09, 23:05
      witam wszystkich..chciałem opisać jak ja sobie poradziłem z tym problemem..otóż
      poszedłem do sklepu budowlanego i kupiłem 5-kilowy młotek i sobie wyobraźcie ,że
      wybiłem wszystkie pchły co do sztuki..no i po problemie
      • Gość: bronti IP: 109.243.247.* 21.06.10, 17:42
        a co z podłogą;-) ? ciagle jest.

        My z dzieckiem i kobieta wyjechalismy na weekend w czystego domu,
        nigdy sie niezdazylo zeby nas cos pogryzlo w tym mieszkaniu, jak
        wrocilismy po czterech dniach, oniemielismy w mieszkaniu byly setki
        jak nie lepiej pcheł, rzuciły sie na nas jak wsciekle, roznej
        wielkosci do tego setki larw jakas masakra jak plaga egipska, szybko
        odkurzacz, worek do smieci natluklismy i gnietlismy sie cala noc rano
        do sklepu po sabunol...bo to nam poradzili. Efekt byl ale ciagle sie
        jakies trafiaja, a to juz 4 pryskanie, dzis po prawie miesiacu
        znalazlem 4 trzy duze jedna mala, zagniotlem. Jutro znowu bede
        pryskal, mam remont w domu wiedz dziecka nie ma.

        Powiem tak strasznie to dziadostwo skaczace denerwuje.

        PS. Z Ania siadamy przy kanapie z gołymi nogami i czekamy az sie
        zleca. Najgorsze jest to ze wszystko mnie teraz gryzie patrze a tu
        nic niema to juz chyba nerwica;-(


        Lubie walke, ale z tym dziadostwem to juz jakas kpina.

        Pozdrawiam

        BRONTI
      • Gość: cps IP: 195.205.107.* 08.08.10, 20:05
        se wleb piznij
    • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.09, 18:23
      znam ten problem i poradziłam sobie.Po prostu poszłam do weterynarza
      i kupiłam preparat Puralyl ( 25 zł ) zrobiłam roztwór popsikałam po
      podłodze i jest super.Kota też można tym potraktować bo nie szkodzi
      mu to.
      • Gość: Gargamel IP: *.subscribers.sferia.net 18.01.10, 19:59
        Pchły się biorą z brudu! Wystarczy nasikać na kurz - i już jest pchła.
        Dlatego koty mają pchły, bo szczą w brudnych piwnicach. A lubią brudne piwnice
        bo kot pochodzi od szczura!
    • Gość: Kaska26 IP: *.sdm.am.gdynia.pl 13.05.10, 22:08
      W zwalczaniu pcheł w woj. pomorskim polecam firmę STABIO: www.mikrobiolog.pl
    • Gość: Gospodynia IP: *.serv-net.pl 21.07.10, 21:15
      w takiej sytuacji radziłabym przenieść się razem z dzieckiem do kogoś z rodziny
      na parę tygodni, a dom poddać pożądnej dezynsekcji ---> specjaliści.
      • trochę odgrzebałam temat ;) bo mam dylemat
        Chcę nawiązać do wypowiedzi odnośnie tego gdzie żyją pchły,faktem jest to że zwierze to jedynie dla nich posiłek,a bytują w domach i innych miejscach,ja mam pchły w domu od 3 lat- o tak 3 lata,ale problemu nie ma dopóki nie mamy zwierzaka.
        Kocham zwierzaki,wychowywałam się z nimi i nie wyobrażam sobie domu bez zwierzaka.
        Tak na szybko:
        Mieliśmy kota-po 2 miesiącach pojawiły się pchły,poszliśmy do weterynarza,zastosował środek na pchły (na sierść) i dał jakiś zastrzyk.Następnego dnia widziałam już martwe pchly,po 1-2 godz po wizycie u weterynarza pchły dostały szału,bo kot drapał się jak szalony.Kota wyczesaliśmy,a ile roboty z tym mieliśmy :D bo to był brytyjczyk o bardzo gęstej sierści,który nie lubił takich zabiegów pielęgnacyjnych :) pchły znikły,po kilku dniach znowu na kocie latały pchly,ale na krótko,bo szybko znikły-no tak bo skakały kretynki nam po mieszkaniu,łóżku,dywanie-Nas :D i czasami bywały na kocie,które padały...powtórzyliśmy odpchlenie,to wredziole skakały nam po łóżku-poduszkach łaaaaa -to była masakra.
        I tak ciągle,poddaliśmy się,poszliśmy ostatni raz do weterynarza i oddaliśmy kota-u nowych właścicieli pchły się nie pokazały,a u Nas pchły znikły! ciekawe nie :) wyrzuciliśmy łóżko,dywan.

        Mało to czytajcie dalej bo mam lepszą opowieść heh
        metoda młotkowa ze sklepu budowlanego nie zdała egzaminu,dziury w ścianie! a tak na poważnie :) to po ponad roku kupiliśmy piękną rasową szczurzycę,okazało się,że jest ciężarna gdy maluchy się urodziły doglądałam je codziennie by były oswojone,pewnego dnia zauważyłam na jednym malcu robaczki (przy uszku,w okolicy łapy na rzuchu i koło ogona) czarno-bordowe,bynajmniej tak wyglądały :P
        Złapałam i nacisłam paznokciem i strzelił głupek jak pchła...pomyślałam-ZNOWU! ale krwi nie było.
        Czytałam na forum o szczurach i dowiedziałam się,że to może przez trociny-zmieniliśmy na żwirek.Szczurki rosły i już ciężko było dopatrzeć się robaczków z powodu sierści,bo miały kręconą i ciemną.Maluchy powędrowały do nowych domów,matka jak skończyła rok zaczęła chorować i musieliśmy skrócić jej cierpienie.
        Koleżanka jakieś 3 miesiace po tym jechałam do Anglii na tydzień i jej pies był u nas no i powtórka z rozrywki -pchły ! Koleżanka wróciła-zabrała psa i pcheł zero !

        Minęło 1,5 roku i chcemy kupić kota,ale boimy się nawrotu tych kretynek!
    • Jak Ty je zauważasz? :] Kurcze, nigdy nie miałem takiego problemu, ale może przelanie domu jakimś płynem, nie wiem, lizolem ;) no i wyrzuć im te zwierzęta ;]
      --
      Skorzystaj z Programu PIT 2010
      Znajdziesz go również pod nazwą Program Pity 2011
      Wypełnij szybko rozliczenie PIT za 2010.
    • Gość: beth IP: *.as13285.net 24.07.11, 01:07
      Witam, u mnie pchły również zagościły. Mam dwa koty, które przebywają tylko w domu, nie wypuszczamy ich na zewnątrz. Regularnie są odrobaczywiane i odpchlane. A jednak pchełki się pojawiły. Mam trójkę dzieci i te wstręciochy strasznie nas pogryzły. Problem został zażegnany dzięki: dodatkowej dawce preparatu na pchly na kotków, spryskaniu mieszkania (dywany, wykładziny, łóżka itd) preparatem "Flea Spray" firmy Bob Martin sprowadzonego z Anglii (przez 2 tygodnie codzienne spryskiwanie) oraz zakup elektrycznych łapek na pchły z ebaya. Do tego codzienne odkurzanie. Po tych zabiegach pozostało leczenie podrapań (swędzi niemiłosiernie). Nadmienię że elektryczne łapki pracują non stop (pobierają niewiele prądu) i dawają wgląd w ewentualność powrotu paskudztwa. Pozdrawiam i życzę zwycięstwa w walce :)
      • Gość: Ula IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.11, 22:10
        U MNIE TEŻ SIĘ POJAWIŁY PCHŁY CHOCIAŻ KOT BYŁ ODPCHLONY. ZAUWAŻYŁAM, ŻE KIEDY MYŚLELIŚMY,ŻE POZBYLIŚMY SIĘ PCHEŁ DO DWÓCH BIAŁYCH MISEK KOTA Z WODĄ CODZIENNIE WIECZOREM WPADAJĄ PCHŁY NAWET KIEDY KOTA TAM NIE MA. NIE WIEM DLACZEGO PCHŁY WPADŁY DO TYCH MISEK I PO PROSTU SIĘ POTOPIŁY, A BYŁA ICH TAM OGROMNA ILOŚĆ, PO DWÓCH DNIACH ODKĄD KOT WRÓCIŁ ZE SPACERU Z PCHŁAMI. WYGLĄDA NA TO , ŻE JUŻ ICH NIE MAMY.
        • Gość: gość portalu IP: *.211.46.226.getinternet.no 01.08.11, 01:01
          Siedzę za granicą od półtora miesiąca. I jak zacząłem czytać o tych pchłach, to mnie wszystko zaczęło swędzieć, chociaż tutaj żadnych pchełek nie ma... :/
          W polskim domu mam pchły. I koty. I miskę z wodą. Tylko te moje jakoś nie chcą się potopić, cwane bestie, albo mam jakąś umiejącą pływać odmianę.
          Niestety, nie znalazłem na nie jeszcze sposobu. Jak znajdę, to z pewnością zamieszczę.
          • Gość: Iwona IP: *.123.202.187.jotanet.pl 29.08.11, 22:59
            Ja juz ma depresje Wydałam 350zł na rózne srodki i nic Całe lato nic nie robie tylko sprzatam myje topie pryuskam te pchły była nawet pan z firmy Ale porażka wziął 100zł popsikął całe mieszkanie byle jak Zajeło mu to 8 minut a pchły dalej skacza Miałam kilka dni kotka Zanim sie zorientowałam ze mam pchły jestem całą pgryziona było wszyskto srodki nawet od weta jeden taki mały za 30 ł Naftalina terpetyna ocet chlor wszystko podsuwałam meble w kuchni pokojach Totalne sprzatanie i nic Ja juz nie mam siły Załamka To jkaies mutanty nic na nie nie działa Od miesiaca nie spie i ledwo zyje :(Zamiast rechabilitować niepełnosprawne dziecko walcze z wiatrakami!!!!!!!!!!!!!1
          • Gość: magda IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.11.12, 20:41
            Przyznam tobie 100% racje... te dziady plywaja w kamizelkach... wiem ze to koszmar bo sama je mam /po wizycie kotka ktorego moja corka tylko nakarmic chciala/. Wyprobowalam wiele sposobow... miedzy innymi pozostawienie ich w wodzie na cala noc, bez skutku... tylko zduszajac je paznokieciem o paznokieci pekaja i mozesz byc pewien ze jedna z nich masz z glowy...
          • Gość: EWA32 IP: 5.172.248.* 20.02.14, 10:37
            bo biała musi być hihi
    • odpchlic zwierzeta i po krzyku
      --
      Nieruchomości Rzeszów
      • Gość: pogromca_pcheł IP: *.182.11.119.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 08.08.11, 23:40
        Witam! Jak zobaczyłam w domu pchły (a przytargałam je prawdopodobnie w rzeczach z garażu gdzie spały koty) to myślałam, że mnie szlag trafi. Ja tu za tydzień mam mieć dom pełen gości a tu jakieś insekty wściekle gryzące. Ręcznie wytłukłam chyba setkę. Zastosowałam na raz różne metody. U weterynarza kupiłam roztwór do spryskania domu i kota :). Tam gdzie najwięcej przebywały koty zastosowałam jeszcze muchozol. Przytargałam do domu liście paproci i porozkładałam w szafach i łózkach. Odkurzam codziennie podłogi i tapicerki, wysprzątałam wszystkie kąty. Koce, poduszki, kołdry, większość ubrań wyprałam (zapłacę okropny rachunek za prąd). Myję codziennie podłogi z roztworem do dezynfekcji i octem. To czego nie zdołałam wyprać wsadziłam do zamrażarki a następnie po wyjęciu prasuję. Odpchliłam koty. Narazie pchły wybite, ale weterynarz powiedział, że za 10 dni pryskanie trzeba koniecznie powtórzyć. Jesli po takiej akcji one wrócą to się załamię.
        • Gość: monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.13, 02:38
          witam mam kłopot z pchłami jestem sama wychowującą matką 3 dzieci syn ma lat 15 średnia córka 8 lat a najmłodsza ma 4 latka i ją ciągle gryzą i mnie śpimy razem ona lubi bawić się na podłodze dywanie próbowałam acz em i itp środku na te świństwa ale bez skutecznie mała drapie się aż do krwi nie wiem co mam zrobić mieszkamy na parterze mieliśmy psa ale nie było kłopotu z pchłami nie gryzły dzieci a jak oddaliśmy psa to za kilka dni pojawiły sie to pchły pomoście mi
    • NA pewno trzeba wezwać policje, psią Policję tacy co mają psy , jak przyjdą policjanci z psami to ich psy dostaną pcheł , wtedy najlepiej zadzwonić do nich na Policje i powiadomić ich że ich psy są zarażone , wtedy pewnie będą chcieli wszcząc śledztwo i sprawdzą skąd ich psy mają pchły, i wtedy wezwą jakąś firmę specjalistyczną, oczywiście moższesz ją wezwać sama ale to kosztuję a w ten sposób na pewno zaoszczędzisz pieniążków i możesz je wydać na co chcesz np na odkurzacz, mopa albo coś
    • Gość: wrotek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.11, 08:53
      Niestety skuteczność kosztuje. Polecam skorzystanie ze specjalistycznej firmy i ich środków chemicznych. Nie są szkodliwe dla zwierząt a są skuteczne. Wypsikali mi również wszystkie wykladziny, kąty, piwnicę. Po 2 tygodniach musialam zabieg powtórzyć , bo pojawily sie pchełki z nowego lęgu (preparat działa tylko na dorosle osobniki). Na razie jest Ok. Zwierzaki odpchlilam (frontline i obroże).
    • Gość: EWA IP: *.adsl2.static.versatel.nl 02.09.11, 17:02
      Mialam taki sam problem z pchlami, przez koty ktore ocieraja sie po wszystkich zakamarkach.
      Mam dwa sposoby moze nie az takie skuteczne, ale pomagaja.

      1 na podlodze postaw biala miske z woda i poloz mala zapalona swieczke.
      do wody mozesz dolac odrobine octu. Pchly ciagnie do bialego koloru a swieczka powoduje odblaski od bialej miski. Pchly wskakuja i topia sie bo nie maja dyplomu z plywania, a ocet je chwilowo paralizuje.

      2 Bila kartke z drukarki poluz na podlodze i zpryskaj jakims sprejem na pchly.Wskakuja na biale i zostaja sparalizowane. Kartki nalezy klasc prz scianie.

      Pozdrowienia z NL Ewa
      • Gość: ev IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.11, 16:04
        Witam, ja miałam pchły w domu, moja kotka załapała to świństwo i zaraz się okociła, z racji na młode obroża i krople na kark nie wchodziły w gre i w tym momencie te mendy rozprzestrzeniły się w całym domu. Po pierwsze nie pozbywać sie zwierzaka!!! Mój bład była kotka zamykana potem w lazience i te mendy zaczeły skakac nam PO NOGACH!! Pierwsze co zrobiłam to kupiłam preparat dla kotka na pchly zakrapiany na kark(gdy kocięta poszły w dobre rece) pies to samo, kota puszczalam w te miejsca gdzie byly te pasozyty, bylo widac po biednej kotce jak skacza na nia wyglodniale, a po ugryzieniu oczywiscie umieraly, wszystkie podlogi w domu wyczyscilam po dwa razy woda z plynem, a potem z chlorem, a w szpary psikalam raidem na takie pasozyty, pod meble wrzucilam pociete obroze dla zwierzat na pchly i zapobiegawczo kupilam plytki ktore wydzielaly gazy wytruwajace pchly. Po ok tyg ani sladu, jak sie jakies wykluly potem to skakaly na kota zywiciela i umieraly. Juz ich nie bylo widac i tak jest do tej pory. Oczywiscie dziecko na czas tych zabiegow z domu. Potem porzadne wietrzenie i z głowy, powodzenia w walce, jest to wykonalne i mozna sie ich pozbyc raz na zawsze, pozdro
        • Gość: po zabiegu IP: *.system-net.pl 20.10.11, 19:26
          Ja kupiłem Frontline merial 0,50 ml, pomógł mi w zeszłym roku zakropiłem kotu na kark i pusciłem na mieszkanie... wszystkie padły w ciagu 24 godzin polecam
    • Gość: porada IP: *.multi-ip.pl 24.10.11, 12:53
      Witam, z własnego doświadczenia na pchły w domu polecam raid max, jak nie pomoże to Ascyp 10 WP (kupiłam w ogrodniczym). Po zastosowaniu ascypu znajdowane pchły kręcą się w kółko i zdychają (można dla pewności jest dobić). Jeśli jest potrzeba stosuje się go co 2 tygodnie. Pamiętajcie o wywietrzeniu mieszkania. Życzę powodzenia w walce.
      • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.11, 23:24
        Miałam 13 lat psa w mieszkaniu i nigdy, powtarzam nigdy, pchły w domu się nie zaloęgły bo pies nosił obrożę, a wiadomo pchły na niego wskakiwały i zdychały. Jak słyszę że ktoś wyrzucił zwierzę po odkryciu pcheł to się nie dziwię że go gryzły, z braku laku dobry i człowiek, pozdro
    • Gość: !Żzzz IP: *.ip.netia.com.pl 31.12.11, 14:59
      Wiesz co, ja miałam kiedyś u siebie w domu atak pożerających mnie żywcem pcheł, które nawet na zasłonach siedziały. Męczyłam się chyba z miesiąc żeby je wytępić. Muszę napomknąć, że mam psa, który te pchły przyniósł do domu... Nie wiem, co pomogło ale ja psu kupiłam krople na pchły, które są zależne od wagi, kupiłam szampon na pchły i raz w tygodniu kąpałam psa, ponadto kupiłam spray przeciw pchłom i spryskiwałam mieszkanie i spryskiwałam łóżka, dywany, pościele, pod meblemi, zasłony, firany po prostu wszystko, co się dało oraz codziennie wycierałam podłogę wodą z domestosem (poważnie), i jakoś poszły. Nie wiem jak to będzie wyglądać u Ciebie, bo masz już dzidziusia, a moja siostra dopiero była w ciąży... ale może coś wymyślisz. Powodzenia!
    • Gość: Auratmort IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.12, 07:54
      Tez mielismy ten problem. Srodki owadobójcze pomagaly na krotko, bo zabijaly dorosle pchly, a po kilku dniach pojawialy sie nowe. W koncu zastosowalismy preparat przeznaczony do zwalczania pchel, ktory zniszczyl takze jaja i larwy, zakupionego w sklepie zoologicznym. Pomoglo od razu i na dobre. My uzywalismy plynu SABUNOL ale podejrzewam, ze inne plyny tez sa dostepne.
    • Gość: kociara IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.12, 13:17
      Gdy pchły od kotów zalęgły sie w budynku gospodarczym i gdy się wchodziło było ich mnóstwo a nogi do kolan były oblepione czarnymi małymi kropkami i zaczeły skakać po podwórku zaczeła sie walka z nimi. Najlepszym sposobem był płyn na mszyce wywieszany z wodą spryskac wszystko . Uwaga używać maseczki by się nie zatruc. Płyn trzeba dorobić bardzo mocny. powtóżyć po 3dniach.
    • Witam. u mnie w mieszkaniu też zalęgły się pchły... Najpierw zauważyłam je u psa więc od razu do weterynarza zakropił mu te krople przeciw pchelne i kleszczowe... tylko one zamiast zdechnąć rozniosły mi się na mieszkanie... Najpierw pogryzły mi dziecko krosta na kroście... potem zaatakowały mi męża, a teraz wzięły się za mnie... Dopiero wczoraj dwie zauważyłam... więc dzisiaj od rana zap... po sklepach i szukałam odpowiedniego preparatu na nie... Zakupiłam bross 007 na owady biegające w sprayu (cena:ok 15zł) .. Najpierw wszystko dokładnie poodkurzałam(łóżka, materace za szafkami gdzie się tylko dało), wymyłam podłogi domestosem i manusanem (płynem do dezynfekcji do kupienia w każdej aptece cena ok 22zł) później spryskałam tym płynem i od raza piorę pluszaki, pościel, ciuchy... Jeszcze tylko dywan dać do prania i zobaczymy może to coś pomoże... na razie ich nie widzę oczywiście nie twierdze że od razu zdechły,ale nie miałam ich tak znowu dużo... Odezwę się niebawem i napisze jaki to miało skutek... Mam nadzieję,że już ich nie będzie...
      P.S Wiadomo,że jeśli koś już je zauważy to trzeba od razu coś zacząć działać bo jak się ich namnoży to współczuję walki z nimi... Pamiętam, że jak byłam dzieckiem mieliśmy w domu tego mnóstwo ojciec wytępił je zwykłym muchozolem ...
      • Witam. Tak jak obiecałam piszę... Pozbyłam się ich już po pierwszym "zabiegu" :) jeszcze w tym tyg dla pewności go powtórze...
        • Gość: alga IP: 195.116.168.* 11.10.12, 14:47
          Od niedawna mam ten sam problem, to jest horror, już 10 dni walczę i opadłam z sił , myje odkurzam po kilkanascie godzin dziennie.Wszystkie środki takie jak ocet ,ace , domestos, nie pomagały. Pryskaliśmy muchozolem tylko pomieszczenia gdzie występowały (mam duży dom.)ale przenosiły się dalej .Rozniosły się w całym domu.Dopiero trzy dni zastosowaliśmy środki Raid Max na karaluchy i inne owady ,ale jest strasznie śmierdzący i Muszkę Plus . Jednego dnia raid a drugiego muszka .Muszką spryskałam nawet kanapy, łóżka dywany i dzisiajwidzę promyk nadzieji, ale nie chcę zapeszać.Oczywiście pranie non stop ,ubrania tylko raz założone, zamaczałam w wodzie z octem na chwile potem do prania minimum 60st,podwójne płukanie z octem, prasowanie, pościel co 2 dni zmieniana i skrapiana kroplami miętowymi ( chyba pomagało bo noce mieliśmy spokojne, ) stare meble tapicerowane, dywany wyrzuciłam. Zamówiłam następne Muszki co kilka dni chce powtórzyć zabieg. Myslę nawet jeszcze k upić ozonator , podobno wszystko zabija , ale to juz sprawa przyszłości , nie chciałabym przeżywać tego jeszcze raz.
    • Gość: Amanda IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.12, 23:29
      Jestem po akcji. Kochana Kicia przyniosła takie kwiatki i zaczęły mi się lęgnąć.
      Można się ich pozbyć w 48h.
      1. Zakropić kota fripexem.
      2. Urządzeniem parowym przejechać dokładnie dywan, łóżko i wszystko w okolicach legowiska kici. Samą pchłę łatwo zabić, ale para zabija larwy( potwierdzam, tylko trzeba dokładnie, bo dorosłe larwy potrzebują dużego uderzenia pary by zginąć) Urządzenie jest w 100% skuteczne - nie znalazłam już ani jednej w miejscach gdzie go użyłam.
      3.zainwestować w płytkę przeciw insektom Globola. (OBI 17 zł)

      Pozostaje pozbierać martwe isoty, które w obliczu płytki też zdychają i po pchłach.
      Po 3 miesiącach powtórka z rozrywki.
      Urządzenie to koszt 80 zł, to naprawdę dobra inwestycja, bo kolejne akcje można robić samą parą, bez muchozolu i innych tego typu preparatach.
      • Gość: Maria IP: *.tktelekom.pl 04.07.13, 07:40
        Co to jest to urządzenie panowie i gdzie to kupić.
        • Gość: Waldek IP: *.nitka.net.pl 25.07.13, 11:06
          Witajcie.
          Miałem inwazję pcheł dwukrotnie. Pierwszą, kilka lat temu zwalczyłem stosując taki biały proszek do sporządzania zawiesiny firmy BAYER i pibutozol. Odeszły na kilka lat.
          W tym roku powtórka. Nasz rudy kotek (Rudosław) ma pchły i zapchlił cały dom. Środki na skórę nie działają.
          Zabrałem się więc za zwalczenie pcheł w domu, lecz tym razem postanowiłem nie truć siebie i rodziny chemią. Popryskałem cały dom 2% roztworem NYDA w alkoholu izopropylowym (skład na wzór środka FLEE), zmniejszyła się ilość pcheł, ale trochę pozostało. Może oryginał ma inny skład, lub aerozol lepiej rozpyla od pompki. Ciekaw jestem czy ktoś użyał FLEE i jak on działa.
          Następnego dnia wypyskałem całą chatę BIO-INSEKTOLem kupionym na alledrogo i po kwadransie po pchłach zostały trupy. Nic nie śmierdzi, środek ponoć nieszkodliwy dla ludzi i zwierząt. Środek zabija również larwy i poczwarki. Zobaczymy co bedzie dalej...
          • Gość: Waldek IP: *.nitka.net.pl 27.07.13, 08:26
            Witam Was ponownie.
            Niestety pchły po kilku godzinach znów się pojawiły. Tym razem dla testu skropiłem łazienkę zwykłym octem,aż wszystko ocieakało. Zakropiłem koty Frontline, zakupiłem oryginalny FLEE, zastosowałem zgodnie z instrukcją. Cały dom pokrył się warstewką silikonu, który ma za zadanie sklejać pchły. Efekt natychmiastowy. Super !.
            Na drugi dzień pchły powróciły, kot się drapie, na moich nogach kilka pcheł podczas porannej kawy. W łazience pcheł już nie ma...Cały dom spłynął octem w ilosci 5 litrów ze zraszacza. Poczekamy, zobaczymy.
            • Gość: Waldek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.13, 13:32
              Witam Was ponownie. Niestety, pchły przetrwały moje zabiegi. Wyróbowalem Flee, nie pomoglo. Potraktowalem caly dom pitbuzolem i muszka co spowodowalo znikniecie pchel. Niestety po tygodniowym pobycie poza domem otrzymalem wiadomość o inwazji pchel. Mam zamiar zastosowac ziemię okrzemkową. Moożna nia natrzeć kota, posypać podłogi, szpary, dywany. Nie jest dla nas trująca, wręcz przeciwnie, jej spożywanie jest bardzo korzystne. Pozdrqwiam Was.
              • Gość: claudia6677 IP: *.cm-6-4c.dynamic.ziggo.nl 13.08.13, 17:52
                Witam.Pare dni temu wynajęliśmy dom.Po pierwszej nocy obudziłam się i czułam że jestem pogryziona zwłaszcza nogi.Bardzo swędziało i myślałam,że to komar.Jednak bardzo szybko zorientowałam sie,że sie mylę.To były pchły.Co noc drapie sie niemiłosiernie.Poprzedni własciciele mieli kota.Oni sie wyprowadzili a pchły zostały.Ja i dzieci jesteśmy bardzo pogryzieni.Bardzo swędzi a ich jest pełno.Na początku byłam zdziwiona,że one gryzą też ludzi.Ale jednak.Spróbuję zastosować którys z podanych domowych srodków-jestem za granicą.Przyznam,że mi głupio tak ,że mam w domu pchły .W końcu XXI wiek mamy a tu takie coś! :(
    • Gość: Waldek IP: *.nitka.net.pl 07.09.13, 10:00
      Witajcie. Po zastosowaniu wielu "naukowych" jak i domowych metod UDAŁO SIĘ !!! Zastosowałem wspomnianą już ZIEMIĘ OKRZEMKOWĄ FSF. Nasypałem ok. trzech łyżek ZO do spryskiwacza ciśnieniowego, nalałem 1.5 l wody i spryskałem wszystkie podłogi, szpary, kanapy, łóżka i inne szmaty. Dom wyglądał na lekko przykurzony, trudno. przez kolejne kilka dni nacierałem koty ZO.
      Na następny dzień ~4 pchły, zmartwiłem się nieco, kolejny 5 pcheł - myślę sobie - nie działa, a nawet im służy :). Ale po kolejnym dniu zauważyłem tylko jedną, wczoraj i dzisiaj wolność - NIE MA PCHEŁ. Myślę że zamiast pryskania roztworem lepsze może być posypanie np dużą solniczką. Zacząłem czytać o właściwościach ZO FSF i można ją używać również w celach leczniczych - warto poszukać w Googelkach. Najważniejsze że ZO nie jest szkodliwa dla ludzi i zwierząt. Pozdrawiam Was ciepło.
    • Gość: BoB IP: *.serv-net.pl 09.09.13, 13:19
      Zgłosic sprawe do spółdzielni i do sadu o odkarzanie mieszkania teraz i niech bula sasiedzi wlasciciele zapchlonych kundli !
    • Gość: marciolinda IP: *.free.aero2.net.pl 18.09.13, 23:13
      Witam,
      obiecałam sobie, że jeżeli uda mi się zwalczyć problem pcheł i przez rok się nie pojawią, to napiszę o tym i może pomogę innym. Nie mam psa w domu, tylko na zewnątrz, ale po zabiegu w lecznicy weterynaryjnej sunia była przez 1 tydzień w domu i sądzę, że wtedy przeniosły się do nas. Stosowałam kilka preparatów na pchły i spryskiwałam podłogi, ale to nic nie dawało, nawet jeżeli były drogie. Metoda która pomogła: Wyrzucenie i spalenie wykładziny dywanowej, pranie dywanu i spryskanie go owadobójczym środkiem, spryskanie całego domu środkiem Muszka Plus, po dwóch dniach mycie podłóg i za 2 dni to samo. Na czas zabiegów wynieśliśmy się z domu. Pranie wszelkich maskotek!!, poduszek i narzut (ginęły nawet na praniu ręcznym w 40 stopniach). Oczywiście garderoba także cała. Meble ogrodowe, wnętrza łóżek posypane proszkiem na pchły, oczywiście pies też :) Minęło ok 14 miesięcy i nie pojawiły się, ale trauma została. Współczuję wszystkim, którzy przez to przechodzą.
    • Gość: gosc asia IP: 91.244.215.* 29.09.13, 07:15
      sprobujcie posypac wszystko azotoksem podobnierz bardzo szybko niszczy te insekty trzeba posypac nawet lozka
      potem odkurzyc
      pozdrawiam wszystkich i zycze powodzenia w walce z tymi skoczkami
      • Gość: gola IP: *.wolv.cable.virginm.net 20.11.13, 13:21
        Okey mam ten sam problem. Mieszkam w anglii a tu nielatwo cos kupic dobrego .Probowalam wszystkiego nawet denaturatem patraktowalam dywany bo kolwzanka opowiadala ze jej mama tak robila. Wyczytalam ze pchla nie lubi miety wiec chodze wysmarowana vapour rubem. Dobrze ze mam wolne. Tylko ja jestem pogryziona moj narzeczony nie ma ani jednego ugryzieniA ale diszlam do wniosku ze chodzi o krazenie on jest zawsze zimny od stop po czubek glowy a ja odwrotnie. Kot siedzi w kwarantannie ktora stala sie kuchnia ze wzgledu ze mamy tam gumolit I jest latwiej posprzatac. Ja juz sie boje mojej sypialni kiedy tam wchodze jestem uzbrojona w cala garsc sprajii i odkurzacz. Odkurzazm codziennie od 3 tygodni. Dzisiaj rano usiadlam w salonie I jak mnie uzarla w buzie niewytrzymalam I pojechalam do weterynarza. Pomyslalam ze jak mi nie da czegos to zamieszkam w ich lecznicy. Ale od razu dali mi krople dla kota FIPNIL I sray VIRBAC zaplacilam 30 funtow. zaraz z pryskalam salon wraz z kanapa i swoje spodnie. Czekam na rezultat. Rozmawialam z nimi na temat roznych produktow oferowanych w sklepach. NIEKUPUJCIE TAM ja wydalam 100funtow I nic to niepodzialalo.to wszystko jest tylko po to zeby wyludzic od was pieniadze a g*wno dziala. Ja juz napewno tam niekupie nic.
        • Gość: Gosia IP: *.dab.02.net 28.11.13, 00:04
          Hej! Mieszkam w uk jak ty. Dzisiaj wpadl mi do domu piekny kotek, ok 8 miesieczny. Zimno bylo wiec go zostawilam i dalam mu jedzonko. Dalam ogloszenie ze znalazlam kota i czekam na reakcje. A wieczorem patrze a tu lazi po nim jakies plaskie robactwo! Czytam-a to pchly!! Jestem zalamana bo kotek wszedzie chodzil po calym domu i na lozka do dzieci. Teraz sie boje ze mam wszedzie pchly;(. Rano pojade z nim do weta ale czy u ciebie to zadzialalo co dostalas od weterynarza;(?! x
    • Gość: Natalia IP: *.thenetworkfactory.nl 21.11.13, 15:28
      Witam :) mam psa Yorka, od prawie 3 lat który zawsze był systematycznie odrobaczany i zakraplany specyfikami na pchły u weterynarza ale wyjechałam za granicę oczywiście psa zabrałam ze sobą gdzie przed wyjazdem został on odrobaczony , zaszczepiony i zakroplony specyfikiem na pchły jak i kleszcze , których nigdy nie miała .. po 2 miesiącach pobytu w nowym mieszkaniu zauważyłam u psa pchły po jednym z jego spacerów , zaczęłam się kolejno zaopatrzać w różne preparaty na pchły dla psa najpierw tabletki (zjadła całe opakowanie za które zapłaciłam 15 euro , sprzedawca mówił że napewno zadziała) potem kropelki też za około 10 euro podobno najelepsze też nic nie dały pies tylko dziwnie wyglądał bo przed zakropleniem nie można kąpać 3 dni i po zakropleniu tak samo .. czyli przez pare dni chodziła "tłusta" co nie ładnie wyglądało .. oczywiście nic nie pomogło.. potem jechaliśmy do polski i zabraliśmy psa żeby weterynarz coś na to poradził na te pchły zakroplił kropelkami niby był spokój ale wróciliśmy po tygodniu do domu za granicę i znów to samo .. zakupiłam w polsce szampon dla psa za 10 zł i szczerze pomaga lepiej niż te kropelki i tabletki za 25 euro , ale to jest jednorazowe , jakby tych pcheł mniej bo myje ją codziennie a nawet 2 razy dziennie od tygodnia ale one codziennie dalej są zaraz mi się ten szampon skończy i nie wiem co wtedy znów mnie inwazja zaatakuje ;/ bo było ich pełno dodam że mam 3 letnie dziecko na szczęsie nie gryzą nas te pchły , są tylko na psie .. od wczoraj pies dostał kwarantanne do pokoju którego nie używamy w mieszkaniu , mam zamiar zakupić ten GETOX jest za około 40 zł na allegro więc tragedii nie ma.. zobaczymy jak się sprawdzi .. mam to paskudstwo w domu od 2 mcy ... :/ oby coś pomogło bo nie wytrzymuje jak widzę jak ten pies się drapie a teraz jak się dowiedziałam że może gryść ludzi to się boje o moje dziecko ....

      Pe.eS : do tych co piszą że w brudzie i tak dalej pchły się chowają to mieszkanie które wynajmuję jest świeżo wyremontowane zmienione podłogi i żadnych mebli tu nie ma starych a jednak pchły są nadal bo pies przyniósł .. do tego to nie takie proste jak widzicie bo nie żałowałam pieniędzy na środki dla psa na odrobaczanie czy odpchlanie go bo zdawałam sobie sprawe jakie mogą wyniknąć z tego konsekwencje i powtarzałam te zabiegi systematycznie bo jak bierze się zwierze to trzeba o nie dbać i ja się o to starałam ale jak sami możecie zauważyć po mojej historii nie jest ważne jak się zapobiega ani czy dba się o czystość ani odrobacza itd . pchły mogą się pojawić zawsze jak ma się zwierzątko .. będe walczyć jak mi się uda napiszę jak :) POZDRAWIAM :)
      • Gość: gola IP: *.dab.02.net 21.11.13, 15:32
        Doradzam isc do weterynarza srodki w sklepach sa tylko po to zeby naiwni ludzie jak my je kupowali. One nie dzialaja
    • Gość: Natalia IP: *.thenetworkfactory.nl 23.11.13, 16:40
      Witam pisałam wcześniej :) dziś zakupiłam coś na pchły do polania na psa firmy bayer , było jeszcze frontline ale za 30 euro a tam były 4 maści ale też każdą można zakroplać co 4 tygodnie wiec postanowiłam wziąć tą z firmy bayer , zapłaciłam 15 euro za 2 maści w opakowaniu (jedną można stosować co 4 tygodnie) nie zakropliłam mojemu psu tego w domu , poszłam na spacer przed wyjściem sprawdzałam były jeszcze na moim piesku te "wariatki" biegały jak szalone a po wyjściu zakropleniu i poszłam na 15 minut na spacer nie ma żadnej :O co mnie lekko dziwi bo nie wierzę w takie "natychmiastowe" działanie .. pies od paru dni był w łazience i nic mi po domu nie skakało ani nas nie gryzło ale na wszelki wypadek zakupiłam preparat którym można popsikać kanapę i legowisko (co jest bezpieczne dla dzieci bo mam 3 latkę w domu) więc cały duży pokój który sobie wcześniej "upodobały" te pchły spryskałam w koło pokoju wszytskie szpary w panelach całą kuchnię podłogę i łazienkę chociaż i tak nic już nie widziałm żeby skakało tam nawet jak tam pies przebywał chociaż na sobie miała ich dużo , wydaje mi się trochę pomogło to, że przez tydzień kąpałam psa 2 razy dziennie w szamponie przeciwko pchłom i innemu robactwu (wydaje mi się że to zlikwidowało je do minimum) ale były dalej na psie a teraz ich nie ma zobaczytmy jak będzie dalej bo pies dalej zostaje odizolowany w kuchni i łazience .. preparat mnie kosztował 20 euro którym pryskałam całe mieszkanie ale mam nadzieje że zadziała :) napiszę za parę dni czy napewno mi się udało :)

      pozdrawiam :)
      • Gość: gola IP: *.wolv.cable.virginm.net 28.11.13, 00:22
        Witam, spryskuj mieszkanie regularnie i odkurzaj pchly napewno zostawily jajka, ktore moga przetrwac w hibernacji przez 12 miesiecy. Frontline jest bardzo dobry m preparatem. Ja rowniez stosuje spraye na muchy i pszczoly ale zastanawiam sie nad steamerem ostatnio jak prasowalam uzylam pare z zelazka na kanape i wykladzine pod oknem to napewno zadzialalo.
        Nadal walcze z pchlami a mojego kota wyczesuje codziennie i jeszcze znajduje pchly. Weterynarz w polsce powiedzial ze nawet jesli bedzie miala pchly na sobie to nie dlugo pozyja
    • Gość: zestrachana IP: *.devs.futuro.pl 04.12.13, 16:23
      Frontline jest dobrym preparatem na pchełki jedynym który polecę, lecz jest drobny feler. Mianowicie po aplikacji preparatu na zwierzaka nie wszystkie pchły zdychają nieliczne "spadają" ze zwierzaka po czym proszę mi wierzyć, dochodzą do siebie. Miałam taka hardcorową przygodę ze skaczącymi pchłami po domu, więc mogę poradzić tym którzy mają taki problem by kilkanaście razy dziennie odkurzali całe mieszkanie po czym myli podłogę ciepłą wodą z dodatkiem jakiegoś środka czyszczącego ja osobiście stosowałam domestos i pomogło. Niestety teraz po kilku latach będę miała powtórkę z rozrywki, ponieważ zapchlone zwierzaczki trzeba poczęstować preparatem frontline a na dworze jest za zimno by je wyeksmitować na czas emigracji pcheł więc zanosi się na to, że znów będę musiała się zaprzyjaźnić z odkurzaczem i uzbroić w ochraniacze na nogi :/
    • Gość: Karol IP: *.tktelekom.pl 02.02.14, 03:26
      Tak sobie poczytałem, o tych bojach z pchłami. A mieszkam na wsi gdzie w dimu mam dwa duże psy i kilka kotów. To i owszem raz na jakiś czas na sierściuchach pojawią się pchły. Ale jak się w domu zauważa te mendy. To w ruch idzie jakaś posypka najtańsza dla zwierzaków a do domu I to polecam zapamiętać wszystkim którzy walczą z pchłami. Lub też inną cholerą w chitynowej powłoce. Do domu przynosimy Wrotycz. Robactwo nie lubi jego zapachu i szybko samo się wynosi. Świerze bukiety stawiamy w kilku miejscach. I po dwu dniach jest spokój. A bukiety można zasuszyć i zostawić jako ozdobę. A gdy znów zaczynają pojawiać się skaczące mendy to wtedy świeżego bukietu donieść a stare i pokruszone, pokruszyć na miał i w woreczki przesypać. Potem je zaszyć albo zawiązać i można pod poduszkę czy to w łóżku czy zwierzakowi w legowisku zostawić. A i ważna uwaga dla tych co mają małe dzieci Wrotycz jest silnie trującym lekarstwem. Więc lepiej trzymać go z daleka od dzieci. No chyba że i dziecko ma robaki wtedy jeden kwiatek na rok życia i do tego większa gałązka krwawnika, po czym zalać wrzątkiem i zaparzyć. A jak przestygnie to napoić nim dziecko. I po dwu tygodniach zrobić mu powtórkę z ziołowej herbatki. Wytruje wszelkie robaki łącznie z niebezpieczną dla życia włosogłówką, na którą medycyna kliniczna nadal nie ma skutecznego lekarstwa.
    • Gość: Ania IP: 87.113.206.* 23.02.14, 15:20
      ja również jestem w UK. Mam pchły nie mając zwierzaka w domu.. dziwne bo nie widzę aby one skakały po mieszkaniu .. raz na tydzień jakaś się pokaże, która oczywiście rzuci się na mnie nie na mojego chłopaka.. całe nogi mam pogryzione, mało tego .. zauważyłam ,że na brzuchu również pojawia mi się opuchlizna po ugryzieniu .. wysprzątałam cały dom .. wymyłam podłogi .. poodkurzałam gdzie się tylko dało .. właśnie teraz próbuje eksperymentu ze świeczką.. w najbliższych dniach wybiorę się po olejek miętowy i po inne specjały ,które tu były opisywane.. najgorsze jest to .. ze jak to w Anglii bywa cały dom mam w wykładzinie dywanowej.. w kuchni i łazience gumoleum .. dom wynajmuje więc nie mogę tak po prostu pozbyć się tej wykładziny :( jestem pogryziona i załamana.. szok .. w pl miałam zwierzaki w domu i nigdy nie zdarzyło mi się być pogryzioną przez te paskudztwa.. postaram się również zdawać relacje z moich poczynań. Pozdrawiam!
    • Gość: olivier IP: *.18-1.cable.virginm.net 20.06.14, 21:50
      Witam miałem też ten sam problem w uk jest taki preparat tu na rynku nazywa się Indorex dość drogi bo 39funtów ale naprawdę problem znikł piszę na opakowaniu że 12 miesięcy spokój a cholery tak nas pogryzły po kostkach masakra .Jak by ktoś miał pytania piszcie na email.Mało tego środek zwalcza jaja i to jest sukces. email radoslawsebrad@wp.pl
    • Gość: Alopex Lagopus IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.14, 13:10
      Pchły nie lubią ani słońca ani mrozu więc, niezależnie od pory roku, wywal na zewnątrz wszystkie możliwe tekstylia, dywany na trzepak, pościel, ręczniki, koce zasłony wyprać i na sznurek, psie i kocie legowiska, koszyki itp. wszystko na słońce albo mróz. Jeżeli masz zwierzęta popsikaj je specjalnym środkiem, tylko dobranym do wagi zwierzaka, bo jak dasz za mały to nie zadziała. Te które pogryzą pupilka zdechną od tego. U gryzoni wywal całe trociny i umyj klatkę lub kuwetę ciepłą wodą. Pościel dziecięcą i materacyk, piżamkę i beciki również. Gołe łóżeczko umyj ciepłą wodą, szczególnie zakamarki gdzie łączą się listewki z ramą. Następnie korzystając z tego, że masz puste podłogi umyj je porządnie wodą z płynem tylko tam gdzie mop nie sięgnie popraw ręcznie szmatą. Są specjalne psikacze na pchły na podłogi i legowiska (cena 10-40 zł). Opryskujesz tym podłogi, zawłaszcza kąty, szczeliny, listwy, psikasz za meble, na wykładziny jeśli nie dało się ich wynieść. W czasie psikania postaraj się nie mieć za dużo zaczętego jedzenie chyba że jest w szczelnych pojemnikach. To co w lodówce może zostać, ale np otwarta mąka w papierowej torbie lub chleb w plastikowym chlebaku już nie koniecznie. Jak masz dużo takich otwartych produktów, zwłaszcza dziecięcych to wynieś do sąsiadów. Następnie wyjeżdżasz na piknik cała rodziną ze zwierzakami na kilka godzin. Po powrocie wchodzisz pierwsza i myjesz podłogi i wykładzinę czyścisz. Cała akcję koniecznie trzeba powtórzyć po 2 tygodniach. W sierpniu jest najwięcej pcheł więc trzeba regularnie psikać zwierzęta żeby nie zaczęło się na nowo.
    • Witam oj kot tez ma pchly i to sporo jak sie okaxalo troszke poczytalem w necie i jak juz ktods nadmienil aby pozbyc sie pchel z domu trzeba wyprac posciel narzuty w cieplej wodzie doczyralem ze pchly i jaja pchel gina w temp 45 stopni mieszkanie nalezy spryskac woda z octem to jest jeden sposob oczywisvie meble tapicerowane rowniez drugim spisobem jest 1 duza cytryna pokroic drobno dodac lyzke suszonego rozmarynu zalac wrzatkiem i zostawic na noc nastepnego dnia odcedzic przelac do butelki ze spryskiwaczem i spryskac wszystko meble za listwami przy podlodze tak jak woda z octem i kolejny sposob to myjka parowa tej mozna uzyc wszedzie dobrze by bylo tez ubramia w szafach para skropic a zwierzatka jesli ktos ma to kropelki na kark sa dobre jesli pupil ma kilka pchelek moj lpt nie wychodzi na dwor a sie okazalo ze ma mase pchel wet skropil ja jakims srodkiem wlasnie w butelce ze spryskiwaczem cos na spirytusie smierdzialo strasznie kpt byl praktycznie mokry po powrocie do domu w ciagu chyba 4h znalazlem okolo 40 martwych pchel w samym pokoju nie eiem ile uszlo mojej uwadze nie szukalem w kuchni lazience i przedpokoju wie moe eiem ile tegooglbym znalezc ale dzisiaj mam zamiar kupic myjle parowa spryskac ubrania w szafach kanapy fotele a reszte mebli spryskac woda z octem a o kpta zapytam wey co ile trzeba go spryskac na koniec dodam to rada wet dla wlascicieli kotow chcialem dla swojej siersciuchy kupic od niej obtoze prxeciw pchlom to mi odradzila cos takiego dla psa owszem ale dla kota nie poniewaz kot sie caly wylizuje siegnie rowniez i do obrozy ktora polize przez przypadek a to grozi lotu nawet smierciaowila ze miala przypadek kobieta kupila w zoologu jakies obroze i 2 koty po 3 dmiach wykonczyla eet juz nie byl w stanie pomoc tak wiec lepiej raz w miesiacu czy 2 spryskac kota Niz zakladac obroze smierci
    • Tutaj znajdziesz wypis sposobow na pozbycie sie pchel. W ekstremalnych przypadkach - radze kupić selemektyne (30 zl): sposoby-na-pchly.blogspot.com/2014/10/jak-pozbyc-sie-pche-sposoby.html

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.