Dodaj do ulubionych

family stream - pytania

09.05.06, 22:26
Mam pytanie do dziewczyn, których partnerzy to Kiwi i które są z nimi
rozdzielone, ale chcą dołączyć :) lub też takich, którym już się to udało

Czytałam o family stream, gdyż wydaje mi się że jest to najlepsza dla mnie i
dla mojego kiwi opcja. Problemem jest to, że nie mieszkaliśmy ze sobą 12
miesięcy... można powiedzieć że mieszkaliśmy razem przez 4 miesiące, na co nie
mamy dowodów w postaci dokumentów czy rachunków - ale powiedzcie mi, która
para mieszkająca na kocią łapę dostaje rachunki np. za gaz na dwa nazwiska?
Po 4 miesiącach on musiał wrócić do NZ, bo ma tam pracę i kontrakt trzyletni.
Ja muszę się obronić i chcę do niego pojechać we wrześniu i już tam zostać (na
początku na 6 miesięcy, potem pewnie na dłużej). Czytałam o dowodach na to, że
związek nie jest fikcyjny i jest stały: mamy zdjęcia wspólne, maile,
potwierdzenie rezerwacji z którego wynika że byliśmy razem na wycieczce w
Londynie (na dodatek on kupował mi bilet) i zapis codziennych rozmów na skypie.
Czy myślicie że możliwe jest żebym tam pojechała jako visitor i np. już na
miejscu szukała pracy, jednocześnie zbierając to evidence of stable and
genuine relationship? myślałam też o tym, żeby kupić tam wspólnie z nim
samochód i postarać się, by był jakiś dokument potwierdzający że to była nasza
wspólna inwestycja.

napiszcie proszę jak wy to wszystko załatwiacie/załatwiałyscie... czytam
stronę imigracji i powoli zaczynam myśleć że cały mój plan może nie wypalić
przez głupią biurokrację :(

uff, dziękuję z góry za wszystkie porady.
--
"Marysiu! Przecież mówiłem Marysi!!! Pięć kilogramów cukru do siatki i do
domu, do domuuuuuuu!!!!!!!"

takie tam zapiskiwloskie
Obserwuj wątek
    • poledownunder Re: family stream - pytania 09.05.06, 23:22
      Myshen, ja juz nie jestem rozdzielona, ale bylam, wiec napisze jak mysmy to
      zalatwili ponad 5 lat temu (wiec moze sie pozmienialo w tym czasie). Bylam z
      moim Kiwi 9 miesiecy w momencie kiedy on wrocil do NZ bo dostal tu prace, a ja
      z roznych powodow musialam zostac w Londynie jeszcze rok. W ciagu tych 9
      miesiecy nie mieszkalismy oficjalnie razem, nie mielismy wspolnych rachunkow
      itp. W ciagu roku rozlaki widzielismy sie dwa razy x dwa tygodnie, raz tu raz
      tam. Kiedy zapadla decyzja, ze przyjade tu na probe, zareczylismy sie i moj
      Kiwi skontaktowal sie z lokalna "marriage celebrant", ktora wystawila mu list
      ze dowiadywal sie o slub i wyrazil intencje zawarcia zwiazku za jakis rok czy
      jakos tak. Z tym listem przyjechal do Londynu z wizyta i poszlismy do High
      Commission gdzie Pani zadala kilka standardowych pytan gdzie i jak sie
      poznalismy, jakie mamy plany. Z tego co pamietam poszlam uzbrojona w zdjecia,
      emaile itp, ale nic z tego nie bylo potrzebne. W ciagu 15 minut mialam wize
      narzeczenska na 9 miesiecy z prawem do pracy. Zareczalismy sie w pelnej
      swiadomosci, ze moze mi sie nie spodobac albo kraj, albo moj Kiwi po dlugiej
      rozlace i vice versa, i ze na zareczynach moze sie skonczyc. Nie skonczylo
      sie, 9 miesiecy po przyjezdzie wzielismy slub, miesiac pozniej dostalam pobyt
      staly w family category po jednej rozmowie. Jezeli Twoj Kiwi jest przygotowany
      zareczyc sie, aby ulatwic procedure (i zakladajac ze procedura sie nie
      zmienila), polecam to rozwiazanie. Bedac w Polsce tego typu wize musisz chyba
      zalatwiac mimo wszystko przez High Commission, ale dowiedz sie na wszelki
      wypadek w Ambasadzie NZ w arszawie. Zycze powodzenia.
      • myshen82 Re: family stream - pytania 09.05.06, 23:46
        strasznie ci dziękuję!!!

        mam jeszcze jedno pytanie: czy mój kiwi musi koniecznie przyjeżdżać do Londynu
        do tego High Commission, czy możemy to załatwić już w Nowej Zelandii? w lipcu
        będę w Anglii i będę pracować na bilet :) i zamierzam wylecieć w połowie
        września, najpóźniej w październiku.
        jest raczej mała szansa, że on będzie mnie mógł odwiedzić w tej Anglii, bo na
        razie się urządza w NZ i wiem, że na bilet na pewno go nie stać. Ale planujemy,
        że on złoży się na mój bilet do NZ (prześlę mu przelewem część kasy i to on mi
        go kupi :))...

        jeszcze raz serdeczne dzięki za tak wyczerpującą odpowiedź :)
        jakas nadzieja jest, heheh:)
        --
        "Marysiu! Przecież mówiłem Marysi!!! Pięć kilogramów cukru do siatki i do domu,
        do domuuuuuuu!!!!!!!"

        takie tam zapiski wloskie
        • balladyna666 Re: family stream - pytania 09.05.06, 23:53
          Mozesz miec tez pisma od rodzicow, mysmy takie zalaczyli. Od przyjaciol etc.
          Zdjecia nie zawsze sa z data, prawda? Poza tym mozesz wjechac na 3 mies i wtedy
          zlozyc wniosek, miec np rachunki na 2 nazwiska, jak prad czy telefon. Dac to
          ajko dowod genuine bo przeciez razem placicie i dzielicie chleb powszedni...
          Pierwsza wize na prace wyrabialam sama w family... Bo maz mial work permit
          wtedy. A mezem byl dopiero 3 miesiace. Nic sie nie czepiali. Letter of support
          wyjasnial wszystko. O PR aplikowalismy razem. Znam babke ktora przyjechala
          tutaj z work pemrit po mezu, siedziala na tym dwa lata a potem po 2 latach
          wystapila o PR w family category. Zeby nie bylo watpliwosci ze zwiazek jest
          genuine.
          --
          Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
          glupi by sobie nie poradzil :)
          • myshen82 Re: family stream - pytania 10.05.06, 00:08
            Balladyna - dziękuję za rady i mam parę pytań.

            Co masz na myśli pisząc 'pisma od rodziców'? jakiś list od jego i moich że
            potwierdzają że nie jest to związek fikcyjny? Myślisz, że mogłabym to napisać za
            moich rodziców (lub przetłumaczyć to co oni napiszą na angielski sama? czy
            raczej tłumacz przysięgły?) drugie pytanie dotyczy tych rachunków: zupełnie się
            na tym nie znam, ale czy do tego żeby moje nazwisko figurowało na rachunku nie
            muszę być tam jakoś zarejestrowana? (bo u nich chyba nie ma czegoś takiego jak
            meldunek)
            Letter of support to jest ten list od partnera, prawda?
            --

            "Marysiu! Przecież mówiłem Marysi!!! Pięć kilogramów cukru do siatki i do domu,
            do domuuuuuuu!!!!!!!"

            takie tam zapiski wloskie
            • balladyna666 Re: family stream - pytania 10.05.06, 00:25
              Zadnych rejestracji nie musisz miec wystraczy zadzwonic do do danej firmy i
              podac ze partnerka jest i chce aby nazwisko bylo. Chocby dla biblioteki bo wtedy
              ejst dowod na miejsce zmaieszkania. Bez tego mozesz wypozyczyc w bibliotece
              mejskiej w CHCH zdaje sie 2-3 ksiazki. Z rachunkiem z nazwiskiem dzie to do 12
              zdaje sie :)
              Letter of support to list wyjasniajacy od partnera. Moze byloby wlasnie latwiej
              zalatwic to od work pemrit najpierw z wyjasneniem ze pozniej bedziesz skladac o
              PR ale jak na razie to chcesz miec wize a PR to dluzszy czas oczekiwania. A wy
              zyc nie mozecie bez siebei etc etc.
              Pismo od rodzicow i znjamoych w j nag podpisane przez nich. Ze znaja, super para
              i w ogole. Jako ze moi rodzice nie znaja ang to wyslalam im mailem to co
              uzgodnilismy czyli po polsku mi mowili a aja tlumacyzlam. przepisali po ang i
              podpisali. Obydwie pary rodzicow. Zdjecia mialam akurat bez dat, bo nienawidze
              tych cyferek niszczacych zdjecia... Is ie nei przyczepili, po 1.5 tygodnia chyba
              juz mialam work permit... Wtedy okres oczekiwania wynosil jakies 6 tygodni...
              Dlatego jak pisze na forum ze nie wlaczam faily category to wlasnie dlatego bo
              97% przypadkow przechodzi bez bolu i w krotszym czasie niz na skilled. Akurat
              jedna wize mis ei trafilo meic w family wiec heheh mam poglad na przekroj prawie
              wszystkich wiz w NZ :) Studenta chyba tylko nie robilam... A i businessa :)
              --
              Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
              glupi by sobie nie poradzil :)
              • myshen82 Re: family stream - pytania 10.05.06, 00:42
                Balladyna!!! jesteś kochana, dziękuję za cierpliwość i szczegółowe
                wyjaśnienia!!! już już traciłam nadzieję, czytałam stronę imigracji (i bałam się
                pisząc tu dziś że zaraz mi ktoś poda do niej link, mój angielski jest świetny -
                studiuję anglistykę w Poznaniu, ale po prostu nie umiem się odnaleźć w gąszczu
                ustaw i przepisów, niezależnie od tego w jakim są języku:)) i wszystkie te ich
                wymogi mnie przerażały, i jeszcze na dodatek w pewnym momencie doszłam do
                wniosku, że moje studia są kompletnie nieprzydatne, że powinnam była zostać
                murarzem, albo hydraulikiem :)

                właśnie dyskutuję wszystko na skypie z moim Kiwi :)

                jeszcze raz bardzo dziękuję za odpowiedź :) :) :)

                dam znać jak nam idzie cała procedura :)

                a żyć bez siebie nie możemy, to fakt :D
                --
                "Marysiu! Przecież mówiłem Marysi!!! Pięć kilogramów cukru do siatki i do domu,
                do domuuuuuuu!!!!!!!"

                takie tam zapiski wloskie
                • balladyna666 Re: family stream - pytania 10.05.06, 00:52
                  Proszem bardzom :) To nic tylko zostalo wam listy powypisywac, pozbierac
                  sygnaturki i fotki miec. Ale w sumie jak to robisz na miejscu to przynajmniej o
                  wor pemirt idzie bez bolu. A potem za np rok skladasz o PR i za duzo namacic nie
                  mgoa bo wtedy masz ROK Z NZ udokumentowany... A na dodatek, jedna juz wize na
                  prace otrzymna w family category...
                  To nie kwestia czytania przepsiwo tylko to tez troche psychologii idzie. Ja tam
                  sie szybko odnalazlam w tych glupotach :))))) No ale ja to zglebialam na
                  miejscu, to byly jeszcze czasy jak Visitor's visa byla wydawana rpzez dziwne
                  panie w Wawie. One to sie lubily pastwic. Mnie pani maglowala nt co ja tam tak
                  naprawde chce zobaczyc, jak pwiiedzialm zenp Fiordland to mi pani powiedzial ze
                  tyle mamy parkow narodowych w Polsce :) Hehehe, a ja sie przygotwalam do tematu
                  i powiedzialam z echce zglebic zycie runa lesnego w NZ, paproci i takich tam :D
                  No to puscili :)))))
                  --
                  Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
                  glupi by sobie nie poradzil :)
                  • balladyna666 Re: family stream - pytania 10.05.06, 00:53
                    Swoja droga kilka lat pozniej dowiedzial sie o znajomej ze za casow dawnego
                    ustroju gdy ona chcial jechac do niemiec i sie jej zapytali po co to im dosc
                    podobnie powiedziala :) Powiedziala ze chce zobaczyc czy kasztany kwitna tak
                    samo w NIemczech jak w Polsce :D Tez ja puscili :D
                    --
                    Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
                    glupi by sobie nie poradzil :)
                      • balladyna666 Re: family stream - pytania 10.05.06, 01:16
                        bo paprotki takie nowozelandzkie :D
                        Pobadac bys musiala jakbys przez Wawe zalatwiala. Mojego meza Pani meczyla 1/2 h
                        na telefonie ze po co on tam jedzie skoro mozna do Bulgarii - a blizej :D Tak
                        mniej wiecej :)
                        --
                        Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
                        glupi by sobie nie poradzil :)
                          • balladyna666 Re: family stream - pytania 10.05.06, 01:50
                            bardziej kawalek dalej z tej samej scnki - napis przy schodach - taras widokowy
                            zamkniety, najblizszy taras widokowy.... :) zapomnialam nazwy :) panie rozumem
                            nie grzeszyly, macily ludziom, ba znam nawet przypadek jak samowolie wydaly
                            decyzje odmowna mimo ze wnisoek byl juz rozpatrzony pozytywnie w Londonie...
                            Ech, i nikt nie zwolnil :)))) Na szczescie ominac to mozna. A j abym na twoim
                            miejcu dopytala sie po prostu o wize partnership a nie fiancee bo jeszcze chlop
                            wystraszy :) tu wieksozsc kiwi siedzi w partnershipach tylko my Europejce mamy
                            nasrane ze slubami w glowach :D Moze sie zdecydujecie na partnerdip i po co
                            tlumaczenie potem ze wiza byla narzeczenska chajtac sie mieli i cooooooooo :D
                            --
                            Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
                            glupi by sobie nie poradzil :)
                            • myshen82 Re: family stream - pytania 10.05.06, 02:08
                              ten czynny taras widokowy to we Wrocławiu :)
                              on nie panikuje z tym zaręczaniem się :) na szczęscie, heheh

                              będę już powoli coś robić w tym kierunku, zbierać jakieś letters of support itp.

                              i jeszcze raz dzięki za pomoc!!! (i tyle czasu mi poświęconego)
                              muszę wreszcie iść spać, bo tu 2 am :)
                              --
                              "Marysiu! Przecież mówiłem Marysi!!! Pięć kilogramów cukru do siatki i do domu,
                              do domuuuuuuu!!!!!!!"

                              takie tam zapiski wloskie
                            • poledownunder Re: family stream - pytania 10.05.06, 02:30
                              A co to chlop taki bojazliwy? Sama wiza fiancee do niczego nie zobowiazuje, po
                              prostu po 9 miesiacach musisz uzyskac w jej miejsce nowa wize. Jako malzonka,
                              partnerka de facto, osoba z oferta pracy - otwiera sie gama mozliwosci.
                              Wjezdzajac jako turystka na 3 miesiace jestes na utrzymaniu swojego Kiwi dokad
                              sie nie zorganizujesz z wiza, siedzisz w domu i sie nudzisz, bo Twoj Kiwi w
                              pracy. Uwazam, ze to strata czasu jezeli masz inne wyjscie.
                              • balladyna666 Re: family stream - pytania 10.05.06, 02:51
                                Nie znam jej chlopa. moj bojazliwy nie byl, zareczyn nie bylo a sie chajtnal :)
                                Dlatego pisze zeby zobaczyla jak to idzie na de facto ale jak sie boi - Myshen
                                jak sie boi - to niech wyrobi work pemrit na de facto a potem PR juz po pobycie
                                wspolnym w NZ. Oczywiscie ze im szybciej tym lepiej, lepiej wjechac z iwza. ALe
                                to zostaje do decyzji Myshenki. Tylko podalam mozliwosci. A tych troche jest.
                                Moze komus innemu tez sie przyda... osobiscie z pewnyhc wzgledow rok w domciu na
                                utzrymaniu taki koszmarny nie byl. Ano lamalam imigracje, podciagalam wlasny
                                angol aby wejsc w IELTS, na tyle go podlamalam ze dostalam wiecej jak
                                potrzebowalam, no i zalatwialam rozne sprawy typu banki. udzic sie nie nudzilam,
                                bo lazilam po miescie tyz i znajomych odwiedzalam :) I takie tam. potem jak
                                dostalam work permit plecialam do pracy i od tamtej pory pracuje jak przystalo
                                na porzadna kobiete pracujaca :) Ten rok wynikal tez z tego ze trzeba bylo
                                odbebnic mieszkanie razem no i fakt ze maz Kiwim nie byl sprawy nie ulatwial.
                                A tak tylko dodam jescio - osoba z oferta pracy to zupelnie cus innego jak osoba
                                z wiza pracy... Oferty pracy to Myshen nie dostanie przez to ze ma faceta
                                Kiwiego :))))
                                --
                                Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
                                glupi by sobie nie poradzil :)
                                • poledownunder Re: family stream - pytania 10.05.06, 04:07
                                  Za samego Kiwiego oczywiscie ze nie dostanie, ale jak tu bedzie na work
                                  permicie przez 9 miesiecy bedzie miala lepsza szanse znalezienia pracy lub jej
                                  oferty niz bedac jako turystka na 3 miesiace. Wybor nalezy do Myshen, ja tylko
                                  mowie jak bylo ze mna i moim Kiwi i rozlaka, bo o to pytala Myshen na otwarcie.
                                  • balladyna666 Re: family stream - pytania 10.05.06, 04:51
                                    Nie ma znaczenia czy studentka anglistyki czy nie, zawsze jest lepiej uniknac
                                    limbo ale czasem sie nie da. Na starcie mialam dobry ang jednak wczesniej nie
                                    slyszalam nic o IELTS i mialam panike. Jak wieki temu zdawalam FCE to tez
                                    dopiero zaczynali ludzie do tego w miare masowo podchodzic. Obecnie jest to
                                    jeden z "must have" w Polsce. A nawet 10 lat nie minelo od tamtej pory... I
                                    nadal twierdze ze family category ulatwia diablo, czy to na partnership czy na
                                    marriage. Mnie ta laska ominela i stad moj rok wyszedl. Ot inny sposob imigracji
                                    i o to do nikogo przeciez zalu nie mam. Liczylam sie z tym ze wize bede miec
                                    nijaka na poczatku. I mialam na to jakies tam oszczednosci itepe.
                                    Co do oferty pracy to jak sie ma work permit to prace sie dostaje i tyle. oferta
                                    pracy jak sie wizy nie ma jest wyczynem ktory sie udal mezowskiemu memu. Mi sie
                                    to nie udalo prace dostalam dopiero po otrzymaniu work permit. Turystka
                                    oczywiscie mozna byc 12 miesiecy ale chyba lepiej wyrobic minimum work permit na
                                    partnership... Czy tam finacee work permit jesli Gostek Myshenki nie ma oporow.
                                    Zwlaszcza ze w Anglii ciutek inaczej te sprawy zalatwiaja i za pamietnych czasow
                                    moich jak ktos powaznie sie za to bral to zalatwial w Londonie a nie w Wawie. Ja
                                    robilam w Wawie bo w sumie mogli mi napluc na buty a i tak wize bym wydebila bo
                                    spelnialam wszelkie mozlwie warunki :D I wiedzialam tez co robic gdyby odrzucili
                                    wniosek.
                                    A rozlake tez mialam - rowne 9 miesiecy... I sie przezylo to jakos.
                                    --
                                    Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
                                    glupi by sobie nie poradzil :)
                                    • myshen82 Re: family stream - pytania 10.05.06, 18:16
                                      Dziewczyny!

                                      Właśnie przeczytałam wasze posty i chyba macie rację z tym fiancee visa -
                                      rzeczywiście chyba jest to lepsze rozwiązanie, ponieważ chciałabym tam od razu
                                      zacząć pracować, bo nie chcę żeby on mnie utrzymywał - co prawda będę miała jakś
                                      kasę z Anglii przywiezioną (czy dobrze się orientuję że 1 funt to trzy dolary NZ
                                      mniej więcej?)ale wiecie jak to jest: on na razie też się tam urządza i kokosów
                                      nie zarabia i nie chcę na nim żerować... :) (chociaż miło by było się tak trochę
                                      pobyczyć w domu i obiadki gotować, heheh :))
                                      Będę z nim dzisiaj o tym rozmawiać, wczoraj przygotowałam sobie całą mowę
                                      (stałam przed lustrem o 3 w nocy i dyskutowałam z wyimaginowanym urzędnikiem
                                      imigracji tłumacząc że nie możemy bez siebie żyć i jak on mi nie da wizy to ja
                                      się zabiję:) tekst zupełnie jak z "Mikołajka"). W każdym bądź razie zaczniemy
                                      zbierać powoli te letters of support (moi znajomi ze studiów już się zgodzili,
                                      że nam coś wysmażą:)) itp. Odpowiadając na wasze pytania: wydaje mi się że
                                      większość facetów trochę się boi i zaręczyny im się kojarzą nie wiadomo z czym.
                                      Myślę że mój kiwi aż tak strachliwy nie jest...

                                      mam jeszcze pytanie: czy powinnam już teraz załatwiać jakieś odpisy aktu
                                      urodzenia i zaświadczenia o niekaralności? (i jeszcze jedno: jak to jest z tymi
                                      prześwietleniami płuc - nie jestem pewna czy Polska należy do krajów zagrożonych
                                      tuberculosis, czy nie)

                                      jescze jedno pytanie (czy one nigdy się nie skończą:)?) jeśli mam zamiar lecieć
                                      w połowie września to bilet powinnam kupować dość wcześnie, prawda? ceny są
                                      koszmarne, a kasę na bilet będę miała dopiero kiedy zacznę zarabiać w Anglii -
                                      może uzbieram połowę, prześlę mu kasę i on mi dopożyczy na bilet i mi go kupi:)
                                      chociaż, szczerze mówiąc, nie wiem czy tak się da, bo nigdy jeszcze nie leciałam
                                      tak daleko! kompletnie się nie orientuję w przepisach tych linii lotniczych


                                      uff - bardzo dziękuję za wszystkie rady :)
                                      i cieszę się że się wątek rozrósł, bo może jeszcze komuś się przyda. Mi kamien
                                      spadł z serca, serio :)
                                      --
                                      "Marysiu! Przecież mówiłem Marysi!!! Pięć kilogramów cukru do siatki i do domu,
                                      do domuuuuuuu!!!!!!!"

                                      takie tam zapiski wloskie
                                      • poledownunder Re: family stream - pytania 10.05.06, 22:28
                                        Mysle, ze Twoj Kiwi zrozumie, ze takie rozwiazanie da Wam mozliwosc pomieszkac
                                        troche wspolnie i upewnic sie, czy to naprawde to nie podpisujac papiera na
                                        cale zycie. Pamietam, ze moj Kiwi dal anons o naszych zareczynach w lokalnej
                                        gazecie (tu co sobote w gazetach jest pol strony przynajmniej poswiecone takim
                                        anonsom) i targalismy to do High Commission na dowod, ale jezeli Twoj Kiwi by
                                        sie wystraszyl az tak publicznej deklaracji, mysle ze list od "marriage
                                        celebrant", o ktorym wiedza tylko oni, tez by wystarczyl. Mam kolege Kiwusa,
                                        ktory do tej pory zaluje, ze nie wwiozl swojej dziewczyny na takiej wizie, a na
                                        turystycznej, bo dziewczyna przez pol roku siedziala w domu, nie miala do kogo
                                        geby otworzyc (mieszkali w miescine, w ktorej nie ma Polakow, a on tez nie
                                        stamtad byl, wiec nie mial wielu znajomych) jak on byl w pracy i w koncu
                                        znienawidzila i kraj i jego i pojechala do domu. A jakby mogla od poczatku w
                                        miare normalnie funkcjonowac w tym kraju, kto wie...Jezeli dostaniesz
                                        te "fiance visa", nie jest wymagany bilet powrotny. Ja swoj kupowalam za ok
                                        350 funtow, to nie sa straszne pieniadze, ale ceny sie pewnie od tej pory
                                        zmienily. Badania lekarskie i inne papiery z tego co pamietam wymagaja dopiero
                                        kiedy skladasz podanie o pobyt staly, i badania mozna robic tutaj.
                                        Przeswietlenia robic musza chyba wszyscy. W Polsce szczepienie przeciw
                                        gruzlicy jest zdaje sie obowiazkowe, wiec powinnismy byc w grupie mniejszego
                                        ryzyka, ale to i tak nic nie zmienia. Odpis aktu urodzenia mozesz sobie zrobic
                                        i przetlumaczyc juz teraz, ale zaswiadczenie o niekaralnosci nie moze miec
                                        wiecej niz 6 miesiecy w momencie, kiedy zalaczasz je do podania o pobyt, wiec
                                        rodzina pewnie bedzie musiala Ci wyrobic jak juz tu bedziesz. Wyrob im przed
                                        wyjazdem upowaznienie, bo bez tego chyba nie beda mogli. I tak jak juz gdzies
                                        pisalam, zadzwon do ambasady w Warszawie, albo zaraz po przyjezdzie do Londynu
                                        pojdz do High Commission zeby sprawdzic, czy sie przepisy nie pozmienialy, bo
                                        to co ja pisze jest sprzed 5 lat.
                                        • myshen82 Re: family stream - pytania 11.05.06, 01:18
                                          Poledownunder - dzięki!

                                          jeszcze jedno pytanie - czy jeśli mój kiwi pójdzie do tego urzędu, to czy musi
                                          też dać im jakieś moje papiery? np. akt urodzenia, czy poswiadczenie o moim
                                          stanie cywilnym? (pytam bo dzisiaj rozmawiałam z koleżanką która wychodzi za
                                          Włocha i musiała przedtawić dokument który potwierdza że jest gotowa do wejścia
                                          w stan małżeński :))


                                          napiszę mojemu kiwi, żeby zadzwonił do tego urzędu i się wszystkiego wywiedział :)

                                          i zadzwonię do ambasady w Warszawie, żeby jeszcze się upewnić :)

                                          --
                                          "Marysiu! Przecież mówiłem Marysi!!! Pięć kilogramów cukru do siatki i do domu,
                                          do domuuuuuuu!!!!!!!"

                                          takie tam zapiski wloskie
                                          • balladyna666 Re: family stream - pytania 11.05.06, 02:19
                                            No ta kolezanka to mysle ze i tak by wyjechala, Pole. Jesli wyjechala bo nie
                                            potrafila sobie nic zorganizowac to i praca by jej wiele nie pomogla. Moja maz
                                            jak przyjechal tez nikogo nie znal, pracy nie miala itepe. A jednka mieszkal i Z
                                            kiwimi, i z Maorysem a potem dopiero poznal Polakow. Moj inny znajomy Polak to
                                            sie przebujal dlugi czas na faltmate'ingu i sobie chwali. Zalezy do czlowieka,
                                            najlatwiej zwalic bo ona biedna wizy nie miala i rpacowac nie mogla. Oczywiscie
                                            ze lepiej jak mozna to wjechac od razu na wizie. ALe co ja pislaam to nawet
                                            jelsi myshen wjedzie na wizie turystycznej to max 1 mies bedzie bez wizy na
                                            prace. Bo tyle mniej wiecej zajmuje otrzymanie work visy w family category, ja
                                            ja mialam zdaje sie po 1.5 tygodnia. Tak wiec demonizowanie siedzenia przez rok
                                            czy 6 mies dla Myshenki nie obowiazuje. A tamten Kiwi byl traba ze jej nie
                                            wyrobil wizy zaraz po wjezdzie i tyle...
                                            Z przeswietleniem sie dowiedz wiem ze przy PR nalezy je robic a dal work permit
                                            tylko jesli masz ja na dluzej jak dwa lata zdaje sie. Taki wymog.
                                            Poswiadczenia stanu cywilnego nie potrzebujesz - mi tu nawet nic nie sprawdzali
                                            przy braniu slubu, ja sie zpaytalam o to bo przeciez bigamia nielegalna to mi
                                            powiedziano (to akurat typowe dla wszystkich przestrzegania przepisow) ze to moj
                                            problem i ja bede ponosic konsekwencje jesli jestem juz w zwiazku malzenskim.
                                            Niby powinno sie dac papiery rozowodowe czy cos ale wlasciwie nie sprawdzaja.
                                            Powinno sie dac tez papiery poswiadczajace zmiane plci :) Choc to moze iz
                                            mienili bo zalegalizowano jakis rok czy dwa lata pozniej sluby par
                                            homoseksulanych wiec podpunkt o nie udzielaniu slubu par tej smaej plci odpadl :)
                                            Do ambasady w wawie nie dzwon, tylko do Londonu. to taka moja dobra rada, chyba
                                            ze chce ci sie majaczyc o paprotkach :D ALbo napisz maila do imigracji tutaj:
                                            immigration.custhelp.com/cgi-bin/immigration.cfg/php/enduser/ask.php
                                            lub zadzwon +64 9 914 4100
                                            No i gratuluje ze nie masz strachliwego Kiwi :) oni sie juz przyzwyczaili do
                                            modulu partnership i nie raz mnie sie pytaja p o c o mi tens lub byl skoro
                                            ozna mieszkac razem na tych samych zasadach... No ja nie wiem ;)
                                            --
                                            Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
                                            glupi by sobie nie poradzil :)
                                            • myshen82 Re: family stream - pytania 11.05.06, 02:49
                                              no właśnie z nim gadałam i mu tłukłam do głowy że to do ncizego nie zobowiązuje,
                                              że zapłacę mniej za bilet itp. i nie będę mu na głowie siedzieć itp :)
                                              jednak trochę się cykał, ale powiedział że zadzwoni do nich i popyta :)heheh

                                              jak tu kupić najtaniej ten cholerny bilet? włażę na wszystkie strony po kolei i
                                              wszędzie 800 funtów :(
                                              --
                                              "Marysiu! Przecież mówiłem Marysi!!! Pięć kilogramów cukru do siatki i do domu,
                                              do domuuuuuuu!!!!!!!"

                                              takie tam zapiski wloskie
                                              • balladyna666 Re: family stream - pytania 11.05.06, 03:01
                                                Co on tak cyka jak swierszcz :D Bilety niestety troche kosztuja moja mama
                                                niedawno za obydwa bilety xaplacila cos jakies 7000-7500 zlotych... Przejdz sie
                                                do jakiego malego biura podrozy i powiedz ze chcesz najtaniej jak sie da -
                                                wielkie biura beda ci dawac tylko duze kompanie. A na necie nie zawsze wszytko
                                                jest - www.cheapseats.com mozesz sprobowac. Popatrz na oferty last minute - mimo
                                                nazwy czesto gesto jest nawet i miesiac lub dluzej do wylotu na takim bilecie
                                                (swego czasu pracowalam a biurze podrozy wiem co mowie :) ). Przynjamniej sie
                                                zorientujesz co i jak. Pamietaj tylko ze bilet ma byc otwarty i z mozliwoscia
                                                zwrotu - tzn ten powrotny :)
                                                --
                                                Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
                                                glupi by sobie nie poradzil :)
                                                  • balladyna666 Re: family stream - pytania 11.05.06, 04:07
                                                    Tak ale jesli masz otwarty bilet powrotny to to daje ci mozliwosc zmiany daty
                                                    wylotu. Azaliz powiadam ci - takiz bilet ja posiadalam ;) Date zmienialam chyba
                                                    dwa razy a za trzecim oddalam i mialam kase z powrotem :D A jak na www nie mozna
                                                    wybrac open ticket to sie wybierz do biura podrozy.
                                                    --
                                                    Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
                                                    glupi by sobie nie poradzil :)
                                              • balladyna666 Re: family stream - pytania 11.05.06, 04:06
                                                Niet. Ja mam dosc od mniej wiecej o s t a t n i ch w y b o r o w, o czym
                                                wczesniej pisalam. I czemu zakladasz ze mi sie NZ od poczatku nie podobala?????
                                                Nigdy czegos takiego nie mowilam.... A co moj maz mysli to jego sprawa. A ja
                                                niby wize moglam wyrobic ale wolelismy unikac tlumaczenia sie imigracji. Tak
                                                posiedzialam na wizie turystycznej a potem mialam wize pracy. I mialam swobode
                                                pracowania od dostania tej wizy pracy bo work permit w family category nie
                                                trzyma cie w jednym miejscu pracy. Wiec teoria upada. Prace swoja lubie jak
                                                pisalam etc
                                                A faktu nie zmienia ze twoj kolega byl traba, i od razu nie zrobil swojej babce
                                                wizy na prace od poczatku. Potem milo zwalic ze daltego ze siedziala w domu a
                                                sam jej nie zapewnil tego. To o co chodzi? O to ze sciagnal babke i zamiast
                                                myslec zostawil ja samej sobie i sie nie dziwie ze miala go dosc bo jakbym nie
                                                wiedziala co dalej to tez bym nie siedziala na turystycznej tylko sie zapakowala
                                                od takiego faceta. Mysmy plan mieli od poczatku z wyjsciami awaryjnymi...
                                                Wszystko jednak poszlo tak jak zaplanowalismy z imigracja.
                                                --
                                                Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
                                                glupi by sobie nie poradzil :)
                                          • poledownunder Re: family stream - pytania 11.05.06, 03:17
                                            Myshen, do urzedu idzie sie tu dopiero jak ma sie date slubu i pewnosc ze sie
                                            bedzie zawierac zwiazek. Tego Wam nie trzeba. Moj Kiwi z ksiazki
                                            telefonicznej znalazl "marriage celebrant", taka urzedniczke stanu cywilnego,
                                            tyle ze tu nie w urzedzie urzeduje a jako wolny ptak i od niej list dostal, ze
                                            sie dowiadywal, i ze planuje sie ozenic za rok.
                                            • balladyna666 Re: family stream - pytania 11.05.06, 04:09
                                              Sa dwa rodzaje marriage celebrant w NZ - jeden to tkai wlasnie wolny ptak czyli
                                              wynajmujesz sobie Pana lub pania i mozesz brac slub nawet w pubie czy na plazy.
                                              Drugi to urzedujacy czyli slub bierzesz w urzedzie. Ja mialam w urzedzie z PAnia
                                              udzielajaca nam slubu :) W CHCH urzad jest (hmmm przynajmnie byl) zaraz obok
                                              kasyna :)
                                              --
                                              Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
                                              glupi by sobie nie poradzil :)
                                              • poledownunder Re: family stream - pytania 11.05.06, 04:38
                                                A nam slubu udzielala pani wolny ptak. Taka pani moze udzielic slubu natomiast
                                                nie moze wystawic swiadectwa slubu. Do tego papiery sklada sie w urzedzie (tym
                                                obok kasyna) na dwa czy trzy tygodnie przed slubem, pani wolny ptak odbiera tam
                                                wystawione swiadectwo i przynosi na ceremonie w ogrodku, na plazy czy gdzie
                                                tam, gdzie nastepuje podpisanie swiadectwa. Myshen, Wam na razie urzad nie
                                                jest potrzebny, tylko przyjazna pani wolny ptak.
                                                • myshen82 Re: family stream - pytania 11.05.06, 12:15
                                                  pani wolny ptak, heheh

                                                  balladyna666
                                                  większość linii lotniczych ma bilety w których trzeba podać datę wylotu.
                                                  sprawdzałam ich mnóstwo - od british airways, przez qantas, cathay pacific,
                                                  korean airlines, brunei airlines, etc.
                                                  --
                                                  "Marysiu! Przecież mówiłem Marysi!!! Pięć kilogramów cukru do siatki i do domu,
                                                  do domuuuuuuu!!!!!!!"

                                                  takie tam zapiski wloskie
                                                  • balladyna666 Re: family stream - pytania 12.05.06, 10:24
                                                    Ouch. Myshenko.... Date wylotu musisz owszem podac ale jak bilet jest otwarty to
                                                    date mozesz zmienic. Zmieniasz na miejscu np w biurze podrozy ktore obsluguje
                                                    dane linie. Co sie przydaje przy uzyskaniu wizy na 9 mies np. Potem date mozesz
                                                    przesunac lub jesli kupisz bilet zwrotny po prostu go oddasz.
                                                    --
                                                    Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
                                                    glupi by sobie nie poradzil :)
                                                  • balladyna666 Re: family stream - pytania 12.05.06, 13:07
                                                    welcome, a ino sie nie lam i nie przejmuj bo tylko niepotrzebnie stresa sobie
                                                    zrobisz i o zawal serca siebie przyprawisz :) Good Luck, Mysza :) A faceta spij,
                                                    to podpisze wszytko :D
                                                    --
                                                    Glupcy sa tak pomyslowi, ze niemozliwe jest stworzenie czegos, z czym kazdy
                                                    glupi by sobie nie poradzil :)
        • poledownunder Re: family stream - pytania 10.05.06, 01:33
          Mysle, ze obecnosc Twojego Kiwi nie jest w ogole konieczna, moj ze mna poszedl,
          bo akurat byl. Bez niego mysle, ze tez by mi dali. Zaleta "fiancee visa" jest
          to ze wjezdzasz a pozwoleniem pracy i od razu mozesz zaczac jej szukac. Skoro
          i tak bedziesz w Londynie, nie zaszkodzi wstapic do High Commission na
          Highmarket i zapytac. Nie polecam proby dowiedzenia sie czegos przez telefon,
          poniewaz kiedy ja probowalam, okazalo sie ze ich call centre jest w Glasgow czy
          jakos tak, obsadzony ludzmi ze srednia znajomoscia angielskiego ktorzy jak
          automaty odczytuja to co jest na stronie immigration, a to mozesz sobie sama
          poczytac. Natomiast w High Commission rozmawia sie twarza w twarz z osoba
          Kiwi. Jezeli nigdy tu nie bylas nikt Cie nie bedzie przepytywal z geografii.
          Tudziez runa lesnego. Poza tym w czasach, o ktorych pisze Balladyna, wizy
          turystyczne byly wydawane przez Ambasade Brytyjska, i tam faktycznie lubili sie
          pastwic, chyba z rozzalenia, ze nie moga sie juz pastwic nad tymi ktorzy do UK
          jada. Rozmawianie z urzednikami Kiwi to przynajmniej w moim doswiadczeniu
          zupelnie inne przezycie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka