Dodaj do ulubionych

Dla turystow...

20.09.06, 00:01
I tubylcow tez :) W Auckland North Shore bedzie wprowadzac smsowanie
ratownikow na swoich plazach. Czyli jak ktos bedzie tonac to bedziemy slac
smsa po ratownika.
xtramsn.co.nz/news/0,,11964-6321975,00.html
--
Zwei Dinge sind unendlich, das Universum und die menschliche Dummheit, aber
beim Universum bin ich mir nicht ganz sicher... Głupi a nadgorliwy do ognia
dolewa oliwy.
Obserwuj wątek
    • riic1 Re: Dla turystow... 11.10.06, 15:14
      Witam serdecznie,

      ja jestem z turystów,
      zastanawiam się czy w NZ można łatwo dostać mandat za przekroczenie prędkości,
      słyszałem, że są tam dobre drogi,
      więc wolałbym wiedzieć wcześniej czm może się skończyć takie wykroczenie

      dzięki,
      PS śledząc informacje, odnoszę wrażenie, że policja tam istnieje, ale jej nie
      widać : )
      pzdr,
      rafał
      • cashoob Re: Dla turystow... 12.10.06, 07:13
        $80 za 10 km ponad limit, kamery czesto sa poroztawiane po autostradach, drogi
        moze i by uszly ale kierowcy to banda debili wiec odradzam wariacje bo moze sie
        skonczyc smiertelnie, ludzie nie maja pojecia o kodeksie drogowym i jerzdza jak
        w brazylji, ruch drogowy wola o pomste do nieba, brak kierunkow, zajerzdzanie
        drogi, nieprzewidywalnosc, hamplowanie i w lewo albo prawo, 60km/h na
        autostradzie gdzie jest 100 itd. ja nerwowo nie wyrabiam jako ze 60% mojej
        roboty jest w samochodzie, nerwowka i oslabienie wyjalawiaja mi muzg. no ale
        moze ty bedziesz zadowolony...
        --
        ...a gdybym byl mlotkowym i w fabryce z mlotkiem szalal to co bys powiedziala,
        czy cos bys przeciw miala...(i kowadla teraz w zakute lby:) dzyn dzyn dzyn, dzyn
        dzyn dzyn...
      • beatrix10 Re: Dla turystow... 12.10.06, 17:07
        W Nowej Zelandii jest granica tolerancji do przekroczenia predkosci o 10
        km/h.Wiec jesli jest 100 to mozesz jechac do 110 i nic sie nie stanie.Policja
        jest bardzo mila i bardzo milo ustosunkowana do ludzi i turystow.Nawet jesli
        cos sie stanie to przewaznie dostaniesz pouczenie itak jeszcze bez
        stresu.Jezdze po Nz od 8 lat i nie mialam zadnych nieporozumien i
        nieprzyjemnosci na drogach.To tak juz w odroznieniu od polskiej drogowej mafii
        (policjantow z drogowki) ostatnio mnie zatrzymali ,tak bez zadnej
        przyczyny,kazal mi wlanczac i przelanczac swiatla,nacisnac klakson a na koniec
        kazal mi spryskac szyby ale niestety mnie sie skonczyl plyn.Policjant po tym
        powiedzial ze "ide do samochodu zastanowic sie czy dac pani 100 zl. mandatu"Ale
        sie ulitowal i wrocil po 5 minutach z pouczeniem.CZlowieku nowozalandzka
        policja w porownaniu do polskiej to jak "smoked salmon" do kaszanki sie
        ma.Pozdro.
        • cashoob Re: Dla turystow... 13.10.06, 05:22
          tak sie zastanawiam po co pojechalas do PLu? tak przeciez ci dobrze bylo u nas w
          raju o ile pamietam. mozesz nas oswiecic jakie byly przyczyny powrotu do tej
          szaroburej polski? poprostu nie rozumiem bo zawsze pisalas ze w nz jest cudofnie
          i rewelacja i wogule a teraz wynioslas sie na do pl. jak to jest. bo nie
          rozumiem. bende wdzieczny bo moze mi sie przydac wiedza owa. pozdrawiam.
          --
          ...a gdybym byl mlotkowym i w fabryce z mlotkiem szalal to co bys powiedziala,
          czy cos bys przeciw miala...(i kowadla teraz w zakute lby:) dzyn dzyn dzyn, dzyn
          dzyn dzyn...
          • riic1 Re: Dla turystow... 14.10.06, 00:37
            Dzięki,
            Jeśli są kamery, to rozumiem, że poprzez OmegaRentalCars przyślą mi mandat.
            Przy okazji, myślicie, że za dwa tygodnie to będzie dobry czas, żeby zacząć
            próbować spać pod namiotem ? Wylądujemy na południowej wyspie i (pewnie jak
            wszyscy) zaczniemy się przemieszczać na północ.

            Wiecie może jak Nowozelandczycy reagują na spanie w znalezionych pod namiot
            miejscach? Takich niekoniecznie do tego wyznaczonych:)
            pzdr,r
            • beatrix10 Re: Dla turystow... 14.10.06, 11:56
              moi znajomi rozbili sie kiedys nad rzeka i jakie bylo ich zdziwienie gdy z rana
              ludzie z pobliskiego domu zaprosili ich na sniadanie i kawke.Najpierw znajomi
              potraktowali to troche nieufnie ale ze gospodarze byli milymi staruszkami ich
              obawy szybko rozplynely sie z pierwszym lykiem kawy....
              • cashoob Re: Dla turystow... 15.10.06, 02:23
                zawsze tez mozna sie inaczej zdziwic jak sie okarze ze po wyprawie nad wode po
                powrocie sie znajdzie brak namiotu bo akurat jakis brudas z poludniowego
                auckland bedzie przejerzdzal obok i zwinie namiot i zawartosc, zapomnialas dorga
                beatrix dodac ze tak kolorowo to i bywa ale nie zawsze, ja osobiscie bym nie
                ryzykowal, a co do rozbijania sie na trawie to zalerzy juz od tego czyja to
                wlasnosc, ja bym na pale nie probowal bo gdyby na mnie trafilo to bym pogonil,
                ale jesli by osobnik przyszedl sie zapytac czy moze sie rozbic to bym go
                potraktowal normalnie i dal mu mleka rano, ale nie kazdy rozumie ze nalezy
                szanowac wlasnosc innych i przynajmniej okazac minimum respektu, a co do wyjazdu
                do polski to jak to w koncu bylo droga beatrix? czyzby IRD was zaczelo dusic za
                naduzycia podatkowe i musieliscie tak szybko zwijac swoje namioty???
                --
                ...a gdybym byl mlotkowym i w fabryce z mlotkiem szalal to co bys powiedziala,
                czy cos bys przeciw miala...(i kowadla teraz w zakute lby:) dzyn dzyn dzyn, dzyn
                dzyn dzyn...
                • riic1 Re: Dla turystow... 15.10.06, 17:39
                  dzięki ponownie,

                  nie myślałem aby zamieszkać na stałe:)
                  raczej od czasu do czasu spędzić noc, aby obniżyć koszty wyjazdu
                  sprawdziłem Waszą prognozę pogody i tymczasem wygląda to tak, że na południowej
                  wyspie zdarza się nocą 2 stopnie ponad zero. Mam nadzieję, że wiosna do Was
                  przyjdzie szybko.

                  pzdr,
                  riic
                  • cashoob Re: Dla turystow... 16.10.06, 08:49
                    w nz sie kradnie tak samo jak wszedzie a wszystko zalerzy jak ci sie uda. jak
                    dobrze trafisz to nic ci sie nie stanie a jak zle trafisz to dostaniesz
                    bejzbolem w potylice. dzien bez trupa albo dzien bez bijatyki w nz to
                    niespotykane, wiec jak bedziesz sie tu bujac to se kup gaz i naklej nalepke od
                    spraja zeby przez granice puscili i pilnuj bagarzu. na lotnisku w Auckland i
                    chch jest mafia bagarzowa i okradaja bagarze. zalep se tak zebys wiedzial ze
                    nikt torby nie otwieral bo po drodze tez lubiom prochy przemycac w bagarzach a
                    jak zakleisz to jak widzisz ze otwarte to nie ruszasz i wolasz policje odrazu.
                    nie jeden sie zdziwil jak mu z torby cos po drodze ubylo albo przybylo. namioty
                    sa bezpieczne na polach ale jak chcesz sie rozbic przy drodze to musisz wiedziec
                    ze nie jest leganym rozbijanie sie gdzie popadnie tak jak w polsce i mozna
                    mandat zarobic. na prywatnym gruncie wsio zalezy od wlasniciela i wypada sie
                    zapytac na poczatku. pogoda jest pod psem ostatnio. wiec namiot nie zalecany
                    chyba ze plywac chcesz. prognoza pogody jest lipa bo rzadko kiedy sie sprawdza.
                    pogoda jest nie stala i raz pada raz leje i nigdy nie wiadomo jak bedzie.
                    pozatym w nz wieje jak pierun bardzo czesto i mozna znalesc namiot w polu bo
                    zwieje. najtaniej jest zyc w backpackers albo na polach namiotowych. duzo jest
                    takich pol gdzie nie placi sie i trzeba na mapie polukac za nimi. srednio na
                    kazdej wiekszej drodzie jest co kilka kilosow jedno gdzi emozna przyczepe albo
                    namiot rozbic na noc. pamietaj tez ze w nz kryminaly szlaejom jak w plu i mozna
                    zle trafic i dostac po ryju za nic. kwestia szczescia.
                    --
                    ...a gdybym byl mlotkowym i w fabryce z mlotkiem szalal to co bys powiedziala,
                    czy cos bys przeciw miala...(i kowadla teraz w zakute lby:) dzyn dzyn dzyn, dzyn
                    dzyn dzyn...
                    • riic1 Re: Dla turystow... 18.10.06, 00:09
                      dzięki cashoob,
                      mam:
                      www.doc.govt.nz/Explore/003~Huts-Cabins-and-Campsites/Conservation-Campsites/index.asp
                      www.backpack.co.nz/
                      Mógłbym szukać gdzieś jakie są wtyczki do gniazdek w NZ, ale tak mi tu dobrze,
                      że spodziewam się poprostu dowiedzieć się, jak sobie z nimi poradzić : )
                      Czy trzeba jakiś adapter i czy ew. można bez problemu taki u Was kupić? U nas
                      słyszałem, że się pojawiły takie na wiele systemów jednocześnie, ale jak zwykle
                      u nas, na opowieściach się skończyło. Na całym allegro tylko jedna sztuka typu
                      PL-EN : (


                      Kilka poleceń na odpoczynkowe (po długiej rozłące z Matką Ziemią) spacery w
                      mieście Christchurch?
                      A może Macie wypożyczalnie rowerów? - myślicie, że to dobry pomysł zwiedzenia
                      tego miasta?

                      dzięki,
                      pzdr,
                      r.
                      • poledownunder Re: Dla turystow... 18.10.06, 23:06
                        odpoczynkowe spacery w christchurch to po hagley park albo wzgorzach port hills
                        z ladnymi widokami na okolice. miasto samo w sobie mozna obleciec w pol
                        godziny i goscia z europy nie zachwyci architektura. warto sie przejsc od
                        katedry worcester boulevard, zajrzec do arts centre (zwlaszcza podczas weekendu
                        kiedy jest tam targ), jezeli lubicie malarstwo to do art gallery, jezeli
                        lubicie historie do canterbury museum i dalej na przelaj przez park do mona
                        vale. tam sie w zasadzie centrum konczy. jak chcecie troche pod gorke,
                        mozecie przejsc trasa pierwszych pielgrzymow z lyttelton do ferrymead albo
                        wypuscic sie z taylors mistake do godley head wzdluz brzegu oceanu, jak wolicie
                        po plaskim a z widokiem na morze to od mola w new brighton po wydmach w strone
                        southshore.
                        zwiedzanie na rowerze to dobry pomysl, wiekszosc ulic w centrum ma sciezki
                        rowerowe, jest kilka wypozyczalni, ktore znajdziesz w yellow pages pod "cycle
                        hire". w urzedzie miasta i informacji turystycznej dostaniesz mapki tras
                        rowerowych, albo je sobie wydrukuj z
                        www.ccc.govt.nz/Recreation/Cycling/CycleMaps/
                        ladna jest trasa do sumner, jezeli lubicie po gorach polecam przejazd summit
                        road ktora biegnie szczytem port hills. pamietajcie o kaskach i otwierajacych
                        sie drzwiczkach samochodow.


                        --
                        Aotearoa
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka